Wątek luzacki, potrzebuję się pośmiać bo mnie choroba zdołowała.
Pamiętam jak kilka lat temu spędzałam z synem i mężem wakacje, czego "ukoronowaniem" był film, który obejmował kilka ujęć z wakacji nad morzem, kilka ujęć z tzw. działki", czyli domku nad jeziorem (pełna swoboda, luz, mało "sąsiadów).
Zatrudnialiśmy wtedy opiekunkę do syna. Osobę dość bogobojną, zresztą do dnia dzisiejszego utrzymuję z nią kontakt, tzn. ja składam jej życzenia świąteczne, ona za to czyta mi swój wiersz ułożony specjalnie na tę okoliczność (oczywiście o tematyce swiątecznej, a nie wielbiący moją skromną osobę). Tak wię, po odbytych wakacjach Naturalną koleją rzeczy było pożyczenie Pani Bożence kasety w celu obejrzenia wakacyjnego filmu, co nastąpiło na życzenie zainteresowanej.
Myślałam, że spalę się ze wstydu, gdy po kilku dniach Pani Bozenka z rumieńcami na twarzy oddała mi film mówiąc coś dość pokrętnie o pewnym kadrze. Okazało sie, że kadr ten przedstawiał mnie leżącą na hamaku, na działce, filmowaną przez męża. Ponieważ mąż dość nachalnie starał się uwiecznić mnie na filmie, pokazałam mu....cycki!!! Mąż zapomniał "wyciąć"

Jakoś pogodziłabym się łatwiej z faktem obnażenia, gdyby Pani Bożenka oglądała ten film w samotności, ale nie....przed TV zasiadła cała jej rodzina: mąż, dwóch synów i córka
Do chwili obecnej wspominam to wydarzenie z uśmiechem na twarzy. Wstyd, nie???
A Wy doznałyście jakiś...hm....wstydliwych chwil???