Sytuacja sprzed godziny

12.10.14, 22:25
odebrałam telefon męża. Dzwoniła jego była koleżanka z pracy, znana mi z imienia i opowieści męza. Dwa miesiące temu jeszcze szczęsliwie zakochana ,teraz juz nie, bo facet ją zostawił dla innej i z mojego męza zrobiła sobie spowiednika. Nie przeszkadzało mi to dopóki nic o tych telefonach nie wiedziałam ( mąż wyjeżdża w pon wraca w czwartek). Ale do sedna.
Odebrałam tel i miło powiedziałam ze mąż nie może teraz odebrać bo kąpie młodego ale oczywiście przekaże mu że pani dzwoniła. Pani przesympatyczna powiedziała że przeprasza że dzwoni ale miło jej że mnie poznała smile i mam nadzieję ze się nie gniewam ale sprawa bardzo pilna dlatego dzwoni,
Nie wiem co mam myśleć, naiwnie wierzę że to ona jest ta złłłłłłła a mój mąz nie.
    • cherry.coke Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:28
      Znaczy maz gadal sobie z pania o jej zyciu uczuciowym i ukrywal to przed toba, a ty wierzysz naiwnie, ze on taki krysztal? To wierz dalej, widocznie wszystkim wam tak wygodnie...
      • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:34
        nie ukrywał, gadał ze mną o niej nawet często.
        takie tam ploty o wpólpracownikach. Ale jak ona zadzwoniła dziś to mnie trochę zastanowiło, czy aby ta ich znajomośc nie poszła ciut dalej
        • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:36
          Pani bada grunt. Jeszcze nie musiało zajść nic dalej, ale pani sprawdza jak daleko może się posunąć w budowaniu przyjacielskiej relacji.
          • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:38
            100 % chyba trafiłaś , coś za słodka była
            • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:39
              To manewr mający na celu przekonanie Ciebie, że jest miła, niegroźna i ach tylko wytrącona z równowagi. Uważaj.
              • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:37
                Nie, żaden manewr.Pani po prostu tęskni za jego głosem i całą niedzielę siedziała i myślała nad pretekstem, żeby w końcu zebrać się na odwagę w niedzielny wieczór,bo by uschła z tęsknoty do poniedziałku.
            • tender-love Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 14:23
              skoro pracują razem to może być kiepsko, - mają kontakt ze sobą cały czas
            • zebra12 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 06:29
              To kobieta nie może się przyjaźnić z żonatym mężczyzną? Bo co? Nie mówię o innym charakterze związku, bo to oczywiste, ale przyjaźń, kumpelstwo to przecież nic złego.
              Ja się przyjaźnię z mężem mojej przyjaciółki. Witamy się uściskami i pocałunkiem, czasem zostajemy razem na noc, gdy ona jest w pracy i nie ma to żądnego podtekstu erotycznego. Ot, zwykła przyjaźń.
              • minor.revisions Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 06:46
                może, oczywiśice, ale mendzenie jednej osobie przez parę tygodni o swoim nieszczęśliwym związku jest cokolwiek niezdrowe, niezależnie od ukadów. POza tym jednak zauważ, że mówisz o mężu przyjaciółki, czyli gdybyś miała wielki problem, to nei omawiaabyś go tygodniami z mężem przyjaciółki, tylko z obojgiem.
          • mama.gucia Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:20
            Skoro pani dzwoni po 21 i nie sa to bynajmniej sprawy sluzbowe to faktycznie bada grunt albo z jakiegos powodu nie moze wstrzymac sie z kontaktem do poniedzialku rano, moze teskni?. Bylabym czujna
          • shor-tie Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:24
            Też sądzę,że babka bada grunt i póki co nie ma powodów do niepokoju.Jednak należy mieć się na baczności suspicious
            Oczywiście najważniejsze jest to co siedzi w głowie faceta - jak ocenia wasz związek,czy babka jest w jego typie i czy dałby się łatwo omotać.I tak jak napisano tutaj z męskiego punktu widzenia - punktem odniesienia jest jego siła uczuć do Ciebie:jeśli wszystko między wam jest ok,to dżihad zaowocowałby ukróceniem znajomości.Gdyby facet miał Ciebie dosyć,to awantura zaowocowałaby natychmiastowym wypadem do kochanki.I to w podskokach,z pieśnią na ustach i poczuciem ulgi...Ale tutaj chyba tak nie jest - znajomość raczej na niskim poziomie zaangażowania,pani prawdopodobnie bada teren i próbuje zarzucić sidła...
            • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:16
              shor-tie napisała:
              > Też sądzę,że babka bada grunt i póki co nie ma powodów do niepokoju.Jednak nale
              > ży mieć się na baczności suspicious

              Taa... wszystkie te wredne babska czyhają na wasze kochane misie i musicie ich bronić zębami!
        • cherry.coke Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:38
          Ale to kiedy sie dwiedzialas o spowiedziach telefonicznych, skoro mowisz, ze nie wiedzialas?
          • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:49
            chyba od poczatka ,mąz zawsze coś tam przebąkiwał o niej i on innych zeby nie bylo . Takie tam ploty. Nie wiem jak czesto rozmawiali gdyz jak wspomnialam 4 dniw tygodniu byl poza domem. Ten telefon dzisiejszy mnie ruszył. No kużwa mamy niedziele a jakaś dziunia mi tu dzwoni po 21.
    • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:28
      Należało lodowatym tonem zapytać jakaż to pilna sprawa upoważnia obcą kobietę do zakłócania mężowi spokoju w niedzielę wieczorem i czy aby pani się nie spoufaliła zanadto.
      Mężowi słowa bym nie powiedziała wieczorem, za to rano by dostał makabryczną zje..ę.
      • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:32
        > Należało lodowatym tonem zapytać jakaż to pilna sprawa upoważnia obcą kobietę d
        > o zakłócania mężowi spokoju w niedzielę wieczorem i czy aby pani się nie spoufa
        > liła zanadto.

        No proszę. A dla mnie na przykład taki tekst to robienie z siebie koncertowej idiotki i tematu anegdotek.
        • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:34
          Punkt widzenia zależy od tego, czy interesuje Cię opinia obcej kobiety na Twój temat. Mnie, na przykład, w ogóle nie interesuje. Co więcej - byłoby mi na rękę, gdyby uznała mnie za niebezpieczną i nieobliczalną furiatkę.
          • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:45
            Dla Ciebie tak, bo Ty faceta traktujesz jak swoją własność i trofeum, w związku z tym nie obchodzi Cię, czy ludzie będą się z niego smiać. Jesli rozniesie się, że ma żonę nieobliczalną zazdrosną furiatke z urojeniami, tym lepiej dla Ciebie, własność pozostanie niezagrożona i nikt się na nią nie zamachnie. Jednak większosc normalnych ludzi w związkach traktuje relacje ze światem zewnętrznym nie w kategoriach wiecznej wojennej gotowości do obrony. Nie każdemu potrzebne jest ciągłe obszczekiwanie swojego podwórka.
            • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:51
              A kto miałby się z niego śmiać, skoro ta pani z mężem autorki nie pracuje?
              Heloł, to samotna laska, raz dwa trzy dorobiłabym jej opinię niedopchniętej i zdesperowanej, polującej na cudzych mężów.
              Moje podwórko jest najmojsze i mogę na nim robić to co uznam za słuszne oraz skuteczne.
              • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:17
                triss_merigold6 napisała:
                > Heloł, to samotna laska,

                No o fobia się włączyła big_grin
              • priszczilla Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:29
                Kiedyś pracowała. Może nadal utrzymywać kontakt z ludźmi, z którymi on pracuje. Poza tym obca to ona jest dla żony występującej w tej historyjce, dla męża obca nie jest.

                Też bym pewnie zaczęła trzymać rękę na pulsie, gdybym odebrała taki telefon, ale powodu do robienia z siebie niebezpiecznej furiatki w tej sytuacji nie widzę.
            • madzioreck Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:34
              ady-z-gaga napisała:

              > Dla Ciebie tak, bo Ty faceta traktujesz jak swoją własność i trofeum,

              Sądząc po ogóle wpisów Triss - raczej jak niewolnika...
            • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:39
              Pies szczeka jak po podwórku łazi ktos nieuprawniony. Normalnie to śpi spokojnie.
              Telefon w niedziele wieczorem-heloł! Tu ziemia przelatuje obok! smile
              • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:41
                Uważasz się za psa (sukę)?
                • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:49
                  Gatunkowo-nie. Mentalnie to juz sama oceń smile
          • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:04
            triss_merigold6 napisała:
            > Punkt widzenia zależy od tego, czy interesuje Cię opinia obcej kobiety na Twój
            > temat. Mnie, na przykład, w ogóle nie interesuje.

            No - szczególnie jak jej pani obrobi 4 litery wśród znajomych męża smile
            • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:47
              Cos mi sie widzi, ze jednak by nie obrobila.
              • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:51
                totorotot napisała:
                > Cos mi sie widzi, ze jednak by nie obrobila.

                Tak? Mój chłop miał kiedyś takiego kolegę w robocie z żoną zazdrosną-heterą. Ploteczki o jej wyczynach znała cała firma smile
                • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:54
                  Wiecie co? Zadzwoniłam do Mietka w niedzielę przed dziesiątą, żeby mu się wypłakać w słuchawkę, a jego żona mnie pognała wek.

