Dodaj do ulubionych

Ale wstyd:-)

06.01.15, 14:24
Wątek luzacki, potrzebuję się pośmiać bo mnie choroba zdołowała.

Pamiętam jak kilka lat temu spędzałam z synem i mężem wakacje, czego "ukoronowaniem" był film, który obejmował kilka ujęć z wakacji nad morzem, kilka ujęć z tzw. działki", czyli domku nad jeziorem (pełna swoboda, luz, mało "sąsiadów).
Zatrudnialiśmy wtedy opiekunkę do syna. Osobę dość bogobojną, zresztą do dnia dzisiejszego utrzymuję z nią kontakt, tzn. ja składam jej życzenia świąteczne, ona za to czyta mi swój wiersz ułożony specjalnie na tę okoliczność (oczywiście o tematyce swiątecznej, a nie wielbiący moją skromną osobę). Tak wię, po odbytych wakacjach Naturalną koleją rzeczy było pożyczenie Pani Bożence kasety w celu obejrzenia wakacyjnego filmu, co nastąpiło na życzenie zainteresowanej.

Myślałam, że spalę się ze wstydu, gdy po kilku dniach Pani Bozenka z rumieńcami na twarzy oddała mi film mówiąc coś dość pokrętnie o pewnym kadrze. Okazało sie, że kadr ten przedstawiał mnie leżącą na hamaku, na działce, filmowaną przez męża. Ponieważ mąż dość nachalnie starał się uwiecznić mnie na filmie, pokazałam mu....cycki!!! Mąż zapomniał "wyciąć"big_grin
Jakoś pogodziłabym się łatwiej z faktem obnażenia, gdyby Pani Bożenka oglądała ten film w samotności, ale nie....przed TV zasiadła cała jej rodzina: mąż, dwóch synów i córkabig_grin

Do chwili obecnej wspominam to wydarzenie z uśmiechem na twarzy. Wstyd, nie???

A Wy doznałyście jakiś...hm....wstydliwych chwil???
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 14:29
      Kiedys wieczorem szlam sie kąpać. Mąż po coś tam wychodził, więc zamknęłam drzwi, weszłam do łazienki, rozebrałam się i słyszę ze ktos się dobija. Wypadłam wściekła ze znów czegos zapomniał (goła) i otworzyłam drzwi nie spojrzawszy czy to na pewno on. Okazalo się, ze to administrator...
      Zamknęłam te drzwi, założyłam szlafrok i otworzyłam ponownie. Liczniki przyszedł spisać. Marzyłam by zapaść sie pod ziemię i ucieszylam sie jak zmienili po jakimś czasie administratora.
      • saszanasza Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 14:45
        😃
        pewnie od tego czasu polubił swoją pracębig_grin
        • melancho_lia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 14:48
          minę wtedy miał niezapomniana big_grin
      • atena12345 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 09:33
        big_grin big_grin
      • kleo881 Re: Ale wstyd:-) 08.01.15, 23:23
        wink
    • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 14:56
      Wstyd to bylby, gdyby byly to brzydkie cycki - jesli ladne, to ok wink.
    • beataj1 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 14:56
      Gdy pierwszy raz połączyłam jointa z wódeczką (na imprezie przyjaciółki). Byłam przekonana że zupełnie na mnie nie zadziałało.
      Aż na drugi dzień przypomniałam sobie że opowiedziałam mężowi przyjaciółki bardzo szczegółowo jak wykonuje głębokie gardło - z dużym skupieniu na wszelkich technicznych sztuczkach i szczegółach.
      Maskara. Minęło chyba z 5 lat a ja wciąż liczę że przyjaciółka się w końcu rozwiedzie z mężem i będę mogła przestać się wstydzić smile
      • triismegistos Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:56
        big_grin
      • cosmetic.wipes Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:49
        opowiedziałam mężowi przyjaciółki bard
        > zo szczegółowo jak wykonuje głębokie gardło - z dużym skupieniu na wszelkich te
        > chnicznych sztuczkach i szczegółach.

