morgen_stern 12.12.14, 13:46 Która już czeka, żeby się te święta skończyły? Ja akurat mam lajtowo, tylko mama, mojego nie będzie i bez napinki, ale na bank są takie, które na samą myśl czują się zmęczone, ale boją się odezwać... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lilly_about Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 13:50 Ja w tym roku mam high life, więc z przyjemnością usiądę i będę pierdzieć w stołek w gościach. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 13:51 Mąż na urlop przyjeżdża, więc tego...się ogromnie cieszę (aż przebieram już nóżkami) A że urlop będzie miał krótki, to chciałbym żeby z miesiąc te święta potrwały, bo mam pewne plany do zrealizowania Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 14:09 Tak myślałam, że się nie odezwą... Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 17:13 Na pocieszenie () rok temu mimo że palcem nie tknęłam (poza upieczeniem kurzych części w liczbie kilkadziesiąt sztuk już na miejscu) w przygotowaniach to dzięki jednej ciotuni już w Wigilię zamarzyłam by się skończyły święta, chciałam natychmiast wracać do domu i w ogóle do dupy. Na szczęście szybko mi przeszło Potem było już fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 14:18 Ja czekam kiedy się zaczną Do jednego się przyznam za wcześnie ubrałam choinkę i już krzywo na nią patrzę! No cóż tego błędu w przyszłym roku nie popełnię. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 15:17 ja w tym roku bardzo sie ciesze - to beda pierwsze nasze swieta w Brukseli, z dwojka dzieci, starsze jest juz na tyle ogarniete ze bedziemy nawet razem ozdoby robic i pierniki. nigdzie nie jade, nikogo nie goszcze, tylko nasz czworka - wiec bedzie tak, jak sobie wymysle i zorganizuje. Meza mam Turka ateiste wiec nie bedzie sie wtracal tylko zrobi o co poprosze Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 O, to ja 12.12.14, 19:00 O, to ja. Wczoraj zaczęło mnie boleć gardło i czuję, że coś mnie bierze - nieomylny znak zbliżających się świąt, czyli infekcja typu psychosomatycznego ze stresu. - Kwestie zakupowo-sprzataniowe (poza przyniesieniem choinki) muszę odwalić ja, bo stary pracuje do obłędu i problem śledzi czy mycia luster jest poza nim, oględnie mówiąc. - Zrezygnowała mi pani do sprzątania, znalazła stałą pracę pon-piątek, na weekend jej nie poproszę bo wszyscy są w domu. - Mój ojciec na wigilię się spóźni jak zwykle, bo przecież emeryt nie może, po prostu nie może na 16 zdążyć 400 m dalej. - Moja siostra będzie miała focha, nie wiem o co ale na bank będzie, bo w okolicach świąt ma coraz większe jazdy od kilku lat. - Bachory nie tkną wigilijnych dań więc muszę i tak przygotować im normalny obiad i podać przed wigilijną kolacją. W pakiecie mam namawianie bachorów żeby jednak spróbowały śledzia/zupy grzybowej/klusek z makiem/inne, one nie będą chciały, więc zaliczą po fochu. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikalogika Re: O, to ja 12.12.14, 21:34 Pierogów nie lubią? U nas jedzą barszcz z uszkami, pierogi i smażoną rybę z ziemniakami. No i kluski z makiem uwielbiają. Reszta jest ble. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: O, to ja 12.12.14, 22:42 Bachory nie tkną wigilijnych dań więc muszę i tak przygotować im normalny obi > ad i podać przed wigilijną kolacją. W pakiecie mam namawianie bachorów żeby jed > nak spróbowały śledzia/zupy grzybowej/klusek z makiem/inne, one nie będą chciał > y, więc zaliczą po fochu." Klasyka hejtu BN w wersji agorowej Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: O, to ja 12.12.14, 22:46 - Bachory nie tkną wigilijnych dań więc muszę i tak przygotować im normalny obi > ad i podać przed wigilijną kolacją. Jak to często powtarzasz, nie ma ofiar, są ochotnicy. I jak ja często powtarzam, żadne w miarę zdrowe żywe stworzenie nie zagłodzi się, mając w pip żarcia pod nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: O, to ja 12.12.14, 23:14 Mimo wszystko nie mam ochoty na jęki centralnie w swięta więc po prostu zrobię jakiś krupnik czy inną zapychającą zupę, którą zjedzą. Wywar rosołowy i tak robię. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: O, to ja 13.12.14, 02:01 I obok pierogów z kapustą i grzybami dla starszyzny rzuć na stół ruskie dla młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: O, to ja 13.12.14, 18:46 Nie podaję pierogów, bo ich nie robię. Na pierogi idziemy do teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: O, to ja 12.12.14, 23:48 Moje synusie tez nie zjedza zadnych wigilijnych potraw, predzej zaglodza sie na smierc. A ja stoje w kuchni i pichce dla nich osobne dania, po to, by po latach na forum nie przeczytac o ich zywieniowej traumie z dziecinstwa, tak jak czesto czytam na tym forum. Swoja droga, niezle jestescie, kobiety. Same opisujecie traumatyczne przezycia z dziecinstwa pod katem jedzenia - ilez to watkow z kilkusetnymi postami powstalo o watrobkach, kozuchach, jedzeniach wygladajacych jak psie kupy - ta wylewajaca sie na rodzicow i przedszkolnych stolowkach zlosc, ze was zmuszali to jedzenia potraw dla was niezjadliwych, po czym teraz robicie to samo swoim dzieciom:" jak zglodnieje, to wezmie i gowno". Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: O, to ja 13.12.14, 01:46 nie wiem, której bogini mam dziekowac, ze moje dziecko je ryby i nikt nie bedzie miał traumy z menu wigilijnym Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: O, to ja 13.12.14, 11:03 Między zmuszaniem do jedzenia, jak to byłaś uprzejma ująć, "g...a", a gotowaniem przy przedświątecznym zap...u dodatkowych dań dla dzieciaczków jest całe spektrum możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: O, to ja 13.12.14, 18:42 Jakie dania? Po jednej porcji czegos dla nich zjadliwego, to nie jest dwudniowy zapieprz, bez przesady. Jezeli smaze rybe, to jaki klopot wrzucic na patelnie tez kurczaka, skoro bardziej lubi. Albo dolepic kilka pierogow z ziemniakami, na przyklad, kiedy robie z grzybami? przeciez nie pisze o szykowaniu 12 potraw specjalnie dla ksiecia syna, ale przy planowaniu jakichkolwiek swiat uwzgledniam preferencje moich dzieci, tak by nie siedziec w kuchni dwa razy dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: O, to ja 13.12.14, 18:48 Jeso, skoro i tak mam wywar rosołowy na zupę grzybową, to dla dzieci zrobię po prostu inną zupę. Starszak to jeszcze grzybową czy barszcz zje w minimalnej ilości, ale młodsza kijem nie tknie. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: O, to ja 13.12.14, 18:48 Odnosnie "gowna" nie chodzi mi, oczywsicie, ze ktos okropienstwa niezjadliwe stawia na stol, ale o to, ze dla kogos, np watrobka, ktorej nie znosi - bedzie ta niezjadliwa kupa, dla innych bedzie to kozuch na mleku, dla nastepnych flaki, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: O, to ja 13.12.14, 02:16 Bachory?? Aż tak bardzo nie szanujesz własnych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: O, to ja 13.12.14, 14:35 > - Mój ojciec na wigilię się spóźni jak zwykle, bo przecież emeryt nie może, po > prostu nie może na 16 zdążyć 400 m dalej. Przeca jasne jest od razu, że trzeba go zaprosić na 15-15:30 Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 19:06 ja, robic nie bede nic, bo raz lekarz mi zabronil, a dwa na gotowe ide ale jak bedzie po swietach to bedzie blizej nowego roku a na tym bardzo mi zalezy Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 19:22 Na Swieta moge gotowac, piec i szukac prezentow. Nie cierpie za to sprzatac, ale jako corka perfekcyjnej pani domu mam ta maczaca swiadomosc koniecznosci robienia porzadkow na Swieta. W dodatku moja alergia na roztocza kurzu domowego, wilgoc i chyba cos jeszcze powoduje, ze wszelkie prace typu ukladanie ubran w szafie, scieranie kurzy w mniej uszczeszczanych miejscach lub doprowadzenie do ladu pokoju zabaw dzieci lacza sie z lzawieniem, kichaniem i problemami z oddechem. A nie daj boze jak posiedze dluzej w naszych dwoch nieogrzewanach (bo nasz wlasciciel nie zamontowal tam grzejnikow i nie maja nawet gniazdek elektrycznych) pokojach-pakamerkach! . Totez ogolnie ciesze sie na Swieta, bo bardzo lubie atmosfere i otoczke poza wlasnie porzadkami. Jak kiedys bede nieco bogatsza, zatrudnie pania sprzatajaca o! Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 22:19 Ty nie możesz iść do lekarza po leki na alergię, zamiast się męczyć? Tuz po zdiagnozowaniu rzuciłam się sprzątać zalegające kurze i bym się wzięła i udusiła, nie wspominając, ze i zasmarkała. Potem odkryłam maseczki na twarz z marketu budowlanego, a potem leki na astmę i katar alergiczny i życie jest piękne Kup sobie chociaż tę maseczkę Odpowiedz Link Zgłoś
monikaj21 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 19:32 Ja jestem zmęczona, ale wcale bym nie chciała, żeby Święta się skończyły. Do mnie w ogóle nie przemawia teoria, że ma być ciągle lekko, łatwo i przyjemnie, jestem w stanie się zmęczyć w imię czegoś (np fajnie przygotowanych, rodzinnych świąt) i jeszcze mieć z tego satysfakcję. Przy czym nie robię wszystkiego do zarżnięcia, omijam rzeczy które nie są konieczne (nie muszę mieć akurat na Święta umytych okien, czy 5 ciast). Odpowiedz Link Zgłoś
k1k2 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 19:37 Ale że co? Tak trudno uwierzyć ze ktoś lubi święta łącznie z przygotowaniami? Albo ze nie lubi więc się nie spina? Wszystkie cierpimy ale robimy dobrą minę do złej gry? Dla mnie w tym roku święta - od przed-gwiazdki do 4 stycznia - to głownie wolne, rodzina będzie daleko, wiec potęsknię (co mi nie przeszkadza) i mogę sobie obchodzić albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 21:14 Nie zrozumiałaś tematu wątku. Dlaczego poczułaś się zaatakowana tym, że istnieją osoby zmęczone świętami, uwikłane w jakieś nieprzyjemne rodzinne układy, zapracowane, zmęczone, które juz teraz wiedzą, że nie odpoczną? Bo to, że są nie oznacza, że ty się nie możesz świętami cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
k1k2 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 21:44 Sama napisalas "ale na bank są takie, które na samą myśl czują się zmęczone, ale boją się odezwać" oraz "Tak myślałam, że się nie odezwą... " A moze sie nie odzywaja bo jest ich bardzo niewiele? A nie dlatego ze sie BOJA ODEZWAC? "Rownie dobrze mglabs napisac: a kto ma ponad 205cm wzrostu? Taaa, wiedzialam ze nikt sie nie przyzna...." Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 22:11 Bo spotykam takie osoby w realu i czasem natykam się na takie wypowiedzi tutaj, przy okazji innych tematów, to wszystko. Więc wiem, że istnieją i że wcale nie jest tak mało. Odpowiedz Link Zgłoś
k1k2 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 23:04 Ja bym to zlozyla na karby polskiego narzekacwa, nie wypada mowic ze super, a juz nie daj boze ze catering na swieta albo cieple kraje Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 20:59 Ja. Ja jestem zmęczona i w stresie na samą myśl. Chciałabym żeby był już styczeń Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 21:30 Nie mogę się doczekać, kiedy się zaczną Ale widzę, że animatorki aktywne Odpowiedz Link Zgłoś
dzikalogika Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 21:38 Nie mogę się doczekać, kiedy będę piekła, pichciła, rozkładała obrus Ale na pewno w Wigilię trafi mnie szlag Potem już tylko jem, bawię się z dzieckiem odpoczywam... Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 21:48 Rozumiem, że też chcesz zarobić w tym wątku, ale jednak słaba jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 22:50 Wiem, że wątek nie dla mnie, ale ja tak bardzo lubię święta, że muszę się wpisać. Uwielbiam te wszystkie lampki, światełka, migocąse świece, lampiony, ozdoby choinkowe - rodzina ma mnie w grudniu dosyć bo nie da się ze mną iść do sklepu, jak już zobaczę choinki z Almi Decor to się nie mogę odkleić. Święta są super, można się objeść makówkami, pogadać z rodziną, wypić z przyjaciółmi grzańca, śnieg skrzypi pod nogami, okna, balkony, domy, ogrody pięknie przystrojone, w kuchni pachnie piernikiem, - ech, nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 23:15 Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam śnieg w święta. No, poprzednia Wielkanoc była tak biała, że odkopywałam auto, żeby z wioski rodziców wyjechać, a jechałam po śladach poprzedniego auta, bo inaczej jechałabym polem. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 23:04 Witam Ja, jak zawsze czekam na święta. W tym roku znowu przyjeżdża z USA "dziedzic";-P Czyli mój najstarszy brat. No, powiedz, kogo mogę kopnąć i nie odda?;-D Będziemy się bić, szturchać i ściskać. Już się nie mogę doczekać. I vice versa. Bez niego święta to jakaś namiastka. Ku..wa tak się ciesze, że ja pi..olę;-P Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 12.12.14, 23:44 Jak co roku idę na maminą kolację. Ale i tak czekam na koniec świąt Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 01:55 moje swieta nigdy nie są naznaczone praca ponad miarę, bojeździmy na gotowe do rodziny. ja robię wypieki, ale ja to lubie. moge piec ciasta cały dzien i uważac to za miłe spedzanie czasu, nie pracę. sprzatanie robi pani sprzatająca i to będzie mój ostatni przywilej, z jakiego zrezygnuję, jak wyladuję na bezrobociu. jedyna słaba rzecz w te świeta, że nie wiem, czy po świetach jeszcze będę miala pracę. moja centrala szykuje masowe zwolnienia i moze się skonczyc na zamknięciu całego naszego oddziału w Polsce więc ch.. strzeli spokojne, radosne świeta, będe siedziała i sie zamartwiala. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 11:11 claudel6 napisała: . moja centrala szykuje masowe zwolnienia i moze się skonczyc na zamkni > ęciu całego naszego oddziału w Polsce więc ch.. strzeli spokojne, radosne świet > a, będe siedziała i sie zamartwiala. Witam O cholera. Faktycznie, "fajne" święta ci się szykują. A jest jakaś nadzieja, czy już pozamiatane? Może wam wypłacą odprawy chociaż, jak to zwolnienia grupowe, co? Eh... współczuję. Takie siedzenie na dynamicie i czekanie, kiedy wybuchnie. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 02:24 Własnoręcznie z potraw wigilijnych robić raczej nic nie będę. Bo mi się nie chce. Obkupię nas w polskim sklepie i już. Na razie priorytetem jest dla mnie zakup prezentów dla wszystkich z rodziny, niby tylko pięć prezentów, ale.. Póki co tylko dla najstarszej mam prezent i do zięciunia, dla męża już wiem, co kupię, gorzej ze średnią i najmłodszą - bo one same nie wiedzą, czego chcą. Za to na pewno na pierwszy dzień świąt muszę wymyślić jakiś fajny obiad, myślę o zupie krem z groszku, pieczonych udkach w miodzie, pieczonych małych ziemniaczkach i jakiejś surówce, na którą jeszcze nie mam pomysłu. Na przystawkę zrobię krewetki w czosnku. No i nie wiem, co na deser, ale jak się znam to pewnie będą lody z polewą czekoladową. Kupne ofkors Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 02:48 Czekam, żeby się zaczęły i nigdy nie skończyły Już się nurzam po uszy w atmosferze świątecznej - roraty kilka razy w tygodniu, pierniki upieczone i udekorowane, buraki się kisza na barszcz, dom udekorowany, choinka zewnętrzna oświetlona, a domowa do ubrania już wybrana, jutro piekę keksa... jeszcze rano tego tak nie czułam, ale teraz pachnie mi świętami Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 03:12 Glos ateisty/antyswiatkowca z kraju opetanego wszystkim, co tylko mozna skojarzyc z Christmas poczynajac od Coca-Cola a konczac na reperacji butow: "Koncz Wasc, wstydu oszczedz!" Poza tym, jak wspomnialam w innym watku, jedziemy na narty do kiedys uber Roman-Catholic a obecnie uber libertynskiej prowicji Quebec, co da jakas szanse na przetrwanie choc poki co to najwiekszy problem widze w konsupcji. Szczegolnie slodyczy, wypiekow, czekoladek wszelkiego typu przynoszonych wszedzie I przez wszystkich dokad tylko sie da i na kazdy, nawet najkrotszy meeting - czy naprawde ten Jezus w stajence musi sie rownac powiekszeniem size ubrania? Problem widze jeden w zakonczeniu crazy zwanego Christmas, nastepny krok to juz tylko Valentine's czyli ... znow czekoladki w ilosciach przekraczajacych cokolwiek wspolnego ze zdrowym rozsadkiem. Tylko opakowania sie zmienia z czerwono-zielonych na czerwono-zlote. Nie ma ucieczki Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 15:52 Dla mnie święta oznaczają przede wszystkim czas spędzony wspólnie z najbliższymi, takim w którym się nic nie musi Przygotowania są po prostu miłym dodatkiem Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 18:44 mam dokladnie tak samo Uwielbiam swieta i spedzanie tego czasu z ludzmi, w moim przypadku sa to znajomi i przyjaciele. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 07:21 Ja nie tyle czekam, żeby się skończyły, co żeby w ogóle dały się zignorować - akurat tego roku najchętniej spędziłabym je jak odsądzana tu niedawno od czci i wiary Maria Czubaszek. Niestety nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 07:51 Ja tam się nie boję odezwać. Już kiedyś pisałam, że nie lubię wszelkich świąt i rocznic. Imprez rodzinnych unikam, sama też nie robię, więc w końcu przestano mnie zapraszać. Nie dziergam ręcznych ozdób choinkowych z dziećmi, a pierniczki mamy kupne. Karpia tez nie robię, chociaż pewnie mama przyniesie, bo jak tu wigilia bez karpia... Z dzieciństwa święta kojarzą mi się ze zmęczoną mamą, a kolejne dni z przymusem pójścia do kościoła. Teraz chodzimy tylko pooglądać szopki Jakoś tan świętujemy, nawet kupiłam sztuczny śnieg, którym umażemy okna, przynajmniej nie będzie widać, że brudne. Odpowiadając na pytanie: zdecydowanie wolę czas po świętach, chociaż staram się z tym nie obnosić Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 10:05 nie mam heiliege fieber, a mniej grzecznie: mam wy eb a ne. W tym roku ma być po prostu miło a nie idealnie. Bajzel sprzata pani, jedzenie jakieś robi mąż,ja sernik bo mu obiecalam,ALE jak się nie obrobie z robota i na sernik nie styknie czasu to nie zatruwam wszystkim życia. Nie czekam na czas po świętach bo styczeń to kijowa pora roku,że nie wspomne o lutym,mimo że są rzeczy które poprawiaja humor. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 10:35 a ja kupię parówki, dzieci oddam na przechowanie, że niby ich nie posiadam i będę siedzieć z mężem na dywanie , i nawet nie próbujcie mnie krytykować Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 16:08 Ja zrobie bigos w dzień Wigilii lub dzień wcześniej zobaczę, upiekę jakieś mięcho czhyba schab bo juz czeka w zamrażarce i szykuje sie na jakieś ciasto choć w tej dziedzinie nie mam talentu. Potrawy Wigilijne robią teściowie i niech tak na razie zostanie. Rozważam rezygnacje z choinki bo pózniej kłopot z pozbyciem sie tego z mieszkania, może znajdę jakieś maleństwo w doniczce coby póżniej oddać teściom na działkę. Prezentów kupuję niewiele w tym roku. Do sprzątania podchodzę praktycznie tzn. ile zdążę tyle jest zrobione jeśli chodzi o te grubsze sprawy typu okna czy mycie mebli. W ogóle mam stosunek obojętny do Świąt w tym roku i będę czekać na ich zakończenie z przyjemnością. Kiedyś bardziej się ekscytowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
3livka Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 16:17 Mnie święta w tym roku nie cieszą, ale i męczyć nie będą. Chałupę i tak musze w końcu odgruzować, niezależnie od świąt. I może nawet dziś zacznę. Za tydzień upiekę pierniki. No nie wiem czy na coś jeszcze się wysilę. Ogólnie to idziemy do rodziny, więc luz, nie mam nic na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: To gra w otwarte karty, dziewczyny :) 13.12.14, 20:38 Ja ale nie z powodu robienia jedzenia, sprzątania czy coś, bo to ogarniam bez problemu, mam męza zaangażowanego i rodziców i teściow, prezenty kupuje przez net, tylko strasznie mnie drażni ten klimat swiateczny w sklepach, te choinki, prezenty, brokaty, bombki, te kolędy, ten ścisk w centrach, ci ludzie łążacy jak krowy, stukający mnie koszykami, kupujący tony żarcia i alkoholu że normalne zakupy w sklepie to jest przepychanie sie a potem kolejka do kasy ludzie są w jakimś obłedzie przed świetami Odpowiedz Link Zgłoś