agamama123 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 13:53 Skoro Twoj syn ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego to masz tam informację do jakiego rodzaju placówki powinien uczęszczać i jaki typ edukacji wchodzi w grę. Jeśli jest to szkoła integracyjna to dyrekcja może sobie pogadać. Jeśli jednak jest tam wskazanie do realizacji obowiązku szkolnego w szkole integracyjnej bądź specjalnej to wtedy owszem - dyrekcja może oczekiwać przeniesienia. Ale nie w taki sposób! Wszystko musisz mieć na piśmie. Nic na gębę. Jeśli będzie konieczność umieszczenia syna w szkole specjalnej to wtedy wydział edukacji musi wydać skierowanie do takiej placówki - na Twój wniosek. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 17:33 "Skargę oczywiście zawsze możesz złożyć, ale ... nie masz żadnej "podkładki", że tak było. Nie ma papieru, nie ma sprawy. Dyrektorka zawsze może się wyprzeć, wychowawczyni też. Dziecko niech normalnie chodzi na zajęcia, Ty szukaj w tym czasie innego miejsca i czekaj na papier z "decyzją". Zakładam się o grosik, że żadnej decyzji na piśmie nie będzie, bo każda, powtarzam każda będzie niezgodna z prawem i narobi szkole kłopotów. " Dokładnie tak jest. Od rana wydzwaniam po różnych instytucjach " kuratorium/wydział oświaty,PPP,szkola specjalna dla dzieci z zaburzaniami całościowymi w prośbą o pomoc w znalezieniu dla syna odpowiedniego miejsca. Wszędzie spotykałam się z większym zainteresowaniem i drążeniem tematu odmowy edukacji szkoły dziecku niż chęcią pomocy. Zorientowałam się, że szkoła się wygłupiła, ale mimo wszystko nie widzę sensu walczyć o to, żeby na siłę trzymać go w placówce w której sobie z nim nie radzą. Byliśmy z M dziś osobiście u dyrektor porozmawiać o tej sytuacji. Wezwała nawet nauczycieli, ktorzy wczoraj "nie mieli dla nas dobrych wieści". Wszyscy odwracają kota ogonem, wykręcają się z tego co słyszeliśmy wczoraj obydwoje z M, oczywiście o wspomnianym papierze nie ma mowy - PRZESŁYSZELIŚMY SIĘ. Zrobiła się afera -wiem, że instytucje oddzwaniały do szkoły. Ech..szkoda gadać. Czy to była postraszenia nas, żebyśmy po cichu zabrali syna?Już nawet nie chce mi się drążyć tematu, kto co kiedy jak powiedział,łapać się za słówka. To jest nie istotne. Dzięki telefonom i poruszeniu kilku instytucji pojawiła się pewna nowa możliwość. Nauczanie indywidualne w szkole specjalnej dla dzieci z zaburzeniami całościowymi, we wrześniu wskoczyłby do klasy. Nauczanie indywidualne na terenie szkoły, do której teraz uczęszcza. Nie chcemy probować raczej z inna integracyjną - boimy się porażki. Dla mnie (matki to cios), że jego szansa na w miarę zwyczajną edukacje. Nic na siłę. Chociaż pojawia się cień wątpliwości czy dobrze robię. Ze strony szkoły zero pomocy przez te wszsytkie lata chociaż pedagog, psycholog na terenie szkoły jest.. Terapie, ośrodki też nie pomogły - nie potrafiły wystawić nawet trafnej diagnozy! Zrobił to dopiero szpital po kilku miesiącach na oddziale dziennym! Mamy dwójkę młodszych dzieci - zwyczajnych.. to najlepsza terapia dla syna. Dogadują się zaskakująco dobrze, kochają się bardzo.. Czy ktoś wie co jeszcze Kraków ma do zaoferowania takim dzieciom? Czy mnie się wydaje, że oferta jest kiepska? Jakieś zajęcia uspołeczniające? Czy ktoś ma doświadczenie jak w innych szkoła funkcjonują dzieci z ZA? Ta diagnoza jest bardzo świeża (6.1014) i jest bardzo późno (12l) Za 5 lat dorosłość.. Pytanie co robi syn. Od 3 tygodni mamy wpisy w dzienniczku, że "przeszkadza na lekcjach, mówi razem z nauczycielem, zaczepia, nie chce pracować, je podczas lekcji, dogaduje, przeszkadza, nie wykonuje poleceń nauczycieli". Miarka chyba przebrała sie jak powiedział nauczycielowi, że "przedmiot jest do d..y". Poszedł na dywanik, w tym dniu skończyła się Pawła kariera szkolna. Cóż dodać. Nie tłumaczę go. Martwimy się bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Coś ściemniasz 20.11.14, 19:37 Coś ściemniasz. Gdyby chodziło tylko o uwagi ze strony nauczycieli, to dyrekcja nie byłaby taka skłonna do natychmiastowego pozbycia się ucznia z orzeczeniem za którym idzie dofinansowanie. Nie ten kaliber niedostosowania jaki opisujesz. Obstawiam, że to rodzice innych dzieci postawili wychowawcy klasy i dyrekcji ultimatum, że albo coś z tym zrobią, albo rodzice wezwą tvn, wszystkich świętych, zastrajkują itp. i że musiało tu chodzić o interakcje Twojego dziecka z innymi uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 20:08 Syn chodził do tej szkoły z tymi samymi dziećmi w klasie 1-3. 4 klasa go nie było. Teraz pewnie wymagania się zmieniły, jest mu trudniej. Jaki kaliber powinien być, żeby szkoła chciala się pozbyć dziecka?? Wg nauczycieli takim zachowaniem jak napisałam przeszkadza w prowdzeniu lekcji - jak dla mnie powód wystarczający.Inne dzieci tracą.powiedzieli, że zaraz mogą się zacząć monity rodziców. Najgorzej jest na WF-(gry zespołowe) -rzuca szarfą, mowi, że nie będzie ćwiczył, płacze. Itd itp Agresywny nie jest jak napisałam wcześniej. Wielki dziwak, nauczyciele sobie nie radzą i ..mam wrażenie, że większość uważa, że autyzm to takie"zamknięcie w sobie".Zalecenia z poradni przeczytali chyba nieliczni. Wytrzymali 2.5 miesiąca. Forma w jakiej nas o tym poinformali - bez komentarza. Cóż - tak jak napisałam wcześniej ja nie zabiegam o to, żeby on tam został. Nie wyobrażam sobie, żebym miała go tam trzymać na siłę. Szukam wyjścia z sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 20:16 Przez rok dziecka nie było, to wystarczająco dużo czasu żeby klasa traktowała go jako nowego. Zwykle tym kalibrem jest tak nasilona agresja, że mocno zagraża bezpieczeństwu uczniów, ataki fizyczne na nauczycieli, bardzo poważna demoralizacja (a i to w rejonówkach nie zawsze). Plus naciski rodziców, żeby pozbyć się konkretnego dziecka. Jeśli całkowicie dezorganizuje lekcje, to sorry, sygnały od rodziców już musiały być. Prawdopodobnie Twoje dziecko nie nadaje się do masowej szkoły, nawet z oddziałem integracyjnym i tego nie przeskoczysz. Forma poinformowania skandaliczna, dyrekcja sama strzeliła sobie w kolano. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 20:58 triss_merigold6 napisała: > Przez rok dziecka nie było, to wystarczająco dużo czasu żeby klasa traktowała g > o jako nowego. Zwykle tym kalibrem jest tak nasilona agresja, że mocno z > agraża bezpieczeństwu uczniów, ataki fizyczne na nauczycieli, bardzo poważna de > moralizacja (a i to w rejonówkach nie zawsze). Gdyby do tych jego nieszczęść dochodziła jeszcze agresja i zachowanie o którym piszesz to byłby już totalny kanał. Jak wspomniałam, mamy jeszcze dwójkę młodszych dzieci. Nie tu nie chodzi o agresję. Agresywny chłopiec zostal wydalony ze szkoły od nich w pierwszej klasie syna, ale to był wyjątkowo ciężki kaliber i wyjątkowo zaburzone dziecko. On nie korzysta z lekcji i przeszkadza innym - uważasz, że to nie jest wystarczający powód? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Coś ściemniasz 21.11.14, 16:33 Tris, a ty jak dośka, na odległość stawiasz diagnozę? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 20:49 > Coś ściemniasz. Gdyby chodziło tylko o uwagi ze strony nauczycieli, to dyrekcja > nie byłaby taka skłonna do natychmiastowego pozbycia się ucznia z orzeczeniem > za którym idzie dofinansowanie. Dofinansowanie idzie wyłącznie do szkół niepublicznych. Do rejonówki nie trafia nic, pieniądze utykają na poziomie gminy i szkoła praktycznie nie ma możliwości wydobycia ich stamtąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 20:52 subwencja na dziecko z autyzmem to 9-krotność subwencji na "zwykłe" dziecko; niestety, pieniądze te nie podążają jednoznacznie za dzieckiem, dyrekcja dostaje je w ogólnej "puli" środków, więc niektórzy nie mają świadomości, że za te pieniądze powinni zapewnić dziecku odpowiednie warunki do edukacji Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 21:03 subwencja na dziecko z autyzmem to 9-krotność subwencji na "zwykłe" dziecko ? skąd to 9 krotność ? dyrekcja dostaje > je w ogólnej "puli" środków O ILE dostaje bo wcale nie musi dostać Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 21:09 to są tzw. wagi przy naliczaniu wysokości subwencji; kwoty się różnią w różnych regionach Polski, już nie pamiętam czy to powiaty, czy województwa decydują o wysokoścvi (tej podstawowej subwencji) i trochę się pomyliłam, autyzm ma "wagę " 9,5 a nie 9 tu jest wyjaśnione: wszystkojasne.waw.pl/subwencja-oswiatowa-2/ oraz tu wszystkojasne.waw.pl/informator-dla-rodzicow/9-dodatkowych-srodkow-otrzymuje-samorzad-danego-ucznia-niepelnosprawnego/ Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 21:24 kasia, ja wiem-tylko nie widzę skąd/gdzie -masz te "9" ( czy tam 9,5) bo na ucznia z upośledzeniem lekkim jest przelicznik P2 ( 1,4 ) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 21:31 P5 = 9,5 – uczniowie upośledzeni umysłowo w stopniu głębokim (realizujący obowiązek szkolny lub obowiązek nauki przez uczestnictwo w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych), uczniowie z autyzmem i Zespołem Aspergera, z niepełnosprawnościami sprzężonymi . Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Coś ściemniasz 20.11.14, 21:45 dzięki ( to mnie zwiodło uczniowie upośledzeni umysłowo w stopniu głębokim w odniesieniu do przypadku syna pierniczka, który nie jest upośledzony głęboko i nie miał diagnozy) Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 19:46 naprawde zobacz sobie grupe rdukacja domowa na fb. Wbrew pozorom nie jest to nauczanie w areszcie domowym ale grupa ludzi ktorym zalezy na dobru wlasnych dzieci - sa ludzie z calej polski (a wiec i z krakowa) czesto organizuja zajecia dla wszystkich chernych dzieci spotkania czy integracje. Nie martw sie nauczaniem indywidualnym - nigdzie nie jest powiedziane ze za rok dwa piec twoj syn nie lwskoczy z powrotem do systemu. Ja uczylam sie indywidualnie przez 2 klasy a potem skonczylam liceum zwykle. Znam tez dzieci ktore konczyly gimnazjum samodzielnie a do liceum jednak poszly. Naprawde dluga jeszcze droga przed wami i co za zakretem niewiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:07 Heloł, doradzasz edukację domową matce upośledzonego umysłowo dziecka?! Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:09 czy ja napisałam gdziekolwiek, że mam uposledzone umysłowo dziecko?? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:17 intelekt na pograniczu normy i upośledzenia w stopniu lekkim (IQ 80) + autyzm Twój opis z pierwszego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:19 dofinansowanie=subwencja oświatowa, na dziecko z autyzmem bardzo wysoka Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:21 dofinansowanie=subwencja oświatowa, na dziecko z autyzmem bardzo wysoka jak wysoka ? ostatnio w temacie jestem bardzo i "pieniądze na dziecko niepełnosprawne"-to w dużej mierze mit Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:30 No własnie - jak wysoka jest ta subwencja? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:55 > No własnie - jak wysoka jest ta subwencja? Subwencja na każdego ucznia jest taka sama ale na niepełnosprawne dziecko jest dodatek do subwencji, którego wysokość zależy od rodzaju niepełnosprawności. Na spektrum autyzmu jest to 56 tys rocznie ale pieniądze te nie trafiają do szkół publicznych (do niepublicznych trafiają w całości). Utykają na poziomie gminy (Wydziału Oświaty). Z budżetu centralnego na konkretne dziecko trafiają ale dalej już nie. Żeby coś wydobyć z WO potrzebna jest niezwykła determinacja szkoły i rodziców (najlepiej z udziałem mediów ogólnopolskich). Prawo w tej kwestii jest nieprecyzyjne i od lat trwają starania nad jego doprecyzowaniem (żeby Wydziały Oświaty były zobligowane do rozliczenia się ze sposobu wydatkowania tych dodatków do subwencji a pieniądze niewydane zgodnie z ich przeznaczeniem, żeby wracały do budżetu centralnego). Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 21:01 Marychna, a skąd masz tę kwotę ? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:40 ze strony rzecznika uczniów niepełnosprawnych "i wszystko jasne". Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:28 Napisałam: "Mamy orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego (autyzm atypowy) intelekt na pograniczu normy i upośledzenia w stopniu lekkim (IQ 80) " Wbrew pozorom gdyby miał upośledzenie w stopniu lekkim łatwiej byłoby go ulokować w stosownym miejscy. Funkcjonuje na pograniczu więc do zwykłej specjalnej się nie nadaje, do integracyjnej też jak widać nie Pozostaje specjalna dla dzieci z zaburzeniami całościowymi, która ma dzieci z normą intelektualną. Tylko nie tak łatwo tam to miejsce w trakcie roku. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:38 triss_merigold6 napisała: > intelekt na pograniczu normy i upośledzenia w stopniu lekkim (IQ 80) + > autyzm > > Twój opis z pierwszego posta. odpowiadam jeszcze raz cytując: Napisałam: "Mamy orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego (autyzm atypowy) intelekt na pograniczu normy i upośledzenia w stopniu lekkim (IQ 80) " Wbrew pozorom gdyby miał upośledzenie w stopniu lekkim łatwiej byłoby go ulokować w stosownym miejscy. Funkcjonuje na pograniczu więc do zwykłej specjalnej się nie nadaje, do integracyjnej też jak widać nie Pozostaje specjalna dla dzieci z zaburzeniami całościowymi, która ma dzieci z normą intelektualną. Tylko nie tak łatwo tam to miejsce w trakcie roku. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:11 Czy nauczanie indywidualne lepsze od szkoły specjalnej ?? indywidualnie dostaje 8h - to bardzo malutko... Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:26 pierniczek75 napisała: > Czy nauczanie indywidualne lepsze od szkoły specjalnej ?? > indywidualnie dostaje 8h - to bardzo malutko... Będę brutalna i wredna - chcesz magistra z niego zrobić? Na cholerę ci więcej? Poza tym osiem godzin indywidualnego i efektywnego nauczania to dużo więcej 30 godzin przeznaczonych na uczenie 20 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:56 No wlasnie - wydaje mi sie ze tu trzeba patrzec na horyzont a nie na te drzewa co las zaslaniaja. Celem powinno byc wychowanie zadowolonego szczesliwego czlowieka ktory bedzie sie w stanie na ludzkim poziomie utrzymac i kiedys znalezc sobi kogos kto bedzie go kochal dla tego ze jest zupelnie wyjatkowy i ze jest soba. I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:26 To malo ale jednoczesnie to 8h wylacznie dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:29 Rozumiem, że lekcje plastyka, muzyka, wf,religia odpadają? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:31 Z tego co pamietam, dzieciak, który miał nauczanie indywidualne na plastyke i muzyke przychodził do klasy. Na 2-3 godziny tygodniowo. Te 8 godzin byłoby z pewnością przeznaczone na matematykę, polski przyrodę, ewentualnie historie i język obcy. Nie na michałki. To dużo, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
majka003 Re: Siostra miała podobną syt. 21.11.14, 12:12 Szkoła integracyjna zaproponowała indywidualne nauczanie. Przez całą szkołę podstawowa korzystał z tego z nie dużym okresem gdzie chodzil chętnie na zajęcia z innymi dziećmi ale krótko to trwało. Oprócz szkoły był pod opieką psychologa i psychiatry plus praca własna siostry. Diagnoza też późno postawiona-autyzm i coś tam jeszcze bo w wieku ok.14 lat. Teraz chodzi do szkoły zawodowej dla dzieci z takimi zaburzeniami. Czy wy także macie opiekę psychologa i psychiatry?? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:24 heh, czytam co piszesz i jakbym czytała o szkole , do której chodziła moja starsza córka, a teraz młodsza problemy od lat, w każdym roczniku, szkoła sobie nie radzi, robi uniki, wywiera presję na rodziców, unika konfrontacji pisemnej -a ustna jest tylko odłożeniem sprawy w czasie i nic nie zmienia itp Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 16:15 A ja mam niestety wrażenie, że bardzo dużo szkół działa w ten sposób, kto wie, czy nie wszystkie. W wypadku trudności nie zaobserwowałam specjalnie skutecznych działań ze strony jakiejkolwiek znanej mi szkoły, nawet jeśli chodzi o wpłynięcie na postawę i kulturę osobistą o przeciętneg6- czy 7-latka (co mi się wydaje porażką pedagogiczną, prawdę mówiąc). Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 21:48 Witaj ponownie, no to chwilowo zdobyłaś trochę czasu na kombinowanie nad najwłaściwszą w Waszym przypadku decyzją. Przy takiej postawie nauczycieli i dyrekcji faktycznie atmosfera wokół Was będzie ciężka, szkoda dziecka, bo na pewno nie pozostanie to bez wpływu na jego funkcjonowanie. Zastanów się na spokojnie (ewentualnie napisz nam) na ile syn jest związany z kolegami z klasy. Bo jeśli jest przez rówieśników akceptowany mimo, że przeszkadza na lekcji, to warto może jednak powalczyć...? Do "systemu" zwykłego toku edukacji bardzo trudno jest z powrotem wskoczyć... Chociaż nie jest to niemożliwe, jedna z moich dawnych uczennic, absolwentka "specjalnej" szkoły zawodowej, zdała parę lat temu maturę, przygotowując się w szkole zaocznej. Dziewczyna z diagnozą upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim. No ale wyjątkowo pracowita, poukładana, zdyscyplinowana wewnętrznie i zmotywowana. Niewielu osobom się to jednak udaje. Powody uwag do syna i całej akcji byłyby śmieszne, gdyby nie były tragiczne. Chcą się pozbyć problemu i tyle. Może mają na jego miejsce jakieś mniej kłopotliwe dziecko, stąd te naciski Czy im się wydaje, że w szkole specjalnej to pracują cudotwórcy, którzy sprawią, że dziecko przestanie gadać na lekcji? A jak gada i przeszkadza na lekcji jakieś dziecko bez diagnozy, to co z nim robią? Zamykają w piwnicy, czy też od razu wywalają ze szkoły? Jeśli chodzi o uspołeczenianie syna - nie wiem, jakie masz zdanie o harcerstwie i czy w Waszej okolicy są otwarte na "inne" dzieci drużyny. W każdym razie wydaje mi się, że w harcerstwie mielibyście szansę spotkać mądrych ludzi, którzy potrafiliby zapewnić synowi przyjazne miejsce do kontaktów z innymi dziećmi. Pewnie trzeba by na spokojnie podzwonić, pogadać, może popytać ludzi z poradni. Ewentualnie jakieś organizacje kościelne typu oaza dziecięca - ale tu też trzeba dobrze trafić, na mądrych ludzi, którzy nietypowych zachowań syna nie będą brali do siebie, a konkretnego adresu Ci nie wskażę, mieszkam w innym województwie. Cieszę się, że Twój syn ma wsparcie rodzeństwa, to naprawdę wspaniale... ale nie zrozum źle: on się musi też uczyć funkcjonować poza bezpiecznym kręgiem osób z rodziny. Również wśród ludzi nieświadomych, uprzedzonych. Będzie się z takimi osobami stykał niestety w dorosłym życiu. Dlatego tak podkreślam konieczność tych kontaktów społecznych - to dla niego trening, na pewno często bolesny, ale potrzebny. Nie utrzymasz go przez całe życie pod parasolem ochronnym Waszej rodzinnej miłości. Ona mu da wiele siły do przezwyciężenia trudności, ale i z przykrościami ze strony głupich, złośliwych ludzi musi się nauczyć sobie radzić... Jeśli chodzi o moje doświadczenia z dziećmi z ZA i integracją, to o jednym (prawdopodobnym) już pisałam, drugi chłopiec, którego znam, przemęczył się przez 6 lat zwykłej podstawówki, teraz chodzi do gimnazjum społecznego, gdzie są małe klasy i b. wysoki poziom nauczania, radzi sobie świetnie. Miał w podstawówce podobne odzywki do nauczycieli, jak Twój syn, zdarzały się też kłopoty z niektórymi rówieśnikami, w nowej szkole zmieniło się wręcz w cudowny sposób. Poprawa dotyczy i zachowania, i wyników w nauce. Trzeci chłopiec, którego znam, dostał w szkole podstawowej indywidualny tok nauczania, ale dołączał do reszty klasy na część lekcji - ale u niego był naprawdę spory kłopot z niebezpiecznymi zachowaniami, typu rzucanie nożyczkami, a nie tylko przeszkadzanie w lekcji. I klasa była bardzo trudna, sporo uczniów agresywnych, sprawiających problemy - było podpuszczanie go do wybryków ze strony niektórych kolegów. Gdy przychodził do szkoły tylko na kilka lekcji, było już dużo lepiej. Na tę chwilę popracowałabym nad przeproszeniem nauczyciela, któremu syn tak się nieładnie odpysknął, nie zmieni to pewnie wiele jeśli chodzi o atmosferę w szkole, ale niech on będzie w porządku. I myślcie intensywnie nad dalszym działaniami. Nie ma co podejmować decyzji pochopnie. Życzę dużo, dużo siły i cierpliwości, znalezienia najlepszego rozwiązania i trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:00 A co Ci harcerstwo zawiniło?! Sorry, tam są inne dzieci, które nie mogą być używane przedmiotowo do terapii autysty. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:07 przedmiotowo nie-ale podmiotowo-jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:12 Harcerstwo nie jest obowiązkowe, tak samo jak wszelkie pozaszkolne zajęcia np. sportowe czy językowe za które rodzice płacą. Miałaś casus Madziulca, prawda? Psiejsko-czarodziejsko, ale na następny obóz zuchowy dzieciak jechać nie mógł i bardzo jasno to powiedziano. Nie bardzo wyobrażam sobie zbiórki/rajdy/biwaki drużyny, kiedy jedno dziecko nie dostosowuje się do reszty, nie wykonuje pracy razem z innymi, przeszkadza. To nie terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:22 Syn przeprosił nauczyciela tego samego dnia- za duża afera się zrobiła, przypuszczam, że się wystraszył. Zaprowadzony do dyrekcji przez niego nie chciał za nic w świecie powiedzieć dyr czym obraził pana, ten sam musiał wyartykułować.Na pytanie dlaczego jemu tak powiedział a jej nie chce odparł, że pani nie powie, bo ją słabo zna a panaX zna lepiej. Typowe jego tłumaczenie, nic nie kapuje o co w tych relacjach międzyludzkich chodzi. akniwlam - syn o niebo lepiej funkcjonuje w systemie 1:1, do Pawła od wielu lat przychodzi prywatnie nauczycielka wspomagająca z innej szkoły, która pomaga go wyciągać edukacyjnie. Zdziwiona jest całą sytuacją, bo ona sobie z nim radzi. Tylko w grupie może zachowywać się zupełnie inaczej. 8h tygodniowo to strasznie marnie, ale mamy jeszcze tą dodatkową panią o której wpomniałam. Edukacyjnie dalibyśmy radę. Co z rozwojem społecznym? Czy on już zupełnie nie odleci? Nawet nie będzie miał możliwości podglądnąć poza rodziną jak powinien się zachować. Harcerstwo? Nie próbowaliśmy. Nie wiem czy potrafiłby się zachować i odnaleźć. Możemy też trafić na jednostki nastawione jak tris i będzie kolejna porażka.. Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 15:19 Przeprosił - OK, to też dla niego ważna lekcja. Argument, którego młody użył przeciwko spowiadaniu się przed dyrektorką też daje do myślenia. Wiele dzieci, również absolutnie zwyczajnych, lepiej funkcjonuje w małych szkołach, gdzie zna i często widuje wszystkich od pani woźnej po panią dyrektor i czuje, że ma w tych dorosłych oparcie. Jeśli dyrekcję dzieci widują np. wyłącznie na apelach i zakończeniu roku, to nic dziwnego, że nie mają do niej zaufania... Lekcje czy terapia nauczyciel/terapeuta i dziecko często są bardziej efektywne jeśli chodzi o przyswajanie wiedzy, zaufanie do dorosłego, jeśli syn korzysta z takich lekcji, to pewnie, niech korzysta. Tylko to też jest to funkcjonowanie trochę pod parasolem ochronnym. Co do możliwości uspołeczniania i harcerstwa - Triss odwołuje się tu od głośnej swego czasu dyskusji, gdzie jedna z forumek zarzuciła organizatorom kolonii dyskryminację syna (też chyba z ZA). Problem, że z deczka późno poinformowała tegoż organizatora o zaburzeniach w zachowaniu dziecka, przez co były obawy, że nie będzie odpowiedniej opieki nad całą grupą. Takie zachowanie rodziców to polityka strusia, udawanie, że może nikt się nie zorientuje, że dziecko ma problem - tylko że jakim cudem miałoby to nie wyjść na jaw, gdy przebywa ono przez 10 dni czy 2 tygodnie 24 godziny na dobę w obcym miejscu, wśród obcych ludzi, tego sobie nie wyobrażam i do tego absolutnie nie namawiam. Obiło mi się o uszy, że istnieją drużyny harcerskie otwarte na dzieci z lekkim upośledzeniem umysłowym, czy z zaburzeniami zachowania. W jednej z takich drużyn udzielało się kilkoro moich uczniów ze szkoły specjalnej i kilkoro nauczycieli. Jeśli coś takiego funkcjonuje w Waszej Pierniczku okolicy, to przynajmniej bym próbowała. Warunki konieczne to z Waszej strony poinformowanie drużynowych o zaburzeniu dziecka, o tym, co je wyprowadza z równowagi, czego się boi, w jakich sytuacjach zachowuje się nietypowo. No i może nie od razu posłałabym na letni obóz... Triss, harcerstwo na całym świecie naprawdę samo na własną prośbę przyciąga dzieciaki różne - bogate i biedne, z dobrych domów i ze złych, również takie z najróżniejszymi zaburzeniami. Podaje rękę, daje szansę. Kto chce, może skorzystać. Taką mają misję. Nikt tu nie pisze, że dziecko miałoby traktować rówieśników jako worek treningowy dla swoich frustracji. I oni, i ten chłopiec, mogliby na wzajemnych kontaktach skorzystać. Oczywiście pod warunkiem, że nad całością kontaktów dyskretnie czuwał będzie mądry dorosły opiekun, który będzie zapoznany z sytuacją chłopca. Takie warunki powinna była zapewnić dziecku autorki szkoła integracyjna - skoro nie zapewnia, to trzeba szukać dalej. Mam w ogóle dziwne wrażenie, że od razu założyłaś, że opisywany chłopiec jest agresywny, nie nadaje się do integracji i że kontakt z nim musi być dla otoczenia jakąś męką. I że na pewno skarżyli się na niego rodzice pozostałych dzieci - co mogło mieć miejsce, ale wcale nie musiało; prawdopodobnie gdyby społeczność klasowa miała do niego jakieś większe zastrzeżenia, to by o tym poinformowano autorkę, chociażby na tym zebraniu, które się właśnie odbyło. I zrobiliby to sami rodzice, nie patyczkując się specjalnie. Jak było, wie sama autorka, ja nie zakładam od razu, że wybiela dziecko i ukrywa niewygodne fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:28 po pierwsze twoj syn ma konstytucyjne prawo do nauki. Co zrobic z dzieckiem to jedna sprawa (szukalabym innej szkoly) ale druga to postralabym sie i to bardzo by dyrektorka stracila swoje stanowisko, bo jej zachowanie jest po prostu niegodzne z prawem. O problemach z dzieckiem powinnas byc informowana a dziecka dyrektor nie ma prawa usunac ze szkoly podstawowej! Nie zalatwiaj nic na 'gebe' tylko w formie pisemnej. Zazadaj od szkoly podstawy prawnej usuniecia dziecka oraz wyznaczenia tych 8 godzin. Do tego momentu po prostu nie przyjmuj do wiadomosci decyzji dyrektorki, syna ma prawo do nauczania w pelnym wymiarze godzin, niezaleznie czy w klasie czy tez indywidualnie, i ta madra dyrektorka MUSI mu to zapewnic. Poinformuj o sytuacji kuratorium. Szukaj innej szkoly ale nie pozwol by dziecko zostalo 'usuniete', tylko ty masz prawo podjac taka decyzje o zmianie szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
verena0 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:31 Zgodnie z rozporządzeniem uczeń posiadający orzeczenie o pomocy kształcenia specjalnego może iść do szkoły masowej lub integracyjnej. To jest wybór ucznia i rodzica. I to szkoła powinna dostosować metody i formy pracy z uczniem. Szkoła nie ma prawa go wyrzucić, pewnie liczy , że sama odbierzesz dokumenty. W tej sytuacji najlepsze będzie chyba złożenie o nauczaniu indywidualnym na terenie szkoły. Wtedy nie ma tak dużo lekcji jak w normalnym trybie, a nauczyciel pracując z uczniem będzie mógł indywidualnie dostosować do niego metody i formy pracy. Można to rozwiązanie zastosować np na próbę na pierwszy semestr, zobaczysz jak się to sprawdza i wtedy podejmiesz decyzję co dalej, w międzyczasie możesz szukać nowej szkoły. Tryb nauczania indywidualnego idzie dość szybko, nie czeka się na nie tyle co na zwykłe orzeczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 20:38 doradzalabym tez kontakt z biurem rzecznika praw dziecka, w koncu od tego sa. Odpowiedz Link Zgłoś
beata132 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 21:07 Od razu zaznaczam, że nie czytałam innych odpowiedzi i może powielę czyjąś wypowiedź. Szkoła zachowała się skandalicznie. Bez dwóch zdań. Nie wiem jak jest w Krakowie, ale w moim mieście do szkoły specjalnej, gdzie pracuję przyjmujemy dzieci w ciągu roku szkolnego bez problemu. Dzisiaj się dowiedziałam, że w od poniedziałku mam nową uczennicę z klasie III gimnazjum. Wszystko zależy od dyrektora. Nasza jest otwarta na każde dziecko, którego rodzice zdecydują się, aby zawitało w nasze progi. Życzę ci (i w sumie jestem tego pewna ), że w specjalnej twoje dziecko odżyje, a i ty będziesz szczęśliwszą, spokojniejszą mamą. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:03 Moim zdaniem- decyzje musisz dostac na pismie. Potem z pismem do kuratorium , prawnik, moze media, jesli masz sile walczyc. W zwiazku z regulowanym prawnie obowiazkiem szkolnym dzieci, szkola nie moze ot tak, po prostu, wyrzucic ucznia ze szkoly. Moim zdaniem decyzja jest niezgodna z prawem i dyrekcja moze ci naskoczyc. Przede wszystkim- cala wymiana zdan z dyrekcja niech odbywa sie na pismie, nic na gebe, nic ustnie. Zadaj i wymaaj kazdej decyzji w wersji pisemnej. Zobaczysz, jak dyrekcji zmieknie rura. A jesli nie, to majac cala dokumentacje na pismie, masz podkladke dla kuratorium i prawnika. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:18 A dyrekcja z drugiej strony ma pozostałych rodziców dzieci z klasy, którzy też grożą kuratorium, tvn, prawnikami i wszystkimi świętymi. Inna sprawa, że dyrekcja próbowała to załatwić w najgorszy możliwy sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:31 pytanie, po czyjej stronie stoi prawo: po stronie ucznia, ktory ma prawo (i obowiazek) edukacji, czy po stronie trzaskajacych fochy rodzicow, ktorzy sobie roszcza prawo do decydowania o skladzie osobowym klasy? Tak czy owak- nic na gebe. Wymagac kazdej decyzji na pismie. Trzeba miec podkladki i udokumentowana wymiane korespondencji z dyrekcja. Przy ustnych dyskusjach i wymianach zdan , w razie czego bedzie slowo przeciw slowu, a dyrekcja pojdzie w zaparte, ze miala cos innego na mysli, ze mowila cos zupelnie innego. A autorka wyjdzie na idiotke. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:35 Mam Ci wymienić prawa i obowiązki jakie ma szkoła względem uczniów? Wszystkich, a nie tylko tych z orzeczeniami. Szkoła musi zapewnić realizację praw również tych normalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 22:49 normalnych? A co dziecko autorki jest nienormalne? Szkola ma obowiazki wobec wszytskch dzieci i tych mniej i bardziej problematycznych, szczegolnie ze to szkola integracyjna. I szkola miala sporo czasu by sygnalizowac problemy rodzicom, prawda? A jednak tego nie zrobila. Jezeli pani dyrektor nie umie zorganizowac pracy by WSZYSTKIE dzieci mogly sie uczyc to powinna zrezygnowac z pracy, z pewnoscia znajdzie sie ktos kto ja w tym zastapi. I wedlug jakich kryteriow nauczyciel ma ustalsc ktore dziecko zasluguje by kontynuowac nauki w szkole? Norma intelektualna (najlepiej IQ>110),religia, dochody i wyksztalcenie rodzicow a moze jeszcze wyelimunujmy dzieci zydow i cyklistow? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:06 Cóż, wątek się rozrósł - nie spodziewałam się. Swoją drogą ironiczny zbieg okoliczności - jutro cała szkoła idzie do kina na film o chłopcu z autyzmem i potem ma być pogadanka na ten temat. To z okazji tygodnia autyzmu w Polsce. A takiego chłopca mają w Va... Wszystkie uwagi cenne, nawet Tris.. tak masz rację Tris. Ciekawi mnie co zrobiłabyś na moim miejscy gdybyś miała takie dziecko jak ja mam?Utylizowałabyś? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:37 Oprócz utylizacji jest jeszcze jeden sposób - zaakceptować. Nie szaleć, żeby był taki jak rówieśnicy i tak samo traktowany, bo najwyraźniej tak nie jest. To jest podstawówka, więc podlega obowiązkowi szkolnemu. Szkoła ma obowiązek dać mu nauczanie indywidualne lub kuratorium zapewnic miejsce w innej szkole. powinnaś rozważyć specjalną - jednak te 80 to nie jest duzo, co z tego, ze ładnie sie nazywa pograniczem normy. Całkiem mozliwe, ze w takiej szkole syn by ożył - to on byłby elitą intelektualną, czasem to świetnie robi na poczcie własnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 20.11.14, 23:49 Niektore dzieci rozwijaja sie wolniej inne szybciej tyle mniej wiecej znaczy wynik testu IQ u dziecka. Naprawde nie determinuje niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 00:09 "powinnaś rozważyć specjalną - jednak te 80 to nie jest duzo" Na zwykła specjalną jest "za mądry", nikt go nie przyjmie. Specjalna dla autystyków - brak miejsc w środku roku. Swoją drogą indywidualnych od ręki się nie załatwi- zespoły orzekające, procedury, przede wszystkim papier od psychiatry -są terminy. Musi chodzić chwilowo do swojej i przeszkadzać dalej, więdząc, że szkołą go nie chcę. On też to przeżywa, dziś w szkole płakał,szlochał. Sytuacja jest ..kryzysowa. > Oprócz utylizacji jest jeszcze jeden sposób - zaakceptować. > Nie szaleć, żeby był taki jak rówieśnicy i tak samo traktowany, bo najwyraźniej > tak nie jest. Gdybym szalała, żeby był taki jak rówieśnicy nie decydowałabym się na umieszczenie go na oddziale psychiatrii w celu diagnostyki.. Zapewniam Cię, że to nie jest wymarzone miejsce gdzie matka widzialaby swoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
agamama123 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 09:04 Piszesz, że na zwykłą specjalna jest "za mądry"... Czy to oznacza, że w orzeczeniu masz informację, że niewskazane jest kontynuowanie nauki w szkole specjalnej? Już pisałam - poradnia wydając orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wskazała w zaleceniach jaki typ placówki byłby odpowiedni dla twojego dziecka. I jeśli szkoły specjalnej tam nie ma - no to faktycznie może być ciężko. Ale jeśli jest to otrzymanie skierowania do niej jest czysta formalnością bo MUSI znaleźć się dla niego miejsce w szkole. A upośledzenie w stopniu lekkim nie zwalnia dziecka z obowiązku zrealizowania podstawy programowej. Czyli materiał edukacyjny miałby ten sam a być może warunki funkcjonowania szkolnego lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 09:23 agamama123 napisała: > Piszesz, że na zwykłą specjalna jest "za mądry"... Czy to oznacza, że w orzecze > niu masz informację, że niewskazane jest kontynuowanie nauki w szkole specjalne > j? Już pisałam - poradnia wydając orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalneg > o wskazała w zaleceniach jaki typ placówki byłby odpowiedni dla twojego dziecka > . I jeśli szkoły specjalnej tam nie ma - no to faktycznie może być ciężko. Ale > jeśli jest to otrzymanie skierowania do niej jest czysta formalnością bo MUSI z > naleźć się dla niego miejsce w szkole. > A upośledzenie w stopniu lekkim nie zwalnia dziecka z obowiązku zrealizowania p > odstawy programowej. Czyli materiał edukacyjny miałby ten sam a być może warunk > i funkcjonowania szkolnego lepsze. W orzeczeniu jest: " wymaga kształcenia specjalnego w oddziale integracjnym lub w razie dużych trudności w stosowaniu tej formy kształcenia, nauki i opieki w specjalistycznym ośrodku" W wydziale edukacji wczoraj usłyszałam, że nie kwalifikuje się że do żadnej innej specjalnej pora tą dla autystyków, bo nie jest uspośledzony- nawet w stopniu lekkim. Ma "inteligencja niższa niż przeciętna, duże dysharmonie w rozwoju" Cała diagnoza: autyzm atypowy inteligencja jw duże trudności w nawiązywaniu relacji z otoczeniem duże trudności w dostosowaniu do obowiazujących norm i zasad zachowania oporowe niska tolerancja na fiksacje,słaba kontrola emocji zachowania natrętne ograniczone,powtarzajace się i stereotypowe wzorce zachowań zaburzenia jedzenie (kompulsywne objadanie) zaburzony rozwój dużej i małej motoryki słaba motywacja do pracy koniec a w zaleceniach jeden z punktów: "w przypadku nauki w klasie integracyjnej konieczna jest specjalistyczna konsultacja dla wszystkich nauczycieli uczących w oddziale u pedagogów specjalnych, na co dzień pracujących zdziećmi z autyzmem. w zakresie zapoznania się się z możliwościami i ograiczeniami wynikającymi z autyzmu oraz doboru adekwatnych środków dydaktycznych i metod pracy, warunkujących efektywność pracy edykacyjno-terapeutycznej" Ten punkt nie został na 100% zrealizowany.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 09:55 czytając ten opis funkcjonowania stwierdzam, że będzie Ci niezwykle trudno znaleźć szkołę (klasę) integracyjną, która podoła temu zadaniu i nie chodzi mi tu o złą wole szkoły, tak "bogaty pakiet" trudności może przerastać ich kompetencje wiem, ze szkoła "musi", "ma obowiązek" itd ale w życiu codziennym okazuje się, że dziecko będzie miało do czynienia z nauczycielami, którzy nie mają bladego pojęcia o tym, jak z nim pracować, jak reagować na jego trudne zachowania, jak zapobiegać negatywnym zachowaniom innych dzieci, wobec Twojego oczywiście, że możesz kopać się z koniem, żądać i wymagać, ale dziecko na tym ucierpi Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 11:11 Co ja bym zrobiła na twoim miejscu szukała innej szkoły po miesiącu nauki w tej, bo już wtedy wiadomo czy szkoła jest w stanie sobie z dzieckiem z zaburzeniami poradzić. Straciłaś pięć lat na udowadnianie, że szkoła ma obowiązek poradzić sobie z twoim synem , oprócz przepychanki, stresów nie zyskałaś kompletnie nic, straciło za to twoje dziecko, ale lepiej wysłać je na rok do szpitala psychiatrycznego by móc wszystkim pomachać orzeczeniem nisz poszukać placówki która będzie w stanie zająć się dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 16:27 Triss, nie dopowiadaj. Dzieciak po prostu gada na lekcji, przeszkadza - w każdej klasie są tacy, a kompletnie i absolutnie bez dysfunkcji, po prostu źle wychowani i rozpuszczeni przez nigdy ich nie dyscyplinujących rodziców. I szkoła nic im nie robi, nie wyrzuca, nie wywiera presji, rozkłada ręce, jak inni rodzice bardziej poukładanych i spokojniejszych dzieciaków przyjdą ze skargą. Przykładowo u mojej córki w byłej szkole zupełnie normalny i nie dysfunkcyjny łepek ściągnął z kolegi ubranie na środku klasy, z majtkami włącznie i żadne sankcje go za to nie spotkały. Plus bez przerwy był prowodyrem gadulstwa, łażenia po klasie i pyskowania nauczycielkom. I co dalej? Jajco, z tego co wiem, nic się nie zmieniło. Autorka też pisze o tym, że rozmawia właśnie z innymi rodzicami, jak klasa odbiera jej syna, czy komuś przeszkadza, czy dla kogoś stanowi zagrożenie w jego odczuciu. I jak na razie rodzice nie naskakują na nią, a to też o czymś świadczy. Po prostu szkołę przerosło nowe orzeczenie uzyskane po badaniach, zauważ, na oddziale psychiatrycznym i dzieciak dostał łatkę. A czy powinien funkcjonować w grupie integracyjnej, w szkole specjalnej czy na indywidualnym nauczaniu, to jakby inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mena69 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 02:09 Witam, tez mam syna z ZA.Obecnie kończy gimnazjum .W Krakowie niedawno otwarto szkołę dla takich dzieci,program nauczania dopasowany do możliwości , 2-4 dzieci w klasie, nie wiem jak z przeniesieniem w środku roku szkolnego, ale zapytać można, adres jest tutaj www.centrum-autyzmu.pl/ W razie pytań jakichś można pisać do mnie na pw Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 09:06 mena69 napisał(a): > Witam, tez mam syna z ZA.Obecnie kończy gimnazjum .W Krakowie niedawno otwarto > szkołę dla takich dzieci,program nauczania dopasowany do możliwości , 2-4 dziec > i w klasie, nie wiem jak z przeniesieniem w środku roku szkolnego, ale zapytać > można, adres jest tutaj > www.centrum-autyzmu.pl/ > W razie pytań jakichś można pisać do mnie na pw Właśnie tam walczymy o miejsce (w środku roku wolnego nie ma) za pośrednictwem wydziału oświaty, kuratorium i wszystkich świętych. Dziekuję, mam mnóstwo pytań - na pewno napiszę. Reasumując. Po przespaniu się z problem w ostatnią noc, w przedostatnią nie zasnęłam z nerwów. Jestem do tej pory wkurzona i nie mogę sobię poradzić z tym w jaki sposób nas potaktowała szkoła. Nie mam tutaj na myśli problemu Pawła tylko sposób w jaki nas poinformowano/próbowano stosować kretyńskie socjotechniki. Idąc na to zebranie byliśmy nastawieni na rozmowę ukierunkowaną na rozwiąznie sytuacji czytając od 3 tygodni regularne wpisy w dzienniczku. Idąc wiedziałam, że w szkole dla dzieci z autyzmem aktualnie miejsca nie ma, rozważaliśmy indywidualne. Usłyszeliśmy jako pierwsi to co napisałam w pierwszym wątku. Usłyszeliśmy obydwoje to samo(po naszym pytaniu czy mamy go posyłać jutro do szkoły) łącznie z najbardziej kontrowersyjnym, że pani dyrektor tylko przez wielką wspaniałomyślność nie dała synowi na piśmie zakazu wstępu do szkoły. A najbardziej irytuające jest to, że następnego dnia zaczęto się z wszystkiego szybciutko wycofywać, doszło do konfrontacji w gabinecie dyrektora z nauczycielami. Wyparli się - paskudnie i w żywe oczy.Nie wiem kiedy mi przejdzie, na razie cała sytuacja boli. Nie jesteśmy debilami, powinni wiedzieć, że ich słowa można zweryfikować prawnie po wyjściu z wywiadówki. Niestety zostały zweryfikowana w najgorszy możliwy sposób - w instytucjach do których dzwoniłam od rana z prośba o pomoc w znalezieniu synowi miejsca w odpowiedniej placówce na terenie Krakowa. Zrobiła sie z tego afera. Może i dobrze, bo alternatyw znalazlo się kilka, ktorych nie było jak się niezobowiązująco i grzecznie pytało. Na dzień dzisiejszy szkoła wycofała się z całej głupiej sytuacji. Oczywiście syn może chodzić i oni nie mają prawa go wywalić - to usłyszeliśmy wczoraj w szkole. My jednak robimy wszystko, żeby go zabrać do właściwego, docelowego miejsca. W okresie przejściowym indywidualne. A do indywidualnych musi chodzić normalnie. Problem może być taki, że psychiatra stanęla okoniem i powiedziała, że nie ma prawa wypisać dziecku papieru na indywidualne, bo ona może tylko wtedy jak dziecko zagraża bezpieczeństwu innych a mając go przez rok na oddziale nie może tego stwierdzic. Czy ktoś wie jak to jest? Mówiła, też że kilka razy tygodniowo na oddział przywozi im czworo osiłków/ratowników karetką jakiegoś wystraszonego nawet 7letniego malucha prosto z lekcji, bo wg szkoły jest agresywny, wdał się w bójkę i nie potrafią (nie chcą?) rozwiazać sytuacji... Swoja drogą do mojego nigdy nie wzywano.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 09:12 Psychiatra nie ma racji. Nauczanie indywidualne w pierwszej kolejności ma być korzystne dla dziecka a nie dla reszty klasy, choć wielu pewnie uważa inaczej -dać na NI, zeby klasa miała spokój. Moje dziecko, absolutnie pokojowe i bezproblemowe, dostało opinię o potrzebie NI na mój wniosek, dlatego, ze w grupie 20 dzieci nie jest w stanie się odpowiednio skupić na nauce. Kolejność załatwiania NI jest jednak taka, że najpierw musisz przynieść psychiatrze opinię ze szkoły, która da jej obraz funkcjonowania dziecka w sytuacjach "klasowych", tak żeby mogła podjąć decyzję, czy NI będzie dla Twojego dziecka korzystne Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 10:13 Ty patrzysz na całą sytuację ze swojego punktu widzenia, teraz postaw się w sytuacji innych rodziców ( bo to prawdopodobnie oni doprowadzili do takiej sytuacji). Ich dzieci chodzą do klasy z osobą która nie potrafi panować nad swoimi emocjami, swoim zachowaniem rozwala lekcję, przez swoje natarczywe zachowanie stwarza realne zagrożenie dla ich dzieci. Część z tych dzieciaków będzie chciała startować do gimnazjum nierejonowego tak więc ważne dla nich są oceny i konkursy. Twój syn uniemożliwia im naukę w trakcie lekcji, muszą więc uczyć się w domu, rodzice muszą zamienić się w nauczycieli. Pytanie w imię czego, w imię tego. O tym że masz dziecko z dużymi zaburzeniami wiedziałaś zanim poszło do szkoły, o tym że szkoła jest nieprzystosowana do kształcenia dzieci z zaburzeniami wiedziałaś po pierwszym miesiącu nauki. Miałaś kilka lat na zmianę szkoły na znalezienie placówki odpowiedniej dla twojego dziecka, a nie zrobiłaś nic. Nic dziwnego, że rodzice się buntują , skoro przez rok mieli okazję zobaczyć jak szkoła i nauka w szkole może wyglądać bez obecności twojego syna. W klasie córki jest jeden chłopak z dość poważnymi zaburzeniami, ale to dziecko nie rozwala lekcji, nie stwarza zagrożenia dla innych. Gdyby jednak sytuacja wyglądała inaczej byłabym jedną z pierwszych która wnioskowałaby o usunięcie ucznia, która wykorzystałaby wszelkie możliwości prawne czyli każdorazowe zgłaszanie na policję i do prokuratury sytuacji zagrażających zdrowiu mojego dziecka. Tu na forum większość wykazuje swoje poparcie w stosunku do ciebie ale gdyby sytuacja dotyczyła ich dzieci większość natychmiast stanęłaby po stronie przeciwnej. Dziecko może mieć 50 % nieobecności i to bym wykorzystała na twoim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 10:47 "Miałaś kilka lat na zmianę szkoły na znalezienie placówki odpowiedniej dla twojego dziecka, a nie zrobiłaś nic" Taką nieprzemyślaną uwagę powinnam pominąć, bo nic nie wnosi, ale nie zrobię tego. Gdybym nie robiła nic dziecko byłoby dziś w zwykłej masowej szkole. Było w integracji od pierwszej klasy a orzeczenie mialo na zaburzenia emocji i adhd do konca szkoły podstawowej ze wskazaniem tylko u wyłącznie integracji.To był ostati rok kiedy dzieciom z takimi zaburzeniami orzeczenia wydawano. Przez wiele lat łażenia po różnych ośrodkach, PPP, po WR, terapiach nie potrafiono postawić trafnej diagnozy- zrobił to dopiero szpital w czerwcu 2014. Wtedy powalczyłam o nowe orzeczenie. Nie znasz sytuacji - nie wypowiadaj się. Dziecko chcę zabrać ze szkoły bo widzę, że się nie udało. Czekam na konstruktywne rady i propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 10:55 Nie jest istotne, że klasa była integracyjna istotne jest że ta ingerencja była tylko i wyłącznie na papierze i ty o tym wiedziałaś od 5 lat. "> Dziecko chcę zabrać ze szkoły bo widzę, że się nie udało. O tym, że sie nie udało wiedziałaś od 5 lat. Teraz działasz tylko i wyłącznie dlatego, że szkoła i rodzice postawili cię pod murem. I tak jak sie uprzesz to twoje dziecko pozostanie w tej szkole ale masz również świadomość, że rodzice już nie popuszczą i każdą sytuację będą zgłaszali do kuratorium i na policję , masz świadomość że są w stanie doprowadzić do sytuacji gdzie będziesz miała nad sobą nadzór kuratorski. Zabawa w orzeczenia już się skończyła. "> Czekam na konstruktywne rady i propozycje. Konstruktywna rada, zostaw dziecko w domu i w tym czasie, mając już swoje orzeczenia zapisz do szkoły odpowiedniej dla jego możliwości. Szkoły która faktycznie jest w stanie zaopiekować się dzieckiem z dużymi zaburzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 11:18 Niestety nie było żadnych zgłoszeń na policje, do kuratorium, nie wzywano karetki. Szkoda. Może będę sama namawiać rodziców? Do nas się nie skarżyli i sa przyjaźnie nastawieni. Do nauczycieli - nie wiem. W ubiegłym roku zaproszono syna na godzine wychowawczą, mamy upiekły ciasto, dzieci wręczyły mu rysunki. Bardzo ładny gest bez inicjatywy z naszej strony. Może będą tak wyrozumiali i uda ich się namówić, żeby zrobili raban na cale miasto- wtedy pewnie miejsce szybciutko się znajdzie? Po jakichś bardziej spektakularnych akcjach łatwiej byłoby zmobilizować odpowiednie struktury do pomocy w znalezieniu dziecku odpowiedniego miejsca. Na razie wszyscy się raczej wypinają. Rozumiem, że masz problem bo w klasie Twojego dziecka jest kłopotliwy uczeń a z rodzice nie widzą problemu, ale daruj sobie złote rady, żeby nie posyłać dziecka do szkoły bo może mieć 50% nieobecności. Może sama to zrób? A jak będzie mieć 51 to mamy już na głowie sąd rodzinny i kuratora.. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 11:42 Sądzisz, że szkoła tak z siebie podjęła kroki niezgodne z prawem, nie bądź śmieszna. "> Rozumiem, że masz problem bo w klasie Twojego dziecka jest kłopotliwy uczeń a z > rodzice nie widzą problemu, W klasie mojej córki jest chłopiec z problemami ale nie jest kłopotliwym uczniem. Klasa na szczęście nie posiada na stanie takich kłopotliwych uczniów, czego się szczerze obawiałam przenosząc córkę do nowej szkoły. Dlatego poczytałam co rodzice mogą zrobić w chwili gdy taki kłopotliwy uczeń się znajdzie, a jego rodzice machają orzeczeniem. Ba, jest nawet dział na stronie policji z radami i konkretnymi aktami prawnymi, co w takich sytuacjach zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 11:52 chętnie bym poczytała te rady na stronie policji, możesz jakiś link podać? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:07 Nie jest to co prawda to co przeglądałam w wakacje, ale właściwie jest to to samo. www.kuratorium.lodz.pl/data/other/przewodnik.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:38 uważasz, ze ten poradnik ma tu zastosowanie? że ktoś pójdzie na policję i zgłosi, ze dziecko autorki wątku przeszkadza na lekcji? dziwnie się zachowuje przez co przeszkadza innym dzieciom w nauce? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:51 Nie sądzę aby chodziło tylko o przeszkadzanie na lekcji . W przypadku natomiast zachowań agresywnych czy zagrażających bezpieczeństwu innych dzieci jak najbardziej należy takie zachowanie zgłosić na policję. Może gdyby rodzice z klasy autorki takie kroki podjeli, dziecko autorki nie musiałoby spędzać roku na oddziale psychiatrycznym, bo autorka już po roku zdecydowałaby sie na szkołę odpowiednią dla jej dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:56 sadzisz czy wiesz? Bo ty makurokurosek zawsze sadzisz ze wiesz ale pozniej sie okazuje ze nic nie wiesz, nawet jak sadzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:07 Gdyby autorka zmieniła szkołę w pierwszej klasie i dziecko trafiło do szkoły która jest w stanie zająć się jego dysfunkcjami to SĄDZĘ, że byłoby lepsze to dla dziecka niż trzymanie go na siłę w szkole nieprzystosowanej do jego dysfunkcji. Natomiast WIEM, że agresywne i zagrażające bezpieczeństwu innych dzieci zachowania należy zgłaszać na policję co ułatwi postępowanie w celu eliminacji takich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:09 ta... kilkulatek nie moze sie skupic na lekcji a nauczycielka dzwon po policje? Sorry ale glupia jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:15 Czy ja napisałam, ze z powodu tego że dziecko nie moze sie skupić, czy że dziecko zagraża bezpieczeństwu innych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:09 rozumiem, że jesteś jasnowidzem, bo autorka wątku nie pisała NIC na temat zachowań dziecka, które mogłyby ZAGRAŻAĆ innym dzieciom a jednocześnie stanowić podstawę wszczęcia jakichkolwiek działań przez policję lista jego problemów jest długa i z pewnością będzie stanowić duże wyzwanie w każdej szkole, ale to jeszcze nie znaczy, za jest niebezpieczny dla innych dzieci a stawianie na równi dziecka, które z powodu swojej niepełnosprawności wymaga szczególnego podejścia pedagogicznego z dziećmi zdemoralizowanymi, mającymi zadatki na przestępców, bądź już nimi będącymi, uważam za idiotyzm I oczywiście, rozumiem rodziców dzieci, którym nie podoba się, ze dziecko niepełnosprawne przeszkadza w lekcji, ale sugerowanie, że mają z tym pójść na policję to kompletny absurd. Chciałabym też zauważyć, że klasy integracyjne są tworzone dla dzieci wymagających specjalnych warunków nauczania. Jeżeli rodzicom dziecka bez orzeczenia nie podobają się warunki panujące w klasie zawsze może przenieść swoje dziecko. Gdziekolwiek. Nie będą z tym mieć problemów. Rodzice dzieci "integracyjnych" w 99% wypadków takiej możliwości nie mają - bo albo nie ma w okolicy innej klasy integracyjnej, albo jest "za mądre" do szkoły specjalnej, albo nie ma miejsc w klasach specjalnych np. dla autystów. Nikt nikogo nie zmusza, by posyłać zdrowe dziecko do szkoły/klasy integracyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:19 Jestem po prostu realistką, szkoła w takich sytuacjach działa pod naciskiem innych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 15:31 To nie oznacza, że te naciski są sensowne i szkoła musi się ugiąć. Rodzice nie muszą jako grupa być mądrzy i rozsądni. Wręcz na odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
mamasiasiulki Tosia, jak za Tobą nie przepadam, tak tu 21.11.14, 13:22 Cię kocham. Buziaczki )) Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:05 Autorce proponuje ignorowac wpisy takich makurokurosek-ow. Dla niej problematycznym dzieckiem jest kazde dziecko z wyjatkiem wlasnego geniusza. To jednak z tych matek co staje ekspertem od wszystkiego (np ostanio uwaza sie wielkiego speca od dysleksji) po lekturze ...wikipedii. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:48 Nie do końca nalezy ignorować takie głosy, bo to zdanie wielu rodzicow. Czesto nie wypowiadane na głos dopóki problem nie dotknie ich samych. Zreszta nawet po wpisach na tym forum widac, ze jesli zacznie pisać osoba, ktora ma taki problem jak Autorka, to dostaje wsparcie, w innych natomiast chwalona jest stanowczośc dyrekcji, ktora doprowadza do usunięcia problemowego ucznia. Ja bym sie skupiła na znalezieniu najlepszego rozwiązania tej juz zaistniałej sytuacji, skoro nie udało sie jej zapobiec. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:52 Niestety świat i system szkolnictwa nie są idealne i niejednokrotnie takim sytuacjom nie da się zapobiec. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 16:40 Zgadzam się z tobą w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:49 Pierniczku, ignoruj posty makurokuroska. Niewiele innych wypowiedzi dziala na mnie tak alergicznie, jak te glupoty, ktore ona na roznych forach wypisuje. Jest niereformowalna - dopowiada sobie cale historie, niezaleznie od tego, co autor wypowiedzi naprawde napisze... Mozesz jej pisac, ze biale jest biale a ona jak Kaczynski.... Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:54 makurokurosek- gratuluje, co wpis to glupszy Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 16:04 BTW, dziwię się, makurokurosek, że tak kategorycznie wypowiadasz się i nakręcasz zdesperowaną matkę chorego dziecka, a przez chyba 3 lata widziałaś, jak niedobrze szkoła wpływa na Twoje dziecko (sama to przyznajesz w swoich wypowiedziach), a ... też nie zabierałaś, bo placówka taka "elitarna". Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 22:47 > BTW, dziwię się, makurokurosek, że tak kategorycznie wypowiadasz się i nakręca > sz zdesperowaną matkę chorego dziecka Po pierwsze znamy tylko wersję autorki, a mało prawdopodobne wydaje mi się działanie szkoły gdyby dotyczyło tylko tego, że dziecko nie potrafi się na lekcji skupić. Nie sądzę również aby autorka tylko z powodu braku koncentracji u dziecka zamknęła go na rok w zakładzie psychiatrycznym. Aby zdecydować się na tak drastyczne rozwiązanie jak zakład psychiatryczny z dzieckiem muszą być poważne kłopoty, no chyba że założymy że z dzieckiem zbytnich kłopotów nie ma za to kłopoty ma matka stąd robi z igły widły i zamyka zdrowe dziecko w zakładzie psychiatrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 08:15 Zamilknij kobieto. Nic nowego do wątku nie wnosisz. Nie ma czegoś takiego jak zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym. Jest oddział dzienny psychiatrii i szkoła na terenie oddziału- codziennie się dziecko przywozi i odwozi po zajęciach (lekcja plus zajęcia). Tam zespół fachowców ma okazje poobserwować dziecko i warunkach szkolnych, czego nie mają psychologowie/psychiatrzy w poradniach i dopiero tam po wielu latach została postawiona właściwa diagnoza.Zdziwiłabyś ile tam jest dzieci, jak oddział pęka w szwach i niełatwo się dostać.Głównie depresje, anoreksje, lęki - czyli coś co może również spotkać kiedyś TWOJE SUPERDZIECKO. Nie wiesz- nie odzywaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 10:14 Powiedziałam jedno, jeżeli sama jesteś zdrowa psychicznie to nie zafundowałabyś dziecku takiej atrakcji gdyby nie było poważnych powodów. No chyba , że chcesz powiedzieć że zrobiłaś to tylko z powodów braku koncentracji u syna i pyskowania. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 12:34 Jakbyś czytała cokolwiek poza własnymi wypowiedziami, to miałabyś świadomość, że zaburzenia ze spektrum autyzmu to cały wachlarz zachowań dziwnych, nietypowych, czasami trudnych do podłączenia pod jakąkolwiek jednostkę chorobową czy pod dysfunkcję. Dziecko może być całkowicie nieszkodliwe dla otoczenia, ale ciężko mu się żyje samemu ze sobą i ie sposób do niego dotrzeć, w szkole, w domu, w kontakcie między rówieśnikami itp. A rodzic w końcu chwyta się wszystkiego. Mnie wystarczyło to, co przeżywałam przed diagnozą zaburzeń SI u córki i zajęciami terapeutycznymi. Obserwowałam dziecko, które zawieszało się w czasie robienia lekcji, odpowiadało zupełnie od rzeczy na nagle zadane pytanie, potrafiło zlecieć z krzesła, nie zmieścić się w drzwiach i ogólnie zachowywało się, jakby przybyło z kosmosu. Akurat mam dużo wolnego czasu i jestem internetową szperaczką, więc dodałam dwa do dwóch i poszukałam terapeuty. Ale sama byłam bliska trafienia do szpitala psychiatrycznego (tak, na oddział zamknięty, dokładnie). Przy czym moje dziecko było w klasie zawsze najcichsze, najgrzeczniejsze, najspokojniejsze, mówiło szeptem, nigdy nie uderzyło nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 13:25 Autorka napisała, że w domu dziecko funkcjonuje bardzo dobrze. "> Mnie wystarczyło to, co przeżywałam przed diagnozą zaburzeń SI u córki i zajęci > ami terapeutycznymi. Obserwowałam dziecko, które zawieszało się w czasie robien > ia lekcji, odpowiadało zupełnie od rzeczy na nagle zadane pytanie, potrafiło zl > ecieć z krzesła, nie zmieścić się w drzwiach i ogólnie zachowywało się, jakby p > rzybyło z kosmosu Czy zdecydowałaś się z tego powodu na roczny pobyt dziecka w zakładzie psychiatrycznym na oddziale otwartym? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:02 Porównujesz zaburzenia SI z autyzmem skorelowanym z innymi problemami? Daj spokój, nie da się z Tobą poważnie dyskutować, no nie . Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:05 A chciałam, żebyś zobaczył jedno - dziecko a dysfunkcjami może bardzo źle funkcjonować, ale w pierwszym rzędzie sprawiać problemy sobie samemu, a nie reszcie grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:07 * zobaczyłA (a mi wylatuje . Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:25 Ja natomiast również chciałam żebyś zobaczyła jedną rzecz. Nie wiem może się mylę bo oceniam wszystko przez pryzmat swój, może jestem przewrażliwioną matką i dlatego ja zdecydowałabym się na roczny pobyt mojego dziecka na oddziale psychiatrycznym tylko w sytuacji wyjątkowo nasilonych zaburzeń, gdy dziecko stwarza realne zagrożenie dla siebie lub dla otoczenia. Autorka cały czas podkreśla jednak, że u jej syna zaburzenia nie są tak nasilone i w domu funkcjonuje dobrze, dobrze dogaduje sie z młodszym rodzeństwem, w społeczności szkolnej dziecko również funkcjonuje dobrze ,ma kolegów i jest lubiane . Dlatego według mnie albo autorka wysłała do szpitala psychiatrycznego dziecko które nie ma dużych zaburzeń, albo nie pisze prawdy i zaburzenia nie są tak nieszkodliwe jak pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:38 Dla mnie te informacje tez są niespójne. Jeśli dziecko ma wpisaną w orzeczeniu możliwość placówki specjalistycznej (np. w Krakowie OSW taki jak na Spadochroniarzy- autystycy, Niecała, Grochowa- niedosłyszący,Tyniecka- niewidomi i niedowidzący), to mądry rodzic robi WSZYSTKO, aby dziecko się tam znalazło. Otrzyma pomoc, terapię, edukację i zawód. Dzieci są naprawdę z daleka, niektóre mieszkają w internacie jeżdżąc do domu tylko na święta i ferie. Są tam też szkoły policealne i współpraca z pracodawcami- np na Tynieckiej jest rewelacyjne studium techników dźwięku (i studio nagraniowe)- absolwenci rozchwytywani. Zdrowi (szkoła przyjmuje tez takich w miarę miejsc) płacą za naukę tam ciężkie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:53 nie ma innych slow tylko makurokurosek jestes GLUPIA BABA mozesz sobie wnioskowac ale szkola nie ma prawa usunac nawet bardzo problematycznego ucznia. Rodzice jezeli im nie odpowiada towarzystowo innego dziecka moga zabrac swoje i je przeniesc, a nie dyaktowac kto ma sie prawo uczyc a kto nie z twoim geniuszem. KROPKA Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 12:58 Tosia, nie ma co sie denerwowac, wypowedzi makurokuroska to makabra - na kazdym forum. Zastanawiam sie, czy nie czyta, czy jest az tak glupia (a bez diagnozy...) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:00 Zgadza się, szkoła nie ma prawa przenieść. Tyle, że szkoła publiczna, masowa, nawet z oddziałami integracyjnymi nie jest na tyle wyspecjalizowana, żeby zajmować się równocześnie dziećmi bez dysfunkcji i dziećmi ze złożonymi zaburzeniami. Ktoś będzie tracił. Cudu nie będzie. Można sobie potupać i pieniaczyć się, że szkoła ma obowiązek, że szkoła musi, że przecież szkoła widziała orzeczenie, co nie zmienia faktu, że nie wszystkie dzieci do masowej szkoły się nadają nawet mając nauczyciela wspomagającego. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:08 nie tylko mozna ale trzeba. Bo prawo musi byc przestrzegane a nie stosowane wg widzimisie pani dyrektor. Przyjmujac dziecko chyba wiedziala jakie dziecko przyjmuje? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:32 Trzeba to mnóstwo rzeczy. Problem szkoły rejonowej polega na tym, że nie może odmówić przyjęcia dziecka z rejonu, niezależnie od tego czy i jakie problemy to dziecko sprawia i jakie ma orzeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:13 Szkoła nie ma prawa wyrzucić ucznia w taki sposób w jaki próbowała, ale są procedury które umożliwiają wyrzucenie takiego ucznia czyli przeniesienie go do innej placówki. www.oswiata.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/procedura-skreslenia-ucznia-z-listy-uczniow-w-szkole-niepublicznej-o-uprawnieniach-szkoly-publicznej Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_de Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:22 i znowu piszesz coś, o czym nie masz pojęcia... Przeniesienie dotyczy "szczególnych przypadków", kiedy dziecko świadomie zachowuje się w sposób niegodny ucznia szkoły i gdy łamane jest prawo szkolne. "Jeśli uczeń objęty obowiązkiem szkolnym lekceważy sobie obowiązki, a rozmowy z rodzicami ucznia, pedagogiem szkolnym oraz działania instytucji, które wspomagają szkołę (poradnia psychologiczno-pedagogiczna, kurator sądowy, policja itp.) i wszystkie inne wychowawcze działania, podejmowane do tej pory, środki zaradcze, czy stosowane kary wobec ucznia nie przynoszą pożądanych, oczekiwanych efektów wychowawczych, to wychowawca klasy lub inny nauczyciel, zgłasza wniosek do dyrektora szkoły o przeniesieniu danego ucznia do innej szkoły". Więcej tutaj Jak może to dotyczyć "orzeczeniowego" ucznia klasy integracyjnej, który przyjęty został do tejże szkoły z całym "dobrodziejstwem inwentarza"? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 13:49 Zainspirowaną wątkiem o rodzicach wpadlam na pomysł, żeby sobie zadzwonić do kilku i podpytać. Zdziwieni wszyscy z którymi się kontaktowałam mowili coś w stylu" mój nic o Pawle nie opowiada, ale wie pani on/ona jest taki, że jak zapytam "co słychać w szkole?" to odpowiadają "dooobrze". "jak wróci ze szkoły to postaram się delikatnie porozmawiać , nakierować rozmowę na Pawła i dam znać" Skargi dzieci są raczej na innego chłopca. To w ogóle jest bardzo trudna klasa. Oprócz Pawła jest jeszcze 3 zaburzonych dzieci, w tym 2 bez orzeczenia. Przypuszczam, że ta czwóreczka wzajemnie się konfliktuje i nauczyciele nie dają rady. Z rodzicami jednego nie ma kontaktu i wpływu, jeden mial orzeczenie na adhd od 1-3 i już pozostał, nas wyeliminować najłatwiej.. Inni rodzice są pewnie bardzie roszczeniowi/olewający- my się przejmiemy i Pawła zabierzemy. Zapewne taki jest mechanizm.. Tak w ogóle jeżeli chodzi o funkcjonowanie syna - znajomi (bliscy, dalsi) są zdziwieni jak dowiadują się, że on ma tak poważne zaburzenia. Niektorzy nie wierzą, niektórzy twierdzą, że mu wymyślamy. W warunkach pozaszkolnych funkcjonuje tak, że się wtapia w tło - zwraca uwagę osobliwościami. W warunkach szkolnych niestety nigdy nie miałam okazji go zobaczyć(zakładam, że jest źle), znam tylko relacje nauczycieli, teraz chętnie posłucham relacji dzieci z jego klasy. Dla nas do cenna wiedza. Co do niektórych piszących- nie czytam, nie chce się denerwować. Nie będę odpowiadać. I tak dużo nerwów i stresu.. Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 16:01 My też nie mogliśmy uwierzyć, że jeden z chłopców, o którym pisałam, może mieć taką diagnozę. Przy nas zachowuje się po prostu kompletnie inaczej, niż w szkole. Znamy go przez prawie całe jego życie. Nic, dosłownie nic w jego kontaktach z moimi dziećmi, nie wskazuje na istnienie takich głębokich zaburzeń. Po prostu przyjazne środowisko czyni cuda Z tego, co piszesz, wynika że w klasie przynajmniej przez część kolegów syn jest lubiany i akceptowany. To bardzo ważne, znaczy, że przez te pierwsze trzy lata nawiązał prawidłowe więzi i się rzeczywiście integrował. O te kontakty warto chyba trochę zawalczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 21.11.14, 15:50 Doprawdy biedulki te inne dzieci, wbrew woli i siłą wepchnięte do klasy integracyjnej, z łapanki je tam brali czy co? No doprawdy, to szczyt wszystkiego, że w klasie integracyjnej integrować im się kazali! Jak się posyła dziecko do klasy integracyjnej to trzeba się liczyć z konsekwencjami. Między innymi takimi, że w grupie będzie dziecko przeszkadzające w lekcji. I może Cię zaskoczę, ale w zwyczajnej klasie też może się zdarzyć dziecko, co przeszkadza w lekcji, komentuje zachowanie nauczyciela, odmawia wykonywania poleceń, przeklina i rozwala pracę całej klasy. Rodzice takiego dziecka mają najczęściej gdzieś sugestie nauczycieli, żeby przebadać pociechę w poradni, żeby przejść się na szkolenie dla rodziców. I co, inni rodzice też nie są zachwyceni, że ich dzieci uczą się w takim towarzystwie. Ale zrobić z tym nic nie mogą. Za to wszyscy radośnie włażą na głowę tym rodzicom, którzy problemy w zachowaniu swoich dzieci widzą i starają się rozwiązywać. A potem jest zdziwienie ogromne, że rodzice nie informują szkoły o diagnozie... Może nie chcą dziecku celownika na plecach naklejać PS Pokaż mi gdzie jest napisane, że dziecko autorki stwarza zagrożenie dla innych dzieci, bo czytam uważnie, a nie widzę. Pyskowanie nauczycielom to jeszcze nie zachowanie stwarzające niebezpieczeństwo dla otoczenia. I tak, ja byłam i jestem w sytuacji, w której mój syn i moja córka stykają się z dziećmi z zaburzeniami, które utrudniają prowadzenie lekcji, i nie żądam wywalania tych dzieci ze szkoły. Zwykłej rejonowej podstawówki i zwykłego rejonowego gimnazjum. I nawet nie jestem w tym odosobniona. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 08:32 No nie wiem, nie wiem.... Chyba autorka jednak nie pisze wszystkiego. Zaburzenia ze spektrum autyzmu/autyzm/adhd i inne tego typu (oraz oczywiście zaburzenia psychiczne) u młodzieży rzeczywiście są diagnozowane przez uprawnionych psychiatrów ( nie każdy psychiatra je posiada). I rzeczywiście- ponieważ są to zaburzenia zachowania powiązane m.in. z problemami neurologicznymi- diagnozuje się je w warunkach szpitalnych, zawsze na oddziale psychiatrii, wykonując przy okazji serię badań neurologicznych. Dziecko w tym czasie pozostaje na oddziale.Tylko, że taka diagnoza trwa zwykle kilka tygodni. Jeśli dziecko w tym wieku pozostawało na oddziale przez cały rok- to musiały być to rzeczywiście bardzo poważne zaburzenia. I dziwne jest, ze nie dostało od razu w orzeczenie wskazania tylko do szkoły specjalnej. Oczywiście, dyrekcja szkoły zachowała się karygodnie- łamiąc przepisy prawa. Podejrzewam jednak, że w ten sposób chciano wziąć matkę " na przetrzymanie", licząc, że pod wpływem emocji zabierze papiery ze szkoły. I chyba o to dyrektorowi chodziło, chociaż zabrał się do tego od d... strony. Powinien zacząć od policji, kuratora, sądu rodzinnego. A dyrektorzy i organ prowadzący są jak najbardziej zainteresowani przyjęciem dziecka z orzeczeniem o kształceniu specjalnym, gdyż na dziecko takie przypada dużo wyższa stawka subwencji oświatowej. W przypadku sprzężeń jest to o ile wiem, stawka siedmiokrotnie wyższa niż za "zwykłe" dziecko. Czyli gdyby dziecko nie było bardzo problematyczne, nie sadzę, żeby chcieli je usunąć ze szkoły. Dziwne to wszystko. A jeśli o Kraków chodzi, tam działa naprawdę wiele instytucji wspierających - wszelkiej maści fundacje, stowarzyszenia- w tym prężne stowarzyszenie rodziców autystyków, z którego inicjatywy powstała m. in. pierwsza w mieści i chyba w regionie szkołą na Spadochroniarzy- ta, do której chce przenieść dziecko autorka. I nie wierzę, że gdyby tam poszła i zapytała, to nie uzyskałaby już dawno pomocy i informacji. Szkoła działa chyba 2 lata, ale stowarzyszenie- o wiele dłużej. Jest też znakomity zespł szkół integracyjnych na Strąkowej- od przedszkola do LO- wszystko w jednym miejscu, z tabunem zatrudnionych psychologów, pedagogów, mają na miejscu kilka gabinetów biofeedback, rehabilitację i inne cuda. Dziecko wychodzi do domu- jest już po lekcjach i rehabilitacji. Jest szkoła dla problemowych na Lubomirskiego, jest Topolowa, no luudzie!! nie piszę o wszystkich, bo byście to rok czytały. Więc dlaczego pytam, mając w mieście takie zaplecze, autorka pcha dziecko do zwykłej rejonówki, zapewne z pojedynczą klasą" integracyjną" lub "oddziałami integracyjnymi" otwartą tylko po to, ze moda i żeby ochronić nauczycielskie etaty (klasa do 20 osób) Dlatego- bardzo mnie ta sytuacja dziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 08:47 Doczytałam szczegóły orzeczenia. No z taką diagnozą to zaraz po otrzymaniu papieru matka powinna lecieć zapisać dziecko na Spadochroniarzy. To, co zrobiła- czyli posłanie do rejonówki, nawet integracyjnej- zupełnie niepoważne. Dziecko nigdzie nie będzie miało takich warunków i takiej pomocy, jak w specjalistycznej placówce. No , ale może pani nie chciałoby się wozić młodego na Spadochroniarzy.... toż to Ugorek... (ale MPK jeździ) Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 11:00 > Doczytałam szczegóły orzeczenia. No z taką diagnozą to zaraz po otrzymaniu papi > eru matka powinna lecieć zapisać dziecko na Spadochroniarzy. > To, co zrobiła- czyli posłanie do rejonówki, nawet integracyjnej- zupełnie niep > oważne. Dziecko nigdzie nie będzie miało takich warunków i takiej pomocy, jak w > specjalistycznej placówce. > No , ale może pani nie chciałoby się wozić młodego na Spadochroniarzy.... toż t > o Ugorek... (ale MPK jeździ) Dziecko poszło gdzie poradzili umieścić go fachowcy. Zeby dać mu szanse? Skoro znali jego możliwości i powiedzieli, że tam ma wrócić - dostosowaliśmy się. Droga pani- dziecku należy się transport z UM, odległość nie jest problemem. Do obecnej szkoły też ma kawałek. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:05 " wymaga kształcenia specjalnego w oddziale integracjnym lub w razie dużych trudności w stosowaniu tej formy kształcenia, nauki i opieki w specjalistycznym ośrodku" No właśnie, dokładnie tak było napisane- w razie trudności specjalistyczny ośrodek. Ty wiesz, że trudności były, specjaliści nie mieli szans obserwować syna w jego placówce, więc zamiast wracać do rejonowej, powinnaś od razu śmigać dla dobra syna na Spadochroniarzy, a nie skomleć pod koniec listopada, że jest problem. I to ty swoją decyzją opóźniłaś możliwość dostania się syna do najlepszej placówki, jaka istnieje. A nie wiedziałaś o stowarzyszeniu? Nie mogłaś tam szukać pomocy? Zamiast piszczeć nad rozlanym mlekiem w tym wątku, powinnaś już w momencie przebywania syna w psychiatryku złapać za telefon i umówić się na rozmowę na Spadochroniarzy- nie dało ci do myślenia to, że proponują ROCZNY POBYT NA ODDZIALE PSYCHIATRYCZNYM? Ogarnij się kobieto i pomóż wreszcie swojemu dziecku zamiast psioczyć na masową szkołę, która nigdy nie będzie miała możliwości takich, jak ośrodek dla autystyków. Przestań jęczeć i sklamrzeć, weź telefon,wsiądź w auto, rusz tyłek i wreszcie coś zrób dla syna. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:08 A na Strąkowej byłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 17:47 mirmunn napisała: > " wymaga kształcenia specjalnego w oddziale integracjnym lub w razie dużych tru > dności w stosowaniu tej formy kształcenia, nauki i opieki w specjalistycznym oś > rodku" Wymaga kształcenia w oddziale integracyjnym - czytaj ze zrozumieniem. I tam nas z oddziału skierowano - z powrotem do szkoły. Znajac jego możliwości. Tam miał szanse dać sobie radę - tak zadecydowali specjaliści. Rozumiesz??????? Czytaj ze zrozumieniem!! Gdyby mi powiedziano - proszę prosto do specjalnej - poszłabym tam gdzie sugerują a nie wg mojego widzimisie. Jasnowidzem nie byłam. Ani ja, ani terapeuci z oddziału. Należy się słuchać autorytetów w danym temacie- prawda?? A dla mnie jest nim zespół specjalistów oddziału- tam gdzie postawiono diagnozę.Pytaliśmy się wielokrotnie co dalej robić. Czy to tak trudno Tobie zrozumieć??? Syn cieszył się na powrót do szkoły, miał szansę na powodzenie. Tym bardziej, że w końcu była diagnoza i wskazówki jak z nim pracować. Nie powiodło się, być może powiodłoby się w innej integracyjnej? Tego już nie wiem i nie dowiem się. Mam wrażenie, że ty jesteś z tej szkoły gdzie go nie chcą, znasz sytuację i próbujesz mącić. A to moze pani pedagog we własej osobie, która w drugiej klasie syna wyhaczyła mnie i powiedział "ja mam wieloletnie doświadczenie i ja uważam, że to żadne zaburzenia, żadne ADHD tylko po prostu brak wychowania"? Ręce opadają.. Syn w porównaniu z innymi jednostkami które są w szkole, rozrabiają i są nie do ruszenia jest łatwy do wyeliminowania. Dzwoniąc do rodziców dowiedziałam się, że w ubiegłym roku chłopiec z ich klasy pobił koleżankę i obciął jej włosy. Mój czegoś takiego nie robi, zachowań agresywnych nie ma!Jest akceptowany przez dzieci. Nadal nie jestem przekonana, że gdyby trafił na szkołę integracyjną przygotowaną do tematu nie doszłoby do takiej klęski. Psychiatra uważa, że powinien był dać radę.. Było w miare OK pierwszy miesiąc (z zachowania ocena dobry), potem zaczęło się psuć - zdecydowaliśmy o zmianie leku z lekarzem. W trakcie podkręcania dawki do terapeutycznej nowego, kiedy stary był wycofany szkoła powiedziała, że jest "niemile widziany". Tak się skończyła jego przygoda z edukacją integracyjną. Nadal nie wiem co było prawdziwym powodem takiej nagłej decyzji - zapewne komuś puściły nerwy. Spróbuje jeszcze raz porozmawiać co jest powodem, poproszę o opinie na piśmie. Pewnie gdyby był niezaopiekowany, rodzice nie robili nic i nie widzieliby żadnego problemu nie byłoby teraz całej tej sytuacji. Ile w Polskich szkołach jest dzieci łażacych na lekcjach, przeszkadzających i gadających w zwykłych klasach, których rodzice mają wszystko w d.. A jak się probuje rodzicom zwrócić uwagę to jest obraza i awantura???? Może to my mu zrobiliśmy krzywdę, bo dociekaliśmy za bardzo dlaczego u niego coś nie gra? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 21:21 Twoje dziecko chodzi do piątej klasy, idąc do szkoły miało już orzeczenie tak więc pod opieką specjalistów jest od co najmniej 6 lat , od tych sześciu lat nie zmieniły się wytyczne co do metod pracy z dzieckiem. Zgodnie z twoją wypowiedzią od samego początku szkolnej kariery syna wiedziałaś, że na szkołę nie możesz liczyć, w klasie drugiej już miałaś rzucane kłody pod nogi, a ty rok temu mając orzeczenie dające ci możliwość umieszczenie syna w szkole dla autystów, nie zrobiłaś kompletnie nic i radośnie powróciłaś do szkoły która była wam niechętna. Teraz masz pretensje jak byś się z kosmosu urwała i jakby wcześniejsze cztery lata nie istniały. Powiedz mi po co więc był ten roczny pobyt w szpitalu psychiatrycznym, po co była ta trauma dla dziecka skoro kompletnie nic nie zrobiłaś w celu umieszczenia dziecka w placówce dla autystów. Dla mnie zarówno ty jak i szkoła przyjęliście taktykę udowadniania sobie kto co może , kto co powinien, szkoda że w tym wszystkim nikt nie myśli o Piotrku. O ile jeszcze mogę zrozumieć, że szkoła ma dziecko w dupie , o tyle nie mogę zrozumieć dlaczego matka tak postępuje. Po sześciu latach diagnozy syna ty nadal nie wiesz na jakie instytucje w Krakowie możesz liczyć "> A to moze pani pedagog we własej osobie, która w drugiej klasie syna wyhaczyła > mnie i powiedział "ja mam wieloletnie doświadczenie i ja uważam, że to żadne za > burzenia, żadne ADHD tylko po prostu brak wychowania"?" "Czy ktoś wie co jeszcze Kraków ma do zaoferowania takim dzieciom? Czy mnie się wydaje, że oferta jest kiepska? Jakieś zajęcia uspołeczniające? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 22:04 Jesteśmy po 5 miesiącach udokumentowanej właściwej diagnozy.Dzieci z autyzmem wysokofunkcjonującym/z Aspergerem edukują się w szkołach integracyjnych. Przeczytaj sobie pierwszy lepszy artykuł: logopeda.pl/Dzieci-autystyczne-w-klasach-integracyjnych,1370 Jesteśmy pod opieką specjalistów 7 lat- byliśmy u Malatańczyków, w PPP, w KOT, neurolog, MRI głowy - diagnoza brzmiała ADHD i zaburzenia emocji, ale z biegiem czasu pojawiały się wątpliwości czy jest trafna.Zajęcia, terapie, SI, biofeedback nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Coś było nie tak - ktoś podpowiedział oddział w celu diagnostyki i terapii. Wszystko z naszej inicjatywy - wszystkie poradnie, terapie, wywalczone orzeczenie na zaburzenia emocji ze wskaaniem szkoły integracyjnej lub zwykłej. Nikt nas nie gonił, nie nakłaniał do niczego- to My szukaliśmy. Niektórzy pukali się po głowie bo z boku..na pierwszy rzut oka sprawiał wrażenie zwykłego, czasem niegrzecznego chłopca, my wiedzieliśmy, że coś nie gra. W przedszkolu/szkole nie funkcjonował jak standardowy dzieciak. Oddział - wymagało to troche przeorganizwania życia, ale zdecydowaliśmy sie.Szkoda, że nikt nie podpowiedział wcześniej. Codzienne przywożenie i odwożenie do centrum, praca w domu nad dzieckiem, prywatny nauczyciel od kilku lat. A dlaczego na rok? A dlaczego miałoby to być pół roku albo 2? Tyle nam zaproponowano- pełne 10 miesięcy. Chyba rozsądne- lepiej wrócić na siłe w trakcie roku, w trakcie ciężkiej i przełomowej 4 klasy w sytuacji kiedy na oddziale nie było ogromnego nacisku na edukacje i weryfikacje wiedzy? Nowa (dla nas na początku szokująca) diagnoza, powrót (zgodnie z zaleceniami) do macierzystej placówki, ustawienie się w kolejce do instytucji znających się na rzeczy(niewiele ich jest) i kontynuacja terapii w miejscach gdzie już jesteśmy. Masz zwykłe dziecko to się ciesz, nie masz pojecia co może przeżywać rodzic w naszej sytuacji. Zamilknij. Zarzut, że przez 6 lat nie zrobiliśmy nic jest idiotyczny i krzywdzący. W ogóle po co ja się tłumacze jakiejś frustratce z netu?Echh.. Słoma został wymłócona, ta dyskusja nic nie wniesie. Nie pisz wiecej, nie będę odpowiadać. I jeszcze jedno - to nie jest Piotrek. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 23:09 > Jesteśmy po 5 miesiącach udokumentowanej właściwej diagnozy.Dzieci z autyzmem w > ysokofunkcjonującym/z Aspergerem edukują się w szkołach integracyjnych. > Przeczytaj sobie pierwszy lepszy artykuł: To jest właśnie to o czym pisałam. Zamiast zająć się dzieckiem, szukaniem szkoły która będzie w stanie pomóc mu w lepszym funkcjonowaniu ty skupiasz sie tylko na przepychance i udowadnianiu co szkoła powinna , a czego nie robi. Na litość Boską toż to chodzi o twoje własne dziecko. Czy dla ciebie udowodnienie swoich racji jest ważniejsze od dobra twojego syna ? "Wszystko z naszej inicjatywy - wszystk > ie poradnie, terapie, wywalczone orzeczenie na zaburzenia emocji ze wskaaniem s > zkoły integracyjnej lub zwykłej. Kogo on jest dzieckiem , twoim czy systemu, bo jeżeli twoim to raczej oczywiste, że to ty masz o niego dbać , o jego zdrowie i o jego terapie. "Codzienne przywożenie i odwożenie do > centrum, praca w domu nad dzieckiem, prywatny nauczyciel od kilku lat Mam pytanie sądzisz, że rodzicie dzieci zdrowych z dziećmi w domu nie pracują? Rozumiem, że twoje pozostałe dzieci w domu są puszczone totalnie samopas, nie korygujesz ich zachowania, nie uczysz , traktujesz jakby ich kompletnie nie było. Tak mam rozumieć to co napisałaś ? " Nowa (dla nas na początku szokuj > ąca) diagnoza, powrót (zgodnie z zaleceniami) do macierzystej placówki, ustawie > nie się w kolejce do instytucji znających się na rzeczy(niewiele ich jest) i ko > ntynuacja terapii w miejscach gdzie już jesteśmy. Lekarze nie znają realiów każdej szkoły, nie wiedzą czy zalecenia poradni i lekarzy są w nich przestrzegane czy nie. Ty doskonale wiedziałaś, że wcześniejsze zalecenia nie były przez nikogo przestrzegane, że problemy syna były traktowane jak wasze błędy wychowawcze. Czego się spodziewałaś, że teraz w przypadku poważniejszej diagnozy która wymaga od dyrekcji wysłania nauczycieli na dodatkowe szkolenia nagle wszystko się zmieni. Może to nie twój syn ale ty powinnaś trafić na ten oddział psychiatryczny. "> Zarzut, że przez 6 lat nie zrobiliśmy nic jest idiotyczny i krzywdzący. W ogóle > po co ja się tłumacze jakiejś frustratce z netu?Echh.. Czyżby? Nie masz bladego pojęcia o instytucjach znajdujących się w Krakowie, które mogłyby pomóc twojemu synowi, a twoim jedynym zmartwieniem jest przepychanka ze szkołą i udowadnianie sobie racji. Jaki miałaś cel wysyłając dzieciaka do szpitala psychiatrycznego , bo póki co to wynika, że tylko zdobycie kolejnego świstka którym będziesz mogła dyrekcji szkoły przed nosem pomachać. "> Słoma został wymłócona, ta dyskusja nic nie wniesie. Nie pisz wiecej, nie będę > odpowiadać. Mam nadzieję, że jednak wniesie i że zamiast toczyć wojny ze szkołą i udowadnianiem kto ma rację, zajmiesz się dzieckiem i tym co jest dobre dla niego. Póki co zamknęłaś dzieciaka na rok w zakładzie psychiatrycznym, tylko dla swojej chorej satysfakcji. Po co był ten szpital skoro nie wykorzystałaś diagnozy do ulokowania syna w szkole dla autystów. Odpowiedz Link Zgłoś
anoraak Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 23:22 Kobieto,czy Ty sama nie masz jakiś zaburzeń ? bo naprawdę nie da się Ciebie czytać. Może udasz się do specjalisty po jakaś diagnozę ..... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 23:31 Dlatego, że uważam iż na pierwszym miejscu powinno być dobro dziecka. To dziecko rok czasu spędziło na diagnozie w szpitalu psychiatrycznym, pytanie po co ,po to by matka teraz mogła opinią dyrekcji przed nosem machać. Czy na badania wysyłasz dziecko by mu pomóc i by mając diagnozę wybrać odpowiednią terapie czy po to by teściowej przed nosem pomachać i nic więcej w temacie nie robić ? Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 10:53 Diagnoza została postawiona po kilku miesiącach, zgodziliśmy się żeby został tam pełen rok - oddziaływania terapeutyczne, zajecia. Od samego początku była mowa o roku przy przyjeciu. Może z uwagi na sprawy organizacji klasy chciano, żebyśmy się zadeklarowali na rok? Przy wypisie nie dostaliśmy konkretnych wytycznych co z takiemu dziecku oferuje miasto. Jest na terpii w KOT, czekamy na miejsce w Effatha, jest psychiatra w poradni przyszpitalnej. Zgodnie z radą i zaleceniami zespołu prowadzącego syn wrócił do macierzystej szkoły. Nie udało się. Na Spadochroniarzy jesteśmy umówieni na rozmowę.. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 15:15 Czyli diagnozę miałaś w połowie zeszłego roku szkolnego, mogłaś więc spokojnie starać się o przyjęcie na rok szkolny 2014/2015 do szkoły dla autystów , ale tego nie zrobiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 mena 22.11.14, 18:40 Nie mogę wysłac do Ciebie wiadomości, bo masz nieaktywny profli?Cokolwiek to znaczy. Jakiś mail? Odpowiedz Link Zgłoś
mena69 Re: mena 25.11.14, 12:27 Przepraszam, już aktywowałam profil, mail to: marzena_69@buziaczek.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 14:26 Dla współczujących, niezorientowanych w warunkach krakowskich- pochodźcie po stronie i poczytajcie, jaką placówkę i jakie szanse terapeutyczne autorka odrzuciła (mając możliwość dostania się do niej zagwarantowaną w orzeczeniu) na rzecz rejonówki. Ręce i nogi opadają. www.centrum-autyzmu.pl/o-nas Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 mirmunn- jeszcze raz Ci napisze 22.11.14, 19:06 W orzeczeniu które dostałam do ręki w czerwcu 2014 było zalecenie ,że ma realizować edukację w oddziale integracyjnym a w razie dużych trudności w placówce specjalnej.(Poprzednie orzeczenie zostało uchylone adhd i zaburzenia emocji na okres całego okresu szkoły podstawowej) Świeże orzeczenie na podstawie świeżych "papierów" z oddziału oraz jasne i klarowne zalecenie całego zespołu, który syna diagnozował - macie wrócić do swojej macierzystej szkoły, trzymamy kciuki. Do swojej - rozumiesz? Do integracji. W razie niepowodzenia będziemy się martwić,ale macie być pozytywnie nastawieni. Tylko rodzice-kretyni w takim przypadku stwierdziliby, że "eeee, nie. Moje dziecko oceniam beznadziejnie, na pewno będą problemy, nie macie racji, nie chcemy kłopotu - dajemy go od razu do specjalnej" Rozumiem, że Ty od razu skorzystałbyś z wariantu"w razie dużych niepowodzeń"w przypadku swojego dziecka i postąpiłabyś wbrew zaleceniom specjalistów znających go? Przewidziałabyś od razu duże problemy - prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mena69 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 25.11.14, 13:12 ta placówka właśnie o której piszesz i podajesz link, jest w trakcie tworzenia, jest odpowiedzią na potrzeby, od września powstaną klasy liceum i prawdopodobnie szkoła zawodowa, coraz więcej rodzi się dzieci z zaburzeniami, na diagnozę na Zaciszu czeka się ponad rok i trafiają tam coraz młodsze dzieci. Dlatego trzeba pisać, informować ludzi, że istnieją takie placówki, lekarze nie wiedza, nauczyciele tez...zbieram ulotki i rozdaje lekarzom i nauczycielom. Znam przypadki lekarze neurologów którzy mówią rodzicom, ze dziecko wyrośnie z tego, ze nic się nie da zrobić, a szkoła tez problemu nie widzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 21:44 (Poprzednie orzeczenie zostało uchylone adhd i zaburzenia emocji na okres całego okresu szkoły podstawowej) Wiesz, gdyby zespół specjalistów najpierw stwierdził u mojego dziecka adhd i zaburzenia emocjonalne, a następnie uchylił to orzeczenie stwierdzając dość ciężką postać autyzmu w dodatku ze sprzężeniami, to miałabym poważne wątpliwości co do takiego zespołu orzekającego i zasadności jego zaleceń. I naprawdę, nie byłabym tak naiwna, że dziecko na lekach psychiatrycznych i po rocznym pobycie na oddziale poradzi sobie w szkole masowej - nawet z oddziałem integracyjnym. Wolałbym go posłąć na Spadochroniarzy pod dobra opiekę, a jeśli by dobrze rokował- zawsze można go przenieść do szkoły masowej. A ty zawaliłaś chłopakowi rok i szansę na dobra placówkę i jeszcze wypisujesz jakieś farmazony? I jeszcze w dodatku kompletnie się nie znasz i nie orientujesz w podstawowych sprawach. W zaleceniach orzeczenia PPP NIGDY nie ma żadnej listy placówek, co to w ogóle za pomysł? Jest internet, są informacje odpowiednich instytucji, stowarzyszenia? Strasznie musisz być nieogarnięta lub zupełnie ci na dziecku nie zależy, skoro nie wiesz, jakie instytucje na terenie miasta w którym mieszkasz mogą pomóc. Naprawdę, wstukanie hasła i znalezienie i nie zajęło nawet minuty. A Kraków akurat jest w instytucje wspomagające różnego typu baaardzo bogaty. Tylko trzeba odpowiednio wcześnie spiąć tyłek i pozałatwiać wszystko, co trzeba. Samemu. A nie budzić się po 3 w porywach do 6 miesięcy po zapisach z ręką w nocniku. Jak myślisz, dlaczego dostałaś orzeczenie w czerwcu? Ano właśnie dlatego, żeby wszystko pozałatwiać. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 21:48 A skąd przypuszczenie o zawaleniu dziecku roku? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 21:58 Stąd, że edukacja w tej szkole, do której obecnie uczęszcza- w sensie dostosowania- pozostawia wg wpisów autorki - wiele do życzenia. Dziecko jest szykanowane, nic nie skorzysta, zanim matka wyszarpie n.i będzie już półrocze. I jeszcze- jak napisałą- wyraźna sugestia, żeby dziecko wykorzystało dopuszczalne 50% frekwencji. Czyli, żeby do uzyskania n.i trzymała je w domu? Kosmos jakiś. Strata czasu. Nie chce mi się już pisać- zawalić przyjęcie do takiej ekstra placówki.... ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 22:20 Stąd, że edukacja w tej szkole, do której obecnie uczęszcza- w sensie dostosowa > nia- pozostawia wg wpisów autorki - wiele do życzenia. Placówka to szkoła z oddziałami integracyjnymi. Tak siebie nazywają. I jeszcze- > jak napisałą- wyraźna sugestia, żeby dziecko wykorzystało dopuszczalne 50% frek > wencji. Czyli, żeby do uzyskania n.i trzymała je w domu? Kosmos jakiś. Strata c > zasu. To akurat sugerował ktoś z tutejszego forum. Gdyby zasugerowała to szkoła - miałaby poważne kłopoty. Nieprawdaż? Idz spać kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 23:23 Tak, ja zasugerowałam skorzystanie z możliwości 50% dopuszczalnych nieobecności. Uważam, ze twój syn zasłużył na coś więcej niż bycie na środku polu walki miedzy tobą, a szkołą. Nie skorzystałaś z możliwości zapisania dziecka do placówki dla autystów, nie odpowiada tobie 8h/tygodniowo nauczania indywidualnego, edukację domową również odrzuciłaś. Czego ty w ogóle chcesz? Po co ty w ogóle wyszyłaś to dziecko do szpitala psychiatrycznego ? Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 23.11.14, 04:08 Makurokurosek. Zamknij sie wreszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 22:04 Aha i w wypisie z oddziału tym bardziej listy placówek nie załączają Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 mirmun/ kurosku 22.11.14, 22:17 zamilknij. Idż podręczyć kogoś innego.Jak masz za dużo czasu to np poucz się następnego jezyka obcego Ja tak bym zrobiła gdybym nie miała poważnego problemu na głowie. Gdybym miała na to tyle czasu ile poświęciłam swojemu najstarszemu to znałabym już kilka, na pewno zrobiłabym specjalizację, pojeździłabym po świecie itd itp Tracę teraz czas dyskutując z jakimś anonimowym trolem- koniec świata. > Aha i w wypisie z oddziału tym bardziej listy placówek nie załączają Nie, nie załączają. Informują ustnie. Bo kontakt werbalny jest podstawą. Nie masz z kim pogadać? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: mirmun/ kurosku 22.11.14, 22:26 O, jaka miła jesteś. Widzisz- gdybyś dała dziecko do specjalistycznej placówki, a nie zaspała, nie byłabyś taką frustratką. Life. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
pierniczek75 Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 22:08 Jaka ciężka postać autyzmu? Czy Ty wiesz o czym piszesz?? Jest autyzm atypowy(część lekarzy twierdziła że ZA) tudzież całościowe zaburzenia rozwoju. Dzieci z autyzmem głębokim są diagnozowane we wczesnym dzieciństwie - tu nie ma wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 22:22 No cóż, wiem skoro atypowy, to - lepiej rzeczywiście tak napisałaś, sprawdziłam. Wybacz, watek długi. Ale sprzężenie i tak jest. Naprawdę, załatw mu tych Spadochroniarzy, do szkoły masowej możesz przenieść zawsze, a w drugą stronę- jest problem, zwłaszcza w trakcie roku. Po co chłopca męczyć? Po co kopać się z koniem? Nie lepiej przenieść go w warunki, gdzie prawdopodobnie będzie w grupie najlepszych? Może ostro ci dogadałam, ale naprawdę, na rodziców kiszących dzieci z problemami w masówkach- bez właściwych specjalistów i opieki- nóż mi się w kieszeni otwiera. Prawdziwa maczeta. A w PPP zawsze tak gadają- bo w placówkach specjalistycznych się czeka i teraz mają trend i prikaz "edukacji włączającej" - może to i fajnie, ale nie każdego da się włączyć. A obraz dziecka w warunkach oddziału szpitalnego o szkoły przyszpitalnej- bo ja wiem, czy jest taki miarodajny? To sztuczne środowisko, tam wszyscy są siła rzeczy zaburzeni, więc syn nie odbiega od innych. Oprócz przesłanek medycznych istnieją też inne czynniki. Odpowiedz Link Zgłoś
soilew Re: wyrzucili ze szkoły mojego syna 22.11.14, 23:06 Od rzadzenia szkoła jest wydział oswiaty, a kuratorium od tego by sprawdzac czy wszystko jest ok z nauczaniem. Do wydziału oswiaty - dyrekcjii skieruj swoje kroki oni Ci pomogą, nie kuratorium. Wiem po swoim przypadku, dziecko z ZA, jeden telefon, za dzien przeprosiny od dyrektorki. Głowa do góry, oni Ci pomogą, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś