Dodaj do ulubionych

problem z 20 latka dlugie

20.11.14, 16:39
Problem dotyczy mojej bratowej i jej 20 letniej corki brat od wielu lat nie zyje.W skrocie sytuacje wyglada tak...
Bratowa byla bardzo zamozna w czasach kiedy jej corka miala od urodzenia do ok 13 lat.Dziecko mialo wszystko a awet wiecej niz wszysko kazda zabawke ktora byla modna.Ania nie byla chyba rozpieszczona ale zyla w swiadomosci ze matka kupi i pozwoli jej na wszysko.Pozniej firma bratowej padla i spadly na nia rozne inne nieszczescia wpadla w depresje a ich sytuacja finansowa przez nateepne 4 lata byla wrecz tragiczna.
Wtedy Ania juz 16 latnie pokazala roznki a doklaniej sory za wyrazenie gnoila matke nasylala na nia rozne instytucje klamiac , opowiadala znajomym i nie znajomym na matke same klamstwa.Mowila matce ze jest zerem itd... duzo tu opisywac ale przez 3 lata traktowala matke jak scierke.W kocu majac 18 lat sie wyprowadzzila twierdzac ze matka dla niej ie istieje.Nie kotaktowala sie z matka ponad rok.A bratowa cudem sie podniosla z ciezkiej sytuacji rozzkrecila firme i w krotkim czasie zanowu ma kase kupila super auto i przez przypadek spotkaly sie z Ania gdzies na miescie gdzie dziewczyna zobaczyal auto i dziwne po tej sytuacji zadzwonila do matki z pytaniem czy moze przyjsc na obiad? kilka razy przyszlla na ten obiad i bratowa dala jej troche kasy jakies 200zl.potem czesto dzwonila czy bratowa moze je pozyczyc
kase oczywiscie wiedziala ze nie musis oddac.Dzis zadzwonila czy matka moze jej zaplacic za prad.A bratowa wpadla w szal i placzac mowila ze nie da bo wie ze corka zadaje sie z nia tylko dla kasy ze wie ze jest dla niej zerem bez kasy ze Ania nigdy nie przeprosila ze te kilka lat upokorzen.
Tak mi jej szkoda.... a wy dalybyscie doroslemu dziecku pieniadze wiedzac ze kiedy bylyscie chore i z problemami to dziecko odworcilo sie od was obgdadalo was przed wsyzskimi znajomymi awyzywalo od najgorszych a teraz przyszlo tylko po pieniadze?
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 16:42
      Dostaloby,ale kopa w doope.
    • marzeka1 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 16:47
      Nie nie dawałabym, bo dawanie takiej osobie to utrwalanie kogoś w jego złym zachowaniu, a pewnie matka ma świadomość, ze jest ważna dla córki tylko wtedy , gdy dawała kasę- dziecku można zaszkodzić na wiele sposobów: także na dawanie bez sensu dużej i łatwej kasy (znam podobny przypadek w rodzinie szwagra).
    • ichi51e Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 17:17
      Potworna historia. Straszna. Mam nadzieje ze nigdy mnie cos podobnego nie spotka.
      A co zrobilabym? Dalabym pewnie (chyba ze bynprzepijalo albo sie narkotyzowalo - wtedy niestety ale nic z tego) bo dziecko zawsze moim dzieckiem bedzie.
      Ale uwazam ze bratowa postapila slusznie - barwa dla tej pani.
    • baltycki Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 17:25
      Dalbym.
      Dziecko "niedobre", to tez dziecko ktore wychowalem.
      To nie jest tak, ze dobre dzieci, powod do dumy, wychowala matka, a te "niedobre" ulica.
      • verdana Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 17:37
        Średnio wierzę w historie, gdzie dziecko całkowicie przestaje kochać matkę tylko dlatego, zę nie ma już kasy. Zazwyczaj za tym kryją sie takze zupełnie inne powody. Na przykład to, ze przedtem dziecko dostawało tylko prezenty i kasę, ale matka czasu nie miała, bo zarabiała - innymi słowy bez pieniędzy nie pozostaje juz nic.
        Nie ma też takiej zasady,z ę matka, która ma dużo pieniędzy, jest zawsze dobra matka, a nastolatki czasem buntują sie nie z powodów finansowych, tylko z powodu wieku, albo zachowania rodziców niezwiązanego z finansową sytuacją.
        • helufpi Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:39
          Ja też nie wierzę w takie historie. Za relację rodzic-dziecko lat 13 odpowiedzialny jest w 99% rodzic. Owszem, zdarzają się (rzadko) przypadki naprawdę socjopatycznych, zaburzonych dzieci. Ale jeśli córka jedynaczka, w dodatku sierota w wieku 13 lat zaczyna nienawidzić matki to pod lupę zdecydowanie wzięłabym najpierw postępowanie tej matki.
        • anorektycznazdzira Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 18:29
          To przy założeniu, że dziecko jest normalnie wydolne emocjonalnie. Pewien % populacji to niediagnozowani psychopaci i wtedy najbliżsi stają się ofiarami sytuacji- a takie zachowania, jak opisane w wątku nie potrzebują żadnych dramatycznych win rodzicielskich, żeby się wydarzyć.
    • agnieszka77_11 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 17:41
      Nie, szczególnie w takiej sytuacji. Ale generalnie jestem za tym, żeby dzieci w końcu się usamodzielniły i nie ciągnęły kasy od rodziców (szczególnie, gdy już pracują).
      • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:01
        Veranda ale dziwnym trafem ta nie dobra mama mimo ze nic sie nie zmienilo oprocz polepszenia sytuacji finansowej agle stala sie godna odwiedzania jej.

        Widze ze bratowa bardzo sie gryzie sytuacja ona nie jest chytra ostanio dala awet 500zl na dla chorego dziecka.Chciala by dawac corce ale czuje to chodzi tylko o kase.
        Nie ma jak sprawdzic czy Aia bierze narkotyki itp jak ktos wzyzej pisal bo Ania nawet nie zaprsila matki do swojego mieszkania ktore dostala po babci.Z tych obiadow matka odwozi ja pod blok i nie pada slowo zapraszam.
        Zanim Ania skonczyla 18 scie to naprawde znecala sie nad matka psychicznie np opowiadala wszyskim na okolo ze jak ona sie wyprowadzi i zabierze swoja rente po ojcu to matka juz calkiem pojdzie na dno (tak uzywala takich slow) i ze nie bedzie miala jak zaplacic za mieszkanie.Dziwne ze teraz prosi o to zeby matka jej zaplacila za prad.Dziwne tez ze po jej wyprowadzce przez ponad rok sie nie odzywala a pierwszy telefon byl trzy dni po tym jak zobaczyal matke w nowym aucie.
        Tak ze Ania nie wpuszcza matki do swojego zycia nawet na glupim fb nie przyjmie jej do znajomych ale co jakis czas dzwoni i pyta o pozyczke czy kupno czegos.
        Bratowa zanim padla jej pierwsza firma zrobila sobie operacje piersi (podniesienie)po czym po 1,5 roku padla ta firma to 16 letniaa Ania potrafila mowic znajomym bratowej aaa ie ma dla mnie np na cos tam a cycki sobie zrobila.Chociaz to bylo kilka lat wczesniej w ten sposob mowila znajomym o proywtnych wstydliwych sprawach matki i takie rozne inne kwiatki.
        Bratowa siedzi u nas i placze....
        • verdana Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:10
          Jesli córka nie znosiła matki nie dlatego, zę stała sie biedna, ale z innych przyczyn, może teraz nawiązać stosunki z matka, której nie lubi, ale która jest jej potrzebna. Po prostu.
          Naprawdę, nie bardzo chce mi sie wierzyć w idealną matkę i wyrodną córkę. Tak bywa, ale niezwykle rzadko. Zwykle sytuacja jest bez porównania bardziej skomplikowana.
          Ważne jest nie to, co się działo po upadku firmy, ale także to, co sie działo przed. Nie znam sytuacji, ale czy zapracowana bratowa miała czas dla dziecka, czy tylko dawała jej prezenty?
          Mój syn mnie też nie przyjmuje na fb do znajomych i słusznie robi. Niech bratowa zajmie sie istotnymi rzeczami, a nie czepia sie o każdy drobiazg.
          • olewka100procent Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:14
            u mnie była by skończona, wstydziłabym się , że urodziłam takie materialistyczne zero
            • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:37
              wstydziłabym się , że urodziłam takie materialistyczne zero

              A nie wstydziłabyś się, że tak ją wychowałaś?
            • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 21:20
              olewka100procent napisała:

              > u mnie była by skończona, wstydziłabym się , że urodziłam takie materialistyczn
              > e zero
              Bycie materialistą nie jest zapisane w genach. To wychowanie.
          • joa66 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:38
            Całkiem prawdopodobne. Jeżeli dziewczyna dostawała od matki tylko pieniądze, to - krótko mówiąc - zgłasza się tylko po nie, bo nic innego i tak nie nie spodziewa się dostać. Bierze co dają.
        • aankaa Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:38
          Ania nie wpuszcza matki do swojego zycia nawet na glupim fb nie przyjmie jej do znajomych

          o tempora, o mores !
    • mynia_pynia Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:16
      Cieżki wiek, cieżka sytuacja. Jak 13 latka ma udźwignac biede i chorobe matki. Wybaczylabym, pomogla.
      • olewka100procent Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:22
        ale ona teraz ma 20 lat, a nie 13-ście
        • mynia_pynia Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 19:59
          Odniosłam sie do sytuacji przed laty. Myśle że przyczyny relacji należy szukac w wydarzeniach z przed 7 lat, śnierć rodzica, depresja matki, fatalna sytuacja finansowa to za duzo dla dojrzewajacej dziewczyny, nawet matka tego ni objeła emocjonalnie.
        • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 21:28
          olewka100procent napisała:

          > ale ona teraz ma 20 lat, a nie 13-ście
          Ale nie wymazała sobie z mózgu całej 2-giej połowy życia.
      • bi_scotti Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:29
        Ja rozumiem depresje i problemy finansowe, i dodatkowo klopoty z nastolatka, ktorej sie trudno pogodzic ze zmiana sytuacji. Ale co ta bratowa zrobila jak zaczela wychodzic z dolka? Piszesz, ze spotkaly sie na miescie przypadkiem. Czyli nie szukala zadnego kontaktu z corka? Tego to juz nie rozumiem uncertain Ja ogolnie jestem za tzw. tough love i za wypychaniem pisklat z gniazd jak najwczesniej ale takie piskle musi byc odpowiednio przygotowane/wyposazone na samodzielnosc. Finansowa i wszelka inna. Z opisu wynika, ze ta Mloda miala bardzo pod gorke przez ostatnie lata - smierc ojca, klopoty finansowe i zdrowotne matki, conflict z matka prowadzacy do odejscia z domu etc. I ta matka, odkad ma sie lepiej, jakos nie starala sie odrobic straconego czasu, nie szukala drogi do corki. Trudno sie dziwic, ze w tym momencie Mloda jest zainteresowana wylacznie tym, co "wymiernego" moze od matki pozyskac. Bo dotychczasowe doswiadczenia nauczyly ja, ze niewiele wiecej mama jest sklonna sama z siebie dac. Oczywiscie, ze pieniadze to nie wszystko ale bratowa powinna sama sobie odpowiedziec na pytanie czy chce jakichkolwiek kontaktow z corka. Ja bym chciala! Ale ja jestem mama-bear i dla moich dzieci poszlabym boso przez pustynie szczegolnie gdybym miala poczucie, ze przez jakis dluzszy czas (chocby i z powodu choroby) nie dalam im tyle ile bylo im potrzeba ... czasu, energii, zainteresowania, uczucia, rowniez pieniedzy, zaangazowania etc. Jesli bratowa nie chce kontatow z corka, to ich miec nie musi. Jesli jednak chce je miec, to musi je delikatnie, cierpliwie, powoli odbudowac a kwestia finansowa daje jej mozliwosc przynajmniej widywania sie z corka, potencjalnie w miare regularnie. Use this opportunity!
        • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:49
          Biscotti ojciec malej zmarl kiedy miala 3 latka wiec cale jej zycie bylo jak by bez ojca.Bratowa posiwcala sie dziecku ile mogla to nie bylo tak ze tylko pracowala.Duzo to dziecko mialo nie tylko prezentow ale moj syn w 10 procentach nie byl w tylu parkach rozrywki cyrkach baseach itp co bratanica ze swoja matka.

          Piszesz za matka miala szukac kontaktu jak sie zaczelo jej ukladac , no wybacz kiedy Ania miala 18 lat to bratowa nia miala kasy ani widokow na nia.corka wyprowadzila sie , przetem naplowszy jej w twarz (doslownie) mowiac ze ma gdzies matke i to co pisalam ze po jej odejsciu kiedy Ania zabierze swoja rente matka wyladuje na bruku.
          Bratowa po odejsciu corki sie naprawde zalamala a pozniej zaczela wychodzic z tego bylo jej tak ciezko sie pogodzic z tym ze nawet mowila nam ze wmawia sobie ze corka umarla bo wtedy mniej boli.Otworzyla nowa firme z kims i interes sie na tyle dobrze rozkrecil ze bylo ok.To kiedy miala szukac tego kontaktu z corka? ktora kopnela ja w tylek i wyraznie nie zyczyla sobie widoku matki.
          Pozniej kiedy Ania pierwszy raz wprosila sie na obiad matka ja zaprosila i miala nadzieje ze sytuacja sie poprawi sa juz po 10 ciu takich wizytach za kazdym razem Ania wychodzi z jakas suma pieniedzy ale matki do swojego zycia nie wpuszcza.Bratowa przzestala sie ludzic i znowu sie zalamala.
          • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:08
            a wiec cale jej zycie bylo jak b
            > y bez ojca.
            To, że nie pamięta się ojca, nie oznacza, że się za nim nie tęskni.

            Duzo to dziecko mialo nie tylko prezentow ale moj syn w 10 procentach nie byl w tylu parkach rozrywki cyrkach baseach
            Taa, jakby wychowanie polegało na wizytach w parkach rozrywki, na basenach i dawaniu prezentów , to najgłębszą więź z rodzicem powinny mieć dzieci rozwiedzionych ojców, spędzających czas z dziećmi w miejscach przyjemnych i obsypujących potomstwo prezentami.
            To wszystko może oznaczać, że rekompensowała swoje wyrzuty sumienia (słuszne czy nie) , niemniej takie miejsce sprzyjają może fajnej zabawie, ale niekoniecznie nawiązywaniu super dobrego kontaktu. Wygląda na to, że kobiecie uważającej, że kasa wystarczy za wszystko udało się wychować dziecko na swoje podobieństwo. Być może kasa to jedyny wyraz uczuć w tej rodzinie.
            Niemniej - z prawnego punktu widzenia uczącemu dziecku należą się również pieniądze od drugiego rodzica.
            Dołożyłabym się dziecku do życia na stałe, starała się utrzymać kontakt.
      • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:35
        mynia_pynia napisała:

        > Cieżki wiek, cieżka sytuacja. Jak 13 latka ma udźwignac biede i chorobe matki.
        > Wybaczylabym, pomogla.

        W wieku 13 lat corki padla firma ale nie staly sie tak nagle biedne a bylo coraz gorzej doszly do tego jeszcze inne nieszczescia losowe ktore spadly na matke, dosc ze mniej wiecej kiedy corka miala ponad 15 lat to faktycznie jej renta byla prawie ich jednym zrodlem dochodu.
        Piszesz ze wybaczyla bys ale problem w tym ze corka teraz 20 letniia chyba wcale nie chce wybaczenia matki nawet na klatke schodowa bloku w ktorym mieszka nie zaprosi a prosi np zeby kupila jej sofe.Nigdy nie powiedziala przepraszam.Kiedy spotykaja sie na tych obiadach u matki nie mowi duzo o sobie i nadal klamie.Bratowa np zapytala czy to prawda ze kolezanka Ani tez 20 latnia urodzila dziecko a Ania udala zdziwiona ze taaaak naprawde nic nie wiem? a bratowa wie ze Ania jest bardzo blisko z ta kolezanka.Bratanica nie pracuje uczy sie.
    • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:37
      Pytanie, czy mama była w porządku wobec córki, kiedy ta potrzebowała pomocy. I nie o pieniądze tu chodzi. Nie wiem, jak dawno zmarł twój brat, ale czy tu problemy związane z żałobą/osieroceniem nie nałożyły się na problemy z dorastaniem? A jeśli jeszcze do tego doszły problemy finansowe i brak stabilizacji finansowej - to już robi się naprawdę niewesoło.
      Dla mnie wypuszczenie 18-latki w świat - bez kontaktu i zabiegania o niego - to też jest rodzaj zaniedbania. 18-latka jest formalnie dorosła, ale może mieć skończoną wyłącznie zawodówkę, chyba że rok wcześniej poszła do szkoły.
      A w tej sytuacji zainteresowałabym się przede wszystkim jak i gdzie moje dziecko żyje, i z czego.
      • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 18:51
        Doczytałam, że wiadomo, gdzie mieszka i że żyje z renty po ojcu. Oraz się uczy. Niemniej nie wydaje mi się rozsądne założenie, że z tej renty opływa w niesamowite dostatki i starcza jej na życie.
        • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:00
          morekac napisała:

          > Doczytałam, że wiadomo, gdzie mieszka i że żyje z renty po ojcu. Oraz się uczy.
          > Niemniej nie wydaje mi się rozsądne założenie, że z tej renty opływa w niesamo
          > wite dostatki i starcza jej na życie.


          Oczywiscie ze nie oplywa w dostaki ale ostanie dwa lata przed swoja 18 ka twierdzilaze ma matke gdzies i ze sobie poradzi a wiec sama wybrala takie zycie.Wiedziala ze ma mieszkanie i rente i byla bardzo mandra.
          Tak jak pisalam wyzej mowila wsyzskim na okolo ze matka zdechnie z glodu i trafi pod most bez JEJ renty kiedy ona sie tylko wyprowadzi a tu taki zonk ze matce udal sie interes.
          To nie matka ja wyrzucila z domu a sama sie wyprowadzilala , ostanie meisiace byla naprawde uciazliwa i non stop prowokowala bratowa bo miala nadzieje ze jak da jej dobrze w kosc to zostanie wyrzucona i bedzie robic co chce.Gdyby nie walka bratowej to Ania wyprowadzila by sie juz w wieku 16 lat.To byla nastolatka ktora z premedytacja gnebila psychicznie chora na depresje i zalamana matke.Nawet nie wiecie jaka wredna byla cala rodzina byla w szoku.Potrafila np pisac meile do znajomych matki klamac w nich ze matka np cos tam powiedziala innym zanjomym na nich a pozniej bratowa dostawala emile z bluzgami od znajomych a sama byla boguducha winna.
          • bi_scotti Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:17
            No wredna Ania i blogoslawiona bratowa ... c'mon, sama przeczytaj swoje posty i zobacz jak bardzo sa one stronnicze!
            Podstawowe pytanie jest jedno: czy tej bratowej zalezy na kontaktach z jej wlasnym dzieckiem? Jesli zalezy, to zrobi wszystko, zeby one istnialy chocby i byly bolesne, rzadkie, nie zawsze przyjemne ... Jesli jej nie zalezy, to kazdy powod bedzie dobry zeby ich nie bylo. Life.
            A Ania jest jaka jest nie dlatego, ze ma w genach zapisane "materialistka" ... wiele sie na to zlozylo, ze ma taki a nie inny stosunek do matki (again: przeczytaj wlasne posty!). Ale jesli matce zalezy na corce, to wiele mozna zmienic. Tylko trzeba chciec, eh ...
          • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:20
            ostanie dwa lata przed swoja 18 ka twier
            > dzilaze ma matke gdzies i ze sobie poradzi a wiec sama wybrala takie zycie.Wied
            > ziala ze ma mieszkanie i rente i byla bardzo mandra.
            Moja droga, nastolatki z definicji są przemądrzałe, niedoświadczone i pieprzą bzdury nader często. Moja starsza też zawsze twierdziła, że wyprowadzi się, jak tylko skończy lat osiemnaście. Nie zrobiła tego, nie mam jej tego za złe, chociaż kiedyś o to spytałam i żeśmy się ubawiły. wink

            pozniej bratowa dostawala emile z bluzgami od znajomych
            Kulturalni znajomi, nie ma co.
            BTW: nie mogliście wtedy jakoś interweniować? osoba chora na depresję nie jest dobrą opiekunką dla dorastającej, zbuntowanej pannicy. Obie potrzebowały wtedy wsparcia, tylko pewnie żadna nie mogła być oparciem dla drugiej.
            Żal mi twojej bratowej, ale i twojej bratanicy też mi szkoda, i to bardzo.
            • triss_merigold6 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 19:39
              A może dziewczyna jest zwyczajnie chora na schizofrenię wczesnomłodzieńczą tylko nie została zdiagnozowana, stąd jej odpały i bunty.
              • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:01
                Nie jest chora , byla kilka lat temu badana i nic jej nie dolega.
                Morekac oczywiscie ze cala nasza rodzina probowala pomoc juz kilka lat temu ale z mloda nie dalo sie rozmawiac byla ( bo nie wiem czy nadal jest) straszna egoistka i manipulatorka.
                A propo kultury znajomych to to byli dalsi znajomi typu sasiedzi ktorzy latwo dali sie nabrac na manipulacje bo rodzina i blizsi znajomi tak latwo by jej nie uwierzyla.To byly meile typu -moja mama powiedziala sasiadce ze pani corka jest prostytutka-tak ze nie ma sie co dziwic ze niektore osoby zareagowaly agresywnie i bratowej sie dostalo a Ania... sie smiala...
                Zreszta nie wazne nie chce za duzo pisac o sprawie ktora bezposrednio mnie nie dotyczy.chcialam tylko znac opinie innych osob czy dawaly by pieniadze w tym przypadku.
                Za wszyskie opowiedzi bardzo dziekuje.
                • triss_merigold6 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:05
                  To borderline albo inny syf. Też możliwe.
                • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:56
                  Nie chodziło mi o pomoc typu napominanie dziewczyny, by zachowywała się właściwie, a o pomoc bardziej praktyczną typu zajęcie się dziewczyną łącznie ze zmianą zamieszkania. O pomoc dla dziecka, bo zdaje się, ze usiłowaliscie pomóc głównie mamie. Która to mama, jeśli miała depresję, była prawdopodobnie ostatnią osobą w rodzinie, która powinna mieć pod opieką zbuntowana czy źle funkcjonującą nastolatke. Z takiego zestawu mogło wyniknąć wyłącznie nieszczęście. I moim zdaniem należy się cieszyć, ze skończyło się tylko na zerwaniu kontaktów, być może czasowym(oby!). Że dziewczyna uczy się i jakoś sobie radzi. Byłabym szczęśliwa, że córka jakoś daje radę w swojej wczesnej samodzielności , ma sensowne priorytety (nauka) , a nie wyobrażała sobie, że dziecko nie żyje, bo tak mi lepiej. To równie chore jak pisanie maili po sąsiadach.
          • bergamotka77 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:50
            cos zbyt szczegolowo znasz sytuacje - chyba to twoja historia a nie bratowej. Wspolczuje, wychowalas potwora sad
          • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 20:08
            Osoba chora na deprsesję prawdopodobnie nie musi być miłą osobą. Podejrzewam wręcz, że mieszkanie z nią bywa koszmarem. I to chyba Ania musiała wtedy z matką mieszkać, a nie ty. I ja bym nie oczekiwała od 13-16-latki zachowań odpowiednich dla lekarza psychiatry. Być może sama miała depresję czy inne zaburzenia tylko chyba cała rodzina skupiła się na jej matce , a nastolatka, mam wrażenie, została zupełnie olana.
            W wieku, w którym normalna dziewczyna potrzebuje całkiem sporo wsparcia ( a przynajmniej w miarę rozsądnych relacji w domu), dziecko zostało uraczone: załamaniem sytuacji finansowej, matką chorą psychicznie i chyba wymaganiem opieki nad matką. Dorosłemu by odbiło, a nie tylko nastolatce. Czy na pewno wy, jako rodzina , zrobiliście w tamtej sytuacji wszystko, żeby zminimalizować wpływ tej całej sytuacji na nastolatkę? Przecież to dla niej musiała być kilkuletnia trauma, którą odreagowywała tak a nie inaczej.
            Moim zdaniem trudno oczekiwać, że ta sytuacja sprzed kilku lat nie ma żadnego wpływu na obie panie. Sama widzisz, że bratowa nadal ma problemy z sobą. Może wymaga wsparcia psychologa lub wizyty u psychiatry. Jeśli ktoś z rodziny ma kontakt z twoją bratanicą - może warto wybadać co ona myśli o tej całej sytuacji. Prawdopodobnie jej też przydałby się psycholog. Albo wogóle jakaś terapia rodzinna dla obu?
    • rosapulchra-0 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:08
      Lubisz tę Anię? Ale tak szczerze odpowiedz, proszę.
      • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:20
        rosapulchra-0 napisała:

        > Lubisz tę Anię? Ale tak szczerze odpowiedz, proszę.

        Nawet kocham ... i rowniez mi zrobila dziure w sercu.Gdyby tak nie bylo nie pisala bym o niej i nie myslala o tym wszyskim a poswiecila ten czas swojemu synowi.
        To co opisalam tutaj to tylko 1 % swinstw jakie zrobila rodzinie zanim dobila do 18ki mimo wszsyko cala rdozina o niej mysli za to ona o nas nie.......Olewala i ignorowala kazda osobe z rodziny ktora smiala prosic o szacunek dla matki czy normalne zachowanie.Po prostu wyprowadzila sie i zerwala stosunki z cala rodzina.
        • helufpi Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:56
          Ale pytanie było, czy lubisz - oczywiście nie musisz odpowiadać, z każdego postu widać, że jej bardzo nie lubisz. To trochę nie teges, bo to sierota, skonfliktowana z najbliższą osobą, od której należy jej się utrzymanie jak psu zupa, która być może przymiera głodem (renta rodzinna to - nie wiem, czy wiesz - nie kokosy).
          Bardzo uprzejmie ze strony waszej rodziny, że o niej myślicie. A pomagacie jej może w utrzymaniu się, żeby się nie stoczyła? Uczciwie możecie powiedzieć, że przeszła wiarygodną diagnostykę? Na 100% wiesz, że bratowa nie ma nic za uszami?
        • rosapulchra-0 Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:05
          Nie, nie. Moje pytanie było proste: lubisz ją?
        • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 20:53
          pytaniemamdoemam napisała:
          >Olewala
          > i ignorowala kazda osobe z rodziny ktora smiala prosic o szacunek dla matki cz
          > y normalne zachowanie.
          >Po prostu wyprowadzila sie i zerwala stosunki z cala rodzina.

          A czy któraś osoba z rodziny spytała jej się po prostu "jak/czy możemy tobie pomóc"?
          Czy któraś osoba z rodziny dbała o leczenie jej mamy czy tylko załamywała nad twoją bratową ręce a od dziewczyny wymagała szacunku i tzw. "normalnego zachowania"?
          Ja nie dziwię jej się, że się wyprowadziła. Rodzina z matką w depresji jest , jakby na to nie patrzeć, rodziną toksyczną. Jeśli prawiliście jej głównie morały - to nie miała pewnie ochoty i na kontakty z wami.
          Na miejscu matki jednak jakieś pieniądze bym dawała - choćby zapłacić za jakieś rachunki. Dziewczyna jeszcze się uczy i zgodnie z prawem należałoby jej się finansowanie także ze strony matki. Kontakt starać się utrzymywać choćby poprzez te obiadki ,ale niekoniecznie włazić jej z butami do życia. Twoja bratowa na pewno nie jest osobą zrównoważoną - to tłumaczenie sobie, że dziecko umarło, bo mniej boli niż to , że się wyprowadziło się z hukiem z domu + rozpacz, że nie dodała do znajomych na fejsie świadczy właśnie o tym, a na pewno nie świadczy o zrównoważeniu psychicznym. A może powinna się cieszyć, że Ania daje sobie jakoś radę i kontynuuje naukę. Nie dziwcie się więc, że młoda ma obawy przed bliższym kontaktem z matką.
    • karrioka Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 20:55
      Coś takiego jak zrywanie z "najbliższymi" z powodu kaprysu nie istnieje.
      Problemy psychiatryczne wykluczone(piszesz, że dziewczynkabyła badana) zatem jakispowód miala.
      Nie wierzę w takie czarno-białe historie o dzieciach typu Alinoe, takih bez powodu niekochających i odciętych.
      BTW sorry jeśli dziewczyna nadal się uczy pomoc finansowa matki chyba jest normalna,też w interpretacji kodeksu.
      IMo trudno żeby dziewczyna z tak kiepskim startembyła hop do przodu i ze wszystkim rewelacyjnie i bez żadnej pomocy radziła sobie w wieku 20 lat.
      A to, że matka osadziła się wylacznie w roli ofiary i nie próbowała z "usamodzielnioną"córką się kontaktować strasznie mi się nie podoba.
      Rozumiem, że miała depresję, ale dziecko było ofiarą jej choroby na równi z nią a nie dorosłym zobowiązanym do udzielania wsparcia uncertain
      • verdana Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:18
        W mojej rodzinie była podobna historia. Ojciec odszedł, ojczym także, matka dostała depresji. W depresji nie zajmowała sie córką, zajmowała sie swoją depresją. Teoretycznie trudno miec pretensję, praktycznie jednak depresja nie była aż tak głęboka, aby nie mozna było córką sie zainteresować. Choćby załatwić kogoś znajomego, czy kogoś z rodziny, aby zajął sie nastolatką. Matka uznała, że skoro jest chora, to córka ma sobie radzić sama.
        Córka wyprowadziła sie, mając lat 16. Słyszeliśmy przez najbliższe 30 lat o tym, jaka córka jest wredna, jak wykorzystuje matkę, jak izoluje ja od wnuków i wyzywa.
        Potem jednak, grzebiąc głębiej, zrozumieliśmy, dlaczego córka to robi, jak źle była i jest traktowana. Może nie zachowuje sie grzecznie i odpowiednio, ale to, co robi jej "grzeczna" matka, to co mówi o niej znajomym, zdecydowanie skłoniło nas ostatecznie do zerwania kontaktów z matką.
        Problemem było m.in. to, ze matka zawsze uważała, ze liczą sie wyłącznie jej problemy, natomiast córka, nawet jako dziecko ma je zrozumieć i niczego nie chcieć - bo matka biedna i chora. To, zę córka była nie mniej biedna i takze chora umknęło jej uwadze.
    • nangaparbat3 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:19
      Jeśli dziewczyna ma 20 lat i sie uczy, to matka ma prawny obowiazek utrzymywania jej.
      Byla wredna i agresywna jako nastolatka - nie wiemy, dlaczego. Trudno mi uwierzyć, że tylko z powodu bied y. weź też pod uwagę, że mozg - w sensie biologicznym czysto - rozwija się gdzies do 20-21 roku zycia, na koncu płaty czołowe, odpowiedzialne za m. in. panowanie nad emocjami. więc Ania dzisiaj nie jest tą samą osobą, jaka byla jako nastolatka.
      Mnie dziwi bardzo, ze piszesz wyłacznie o pieniądzach - pieniądze dawniej, dzisiaj, tak jakby nic innego nie mialo znaczenia. Watek jest o dziewczynie, a o niczym poza buntem i kasie sie nie dowiadujemy.
      • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:36
        No wlasnie i to jest ten problem ze o niczym oprocz kasy sie nie dowiadujemy.Bylo by zupelnie inaczej gdyby braatanica wrocila jako corka no nie wiem zaprosila mate na herbatke do siebie choc wspomniala ze zaluje czegos tam.Wtedy wiadomo ze matka by wybaczyla juz takie serce matek.
        Ale dziwnym trafem dopoki Ania nie wiedziala ze matce sie lepiej powodzi to nie pokazywala sie a teraz tylko dzwoni i mowi ze na oboad w czasie obiadu prosi o kase i nic wiecej z tego nie wynika.
        A propo szkoly to dopiero teraz od wrzesnia uczy sie wczesniej nie, tak ze nawet nie wiem czy dostawala te rente.
        Nawet jak matka miala by zaplacic jej alimety bo to jest oczywiste to nadal pytanie jest czy pomagac jej i dawac kase kiedy nie mozna opszec sie uczuciu ze przychodzi tylko po te kase.A jak matce noga sie podwinie to nie pozna jej na ulicy.
        • bi_scotti Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:44
          pytaniemamdoemam napisała:

          > By
          > lo by zupelnie inaczej gdyby braatanica wrocila jako corka no nie wiem zaprosil
          > a mate na herbatke do siebie choc wspomniala ze zaluje czegos tam.Wtedy wiadomo
          > ze matka by wybaczyla juz takie serce matek.

          Ale dlaczego Ty zakladasz, ze to bratowa ma wybaczac? Z tego, co piszesz to kwestia jakiejkowliek "winy" czy koniecznosci "wybaczania" jest co najmniej po obu stronach a juz na pewno bratowa, jako dorosla w tym ukladzie, ma zdecydowanie wiecej powodow do czucia, ze cos zapieprzyla i ze Mlodej nalezy sie przynajmniej wytlumaczenie, cierpliwosc, czas z jej strony!

          > Ale dziwnym trafem dopoki Ania nie wiedziala ze matce sie lepiej powodzi to nie
          > pokazywala sie a teraz tylko dzwoni i mowi ze na oboad w czasie obiadu prosi o
          > kase i nic wiecej z tego nie wynika.

          A co mialoby wynikac? Czego ta bratowa oczekuje w ukladzie, ktory sama wspoltworzy?

          > A propo szkoly to dopiero teraz od wrzesnia uczy sie wczesniej nie, tak ze nawe
          > t nie wiem czy dostawala te rente.
          > Nawet jak matka miala by zaplacic jej alimety bo to jest oczywiste to nadal pyt
          > anie jest czy pomagac jej i dawac kase kiedy nie mozna opszec sie uczuciu ze pr
          > zychodzi tylko po te kase.A jak matce noga sie podwinie to nie pozna jej na uli
          > cy.

          Uczucia to delikatna sprawa. Jesli matka oczekuje uczuc od swojej corki to musi sie o nie postarac (nie mylic z "kupic"!) - musi zainwestowac czas, energie, zyczliwosc, cierpliwosc, zaintereoswanie, wlasny soul-searching i mase innych zabiegow zeby miec jakakolwiek szanse od odbudowe zdrowego ukladu z wlasnym dzieckiem, ktore ewidentwie w poprzednich latach zaniedbala. Jesli cos sie psulo prze kilka ladnych lat trudno oczekiwac, ze sie naprawi po 10 spotkaniach na obiedzie!
        • helufpi Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:01
          > No wlasnie i to jest ten problem ze o niczym oprocz kasy sie nie dowiadujemy
          Nie dowiecie się o niczym innym, przecież waszym źródłem informacji jest bratowa. A ona ma swoją historię - biednej skrzywdzonej przez życie, którą zgnoiła nawet jedyna wredna i chciwa córka. Do tej historii pasują przecież tylko kolejne fakty potwierdzające wredność i chciwość córki.
          Próbuję sobie wyobrazić, co bym czuła, gdyby moje uczące się dziecko w wieku 20 lat przyszło z prośbą o OBIAD i 200 zł. Myślę, że czułabym głównie wstyd.
        • nangaparbat3 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:17
          Uczucie, a raczej wiezy, buduje sie dlugo i mozolnie. Tu zostaly zerwane i ja nie mam poczucia, że wiemy, dlaczego. Nie wiemy, skąd ta straszna agresja córki w stosunku do matki kiedyś. Kiedy piszesz, że Ania nie wpuszcza matki do swego mieszkania, przypominają mi sie opowiadanie corki o tym, jak rodzice potrafią zachowywac sie w stosunku do wlasnych dzieci, nie szanując ich wlasności, ich terytorium. Byc może budowanie przez Anie murow nie wzięlo się znikąd. Pomyślalam też, ze nie mam wstepu na fb mojej corki, i ani mnie to ziebi, ani grzeje, ani dziwi - ma prawo do swojej prywatnosci, mamusia nie musi pchac nosa w jej kontakty towarzyskie, ktore w duzej części odbywaja sie wlasnie tam.
          Myśle też, że w tak bliskich i nierownorzędnych jednocześnie relacjach jak dziecko/rodzic często zupelnie nie wiadomo, kto komu i co ma wybaczyc, znamy wyłacznie punkt widzenia jednej ze stron, jak w skloconym malżeństwie, pewnie wiesz, ile taka jednostronna perspektywa jest warta.
          Na miejscu matki nie skracalabym dystansu wyznaczanego przez corke i pomagala finansowo, ale bez przesady, za to nie uzależniajac ewentualnej pomocy od naszych relacji. Raczej ustalilabym jakies stale kwoty.
          • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:26
            Dziekuje Nagaparat za sensowny post , przekaze bratowej zeby moze przesylala jej jakas kwote na konto co mieisac a czy wtedy corka bedzie ja odwiedzala .... zobaczymy.
            • bi_scotti Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:32
              pytaniemamdoemam napisała:

              > Dziekuje Nagaparat za sensowny post , przekaze bratowej zeby moze przesylala je
              > j jakas kwote na konto co mieisac a czy wtedy corka bedzie ja odwiedzala .... z
              > obaczymy.

              No i widzisz Nanga, caly Twoj wysilek wytlumaczenie spraw zasadniczych i tak zostal sprowadzony do practicalities zwiazanych z $$$ uncertain Zal.
              • nangaparbat3 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 23:07
                Jak Ty to mowisz? Life?
                Z drugiej strony ostatnio coraz bardziej przemawia do mnie metoda malych krokow, a nawet tip-topek. Zawsze coś.
          • ichi51e Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 23:18
            Ale w sumie dlaczego matka ma pomagac (i to regularnie!) doroslej samodzielnej babie...?
            • verdana Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 23:24
              Może dlatego, że ucząca sie 20-latka nie jest samodzielna i ze zgodnie z prawem obowiązuje matkę łożenie na nią? Czego nie robiła przez dwa lata, wiec ma spory zysk.
            • baltycki Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:37
              Baba babie..
        • echtom Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 18:40
          Bylo by zupelnie inaczej gdyby braatanica wrocila jako corka no nie wiem zaprosila mate na herbatke do siebie choc wspomniala ze zaluje czegos tam.Wtedy wiadomo ze matka by wybaczyla juz takie serce matek.

          Ale to zła kolejność, zresztą wybaczenie nie może być warunkowe. Najpierw się wybacza i resetuje przeszłość, a potem buduje od nowa relację. "Że żałuje czegoś tam" to może wspomni za kilka lat albo jak będzie miała własne dzieci.
        • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 21:39
          pytaniemamdoemam napisała:

          > No wlasnie i to jest ten problem ze o niczym oprocz kasy sie nie dowiadujemy.By
          > lo by zupelnie inaczej gdyby braatanica wrocila jako corka no nie wiem zaprosil
          > a mate na herbatke do siebie choc wspomniala ze zaluje czegos tam.Wtedy wiadomo
          > ze matka by wybaczyla juz takie serce matek.
          Taa, oto przedstawienie ""wspaniałomyslna matka wybaczająca wrednej córce, którą naszły wyrzuty sumienia".
          A matka już powiedziała , że żałuje czegoś tam? Moze i córka by jej wtedy choć trochę wybaczyła? Bo że po obu stronach się znajdzie sporo do wybaczania - to nie ma wątpliwości.
    • aamarzena Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:25
      Akurat sporo moich znajomych w porywach młodzieńczego buntu zapowiadała rodzicom, że się wyprowadzi tak szybko jak to tylko możliwe, czyli w wieku lat 18. Nic w tym nie ma dziwnego, taki wiek. Przy czym mało kto swoje słowa wprowadził w czyn.
      Osobiście znam tylko jedna osobę, która od kilku lat nie odzywa się do swojej matki i nie jest to bez przyczyny.
      Co do opisanej Ani - pieniądze od matki należą jej się jak psu buda, póki się uczy. Zgodnie z prawem mogłaby szanowną mamusię pozwać o alimenty, a skoro od dwóch lat utrzymuje się li tylko z renty po ojcu to nie jest chyba taka zła. A jej zachowanie w nastolęctwie to było wołanie o pomoc, a co dostała? Napomnienia, że powinna mamusię szanować, bo tyyyyyle w życiu od niej dostała. Autorko, wciąż piszesz o zabawkach, parkach rozrywki i basenach, jakbyś nie rozumiała czym jest prawdziwa miłość rodzicielska. Wiek między 13 a 17 r.ż. jest bardzo trudny, burza hormonów, szukanie swojego miejsca w świecie, grupie, duża potrzeba akceptacji. Nieszczęśliwe ten wiek Ani zbiegł się z depresją twojej bratowej. Dodatkowo cała rodzina zrzuciła odpowiedzialność na tę biedną dziewczynę i jeszcze zrobiła z niej czarną owcę. Może dobrze się stało, że młoda odcięła się od takiej toksycznej rodzinki. Widać, że dziewczyna ma poukładane w głowie, uczy się. Niejeden na jej miejscu już dawno popadłby w narkotyki, alkohol czy inne patologie.
      • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:44
        Aamarzena a skad wiesz ze nie bierze narkotykow czy nie pije alkoholu.?moj maz widzial ja kilka miesiecy po 18 sce jak kupowala alkohol z dwoma kolegami z ktorych jedne siedzi teraz w wiezieniu a co do narkotykow i tego jak sobie radzi to skad mamy to wiedziec? skoro mieszka sama nikogo nie zaprasza z nikim nie utzymuje kontaktu.
        Mowisz ze od nas od rodziny dostawala upomnienia ze ma szanowac matke a co miala dostac? jak w wieku 16 lat potrafilaa przyjsc pijana i sie tak zwracala do matki ze glowa boli.Pewnie ty bys powiedziala dobrze robisz i po glowce poglaskala ale my powiedzielismy jej prawde ze matki nie szanuje prawda ja zabolala wiec skonczyla z rodzina.
        • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:12
          Tak się wszyscy nią interesujecie tą dziewczyną, żeby się niczego nie dowiedzieć.
          • pytaniemamdoemam Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:20
            morekac napisała:

            > Tak się wszyscy nią interesujecie tą dziewczyną, żeby się niczego nie dowiedzi
            > eć.

            To co mamy zrobic? probowalysmy z moja mama jakis miesiac czy dwa po jej wyprowadzce jakos z nia porozmawiac to nie znalazla dla nas czasu.Mowila ze a to wyjechala nad morze z chlopakiem a to tamto no wybacz nie ebdziemy sie narzucac.
            • bi_scotti Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:30
              pytaniemamdoemam napisała:

              > probowalysmy z moja mama jakis miesiac czy dwa po jej wyprow
              > adzce jakos z nia porozmawiac to nie znalazla dla nas czasu.Mowila ze a to wyje
              > chala nad morze z chlopakiem a to tamto no wybacz nie ebdziemy sie narzucac.

              A o czym tak naprawde chcialyscie z nia rozmawiac? Jak sobie wyobrazalyscie taka rozmowe? Czego ona sie mogla spodziewac od Was? Bo moze in reality jestes zupelnie inna ale w tym watku sprawiasz wrazenie strasznie niechetnej tej swojej bratanicy wiec w sumie trudno sie dziwic, ze Mloda "nie miala czasu" - coz to za przyjemnosc rozmawiac z z zalozenia oceniajaca czlowieka negatywnie stronnicza ciotka?
            • karrioka Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 22:42
              narzucać? dlaczego narzucać?
              Przecież chyba nie wchodziliście zbutami wnieswoje sprawy, zmuszając ją do jedynie słusznego powrotu do matki tylko chcieliście porozmawiać, poznać sprawę z jej strony poznać jej emocje,potrzeby, wywiedzieć się co czuje i czego potrzebuje. Co ją zraniło. Jakie ma plany na najbliższe miesiące lata.

              Może nie rzeba się unosić ani bawić w szacowną kumę tylko faktycznie i realnie zatroszczyć się o tą młodą kobietę, szanując jej granice (i przynajmniej wewnętrznie sypiąc glowę popiołem że ta troska z niejakim opóźnieniem).

              A co do narkotyków etc jesli dziewczyna utrzymująca sięzrenty i ewentualnie własnej pracy dorywczej kontynuuje naukę to ewidentnie NIE opłynęła, więc nie ma po co jej tego imputować. Wieczorne posiedzenie z kolegami przy trunku jest raczej normalną rozrywką, nie dowodem na demoralizację więc nie używałabym faktów typu "widziano ją z kolegą pod sklepem monopolowym" jako argumentu przeciw dziewczynie.
            • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 07:40
              z moja mama jakis miesiac czy dwa po jej wyprowadzce jakos z nia porozmawiac to nie znalazla dla nas czasu
              Próbowałabym do skutku. Tylko dlatego, że chciałabym wiedzieć, czy daje sobie radę i czy wszystko u niej ok.
              A wy się uniosłyście honorem. Podobno ją kochacie.
        • aamarzena Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 23:36
          "skad wiesz ze nie bierze narkotykow czy nie pije alkoholu.?moj maz widzial ja kilka miesiecy po 18 sce jak kupowala alkohol z dwoma kolegami"

          No jak nic alkoholiczka. Rozumiem, że ty nigdy alkoholu w ustach nie miałaś?

          Dyskusja z tobą jest jałowa, bo ty już dziewczynę oceniłaś i jesteś do niej negatywnie ustawiona od pierwszego postu. Wiele forumek zauważyło, że w relacjach matka-córka coś mocno zaszwankowało, dlatego cała historia potoczyła się tak a nie inaczej, ale do ciebie to nie dociera.
          Ania nie jest zapewne bez winy, ale powiedz mi co to za matka, która woli sobie wyobrażać, że córka nie żyje, niż dążyć do kontaktu? To jest normalne wg ciebie?
        • mgla_jedwabna Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:01
          Jak 16-latka przychodzi pijana, to rozmowa o braku szacunku do matki w tym kontekście jedzie na milę olaniem tej 16-latki i egocentryzmem matki jak stodoła. Jak 16-latka przychodzi pijana, to po wytrzeżwieniu rozmowa powinna się koncentrować na wpływie nadmiaru alkoholu na jej zdrowie, na kwestie bezpieczeństwa (ktoś mógł ją okraść, zgwałcić, wrzucić obciachowe foty do sieci), wreszcie - na próbach wyczucia, czy jest to wybryk eksperymentującej młodości, czy już sygnalizowanie problemów albo nieuświadomione wołanie o pomoc i uwagę. Obstawiałabym to ostatnie, wobec tego, o czym mowa w zdaniu nr 1 niniejszego postu.
        • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 21:18
          16-letniej dziewczynie jest potrzebna matka. Matka w tym czasie miała chyba depresję więc chyba nie było szans na jakąkolwiek pomoc w dorastaniu z jej strony. Ja rozumiem, że łatwym dzieckiem nie była - ale w wieku lat nastu to chyba od nikogo z rodziny nie dostała żadnego wsparcia. Więc z rodziną skończyła bo rodzina nie była w stanie zaoferować jej żadnej pomocy.
    • lafiorka2 Re: problem z 20 latka dlugie 20.11.14, 21:29
      tak z boku patrząc to nie,ale jakby to tyczyło mojego dziecka.Nie wiem.
    • capa_negra Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:14
      Nie utrzymuję z moja matką kontaktu dokładnie od 30 lat.
      Gdy przestałyśmy z sobą rozmawiać i zauważać się miałam 17 lat, a moja matka 42.
      Przez te 30 lat żadna z nas nie szukała kontaktu, a przez większość tego czasu mieszkałyśmy 1,5 km od siebie.
      Kto powinien być mądrzejszy???
      Rok temu moja matka usiłowała nawiązać ze mną kontakt - sorry, ale ja nie mam matki.
      Nigdy nie dałbym jej żadnych pieniędzy i nie chce nic co jest jej.
    • jola-kotka Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:25
      No to ja tak ogólnie po przeczytaniu wątku. W sumie to nie wiem po co on jest,autorka ma swoje zdanie stoi po stronie bratowej,wygląda to tak,że zależy jej aby bratowa córce nie pomagała i jeszcze dobrze by było gdyby się z córka nie kontaktowała bo córka zła. Jaki tego cel jest?
    • burina Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 00:53
      Podsumowując: nastolatka wyprowadza się od chorej na depresję matki a troskliwej cioteczce (która swoją drogą mogłaby ogarnąć kiedy '-by' pisze się razem, a kiedy osobno) po latach nadal się wydaje, że kocha bratanicę.
    • jola-kotka Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 01:05
      Super,ja jeszcze dodam. Ile razy Ania usłyszała od tej matki KOCHAM CIĘ.
      Ja też miałam wszystko bez jakiś dołów finansowych rodziców. Kolejna lalka to niby było to kocham cię. Należy się cieszyć że ania nie ma problemów sama ze sobą i nie wymaga jakieś terapii.
    • ruscello Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 01:43
      Przykro mi sie zrobilo czytajac ten watek. Jako nastolatka powiedzialam pare razy rodzicom, ze sie wyprowadze, ze sa dla mnie zli, a raz nawet, ze ich nienawidze. I uslyszalam, ze oni mnie kochaja.
      Moja mama by przesiadywala pod moimi drzwiami, zeby sprawdzic, co sie ze mna dzieje. Ze wzgledu na milosc do mnie nie moglaby przestac "sie narzucac" po kilku prosbach o rozmowe.
      Kurcze, musze podziekowac rodzicom.
      Na miejscu bratowej przy okazji obiadu czy rozmowy o rachunku od razu bym ciagnela rozmowe, jak sobie corka radzi, czy ma co jesc, itd. I finansowo tez bym wspierala. Ale chyba najpierw bratowa musi zrozumiec, jak czuja nastolatki, jak moga krzyczec o pomoc. Moze wtedy inaczej spojrzy na corke.
    • motylek.polny Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 02:18
      Nawet jeśli matka ma coś na sumieniu, nawet jeśli dziewczyna będąc nastolatką swoim zachowaniem tylko odreagowywała trudną sytuację, to teraz spotykają się jako dwie dorosłe kobiety. W tym momencie i od córki można wymagać pewnej dojrzałości.
      Obarczając matkę wyłączną odpowiedzialnością za obecną sytuację czy wyciągając błędy wychowawcze do odpowiedzialności trzeba by było pociągnąć i dziadków, bo to przecież oni wychowali osobę, która te błędy popełniła, może sami byli niedoskonałymi rodzicami itd.
      Przychodzi taki moment, że zamiast szukać winnych tego jacy jesteśmy, jakie są nasze losy, musimy pracować nad sobą, żeby pokonać swoje słabości i wady niezależnie od ich źródła.

      Jeśli dziewczyna rzeczywiście się uczy na matce ciąży obowiązek alimentacyjny i chyba do tego można się ograniczyć. Spotykać się na kawę na neutralnym terenie, próbować odbudować relację, jeśli taka będzie wola stron. Może okazać się, że rany po jednej czy drugiej stronie są zbyt głębokie i to się nie uda.
    • mama.gucia Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 04:06
      Dla mnie ta historia ma drugie dno. Dziecko nie urodzi sie egoista ani materialista, to kwestia wychowania. Bratowa moze plakac w rekaw, bo zawalila czesc waznej pracy domowej - wychowania corki. Co wiecej corce zawalil sie jej poukladany, idealny, bogaty swiat w okresie mlodzienczego buntu. Pieniadze w tym domu zawsze byly i nagle zniknely. Teraz 20latke trudno urobic, bo w jej zyciu pieniadze odgrywaly i odgrywaja wazna role. Siostra jej juz nie zmieni. Kto wie co ta panna robi dla pozyskania pieniedzy?. Co bym zrobila po takiej klesce wychowawczej?. Chcialabym miec kontakt z toksyczna corka, bo w koncu to moje jedyne dziecko. Sprobowalabym z nia spedzic czas. Wiedzac, ze lubi pieniadze, bo tak ja wychowalam staralabym sie zabrac ja w miejsca atrakcyjne dla nas obu np zakupy. Na zakupach poznalabym jej upodobania, dowiedzialabym sie czegos o niej. Jesli unikalaby tego typu "atrakcji" to sygnal dla mnie, ze sie mnie wstydzi. Probowalabym dalej, bo to w koncu moje dziecko. Gdzies na plecach czulabym, ze w swietle prawa i tak musze pomagac doroslemu, uczacemu sie dziecku bedacemu w tym wieku. Bylabym swiadoma, ze corka moze zadac ode mnie alimentow i ze dla sadu niewielkie znaczenie mialyby nasze relacje sprzed kilku lat.
      O doznalam wielu krzywd z jej strony, kwestia bezdyskusyjna ale robie sobie rachunek sumienia czy zycie nie krecilo sie tylko wokol mnie i moich pieniedzy?.
    • gauad Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 10:18
      trudna sprawa,
      i nie wiemy czy ta dziewczyna się uczy, pracuje, czy lumpi i ćpa.
      jeśli miałabym kasę jako matka, to chyba porozmawiałabym z nią i ustaliła jasno, że np do dnia 23/24 urodzin daję córce co miesiąc np 300-500 zł. i nie interesuje mnie jak je wykorzysta, jest dorosła niech sama zadecyduje co z tym zrobić, to wsparcie terminowe,które się skończy, więc może te pieniądze odkładać, ale niech ma świadomość że nie dostanie ani grosza więcej.

      dziwię się tej matce, że godzi się "pożyczać" córce jeśli wie, że ona nie odda.
      Powinna sprawę postawić jasno, że albo DAJE albo POŻYCZA. Jeśli POŻYCZYŁA to matka powinna się UPOMNIEĆ O ZWROT. I przestać pożyczać dopóki zwrotu nie dostanie. POSTAWIĆ WRESZCIE SPOKOJNIE I JASNO GRANICE.

      ...mam wrażenie, że matka nadal działa niewychowawczo i destrukcyjnie
      uczy corke braku szacunku do siebie.
      Przecież mogla powiedzieć wprost "to ci daję nie musisz zwracać, a to ci pożyczam i masz oddać za miesiąc". A ona najpierw niby chętnie pożycza wiedząc że córka nie zwróci, przyzwyczaja corkę do systemu że jak przyjdzie to kasę dostanie, a później matka wybucha i się piekli że córka chce kasy a nie samych kontaktow..
      Matka nie kupi milości córki za kasę.
      Jeśli chce zyskać szacunek córki i uznanie - to tylko stawiając jej SPOKOJNIE uczciwe granice.
      Na zmianę dawaniem kasy i atakami wściekłości matka tylko utrwala złość, pogardę i konflikt.
      • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 11:05

    • hema14 Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 11:48
      Nie mam pojęcia co bym zrobiła. Mam nadzieję, że mój kontakt z dziećmi nie pozwoli mi takich sytuacji doświadczyć, niezależnie od stanu finansów.
      Myślę jednak, że ta matka mogłaby i powinna dać córce szansę, ale przed nimi najpierw rozmowy - rozmowy przy tych obiadkach a potem ewentualna pomoc finansowa. Naprawienie relacji jest możliwe a to najbliższe sobie osoby więc warto próbować.
    • solejrolia Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 12:18
      jeśli tej kobiecie naprawdę poprawiła się sytuacja, i jej sytuacja jest już stabilna, córka stara się wrócić i nawiązać jakieś relacje, choćby poprzez pieniądze (bo inaczej nie potrafi, bo matka jej nie nauczyła), to będąc na miejscu tejże matki zrobiłabym na koncie stałe zlecenie, jako pomoc finansową córce. tak by córka nie musiała już prosić (żebrać u własnej matki), ani w ogóle nie wypływał już temat pieniędzy, a przede wszystkim, żeby móc nawiązać porozumienie i relacje na innym poziomie, niematerialnym

      jednakże ja cały czas odnoszę wrażenie, że to nie córka patrzy przez pryzmat pieniędzy, i jak tu jak najwięcej od matki wyciągnąć. tylko to matka (a może osoba opisująca) jest straszną materialistką.
      wnoszę to m.in. po tych paru zdaniach:

      > bratowa cudem sie podniosla z ciezkiej sytuacji rozzkrecila firme i w krotk
      > im czasie zanowu ma kase kupila super auto i przez przypadek spotkaly sie z Ani
      > a gdzies na miescie gdzie dziewczyna zobaczyal auto i dziwne po tej sytuacji za
      > dzwonila do matki z pytaniem czy moze przyjsc na obiad?
      TAK JASNE< zobaczyła auto i od razu zapragnęła przychodzić po pieniadze.
      a może intencje były całkiem inne- zobaczyła swoją mamę i zapragnęła kontaktu, tak po prostu. złość i bunt minął jej,dojrzała do spotkania z matką, w końcu przez rok mogło się dziewczynie coś niecos w głowie poukładać, prawda?
      a może dziewczyna zaczęła "pożyczać" później kasę, to 200zł, to znów ileś, bo matka sama zaczęła jej wciskać pieniądze, i to juz przy pierwszym obiadku? choć dziewczynie początkowo do głowy nie przyszła myśl, że można poprosić matkę o pomoc, ale skoro ta daje, to należy wziąć. (przy pierwszym spotkaniu, przy tym aucie, jakoś dziewczyna ręki po pieniadze nie wyciągnęła! prawda?)


      a może rzeczywiście dziewczyna jest w dramatycznej sytuacji, i tej pomocy po prostu potzrebuje...
      więc chyba lepiej że zgłasza się do matki z prośbą, a nie puszcza się, albo nie kradnie
      (na przykład).


      zdecydowanie jako matka (i gdyby moja sytuacja mi na to pozwoliła na stałe zlecenie z konta) pomogłabym córce.
      pomogła, i nie oczekiwała niczego w zamian. poza telefonem czy odwiedzinach od czasu do czasu, żebym wiedziała, że wszystko u niej w porządku, .
      • gauad Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 12:40
        Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. Wizja corki, ktora "wcale nie chce pieniędzy" ale sama dzwoni po pożyczki kasy od matki jest baaaardzo wybujała.
        Obie panie wychowane są w relacjach, że to pieniądz tworzy więzi. Córka w wersji "matka ma, więc ma mi dać, od tego jest". Matka gdzieś wcześniej popełniła błędy , nie umie stawiać granic, wcześniej bliskość i miłość zastępowala pieniędzmi. Nadal reaguje durnie i próbuje kasą sprawować władzę nad córką.
        • morekac Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 13:13
          Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre

          Tu się zgodzę, niemniej każde zdarzenie można sobie przeróżnie interpretować.
          FAKT: dziewczyna przez rok nie odzywa się do matki , kontakt nawiązuje dopiero po przypadkowym spotkaniu na ulicy
          Opinia 1: jest materialistką, nawiązała kontakt dopiero , gdy zobaczyła, że matkę można znowu doić z kasy
          Opinia 2: wiedząc, że matka cienko przędzie i że z wzajemnych kontaktów wynikają kolejne awantury, postanowiła nie obciążać matki swoją skromną i szlachetną osobą.
          • gauad Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 13:33
            to, że i jak nawiązały kontakt jednak mniej wnosi niż to co robiły dalej:
            - matka pożycza kasę nie ustalając jasno warunków zwrotu, po cichu jakby sama aprobuje że corka tych pieniędzy nie odda, a po kilku razach robi córce wściekłą awanturę że ta śmie znowu chcieć pieniądze a jeszcze matki nie przeprosiła za wcześniejsze sprawki, ukorzenie się przed matką jest warunkiem dalszego wsparcia.
            -córka odnowione kontakty z matką zaczyna od korzystania z jej obiadów i wyciągania rękę po kasę zamiast od rozmowy i powiedzenia "nie dziękuję, radzę sobie", matka dala kasę kilka razy więc zaczyna się dluższa lista potrzeb finansowych, bez refleksji nad tym co było.

            Obie mają problemy same z sobą. Nie dogadają się. Matka ma uraz do córki, córka do matki, żadna nie zmądrzała na tyle by stawiać jasno o co im chodzi.
            Długa wojna przed nimi.
      • jakw Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 20:57
        > a może intencje były całkiem inne- zobaczyła swoją mamę i zapragnęła kontaktu,
        > tak po prostu. złość i bunt minął jej,dojrzała do spotkania z matką, w końcu pr
        > zez rok mogło się dziewczynie coś niecos w głowie poukładać, prawda?
        Może po samochodzie doszła do wniosku, że matka jakoś trochę ogarnęła się i może da się z nią choć trochę nawiązać kontakt. Dość prawdopodobne, że brak kasy kojarzy jej się z depresją matki. Matka ma kasę - znaczy się nie ma depresji.
    • kira02 Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 12:29
      Płakałabym nad sobą widząc, że wychowałam dziecko na materialistkę i egoistkę bez serca.

      A na miejscu Twojej bratowej zaczęłabym odkładać kasę na prywatny dom opieki na starość.

      Tak na marginesie, jeśli bratowa przez tych kilkanaście lat nie zdołała wytworzyć ŻADNEJ więzi emocjonalnej z własnym dzieckiem, to już pozamiatane uncertain
    • asia06 Re: problem z 20 latka dlugie 21.11.14, 16:01
      Nie dawałabym

      Zastanowiam się jednak, co było powodem takiego zachowania córki. Może matka kręciła interes, kupowała zabawki czy co tam młoda jeszcze chciała, ale nie zapewniła uczucia dziecku. Podejrzewam, że gdybym założyła firmę, nie miałabym czasu dla dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka