rosapulchra-0
19.01.15, 01:43
To znaczy byłam pewna, że to Hołowczyc, dopóki się nie odezwał swoją idealną angielszczyzną. Idealny sobowtór po prostu. Pośmialiśmy się trochę z tej serwetki, którą wzięłam po autograf.
Kilka lat temu jedna koleżanka się na mnie obraziła, że udałam, że jej nie znam. A to nie byłam ja. Nie chciała wierzyć. Gdy zaczepiła tamtą kobietę, będąc pewną że to ja, to ja jako ja już dawno mieszkałam poza Polską.
Macie sobowtórów?