Dodaj do ulubionych

pomóżcie mi

09.09.04, 23:45
Chyba mam problem z sobą, a raczej z byłą dziewczyną mojego Miłosza. Oni byli
ze sobą 4 lata, to kawał czasu. Po ich rozstaniu ona cały czas utrzymywała
milusie kontakty z jego rodzinom i przyjaciółmi, choć wielokrotnie ją prosił,
żeby zajęła się sobą, a jemu dała wreszcie święty spokój. Myślałam, że jak
Miłosz poznał mnie, zaręczyliśmy się i w końcu razem zamieszkaliśmy, ona
trochę spasuje, a tym czasem nic takiego się nie stało. Wszystkich naokoło
nas buntowała przeciwko mnie, także Miłosza rodziców, naopowiadał pełno
bzdur, w które oni uwierzyli i tak oto stałam się tą gorszą, tą
nieakceptowaną w rodzinie czarną owcą. Ona taka biedna porzucona po tylu
latach i ja taka zła, odebrałam jej wszystko w życiu, tymczasem to nie
prawda. Poznałam Miłosza jak ich związek był już bardzo nieaktualny, po
prostu się ciągnął, to była tylko kwestia czasu. Zresztą ona go zdradziła,
powiedziała mu o tym, ale wszystkim innym mówiła co innego, że to on ją
zostawił i zdradził. Ona mieszka sobie teraz daleko, jest z kimś, nawet
wyszła za mąż, ale wciąż szpera w naszym życiu i wciąż manipuluje sytuacją
przez różne osoby. My się pobraliśmy, ale dla moich teściów istnieje tylko
Mariolka. Ponieważ ona była taka wspaniała, a ja jej do pięt nie dorastam,
choć tak bardzo się staram. W sumie, mam już dosyć. Chyba mam już jakąś
obsesje na punkcie ex. Na początku jakoś starałam się nią nie przejmować, ale
Ci wszyscy życzliwi ludzie napletki mi do głowy tyle myśli, że teraz nic nie
robię jak myślę o ex. Kilka razy dziennie. Jak wygląda, czy jej się wiedzie w
życiu, czy ma przyjaciół, kasę, czy przypadkiem nie jest lepsza, ładniejsza
itp. Próbuje jakoś myszkować w jej życiu. Coś chyba ze mną nie tak? Dodatkowo
nie umiem sobie poradzić z tym, że ona mieszkała z nim w miejscu, w którym ja
mieszkam teraz. Spała w tym samym łóżku, sprzątała, jadła, żyła, śmiała się,
czy któraś next to przechodziła? W domu jego rodziców wszędzie są zdjęcia
Nataszy, oni nadal utrzymują z nią kontakty, i na dodatek mówią jest co u
nas, ze ja np. straciłam pracę, a ja jestem ta zła. Strasznie mnie to boli,
cały czas ją wspominają, choć my z Miłoszem dwa miesiące temu wzięliśmy ślub.
Czy któraś z was to przechodziła, jak mam normalnie żyć? Wyjść z tego czegoś
i cieszyć się swoim własnym życiem jak wszystko i wszyscy na około są z nią w
jakiś sposób związani, a ja nie mogę się przenieść na drugi koniec świata.
Wciąż zagaduje Miłosza o nią, a on się wścieka na mnie i mówi, że to chyba
moje ex a nie jego, bo on o niej nie gada, nie wspomina, nie myśli.

Pomocy.
Obserwuj wątek
    • aniael Re: pomóżcie mi 10.09.04, 00:03
      Pogubiłam się trochę, ta ex - to w końcu Mariolka czy Natasza??? Troche
      chaotyczna ta wypowiedź...
      • marcysia51 Re: pomóżcie mi 10.09.04, 00:06
        to ile było tych ex?????????
        • kbart Re: pomóżcie mi 10.09.04, 00:22
          ja tez nie rozumiem,pogmatwałas...
    • mama_dominika Re: pomóżcie mi 10.09.04, 11:59
      Nie wiem co Ci poradzić, bo nie byłam w podobnej sytuacji. Ale postanowiłam się
      dopisać na dowód, że Twoja wypowiedź jest jednak wystarczająco zrozumiała i że
      przeczytał ją także ktoś, kto współczuje sytacji, a nie tylko ci, którzy nie
      mają się do czego przyczepić.
      Na pewno nie powinnaś się starać dorównywać ex. W końcu Twój facet się z nią
      rozstał, więc mu nie odpowiadała. Bądź sobą -weź na luz. Pomyśl o tym, za co
      Twój facet Cię pokochał, co w Tobie lubi. Nie musisz być taką, jaką inni by
      chcieli, masz prawo być sobą. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że masz męża,
      który nie chce nikogo innego tylko Ciebie. Teściami nie ma co się przejmować -
      poczytaj sobie wątki nt. teściowych, było ich już tu w bród. Nie masz obowiązku
      im udowadniać, że jesteś lepsza - to nie z nimi żyjesz. Komentarze najlepiej
      puszczać mimo uszu, z czasem sytuacja umrze śmiercią naturalną.
      Co do opowiadania Waszego życia dla ex przez teściów, to nie jest w porządku i
      uważam, że o tym powinien pogadać z nimi Twój mąż, dając im do zrozumienia, że
      kategorycznie sobie tego nie życzy i jeśli dowie się o jeszcze jednym takim
      incydencie, straci do nich po prostu zaufanie.
      To wszystko co przyszło mi na myśl. Głowa do góry, nie warto się przejmować, to
      nie Twoja wina i nic nie możesz więcej zrobić. Wystarczy, że Ty jesteś w
      porządku.

      Powodzenia
    • misia200 Re: pomóżcie mi - sprostowanie 10.09.04, 12:03
      Dziewczyny, rzeczywiście się pomyliłam. Chodzi o to, że dziewczyny Miłosza
      miała na imię Natasza. Jest rosjanką, ale zamieszkała w Polsce i tu wszyscy
      nazywali ją po prostu Mariola. Nie wiem zresztą dlaczego.

      Proszę doradzcie coś, jak sobie z tym fatum poradzić.
      • aniael Re: pomóżcie mi - sprostowanie 10.09.04, 12:20
        Trochę Cię rozumiem i naprawdę współczuję. Jesteś zazdrosna o przeszłość. Na
        pewno nie możesz się dawać wpędzić w kompleksy na punkcie owej Nataszy.Teściami
        się nie przejmuj, wiem, że to nie jest takie proste, ale jeśli nadal będziesz
        drążyć temat przed mężem, możesz zniszczyć małeństwo. Nie pozwól, aby tamta
        kobieta miała nadal wpływ na Wasze życie. Dla Was ona nie istnieje i już. A
        teściowie...Najlepiej chyba nie wdawać się z nimi w dyskusję, a wszelkie uwagi
        puszczać mimo uszu. Na ich sympatię do tamtej dziewczyny raczej nie wpłyniesz,
        ale może teściowie za jakiś czas zmienią zdanie na Twój temat. W miarę
        możliwości staraj się tym nie przejmować i nie analizuj tego co
        było.Przypuszczam, że wiele Ci tym nie pomogłam, nie wiem co Ci mogę napisać,
        żeby było dobrze. Po prostu nie daj się zazdrości, walcz z tym, jeśli nadal
        będzie ciężko poszukaj pomocy psychologa. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!
        Dasz sobie radęsmile
        Pozdrawiam cieplutko
        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka