Co druga albo już zapasiona albo ma co najmniej już porządne zadatki. Raz szłam i w myślach liczyłam (było lato więc widać było doskonale) ile jest grubych ile szczupłych, na pięć "miniętych" jedna była szczupła. Raz w autobusie jechały 4 nastolatki, chyba koleżanki, ja stara baba byłam z nich najszczuplejsza, ręka jednej - dwie moje. Innym razem tak zatłuczona może z 18-20 latka ledwo poruszająca się, że jak wstała by wyjść z autobusu jakiś starszy Pan nie wytrzymał i dosłownie jak w dowcipie jęknął "O mój Boże". Te szczupłe wyglądają jako tako o ile nie mają włosów "na topielicę" albo "na borsuka", są wśród nich i bardzo ładne i przeciętne i brzydkie, tak jak za "naszych czasów", pewnie te najpiękniejsze z kolei wyjechały do Morgen do Warszawy

A jak w Waszych miastach i miasteczkach? Faceci niestety jeszcze bardziej lipni, kiedyś szukałam młodzika, ale se dałam siana, albo chudzi w rurkach tacy, że zamiast o seksie człek myśli by takiemu ugotować porządnego schabowego albo grubawi. Tylko raz widziałam przystojniaczka, w Biedronce, ale był za daleko by go gonić - on pierwszy w kasie , ja w drugiej kasie czwarta z kolei, wyglądał jak młody aktor amerykański. Może ci przystojni też wyemigrowali do Warszawy?