        Eee tam, ciesz, że tylko opowiedziałaś, bo mogłaś zademonstrować big_grin
        • beataj1 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:08
          Taki przypadkowy lodzik...
          • morgen_stern Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:11
            Tamta z pamiętnego wątku też pewnie chciała tylko zademonstrować smile
        • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:19
          A kto wie, moze i zademonstrowala?
          • beataj1 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:53
            Na pewno nie smile Przyjaciółka przy tym była cały czas. Gdybym wykonała choćby gest w stronę męża miałabym połamane ręce.
            Inna sprawa że mąż przystojny ale dla mnie aseksulany - jak wszyscy mężowie przyjaciółek...
      • latarnia_umarlych Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:26
        Beata, jesteś super.
        Kiedyś połączyłam "papieroska" z jakąś dziwną wódką z Czech, która miała ponad 50% i rano byłam przekonana, że posiedziałam i grzecznie poszłam spać. Potem się dowiedziałam, że pożyczyłam jakąś gitarę, grałam na niej i śpiewałam (ojp!), a jak już zauważyłam, że nikt się nie dołącza, to poszłam po laptopa i wróciłam z włączonym programem do karaoke z hitami w stylu "Nie liczę godzin i lat". Wstąpiła we mnie dusza KaOwca i nie odpuściłam, póki towarzystwo nie zaśpiewało mi paru piosenek.
        Nadmienię, że zdecydowaną większość tych ludzi widziałam pierwszy raz w życiu.
        To jedyny raz kiedy tak mi się urwał film.
    • kochamruskieileniwe Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:04
      Już to kiedyś pisałam. Było to wiele, wiele lat temu. Do człowieka o nazwisku Gering (prowadził warsztat)zadzwoniłam. I poprosiłam Goebelsa.
      Juz nigdy nie adzwoniłam tamże. A do dzisiaj, n samo wspomnienie robi mi sie gorąco.
    • mallard Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:06
      saszanasza napisała:

      > Tak wię,

      Hę?
      • morgen_stern Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:15
        Po prostu zgubiła literkę "c"... serio nie wiesz?
        • mallard Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:22
          morgen_stern napisała:

          > Po prostu zgubiła literkę "c"... serio nie wiesz?

          Nie no, - teraz już wię...
          • loki-an Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:28
            chyba jednak nie wiesz uncertain
            • mallard Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 16:09
              loki-an napisała:

              > chyba jednak nie wiesz uncertain

              Cóż, prosto rozumujesz koleżanko, więc kawa na ławę:
              Otóż zaczęło sie od tego, że "rzuciłem okiem" zbyt pobieżnie na post przewodni i uznałem, że owo nieszczęsne "wię", należy do jednej rodziny z np. "dziecią", co dałem wyraz w lekko uszczypliwej odpowiedzi. jednakowoż koleżanka Gwiazda Poranna była łaskawa wytknąć mi błąd, a odpowiadając jej słowami "teraz już wię" śmiałem się z po prostu z siebie (patrz sygnaturka)

              Pozdrawiam! smile
              • saszanasza Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:02
                To ja się wypowiem, jako autorka tegoż.
                Wyraz "dzieciom" jest rzeczownikiem w liczbie mnogiej wyrażonej w celowniku, natomiast forma "dziecią" wynika z błędnej odmiany przez przypadki. Spojnik "więc" nie podlega odmianie przez przypadki, jest więc niemożliwe, by "pomylić sie" klasyfikując poprawność zapisu tych części mowy.
                • a.va Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:09
                  Ależ jest możliwe, żeby wziąć "wię" za "wiem", przypadki nie mają tu nic do rzeczy, liczy się fonetyka. To trochę jak musk wink
                  • saszanasza Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:05
                    Odpowiadasz na:
                    a.va napisała:

                    > Ależ jest możliwe, żeby wziąć "wię" za "wiem", przypadki nie mają tu nic do rze
                    > czy, liczy się fonetyka. To trochę jak musk wink

                    zgadza się, ale w zdaniu które napisałam wyraz "wiem" nie miałby zastosowania, co wynika z kontekstusmile
                • mallard Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 21:58
                  saszanasza napisała:

                  > To ja się wypowiem, jako autorka tegoż.
                  > Wyraz "dzieciom" jest rzeczownikiem w liczbie mnogiej wyrażonej w celowniku,

                  Prawda

                  > natomiast forma "dziecią" wynika z błędnej odmiany przez przypadki.

                  Nieprawda, wynika z błędnego zapisu po prostu. Wielu ludzi ma problem czy napisać "om", czy "ą",lub "em" , czy "ę" ("dzieciom", czy "dziecią", "z mięsem", czy "z mięsę")

                  Spojnik "więc" nie podlega odmianie przez przypadki, jest więc niemożliwe, by "pomylić sie"
                  > klasyfikując poprawność zapisu tych części mowy.

                  Saszeńka, sorry, ale produkujesz się trochę od czapy w tym momencie. Wyjaśniałem już: niedbale czytając tekst zauważyłem to nieszczęsne "wię" i uznałem, że chciałaś napisać "wiem". Gdybym przeczytał dokładnie, na pewno z kontekstu zorientował bym się, ze to było "więc", któremu zginęła ostatnia litera. Analiza co spójnik, a co partykuła nie ma tu najmniejszego sensu.
                  • iwles Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 09:35

                    przyganiał kocioł garnkowi big_grin


                    mallard napisał:
                    "zorientował bym się"
                    • mallard Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 17:35
                      iwles napisała:

                      >
                      > przyganiał kocioł garnkowi big_grin
                      >
                      >
                      > mallard napisał:
                      > "zorientował bym się"
                      >

                      No, ale w czym problem kochanieńka?
                      • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 17:37
                        Ze partykule -by, -ym etc, piszemy lacznie. To nie rosyjski wink.
                        • mallard Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 17:59
                          annajustyna napisała:

                          > Ze partykule -by, -ym etc, piszemy lacznie. To nie rosyjski wink.

                          Rzeczywiście racja, tylko w tym całym nudnym już wywodzie zgoła nie o to chodzi!
                          Przecież ja nie wytykam nikomu błędów, tylko tłumaczę mechanizm powstania mojego, a Saszeńka niepotrzebnie komplikuje sprawę wyskakując z jakimiś spójnikami itp.
      • majenkir Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:15
        więc wink
    • kura17 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:07
      ja calkiem niedawno mialam "wpadke" z 2-letnia corecza sasiadow...
      bylam sama w domu z moimi dziecmi (6 i 8 lat) w weekend, pozny poranek.
      do dzieci przyszedl kolega (6 lat).
      po chwili przyszla rowniez siostra kolegi - 2-latka...
      poniewaz moje dzieci (i ten kolega) juz od jakiegos czasu sa w miare samodzielne i nie potrzebuja nadzoru przy zabawie, nie skojarzylam, ze tak nie musi byc z 2-latka i zostawilam ich samych w pokoju.

      w tym czasie poszlam pod prysznic...
      ... mamy lazienke z oknem (obowiazkowo otwartym) i po chwili slysze, ze ta dziewczynka przerazliwie krzyczy pod moim oknem!
      przestraszylam sie i wybieglam spod prysznica, zalozylam szlafrok i wylecialam przed dom.
      byla zima, snieg, a dziewczynka stala bez butow i kurtki i krzyczala sad
      zgarnelam ja do domu.

      musialam sie wyplukac (wlosy mialam cale w szamponie), ale balam sie ja zostawic sama...
      nie zastanawiajac sie wiele, wzielam ja ze soba do lazienki, przemawiajac czule posadzilam przy sobie, rozebralam sie i dokonczylam mycie...
      ... w ogole nie zdajac sobie sprawy, ze rodzice dziewczynki moga miec cos przeciw obecnosci ich corki w lazience przy nagiej sasiadce wink
      dziewczynka sie uspokoila, patrzyla na mnie ciekawie, pogadalysmy, umylam sie do konca i tyle.
      dopiero PO kapieli uswiadomilam sobie, jak to moze wygladac z zewnatrz i bylam ciekawa, czy ona rodzicom powtorzy i co oni na to...
      ... nie wiem, czy cos powiedziala, ze mna nikt nie rozmawial, z ta rodzina caly czas utrzymujemy bliskie stosunki (pun-not-intrended...) sasiedzkie smile
    • nombrilek Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:10
      hahahahaha
      dobre
    • landora Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:14
      Z koleżanką i jej nowym znajomym poszliśmy na pizzę. Po jednej stronie stołu usiadłam ja z koleżanką, na przeciwko niej mój mąż, na przeciwko mnie ten nowy znajomy. W lokalu było gorąco i chciałam rozpiąć sweterek... problem w tym, że zapomniałam, że sweterek już zdjęłam i na sobie mam tylko bluzkę zapinaną na guziki. Zorientowałam się, na szczęście dość szybko, jak mi zaczęło dziwnie wiać po dekolcie tongue_out Tak, rozpięłam bluzkę i siedziałam sobie ze stanikiem na wierzchu big_grin
    • mas.uka Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:17
      Na wyjeździe służbowym, kolega miał mi pożyczyć ładowarkę do telefonu. Zapomniałam o tym, poszłam pod prysznic, założyłam piżamę. Jak sobie przypomniałam już nie chciało mi się przebierać, zresztą to był pokój obok, wyskoczyłam z pokoju w piżamie w serduszka i w palczastych skarpetkach. Kolega dał mi ładowarkę tylko tak dziwnie popatrzył na mnie, myślałam że chodzi o tą piżamę. Wracam do pokoju i skucha bo nie mam karty i drzwi się zatrzasnęły. Więc zeszłam dwa piętna niżej do recepcji po nową kartę tylko to był dzień jakichś rozgrywek w piłkę nożną i przy lobby grupa na oko trzydziestu Włochów oglądała mecz, wszyscy jak na komendę obrócili się i patrzą na mnie. No to zrobiło mi się gorąco, poprosiłam o kartę i w te pędy do pokoju. W pokoju spojrzałam w lustro i zobaczyłam że maskara mi się rozmazała pod prysznicem i wyglądam jak wokalista deathmetalowego zespołu big_grin
      • saszanasza Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:28
        mas.uka...popłakałam siębig_grin
        • mas.uka Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 16:15
          a proszę, na zdrowie big_grin Wtedy było mi strasznie wstyd, teraz śmieję się na wspomnienie wink
    • jak_matrioszka Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:18
      Przebije: pierwszy film na kamerze to ja idaca z lazienki do sypialni, w stroju do spania czyli calkiem nago. Na szczescie cala sie w kadrze nie zmiescilam, i na szczescie (chyba) to gorna czesc mnie sie zmiescila (za to w calej okazlosci, a ze to okres mleczny byl, to rozmiar mialam z konca alfabetu). Potem maz krecil juz tylko dziecko, po czym puscil filmy te filmy jednym ciegiem, bez jakiejkolwiek przerobki na pierwszych urodzinach, przy calej rodzinie (mojej i swojej). Chyba bym juz wolala zeby mnie obcy i nieznani ogladali tongue_out
      • morgen_stern Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:22
        ahahahahahaha to dobre jest bardzo big_grin
    • marcelina4 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:33
      w czasach, kiedy nie było cyfrówek i zrobionych zdjęć nie można było obejrzeć od razu po zrobieniu poszłam odebrać zdjęcia z wakacji od fotografa, no i jak odbierałam, to się pan tak dziwnie uśmiechał do mnie, zdjęcia obejrzałam na ulicy i zbladłam
      na jednym byłam goła podczas snu ( leżałam na wznak ), na drugim miałam jeden cycek wystający z kostiumu, a na trzecim szeroki uśmiech ze szpinakiem miedzy wszystkimi górnymi zębami
      myślałam że zabiję mojego męża za robienie takich idiotycznych fotek
    • anna_geras Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 15:44
      Jechałam kiedyś odwiedzić siostrę w szpitalu. Jak się okazało, całą drogę autobusem i potem trolejbusem pokonałam z dużą, nierozsmarowaną kropką kremu nivea na czolesmile uświadomiła mnie siostra dopierosmile
      • wielkafuria Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:44
        juz o tym pisałam w innym watku, poszłam na godzine do centrum handlowego z zielonym korektorem na twarzy bo zapomniałam pokryc fluidem...

        innym razem spieszyłam sie do lekarza, budzik nastawiony na styk. ubrałam się, chwyciłam torebkę i poszłam do rejestracji. w kolejce spotkałam żonę swojego klienta. stoimi i gadamy, ona tak sie dziwnie patrzy, ale nie reaguje bo jestem jeszcze lekko zaspana.
        wrocilam do domu i okazało sie ze cos mi wieczorem nie wyszło z demakijazem... wyglądałam jak panda.
        ale wstyd. jak przychodzil klient do firmy to uciekałam do innego pokoju tongue_out
    • stasiowa-marynia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:02
      ja nie miałam takich historii ale raz pojechałam z dzieckiem na basen.
      dziecko sobie pływało a ja na galeryjce siedziałam i obserwowałam. no i na torze obok pływała babka, której wylazł z kostiumu jeden cycek..ona się nie zorientowała i cały czas tak pływała big_grin
      • beverlyja90210 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:21
        Miałam dwie takie "wpadki"
        1.Miała miejsce kiedy byłam studentką, kupiłysmy koleżance na urodziny taką tandetna świeczkę w kształcie penisa cos w tym stylu allegro.pl/swieczka-penis-penisek-duza-wieczor-panienski-w-wa-i4944202559.html,
        po powrocie z zakupów postawiłam ja na stole w kuchni chwile potem dzwonek do drzwi, przyszedł Pan sprawdzać szczelność instalacji gazowej, wpusciłam go do kuchni na której srodku w centralnym miejscu stół z penisem na stole.. facet wstrzymywał smiech ja udwałam ze nie wiem o co chodzi ale byłam już cała czerwona jeszcze musiałam mu jakies papiery podpisywac...

        2. To już poźnie,j moja pierwsza praca którys z pierwszych dni tej pracy, zaspałam na szybko sie umyłam ubrałam, wziełam jeszcze szybko worek ze smieciami, chciałam wyrzucic ale nie wiem dlaczego tak sie spieszyłam i byłam zestresowana ze "ocknełam" sie w tramwaju siedzac z workiem na smieci miedzy nogami.
        Myslałam ze sie pod zeimie zapadne ale dojechałam z tym workiem do pracy jechałam ok 20 minut, ludzie sie dziwnie na mnie patrzyli...
        • melancho_lia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:29
          To mi przypomniałaś jeszcze z tym penisem. Koleżanka dostała na 18 wibrator. Taki najbardziej przaśny, nie do pomylenia z niczym innym. Wrzuciła go do tapczanu i potem zapomniała. Po paru latach przeprowadzała się z rodzinką do innego mieszkania i mówiła, że jak faceci od przeprowadzek otworzyli ten tapczan to myślała, że się ze wstydu spali.
        • etiennette Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:41
          Cudowne big_grin
        • ga-ti Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:50
          śmieci - super! big_grin
        • lafiorka2 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 12:23
          jak urodziłam drugie dziecko mąż akurat był po firmowej imprezie i pępkowym od razu.A że jako kierownik organizował z kolegą imprezy to po zakończ\onej imprezie naznosili nam piwska do domu.Ustawili z tego niezłą wieżę(piwa w puszkach) i przyszła do mnie położna.Jak szła do łazienki musiała minąć kuchnię.Nie mam drzwi do kuchni,zreszta zapomniałam o tym piwsku tam.

          Pewnie pomyślała, że z nas niezła patologiatongue_out

          Popatrzyła tylko na mnie,ale o nic nie zapytała.
      • jak_matrioszka Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 13:13
        O,przypomnialas mi, ja tez taka wpadke na basenie zaliczylam. Doplynelam do konca basenu i wynurzylam sie przed jakims facetem, a on spojrzal najpierw w dol, a potem z pewnym wysilkiem podniosl glowe i spojrzal mi prosto w oczy, po czym odsunal sie mocno na bok i odplynal. Jak juz go nie bylo to tez spojrzalam w dol, prosto na moja prawa piers, uwolniona ze stroju i lagodnie falujaca na wodzie. Na nastepne plywanie kupilam sobie nowy, scislejszy stroj wink
    • zebra12 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:14
      Uwielbiam takie wątki! Piszcie dalej, piszcie smile
    • loola_kr Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:35
      Jak byłam na randce z moim jeszcze nie mężem na basenie postanowiłam pokazać jak pięknie skaczę na główkę. Podczas skoku rozpiął mi się stanik i w locie chciałam zasłonić piersi. Do tej pory się z tego śmiejemy big_grin

