Dodaj do ulubionych

XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście?

    • memphis90 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:36
      Urodziłam się bez problemów, jestem zdrowa jak koń, rodziłam swoje dzieciaki też bez problemu. Jedyne, co mnie dotknęło, to była nadczynność tarczycy, ale w dawnych wiekach choroby z autoagresji były rzadsze (mniej higieny, więcej pasożytów i nie było Czarnobyla i pojenia lugolą), więc mogłabym jej uniknąć. Sądzę więc, że żyłabym sobie zdrowo smile
    • quelquechose Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:38
      Eliminujac wszelkie potencjalne acz nieprzewidziane choroby w tamtym czasie i opierajac sie tylko na tym, co mnie spotkalo, to raczej przezylabym. (pomijam szczepionki i takie tam dobrodziejstwa).

      Raz zdaje sie w dziecinstwie bralam antybiotyki, pozniej w wieku doroslym ze dwa razy, ale podejrzewam, ze dalabym rade bez - tylko ciezszy przbieg by byl.

      W szpitalu bylam tylko po wypadku samochodowym, ktory zapewne by sie nie wydarzyl w XIX w smile

      Corke urodzilam naturalnie, bez zadnych komplikacji (ale bezbolesnie). Corka miala szkarlatyne oraz jedna powazna infekcje bakteryjne (e.coli) - nie wiadomo, jak to by sie potoczylo.

      Za to mialam niedobor powazny wapnia we wczesnym dziecinstwie i moze jakas pokrecona lub uposledzona bym z tego wyszla.
      • lucky80 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:53
        dożyłabym spokojnie swojego wieku. Może synek (wcześniak) z wrodzoną infekcją by się miał gorzejsad
        Mój mąż twierdzi, że jestem najzdrowszą osobą jaką znam.
    • brak.polskich.liter Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:03
      Nie.
      Sporo chorowalam jako dziecko i jesli nie wykonczyloby mnie zapalenie pluc przebyte we wczesnym dziecinstwie, to ciezkie zatrucie zaliczone w wieku lat 6 daloby rade.

      Pomijajac juz droby szczegol, ze nie mialabym szans sie urodzic - gdyby nie penicylina, moj dziadek kojfnalby sobie niedlugo po zakonczeniu wojny i moj ojciec by sie nie urodzil.
    • kamunyak Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:11
      troche bawiłam się w genealogię, szukalam przodków. I w trakcie tych poszukiwań, przeglądań różnych aktów urodzenia, zgonów, stwierdziłam bardzo dużą śmiertelnośc niemowląt na przełomie XIX/XX w, w poczatkach XX w. W zasadzie nie było rodziny, w której nie zmarło jedno lub kilkoro dzieci, we wczesnym okresie. W mojej najblizszej też.
      Te, które przeżywały, mialy już silne odporne organizmy i widocznie to one dozywały później sędziwego wieku.
      Poza tym, w tym czasie jednak jacys lekarze istnieli, leczyli, i to nie tylko bogatych. Mam książeczke zdrowia, rodzinną, z poczatku XX wieku, członka mojej rodziny, który pracował jako robotnik a jednak mial ubezpieczenie. W tej ksiązeczce pelno jest wpisów lekarza, który "wizytował" chore dzieci tegoz robotnika, jest nawet skierowanie do sanatorium dla dzieci.
    • eliszka25 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:26
      gdybym w tamtych czasach jako male dziecko chorowala tak, jak chorowalam, to pewnie zeszlabym z tego swiata w wieku najdalej 2 lat. w pewnym momencie bylo nieciekawie i jako 2-latka spedzilam w szpitalu bardzo duzo czasu. wtedy sie nad dziecmi w szpitalu tak nie cackano, a mama mogla mnie ogladac przez szybke. w szpitalu bylam tak dlugo, ze po powrocie do domu nie umialam chodzic - tyle czasu spedzilam w szpitalnym lozeczku, ze "zapomnialam". w XIX w raczej nie trafilabym do takiego szpitala i pewnie skonczylabym jak jakis janko muzykant, bo od urodzenia "slabowita" bylam, a moi rodzice na wsi mieszkali, wiec w XIX wieku, to by mnie pewnie wsadzali do pieca chlebowego na 3 zdrowaski w ramach leczenia.

      gdybym jakims cudem dozyla doroslosci, to pewnie nie mialabym tez dzieci. moj starszy umarlby jako 5-miesieczny niemowlak na wirusa, ktory kompletnie zawalil mu drogi oddechowe tak, ze sie dusil. mlodszemu najprawdopodobniej w wieku najdalej kilku lat nerki odmowilyby posluszenstwa i tez pozegnalby sie z zyciem. zyje i jest zdrowy glownie dzieki usg w ciazy, ktore wykazalo nieprawidlowosci w budowie ukladu moczowego.
      • pederastwa Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 21:23
        Janko Muzykant został zatłuczony na śmierć.
    • mondovi Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 13:50
      Być może w ogóle bym się nie urodziła. Mama cudem przeżyła poród mego brata, potem rodzeństwa zmarła przy porodzie, w czwartej ("mojej") ciąży mama leżała w szpitalu klinicznym od 3 miesiąca.
    • default Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 14:06
      Możliwe, że w ogóle nie docucono by mnie po porodzie - zbyt późna cesarka, zachłyśnięcie wodami płodowymi, zamartwica. Pierwsze dwa miesiące życia spędziłam w szpitalu, gdzie mnie intensywnie dotleniano i reanimowano - w XIX w. pewnie od razu po urodzeniu uznano by mnie za martwą, a nawet jakbym przeżyła, to pewnie wyrosłabym na półgłowka smile (z racji długotrwałego niedotlenienia mózgu).
    • redheadfreaq Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 14:24
      Trudno powiedzieć, bo moje narodziny ciężko nazwać fizjologicznymi (typowe w latach 80 pospieszanie, oksytocyna i chwyt Kristellera, żeby było szybciej). W dzieciństwie sporo chorowałam, ale chyba na nic bardzo ciężko - nigdy nie byłam w szpitalu. Przeszłam ospę wietrzną i świnkę (równo z bratem i... ojcem), coś mi świta, że chyba któreś z nas, albo obydwoje, mieliśmy szkarlatynę. Pamiętam tez jakiś epizod z bardzo wysoką gorączką, zbitą dopiero czopkiem z pyralginą i zimnymi okładami. Nie dostałabym silnej reakcji alergicznej na tatuaż, bo nie miałabym tatuażu. Z rodzeniem - nie wiem, bo jeszcze dzieci nie mam.

      Mógłby być problem w ogóle z moim istnieniem, bo moja mama po urodzeniu jako noworodek w ogóle nie jadła i wylądowała w szpitalu (nie wiem, co było przyczyną i jak ją z tego wyciągnięto). Ponadto miała problem, by w ogóle zajść w ciążę, pomogły dopiero zastrzyki wywołujące owulację.

      Mój brat mógłby przeżyć, bo nikt nie zaraziłby go w szpitalu gronkowcem, który zdemolował mu układ pokarmowy, przez co miał problemy z trawieniem przez całe dzieciństwo.
    • mozambique Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 14:51
      w dzieicinstiwe mialam odrę

      nie wiem czybym dala radę

      ja osttsanio ogldajac jakis serial "17-wieczny" uslyszalam takie slowa - starsza kobieta mowila do mlodej zrozpaczonej matki, której noworodek wlasnei umarł

      " Przestań tyle plakac! Która kobieta nie straciła dziecka w kołysce !?"

      no i faktycznie - jak sobie pomyslec to chyba kazda ematka mogalby cos takeigo przezyc w dawnych czasach , az skóra cierpnie
      • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 16:38
        Grzebiąc więc w tych Habsburgach i odchodząc na "boki" w ich genealogii dotarłam do kobiety, która urodziła dzieci... 18. Z czego przeżyło... wow! ... 7.
        • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 17:27
          Która to Habsburżanka?
          Fascynująca rodzinka, nie? smile Generalnie zdrowa, plodna i nieglupia, jeśli nie zapedzala się.w kozi róg nadmiernym chowem wsobnym. Habsburgowie austriaccy, którzy mieli szczęście nie zdegenerowac się jak hiszpańscy, w XVIII i XIX wieku nie dość, że rodzą się w ilościach znacznych (jak zwykle), to jeszcze przezywszy dziecinstwo dozywają często b.późnego wieku. To już czasy niezłej higieny, szczepień na ospę prawdziwą i lekarzy, którzy potrafili zrobić pacjentowi coś więcej niż upuszczanie krwi.
    • b.bujak Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 21:13
      przeżyłabym 33 lata; nie wiem, czy przeżylibyśmy z synem poród bez interwencji lekarzy
    • inguszetia_2006 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 21:43
      Witam
      Doprawdy, nie wiem. Może przy CC bym zmarła? A może inny tryb życia bym prowadziła i jakoś by się tam urodziło w kapuście? Bo wiecie, zmienia się całe otoczenie przecież. Może seks na żądanie (mąż każe, to nie ma, że boli głowa;-P) zrobił by swoje i urodziłabym w terminie i siłami natury, hm? A propos chorób, to tak sobie myślę, co tam jakieś zapalenie płuc? A jak by mąż romansował i zaraził mnie kiłą, bo dziewkę folwarczną obracał? Takie obyczaje były przecież... A higiena codzienna? A mycie rąk? Eh... Długo by tak prawić. Grypa pewnie by mnie zabiła i tyle.
      Pzdr.
      Ing

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka