Syn od września chodzi do przedszkola, chociaż chodzi to za dużo powiedziane, bo cały październik nie był. Od początku października ma mniejszy lub większy kaszel (mokry), a od ponad tygodnia paskudny katar. Byłam u trzech lekarzy pediatrów, nie widzą problemu. Dodam, że syn innych objawów chorobowych nie ma. Oskrzela i płuca czyste, gardło też, gorączki brak, zachowuje się jak zdrowy czterolatek, poza kaszlem i katarem, nie jest alergikiem. Co ja mam z tym zrobić, bo już głupia jestem z tego wszystkiego

. Pomóżcie.