      Jeżeli chodzi o pomyłki nazwiskowe to mąż miał zadzwonić do pana o nazwisku Murzyn. Dzwoni i pyta o pana Cygana. Na to tamten odpowiada: co prawda to inna rasa, ale słucham.
      • kompj-uter Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:41
        Na basenie, w gimnazjum, gdy jeszcze byly obowiazkowe lekcje plywania, brodzilam w baseniku obok, bo nie nauczono mnie plywac. Myslalam , ze jestem sama, mialam naciagany kostium, piersi mi sie nieulozyly i chcialam to poporawiac srustrowana, więc stanelam POd SCIAŃą, tuż po wynurzeniu sie z wody. Wydawalo mi sie ze to jest sicana, bo padal cien i zaczelam sie poprawiac. Kostium jednoczesciowy.
        Zdjelam kostium i stalam naga od pasa w gorę i sobie ukladalam, po czym kieruje wzrok na sciane, a tam moj rudy kolega przede mna a nie zadna sciana!! Nic nie powiedział, ale go najwyrazniej zatkało. Stalam tak przed nim z 8 sekund.. Mielismy po 16 lat..
        • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 13:17
          I do dzis jestes bohaterka jego marzen erotycznych!
    • cilantre Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:42
      W dawnych czasach byłam z koleżanką w Tajlandii. Oprócz nas był jeszcze jej brat, szwagier i kolega, więc 3 chłopa, dużo starszych ode mnie.
      W niskobudżetowym hotelu ( kto oglądał "Kac vegas w Bangkoku" ten wie wink ) my miałyśmy swój pokój i faceci swój. Na korytarzu obok drzwi było coś w rodzaju okna z poziomymi szybkami w kształcie jakby b. szerokich żaluzji, które były uchylone i widać było cały nasz pokój.
      Na pierwszy poranek umówiliśmy się z facetami, że jeśli wstaniemy, to pójdziemy coś tam zwiedzać. Ale byłyśmy po podróży tak zmęczone, że jednak nie wstałyśmy.
      Gdy oni przyszli już ze zwiedzania my miałyśmy pretensje, że nas nie obudzili. Oni zaczęli się b. radośnie zachowywać i stwierdzili, że tak smacznie spałyśmy z PRZYRZĄDAMI na wierzchu, że uznali , iż nie będą nas budzić.
      PRZYRZĄDY były moje !!!!
      Było tak gorąco, że wpadłam na genialny pomysł - nałożyłam tylko krótką koszulkę i położyłam się bez gaci myśląc, że jak przykryję się prześcieradłem, to będzie dobrze. Nie było dobrze, w nocy się rozkryłam, a rano 3 obcych facetów miało lekcję anatomii !!!!
      Minęło już ponad 20 lat , a ja jak sobie o tym pomyślę, to mi się robi słabo ....
    • diademonde Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 17:59
      Wynajęliśmy mieszkanie. Jakoś tak miałam wolne, więc poszłam się kąpać w ciągu dnia, co rzadko mi si zdarza. Siedząc w wannie ktoś zaczął dzwonić do drzwi, raz drugi, trzeci. Nowe mieszkanie, nie znałam ludzi, więc ciekawość mnie zżerała, kto to może być. Wyszłam z wanny, owinęłam się ręcznikiem i poszłam otworzyć, Okazało się, że listonosz miał przesyłkę dla poprzednich najemców. Porozmawialiśmy chwilę, wytłumaczyłam co i jak, pan poszedł, ale coś mi się nie podobało w jego spojrzeniu. Naiwnie myslałam, że si tak uśmiecha, bo taki miły listonosz, dopóki nie wróciłam do łazienki i nie spojrzałam w lustro. Ręcznik nad biustem trzymał się idealnie, ale że rozmiar ręcznika był wyjątkowo niestandardowy, a i mi w biodrach nie brakowało, w okolicach pępka ręcznik zaczynał się rozjeżdzać, by u dołu rozjechać się na jakieś 20 cm, co idealnie wyeksponowało moje narządy - no stałam przed obcym facetem z cipką na wierzchu.
      Mieszkaliśmy tam jeszcze rok, listonosza omijałam szerokim łukiem, do dziś na samą myśl, że stałam na pół goła (i to jeszcze to pół od dołu) robi mi się gorąco.
    • usmiech144 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:07
      Pewnego dnia miała przyjechać do mnie teściowa. Miałam dla niej w prezencie zasłony, naszykowałam je jej i położyłam złożone na łóżku w sypialni. W miedzy czasie poprosiłam męża o odłączenie od ładowarki wibratora. Głupi zamiast od razu schować powiedział tylko żebym ja schowała zanim dziecko wróci do domu a ja całkiem o tym zapomniałam. Kiedy przyszła teściowa wysłałam mamusie do sypialni bo czeka na nią niespodzianka 😀. Zgadnijcie co było obok zasłon. Całe szczęście że mam super teściową, więc miałyśmy niezły ubaw bo stwierdziła że takiej konkurencji to teściu raczej by nie chciał hihihi.
      • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 13:17
        Moja to nie wiem, czyby wiedziala co to jest...
    • 71tosia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:16
      kiedys kolega japonczyk, powazny profesor w czasie wykladu na konferencji mowil i to kilka razy o swojej 'erection' bo japonczykom sie r z l myli wink
      • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:17
        Polski tlumacz po niemiecku mowil kiedys o Elevation zamiast o Fassade (to pierwsze to po niem. podniesienie w czasie mszy, a drugie nasza elewacja, czyli fasada wink).
    • kkalipso Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:35
      ak wcześniej przeczytałam ten wątek to nic mi na myśl nie przyszło, ale teraz po lekturze znalazłam małe co nieco.
      Dawno temu byłam w hotelu Gołębiewskim zajechaliśmy chyba w sobotę okazuje się, że mają piękne baseny sauny jakuzzi więc pędem po sklepach po strój kąpielowy. Wszędzie zamykali, ale w jakimś butiku ubłagałam, żeby dali kupić. Jedyny, który pasował był żółty w białe kropki znanej firmy i kosztował krocie. Smutna byłam jak pies, bo okazało się, że prześwituje, a wiadomo, w tamtych czasach kto tu myślał o depilacji. Wieczorami udawało się popływać w swoim towarzystwie, ale w poniedziałek, kiedy wycieczki dzieciaków przyjechały mogłam sobie tylko pomarzyć albo poleżeć na leżaku owinięta ręcznikiem.

      A druga wpadka, o której też już kiedyś pisałam była dużo gorsza.... Postaram się krótko. Balowaliśmy w clubie u znajomych już po zamknięciu (tak wtedy robiliśmy przy większych imprezach) akurat zaproszeni byli znani striptizerzy (pozdrawiam chłopaków) no i tak sobie już na spokojnie podrygujemy, rozmawiamy a mnie jeden z nich łapie za bluzkę do tańca. Akurat byłam w bluzce strapless i staniku bez ramiączek. Matko, nagle cycki na wierzchu czułam się jakbym była goła a chwila trwała wiecznie. Ludzie zaniemówili a on mój wybawca zakrył szybko porwał mnie podest do tańca tak obracając, że sama byłam w szoku zdolnościami tanecznymi. Dżentelmen normalnie. Wszystkim się podobało z tego, co słyszałam.
      --
      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/36/10/18/016884c3f5.jpg
      • melancho_lia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 18:49
        Ale co się podobało? Taniec czy Twój biust? wink
        • kkalipso Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:08
          Ta cała scenatongue_out
    • best_bej Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 19:53
      Klasyka klasyki: w pracy, po wizycie toalecie tył sukienki podwinął mi się do góry, zahaczyła o majtki. Tak przeparadowałam przez całe biuro. Zorientowałam się dopiero jak usiadłam przy biurku i było mi niewygodnie.
      Druga sytuacja- randka. Chłopak przyjechał po mnie samochodem. Ja w rozpuszczonych włosach. Jak zamykałam drzwi, tak jakoś zwiało że przytrzasnęłam sobie włosy. Głupio mi się było przyznać więc tak jechaliśmy smile
      • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 13:18
        Cha, cha, a ile km?
      • sueellen Re: Ale wstyd:-) 09.01.15, 00:49
        Zawsze gdy przytrzasnę sobie drzwi samochodem, to dla mnie znak że musze iść do fryzjera!
    • beauty_agadir Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 20:13
      Trzy razy w życiu zdecydowałam się na numerek w samochodzie.Za pierwszym w kulminacyjnym momencie przyjechal patrol policji pukajac nam w szybe.Chlopak ledwo spodnie dopiął i do nich wyskoczył.Pogonili nas.Za drugim,w lesie w nie swoim aucie po wszystkim zalozylam tylko majtki i koszulke,chłop spodnie...zamknelismy drzwi zatrzaskujac w srodku kluczyki.I tak ubrani, boso poszlismy do najblizszej wsi szukajac pomocy.Ludzie mieli ubaw,ktos sie wreszcie zlitowal i dal nam łom,udało sie auto otworzyc.Za trzecim razem zakppaliśmy auto w piachu tak,ze 3 godz. podkładaliśmy cuda pod koła próbujac wyjechac.Te 3 godz.spoznilam sie do domu,awantura byla.Dlatego nigdy wiecej w aucie!to bylo tak zenujace w czasach,gdy bylam małolatą.
    • stasiowa-marynia Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 20:57
      jednak miałam taką jedną sytuację
      noszę zazwyczaj bluzki z dość głębokimi dekoltami. i raz takim dekoltem wylazł mi drut ze stanika.
      i tak paradowałam z tym drutem na wierzchu. zorientowałam się dopiero jak mnie dźgnął w brodę big_grin
      • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 21:42
        To jaki ty rozmiar stanika nosisz, ze drut az do brody siegnal, he? wink
        • stasiowa-marynia Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 08:56
          annajustyna napisała:

          > To jaki ty rozmiar stanika nosisz, ze drut az do brody siegnal, he? wink

          noszę 65J.
          drut wystawał, ja się pochyliłam, on mnie zaatakował i dopiero wtedy się zorientowałam,że wystaje
          • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 09:20
            Ja nosze 80C - jakbym sie nachylila, to faktycznie - nawet oko mozna by sobie wykuc wink.
    • balladyna22 Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 21:50
      Jedna sytuacja. Mąż wziął wolne w pracy w środku tygodnia, dzieci w szkole. Miło spędzamy sobie dzień w domu. Naszło nas na amory. Włączyliśmy dość głośno muzykę. Mąż leży nago na łóżku z rozłożonymi nogami, ja nago klęczę przed nim i robię mu loda. W pewnym momencie otwierają się drzwi i wchodzi nasza 16-letnia wtedy córka, mając ten piękny obrazek centralnie na widoku. Zorientowaliśmy się dopiero jak trzasnęła drzwiami, ja byłam odwrócona tyłem, a mąż leżał, patrząc w sufit. Najgorsza sytuacja w moim życiu. Zanim się ubrałam, córka wyszła z domu. Jak wróciła, powiedziała tylko, że nie chce o niczym wiedzieć. A nam pozostało cieszenie się, że akurat tego dnia nie przyprowadziła ze sobą koleżanki albo chłopaka.
      Druga sytuacja z tą samą córką 2 lata wcześniej. Późny wieczór, jesteśmy na rodzinnych wakacjach. Dzieci oglądają TV w swoim pokoju, leżąc w łóżkach i przysypiając, ja kapię się w łazience, mąż wcześniej powiedział, że woli sobie pooglądać coś innego, siedzi sam w sypialni przy laptopie. Wychodzę z łazienki i idę do sypialni, a mąż wchodzi do łazienki, mijając się w ze mną w drzwiach, nie zamieniamy słowa. Laptop ze słuchawkami zostawiony w sypialni na łóżku leży odwrócony tyłem, nie widać ekranu, przychodzi 14-letnia córka i pyta, czy może coś sprawdzić w internecie, kiedy tata jest w łazience, żeby mu nie przeszkadzać w oglądaniu filmu. Mówię, że tak. Ja rozczesuje włosy. Ona bierze laptopa i mówi, że przy okazji zobaczy, co tata ogląda, zakłada słuchawki. Siadam koło niej i patrzę w ekran, a tam regularne porno w dodatku z udziałem dwóch panów i pani. Zamknęłam laptop, ściągnęłam córce słuchawki z uszu i powiedziałam, że jutro sobie zajrzy do internetu. Poszła do siebie bez słowa, do tematu nie wracałam, bo nie wiedziałam, co powiedzieć. Jak mężowi powiedziałam o tej sytuacji, kiedy wrócił z łazienki, skomentował, cytuję: "ku...wa ja nie mam żadnej prywatności, nawet nie mogę w spokoju porno pooglądać, żeby nie być szpiegowanym. Macie nauczkę, żeby nie zaglądać tam, gdzie nie trzeba bez pytania właściciela."
      • antyideal Re: Ale wstyd:-) 06.01.15, 22:24
        Nonono, im blizej pólnocy tym opowiesci pikantniejsze wink
        Obsmiałam sie z Waszych przygód.
        • balladyna22 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 09:55
          antyideal napisała:

          > Nonono, im blizej pólnocy tym opowiesci pikantniejsze wink
          > Obsmiałam sie z Waszych przygód.
          No ja opisałam tylko te sytuacje, w których naprawdę było mi wstyd, a nie jakieś tam drobnostkiwink
          • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 10:05
            Az strach sie bac, jakie to byly drobnostki...
      • 1maja1 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 11:07
        szczerze wspolczuje Twojej corce, trauma na cale zycieuncertain a reakcja meza kompletnie niedojrzala, jak gowniarza ogladajacego w tajemnicy pornole i przylapanego na goracym uczynku.
        • gryzelda71 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 13:38
          A co miał ten mąż zrobić?
          • annajustyna Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 14:01
            Myslec, zanim kompa samopas zostawil...
            • gryzelda71 Re: Ale wstyd:-) 07.01.15, 15:05
              kurcze mnie tez wkurza, jak ktoś ot tak korzysta z mojego.
        • balladyna22 Re: Ale wstyd:-) 09.01.15, 10:06
          1maja1 napisała:

          > szczerze wspolczuje Twojej corce, trauma na cale zycieuncertain
          Pewnie masz rację, ale po fakcie nie można już na to nic poradzić.

          a reakcja meza komplet
          > nie niedojrzala, jak gowniarza ogladajacego w tajemnicy pornole i przylapanego
          > na goracym uczynku.
          Reakcja była do mnie, córki nie było w sypialni, nie słyszała tego. Z nią rozmowy na ten temat nie było, bo nie wiem, co miałabym powiedzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka