Dodaj do ulubionych

Współczesny niewolnik

23.10.14, 09:51
Chciałam się podzielic z wami artykułem:
natemat.pl/120837,rafal-brzoska-szef-inpostu-ludzie-chodza-do-roboty-zamiast-do-pracy-ja-szukam-tych-ambitnych
dla tych, dla któryc tl, wklejam fragment który mnie zaintrygował:

I niestety, niektórym tak już zostało. Przychodzą do pracy o 8, wychodzą o 16 i nie odbierają telefonu służbowego albo wyłączają od razu za progiem. Po 16 całkiem wypisują się z życia firmy - i to właśnie jest przychodzenie do roboty.
Natomiast człowiek, do którego mogę zadzwonić z pytaniem o 21, albo wysłać maila a on odpisuje po pół godziny - to dla mnie wartościowy pracownik, nowoczesnej organizacji.


co sądzicie? Bo jak dla mnie, to pan trochę przegiął. Owszem, rozumiem odebrać telefon w pilnej sprawie, ale oczekiwanie, że ktoś zawsze odbierze, odpisze na maila do pół godziny oznacza, że w zasadzie staje się niewolnikiem pracy po pracy. Żeby odpisać w to przysłowiowe pół godziny, to albo trzeba mieć zainstalowaną pocztę w telefonie i śledzić, albo odpalonego laptopa non stop.
Tak się zaczyna, najpierw dyspozycyjnośc, potem nadgodziny, a potem dochodzi się do sytuacji takiej jak opisywała tu forumka: praca od 10 do 4 nad ranem, bez urlopu, bez płatnego l4.

Szef inpostu się myli, tak to się pracuje w krajach III świata, na zachodzie juz kilka ładnych lat temu, zaczęto mówić, że takie niewolnictwo powoduje szybsze wypalenie zawodowe, choroby, wprowadzono badania i szkolenia nad work and life balance. A u nas wciska się ludowi, że tak jest ok, na zachodzie tak robią i bądź ambitny, dołącz do rate race.

A co sądzą o pracy w tej firmie pracownicy, kopiuję pierwszą lepszą wypowiedź.

Witam. Mogę o sobie mówić jako o byłej pracownicy tej firmy.
Pracowałam w dziale finansowym. Co do listonoszów to praktycznie wszyscy w centrali na Malborskiej w Krakowie uwazają ich za zwykłych roboli i niewolników.
Rekrutują tam za tak głodowe pensję że chętni rekrutują się zazwyczaj z pijaczków i niedorozwinietych umysłowo. Dlatego problemy z doreczaniem przesyłek.
Co do pracy w centrali na stanowisku finansowym to wcale nie jest lepiej.
Zwyczajny poracownik a nie menadzer może w porywach liczyć na mieszaną formę umowy tzn, Umowa o pracę na najniższą krajową oraz dodatek w formie umowy zlecenie ktory uzupełnia pensję . W każdym razie zarobek jest to rzędu około 1800 zl netto. Koljny minus jest taki że aby wykonać danego dnia swoją pracę nie mozna liczyć na to że wyjdzie się po 8 godzinach. Roboty jest tyle że zostając 12 godzin dziennie nie zdążymy się odrobić. W firmie próbują Cię zmobilizować tym że otrzymasz służbowego laptopoa - jednak jeżeli tak się stanie to zaczniecie zabierać robotę do domu co stanie się dla was koszmarem. W każdym razie praca po 10-12 godzin na dobę w firmie oraz w domu + praca w weekendy w domu na słuzbowym laptopie tak wygląda rzeczywistość w tej firmie. NA ŻADNE DODATKI NIE MA CO LICZYĆ NP. BONY NA ŚWIĘTA. ( JEST OPIEKA MEDYCZNA I mULTISPORT - OCZYWIŚCIE DODATKOWO PŁATNY Z NASZEJ PENSJI). oDRADZAM KAŻDEMU KTO CHCE BYĆ ZDROWY PSYCHICZNIE. fIRMĘ NAZWAŁABYM MINI OBOZEM KONCENTRACYJNYM LUB PLANTACJĄ BAWEŁNY W CZASACH NIEWOLNICTWA. fATALNA ATMOSFERA, DONOSICIELSTWO. wYCISKAJĄ JAK CYTRYNĘ I WYRZUCAJĄ. w KAŻDYM RAZIE ODESZŁAM BO STWIERDZIŁAM ŻE TAK MARNE WARUNKI NIE SĄ WARTE MOJEGO ZDROWIA.
Obserwuj wątek
    • konsta-is-me Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 09:55
      Chcielismy miec KRWIOZERCZY kapitalizm, to mamy.
      Na szczescie malo kto chyba juz sie daje na to nabrac.
      • broceliande Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:02
        Oj, są sytuacje.
        Praca na umowę śmieciową, dogadywanie się na oficjalnym spotkaniu szefa z pracownikami, ile będzie płacił zgodnie z umową, a ile pod stołem.
      • ceide.fields Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:02
        Pan brzmi jak polski korponeofita sprzed 20 lat, czasy kiedy szczytem lansu było wymienianie się wizytówkami między znajomymi w dyskotece.

        Ciekawe jak wygląda jego życie prywatne i rodzinne.
      • triss_merigold6 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:02
        Eeee... a kto chciał?
        O ile dobrze pamiętam 21 postulatów gdańskich, to ówcześni chcieli kiełbasy, kasy, dolarów, płatnego macierzyńskiego na 3 lata, wszystkich sobót wolnych i skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie. Nijakiego kapitalizmu nie chcieli.
        • fadilla Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:30
          To ja przypomnę, tak w skrócie. Najważniejsze na dziś zaznaczone na czarno. Przecież to nadal jest aktualne i niespełnione big_grin
          1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych

          2. Zagwarantowanie prawa do strajku

          3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji

          4. Przywrócić do poprzednich praw.
          a. ludzi zwolnionych z pracy po strajkach
          b. zwolnić wszystkich więźniów politycznych
          c. znieść represję za przekonania.

          5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.

          6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez

          7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku

          8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2 tys. zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

          9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

          10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.

          11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.

          12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji,
          13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).

          14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, dla mężczyzn do 60

          15. Zrównać renty i emerytur starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

          16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełna opiekę medyczną osobom pracującym.

          17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

          18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres 3 lat na wychowanie dziecka.

          19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.

          20. Podnieść diety z 40 do 100 złotych i dodatek za rozłąkę.

          21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy. (PAP)
          • triss_merigold6 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:32
            Frajerzy.
            Realny socjalizm się nie podobał tatusiom dzisiejszych niewolników, to mają kapitalizm.
            • fadilla Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:35
              eee im chyba z Walesa na czele źle nie jest. Podobnie jak tym z ówczesnych resortów.
    • melancho_lia Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:05
      Dla mnie to jest straszne. Rozumiem kontakt w pilnych sprawach, ale nie wymaganie odpisywania w nocy na maile bo komuś się coś przypomniało.
      Ja jak wychodzę z pracy to mam czas wolny, nie zabieram pracy do domu, nie czuję się w obowiązku sprawdzania maili czy odbierania telefonu po godzinach pracy.
      Na szczęście u mnie w firmie rozumieją, że człowiek ma też swoje życie poza pracą.
      (czasem jak trzeba, jak termin goni itp to zostaję po godzinach albo pracuję w domu).
    • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:05
      Jestem bardzo negatywnie nastawiona do osób, które z tego typu pracy próbują zrobić misję Oczywiście cudzą, bo że właściciela to kręci - nie wątpię.
      I racja - my mamy teraz krwiożerczy kapitalizm. Też tak uważam. Nie ma sensu porównywać go do Zachodniego ( en.wikipedia.org/wiki/Social_market_economy ).
      • stacie_o Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:07
        Tylko, że ten nasz krwiożerczy kapitalizm próbuje się ubrać w laurkę i wstążeczkę. Że taki fajny, postępowy, dla ambitnych, jak nie jesteś z nami, toś nieudacznik i komuch.
        • depompadur Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:09
          Jestem nieudacznikiem i komuchem, bo pracę zostawiam w pracy.
        • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:11
          Stacie, zgadzam się z Tobą całkowicie.
      • ceide.fields Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:14
        A kto nas tego nauczył? Wspaniali zachodni managerowie przeszczepiający na nasz grunt swoje rodzime zwyczaje. Pamiętam czasy kiedy pan Smith czy Miller rządził oddziałem firmy otworzonym w polskiej dziczy, a wyjście do domu o 17 było złamaniem korporacyjnego etosu pracy, bo wolno było wyjść nie wcześniej niż wychodził szef.

        Andersen, KPMG, Ernst & Young itd...firmy audytowo-consultingowe biły w tym rekordy a firmowe strony www pełne były ckliwych opowieści pracowników jak to o 22 wracają z pracy i z poczuciem spełnionej misji całują w czółka spiącą żonę i dzieci big_grin

        Więc nie pisz mi bzdur o zachodnim cywilizowanym kapitaliźmie big_grin
        • melancho_lia Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:19
          Mój mąż zaliczyl współpracę z pewną firma o korporacyjnych obyczajach- jak wychodził o 16 czy 17 to było to źle widziane, bo "szefostwo" nadal było w pracy. Zakończył współpracę szybko, bo odbębnianie dupogodzin przy zakończonych zadaniach jest jednym wielkim idiotyzmem.
          • aneta-skarpeta Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:26
            mój mąz miał kiedys takiego "szefa"

            nie miał zycia prywatnego, zył firmą

            jak było duzo pracy to wiadomo było, że czasem trzeba zostac dluzej,w zasadzie codziennie np godzinę

            mąz nie protestował, kończył to co zaczął i nie marudził

            ale pracując do 17stej wychodził np 18,30, a szef zawadiacko- a co to juz do domku?

            mój mąz oczy w słup- takk

            a to siedzenie szefa to byly wlasnie takie dupogodziny- nic z nich nie wynikało
            • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:58
              Pracowłam kiedys w takiej firmie. Ja przyjmowałam się do pracy zadano mi pytanie czy nie mam nic przeciw nadgodzinom w sytuacji gdy będzie taka konieczność - jak podkreślano rzadko. Nie miałam.
              Skończyło sie na tym że jak chciałam wyjść O CZASIE to musiałam się dwa dni wcześniej pytać czy mogę i zawsze robiono mi łaskę.

              I częste pytanie gdy wychodziłam godzinę po teoretycznym zakończeniu pracy - już idziesz do domu?!! Nie masz już nic do roboty. Fakt że wszyscy tak harowali. Szefostwo tez.
              Jak zmieniłam pracę zmiana była niesamowita. Nagle miałam życie prywatne...
              • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:47
                beataj1, ale to był oddział na Zachodzie tak? Bo jeśli tak, to rzeczywiście ważny przyczynek do dyskusji smile
                • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:54
                  Praca w Polsce. Ale fakt że bardzo ściśle współpracowałam z oddziałem umiejscowionym w jednym z krajów południowej Europy. Oni tam harowali jeszcze ciężej co mnie głęboko zaskoczyło bo spodziewałam się stereotypowego podejścia w stylu 'maniana".
                  Natomiast takie podejście wypracowali sami pracownicy tu na miejscu,. Każdy chciałby bardziej zaangażowany od drugiego i zostawali w robocie do 21 - 22. Myślę że znaczące jest też to że pracowały tam prawie same słoiki bez rodziny i znajomych na miejscu zatem nie czuli że coś tracą. Ja i jeszcze jedna dziewczyna byłyśmy miejscowe i to my miałyśmy największy problem z tym co się działo. I to my pierwsze odeszłyśmy...
                  • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:08
                    Wg mnie brak takiego chamskiego wyścigu szczurów charakteryzuje raczej bogate państwa z rozbudowanym zapleczem socjalnym. Wg mnie to dotyczy Niemiec, Francji, Szwecji... itp. Południe to też jest inna para kaloszy smile
                    Oczywiście się nie upieram - nie mam powodu. Jednak chętnie przeczytałabym opinię z pierwszej ręki, czyli kogoś, kto pracował w oddziale dużej firmy w którymś z tych państw (nieważne na jakim stanowisku, czy w jakiej funkcji). Czy warunki pracy rzeczywiście są porównywalne z polskimi? Bo patrząc choćby na dane wydaje się że jednak w tych państwach ludziom żyje się łatwiej.
                    www.numbeo.com/cost-of-living/rankings_by_country.jsp
                    stats.oecd.org/Index.aspx?DataSetCode=ANHRS
                    • ceide.fields Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:21
                      HSBC we Frankfurcie, zasuw do 19-20 dzień w dzień.
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:24
                        ceide.fields napisała:

                        > HSBC we Frankfurcie, zasuw do 19-20 dzień w dzień.

                        A za ile jeśli wolno spytać?

