myszka12118
15.10.14, 21:13
Witam. Muszę dać na luz, są takie dni, kiedy bym najchętniej poszła do szkoły i powiedziała w końcu co myślę o niej i o nauczycielach. Co to za durne czas nastały, że dzieci muszą mieć nauczyciela w domu w postaci mamy, który wykłada i tłumaczy. Syn chodzi do czwartej klasy, ale ma tak napięty grafik, że aż czasami łzy w oczach, że aż mi go szkoda. Uczy się dobrze, stara się, ale są czasami takie dni i takie tematy z matematyki czy z angielskiego, pewnie dojdą inne, że muszę stać się wykładowcą. Kiedyś przyniósł zadanie z matematyki. Siedzę półtorej godziny i rozgryzam go ja rozwiązać. W końcu rozwiązałam, a potem myślę jak to wytłumaczyć dziecku na jego poziomie. Szlak mnie trafia w tym momencie. Na lekcji proste i łatwe. Idzie dziecko do szkoły, mija kilka dni, i przychodzi znowu z kolejnymi zadaniami gdzie się okazuje że dziecko ma rozwiązać zadania metodą prób i błędów, kombinować aż zrobi, ale na lekcji takich zadań się nie przerabia. Proste przykłady i proste zadania tekstowe. Najgorsze, że nie tylko ja siedziałam nad zadaniem ale rodzice całej klasy. Dziś się dowiaduje, że jutro kartkówka z angielskiego. Temat.: jak tworzyć liczbę mnogą. W zeszycie kilka przykładów różnych rze czowników z różnymi końcówkami. Dziecko zielone. No to otwieramy wujka googla i szukamy. Mamy zasady i reguły i się uczymy. Matka nauczyła. Równie dobrze było jakby dziecko nie chodziło do szkoły, tylko miało indywidualne nauczanie w domu bo w szkole niby robią a nic nie robią. Pani rzuci temat, który trzeba w domu opanować i który matka musi wytłumaczyć, czy to z angielskiego czy z matematyki czy z polskiego. Dziecko w szkole od 8 prawie do 4, bo ostatnie zajęcia dodatkowego z unii kończą się o 15.15. Zanim przyjdzie i odpocznie jest 17. Są przedmioty, że dobrze to wygląda, widać że Pani pracuje i dziecko rozumie, ale od niektórych przedmiotów to bym Panie w kosmos wysłała. Oprócz syna w czwartej klasie, jeszcze córka w pierwszej. Dziś się dowiedziałam, że były dwa sprawdziany z angielskiego. Zero informacji. Ostatni sprawdzian, pani gada po angielsku a dziecko ma w kółko zaznaczyć poprawną odpowiedzieć, a nie ma zielonego pojęcia jak się co pisze. Więc przyjdzie weekand i matkę weżmie zeszyt, i zacznie dziecku tłumaczyć i ćwiczyć, albo tupnie nogą i zrobi porządek z nauczycielami. Bo to nauczyciele mają uczyć, tłumaczyć i wprowadzić takie metody nauczania aby były skuteczne, nie MATKA.... SORRY ZA CHAOTYCZNOŚĆ, ALE NIE MAM CZASU. Zaległości w domu przez szkołę....