                  I jaka reakcja?

                  odp.a. Łahaha, ale jędza. Do mnie zadzwoń, albo chodz teraz, pozwierzasz mi się spod biurka.

                  odp. b. Nie dziwie jej sie w sumie.

                  odp. c (koleżanka koleżanki). Nie dziwie jej się w sumie

                  odp. d (koleżanka koleżanki) Jak chcesz, to możesz wieczorami podzwonić do mojego męża.

                  Która prawidłowa?
                  • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 02:00
                    otorotot napisała:
                    > Wiecie co? Zadzwoniłam do Mietka w niedzielę przed dziesiątą, żeby mu się
                    > wypłakać w słuchawkę, a jego żona mnie pognała wek.

                    Jesteś tak naiwna, że sądzisz, że pani powie 'zdzwoniłam się wypłakać'? Błahahaha smile
                    • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 02:04
                      A co powie? Zadzwoniłam w niedzielę wieczorem żeby mi poczytał do poduszki? Żeby wspólnie powypełniać tabelki w excelu?
                      Już się nie martw, kobiety od razu obczają bazę.
                      Panowie może mają mniejsze mózgi i mniej lotne, ale oni ogólnie puszczają takie piardy koło d*py.

                      Zresztą naprawdę lepiej, aby koleś miał opinię hadesu strzeżonego przez cerbera aniżeli anomalię ortopedyczną zwaną dupą na boku.
                      • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 02:22
                        totorotot napisała:
                        > Panowie może mają mniejsze mózgi i mniej lotne, ale oni ogólnie puszczają takie
                        > piardy koło d*py.

                        Chyba Twój pan-pies ma mały móżdżek smile
                        • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 02:51
                          > Chyba Twój pan-pies ma mały
                          móżdżek smile
                          >

                          Ważne ze duży... talent do zwalczania bezsenności wink

                          Zieew i dobranoc w takim razie smile papa! big_grin
                      • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:08
                        totorotot napisała:

                        > Zresztą naprawdę lepiej, aby koleś miał opinię hadesu strzeżonego przez cerbera
                        > aniżeli anomalię ortopedyczną zwaną dupą na boku.
                        >

                        Kradnę do sygnaturki. Cudny tekst smile
                  • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 02:07
                    Ty tak to jesteś raczej taka normalna a teraz co w ciebie wstapilo?
                    Jak czytam to,to cieszę się,że moje małżeństwo jest takie na luzie do mnie przychodzą koledzy jak nie ma męża i jak jest i do męża koleżanki,kto chce to dzwoni i o której chce.nikt z tym problemu nie ma nikt spisku nie wezszy. Może jesteśmy dziwni ale przynajmniej nikt nie czuje się niczyim niewolnikiem czy ograniczanym w jakiejś dziedzinie człowiekiem. To co opisujecie to powód do natychmiastowej ucieczki z takiego związku.
                    • landora Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:45
                      Matko, co się dzieje dzisiaj, zgadzam się z jolką! Chybabym się zapłakała, gdybym mojemu mężowi nie mogła ufać do tego stopnia, żeby mu zabraniać kontaktów z płcią przeciwną. Nie wspomniawszy już, że musiałby przestać chodzić do pracy...
        • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:35
          też tak uważam,może to jednak tylko znajomość typu kupel -kumpelka
          • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:38
            Nie bądź głupia. Dorośli mężczyźni nie potrzebują kumpelek, które zwierzają im się z dylematów ich życia uczuciowego.
            Absolutnie nie pozwól na to, żeby obca pani obsadziła twojego męża w roli zbawcy, bohatera i rycerza spieszącego na ratunek.
            • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:39
              to co mam robić
              • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:41
                męza nie ma od pon- do czwartku. oczywiście przekazałam mu ze dzwoniła. Wzruszył ramionami i powiedział ze jutro oddzwoni
                • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:46
                  Niedobrze, że wyjechał. Powinnaś mu skrócić smycz, ale przy pracy wyjazdowej to średnio wykonalne.
                  • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:34
                    OJP smycz? Coraz lepiej.
                    • madzioreck Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:37
                      No nie wiesz, że chłop to gorzej jak niewolnik, kasę ma przynosic, na smyczy chodzi i praw nie ma żadnych. I niech się cieszy, że kagańca nie musi nosić.
                  • cosmetic.wipes Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:59
                    A tam smycz. Kajdankami do kaloryfera przykuć. I kaganiec na pindola.
                    Próbowałaś już triss?
                    suspicious
                  • ruda_owca Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:36
                    lol, jak dotad mialem cie za osobe rozsadna, o nieco zbyt radykalnych jak na moj gust niektorych pogladach, ale teraz stwierdzam, ze jestes po prostu emocjonalnie niezrownowazona.
                    Autorko watku, ja ci radze nie sluchaj tej pani tongue_out
              • afro.ninja Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:42
                Meza sobie ustaw, bo na razie to dziwne, ze on wysluchuje placzow jakiejs laski. To jest dziwne i dziwne jest po jego stronie. Laska moze byc glupia, albo sprytna, na jedno wychodzi, przeciez to z mezem zyjesz, a nie z nia.
              • triss_merigold6 [...] 12.10.14, 22:43
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • m_incubo Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:04
                  Ty chyba nie jesteś normalna. Gdyby mi stary jak pajac wyskoczył "do oczu" (WTF??)po czymkolwiek, nawet i telefonie, to musiałby się chyba wynieść do twojego cyrku.
                  • priszczilla Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:41
                    Dokładnie. Triss chyba czuje, że się starzeje i wzmaga jej się przymus kontrolowania otoczenia. Udawana wściekłość, żeby męża wyprowadzić z równowagi - czy może być coś bardziej żenującego? Po takiej awanturze z powodu czyjegoś telefonu sama czułabym potrzebę zwierzenia się komuś z przykrości jakich doznaję od małżonka.
                • murwa.kac Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:44
                  Triss im wiecej czytam Twoich wpisow, tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze potrzebujesz natychmiastowego leczenia.
                • marianna72 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:40
                  triss ale sie usmialam , takie numery to ja i moje kolezanki robilysmy jak mialysmy od 18- 23 lat jakbym miala cale zycie takie numery stosowac to chyba wole byc samawink)))
            • riki_i Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:53
              Ale sytuacja nie jest jeszcze groźna, bo mąż nie kryje się z tymi kontaktami, pani nie ma zapisanej w telefonie jako "Rysiek" i nie wychodzi nadmiernie często z komórką przy boku do toalety. wink

              Metoda Triss jest dobra jeśli faktycznie tę Panią spłoszy. Wrodzony talent do odgrywania nieobliczalnej furiatki wskazany. wink Ale co jeśli jej wcale nie spłoszy? Wtedy kontakty będą trwać dalej w najlepsze, tyle że ukradkiem.

              Chyba lepiej byłoby grzecznie powiedzieć facetowi - "Staruszku, ten towar cię ostro rwie metodą na przyjaciela, uwierz mi jako kobiecie i zakończ to z łaski swojej natychmiast. Inaczej nie ręczę za siebie".

              Jako kobieta zacząłbym od rozmowy z chłopem, a nie od jadowitych pogaduszek z panią "poszkodowaną".
              • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:56
                > Chyba lepiej byłoby grzecznie powiedzieć facetowi - "Staruszku, ten towar cię o
                > stro rwie metodą na przyjaciela, uwierz mi jako kobiecie i zakończ to z łaski s
                > wojej natychmiast. Inaczej nie ręczę za siebie".
                >

                To zależy, czy autorka postanowiła traktowac męża jak swojego mężczyznę (wtedy skorzysta z Twojej rady), czy potraktowac go jak mamusia niegrzecznego synka (wtedy użyje metod Triss) wink
                • riki_i Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:06
                  Ja osobiście wolałbym mieć żonę, która potraktowałaby to zdarzenie wedle mojej rady - niestety albo stety mam taką, która działa na metodzie Triss z atomowym turbodopalaczem wink

                  Gdyby jakaś dziunia zadzwoniła do mnie w niedzielę po 21.00 w podobnej sprawie, spałbym tej nocy raczej na dworcu. sad
                  • ewa_mama_jasia Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:13
                    I co, poszedłbyś na ten dworzec? Bo jak ja mężowi z czymś takim wyjadę, to mi się roześmieje w głos.
                    • riki_i Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:21
                      Jakbym nie poszedł, to bym dostał po mordzie, pocięła by mi najlepszy garnitur nożyczkami, wywaliła rzeczy przez okno do ogródka sąsiadów, wykonała jakieś kompromitujące furiackie telefony (nie związane z tą sprawą) do osób trzecich, na których wie, że mi zależy, itp. itd.

                      Ps. Ale... jeśli ta baba byłaby dla mnie potencjalną bądź realną kochanką, to po dżihadzie żony podreptałbym prosto do niej i nie wiem , czym bym szybko wyszedł. Takie zagranie tylko ułatwiłoby mi sprawę.

                      • cosmetic.wipes Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:27
                        > Jakbym nie poszedł, to bym dostał po mordzie, pocięła by mi najlepszy garnitur
                        > nożyczkami, wywaliła rzeczy przez okno do ogródka sąsiadów, wykonała jakieś kom
                        > promitujące furiackie telefony (nie związane z tą sprawą) do osób trzecich, na
                        > których wie, że mi zależy, itp. itd.

                        Może byś zasugerował żonie wyszywanie czy łowienie ryb. To podobno uspokaja. Albo chociaż meliskę jej dosypuj ukradkiem do herbaty.
                      • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:41
                        W takim razie nareszcie rozumiem, co robisz na tym babskim forum. smile
                      • ib_k Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:55
                        riki_i napisał:

                        > Jakbym nie poszedł, to bym dostał po mordzie, pocięła by mi najlepszy garnitur
                        > nożyczkami, wywaliła rzeczy przez okno do ogródka sąsiadów, wykonała jakieś kom
                        > promitujące furiackie telefony (nie związane z tą sprawą) do osób trzecich, na
                        > których wie, że mi zależy, itp. itd.

                        boisz się jej czy to taki rodzaj gry wstępnej?
                      • priszczilla Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:44
                        Twoja żona wie, że przesiadujesz na forum?
                        • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 15:45
                          priszczilla napisała:

                          > Twoja żona wie, że przesiadujesz na forum?

                          big_grin

                          Gdzie byli rodzice sie pytam...
                      • m_incubo Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:19
                        Już mnie teraz nie dziwi, że tak często spędzasz czas na ematce. Przynajmniej dopóki żona nie rzuci kompem w okno czy coś.
                        Ludzie, ten poziom abstrakcji przekracza moje możliwości pojmowania.
                      • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:16
                        Riki, naprawdę żyjesz w takim patologicznym związku? shock
                        • riki_i Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:25
                          No, jakoś żyję. smile

                          Widowiskowo urwać się z łańcucha też potrafiłem wink i to na całkiem długo! Co prawda z tej ????????? wróciłem jak kot podwórkowy - pokaleczony i z naderwanym uchem big_grin
                          • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:01
                            No, no big_grin
                            Podziwiam smile
                          • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 15:44
                            Masz seks z zona?
                      • sanciasancia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:57
                        Nie rozumiem, dlaczego z nią ciągle jesteś. Syndrom Sztokholmski?
                        • nanuk24 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:25
                          A ja nie rozumiem, co sie tak dziwicie tej kobiecie?
                          Nie raz pisal, ze bzykal wszystko, co sie mu nawinelo. Kobieta sie przez to nerwicy nabawila. ja sie dziwie wlasnie jej, ze jeszcze nie z krzykiem nie uciekla z tego chorego ukladu.
                          • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:28
                            Dziwia sie ze z nim jest.
                            • nanuk24 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:31
                              Z tego, co zdazylam wyczytac, to dziwia sie jemu, ze jeszcze wytrzymuje.
                              Hmmm...
                              • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:36
                                Chcącemu nie dzieje się krzywda. Obie strony muszą mieć wyraźne korzyści z takiego układu i tyle.
                              • sanciasancia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 23:23
                                No, dziwię się, że wraca. Ewidentnie woli kochanki a o żonie kiepsko pisze.
                  • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 16:15
                    Az mi Ciebie zal, ale moze zasluzyles sobie?
              • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 23:47
                "lepiej byłoby grzecznie powiedzieć facetowi - "Staruszku, ten towar cię ostro rwie metodą na przyjaciela, uwierz mi jako kobiecie i zakończ to z łaski swojej natychmiast. Inaczej nie ręczę za siebie". "
                BINGO.
                Dokładnie tak bym zrobiła. Krótko i treściwie: to jest tandetny podryw i proszę się z tego tandetnego podrywu wymiksować. Ja się kolegom w rękaw nie wypłakuję.
                Zresztą, ustaliłabym co to za sprawa, rzadko ale może się zdarzyć, że powód był. Tylko ja bym bez żenady wypaliła "A O CO CHODZI". Jak ktoś się nie wstydzi dzwonić do mnie do chaty po nocy w niedzielę, to nie widzę powodu, żeby się musiał wstydzić wyjaśnienia z czym. To zwykle bardzo informatywne jest, natychmiast widać, jak ktoś kręci.
            • araceli Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:04
              triss_merigold6 napisała:
              > Nie bądź głupia. Dorośli mężczyźni nie potrzebują kumpelek, które zwierzają im
              > się z dylematów ich życia uczuciowego.

              Tresowane pieski - owszem.
            • sanciasancia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:05
              Serio? To ci wszyscy moi odrobinę młodsi koledzy, którzy ze mną rozmawiali o swoich problemach chcieli mnie przelecieć? Ale ze mnie seks-bomba.
              • landora Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:49
                No właśnie, muszę mojemu kumplowi powiedzieć, ze niestety już nie możemy się kumplować - dorosłym ludziom nie wypada rozmawiać z płcią przeciwną.
              • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:18
                Kurde, przyjaźniłam się (w trakcie małżeństwa ofkors) kilka dobrych lat z facetem z dekadę młodszym ode mnie. Cholera, też jestem seksbomba! big_grinbig_grinbig_grin
              • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 15:46
                Moze bylas "ciocia dobra rada".
            • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:32
              To ty jesteś tak głupia że już bardziej się nie da. Ten twój facet to chyba jeszcze nie wie co trzyma w domu bo jakby wiedział to szybko by uciekał przed tobą ale każdy kiedyś zrzuca klapki z oczu i widzi to czego wcześniej nie widział miejmy nadzieję,że u niego szybko to nastąpi bo szkoda chłopa.
            • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:53
              Co masz robić,możesz dać sobie uprac mózg na forum i idąc za radami które tu dostalas zacząć niszczyć swoje małżeństwo albo zastanowić się,że twój maz może być ok a ta pani to zwykła koleżanka a ty niesłusznie oskarżysz go o jakieś niefajne akcje co z pewnością odbije się na waszej relacji bo świadomość że najblizsza osoba nam nie ufa w momencie gdy realnie tego zaufania nie nadwyrezylismy nie może pozostać bez echa. Obserwuj jeśli czujesz się w jakiś sposób zagrożona ale spokojnie bez furjackich akcji. Im więcej krzyków itp. Na ten temat tym większe prawdopodobieństwo że jeśli pani zastawia sidła to pan w nie wpadnie. Dla mnie to jest koleżeński układ ale tego nigdy na sto procent nigdy niewiadomo. Zasada sprawdzona jest taka jeśli pan będzie chciał cię zdradzić to zrobi to żebyś nie wiem co próbowała zrobić, triss ma bardzo wypaczone myślenie o sile sprawczej swojego zachowania rodem z buszu, które świadczy tylko o jej bardzo niskiej samoocenie bez honoru zabilaby nawet aby spodnie utrzymać w domu,ale nawet to jej by nie pomogło wręcz przeciwnie takim zachowaniem osiąga się odwrotny skutek do zamierzonego. Acha i może należy pamiętać że my jesteśmy ludźmi a nie zwierzętami intelektualnie bardzo je przewyzszamy o czym triss chyba nie pamięta albo zatrzymała się na ich poziomie,wiec dawno temu przestaliśmy znaczyć terytorium lub chodzic na smyczy. Tak traktowany mężczyzna jak jej maz to nieszczęśliwy człowiek.
              • murwa.kac Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:53
                jola-kotka napisał(a):


                Cytattriss ma bardzo wypaczone myślenie o sile sprawczej swojego zachowania rodem z buszu, które świadczy tylko o jej bardzo niskiej samoocenie bez honoru zabilaby nawet aby spodnie utrzymać w domu,ale nawet to jej by nie pomogło wręcz przeciwnie takim zachowaniem osiąga się odwrotny skutek do zamierzonego.

                moim zdaniem to Triss juz dawno spodni w domu nie ma, bo nikt normalny niczyim niewolnikiem czy pieskiem trsowanym byc nie chce i pan sobie pofrunal do lepiej rokujacej i normalnej babki. a na forum panna ciagnie kreacje forumowa li i jedynie.
                • beataj1 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:14
                  E wydaje mi się że ma spodnie w domu. Taki układzik lekko przemocowy gdzie stroną panującą i rozdającą kary i nagrody jest Triss. Mało to facetów lubi być od czasu do czasu traktowanych jak szmaty. Tu pan ma to zapewnione. A jak jest grzeczny ma dłuższy spacer wieczorami i ciasteczko.
    • 7dosia Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:48
      A dużo rozmawiasz ze swoim mężem? Może on po prostu nie ma z kim pogadać w domu i dlatego chętnie wysłuchuje zwierzeń obcych kobietsmile
      • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:49
        To znaczy, że ma za dużo czasu i energii.
      • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:53
        chyba tak, sprawy codzienne, sex tez oksmile
    • lelija05 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:55
      To proste, wystarczyło powiedzieć, że słyszałaś, że facet ją zostawił, nazwać go po imieniu i od tej pory będzie dzwonić do ciebie, a nie do męża.
    • ewa_mama_jasia Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 22:59
      Czyżbyś była mną? Mój też ma taką psiapsiółę płaczącą na złego męża i zły świat i przyznam, że nie mogę sobie z tym poradzić. Mąż naiwny jak dziecko, wierzy że to czysta przyjaźń i występuje jako powiernik, a mnie szlag trafia. Szkoda mi wyrzucać 13tu lat na śmietnik, ale tak się skończy. Fakt, wiem o pani, słysze rozmowy, bo rozmawia nie kryjąc się, ale szlag mnie trafia.
      • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:02
        Jeso, dlaczego wy to tolerujecie? Kod bycia miłą dziewczynką czy nieumiejętność obrony własnego terytorium?
        • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:09
          triss ale k..mac co robic? ja tez nie raz bylam swiadkiem ich rozmów. Mnie to do tej pory nie wkurzalo. Ot taka kolezanka z pracy. Czesto rozmawiali na tematy sluzbowe, czasami schodzili na bardziej prywatne.Ostatnio te prywatne sie nasiliły ale tak poza tym nic się nie zmieniło. Mąz nie ukrywa telefonu, nie ma go przy dupie. w kazdej chwili moge zajrzec. Ten dzisiejszy tel mnie troche wku...l, bo po co moglo byc tak pilnego ze do jutra nie wytrzyma?
          • gaga-sie Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:39
            Ululała się może i rozum ją opuścił.
          • majka003 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:51
            A zamiast się wkurzać co zrozumiałe,nie lepiej ukrócić i pogadać z mężem póki jeszcze jest?Ile razy tak się zaczynało,a jeszcze więcej tak się kończyło?Może czas na szczera rozmowę czego mu brakuje w waszym związku,bo pewnie te rozmowy nie są jednostronne.
        • priszczilla Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:17
          Triss, nie trzeba robić zaraz karczemnej awantury, nawet jeśli się czegoś nie chce tolerować. W przypadku mojego męża wystarczy, że mu normalnie powiem, że mnie coś niepokoi/wkurza/ irytuje/ budzi moją zazdrość itp. i jak dotychczas nie zdarzyło się jeszcze, żeby mnie zignorował. W przypadku nachalnych koleżanek z pracy szukających pocieszyciela czy ratownika to wystarczyło, żebym zażartowała sobie kąśliwie na ten temat, żeby mąż umiejętnie i bez niepotrzebnego obciachu panie usadzał.

          Takie wybuchy zazdrości muszą świadczyć o jakiejś twojej ogromnej niepewności w tym związku. Ludzie, którzy są przekonani, że są razem dobrowolnie się tak nie zachowują, bo nie ma takiej potrzeby.
          • murwa.kac Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:25
            priszczilla napisała:

            CytatTakie wybuchy zazdrości muszą świadczyć o jakiejś twojej ogromnej niepewności w tym związku. Ludzie, którzy są przekonani, że są razem dobrowolnie się tak nie zachowują, bo nie ma takiej potrzeby.

            ot to to, dokładnie.
    • eulalia_przecietna Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:30
      Jakby ci to delikatnie przedstawic.... Laska, ktora w relacji z żonatym kolega z pracy czuje sie tak swobodnie, ze bez skrępowania dzwoni w niedziele, po 21, a gdy odbiera zona- szczebiocze slodko- jest do odstrzalu od razu.

    • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:36
      przepraszam, ale nie dowierzam.
      naprawde do waszych meżów znajomym nie wolno dzwonic w niedziele po 21?...
      • sameshitdifferetnday Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:47
        Nie wolno, poniewaz kazda kobieta czai sie na ich Misiow. Imho wiekszosc z wypowiadajacych sie tutaj ma niesamowicie niskie poczucie wartosci i zamilowanie do snucia dziwnych teorii... Czy wy tez lecicie na kazdego swojego kumpla? Czy ich nie posiadacie, poniewaz macie mezow i to juz jest wystarczajacy wyczyn/najwieksze osiagniecie?
        • 7dosia Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:49
          10/10smile To samo sobie właśnie pomyślałam. Masakra jakaś z tymi babamismile
      • cherry.coke Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:53
        Do mojego moga dzwonic znajomi prosze uprzejmie kiedy chca, ale sytuacja, w ktorej w niedziele wieczorem dzwoni osoba na tyle malo wazna, ze jej do tej pory nie poznalam, zeby porozmawiac o "bardzo waznych" sprawach uczuciowych, bylaby jakas dziwna. Generalnie osobe uznalabym za natreta, babka czy facet wsio rawno.
        • crises Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:18
          Mmmm, to samo. Nikt nie dzwoni w niedzielę wieczorem w sprawach niepilnych, bo właściwie po co - wszystkie sprawy inne niż "podrzuć mnie na OIOM" mogą poczekać do poniedziałku, a niedziela wieczorem to kino/relaks/spotkania ze znajomymi i rodziną, więc ludzie starają się nie przeszkadzać bez pilnej potrzeby.

          Gimbazy, której zbiera się wtedy na rozmowy o życiu, jako żywo nie posiadamy wśród znajomych.
          • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:21
            >niedziela wieczorem to kino/relaks/spotkania ze znajomymi i rodziną

            ale to co, spotkania ze znajomymi sa ok, ale telefon od znajomych to juz nie?...
        • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:23
          hehe
          a zwróćcie uwage ze własciwie nie wiemy po co pani dzwoniła. założenie że w sprawach prywatnych uczuc jest tylko założeniem autorki tematu suspicious
          a moze istotnie był to pilny telefon w waznej sprawie?...
      • sanciasancia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:02
        > przepraszam, ale nie dowierzam.
        > naprawde do waszych meżów znajomym nie wolno dzwonic w niedziele po 21?
        Do mnie też nie. Telefony po 21 są strasznie niegrzeczne.
        (W sensie serio, jak byłam w liceum moja matka miała grupę znajomych, którzy z uporem maniaka dzwonili koło 10-tej. Zwykle wyrywali mnie z łóżka (matka o tej porze już spała), więc odbierałam telefon i z jakimś obcesowym tekstem. W końcu mi się ich udało oduczyć, ale na serio, co to jest za pomysł dzwonić po 21-tej i to nie w sprawie "właśnie coś się spaliło", "twoja siostra osierociła trójkę dzieci i trzeba je odebrać z pogotowia", "babcia właśnie umarła".
      • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:46
        Do mojego czasem dzwonią, jak się cos wydarzy czy co albo jego wiedza jest potrzebna aby uspokoić delikwenta/delikwentkę.

        Nosem jednak wyczuję telefon konieczny i niekonieczny. Niekonieczne sie zdarzały, o dziwo,u jednej akurat pani, ale się skonczyly, kontakt się urwał. Stalam przy tel. i niekulturalnie się wcinałam w rozmowę, tak poniżej troche krytyki, wiec moze nie zacytuje ;P
        • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:50
          Ojej i dumna jesteś z siebie? Co twój maz na takie twoje zachowanie? Też dumny z ciebie?
          • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:52
            Sądzę, że tak samo by zareagował na kolegę, który by mi się zaczął wieczorami zwierzac jaki jest samotny, jak mu źle i w ogóle czy może mi się wypłakać na mymłonie.
      • minor.revisions Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 15:35
        > przepraszam, ale nie dowierzam.
        > naprawde do waszych meżów znajomym nie wolno dzwonic w niedziele po 21?...

        raczej nie. Nie to, że im nie wolno, tylko po prostu tak się nie robi. Ja też nie dzwonię. Chyba, że bardzo bliskie osoby i że na bank wiemy, że np. przed 21 ta osoba i tak jest zbyt zajęta, żeby rozmawiać.

        www.dobre-maniery.com/savoir-vivre-telefon.htm
        • tender-love Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 16:01
          " że np. przed 21 ta osoba i tak jest zbyt zajęta, żeby rozmawiać."

          to po jaką cholerę dzwonisz, skoro wiesz, ze dana osoba jest zbyt zajeta, zeby rozmawiać?????
          • minor.revisions Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:11
            czytaj uchem, a nie brzuchem.
            • nutka07 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:18
              minor.revisions napisała:

              > czytaj uchem, a nie brzuchem.

              No no co za parafraza.
    • aurinko Re: Sytuacja sprzed godziny 12.10.14, 23:43
      Ale co, twój mąż nie może sobie pogadać z koleżanką? Ubędzie ci czegoś od tej rozmowy?
    • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:16
      Tak bo każda kobieta dzwoniaca do zonatego mężczyzny jest zła i chce odebrać misia. Gdyby tak było to mój maz ma tysiąc kochanek haha.
    • antychreza Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:24
      No i zadzwoniła. To chyba normalne, że ludzie do siebie dzwonią. Około 21 też. Co w tym złego i dlaczego to ona ma być ta zła? Gdyby doszło do czegokolwiek, to twój mąż będzie ten zły, w końcu to on obiecywał.
      Mój chłop ma kilka koleżanek, znam je całkiem dobrze, normalnie rozmawia z nimi w mojej obecności. Nie rozumiem czemu miałoby to mnie denerwować albo wprawiać w jakieś histeryczne stany i podejrzenia o zdradę. Ale ja z tych, co za zdradę wystawiają rzeczy za okno i zastanawiają się czemu zadały się z taką mendą, a w ogóle to może lepiej że teraz, jak jestem jeszcze młoda i ładna, a nie jakbym miała zostać taką zdesperowaną czterdziestką.
      • shor-tie Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 00:26
        Też sądzę,że babka bada grunt i póki co nie ma powodów do niepokoju.Jednak należy mieć się na baczności suspicious
        Oczywiście najważniejsze jest to co siedzi w głowie faceta - jak ocenia wasz związek,czy babka jest w jego typie i czy dałby się łatwo omotać.I tak jak napisano tutaj z męskiego punktu widzenia - punktem odniesienia jest jego siła uczuć do Ciebie:jeśli wszystko między wam jest ok,to dżihad zaowocowałby ukróceniem znajomości.Gdyby facet miał Ciebie dosyć,to awantura zaowocowałaby natychmiastowym wypadem do kochanki.I to w podskokach,z pieśnią na ustach i poczuciem ulgi...Ale tutaj chyba tak nie jest - znajomość raczej na niskim poziomie zaangażowania,pani prawdopodobnie bada teren i próbuje zarzucić sidła...
    • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:35
      Tak, poszła zdecydowanie ciut dalej i obawiam się, że z mych usteczek słodkich poleciało by parę ku*ew w kierunku dzwoniącej, coby miała towarzystwo.
      Mąż by za to miał rozmowę że właśnie się wpitala w romans i czy da radę ogarnąć majty samodzielnie czy też brnie dalej, ale w takiej sytuacji ja chętnie skorzystam z rozszerzenia df małżeństwa na moich kolegów
    • jola-kotka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 01:41
      Nastepna mądra.
    • asia_i_p Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 03:10
      Dziewczyny, a nie przesadzacie trochę?
      Bo wychodzi na to, że jak do mnie zadzwoni późno przyjaciółka, to pierwsze co mąż powinien zrobić, to upewnić się, czy przypadkiem nie jest lesbijką albo biseksualistką.

      Nie wszystkie ludzkie znajomości opierają się na seksie, potencjalnym seksie albo upragnionym seksie.
      • oteczka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 06:59
        Nie wiem co wy macie za mężów ,a może co niektóre tak nisko się cenią że trzeba mężusia ,pazurami bronić przed koleżanką z pracy.Mój przez kilka lat miał w patrolu blondynę ,niewiele starszą od naszej córki ,samochód , rejon pracy nasza dzielnica ,las i okoliczny zalew co ja się nasłuchałam że go z panienką nad zalewem widzieli ,przecież w pracy są to muszą ich widzieć ,bardzo często jak miała wolne bo chora albo dziecko chore dzwoniła gadali i godzinę ,nawet czasami pytałam co tam u niej ,zresztą jak zgłodnieli a byli w okolicy to coś do żarcia dawałam im do samochodu.Jakoś ona jest dalej szczęśliwą mężatką i ja też ,ale do tego to jest potrzebny normalny facet i zaufanie.Jak się rozstawali mąż przeszedł na inny rejon to prawie mu płakała że teraz znowu ten ją skubnie ten coś powie i będzie musiała znosić głupie dowcipy.
    • sonniva Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:01
      Ja nie widzę problemu.
      Przecież mąż mówił Ci o niej.
      Nie histeryzuj.
      Dla mnie normalna sprawa.
      • zuzanna56 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:35
        Może jestem naiwna a może za długo po ślubie wink ale może bym się lekko wkurzyła ale jakoś specjalnie bym się nie przejęła takim telefonem.
        • mia_siochi Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 21:34
          Mnie by mogła ewentualnie pora wkurzyć.
          Nasi znajomi raczej nie dzwonią po 19, chyba że zdarzyłby się wypadek itp.
          Na ploty nikt o tej porze nie dzwoni.
          Więc mój szanowny chłop pogonił by każdego, obojętnie jakiej płci.
          Ja zresztą też.
    • kropkacom Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:54
      Czemu nie pomyślałaś, że chciała na temat związany z pracą pogadać?
      • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:44
        O 21 po zamknięciu drzwi firmy nie ma tematów związanych z pracą.
        • kropkacom Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:46
          Zależy chyba jaka firma. Prawda?
    • melancho_lia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 07:57
      Przesadzasz że snuciem teorii romansowych.
      Ale telefon z pierdołą osoby spoza kręgu bliskich znajomych w tej porze w niedzielę świadczy o kiepskim wychowaniu owej pani.
    • lily-evans01 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:06
      Brrr, nie chce mi się wierzyć, że triss w ten sposób rozwiązuje małżeńskie sytuacje. Zawsze miałam ją za zimną i cyniczną, ale nie stukniętą...
      • ichi51e Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 21:50
        Kojarzy mi sie to z faceci wola zolzy uncertain Co gorsze na pewnien typ czlowieka to moze dzialac
        • cherry.coke Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 21:52
          Miedzy zdrowa zolza a agresywna psycholka jest ladnych pare mil big_grin
    • lilly_about Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:10
      O rety... Do każdej rozmowy męża z kobietą dorabiasz całą historyjkę?
    • obrus_w_paski Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:16
      Ani w te ani wewte. Czyli na pewno bym powiedziala mężowi to co napisałaś nam tutaj. Czyli wyraziła niezadowolenie ze jakaś obca tobie (!) baba zakłóca mir domowy w niedzielny wieczór (dziewczyny, meza niema pon-czw, wiec ja tez chciałabym mieć spokój w niedziele!).
      I walnelabym pewnie kilka głupich komentarzy :p.
      Natomiast na pewno bym nie milczała wieczorem, a następnego dnia rano bym spektakularnie nie rzuciala telefonu o podłogę, bo byłoby to po prosi bardzo niewiarygodne i nieadekwatne. I nieco pojebane.

      Ale wyraZic niezadowolenie chyba mężowi mozesz?
      Następnym razem jak będziesz z nim rozmawiać spytaj z lekka pogarda czy dziunia wciaz mu narzeka.
      • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:47
        Czyli na pewno bym powiedziala mężowi to co napisałaś nam t
        > utaj. Czyli wyraziła niezadowolenie ze jakaś obca tobie (!) baba zakłóca mir do
        > mowy w niedzielny wieczór (dziewczyny, meza niema pon-czw, wiec ja tez chciałab
        > ym mieć spokój w niedziele!).
        > I walnelabym pewnie kilka głupich komentarzy :p.

        Podpisuję się.
        O ile znajoma męża z całą pewnoscią zachowała się bezczelnie, dzwoniąc w czasie bardzo prywatnym, to reakcja pt "z życia patologii" świadczyłaby, że teraz dla odmiany mąż potrzebuje wsparcia, mając w domu idiotkę.
      • melancho_lia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:52
        o to to. Do mojego też wydzwaniała jedna laska i marudziła mu o swoich kłopotach. Zareagowałam podobnie (parę razy podpytałam go czy lasia nadal mu jęczy do telefonu i ile ona ma lat, ze nie potrafi sama swoich problemów pozałatwiać), zresztą mojego męża też te telefony zaczęły irytować. Teraz już się nie kontaktują poza sprawami zawodowymi.
        • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:02
          Uskarzanie się na życie uczuciowe to klasyk wyjęcia pana bądź pani i komunikat: moje serce i łóżko jest wolne.

          Kurczę, klasyk no.

          Akurat daleko znajomy ni stąd mi zowąd zaczął mi się zwierzać z ex już dziewczyny, aż mu się klawiatura unosiła. Oczywiście najchętniej by się spotkał aby się pozwierzac wygodniej.

          Jakby koleżanka zadzwoniła opowiedzieć o tym, ze ma rozwolnienie albo ze jej mąż rozwalił auto okiem bym nie mrugnęła.
          • melancho_lia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:04
            Tu akurat nie było o uczuciach, ale o prywatnych kłopotach owej pani, które nijak nie były związane z ich sprawami zawodowymi i w których rozwiązaniu akurat mój mąż nijak nie mógłby pomóc.
            • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:14
              Ejno, doczytaj post założycielski:


              " Dwa miesiące temu jeszcze
              szczęsliwie zakochana ,teraz juz
              nie, bo facet ją zostawił dla innej i
              z mojego męza zrobiła sobie
              spowiednika."

              No i? smile


              • melancho_lia Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:21
                Pisałam akurat o swoim przypadku.
          • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:07
            >Uskarzanie się na życie uczuciowe to klasyk wyjęcia pana bądź pani i komunikat: moje serce i łóżko jest wolne.

            Nie da sie zaprzeczyć.
            A drugi klasyk to jest mąz, ktory mając w domu niezrównoważoną idiotkę i awanturnicę, zaczyna szukac pociechy u koleżanek.
            • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:11
              Jestem całkiem sympatyczną idiotką i awanturnica. Czasem idzie zdechnąć z nudów z taka panią ą ę, z panem zresztą też smile
              • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:38
                Co kto lubi.
                • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:55
                  Też nie jesteś puszystym kotkiem zdaje sie smile
                  • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:03
                    nie jestem wink ale mój mąż nie jest fanem wrzeszczących i rzucających ku...mi żon, więc ostrożniej dobieram środki wyrazu smile
    • zielona.limonka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 08:42
      Zapaliłaby mi się kontrolka, bo telefon od koleżanki z pracy o 9 wieczorem w niedzielę jest dziwny. I dokładnie to bym powiedziała mężowi zaraz po odłożeniu słuchawki - dzwoniła Jolka, czy ona nie przesadza? Chce cię poderwać czy co?
      No i byśmy sobie zrobili psychoanalizę Jolki, bo oboje lubimy sobie pogadać o ludzkich uczuciach, motywach i planach itd. Dżihadu bym nie robiła, nie ma żadnych powodów.
    • beataj1 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:17
      Jeśli facet nie daje powodów do niepokoju to stosuje zasadę że wszelkie wątpliwości są interpretowane na jego korzyść.
      Pewnie bym zapytała co i jak (bo generalnie ciekawska jestem) i ewentualnie rzuciła że pani może rwać na biedną zagubioną niunie. Ale nie dlatego że to podejrzewam a dlatego by facet stał się czujny sam za siebie.

      Nie wiem. Może za długo w związku jestem albo za mało kocham albo zimna ryba ze mnie ale naprawdę nie chciałabym być w związku w którym misia trzymam pazurami. Gdzie muszę robić z siebie kretynkę z robieniem konus profilaktycznych awantur, rzucaniem słuchawką czy co tam jeszcze. Godność by mi na to nie pozwoliła po prostu. Co mi po facecie jak sama czuje się jak zaborcza kretynka.
      Dziękuję, wole ufać.
      Wychodzę z założenia że jak się wszędzie widzi złodziei i zdradzających to że żyje ze złodziejami i zsadzającymi. Za bardzo lubię siebie by sobie to fundować.
      A ponadto nie wyobrażam sobie po prostu że mój facet robi mi podobna akcję za analogiczny telefon. No, nie wyobrażam sobie. Zatem dlaczego ja mam mieć prawo skoro jemu takiego nie daje...
    • inguszetia_2006 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:48
      arkanna napisała: naiwnie wierzę że to ona jest ta złłłłłłła a mój mąz nie
      Witam
      Eeee tam... zaraz - zła... Może po prostu zakochana?;-P Tak serio, to myślę, że jednak brzytwa Ockhama. Nie chowa mąż telefonów to znaczy, że nie romansuje. Reszta to trucizna;-D
      Pzdr.
      Ing
      • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:53
        Nikt nie pisze, że romansuje. Tyle tylko że pływa za robakiem na żyłce smile
        • lady-z-gaga Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:01
          raczej robak pływa za nim big_grin ale analogia dobra
      • bei Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:54
        Każdy przypadek jest inny, a Ty nie możesz wietrzyć we wszystkim najgorszego, chyba, ze intuicja Ci coś podszeptuje smile
        Zapytaj męża, jak by się czuł, gdyby to do Ciebie wydzwaniał kolega...( wszak każdy osądza wg siebie)
    • joaaa83 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 09:49
      Gdyby dzwoniła w konkretnej, pilnej sprawie np. "Popsuł mi się samochód, mógłbyś mnie rano podwieźć" albo "Jutro się spóźnię, możesz zanieść szefowi dokumenty z mojego biurka", to nie ma o czym gadać.
      A jeśli dzwoniła, bo pełni mąż pełni rolę spowiednika, to bym mu powiedziała żeby się nieco ogarnął, bo koleżanka może szuka pocieszyciela również w innych kwestiach. Awantura byłaby przesadą, ale na miejscu autorki porozmawiałabym z mężem jak ona to widzi (bo ślepa nie jest zapewne).
    • 18lipcowa3 Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:03
      tej koleżanki. Zadzwoniłybyście do żonatego dzieciatego chłopa w niedzielę wieczorem ? Bo ja bym się wstydziła. Coś jest na rzeczy i tyle. Jeszcze praca wyjazdowa- hu hu ależ Pan sobie pewnie uskutecznia rozmowy wtedy z kolezanką, widać są blisko skoro nie miała krępacji zadzwonic w niedziele wieczorem.

      Wszystkie jak jeden mąz- wyrozumiałe i jakże naiwne.

      Do autorki watku- badz czujna - to NIE JEST NORMALNE.
      • tabakierka2 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:04
        18lipcowa3 napisała:

        > tej koleżanki. Zadzwoniłybyście do żonatego dzieciatego chłopa w niedzielę wiec
        > zorem ?


        w sprawach slużbowych i pilnych tylko i wyłącznie. W żadnej innej - nie.
        • lilly_about Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:10
          Ja tak samo, dlatego przede wszystkim nalezy wyjaśnić sprawę z mężem, a nie robić aferę.
      • murwa.kac Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:14
        jest normalne.
        do mnie dzwonia, do chlopa dzwonia.
        zadne z nas nie rzuca telefonami o podloge, sciane, łotewr, zadne z nas nie wyzywa od takich i szmakich, zadne z nas nie traktuje partnera jak tresowanego pieska, ktoremu sie tylko baty naleza.

        no ale jak ktos, jak Ty czy Triss, woli zyc i tworzyc zwiazek oparty na ciaglej walce, podejrzeniach i wiecznej gotowosci bojowej - no coz.
        • 18lipcowa3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:19
          nie jest normalne chociaz moze byc chciala zaklinac rzeczywisrosc

          ponaawiam pytanie '' nie czulabys sie niekomfortowo albo dziwnie dzwoniąc do zonatego dzieciatego faceta w niedziele o 21 '' . zrobilabys to żeby pogadać o pierdach ?

          Mam kolegow, ale nie odwazylabym sie na taki telefon, no chyba ze bym sie na niego czaiła i miała przyzwolenie na zasadzie '' dzwon., moja stara głupia i naiwna jak kilo gwozdzi, nie zaczai ze to flirt bo jest ematka i jest wyrozumiala''

          • araceli Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:22
            18lipcowa3 napisała:
            > zrobilabys to żeby pogadać o pierdach ?

            A Ty oczywiście wiesz po co zadzwoniła pani?
            • 18lipcowa3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:50
              araceli napisała:

              > 18lipcowa3 napisała:
              > > zrobilabys to żeby pogadać o pierdach ?
              >
              > A Ty oczywiście wiesz po co zadzwoniła pani?


              Usprawiedliwiają ją sprawy służbowe ale zdaje sie pani juz z panem nie pracuje wiec na bank były to pierdy.
          • murwa.kac Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:24
            nie, nie czulabym sie niekomfortowo.

            wiecej - nie, nie czuje sie niekomfortowo dzwoniac. z roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni, o roznych godzinach.
            zarowno do faceta, jak do babki.

            do mnie rozwniez dzwonia. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni, o roznych godzinach.
            moj chlop rowniez dzwoni. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni, o roznych godzinach.
            i do niego rowniez dzwonia. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni, o roznych godzinach.

            czytajac watek wyglada na to, ze na takie normalne zachowania trzeba miec zdrowe relacje. nie tylko w zwiazku ale tez z innymi ludzmi. i pewnosc siebie, poczucie wlasnej wartosci.

            a Ty z armata na komara i awantura, bo ktos do chlopa zadzwonil? prosze Cie. popracuj nad relacjami z mezem i zaufaniem do niego. bo poki co wyglada na to, ze jest po prostu slabo.
            • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:26
              murwa- z całym szacunkiem ale DLA MNIE
              do mnie rozwniez dzwonia. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni,
              > o roznych godzinach.
              > moj chlop rowniez dzwoni. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni,
              > o roznych godzinach.
              > i do niego rowniez dzwonia. roznych powodow, w roznych sytuacjach, w rozne dni
              > , o roznych godzinach.

              nie jest normalne
              chyba szybko przestałabyś być moją znajomość, gdybyś tak podchodziła do mnie. Chyba bym Cię zatłukła za takie telefony.
              Tyle, że
              Ja
              Często gubię nawet w domu telefon, zapominam o nim, nie lubię rozmawiać przez telefon, uważam, że wiele spraw można załatwić inaczej
              • murwa.kac Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:33
                ludzie sa rozni.

                mam znajomych, do ktorych nie dzwonie po 20 i w weekendy.
                nie lubia tego, nie toleruja. szanuje, nie dzwonie, nawet w super pilnych sprawach.

                mam znajomych, ktorym to absolutnie zwisa kalafiorem i nawet o 1 w nocy moge zadzwonic, zeby pogadac o pupie maryni. i ani kumpel ani jego malzonka nie histeryzuja z tego powodu i malzonka nie doszukuje sie bog wie czego w tym temacie.

                ja jak chce spokojny wieczor czy weekend - po prostu wyciszam telefon i tyle.

                ale ogolnie nie mam problemu z tym, ze ktos do mnie o 22 dzwoni.

                moj facet ma prace zmianowa. jemu telefon dzwoni na okraglo, przez 24 na dobe. sory, ale nie bede sie ciskac o rozmowy, bo on tym zarabia na zycie i utrzymanie rodziny.

                ale powtarzam - trzeba miec pewnosc siebie, pewnosc zwiazku i pewnosc co do partnera, zeby sie nie doszukiwac kradziezy misia w kazdym telefonie czy spotkaniu z inna babka.
                jak ktos tej pewnosci nie ma - ZAWSZE znajdzie powod do wscieklej, histerycznej awantury z zazdrosci. nawet jezeli nie beda to telefony po 21.
                • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:40
                  no właśnie, ludzie są różni-warto o tym stale pamiętać- również gdy zaczyna się czyjąś ocenę
                  każdy ma inny stopień i poziom tolerancji na tego typu zachowania
                  ja mam go barrrdzo nisko

                  powołując się na te słowa wyżej
                  trzeba miec pewnosc siebie, pewnosc zwiazku i pewnosc co do par
                  > tnera, zeby sie nie doszukiwac kradziezy misia w kazdym telefonie czy spotkaniu
                  > z inna babka.
                  > jak ktos tej pewnosci nie ma - ZAWSZE znajdzie powod do wscieklej, histerycznej
                  > awantury z zazdrosci. nawet jezeli nie beda to telefony po 21

                  ludzie są różni
                  można mieć pewność siebie, związki, pewność partnera a nie tolerować tego, że jakaś nieznana kobieta dzwoni w wieczornej porze w dzień wolny
                  • priszczilla Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:52
                    Nie chodzi o to, żeby tolerować. Brak tolerancji dla jakiegoś zachowania można zakomunikować normalnym tonem, bez rzucania przedmiotami i udawania nieopanowanej wściekłości.
                    • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:53
                      No jasne
                      A autorka gdzieś napisała, zę tak zareagowała czy interpretacja forum poszła dalej tworząc nową sytuację ?
                      • priszczilla Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:29
                        Nie, odnoszę się do tego, co jej tu niektórzy radzą.
                        • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:34
                          A kto jej radzi
                          rzucania przedmiotami i udawania nieopanowanej wściekłości.
                          ?
                          • priszczilla Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:38
                            Triss.
                            • triss_merigold6 Odróżniajmy sytuacje 13.10.14, 11:45
                              Odróżniajmy sytuacje.
                              - dzwoni siostra/matka mojego, że coś tam... - ok
                              - pisze/dzwoni księgowa, że faktura coś tam... - ok
                              - pisze pani, bo klient chce pilnej wyceny na już... - ok
                              Z żadną z w/w sytuacji nie mam problemów.

                              - dzwoni wieczorem w niedzielę obca dziunia, która pragnie się pozwierzać - bardzo nie ok
                            • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:46
                              Idę czytać -kolejny raz- gdzie Triss doradza autorce "rzucanie przedmiotami i awantury"
                              Wiem, że nie znajdę.
                              Poniosło Cię po prostu
                              • triss_merigold6 Ależ owszem 13.10.14, 11:52
                                Ależ owszem, doradziłam, tyle że nie tego samego wieczoru, a następnego dnia. Może dlatego, że od lat nie robię scen wieczorem z żadnego powodu, bo nie chce mi się denerwować. Jeśli już mam coś niefajnego do zakomunikowania, to na zimno, w krótkich słowach i rano.
                                I nie przedmiotami, a telefonem, ostrożnie żeby się nie potłukł. Taki kontrolowany wyraz silnej dezaprobaty.
                                • gryzelda71 Re: Ależ owszem 13.10.14, 12:10
                                  A ty tak umiesz, jesteś zła ale powiesz o tym za 9 godzin i do tego czasu nie będziesz zła? Da się tak odłożyć na za jakiś czas?
                                  • triss_merigold6 Re: Ależ owszem 13.10.14, 12:30
                                    Wyćwiczone. Umiem. Jak byłam młodym dziewczęciem, to nocne Polaków rozmowy podlewane łzami były grane, niekończące się próby wyjaśniania czegoś i generalnie w tym wszystkim gubił się wątek główny.
                                    Z czasem odkryłam, że o ile ja po takiej akcji nie mogłam zasnąć i mieliłam wewnętrznie, o tyle faceci zasypiali jak tylko przerywałam słowotok. Nieekonomiczne, prawda?
                                    Jak urodziłam starszaka, a potem poszłam na klasyczny etat, to godziny snu okazały się b. cenne więc przeszłam na metodę odwracam się i zasypiam, a rano wypluwam krótko, coś co 20 lat temu zajęłoby mi 3 godziny teraz streszczam w 3 minuty.

                                    Kwestia samokontroli i priorytetów. W sumie, nieraz po odczekaniu, okazuje się, że już mi przeszło i w zasadzie nie chce mi się denerwować.
                          • m_incubo Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:40
                            No jest tu parę takich złotych rad Triss:

                            Dziś nie mów mężowi o telefonie. Powiedz rano i od razu na pełnej parze ze skakaniem do oczu. Jeśli tego nie zrobisz, to pani Cię uprzedzi i mąż wróci z fochem, że dlaczego nie powiedziałaś że dzwoniła + będzie pilnował telefonu.
                            Ja bym pewnie zaczęła od rzucenia jego telefonem o dywan


                            Należało lodowatym tonem zapytać jakaż to pilna sprawa upoważnia obcą kobietę do zakłócania mężowi spokoju w niedzielę wieczorem i czy aby pani się nie spoufaliła zanadto.
                            Mężowi słowa bym nie powiedziała wieczorem, za to rano by dostał makabryczną zje..ę.


                            Powinnaś mu skrócić smycz,

                            Warto czytać wątki, w których się udziela, sam starter to za mało.
                            • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:47
                              Ale ja nadal nie widzę rady, by rzucać przedmiotami i zrobić wściekłą awanturę
                              • m_incubo Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:53
                                "Dziś nie mów mężowi o telefonie. Powiedz rano i od razu na pełnej parze ze skakaniem do oczu".

                                Jak nie widzisz, to już pewnie nie zobaczysz. Chyba że to skakanie do oczu to w ramach gry wstępnej, a nie awantury, wtedy zwracam honor.
                                Rzucanie przedmiotami to już styl samej Triss, faktycznie, jeszcze nie doradziła autorce by czymś/kimś/w kogoś rzucać, ale wątek ma dopiero 160 postów.
                                • triss_merigold6 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:58
                                  Najśmieszniejsze jest to, że na co dzień niczym nie rzucam. Nie mam powodów ani nawyku. Natomiast w sytuacji zagrożenia jak najbardziej jestem do tego zdolna i potrafię błyskawicznie wejść w stan pełnej furii.
                                  Rzucania w męża nie doradzałam, tylko w dywan. big_grin
                                  • m_incubo Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:59
                                    Wierzę na słowo smile
                                  • lady-z-gaga Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:05
                                    Tak czy inaczej, brzmisz jak totalna desperatka.
                                    • triss_merigold6 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:33
                                      Czy już wspominałam o tym, że mam wyebane na oceny obcych kobiet?
                                      W takiej sytuacji interesowałaby mnie wyłącznie skuteczność, a nie zachowanie klasy.
                                      • cherry.coke Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:51
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Czy już wspominałam o tym, że mam wyebane na oceny obcych kobiet?
                                        > W takiej sytuacji interesowałaby mnie wyłącznie skuteczność, a nie zachowanie k
                                        > lasy.

                                        Zdefiniuj skutecznosc... Zadna sztuka sie nie wezmie za zadziobanego losera - owszem, skuteczne. Choc w sumie moze znajda sie ambitne, co go beda wyrywac z lap tyrana.
                                        Ale czy ciebie zadowala zadziobany loser jako partner, i czy on sie zgadza takim byc?
                                        • araceli Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 13:01
                                          cherry.coke napisała:
                                          > Zdefiniuj skutecznosc... Zadna sztuka sie nie wezmie za zadziobanego losera - o
                                          > wszem, skuteczne. Choc w sumie moze znajda sie ambitne, co go beda wyrywac z la
                                          > p tyrana.
                                          > Ale czy ciebie zadowala zadziobany loser jako partner, i czy on sie zgadza taki
                                          > m byc?

                                          Skutecznie - zaszczuć, stłamsić, złamać. Najlepiej od razu kiepski materiał wziąć - będzie łatwiej. Czy się zgadza? Triss zawsze pisze - nie ma ofiar, są ochotnicy. Może panu odpowiada bycie traktowanym jak szmata a może już tego nie widzi.
                                          • triss_merigold6 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 13:22
                                            Przekażę mu wyrazy współczucia i wsparcia. big_grin
                                            Wprawdzie dotąd nie miałam cienia podstaw i okazji, żeby interweniować w takiej formie, ale nie zaszkodzi facetowi powspółczuć na zaś, prawda?
                                            • araceli Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 13:57
                                              triss_merigold6 napisała:
                                              > Przekażę mu wyrazy współczucia i wsparcia. big_grin
                                              > Wprawdzie dotąd nie miałam cienia podstaw i okazji, żeby interweniować w takiej
                                              > formie, ale nie zaszkodzi facetowi powspółczuć na zaś, prawda?

                                              No tak - wycofujemy się rakiem smile Wielokrotnie pisałaś na forum o tresurze swojego faceta - rzucaniu fochem, manipulowaniu itd. Jak go za podrzędny gatunek uważasz. A teraz niewiniątko smile
                                              • triss_merigold6 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 14:00
                                                A, foch to inna rzecz, oszczędnie dawkowany. Manipulacje? Jakie manipulacje, czekanie z wypowiedzią na stosowny moment zamiast wykładania kart od razu, to żadna manipulacja.
                                                • araceli Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 14:04
                                                  A samo odegnie focha w celu osiągnięcia efektu to nie manipulacja? Nieee...
                                                  • araceli Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 14:05
                                                    No i nie zapominajmy o sławetnych awanturach o dziecko - w końcu się zgodził smile Ślub też będzie... Skuteczności trudno odmówić, tylko metoda odrzuca smile
                                • nanuk24 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 18:13
                                  No halo!
                                  Ematenki z dajaca po oczach aureola sie odzywaja. Jakos czytajac to forum ciezko uwierzyc w wasze zrownowazenie, szeptanie zamiast wykrzykiwanie i nie rzucanie k - slowami w domu.
                                  Kon bys sie usmial.
                                  No chyba, ze rzeczywiscie, w domu czujecie ogromny respekt przed mezami i nie mozecie sobie pozwolic na spontaniczne podniesienie tonu, a cala zolc wylewacie na kobiety z forum z tej bezradnosci.
                                  • cosmetic.wipes Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 18:24
                                    > No chyba, ze rzeczywiscie, w domu czujecie ogromny respekt przed mezami i nie m
                                    > ozecie sobie pozwolic na spontaniczne podniesienie tonu, a cala zolc wylewacie
                                    > na kobiety z forum z tej bezradnosci.

                                    Przypominam, że triss radziła zrobić teatr o poranku, wiec jakby nie o spontan chodziło tongue_out
                                    • nanuk24 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 18:35
                                      Triss sie wybacza. Ona zawsze pisala, ze aureole ma w powazaniu.
                                      Gorzej z cala reszta.
                                      • cosmetic.wipes Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 18:54
                                        Pomiędzy aureola a dzika histeria jest ogrom miejsca na kilka soczystych urew niekoniecznie wywrzeszczanych big_grin
                                      • rosapulchra-0 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 22:04
                                        nanuk24 napisała:

                                        > Triss sie wybacza.
                                        >
                                        Bo jest niezrównoważona?
                                  • priszczilla Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 18:39
                                    Ależ mi też się zdarza wkurzyć i pokrzyczeć, ale muszę mieć powód.
                              • rosapulchra-0 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:31
                                Proszsz..
                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,155096373,155096601,Re_Sytuacja_sprzed_godziny.html
                  • 18lipcowa3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:55
                    > można mieć pewność siebie, związki, pewność partnera a nie tolerować tego, że j
                    > akaś nieznana kobieta dzwoni w wieczornej porze w dzień wolny


                    Dokladnie tak. Ja nie mam problrmu z zazdroscia ale skoro ja nie wydzwaniam do kolegów po nocach to uwazam ze kazda szanujaca kobita powinan sie wstydzic dzwonic do mojego meza. proste.
            • tabakierka2 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:49
              murwa.kac napisała:




              > czytajac watek wyglada na to, ze na takie normalne zachowania trzeba miec zdrow
              > e relacje. nie tylko w zwiazku ale tez z innymi ludzmi. i pewnosc siebie, poczu
              > cie wlasnej wartosci.


              Nie wiem- może nie mam zdrowych relacji, może nie mam pewności siebie ani poczucia własnej wartości - ALE: niedziela jest dla mnie i dla moich bliskich. Odpoczywam, nie chcę, żeby mi ktokolwiek zawracał głowę.
            • 18lipcowa3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:52
              > a Ty z armata na komara i awantura, bo ktos do chlopa zadzwonil? prosze Cie. po
              > pracuj nad relacjami z mezem i zaufaniem do niego. bo poki co wyglada na to, ze
              > jest po prostu slabo.
              >
              >
              Do mojego meza nikt po wieczorach nie wydzwania jakos.
              Ani normalni koledzy bo najczesciej akurat kąpią i usypiaja dzieci, ani tym bardziej samotne kolezanki.
              Wiec nie mam problemu jak ty- z udawaniem że cos akceptuje.
              • triss_merigold6 Dokładnie 13.10.14, 11:47
                Dokładnie.
                Czasem wieczorem, po odesłaniu dzieci spać, zdzwaniamy się z przyjaciółką, że spokojnie z godzinę pogadać.
                Jakoś do mnie samotni koledzy nie wydzwaniają, ani do mojego samotne koleżanki.
                • priszczilla Re: Dokładnie 13.10.14, 11:58
                  No i co z tego? Poprzedniego męża zdradzałaś i odeszłaś od niego wprost w objęcia innego faceta. Żadna to gwarancja twojej wierności czy lojalności przecież.
                  • rosapulchra-0 Re: Dokładnie 13.10.14, 12:35
                    Bardzo jestem ciekawa, co ci na to tris odpowie.
                    • triss_merigold6 Re: Dokładnie 13.10.14, 12:37
                      Już odpowiedziałam, jeśli czujesz niedosyt, to mogę rozwinąć. tongue_out
                      • rosapulchra-0 Re: Dokładnie 13.10.14, 12:44
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Już odpowiedziałam, jeśli czujesz niedosyt, to mogę rozwinąć. tongue_out

                        Dawaj. Zaspokój głód mojej wiedzy.
                  • triss_merigold6 Re: Dokładnie 13.10.14, 12:36
                    Najwyraźniej nie okazywał mi dostatecznego zainteresowania. Obecny okazuje, a ja nie mam powodów żeby mieć w prywatnym zasięgu towarzyskim samotnych kolegów.
                    • priszczilla Re: Dokładnie 13.10.14, 13:15
                      I to pierwszy facet w twoim życiu, który okazuje ci dostateczne zainteresowanie, że tak panicznie reagujesz?
                      • triss_merigold6 Re: Dokładnie 13.10.14, 13:25
                        Nie reaguję, bo nie mam podstaw do jakichkolwiek podejrzeń.
              • murwa.kac Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 16:14
                18lipcowa3 napisała:

                Cytat Do mojego meza nikt po wieczorach nie wydzwania jakos.

                nie dzwoni, bo wiedza, ze ma niezrownowazona zone, ktora zrobi dzika awanture?

                CytatAni normalni koledzy bo najczesciej akurat kąpią i usypiaja dzieci, ani tym bardziej samotne kolezanki.

                hm, nic nie mowie, ale 21 czy 22 to dosc pozno na kapanie i usypianie dzieci.
                samotnej kolezance nie mozna dzwonic, a samotnemu koledze juz tak?

                CytatWiec nie mam problemu jak ty- z udawaniem że cos akceptuje.

                zaklinaj sobie rzeczywistosc wink
                ani ja nie musze udawac, ze mi to nie przeszkadza, ani partner nie musi udawac, ze jemu nie przeszkadza.
                nam po prostu, zwyczajnie NIE PRZESZKADZA.
                dlatego, ze mamy do siebie zaufanie, dlatego, ze ze soba rozmawiamy, dlatego, ze nasz zwiazek opiera sie na solidnych podstawach. dlatego, ze mamy poczucie wlasnej wartosci i nie musimy kurczowo trzymac sie w zwiazku na pozycji psa gonczego wyszukujacego symptomow zdrady. totez telefon mi nie straszny po 21. ani mojemu tez.

                tylko osoby strasznie niepewne swoich zwiazkow, siebie i swoich partnerow beda robily wsciekle awantury o glupie telefony.
                pytanie tylko po co z kims takim byc.
                • rosapulchra-0 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 21:56
                  Wyjątkowo zgadzam się z murwą.
          • beataj1 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:54
            Lipcowa ale zakładając że ta kobieta ma własnie przyzwolenie od męża. Naprawdę chciałbyś myć z facetem kótry mówi o tobie w stylu:
            '' dzwon., moja stara głupia i naiwna jak kilo gwozdzi, nie zaczai ze to flirt bo jest ematka i jest wyrozumiala'' bo dla mnie to już pozamiatane. Mogę wiele znieść ale braku szacunku nie zdzierżę.

            Z drugiej strony jeśli pani jest tylko głupia i bezmyślna - to też niespecjalny problem - zakładam że mój facet na takie niunie nie poleci. A jeśli tak - trudno, znaczy że źle wybrałam faceta i ojca mojego dziecka.

            Gdzie tu podstawy do robienia sceny?
            • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 10:57
              a autorka zrobiła scenę ?wink
              • beataj1 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:00
                Nie, autorka nie zrobiła sceny. Ale padały tu już rady rodem z "zerwanych więzi" by zrobić awanturę, pilnować, rzucać telefonem czy urocze "przykrócić smycz".

                Do tego się odnoszę.
                • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:04
                  A widzisz
                  bo tak się właśnie rozbudowuje wątek
                  Bo ja nie odnoszę się do oft ale do sytuacji autorki- z doradzeniem trzymania ręki na pulsie i
                  idę trenować czytanie ze zrozumieniem , bo nie zauważyłaś nagminnych tekstów o "rzucaniu telefonem czy skóceniu smyczy". A na pewno było tych głosów sporo bo przecież nie odniosłabyś się ogólnie do postu np. 1 osoby -prawda ? wink
                  • beataj1 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:11
                    A widzisz smile
                    Okazuje się że to ja się źle odniosłam. W sensie rozwinęłam wątek rzucania się do gardła facetowi w miejscu gdzie nikt o tym nie wspominał.
            • 18lipcowa3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:00
              beataj1 napisała:

              > Lipcowa ale zakładając że ta kobieta ma własnie przyzwolenie od męża. Naprawdę
              > chciałbyś myć z facetem kótry mówi o tobie w stylu:
              > '' dzwon., moja stara głupia i naiwna jak kilo gwozdzi, nie zaczai ze to fl
              > irt bo jest ematka i jest wyrozumiala''
              bo dla mnie to już pozamiatane. Mo
              > gę wiele znieść ale braku szacunku nie zdzierżę.
              >
              > Z drugiej strony jeśli pani jest tylko głupia i bezmyślna - to też niespecjalny
              > problem - zakładam że mój facet na takie niunie nie poleci. A jeśli tak - tru
              > dno, znaczy że źle wybrałam faceta i ojca mojego dziecka.
              >
              > Gdzie tu podstawy do robienia sceny?


              A gdzie ja napisałam że robię sceny? Nie robie bo do mojego meza nikt nie wydzwania. gdyby wydzwaniała samotna kolezanka wyraziłabym swoje zdanie na ten temat. Grzecznie ale dobitnie. Nie widze w tym nic złego ani dziwnego że zona badz maz nie toleruje pierdów o 21 w niedziele.
            • beataj1 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:10
              Przepraszam, nadinterpretowałam tak mi się wbiły w głowę niektóre złote agresywne rady że aż każdej wypowiedzi je przypisałam. Ty nic nie pisałaś o scenie.

              Trzymanie ręki na pulsie pewnie. Wyrażenie zdania - być może. Sceny absolutnie nie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:02
            > '' dzwon., moja stara głupia i naiwna jak kilo gwozdzi, nie zaczai ze to flirt bo jest ematka i jest wyrozumiala''

            nie kazda gadka-szmatka to od razu flirt.
      • dziennik-niecodziennik Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:01
        tak, zadzwoniłabym. zresztą, nawet bez "bym" - my tak dzwonimy, do nas tak dzwonią.
      • iskierka3 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 14:15
        Ja bym zadzwonila bez zadnego problemu. Jak tez i do mezatej, dzieciatej kolezanki. Do 22 na luzie.
Pełna wersja