                        Ksiadz Anatol
                        • ceide.fields Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:33
                          A ile kosztuje rezygnacja z życia rodzinnego i prywatnego? Za ile ciebie można byłoby kupić?
                          • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:43
                            W Polsce ludzie pracują i do 22 i nie mają wyjścia w praktyce, i wcale nie za wielką kasę. W Niemczech nawet z zasiłku da się wyżyć, jak komuś bardzo warunki pracy nie pasują. To subtelna różnica, ale wymusza na pracodawcy jakiś tam poziom, bo po prostu nie znajdzie chętnych, jeśli przesadzi. W Polsce zawsze znajdzie się ktoś gotowy zasuwać na najgorszych warunkach. Niestety.
                          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:03
                            ceide.fields napisała:

                            > A ile kosztuje rezygnacja z życia rodzinnego i prywatnego? Za ile ciebie można
                            > byłoby kupić?

                            (1) napisałem poniżej;

                            (2) widzę, że muszę odpowiedzieć sobie sam. Przypuszczam, że pracownik tego banku ma 4000-5000 euro. Za tyle w Polsce daliby sobie odciąć lewą stopę...

                            Ksiadz Anatol
                  • agni71 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:47
                    A ja pracowałam z takim "pracusiem" co obowiązkowo po godzinach zasuwał, bez dodatkowej zapłaty - i on chyba był rodowitym warszawiakiem, mieszkał z rodzicami, owszem, bez zobowiązań, typu żona i dzieci. Ja, teoretycznie słoik, starałam się wychodzić o czasie, ale ja nie miałam do domu 10 minut piechotą i 5 autobusem. A w domu czekał mąż.
              • agaja5b Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:28
                Dokładnie, też mam takie doswiadczenia, podziekowałam za współprace przy najblizszej nadarzającej się okazji, bo nie lubie jak pod płaszczykiem gładkich sloganów robią ze mnie kogos o złej woli, kto niczego nie rozumie tylko "ma nierealne oczekiwania". To przeszczep z Zachodu, a kultura pracy na zachodzie może byc inna dlatego min że kimś słabszym i pod scianą wyrobi sie zakładane zyski, np Polakami. Zawsze mnie zadziwiało że mozna tak bezkrytycznie przyjmowac wszystko co ci próbują wmawiać,np chcesz wyjść do domu, miec czas wolny, odpocząć, miec dzieci, rodzine, żyć po prostu to masz złą wolę, nie umiesz się zorganizowac, jesteś nieodpowiedzialna, nie masz ambicji, nie doceniasz, gryziesz rekę co cię karmi itp. Jakie to żałosne
        • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:46
          ceide.fields napisała:


          > Więc nie pisz mi bzdur o zachodnim cywilizowanym kapitaliźmie big_grin

          Piszę o cywilizowanym kapitalizmie u nich - dobrze mają u siebie, zagranica ma być tania siła robocza.
          A Ty myślałaś, że pozakładali ru oddziały swoich firm z miłości bliźniego? Aby propagować jak najlepsze dla pracowników rozwiązania? Musiałaś się rozczarować tongue_out
          • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:49
            Sorry za literówki.
    • antychreza Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:09
      Znam Brzoskę z początków jego kariery, kiedy miał tylko Integera, a Inpost dopiero się zakładał (Kraków mała wieś). Uważam, że to straszny burak, więc wypowiedzi w takim tonie mnie nie szokują, raczej potwierdzają wcześniejsze obserwacje.
      Ja bym tam wolała żeby moi pracownicy mieli życie poza pracą. Sama nie wydzwaniam do nikogo ze służbowymi tematami po godzinach pracy.
      • marzeka1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:14
        Dla mnie chore jest życie tylko pracą, uważanie, że pragnienie życia osobistego, poza pracą- to coś chorego.
        Już widzę, jak umierający człowiek najbardziej żałuje, ze w pracy nie spędził jeszcze więcej czasu big_grin
      • kosheen4 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:56
        burak jak burak - on chyba inaczej nie umie, już na studiach zapierniczał i biznesy kręcił, jakiś podgatunek zespołu niespokojnych nóg czy coś.
        efekt? duża kasa i wygląd dużo starszego jak na rocznik '77, a przy okazji skrzywione spojrzenie na świat smile
    • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:14
      Niewolnik nie dostaje za swoją pracę zapłaty i nie może jej dobrowolnie porzucić. Pracownik In Post-u zarówno dostaje za swoją pracę pensję, jak i jak mu się coś nie podoba może w dowolnej chwili zwolnić się z pracy i poszukać pracy na miarę swoich ambicji i oczekiwań.
      • ceide.fields Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:16
        Pasujesz gazeciarz do tego pana, bez rodziny, dzieci, życia osobistego, możesz tłuc swoje smęty na forach 24h/dobe big_grin
      • fadilla Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:22
        I trafić z deszczu pod rynnę, bo inni właściciele niewolników wyznają podobne zasady. Ach jest jeszcze trzecia opcja można samemu stać się właścicielem niewolników.
        • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:23
          Można też założyć własną firmę jednoosobową, ale zleceń brak, nie? big_grin
        • triss_merigold6 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:24
          To akurat wcale nie jest złą opcją. tongue_out
    • zielonakrufka88 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:16
      Pan mentalnie tkwi w korporacyjnym mysleniu lat 90.
      Zaden szanujacy się parcodawca nie będzie takich glupot wygadywał publicznie.
      Nie od dzisiaj wiadomo że life - work balance jest kluczowe dla pracowników. To banał przecież. Ktokolwiek wygłasza takie głupoty jak ten pan jest po prostu idiotą nie mającym zielonego pojecia o nowoczesnym zarządzaniu... Co ja mówie nowoczesnym! Nie ma pojecia o rynkowych standardach..
      • zielonakrufka88 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:17
        BTW. Wystarczy isc do pierwszej lepszej placówki in postu żeby zobaczyc jak zmotywowanych i "ambitnych " pracowników ma ta "firma"
        • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:21
          Ale jakoś pracują a nie idą pracować do konkurencji, może tylko w In Poście ich chcieli bo wszelkie inne firmy nie poznali się na ich umiejętnościach?
          • mamameg Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:22
            Ale jakoś pracują a nie idą pracować do konkurencji, może tylko w In Poście ich
            > chcieli bo wszelkie inne firmy nie poznali się na ich umiejętnościach?

            A wiesz, że to bardzo prawdopodobne? spotkałam kobietę, która woli pracować w sklepie za najniższą pensję niż w Inpoście- zniechęciła ją to, że odpowiadałaby materialnie nie tylko za siebie ale i współpracowników, oraz potworny bajzel i brak organizacji.
    • jagienka75 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:20
      kiedy pracowałam, NIGDY nie podawałam pracodawcom swojego numeru telefonu właśn ie dlatego, żeby do mnie nie wydzwaniali o każdej porze dnia i nocy, czy też nie ściągali z wolnego do pracy.
      przed laty jedna z moich koleżanek miała właśnie takie sytuacje.
      pewniej pięknej niedzieli zadzwoniła do niej szefowa, przyjechała i zawiozła ją do pracy, bo chciała jechać nad jezioro a koleżanka musiała ją "zastąpić" w pracy.
      super, prawda?
      kto przy zdrowych zmysłach chciałby u kogoś takiego pracować?
      koleżanka nie wytrzymała tam długo i się zwolniła, bo doszło do tego, że kobieta zrobiła sobie z niej niewolnika i kazała jej pracować po 12 godz dziennie a jak się dziewczyna buntowała, zadzwoniła do jej matki i się na nią poskarżyłabig_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:22
        A nie mogła odmówić, powiedzieć coś w stylu "niestety jestem teraz 100 km dalej u znajomych".
        • triss_merigold6 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:25
          Chyba problem polega na tym, że w ogóle nie powinna się czuć zobowiązana do jakiegokolwiek tłumaczenia się, dlaczego w niedzielę nie zamierza przyjechać do pracy.
        • jagienka75 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:26
          powiedziała tak, bo akurat tego dnia u niej byłam, to babsko do niej przyjechało osobiście, zadzwoniło do domofonu a koleżanka otworzyła drzwi i dupa.
          pojechała do pracy i wróciła wieczorem.
          to było dawno, 1998/99 rok.
    • kosmitos Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:27
      byłam całkiem niedawno na rozmowie w spr.pracy; stanowisko interesujące, ale na rozmowie koleś mnie powalił swoimi pomysłami; wymieniał mi co jest źle widziane:
      - jeżeli ktoś przychodzi na 8 godzin od do i do domu
      - jeżeli zaczyna od zrobienia sobie kawy
      - jeżeli nie chce zostawać po godzinach
      - czasami mają ekstra zlecenia za dodatkową kasę, ale jeżeli ktoś zapyta za ile to już nie robi, bo nie chcą ludzi, którzy pracują tylko za kasę
      - ten ostatni argument nawet mogłabym zrozumieć, bo dobrze opłacani ludzie robią także różne rzeczy z pobudek ambicjonalnych, ale pan sprowadził mnie na ziemię; zapytał ile chciałabym zarabiać i uznał, że mam kosmicznie wysokie wymagania
      - wtedy mnie zadkało, o początkowo opowiadał mi o firmie, jak to super im się wiedzie i jaką kasę zarabiają
      Nie wiem skąd biorą się ludzie, którzy myślą, że za niską pensję będą mieli 150% zaangażowania?
    • agni71 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:28
      "Dobry pracownik nie przychodzi do roboty, ale czuje się częścią zespołu. Jest zaangażowany, ujmijmy to: powyżej średniej krajowej."

      Szkoda tylko, że pensji nie dostaje też powyżej średniej krajowej.

      Ja starałam się zawsze traktowac pracodawcę powaznie - jak sie umawiałam np. na 3/4 etatu, czyli pracę 6 godzin dziennie, to przez te 6 godzin sumiennie pracowałam i oczekiwałam za to umówionej płacy. Mój współpracownik za to miał podejście korpo "Ale, agni, jak ty tego nie zrobisz [bo zbierałam sie do wyjścia po 6 godzinach], to ktoś inny będzie to musiał za ciebie zrobić!" No, jak frajer, to niech robi po godzinach, bez dodatkowych pieniędzy za to. Pracy było na 3 osoby, zatrudnionych 2 - no i tak to wyglądało...
    • echtom Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:28
      Zależy jaka praca. Są takie, które zabiera się do domu (nauczyciel) i takie, które zakładają dyspozycyjność, bo wiążą się z ratowaniem zdrowia i życia (lekarz). Chyba nie przypadkiem w ich kontekście pojawia się słowo "powołanie". Pracę "od 8 do 16" z definicji o tej 16 się zostawia i wymaganie od pracowników dyspozycyjności poza godzinami jest przegięciem. Jedyny wyjątek to dodatkowe płatne nadgodziny w tzw. gorących okresach.
      • triss_merigold6 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:30
        Dyspozycyjność lekarza czy ratownika medycznego nazywa się dyżury jest płatna wg. innych stawek.
        • echtom Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:34
          Miałam raczej na myśli moralną dyspozycyjność pt. "czy jest na sali lekarz?"
          • gauad Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:44
            ale taka dyspozycyjnosc zdarza się góra raz na rok, niektórym może raz w życiu.
            a nie co tydzień albo codziennie.

            zresztą nie dotyczy tylko lekarzy, ale wszystkich którzy się znają na czymś bardziej niż inni.
            ostatnio na ulicy pierwszej pomocy udzielali zwykli przechodnie, bo dwoje z nich było przeszkolonych.

            lekarz ktory siedzi w domu, ale pod telefonem, jest na dyżurze.
            • mruwa9 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:51
              sytuacja "jest na sali lekarz?" zdarza sie bardziej, niz sporadycznie. Bywa, ze raz w calej karierze zawodowej, moze kilka razy, moze nigdy.
              Natomiast wyobraz sobie, ze omawiany tu szef zarzadza szpitalem i takie oczekiwania ma wobec zatrudnianego przez siebie personelu medycznego: chcialabys byc operowana przez chirurga w 30. godzinie jego pracy, bez odpoczynku i snu?(to do echtom).
              • echtom Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:54
                Mruwa, ale ja to doskonale rozumiem, nie musisz mi tłumaczyć.
              • gauad Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:01
                Znam przypadek szpitala, gdzie pracownicy pracują po godzinach i nie mają nic do powiedzenia bo szef wywala niepokornych. A pracują po godzinach bo... szef w szpitalu robi swoje prywatne zabiegi, za które kasa mu idzie bezpośrednio do kieszeni. Pracownikom którzy zostają po godzinach nic dodatkowo nie płaci, bo oni sa zatrudnieni i mają bez gadania siedzieć w pracy tyle ile trezba. Tak było latami. w koncu PIP się do niego dobrałsmile
        • dziennik-niecodziennik Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:52
          nie w tym sensie chyba mialo byc.
          ja na przykład dzwonię do pracownic po godzinach, owszem - bo jak widzę że popełniły błąd przy realizacji recepty to jak mam inaczej ustalic co i jak? a to nie moze czekac, bo jak sie okaze ze błąd istotnie jest, to trzeba jeszcze namierzac pacjenta i reagowac szybko. gdyby ktoś nie odbierał telefonów - nie ukrywam, mialabym problem.
          inna sprawa ze z pierdołami nie dzwonię.
          z lekarzami jest podobnie, czasem to nie kwestia dyżuru a po prostu jakichs ustaleń, konsultacji, typu "stary, Twój pacjent z wyrostkiem ma bóle, kroic go czy wolisz sam?"
      • mruwa9 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:39
        Mam uczulenie na slowo "powolanie".
        Powolanie moga miec duchowni. Cywile wykonuja swoja prace, na podstawie umowy , okreslajacej warunki pracy, placy,w tym rowniez- czas pracy.


        To ja jestem robolem, bo po wyjsciu z pracy zamknieciu drzwi, jestem osoba prywatna i nie zamierzam czasu , przeznaczonego dla wlasnej rodziny i na wlasny odpoczynek, przenaczac na darmowa harowe ku czci szefa.
        Jesli pracy jest zbyt wiele dla zatrudnionej ilosci osob/czas ich pracy, nalezy zatrudnic dodatkowy personel. Proste.
        Zdarza mi sie wykonywac pewne prace zwiazane z moim zawodem w prywatnym czasie (np. czytanie literatury fachowej), ale to dlatego, ze sprawia mi to przyjemnosc. Zdarza sie, ze szefowa dzwoni do mnie w moim prywatnym czasie, ale nigdy, zeby mnie stawiac na bacznosci i obarczac dodatkowymi obowiazkami. Zwykle raczej w kwestiach formalnych i/lub z dobrymi wiadomosciami (podwyzka, propozycja awansu).
        Zdarza sie, ze zostawiam w pracy informacje, ze w naglych przypadkach moge byc do dyspozycji i przyjsc do pracy, ze mozna do mnie zadzwonic, ale jest to moja wlasna decyzja, wola i inicjatywa, a nie psi obowiazk. A za tak wykonana prace rozliczam nadgodziny lub/i dostaje wynagrodzenie.
        • konsta-is-me Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:59
          Sa zawody (pielegniarka, opiekunka) gdzie zwyczajnie nie da sie wytrzymac, bez , jakkolwiek to gornolotnie brzmi"powolania"
          Po prostu ktos kto nie lubi takiej pracy , ucieknie chocby do zamiatania ulic.
          Wszystko inne bedzie lepsze.
          Lekarz bez powolania NIE bedzie dobrym.lekarzem i wbrew pozorom, nie zarobi duzo.
          Nauczyciel to samo, wlasnie przez przypadkowe osobyw zawodzie .Potem zdziwienie ze laduje mu kosz na glowie.
          • mruwa9 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:36
            Mozna byc swietnym lekarzem/nauczycielem bez powolania. Wystarczy po prostu lubic to, co sie robi, a zwlaszcza lubic prace z ludzmi. I starac sie wykonywac prace jak najlepiej. Nawet, gdy zawod wybralo sie z bardzo racjonalnych pobudek, bez "marzenia o tym od dziecinstwa".
            Powolanie to slowo, ktore od lat sluzylo do usprawiedliwiania wyzysku personelu i zmuszania do pracy za darmo/za licha jalmuzne.
            • konsta-is-me Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 19:25
              Lubienie swojej.pracy jest dla mnie fundamentem.powolania.
              Wlasnie o tym.mowie
              Z ta jalmuzna nie bardzo widze zwiazek-vide praca w fabryce np.
              Ktos ma do niej powolanie??
              Jakos zafiksowalas sie na tym slowku, a powolanie oznacza-lubie sie tym.zajmowac, jestem w tym dobra, praca sprawia mi
              przyjemnosc, itd.
              Nawet spore zarobki nie skusza do pewnych rodzajow zawodow, trzeba po prostu chciec i lubic.
              • malwa51 Re: Współczesny niewolnik 24.10.14, 04:27
                Otoz to. Ja z ulga zmienilam prace z nauczyciela. na duzo nizsza statusowo (chyba). Ale samopoczucie fantastyczne
                • echtom Re: Współczesny niewolnik 24.10.14, 08:17
                  Ja tak samo.
      • echtom To ja uporządkuję, bo chyba niejasno to ujęłam 23.10.14, 11:05
        1. Są zawody, które z definicji zakładają zabieranie pracy do domu (np. nauczyciel, pracownik naukowy)
        2. Czasami praca po godzinach jest potrzebna w sytuacjach awaryjnych lub cyklicznych gorących okresach (np. przed świętami)
        3. Wymaganie stałej dyspozycyjności "dla zasady" jest ze strony pracodawcy draństwem.
      • arwena_11 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:29
        ale nauczyciel na prace w domu ma 22h w pensji prawda. Czyli pracuje 18h w szkole resztę odwala w domu. To nie jest noszenie pracy do domu tylko po prostu praca w domu
        • mruwa9 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:40
          wlasnie.
          Alternatywa jest normalny 40-godzinny tydzien pracy jak cala reszta narodu, i wykonywanie calej pracy administracyjnej w szkole. Nauczyciele tego nie kupia, bo moze sie okaze, ze w rzeczywistosci pracuja 25 godzin w tygodniu, biorac kase za 40...
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:42
            mruwa9 napisała:

            > wlasnie.
            > Alternatywa jest normalny 40-godzinny tydzien pracy jak cala reszta narodu, i w
            > ykonywanie calej pracy administracyjnej w szkole. Nauczyciele tego nie kupia, b
            > o moze sie okaze, ze w rzeczywistosci pracuja 25 godzin w tygodniu, biorac kase
            > za 40...

            Oooo...zaczyna się standardowe pier*olenie.... w sumie aż dziwne, że musieliśmy czekać tak długo...

            Ksiadz Anatol
          • minor.revisions Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 23:37
            z tego, co pamiętam, był taki pomysł i większość nauczycieli mówiła "ależ puoszę baudzo, tylko puoszę nam dać w szkole miejsce do tej pracy, wuaz z dostępem do drukarek i innych materiałów". I jakoś temat się szybciunio urwał.
    • crises Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:41
      Chyba się panu epoki popierniczyły.

      Ten tryb pracy mogę ostrożnie zaakceptować, jak a) wiem, w co się pakuję i robię to dobrowolnie, b) odpowiednio mi za to płacą, c) taki tryb wynika z jakichś obiektywnych okoliczności, a nie tego, że jakiś matoł-wizjoner sobie coś wymyślił.

      We wszystkich innych przypadkach - środkowy palec.

      W mojej poprzedniej robocie próbowano dyskretnymi sugestiami wytworzyć kulturę kiblowania po godzinach - niby że wszyscy jesteśmy tacy zaangażowani i zajęci. Oczywiście wszyscy, którzy to olewali ("Jest jeszcze coś pilnego do zrobienia na dziś? Nie ma? Minęło 8 h, więc w takim razie żegnam") wylecieli w pierwszej kolejności, ale mała strata, krótki żal - w mojej obecnej robocie musieliby chyba wylądować kosmici, żeby ktoś zadzwonił do mnie po godzinach, raz na 2 lata była akcja z pracą w weekend, ale to była zwykła awaria, podwykonawca nawalił.
    • aniani7 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 10:53
      Inpost to dla mnie nie trzeci a czwarty świat. Pamiętam b. mroźną zimę i biedną dziewczyninę zostawioną samą sobie w nieogrzewanym baraku, w którym wydawała klientom przesyłki. Była cała sina przypuszczam, że zarówno ze zmęczenia, jak i przemarznięcia. Gdzie to się działo - w Chinach? Tajlandii? Bangladeszu? Nie, w stolicy Polski oczywiście.
      • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:04
        Takie rzeczy dzieją się wszędzie, z zachodnią granicą także, tylko firmy inne.
        • aniani7 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:13
          To że kogoś teraz zabijają albo gwałcą nie oznacza, że my też musimy. Poza tym słusznie któraś z was napisała, chyba Starcie_o, że zachód od pewnego czasu odchodzi od modelu dyspozycyjności 24h, no chyba, że myślisz np. o pracy Meksykanów w USA, ale tacy pracownicy są tylko mięsem armatnim.
        • crises Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:19
          Ale w znacznie mniejszym stopniu. Czemu Amazon się wyniósł z Niemiec?
        • rosapulchra-0 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:35
          gazeta_mi_placi napisał:

          > Takie rzeczy dzieją się wszędzie, z zachodnią granicą także, tylko firmy inne.
          >

          No wiesz.. ty znasz zagranicę z poziomu zmywaka, więc nie dziwi mnie twoja opinia uncertain
          • aniani7 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:52
            Ja to kochany w Polsce siedzębig_grin
            • aniani7 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:54
              Przepraszam Rosa, myślałam że to do mniebig_grin
    • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:03
      Pamiętam jak jakiś czas temu zakładałam wątek o lasce która pisała maile o 23.30 w piatek. Że powariowali juz w tych korpo. I zostałam zjedzona że to taki styl pracy bo ludzie wychodzą z pracy spędzają czas z rodziną a potem wieczorkami spokojnie sobie obrabiają maile. I że to takie super i świetne bo własnie świadczy o dobrym oddzieleniu życia prywatnego od firmowego. I że to nie świadczy wcale o pracoholizmie tylko odpowiednim podejściu do pracy i zadań.
      No więc w in post tez tak mają. Sami dobrze oddzielający życie prywatne od zawodowego dobrze zarządzający czasem i zadaniami 24/7
      • melancho_lia Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:12
        Ja też dostaję maile pisane o północy czy nawet w środku nocy. Ja o takiej porze zajmuję się już innymi sprawami z pracą nijak nie związanymi.
        Kiedyś miałam sytuację z laską, która wysłała maila chyba o 23 i rano o 8 była oburzona, że nie dostała na niego od razu odpowiedzi big_grin
        • aniani7 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:18
          Aż chciałoby się takiej odpowiedzieć - w mojej strefie czasowej nocą z reguły się śpibig_grin
          • melancho_lia Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:46
            oj weź. laska do mojego szefa nawet wydzwaniała ze skargą, że ona tu takie ważne sprawy w nocy ma, a ja się obijam.
            Na szczęście mam szefa w podobnym do mojego podejściem, który nie wymaga od swoich pracowników 24 godzinnej dyspozycyjności, a telefony w sprawach pracowych poza godzinami pracy zdarzają się ekstremalnie rzadko.
            • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:53
              Raz miałam szefową, która potrafiła zadzwonić po północy wink To tak w ramach ciekawostek, bo w sumie charakter pracy może i tego wymagał, choć inny szef radził sobie bez takich akcji.
              A jak dzwoniła, to gadała o bzdetach, które równie dobrze można by przedyskutować za tydzień big_grin Taka rozgarnięta inaczej osoba...
              • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:58
                Moim osobistym hitem a propos telefonów w nocy był telefon o godzinie 3.30 w nocy z informacja z produkcji że zabrakło im jakiś materiałów. Nie wiem czego sie po mnie spodziewali bo ani nas termin jakoś wybitnie nie gonił ani ja tego materiału z domu o tej porze nie byłam w stanie załatwić. Powiedziałam OK i poszłam dalej spać. Telefonowali tak często że jeszcze parę miesięcy po zmianie pracy jak gdzieś słyszałam tą melodyjke telefonu dzwoniącą komuś np w tramwaju natychmiast czułam ściskanie w żołądku i stres.
                • totorotot Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:09
                  Słyszałam też o brzydkim zwyczaju zemsty: upierdliwus zadzwonił np. o 22 w niedzielę żeby oznajmić, ze woda jest mokra - to za parę dni miał telefon o 2 w nocy z nieznanego numeru. Zadzwonił o 7 rano - miał telefon o 1 w nocy z nd na poniedziałek.

                  Tak słyszałam o mściwych zdzirach, nie wiem, czy to prawda smile
                  • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:32
                    Nie tylko ja byłam wybrana do takich akcji. Ot taka specyfika pracy - co na myśli to od razu telefon smile
                • scher Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:29
                  beataj1 napisała:

                  > Moim osobistym hitem a propos telefonów w nocy był telefon o godzinie
                  > 3.30 w nocy z informacja z produkcji że zabrakło im jakiś materiałów.

                  Nie można wyciszyć telefonu na noc?
                  • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:36
                    Teraz to i ja to już wiem. Wtedy byłam w takim stuporze związanym z tą pracą i stresie że nawet mi to prze myśl nie przeszło. Ot pierwsza praca po studiach i głupie przekonanie że tak wszędzie jest.
              • melancho_lia Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:00
                Może samotna się poczuła i tak tylko pogadac chciała?
              • gauad A dlaczego odbieracie telefony po godzinach? 23.10.14, 12:09
                Moja szefowa kiedyś próbowała, dzwoniła do mnie o 18tej, 19tej, bo coś jej się przypomniało więc musi mi powiedzieć teraz żeby już jutro o tym ona myśleć nie musiała, zrzucała sprawę na mnie. A ja akurat w drodze, lub u znajomych..
                Ja pracowałam oficjalnie do 16 tej. I tak często siedziałam godzinę dłużej. Więc jak jeszcze zaczęła do mnie dzwonić to hola-hola. Na poczatku odbierałam te telefony, notowałam gdzieś na kartkach czego ode mnie chce, bałam się że zapomnę, potem mówilam, żeby wysłała mi to co chce mailem to rano jak przyjdę do pracy to przeczytam i zrobię, czasem się dostosowywała. A później najzwyczajniej telefonow z pracy po godzinach nie odbierałam. I nic się nie stało. Szefowa przestała dzwonić, bo wie, że jak cos ode mnie chce to do 17tej odbieram, albo na drugi dzień rano. I nie ma zmiłuj się.
                • beataj1 Re: A dlaczego odbieracie telefony po godzinach? 23.10.14, 12:21
                  U mnie z tymi telefonami bywało wesoło. Pamiętam jeden numer. Wigilia. Godzina w okolicach 16.30. Tego dnia akurat ja byłam w pracy (miałam dyżur) - oczywiście wyjście wcześniej nawet nie wchodziło w grę. Oddział zagraniczny nie obchodził wigilii w ogóle. Dzwonią do mnie bym zadzwoniła do klientki cos tam ustaliła. Jakąś pierdołę nic strasznie ważnego co nie może poczekać. Mówię - ludzie tu jest jedno z najważniejszych świat polskich. Klientka generalnie nie uznaje wydzwaniania poza godzinami pracy i dlatego że to szanuje mam z nią dobry kontakt nie ma mowy bym jej przeszkadzała nad opłatkiem. A oni NIE, MASZ zadzwonić i ustalić!!. Bo oni by odebrali o ustalali.

                  Oczywiście nawet nie próbowałam dzwonić powiedziałam tylko że laska nie odbiera. Okazało się że świat się nie zawalił.
                • eo_n Re: A dlaczego odbieracie telefony po godzinach? 23.10.14, 12:28
                  Napisałam: taki charakter pracy. Jakbym ogłosiła, że pracuję od do, to raczej nie miałabym czego tam szukać. Jeden szef tego nie nadużywa, a inny musi się nacieszyć funkcją wink Nic nie poradzisz.
    • ichi51e Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 11:57
      Jak sie chce miec pracownika 24/7 to powinno mu sie placic za 24/7 inaczej to wyzysk i naciagactwo
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:02
      stacie_o napisała:

      > I niestety, niektórym tak już zostało. Przychodzą do pracy o 8, wychodzą o
      > 16 i nie odbierają telefonu służbowego albo wyłączają od razu za progiem. Po 16
      > całkiem wypisują się z życia firmy - i to właśnie jest przychodzenie do roboty
      > .
      > Natomiast człowiek, do którego mogę zadzwonić z pytaniem o 21, albo wysłać mail
      > a a on odpisuje po pół godziny - to dla mnie wartościowy pracownik, nowoczesnej
      > organizacji.

      >
      > co sądzicie? Bo jak dla mnie, to pan trochę przegiął.

      W granicach 15 000 - 20 000 PLN netto jestem gotowy zostać wartościowym pracownikiem, nowoczesnej organizacji.

      Mówimy o kwocie miesięcznej oczywiście....

      Ksiadz Anatol
    • jamesonwhiskey Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:28
      tomiast człowiek, do którego mogę zadzwonić z pytaniem o 21, albo wysłać maila a on odpisuje po pół

      tempy polski baran , ktory nazywa sie pracodawca

      jak chce do kogos dzwonic o 21 , 12 czy o 5
      to tak, jak najbardziej moze
      ale musi mu za to zaplacic za sam fakt bycia pod telefonem
      ale rozumiem ze temu burakowi , nedznej miernocie takie rzeczy nie pasuja do "nowoczesnej organizacji"
    • shell.erka Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:45
      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony firma ktora kiepsko placi nie powinna oczekiwac zaangazowania ponad to co w umowie.
      Z drugiej strony kasa to nie wszystko i pracodawca dobrze placacy rowniez nie ma prawa zadac dyspozycyjnosci 24/7 bo ma taki kaprys.
      Z trzeciej strony jak obserwuje pracownikow np z dzialu sprzedazy w firmie B2B ktorzy po godz. 16 kaza klientowi sie gonic, bo oni pracuja do 16, to mysle sobie ze to nie halo troche. Z racji swojego stanowiska zdarza mi sie odebrac tel po 20 czy w niedziele. Ale naprawde rzadko i nie czuje sie wykorzystana. Kazdorazowo tel taki ma sens i jest uzasadniony.
      Poprzedni szef powiedzial nam po tym jak ktos tel od niego nie odebralo w godzinach popracowych, ze sluzbowa komorka nalezy miec przy sobie nawet jak sie idzie za przeproszeniem: sr.....c"
      I dla takiego kogos z mniejszym zaangazowaniem sie pracuje. Bo z jakiej racji szanowac kogos kto nie szanuje ciebie?
    • valtho Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 12:52
      A znacie kogoś na kierowniczym stanowisku, kto wychodzi o 16.00 z pracy i nie odbiera telefonu/nie sprawdza maila po pracy? I do tego dobrze zarabia? Ja nie smile. Sprawdzanie non stop poczty i telefony w nocy nie są standardem, ale praca 9-10h, odbieranie telefonów od szefa do 20.00 i sprawdzenie poczty jak jest taka konieczność już tak. Wszyscy pracodawcy, z którymi się zetknęłam oczekują od swoich dyretktorów dyspozycyjności co nie oznacza pracy 24h/7 dni w tygodniu, ale właśnie odbierania telefonów/ sprawdzania maili jak jest taka konieczność, również w sytuacjach awaryjnych na urlopie. Nie trafiłam na nikogo, kto by tego specjalnie nadużywał, ale szefowie chcą mieć pracowników, na których mogą liczyć. Z drugiej strony widziałam tez pracowników, którzy wybiegali z najważniejszych spotkań, jak w domu coś poważnego się działo.
      • beataj1 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:17
        Mój facet. Fakt, telefony odbiera ale nie znowu jakoś strasznie często. Maili nie sprawdza - generalnie zwykle zostawia laptopa w samochodzie bo mu sie go do domu przynosic nie chce.

        Ale aby nie było tak wesoło czasem jeździ do pracy np na 6 rano - bo wtedy ma spokój i ogarnia cały bałagan i zanim zacznie się normalny dzień pracy ma wszystko załatwione. A potem wychodzi o 15 - 16 i jest cały w domu.
        Ale on jest cyborgiem.
      • agni71 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:56
        >A znacie kogoś na kierowniczym stanowisku, kto wychodzi o 16.00 z pracy i nie odbiera telefonu/nie sprawdza maila po pracy? I do tego dobrze zarabia?

        taki urok pracy na wyższym stanowisku, ale za to nie za głodową pensję
        • mozambique Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:44
          owszem znam
          czasami sąpod telefonem 24/7 i z gigantyczna odpowiedzialnoscią

          za kilkanascie /kilkadziesiąt tys miesiecznie
    • demonii.larua Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 13:09
      Heh... pracowałam w tej firmie. Rzygać mi się chce na samo wspomnienie.
    • inguszetia_2006 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:11
      Witam
      Żałosny jest ten pan. Wystarczy poczytać wypowiedzi pracowników. Praca po 10 -12 godzin dziennie, na umowę zlecenie, pensje wypłacane w ratach etc. W tym kontekście gadki o zaangażowaniu i odbieraniu telefonów o 21 brzmią po prostu śmiesznie. I niewiarygodnie, a wręcz parodystycznie.
      Pzdr.
      Ing
    • makumi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:18
      Ja pracuje na stanowisku kierowniczym. Zdarzają się sytuacje, że jestem potrzebna po godzinach pracy. Odbieram telefony i otwieram komputer jak jest taka potrzeba. Nikt do mnie nie dzwoni z pierdołami, które mogą poczekać do następnego dnia (przynajmniej więcej niż razsmile ). Jak trzeba, to zostaje po godzinach, ale generalnie o 16 wychodzę, bo pracuję po to żeby mieć pieniądze na utrzymanie rodziny i chcę spędzać z nimi czas. Z kolei jak mam przedstawienie w przedszkolu, albo trzeba dziecko odebrać wcześniej ze szkoły to nie ma problemu. Moja praca wymaga pewnej elastyczności w kwestii godzin pracy, po prostu zdarzają się sytuacje, w których muszę coś zrobić po 16 albo na urlopie. Ale widziały gały co brały, zgodziłam się na to i mam odpowiednie do tej pracy wynagrodzenie.
      Ale w życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby oczekiwać, że ktoś kto zarabia średnią krajową, nie wspomnę już o tych co mniej, ze będą zostawać po godzinach albo brać pracę do domu, odbierać telefony albo czatować przy komputerze i sprawdzać pocztę! Jak się wymaga to trzeba za to zapłacić.
    • lafiorka2 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:39
      no,no...byłam dwa razy takim "pracownikiem"
      Normalnie zostałabym z niczym.
      Tak mnie pracodawca w..ł że zostałaby na lodzie.
      A byłam typem pracownika na każde zawołanie,tel odbierałam o każdej porze dnia i nocy,szłam do pracy w święta",bo kurcze...to jednak dobrze dla firmy "myslałam i co? i wielkie goowno!

      Tak więc teraz sobie będę robolem i będzie mi z tym dobrze.
    • asia_i_p Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 14:54
      Skansen.
      Nawet u nas pojawiają się już firmy pracujące normalnie i myślę, że mają przyszłość.

      Mój mąż ma szczęście w takiej być, ma pracować 40 godzin tygodniowo średnio, jak to sobie w obrębie miesiąca ułoży, jego broszka, codziennie ma być tylko między 10 a 14, bo wtedy są ewentualne zebrania, wzajemne konsultacje i tak dalej. Godziny są rygorystycznie rozliczane, jeżeli na coś się potrzebuje nadgodzin, trzeba zgłosić i jest to opłacane, nieoficjalnych nadgodzin robić się nie da, bo karta otwierająca drzwi do pracy rejestruje czas pracy. Rozliczają się w trzytygodniowym rytmie, sami wyznaczają, ile z listy zadań są w stanie zrealizować w tym czasie. Ostatnio, kiedy brał po chrzcinach dziecka jeden dzień wolnego, to podanie o urlop wróciło z wyjaśnieniem, że pojedynczych dni urlopu nie ustala się z szefostwem, tylko ze swoją grupą, tak, żeby praca była zrobiona.

      Pracownika się w tej firmie szanuje, jeżeli zgłosi, że zawalił, nikt mu głowy nie urywa, tylko wszyscy wspólnie biorą się za rozwiązanie problemu - to się naprawdę opłaca, bo dzięki temu nawet jeśli ktoś zawali ostro i spektakularnie, zgłasza to od razu i straty są minimalizowane. Pakiet socjalny jest dużo mniej efektowny niż w korporacjach, pensje myślę też trochę niższe, choć bardzo przyzwoite, ścieżka kariery praktycznie nie istnieje, brak dress code'u, cała otoczka zredukowana do minimum, wszyscy na ty, zamiast lunch break wspólne śniadanie opłacane przez pracę i wliczane do czasu pracy.

      To jest kompletnie inna filozofia niż w korporacjach, w zasadzie wyeliminowany jest element rywalizacji, nie wszystkim to odpowiada, mój mąż czuje się jak ryba w wodzie. A firma daje radę, więc mi trudniej uwierzyć w gadania szefów korporacji, jak to trzeba gardła podgryzać, żeby się utrzymać na powierzchni.
      • gazeta_mi_placi Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 19:22
        Co to za praca?
        • asia_i_p Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 21:17
          Mąż jest programistą C++. Firma jest mała i mało znana, ale ich głównym produktem jest w tej chwili chyba drugi pod względem liczby klientów w Europie komunikator połączony z giełdą ofert transportowców. Nazwy firmy wymienić nie mogę, bo chyba kiedyś nie wprost podałam zarobki.
    • kol.3 Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 18:57
      Kuzyn pracuje w korporacji, swieżo zatrudniony. W ramach ukłonu w jego stronę, przeniesiono go po stażu do niby super działu. Organizacja fatalna. Pracy tyle, ze można z niej w ogóle nie wychodzić, ciągłe nadgodziny. Oczywiście na stanowisku szeregowym. Kuzyn wysmerfowal się stamtąd, narażając się na zmarszczenie brwi przez dyrektorkę nadzotującą dział. Dyrektorka jak kuzyn przyuważyl wychodzi z pracy normalnie o godzinie 16-17. A moglaby posiedzieć w nadgodzinach i popracować nad lepszą organizacją pracy.
      Czyli poganiacze niewolnikow na wysokich stanowiskach pracują mniej więcej 8 godzin, ci niżej powinni siedzieć w nadgodzinach.
      Firma która opiera się na ciągłych nadgodzinach jest źle zorganizowana, In Post dziala fatalnie, bardzo długo dostarczają przesyłki.
      • eo_n Re: Współczesny niewolnik 23.10.14, 23:05
        Tak, dziś byłam w ich oddziale - chaos, jakiego dawno nie widziałam... Ratują to tylko mili ludzie, którzy jakoś to z trudem ogarniają i z których jedna osoba mi powiedziała, że choć oddział do 20, to ona do 22 nie wychodzi z pracy uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka