krejzimama
13.01.15, 20:59
Polski internet ma nadreprezentację wszelkiej maści prawactwa (pisiorów, kuców, narodowców, katotalibó i innych mutantów).
Mam teorię skąd to się bierze. W realnym świecie nikt tych szaleńców nie słucha, unika jak może, jak nie może uniknąć to ignoruje, Jak ktoś słucha to tylko po to by się trochę pośmiać z tych prawackich dyrdymałow. Nikogo nie interesują ich chore teorie. Oni mimo swojej nienachalnej inteligencji to widzą i jest to powodem frustracji.
Natomiast w internecie mogą mieć złudne wrażenie, że ktoś ich słucha, czyta. Czują sie ważni i potrzebni reprezentując swoje jedyne poglądy na wszystko. Im naprawdę się wydaje, że ktoś to czyta. Czyta jak czyta, ale im się jeszcze wydaje że normalny człowiek bierze to na poważnie.
No bo przecież nie można tego brać na poważnie?