lola211
07.12.14, 20:54
Jak sie zachowujecie np. w galerii czekajac na winde- przepuszczacie osoby na wózkach,z wózkiem czy po prostu skupiacie sie tylko na tym, by samemu wsiąść?
Pytam,bo bylam wczoraj swiadkiem takiej scenki i zauwazylam,ze osoba z wózkiem ma bardzo slabe szanse zalapac sie na winde i musi bardzo długo czekac, by moc sie dostac na inne pietro.
W ignorowaniu wózkowiczow przoduja panowie ojcowie- w towarzystwie wlasnych potomkow.
To sa czyis mezowie, faceci,fajny przyklad dla dzieci.
Mloda dziewczyna zareagowala i grzecznym acz stanowczym tonem poprosila o wpuszczenie matki z dzieckiem do windy.Matka próbowala wczesniej sie przebic do srodka, ale widocznie nie chciala przejechac ludziom po stopach.
I tak sobie mysle, ze to jest zle zorganizowane.
Windy jezdza pomału, czeka sie i czeka.Jak winda zjedzie to z reguły jest tak napchana,ze wozek sie nie miesci.No to sie dalej czeka.Dłuugo.Winda staje i oczywiscie znowu jest napchana na maksa.Obok windy sa ruchome schody,ale tak rozmieszczone, ze cholera bierze- wjezdza czlowiek na pietro, chce wyzej, to musi pol pasazu przejsc,zeby znalezc te, co wioda na kolejne pietro.
Da sie to jakos sensownie rozwiazac?