Dodaj do ulubionych

Ostry dyżur

27.10.14, 14:58
Pojechal moj facet na ostry dyzur z urazem reki.Sytuacja nagła, musze zostac z dzieckiem, a w pracy sie pali.Ok, zamiast na 12 pojade na 15.Nic z tego.
Dwie godziny temu był czwarty w kolejce.
Nadal go nie ma.
Zanim czlowiekowi udzielą pomocy zdązy sie 2 razy przekrecic.
Ostatnio z matka w srodku nocy czekałam chyba ze 4 godziny.
Trzeba miec konskie zdrowie by chorowac.
Szybka obsługa to tylko w filmie-w realu nikomu sie nie spieszy,tempo żółwie.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:00
      na SOR nadają pacjentom "kody", widocznie nie dostał "czerwonego"
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:04
        Moze podrzuce do poczekalni mojego dwulatka, jak nic po 10 minutach zostana potraktowani priorytetowotongue_out.
        • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:05
          nie sądzę
        • anorektycznazdzira Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:07
          zdziwiłabyś się
    • fomica Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:02
      Proponuję zanieść pretensje do chamów z kolejki, którzy robią tłok przed tobą.
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:05
        No ale nie ma tłoku jakbys nie doczytala.
        • fomica Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:10
          Doczytałam za to że mąż byl 4 w kolejce, czyli jednak były o dziwo pilniejsze sprawy. Nie wiesz także co w danej chwili odbywa się w gabinetach.
          • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:17
            Nie "pilniejsze" tylko po prostu pacjenci wczesniej stali w kolejce.Jak to normalnie bywa.
    • atena12345 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:07
      na ostrym dyżurze pierwszeństwo mają pacjencji z karetek itp. Twój chłop nie umiera, może poczekać
      • edelstein Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:16
        No,maja pierwszenstwo,moja rodzina sie o tym przekonala.Zajeto sie nimi7godzin pozniej niz karetka przywiozlatongue_out
        • incubus_0 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 17:54
          A moje dziecko przywiezione karetką wjechało na SORZ-e do sali natychmiast. I jakie z tego wniosek?
          • edelstein Re: Ostry dyżur 27.10.14, 20:58

            • atena12345 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:11
              ok. nieprecyzyjnie się wyraziłam
        • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 17:56
          Edel, wiesz, jaki jest ten szpital. Tam wszystko źle działa uncertain
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:18
        Dopytam, ilu to pacjentów z karetek przyjeli.
        Jak ja czekalam juz kilka razy na ostrym dyzurze godzinami to tylko jedna taka pacjentke pamietam.Reszta normalnie o wlasnych silach przyszla i czekala.I to co pamietam to slimacze tempo.
        • duola77 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 23:18
          jesteś zmuszona załozy6ć ,że to baaaardzo trudne przypadki , czasochlone
          no taki lajf
    • redheadfreaq Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:09
      Rozumiem, że jeżeli w czasie, kiedy twój facet siedzi w kolejce przywieziono kogoś z wypadku, staruszkę z wylewem i dziecko z drgawkami, powinni usiąść oni za nim w kolejce, bo on był pierwszy i "dwa razy zdąży się przekręcić"?
      • feleedia Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:11
        Wybity w czasie squasha paluszek można samemu nastawić big_grin
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:19
        Zle rozumiesz.
    • cosmetic.wipes Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:10
      W ciągu ostatniego roku miałam "przyjemność" być na SOR-ze dwukrotnie.

      Z mężem, który miał pierwszy w życiu atak kolki nerkowej - wzięli go na diagnostykę po 5 minutach od wejścia.
      Oraz z synem po urazie stawu skokowego. Czekaliśmy 2,5 godziny, po których dostałam ciężkiej #urwicy i zawlokłam młodego na prywatną wizytę do chirurga. Całe szczęście, że był to dzień i nie święto.
      • d.o.s.i.a Re: Ostry dyżur 27.10.14, 18:43
        >> Oraz z synem po urazie stawu skokowego. Czekaliśmy 2,5 godziny, po których dostałam ciężkiej #urwicy i zawlokłam młodego na prywatną wizytę do chirurga. Całe szczęście, że był to dzień i nie święto.

        A jakiz to byl uraz, ze trzeba bylo od razu na oddzial ratunkowy jechac??
        • jakw Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:05
          d.o.s.i.a napisała:

          > >> Oraz z synem po urazie stawu skokowego. Czekaliśmy 2,5 godziny, po k
          > tórych dostałam ciężkiej #urwicy i zawlokłam młodego na prywatną wizytę do chir
          > urga. Całe szczęście, że był to dzień i nie święto.
          >
          > A jakiz to byl uraz, ze trzeba bylo od razu na oddzial ratunkowy jechac??
          A gdzie miała jechać z urazem? Do lekarza 1-go kontaktu? Chyba że ten ma rentgen pod ręką.
          • rosapulchra-0 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 10:27
            Ojtam, ojtam - dośka zawsze wie lepiej przeca.
        • cosmetic.wipes Re: Ostry dyżur 28.10.14, 09:20
          > A jakiz to byl uraz, ze trzeba bylo od razu na oddzial ratunkowy jechac??

          Wymyślony, moja droga.
          My sobie z młodym lubimy urwać się czasem ze szkoły i z roboty i pojechać na SOR w celach rozrywkowych. Takie hobby specyficzne mamy.
      • dorala Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:07
        Co to są 2 godziny. Mój mąż strzaskał sobie staw barkowy i połamał kość ramienia. Na Lindleya w Warszawie czekaliśmy łącznie ok. 11 godzin, zanim ostatecznie go zdiagnozowano.
    • nowel1 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:11
      Uraz ręki raczej nie spowoduje "przekręcenia się".
      Właśnie po to ustala się w takich kolejkach priorytety, żeby ryzyko przekręcenia się osoby w zagrożeniu życia zminimalizować.
      • paskudek1 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:17
        w zeszłym roku (a może jeszcze wcześniej) wywaliłam się w wannie i potłukłam cholernie. Trafiłam na SOR około godziny 16, byłam JEDNA JEDYNA jako pacjentka i spędziłam tam ponad godzinę. Więc z tymi pilnymi przypadkami bym też nie przesadzała.
      • aqua48 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:17
        Byłam z urazem ręki i też czekałam cierpliwie aż wszyscy pacjenci przede mną zostaną przebadani, skierowani na RTG, i z powrotem już z wynikiem zaopatrzeni w gabinecie. Tak to trwa niestety, a w międzyczasie a to policja przywoziła babkę w kajdankach, która weszła bez kolejki, bo z eskortą, która nie może czekać a to kogoś na sygnale. Życie..
    • kota_marcowa Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:15
      No proszę cię, od urazu ręki się nie umiera. Na SORze nie przyjmuje się według kolejki, tylko choroby. Trudno żeby jakiś wylew, czy zawał miał czekać, bo twój mąż był pierwszy w kolejce lol tongue_out
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:10
        To ostry dyzur chirurgiczny.
    • run_away83 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:19
      No ale ten uraz ręki nie zagraża jego życiu, tak?

      To chyba naturalne, że na SOR (przypominam, ze ten skrót oznacza szpitalby oddział RATUNKOWY) w pierwszej kolejnosci pomoc otrzymują osoby z zawałem, udarem, urazami kręgosłupa i głowy, zagrażającym życiu krwotokiem, a ci z mniej groźnymi urazami muszą poczekać??? Oczekujesz, że lekarze przerwą reanimację pacjenta z zatrzymaniem krążenia i każą mu poczekać, bo muszą najpierw założyć panu Kowalskiemu szwy na skaleczoną rekę, gdyż żona pana Kowalskiego śpieszy się do pracy? Nie wiem czy się śmiać czy płakać...

      Jak na sorze jest kocioł z jakiegokolwiek powodu (ślisko i przywożą hurtową ilość połamańcow, albo powaźby wypadek i kilka ofiar na raz trafia do szpitala, albo jest pogoda przy której starsze osoby madowo mdleją i dostają zawałów i udarów) to ze skaleczoną ręką albo zwichniętą kostką można czekać kilkanaście godzin, albo i dobę. Dlatego z niegroźnym urazem lepiej pojśc do chirurga (potem trzeba donieść skierowanie od rodzinnego), zwykle kolejka jest o wiele krótsza.
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:22
        Ja chyba na innym SORZe do tej pory bywalam.
        Wiekszosc czekajacychj to ludzie z urazami nie zagrazajacymi zyciu.Wszyscy czekali i wchodzili bez zadnego pierwszenstwa.I czekali godzinami, bo jeden pacjent jest przyjmowany bardzo długo.I bardzo długo trwa cala papierologia.
        • run_away83 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:33
          A z tym, że polska służba zdrowia marnuje ogromne zasoby czasu na papierologię, to sie akurat zgodzę. Mój ostatni poród trwał krócej, niż wypełnianie papierów niezbędnych do przyjecia mnie na porodówkę. Jakbym nie byla wyszczekana i nie powiedziała położnej z IP że mam w dupie jej papiery, bo nie wiem czy przy następnym skurczu powstrzymam parcie, to urodziłabym na podłodze w korytarzu Izby Przyjęć...

          Jakby zstrudbić mniej osób do wypełniania papierków, a więcej lekarzy i pielęgniarek, to i kolejki bylyby mniejsze. W UK, gdzie teraz mieszkam, przy przyjeciu na SOR pytają o imię, nazwisko, datę urodzenia i objawy.
        • d.o.s.i.a Re: Ostry dyżur 27.10.14, 18:45
          >> Wiekszosc czekajacychj to ludzie z urazami nie zagrazajacymi zyciu.Wszyscy czekali i wchodzili bez zadnego pierwszenstwa.I czekali godzinami,

          A powinni, moim zdaniem, czekac ze dwa dni. To moze by im sie odechcialo chodzic na oddzial RATUNKOWY z pie...mi.
          • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:24
            A gdzie maja isc? Ja bym chetnie poszla do przychodni do zabiegowego, ale cholerka, przyjmowac takich nagłych wypadkow nie chca.
            Moja matka o polnocy wbila sobie kolec w palec.Tak, ze przeszedł na wylot.Bol jak skurczybyk.Trzeba bylo podac zastrzyk przeciwtezcowy, wyjac kolec i zalozyc opatrunek.
            Facet okazalo sie ma złamanie.Gdzie z ta reka mial sie udac?Do internisty? Do chirurga,gdzie trzeba skierowanie?
            • run_away83 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:39
              We wszystkich większych miastach jest po kilka poradni chirurgicznych z umową z NFZ i teoretycznie zawsze któraś z nich ma dyżur i tam należy sie udac w przypadku urazu, ktory wymaga szycia/opatrzenia/wykonania rtg/unieruchomienia/etc. To są nagłe przypadki i idzie się bez skierowania. Kilka razy ja lub ktos z mojego otoczenia był zmuszony skorzystać z takiej poradni i nigdy nikogo z nas nie odprawiono z kwitkiem. W jednym przypadku kazano mi w ciagu tygodnia donieść skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu (nie byl to uraz) ale przyjęto nas od ręki (dwutygodniowy noworodek i nagła sytuacja).
              • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:58
                Moja mama z tym wbitym kolcm zostala odeslana z dwoch przychodni, bo ja tam kierowano, po czym sie okazywalo, ze takich usług to oni nie swiadcza.
                Miszmasz informacyjny.
    • asia_i_p Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:22
      Bo to niestety zależy, jak się złoży i jaki lekarz akurat może zejść. Ja kiedyś przeskoczyłam całą kolejkę, bo pani doktor powiedziała, że ona jest pediatrą, internista zaraz zejdzie, ale z główką od kleszcza ona sobie poradzi.
      • koronka2012 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 20:14
        asia_i_p napisała:

        > Bo to niestety zależy, jak się złoży i jaki lekarz akurat może zejść. Ja kiedyś
        > przeskoczyłam całą kolejkę, bo pani doktor powiedziała, że ona jest pediatrą,
        > internista zaraz zejdzie, ale z główką od kleszcza ona sobie poradzi.

        Poszłaś z kleszczem na SOR....?
        No to co się dziwić, że kolejki...
        • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:05
          A jak go miala wydłubac?
          Chodzi o to,ze na ostry dyzur trzeba leciec z pierdoła typu kleszcz.Bo samemu sie tego nie pozbedzie(jesli juz solidnie wbity albo w miejscu niedostepnym).Przy kleszczu daja tez zastrzyk p-tezcowy.Jak to załatwic inaczej?
          • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:21
            ???
            jak rany, wszystkie kleszcze i wszystkim w rodzinie usuwam samodzielnie
            ..
            • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:29
              A ja nie.
              Usunąc kleszcza takiego zakotwiczonego nie potrafie.Próbowalam, urwalam tułow.Nie bede ryzykowac wiecej.
              • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:32
                to się naucz, to nie jest jakieś skomplikowane
                ja też raz urwałam tułów, główka uschła i sama odpadła
                • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:38
                  Wystarczy, ze moja matka złapała borelioze.
                  Nie bede ryzykowac ani swoim zdrowiem ani zdrowiem rodziny.
                  Chyba,ze bede mogla pocwiczyc na kims,komu wszystko jedno.
                  • guderianka Re: Ostry dyżur 28.10.14, 08:20
                    to znaczy TY myślisz, że jeśli kleszcza wyjmie Ci lekarz, to nie będzie boreliozy ? big_grin
                    • lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 08:28
                      Ja mysle, ze kleszcz powinien byc wlasciwie usuniety,aby przy tej czynnosci nie wydalił jeszcze wiecej wirusów/bakteri niz mu sie to udało po wbiciu.
                      I dlatego sama biore sie tylko za swiezo wbite kleszcze, jesli je zauwaze.Takich mocno osadzonych nie tykam,bo jest duze ryzyko rwania go w kawałkach.
                      • guderianka Re: Ostry dyżur 28.10.14, 09:31
                        a skąd wiesz, który jest świeżo wbity ?
                        • lola211 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 19:07
                          Jesli jest w miejscu, gdzie go wczoraj nie było, to znaczy,ze swiezy nabytek.Jesli wczoraj bylam w lesie, to wiem, ze wbity od niedawna.
                          Jesli nie ma czerwonej obwódki wkolo kleszcza to tez jeszcze mocno sie nie wbił.
          • klamkas Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:42
            Pójść do punktu opieki nocnej/weekendowej? Do przychodni osiedlowej albo dyżurującej?

            SOR to oddział ratunkowy. A nie pierdołowy.

            Z uszkodzoną ręką też najpierw się idzie do poradni urazowej, dopiero potem na pogotowie.

            PS. Jak trafiłam na SOR (ja nie pamiętam, znam to z opowieści) z wypadku, w stanie ciężkim, to pani z kleszczem się awanturowała, że ona czeka od 2h, a oni sobie jakąś babę po znajomości przyjmują (czyli mnie, bez znajomości, za to ze złamaną miednicą i krwotokiem wewnętrznym). SOR to nie miejsce na kleszcze.
            • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:54
              Heloł, jest poniedziałek,pomoc byla potrzebna rano.
              W naszej przychodni jest tylko pediatra i lekarz rodzinny.
              Do chirurga potrzebne jest skierowanie.
              Od tego jest calodobowy dyzur chirurgiczny, by przyjmowac ludzi po urazach.I tam sie facet udał.

              >SOR to nie miejsce na kleszcze.

              Z kleszczem czy urazem odsylaja na ostry dyzur chirurgiczny.Z przychodni.
              • klamkas Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:07
                Dyżur chirurgiczny to nie SOR i nie "ogólny" ostry dyżur więc cała powyższa dyskusja jest bez sensu wink. U nas kleszcze załatwia ktokolwiek, kto ma uprawnienia medyczne, a dyżur chirurgiczny obejmuje urazy kostne, stawowe, szycia i inne takie. Jakby na chirurgicznym usłyszeli o kleszczu, to by padli ze śmiechu i odesłali do opieki ambulatoryjnej obejmującej obszar, gdzie się jest zameldowanym.
                • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:27
                  We Wrocławiu na dyzurze chirurgicznym kleszcze usuwaja.
                  • klamkas Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:31
                    Spoko. Można czekać na chirurgicznym i płakać, że się siedzi cały dzień. A można pojechać do ambulatorium i załatwić sprawę w pół godziny. A następnym razem, jak przyjedziesz na chirurgiczny nie z kleszczem, a ze złamaną ręką możesz przeklinać kleszcze, a nie lekarzy - bo ani złamanie, ani kleszcz nie są zagrożeniem życia i mogą być "obsługiwane" chronologicznie.
                    • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:41
                      A gdzie ja znajde to ambulatorium?
                      • klamkas Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:51
                        W ciągu dnia działają poradnie urazowe - szczerze, nie wiem gdzie we Wrocławiu takie są, bo nie miałam potrzeby korzystać.

                        Natomiast w każdym nie urazowym przypadku na terenie miasta działają punktu opieki doraźnej (czy jakoś tak) - lista jest tutaj: www.wroclaw.pl/nocna-i-swiateczna-pomoc-medyczna i z każdą pierdołą poza złamaniem czy szyciem można do nich jechać, omijając traugutta (tam mają chirurgię i zawsze weekend/nocą/święta są tłumy). Byłam z 5 razy, nigdy nie czekałam dłużej niż 30 min (głównie z dzieckiem, które się rozchorowało w weekend, ale raz też sama ze sobą).

                        Lata temu (nie mieszkałam we Wrocławiu, byłam w odwiedzinach u koleżanki) pojechałam na SOR na Kamieńskiego z pociętą dłonią - tylko dlatego, że nie wiedziałam, gdzie jest poradnia, a do szpitala miałam 200m. Przyjęli mnie po 4h, krew z opatrunku prowizorycznego ciekła już na podłogę, a palce były sine. Ale patrzyłam w między czasie na zawałowca, dziecko z astmą, pana z piłą w łydce i jakoś nie przyszło mi do głowy narzekać wink.

                        Zainspirowałaś mnie do rozeznania tematu pomocy chirurgicznej...
                        • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 23:01
                          No ja wlasnie tez nie wiem,gdzie takie poradnie sa.Nikt kogo znam, nie wie.To sa chyba jakies tajne informacje.
                          Dzwonie do przychodni,a tam odsylaja na Traugutta.Czy to kleszcz czy zlamanie.
                    • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:43
                      To gdzie mam sie udac na przyszlosc ze zlamana reką? Bo juz sie pogubilam.Po co jest cos takiego jak dyzur chirurgiczny w takim razie?
                      • run_away83 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 08:29
                        Jedteś z Wrocławia? To ba przyklad tu, harmonogram dyzurow masz na stronie:
                        • run_away83 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 08:35
                          Sorry posta mi zjadlo przy wysyłaniu uncertain

                          Jeszcze raz:

                          We Wroclawiu ostry dyżur chirurgii urazowej miewają na przyklad:

                          Przychodnia na dobrzyńskiej (www.dobrzynska.wroc.pl/uslugi/poradnie/chirurgii-urazowo-ortopedycznej/)

                          Przychodnia na legnickiej (www.pczim.pl/index.php/wroclaw/przychodnia-specjalistyczna-wroclaw-ul-legnicka-61)

                          A poza tym prywatne - na pewno dolmed i medicover, ale inne pewnie też (tylko tam już trzeba zabulić, no ale kolejek nie ma).

                          Zgadzam się, że brakuje przejrzystego systemu informacji na ten temat uncertain
                        • jakw Re: Ostry dyżur 28.10.14, 18:51
                          Czyli teoretycznie ze złamaną nogą powinnam najpierw udać się do lekarza 1-szego kontaktu po skierowanie, ewentualnie powinnam udać się po to skierowanie z nogą w gipsie? Przy czym w praktyce mogą mi powiedzieć, że do lekarza 1-go kontaktu to już numerków nie mają...
                          • run_away83 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 20:13
                            W wiekszosci poradni chirurgii urazowej z którymi się zetknęłam praktyka byla taka, że przyjmowali od ręki, a skierowanie od rodzinnego można było donieść. A po to skierowanie wcale nie trzeba dymać osobiście - jest papierek od chirurga źe taka i taka osoba doznala takiego i takiego urazu i otrzymala taka i taka pomoc i ja na przykład polazłam z takim papierkiem po skierowanie dla ojca i dostalam bez problemu, nie umawialam nawet wizyty, rejestratorka wziela ode mnie papier, weszla do gabinetu między pacjentami i po dwóch minutach skierowanie było wypisane. Zgadzam się, że z punktu widzenia pacjenta jest to wkurzająca biurokratyczna upierdliwość, a w niektórych przypadkach (typu samotba osoba ze zlamaną nogą) załatwienie tego skierowania jest wręcz awykonalne, ale...

                            ...będe się upierać, że przy niezbyt rozległych, bolesnych i nieograniczających mobilności urazach (typu głębokie skaleczenie wymagające założenia kilku szwów, niewielkie oparzenie czy zlamany palec) jest to prostsza i szybsza opcja uzyskania pomocy, niż kwitnięcie kilkanascie godzin na obleganym SOR. Dlatego warto wiedzieć, że jest alternatywa.
          • nanuk24 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 23:29
            Peseto, cholera.
    • beverly1985 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:28
      Byłam na sorze 2 razy. Raz w środku nocy, pacjenci przyjmowani błyskawicznie, ja też błyskawicznie. Byłam tam 2h bo robili mi sporo badan. Pamiętam, ze pzyszly dwie starsze panie nastawione na cala noc czekania, a ja im mowie, ze nie ma co iść do łazienki, bo lekarz zaraz wyczytać.

      Drugi raz byłam w dzien- po prostu była kolejka. W dodatku do RTG była wspólna kolejka osób z ostrego dyżuru i osób czekających na kontrole w poradni. Czekalismy 4h na rentgen. Na wizyte kontrolna juz do tego szpitala nie poszlam.
    • mynia_pynia Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:31
      W niedziele o 8:30 bylam na OD byl tylko lekarz i pielegniarka no i ja z dzieckiem. Dluzej trwalo znalezienie apteki pelniacej dyzur wink.
    • majenkir Re: Ostry dyżur 27.10.14, 15:38
      Reka moze poczekac. Bylam 3 razy na pogotowiu - raz z wysypka - czekalam, raz z atakiem astmy I raz z synem, ktory mial tachykardie -wchodzilam od razu, mimo kolejki (to pewnie byli ci z rekami wink).
    • kozica111 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 16:04
      Wszystko zależy od tego na jaki zestaw chorych sie trafi i bardzo dużo od dyżurującego lekarza.
      Jak sie trafi na rozlaźlaka to nic nie pomoże, kilka godzin z głowy.
    • melancho_lia Re: Ostry dyżur 27.10.14, 16:09
      Od urazu reki się nie przekręci. Ja osobiscie byłam raz na ostrym dyzurze- kilka dni przed wigilia i byłam jedyna. Lekarz mowil, ze pierwszy raz ma taki spokojny dyżur, bo przez 5 godzin mial tylko 3 pacjentów. Moj mąż trafil górze bo spędził w szpitalu 6 godzin- trafialy pilniejsze przypadki taki lajf.
      Z dziecmi dwa razy przeskoczylam kolejke bo raz wpadłam z puchnacym i duszacym sie 5latkiem (ostra reakcja alergiczna) a drugim razem przywiozła nas karetka na sygnale. Ludzie w kolejce tez pewnie psioczyli ze tak dlugo to trwa (karetki maja osobne wejście).
      • sfornarina Re: Ostry dyżur 27.10.14, 18:33
        > Z dziecmi dwa razy przeskoczylam kolejke bo raz wpadłam z puchnacym i duszacym
        > sie 5latkiem (ostra reakcja alergiczna) a drugim razem przywiozła nas karetka n
        > a sygnale. Ludzie w kolejce tez pewnie psioczyli ze tak dlugo to trwa (karetki
        > maja osobne wejście).

        Oczywiscie, ze tak jest, bo na ostrym dyzurze priorytet to zagrozenie zycia; wszystko inne moze poczekac.

        Mnie na ostry dyzur karetka przywiozla na sygnale z roztrzaskana glowa. Lekarz obejrzal mnie od razu, stwierdzil, ze wstrzas mozgu powazny jest, ale bezposredniego zagrozenia zycia nie ma i sobie poszedl, a mnie na lozku zostawil.
        2 godziny pozniej ktos przyszedl mi glowe posklejac, jeszcze mnie troche na oddziale przetrzymali i wreszcie puscili do domu.
        Maz - lekarz notabene, pracujacy w tym samym szpitalu - byl caly czas przy mnie. Na moje pytanie, dlaczego mnie zostawili i mi glowy nie szyja, podczas gdy ja sie wykrwawiam, tylko sie zasmial, ze od takiego krwawienia sie nie umiera, a lekarzom w tym momencie kilku innych pacjentow naprawde umiera. I jak wreszcie beda mieli chwile, to sie mna zajma i ze to jest normalne.

        A na korytarzu owszem, z pewnoscia czekala cala zniecierpliwiona kolejka pacjentow z urazami reki, nogi, nosa, etc.
        • bei Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:01
          Uraz ręki niestety moze czekać, lepiej w takich okolicznościach biegnąć do przychodni gdzie przyjmuje chirurg.

          Ja kiedyś czekalam kilka godzin z urazem konczyny dziecka ( poltoraroczniak), aż mnie olśnilo i pojechalam do centrum medycznego. Innym razem maluchowi utkwil palec w zabawce ( przeznaczonej dla jego przedzialu wiekowego)
          Czekaliśmy kilka godzin, mimo, ze palec byl w coraz gorszym stanie.
          Koleżanka ( lekarka) poradzila mi, aby w podobnych wypadkach jechać do szpitala w mniejszym miescie. Jest prawdopodobieństwo, ze będzie tam mniej ludzi w opresji.
          Po rozmowie przez telefon z tą koleżanką pojechalismy 40 km dalej, miasto nieduźe, dwoch pacjentów przed nami- mimo zlamanych konczyn szybko ( 3 min zabieg a spisywanie poźniej) nam pomogli.
          Personel niezlośliwie omijał Twojego męża, on po prostu mogl poczekaćsad
    • lauren6 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 18:52
      Ja ostatnio czekałam z dzieckiem na dyżurze do 3 nad ranem. W kolejce przed nami było ponad 30 dzieci i byłam w lekkim szoku, że tyle czasu każą czekać np. matce z niemowlakiem, które upadło z przewijaka na głowę, albo dziecku ze złamaną nogą. Taki lajf.
    • mary_lu Re: Ostry dyżur 27.10.14, 18:57
      Niestety, są SOR-y, gdzie jestem pewna - specjalnie przeciągają wszystko tak, żeby ludzie w kolejce gnili. Bo jak będą za szybko obsługiwani, to im się w d. poprzewraca i jeszcze dla przyjemności zaczną przyjeżdżać. Tak działa KOR w Gdańsku. Koszmar, jeszcze nigdy stamtąd nie wyszłam bez awantury albo chociaż kilku gorzkich komentarzy. Pozostałe gdańskie szpitale, chociaż mają gorsze warunki, lepiej obsługują pacjentów.
      • d.o.s.i.a Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:01
        >> Bo jak będą za szybko obsługiwani, to im się w d. poprzewraca i jeszcze dla przyjemności zaczną przyjeżdżać.

        I slusznie. Jak beda mieli zagrozenie zycia to docenia.
        • mary_lu Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:07
          Tyle, że tych z zagrożeniem życia tak samo obsługują. Dziadunia, którego przywiozła rodzina od lekarza rodzinnego ze skierowaniem i podejrzeniem udaru, zaprowadzono na kozetkę dopiero po 4 godzinach, jak zaczął rzygać na podłogę w poczekalni. Lekarz podszedł do niego po kolejnych kilkudziesięciu minutach, bo jak zaczął badać pacjentów w sali obserwacyjnej, to nie chciał już przerywać i iść kilkadziesiąt metrów dalej.
          • sfornarina Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:26
            Nie wierze.
            • mary_lu Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:35
              Ja też nie wierzyłam. Moja babcia, też z podejrzeniem udaru, ale bez skierowania, siedziała tam od 13 do 23. Przy mnie pacjenci mdleli, rzygali, broczyli krwią. Sceny jak z horroru, obsługa niewzruszona.

              Od razu mówię, że mam w rodzinie i wśród znajomych sporo lekarzy i znam mnóstwo historii od drugiej strony. Zdaję sobie sprawę, jak jest nakręcony konflikt społeczeństwo- pracownicy "ochrony zdrowia". Tyle, że gdański KOR to moim zdaniem skrajny przypadek rozkręconej biernej agresji w stosunku do pacjentów.
              • incubus_0 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 19:52
                Po moja babcię przyjechała karetka, a potem z wstępnym rozpoznaniem udaru kazali jej zejść o własnych siłach z drugiego piętra. A potem czekaaaaaaaaała na SORZE......
    • thea19 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 20:35
      ja na sor wjechalam karetka, nie czekalam w kolejce, usg, tomografie i krew mialam ekspresowo, moja siostra wjechala karetka - czekala z 15min, badania od reki. jak czekalam na nia w poczekalni i posluchalam z czym ludzie przychodza na sor, to sie nie dziwie, ze sa kolejki. problemy typu: niestrawnosc od 3 dni, menel z rozbitnym nosem, sraczka, przeziebienie. nawet i po 8h ludzie potrafili siedziec zamiast isc do lekarza pierwszego kontaktu. a lekarze z sor musieli jeszcze na oddzial chodzic.
      • lola211 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:07
        Ja widzialam na dyzurze głownie złamania.Bo to dyzur chirurgiczny.
      • jakw Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:59
        thea19 napisała:

        > to sie nie dziwie, ze sa kolejki. problemy typu: niestrawnosc od 3 dni, men
        > el z rozbitnym nosem, sraczka, przeziebienie. nawet i po 8h ludzie potrafili si
        > edziec zamiast isc do lekarza pierwszego kontaktu. a lekarze z sor musieli jesz
        > cze na oddzial chodzic.
        Jakiś czas temu byłam z młodą na pobraniu krwi. Obok była rejestracja do lekarza 1-go kontaktu. O 7.35 skończyły się numerki...
      • pomidorpomidorowy Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:17
        z ulicy czy karetka to priorytet bez kolejki
    • lilka69 chceliscie "darmowej" opieki lekarskiej 27.10.14, 21:06
      to macie.

      • paliwodaj Re: chceliscie "darmowej" opieki lekarskiej 27.10.14, 21:31
        bylam w szpitalu, u nas ER, CHOP w USA wiec nie jaki byle szpitalina. Syna ze zlamana reka, w poczekalni tlum powiedzialabym . Spedzilam tam 8 godzin, mialam ze soba 3 dzieci, wszedzie napisy o Ebola, pielegniarki zaraz czlowieka dopadaja z pytaniem czy aby nie z ebola. Ugh...Tez sie wkurzalam, mlodsze dzieci spaly na krzeslach, marudzily ze chca juz do domu, Szlag mnie trafial, ale co zrobic, wiem ze sa dzieci z karetek, niemowleta
        A twoj stary z bolaca raczka nie moze poczekac
    • kropkacom Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:19
      > Szybka obsługa to tylko w filmie-w realu nikomu sie nie spieszy,tempo żółwie.

      Może po prostu należy przyjąć, że film to film. wink Bez przełożenia na real. Jadąc na jakikolwiek dyżur (w realu) trzeba być świadomym, że załatwianie tam sprawy musi trwać. Owszem, jak masz fuksa to będzie trwać krócej. Problemem nie był dyżur i jego działanie, a to, że nie mieliście czasu dla siebie i swojego dziecka. Bywa.
    • guderianka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 21:24
      Raz M zawiózł mnie na na SOR, z zawrotami głowy. Szybki wywiad, posadzono mnie na wózek i czekałam "w kolejce", przede mną przyjęty został pijaczek, który spadł z rusztowania, krew się lała. Załatwiono mnie-chyba-dosyć szybko. Kilka godzin, badanie błędnika, dwie konsultacje, morfologia-i byłam w domu

      Z dzieciakami nie zdarzyło mi się zbyt długo czekać
    • pomidorpomidorowy Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:15
      tylko dzieci male, placzace przyjmuja ekspresowo...tak bylo u nas a synek mial wtedy 3,5 roku...weszlam od razu, ale mlody tak wyl ze chyba woleli przyjac niz trzymac w poczekalni. Nikt nie nadal nam kodu, znalazlam pierwsza lepsza pielegniarke a ona poszla po lekarza
    • tmk123 Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:39
      Ostatnio byłam na SORze z synem (uraz palca). czekaliśmi 11 godzin (szpital wojskowy Kraków).
      Kilka dni temu coś z uchem. wpierw usłyszał że cos strzeliło chrupneło w uchu, a kilka godzin po tem narastajacy ból i nawet ketonal nie pomagał no i zawroty głowy. No ale wpierw pojechalismy na całodobowa pomoc lekarska do przychodni. Tam po odczekaniu 4 godzin lekarz stwierdził, ze ma dwie wizyty domowe -wyjazdy i przypuszczalnie zajmnie mu to kolejne godziny. Pojechalismy na SOR ale kolejka wygladała na dobrych kilkanascie godzin. więc wrócilismy do domu licząć ze moze się poprawi a jak się pogorszy to pogotowie. ale przeszło samo
      Problem słuzby zdrowia polega na tym, że że SOR to oddział ratunkowy, często zreszta np nie ma w szpitalu laryngologa. Nie ma miejsca dla czegoś takiego jak nagły przypadek niezagrażajacy zyciu. no bo terotycznie SOR powinien tylko ratowac życie.
      Jakies małe złamanie? wpierw do rodzinnego po skierowanie,potem chirurg i skirowanie na RTG, odbiór wyników i kolejna wizyta. Czyli kilka dni w dobrym przypadku. ( w Krakowie nie ma prywatnego chirurga razem z RTG na miejscu).
      • mandziola Re: Ostry dyżur 27.10.14, 22:51
        Tia.. mnie wylał pęcherzyk żółciowy...Siedziałam w szpitalu żółta jak cytryna ze skierowaniem z innego szpitala (mniejszego gdzie nie robili zabiegu ECPW) z zagrożeniem zapalenia otrzewnej.. jakos to na nikim nie robiło wrażenia. Do gabinetu wchodziłam 4 razy - zgieta w pół i żółta za pierwszym razem miałam jedno badanie, za drugim drugie itd. itp.. Siedziałam tam 8 godzin przy czwartym razie nie wytrzymałam i spytałam ile jeszcze mam tak czekać - to Pan Doktor mi odpowiedział, że jak mi sie na izbie nie podoba, to on mnie może wsadzic w karetke i wysłać do zakaźnego i tak sobie będe jeżdzic po warszawie..tongue_out
      • guderianka Re: Ostry dyżur 28.10.14, 08:24
        Jakies małe złamanie? wpierw do rodzinnego po skierowanie,potem chirurg i skir
        > owanie na RTG, odbiór wyników i kolejna wizyta. Czyli kilka dni w dobrym przyp
        > adku. ( w Krakowie nie ma prywatnego chirurga razem z RTG na miejscu).


        Masakra
        Nigdy mnie to nie spotkało a dzieciaki zaliczyły IP ze :skręceniem kolana, złamaniem palucha, skręceniem śródstopia, oparzeniami . W przypadku urazów-bez problemu rtg cyfrowy+ konsultacja, w przypadku oparzeń-zaopatrzenie rany i wyznaczenie dalszych wizyt. Raz nawet -ale tu sprawa skończyła się na bloku opercyjnym-laryngolog wyciągał pod narkozą papier z ucha a na IP chirurgicznej - wrośniętą zakrętkę w dziurce od kolczyka
      • pomidorpomidorowy Re: Ostry dyżur 28.10.14, 15:35
        az trudno uwierzyc w co piszesz...korzystalam kilka razy z nocnej opieki i nigdy nie czekalam dluzej niz 15 min , raz w okolicy poludnia w niedziele moze godzine... hirurgów z rtg - masa chociazby prywatne szpitale
    • jola-kotka Re: Ostry dyżur 27.10.14, 23:44
      Ostatnio na ostry dyżur z babcią pojechałam w wawie na brudno a tam tablica z info że od momentu przybycia mają 24 godziny na zdiagnozowanie pacjenta w praktyce wygląda to tak że siedzi się osiem w poczekalni a cala akcja lekarza trwa bardzo krótko i albo zostawiają w szpitalu albo wracasz do domu. Właśnie wtedy karetka przywiozła mężczyznę w stanie tragicznym lało się z niego z tego lozeczka wszystkimi dziurami i tak sobie leżał na korytarzu aż czekający zaczęli się awanturowac w obawie o jego życie,lekarz jest na oddziale w tej chwili tak powiedziała jakas pielęgniarka. No ale według mojej babci ten szpital to cud i do innego się zawieźć oczywiście nie da.
      • dorek3 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 23:03
        Chyba Bródno raczej.
        Ja do tego nie dam się siłą zaciągnąć, Półtora roku temu miałam pierwszy w życiu atak woreczka. przecierpiałam sylwestra, ale w Nowy rok nie wytrzymałam i pojechałam. Spędziłam tam z 6 godzin. Zrobili mi morfologie (leukocytoza i crp) , usg (zwężenie przewodu żółciowego) i wypuścili do domu z diagnoza zatrucia. Ketonal, którym mnie napompowali przestał działać jeszcze tego samego wieczora. Jakoś dotrwałam do rana i rozpoczęłam diagnostykę na własną rękę. Już wieczorem miałam komplet powtórzonych badań, usg potwierdzających kamice przewodową i skierowanie do szpitala. Na Banacha na izbie czekałam na przyjęcie 3 godziny choć nie mieli co diagnozować bo wszystko było świeże i opisane.
    • rosapulchra-0 Re: Ostry dyżur 28.10.14, 10:03
      Nienawidzę ostrych dyżurów. W moim szpitalu znają mnie jak zły szeląg. Wystarczy, że mąż dzwoni po ambulans i nawet adresu nie musi podawać, ani moich danych. Zawsze tam spędzam za dużo czasu, ale przyjmowana jestem natychmiast. Potem czekam na wyniki badań i prawie za każdym razem wychodzę na własne żądanie. Ale powiem tak - gdybym miała czekać 4 godziny na samo przyjęcie, to sorry, ale wolałabym się przekręcić.
      • pomidorpomidorowy Re: Ostry dyżur 28.10.14, 15:36
        skoro jedziesz karetka to jestes traktowana jako priorytet , w PL podobnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka