Dodaj do ulubionych

Fatalne warunki w szpitalu

04.02.15, 22:58
Na pewno nie jedna z was przebywała z malutkim dzieckiem na oddziale szpitalnym. Warunki w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie to norma na takich oddziałach?? Rzecznik szpitala próbuje odwrócić kota ogonem i zwalić winę na matki, za dużo wymagają? Ludzkich warunków? Zgroza. Ps. po cichu personel szpitala kibicuje mamą, bo sami by chcieli pracować w normalnych warunkach.
Obserwuj wątek
    • mamaa3d Re: Fatalne warunki w szpitalu 04.02.15, 22:59
      www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150204/KOSZALIN/150209889
      • lafiorka2 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:19
        ale ten syf,to chyba tej Pani???
    • aankaa Re: Fatalne warunki w szpitalu 04.02.15, 23:03
      personel szpitala kibicuje mamą

      to lepsze niż "współczuję twoim dziecią" !!!
      • mamaa3d Re: Fatalne warunki w szpitalu 04.02.15, 23:09
        Przepraszam fatalny błąd.
    • karcia85 Re: Fatalne warunki w szpitalu 04.02.15, 23:23
      Byłam tam w 2012r i nie było tak żle.Wiadomo, że szpital to nie Wersal. Przebywaliśmy w pokoju 4 os i potem 2 os. Zmienialiśmy się z mężem przy córce tak że jedno z nas ogarniało się w domu/szło do pracy i zmieniało drugie. Mamy pozytywne wspomnienia związane z oddziałem.
      • 3-mamuska Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 00:16
        Ze zdjecia nie widać ze takie straszne warunki i gdzie to spanie na podłodze, i ten szlak z przeszkodami dla pielęgniarki w nocy?
        Ale racja zawsze mozna cos ulepszyć.
        • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 05:21
          No wlasnie. "Zeliwna wanienka" nawet niezle wyglada. Slabo tylko to lozko rozbebeszone na srodku pokoju. Na nieklanskiej w dzien kazali zwijac spanie rodzica i nie bylo mowy o zadnej poscieli itp ze wzgledow epidemiologicznych.
      • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 03:05
        > Zmienialiśmy się z mężem przy córce tak że jedno z nas ogarniało się w domu/szło do pracy i
        > zmieniało drugie.

        Fajnie, ale wiesz, że nie każde dziecko jest hospitalizowane w miejscowości zamieszkania i nie każda para ma tylko jedno małe dziecko? Często jeden z rodziców musi zamieszkać na oddziale na stałe, bez możliwości "ogarnięcia się w domu". I wtedy przestaje być zabawnie.
        • lafiorka2 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:21
          z_lasu napisała:


          >
          > Fajnie, ale wiesz, że nie każde dziecko jest hospitalizowane w miejscowości zam
          > ieszkania i nie każda para ma tylko jedno małe dziecko? Często jeden z rodziców
          > musi zamieszkać na oddziale na stałe, bez możliwości "ogarnięcia się w domu".
          > I wtedy przestaje być zabawnie.


          no ok...ale wg mnie ona ma tam syf na własną, że tak powiem prośbę...
        • karcia85 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:25
          Z tego, co pamiętam, prysznic był dostępny na oddziale. Był czysty, choć pamiętał jeszcze lata 90-te. Jako 6-latka pomarzyć mogłam o rodzicu w szpitalu. Odwiedziny do 18 i zostawałam sama.
          • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:23
            Co z tego, że jest prysznic jak rodzic nie ma prawa mieć na oddziale ręcznika ani czystych gaci? 6-latek to nie problem, 6-latka można zostawić samego nawet na czas pójścia na obiad poza szpital. A co z niemowlęciem?
    • d.o.s.i.a Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 00:33
      Ciekawe czy to szpitala wina ze matka rzrobila pie...ik zamiast schowac rzeczy w szafce albo chociaz je poukładać. A zamiast pościelić łóżko zostawila barlog - to tez szpitala wina ze salowa lozka nie zascielila królewnie?
      • rosapulchra-0 [...] 05.02.15, 06:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:05
        Wg ciebie tak powinien wygladac szpita w 21 wieku.To moja byc warunki do powrotu do zdrowia.Spij przez3tyg.na polowce w towarzystwie paru innych osob i opowiedz jak bylo.
        • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:21
          Lozka rodzicow o ile nie sa szpitalne i jest na nie miejsce w dzien powinny byc zlozone. Co jesli dziecko bedzie trzeba nagle wywiezc z lozkiem? Rozumiem se albo ktos na rece wezmie albo beda w poplochu skladali? A jak to bedzie duze dziecko? Slalom miedzy lozkami? To nie wina szpitala a rodzicow.
          • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:36
            Zdjecie bylo robione wczesna rankiem,albo wieczorem.Wina rodzicow,ze szpital nie zapewnia godziwych warunkow i rodzice spia na barlogach?nie rozsmieszaj mnie.
            Bylam z dzieckiem w szpitalu,syn mial wlasne lozko,ja wlasne,nie musialam koczowac na polowce.Da sie,no ale Polska jako pryiorytet uwaza budowanie stadionow,a nie ludzkie warunki w szpitalach.
            • lafiorka2 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:23
              edelstein napisała:

              > Zdjecie bylo robione wczesna rankiem,albo wieczorem.Wina rodzicow,ze szpital n
              > ie zapewnia godziwych warunkow i rodzice spia na barlogach?nie rozsmieszaj mnie
              > .
              > Bylam z dzieckiem w szpitalu,syn mial wlasne lozko,ja wlasne,nie musialam koczo
              > wac na polowce.Da sie,no ale Polska jako pryiorytet uwaza budowanie stadionow,a
              > nie ludzkie warunki w szpitalach.

              nie zgodzę się....Też leżałam z dzieckiem w szpitalu.I to z babcią i matką dziecka akurat walczyli,bo "ONE WIEDZĄ LEPI...I BYDOM TU SPAĆ"

              a spały na matach przeznaczonych do ćwiczeń i oklepywania dzieci.
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:54
                I gdzie spałaś, jak nocowałaś na sali szpitalnej?
                • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:07
                  Ja?
                  • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:40
                    Nie, lafiorka.
                    • lafiorka2 Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:11
                      na łóżku obok.Potem na materacu .Ale materac zwijało się nad ranem.Przeżyłam.I w ciąży byłam wtedy...
                • ailia Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:45
                  Nie wiem, jak na Wyspach - w De dostajesz normalne lozko kolo dziecka. Czyli np sala 4-osobowa = dwoje dzieci, dwoje opiekunow. Albo dwuosobowa i sie jest z wlasnym dzieckiem jedynie. Szafka mala, ale torbe mozna pod lozkiem trzymac. Lazienka w pokoju. Za pobyt rodzica sie placi, ale nieduzo i zalezy to chyba od wieku dziecka, kasy chorych, choroby, dlugosci pobytu.
                  • ailia Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:46
                    wroc, jest szafa w scianie - na kurtki, wyjsciowe ubranie i torbe.
                  • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 15:31
                    W Polsce też są takie szpitale.I jest ich już całkiem sporo...
                    W niektórych szpitalach nie można jednak stworzyć takich warunków.
            • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:03
              Jaki barłóg? Hilton to może nie jest (ale - przypominam drogie Bracia i Siostry - nie płacimy też cen "hiltonowych" w naszych śmiesznie niskich składkach zdrowotnych), ale zwykłe jednoosobowe łóżko z pościelą. Ciepły kaloryferek, zlew, podajnik mydła, szafka i stół na drobiazgi. Nie wiem o co chodzi.
              • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:16
                Gazet,patriotyzm zacmiewa ci musk.Zdrowe biurwy pracuja po 8h w marmurach Nfztu,a chore dzieci lecza sie w warunkach PRLowskich,a ich rodzice koczuja na stolkach.
                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:27
                  Powiedz lepiej konkretnie i w cyfrach ile kosztuje ubezpieczenie zdrowotne, a jak ktoś go nie ma ile kosztuje pobyt takiej osoby - powiedzmy 7 dni w szpitalu po operacji. Pozdrawiam.
                  P.s. Odpowiedź "państwo" mnie nie satysfakcjonuje bo "państwo" samo sobie nie drukuje tych pieniędzy tylko sięga (jak wszędzie) do kieszeni obywateli. Pozdrawiam.
                  • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:51
                    Gazet nie wiem ile kosztuje ubezpieczenie zdrowotne,bo to zalezy od kasy chorych.
                  • madzioreck Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:40
                    Nie pi...l, Gazeta. Na wypasione siedziby NFZ jakoś się znajduje.
              • yuka12 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:31
                Za te "luksusy" w Koszalinie sie placi, a moze bardziej placilo, gdy bylam tam z dzieckiem 6 lat temu. Z tym ze ja sie na pokoj zlozkiem dla rodzica nie zalapalam, za cichym pozwoleniem pielegniarek spalam na materacyku na podlodze. Pamietam jeszcze, ze drzwi do toalet dla rodzicow nie mially zamkow, a prysznic byl wiecznie zapchany, Gdyby nie pomoc rodziny pewnie skonalabym z glodu i pragnienia, bo syn przez pierwsza dobe byl co chwila inhalowany i pomoc moja byla niezbedna (2 pielegniarki na 16 czy nawet wiecej dzieci od niemowlat do 6 lat i nie przy kazdym byli rodzice). Na pielegniarki nie moge narzekac, ale warunki byly dosyc spartanskie. No ale ja jestem rozpieszczona przez pobyty w szpitalach w UK.
            • nowel1 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:52
              www.trystero.pl/wp-content/uploads/2012/12/OECD-wydatki-per-capita-PPP.png
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:55
                Content not found
            • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:37
              >Wina rodzicow,ze szpital nie zapewnia godziwych warunkow i rodzice spia na barlogach?
              Wina Niemców, że nas 2 razy najechali i doprowadzili kraj do ruiny.
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:32
                Myślisz czasem, co piszesz?
            • cosmetic.wipes Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 08:16
              > Da sie,no ale Polska jako pryiorytet uwaza budowanie stadionow,a
              > nie ludzkie warunki w szpitalach.

              Nie przesadzajmy. 16 lat temu w niedużym powiatowym szpitaliku na Podkarpaciu byłam z synem przez 11 dni. Mieliśmy jednoosobowy pokój, młody swoje łożeczko, ja swoje łóżko, łazienka co prawda wspólna dla kilku sal, ale czysta, wyremontowana i dostepna o kazdej godzinie dnia i nocy. Płaciłam za możliwość 24godzinnego przebywania z dzieckiem, ale to były jakieś grosze. Była nawet możliwość wykupienia posiłków, tez niedrogo.
              Odnoszę wrażenie, że wpływ na to mają warunki lokalowe i przede wszystkim organizacja oddziału orać chęci dyrekcji.
          • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:57
            A co w nocy, gdy ludzie śpią?
        • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:11
          > Wg ciebie tak powinien wygladac szpita w 21 wieku
          Ale to nie jest szpital z XXI wieku, a szpital wybudowany w 1913roku, czyli ponad 100 lat temu. To już nie nasza wina, że Polski nie stać na budowanie nowiutkich szpitali. Na wiele innych inwestycji też nas nie stać i nasze drogi na przykład nie wyglądają jak światowe autostrady XXI wieku. Nasz socjal nijak nie wygląda jak socjal w Szwecji, a średni dochód nawet nie zbliża się do przeciętnego dochodu w Szwajcarii. Jaki kraj - takie warunki.
          • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:14
            Mamphis90, a czyja to wina?
            • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:23
              Historii? suspicious
              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:25
                Niemieckich sąsiadów i alianckich "przyjaciół" (Jałta), pozdrawiam.
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:29
                Ciągłe tłumaczenie, że Polska jest młoda demokratycznie, że jest biedna, to IMHO zamiatanie problemów pod dywan. A to nie o to chodzi, prawda?
                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:35
                  Nie, jest to stwierdzenie faktu, historycznego faktu. Nie da się nadrobić 50 lat w 25 lat, naprawdę, chyba że znasz taki kraj, to podaj go za przykład (poza łutem szczęścia typu odkryte złoża ropy). Pozdrawiam.
                  Ewentualnie podaj swoje przykłady jak można 50 lat nadrobić w 25 lat, albo niech będzie - 30 lat. Pozdrawiam.
                  • laquinta Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:04
                    Pieniadze podatnikow ida do prywatnych kieszeni , a nie na szpitale i chore dzieci.


                    trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,17353581,Biedron_obcina_wydatki_Slupska__w_ratuszu__SM_i_miejskich.html#BoxLokKrajLink

                • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:42
                  A o co chodzi? O dalsze podniesienie podatków? A może opieka zdrowotna tylko dla tych, którzy rzeczywiście płacą składkę (czytaj: niepracujące żony, bezrobotni, potomstwo do 26 roku życia- won!)? Sprawa jest prosta - nie ma forsy, nie ma nowych szpitali. Forsę trzeba komuś zabrać...
            • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:38
              Niemców! big_grin
          • yuka12 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:34
            Nowy szpital wojewodzki zaczeto w Koszalinie budowac a jakze. Ale wtedy nastapila reforma administracyjna i na Koszalin zabraklo pieniedzy. Z niemal gotowego szpitala ginekologiczno-polozniczego zrobiono oddzial politechniki, a co sie stalo ze szkieletem nowego szpitala niech powiedza obecne mieszkanki miasta.
        • black.emma Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:55
          Eh Edel! Marzyłam o polówce będąc w szpitalu, ale się nie zmieściła. Zostało plastikowe krzesełko, nad ranem kładłam się na podłodze na chwilę, żeby rozprostować plecy. Na szczęście tylko 5 dni i to w m-cu zamieszkania. Na sali 4 dzieci i 4 dorosłych. Sala jakieś 12-15 m2
          <Da sie,no ale Polska jako pryiorytet uwaza budowanie stadionow,a nie ludzkie warunki w szpitalach.
          I tu się w 100% zgadzam!
    • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 03:19
      Wpisujesz się doskonale w najnowszą akcję Gazety:

      Szpital przyjazny rodzicom

      To jest akurat link do stron poznańskich, ale akcja jest ogólnopolska, jak poszperasz to znajdziesz inne miasta.

      Domaganie się możliwości zaspokojenia przez rodzica potrzeb fizjologicznych i higienicznych w sytuacji, kiedy nie może on nawet na chwilę opuścić oddziału, bo nikt w tym czasie nie zapewni dziecku opieki to nie jest roszczeniowość.
      • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 05:24
        Przekonanie ze nikt nie zapewni dziecku opieku jak rodzic zniknie (w szpitalu!) to paranoja. Pielegniarki wbrew pozorom zajmuja sie pacjentami a nie pija kawke i plotkuja w dyzurce. Rodzice swoja obecnoscia paradoksalnie sprawiaja ze sprawa wyglada znacznie gorzej. Po co babka ma zagladac do dziecka/sali jak tam matki siedza i jak trzeba to wewa albo same zrobia?
        • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 05:47
          Nigdzie nie zarzucałam pielęgniarkom, że "piją kawkę". Personelu jest po prostu za mało, zakłada się z góry, że opiekę sprawuje rodzic. A jak wygląda opieka nad dziećmi, które są w szpitalu bez rodzica (chwilowo lub cały czas) to miałam okazję się napatrzeć.
          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:04
            No jak? Nie są leczone?
            • whitney85 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:56
              W sali obok mojej córki była półtoraroczna dziewczynka z rotawirusem, której nikt nie odwiedzał. Pielęgniarki zaglądały tylko gdy podawały leki. Nam nie wolno było wchodzić by się wirus nie przeniósł dalej. Jedyny kontakt mieliśmy przez małe okienko.
            • yuka12 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:39
              Za mojego pobytu w szpitalu bylo niemowle, ktorego nie odwiedzali rodzice. Placz dziecka bylo slychac przez wieksza czesc dnia, pielegniarki przychodzily tylko nakarmic i dac lekarstwa, a nam rodzicom nie wolno sie bylo do niego zblizac (ale niektorzy probowali chociaz zagadac czy pomachac). I nie, nie mialo rotawirusa czy innej zgagi, czekalo na decyzje sluzb socjalnych.
              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:41
                Nie wiadomo czym to dziecko mogło się zarazić od Was, weź to pod uwagę, dorośli też mogą zarażać.
                • yuka12 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:14
                  Mysle, ze tu bardziej chodzilo o aspekt psychologiczny (przywiazanie itp) niz epidemiologiczny (w koncu dzieci sie wspolnie bawily na mini placu zabaw wydzielonym z korytarza pod czujnym okiem rodzicow). Zreszta z tego co pamietam, dziecko w koncu zostalo zabrane przez rodzicow ale ponoc niezbyt legalnie (bez zgody owych sluzb).
                  • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 06:41
                    O widze tu tez rodzice sibie placyk zabaw zrobili big_grin no apotem sie ludzie dziwicie ze dziecko wyszlo ze szpitala bardziej chore niz przyszlo. W refulaminie jest jasno - ograniczyc kontakt do minimum. Za kazdym razem wchodzac do sali myc rece. Zabawki tylko nadajace sie do prania... Nigdy nie wiadomo kto i z czym jest na oddziale.
            • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:26
              Co ty chcesz udowodnić, gazeciarz? Że półtoraroczne dziecko, które dzień i noc płacze prawie bez przerwy ma WŁAŚCIWĄ dla swojego wieku, potrzeb i możliwości opiekę?
              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:42
                Płacze bo jest chore, zdrowe nie siedziałoby w szpitalu, prawda?
                • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 04:32
                  big_grin Tak, tak. Te, które leżą w szpitalu z rodzicami to przecież zdrowe są. Tak dla rozrywki lekarz szpital zalecił big_grin
        • asia_i_p Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:04
          To, że nie piją kawki i nie plotkują, nie oznacza, że mogą wobec małych pacjentów pełnić funkcje opiekunek, bo jest ich 2-3 na oddział i muszą przede wszystkim zajmować się podawaniem lekarstw, zmienianiem opatrunków, itp. Kiedy rodzic zniknie, dziecko nie wypadnie z okna ani nie wyjdzie ze szpitala i nie pójdzie w siną dal, to prawda, ale też jeśli będzie leżeć i płakać, to nikt go nie będzie pocieszał, i nie dlatego, że są tacy wredni, tylko dlatego, że są zarobieni.

          Organizacja szpitali przynajmniej od paru lat uwzględnia, że pacjenta-dziecka rodzina będzie pilnować, a pacjenta-dorosłego rodzina nakarmi, a w przypadku, kiedy jest niechodzący, umyje. Nie rozumiem tylko, po co personel udaje, że tak nie jest, skoro to nie jest ich wina, że tak jest.
        • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:42
          Niemieckim Standartem jest,ze rodzice sa z dzieckiem,bo to wazne dla rekowalescencji malego pacjenta.Juz widze jak zostawiasz swoje dziecko pod opieka personelu.
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:09
            No oczywiscie ze bym nie zostawila - uwazam ze rodzic w szpitalu ma dziecko zabawiac i pocieszac (choc mnie rodzice zostawiali - wpadali z wizyta - nudzilam sie zwyczajnie - z tym ze ja bylam starszym dzieckiem)
            Jak bylam z dzieckiem w szpitalu to nie robilam tragedii i jak spalo to szlam sie normalnie wymyc (nigdy nie trafilam w lazience na innego rodzica i dobrze bo zamka nie bylo) bylo to mycie porownywalne z myciem sie w podworzowej pompie i to oczywiscie akurat nie jest zaden problem naprawic - gdyby szpital prowadzil oficjalna dzierzawe lozek polowych zamiast pani w sklepiku szpitalnym to by sie kasa szybko zebrala. rozumiem ze nie kazdy by skorzystal np tesciowa moja by tam bez ubrania ochronnego nie weszla. Druga rzecz to brak jakiegokolwiek normalnego jedzenia dla rodzicow - kilka dni jadlam marsy i slone paluszki... Bez sensu a tu kolejny sposob zeby na rodzicu zarobic
          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:07
            Ile płacicie składek zdrowotnych miesięcznie? Porównaj do miesięcznych składek zdrowotnych w Polsce. Weź pod uwagę, że w Polsce za "zero" złotych na tych samych prawach może się leczyć osoba, która nie odprowadza takich składek, bo jest ubezpieczona pod innego pracującego członka rodziny lub z urzędu pracy.
            To tak jakbyś się dziwiła, że zapłaciłaś 100 euro w hotelu i masz tam warunki full wypas, a inna koleżanka zapłaciła za nocleg w hostelu 40 zł i nie ma nawet połowy udogodnień i warunków takie jak Ty masz.
        • szarsz Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:26
          > Przekonanie ze nikt nie zapewni dziecku opieku jak rodzic zniknie (w szpitalu!) to paranoja.

          Ale widzisz, że na tym zdjęciu jest łóżeczko NIEMOWLĘCE?
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:25
            No i co z tego? Jeszcze kolkanascie lat temu matka dostawala noworodka na karmienie a przez reszte czasu pielegniarki ogarnialy.
            • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:30
              Ogarniały HAHAHAHAHAHAHAHAHAH!
            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:34
              Zajac to sie moze i zajma, ale male dziecko w obcym miejscu potrzebuje w chorobie nie tylko najbardziej nawet troskliwej opieki, ale przede wszystkim bliskiej osoby bez ograniczen.
              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:35
                Może od Ciebie się dowiem - ile miesięcznie płacicie składek zdrowotnych?
                • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:51
                  Kilka, max. 10% dochodu - w zaleznosci od jego wysokosci. To oficjalne dane, w sumie to nie znam nikogo, kto placilby az 10%.
                  • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:32
                    A tak przeciętnie miesięcznie od tamtejszej przeciętnej pensji to ile to jest, jaka kwota? I porównaj tę kwotę ze składką zdrowotną od przeciętnej pensji w Polsce. Potem wróć i napisz jaka jest kwotowa różnica, ok? Wtedy będziemy dyskutować.
                    • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:40
                      O czym tu dyskutowac? Bo ze porownywanie wartosci w przeliczeniu na polska walute jest bez sensu, jest chyba jasne. Szwajcarska pielegniarka i lekarz tez nie zarabiaja 3 i 7 tys zl, tylko 6 i 12 tys. frankow, drozsze sa uslugi, catering, leki, srodki opatrunkowe, sprzet operacyjny. Roznica jest przede wszystkim w zarzadzaniu pieniedzmi i w tym, ze ida one za pacjentem - po wykonanej usludze dostaje rachunek, pokrywam go, a kasa chorych zwraca mi pieniadze. Ja wybieram do kogo ide. Lekarz cham i partacz nie ma pacjentow = nie zarabia. Roznica jest zasadnicza - tutaj nikt sie nie oszukuje, ze sluzba zdrowia moze byc za darmo. Zdrowie kosztuje. A Polacy musza placic za opieke zdrowotna nie tylko w postaci skladki - drugie tyle, jak nie lepiej, placa pod stolem lub prywatnie.
                    • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:42
                      Warunki należy porównywać relatywnie, a nie kwotowo. Doskonale o tym wiesz, więc nie mąć teraz, bo słabo ci to wychodzi.
                      • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:02
                        Ceny sprzetu np. tomografa komputerowego tez sa relatywne?
                        • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:08
                          A to juz zalezy. Na pewno rozne sa za to koszty obslugi, szkolen, eksploatacji, przegladow, gwaracji, serwisu, urzadzen peryferyjnych, systemow informatycznych itd.
                          • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:20
                            i pradu, szmaty do podlogi, wody itp, itd..

                            Pytalem o urzadzenie.

                            Sprowadzanie tomografu trwało długo, bo stargardzki zoz musiał przeprowadzić przetarg. Udało się go w końcu rozstrzygnąć. Zlecenie na dostawę tomografu wygrała firma Siemens. Wczoraj sprzęt dojechał do Stargardu. Stoi w pomieszczeniach tymczasowych stargardzkiego szpitala.
                            Na razie trwają prace adaptacyjne pomieszczeń, w których nowy sprzęt zostanie zainstalowany. Sprzęt z montażem kosztował 925 tysięcy złotych. Szpital zaciągnie na to kredyt.

                            Ile kosztuje u Ciebie? Relatywnie?
                            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:28
                              Prosze bardzo: dane z 2010 r. Tomograf kosztowal miedzy 600 tys. a 2,5 mln frankow, czyli - jakby nie patrzec - min. 2 razy tyle. co ten, o ktorym piszesz.
                              • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:31
                                Mysle, ze Szwajcarow stac na tomografy najnowszej generacjismile
                                • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:35
                                  Sugerujesz, ze szpital oglosil przetarg, a Siemens dostarczyl starego dziada? Szwajcaria jest droga. Relatywnie, subiektywnie i obiektywnie wink Ta sama salata, ktora w Polsce kosztuje 3 zl, w moim supermarkecie jest dostepna za 4 chf. Taki lajf.
                                  • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 15:48
                                    >Sugerujesz, ze szpital oglosil przetarg, a Siemens dostarczyl starego dziada?

                                    Jest to możliwe...

                                    >Szwajcaria jest droga
                                    Jest droga i drogie jest ubezpieczenie zdrowotne które płaci się od osoby a nie od rodziny jak w Polsce . Podstawową polisę musiałem wykupić dla każdego członka rodziny także dzieci. Podstawowa polisa na niewiele mi starczała (tylko podstawowe usługi medyczne). Do tego dochodziła coroczna dopłata do składek medycznych. Wysokość składki różniła się od wieku, płci (wyraźna dyskryminacja kobiet) i regionu w którym się mieszkałosmileSporo świadczeń trzeba było współfinansować.
                                    Już nie pamiętam w jakim modelu opieki zdrowotnej pacjenci dzwonili na infolinię i to ktoś z infolinii decydował czy pacjent ma udać się do lekarza?Musiałem mieć odrębną polisę wypadkową gdyż jako lekarz nie mogłem być zatrudniony powyżej 8 h. Za luksusy w stylu pokój w szpitalu 1 lub 2 osobowy trzeba był sporo płacić (ubezpieczenie dodatkowe).
                                    • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:01
                                      Serio? Polisa podstawowa nie starczala ci na wiele? big_grin big_grin To ciekawe, bo tak sie sklada, ze obejmuje ona wszystkie procedury ratowania zycia i zdrowia, rehabilitacje, leki na recepte itd. Dodatkowe ubezpieczenia obejmuja swiadczenia extra, typu medycyna alternatywna czy dentysta, opieke wylacznie ordynatorow, pokoje jednoosobowe itd. Sal wiekszych niz dwuosobowe nie widzialam wink Nie wiem jaka "doplate" do skladek medycznych masz na mysli, pierwsze slysze. Oplaca sie rachunki do wysokosci franczyzy + udzial wlasny, max. 700 chf rocznie. A jakie swiadczenia musiales "wspolfinansowac"? Model z telefonicznym centrum obslugi pacjenta istnieje, to opcja dla oszczednych, bynajmniej nie obowiazkowa. A ze skladke trzeba oplacic dla kazdego, jest raczej oczywiste. W koncu to prywatne ubezpieczenie. Kalkulacja na podstawie roznych czynnikow (wiek, kanton, plec) tez nie powinna dziwic i nie widze w niej nic dyskryminujacego. To wolny rynek. Skladki ubezpieczenia za auto tez sa wyliczane indywidualnie...
                                      • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:25
                                        Niektóre procedury (niezbędne) w przypadku leczenia pewnej choroby u mojego dziecka wymagały ubezpieczenia dodatkowego. Pod koniec roku składka znacznie wzrosła (akurat to powinno być normalne).
                                        Sale na oddziale onkologicznym w szpitalu w Genewie były 4 osobowe z braku miejsc.
                                        Na oddziale na którym pracowałem sale też nie były wyłącznie 1 lub dwuosobowe. Powiem tak bywały...

                                        Oplaca sie rac
                                        > hunki do wysokosci franczyzy + udzial wlasny, max. 700 chf rocznie.

                                        Tak chodzi o franchyzę. Jest to forma współfinansowania.

                                        >W koncu to prywatne ubezp
                                        > ieczenie. Kalkulacja na podstawie roznych czynnikow (wiek, kanton, plec) tez ni
                                        > e powinna dziwic i nie widze w niej nic dyskryminujacego. To wolny rynek. Sklad
                                        > ki ubezpieczenia za auto tez sa wyliczane indywidualnie..

                                        Nie porównujmy, więc ubezpieczenia nie prywatnego (w polsce) które opiera się na zasadzie solidaryzmu społecznego do ubezpieczenia całkowicie prywatnego poniekąd szytego na miarę.
                                        • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:32
                                          Trudno mi w to uwierzyc, szczegolnie, ze takie cos byloby niezgodne z prawem. I nie slyszalam takich historii od ludzi mieszkajacych tutaj od 30+ lat... Co do liczebnosci sal, byc moze zdarzaja sie 3-4 osobowe, ale jest to raczej wyjatek, niz regula, podobnie jak lazienka na korytarzu, a nie w pokoju. No i raczej te sale nie wygladaja tak, jak w artykule...
                                          A ubezpieczenia porownuje uparcie nie ja, tylko gazeciarz. Jestem zreszta przeciwniczka "ubezpieczenia na zasadzie solidaryzmu spolecznego", w efekcie ktorego kombinatorzy nic nie placa i wszyscy maja rowne g..o.
                                          • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:45
                                            ashraf napisała:

                                            > Trudno mi w to uwierzyc, szczegolnie, ze takie cos byloby niezgodne z prawem.
                                            > I nie slyszalam takich historii od ludzi mieszkajacych tutaj od 30+ lat...

                                            W Polsce też wiele rzeczy jest niezgodne z prawem a przymyka się na to okowink

                                            > A ubezpieczenia porownuje uparcie nie ja, tylko gazeciarz. Jestem zreszta przec
                                            > iwniczka "ubezpieczenia na zasadzie solidaryzmu spolecznego", w efekcie ktorego
                                            > kombinatorzy nic nie placa i wszyscy maja rowne g..o.

                                            Ja też jestem przeciwnikiem ale przeciętnego kowalskiego nie stać nawet na podstawowe ubezpieczenie a co dopiero na ubezpieczenie prywatne...
                                            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 22:34
                                              Kogo naprawdę nie stać, tego nie stać i takim osobom we wszystkich cywilizowanych krajach pomaga państwo. Problem w tym, że Polaków i tak "musi" być stać na dodatkową składkę- w formie prywatnego leczenia. A niektóre osoby może zastanowiłyby się dwa razy, zanim podjęłyby pewne decyzje (typu "jak to fajnie, jak mama siedzi w domu, aż dziecko nie pójdzie do przedszkola, a składkę i tak zapłaci państwo").
                                      • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:41
                                        > A ze skladke trzeba oplacic dla kazdego, jest raczej oczywiste.
                                        > W koncu to prywatne ubezpieczenie. Kalkulacja na podstawie roznych czynnikow
                                        > (wiek, kanton, plec) tez nie powinna dziwic i nie widze w niej nic dyskryminujacego.
                                        > To wolny rynek.

                                        Czy Ty jestes nor..? ups! Co
                                        Ty probujesz porownywac?
                                        Czy z Twoich skladek na ubezpieczenie prywatne jest oplacane leczenie np. bezrobotnych, dzieci, niepracujacych czlonkow rodziny?
                                        Przeciez doskonale wiesz, ze w Polsce ze skladek pracujacych sa finansowane "uslugi zdrowotne" wszystkich.
                                        Przeciez wiesz, prawda?

                                        > Skladki ubezpieczenia za auto tez sa wyliczane indywidualnie...
                                        Owszem, ale placa tylko posiadajacy auto i tylko oni sa ubezpieczeni.
                                        • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:48
                                          Porownuje sprawnie dzialajacy system z niesprawnym. I tak, wiem, ze w Polsce Kowalski moze stwierdzic, ze jego zona ma siedziec w domu, jak rowniez strzelic sobie 4 dzieci, a skladki "oplaci" podatnik. Ale nie mam obowiazku sie z tym zgadzac.
                                          • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:03
                                            Masz rodzine w Polsce?
                                            Jesli masz, to czy oplacasz ich skladki (tych dzieci, tych niepracujacych zon)?

                                            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:23
                                              Place podatki również w Polsce, więc pośrednio jak najbardziej. Nie korzystam z nich. Rodzina w Polsce składki opłaca sobie sama, a z usług i tak korzysta w zasadzie wyłącznie prywatnie uncertain
                                              • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:35
                                                > Place podatki również w Polsce,
                                                Ok, ok..
                                                Place 2.50, ale moge powiedziec zgodnie z prawda..
                                                Place podatki w Polsce.
                                                Tez place..
                                                Skoro cos tam posiadam, to oczywiste, ze place..
                                                Gdybym posiadal w Szwajcarii nie placilbym?
                                                A placac mialbym "uslugi zdrowotne" za darmo?

                                                • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:42
                                                  A skad wiesz ile place? Siedzisz mi w portfelu, czy jesteś kolejnym zazdrosnym frustratem? big_grin Owszem, wiem czemu płacę. I wyobraź sobie, że nie mam w związku z tym żadnych roszczeń poza takim, żeby te pieniądze nie były wyrzucane w błoto. A w Szwajcarii nie ma nic za darmo smile Za to przynajmniej nikt nie udaje, że coś jest, że można wygrzebać ze wspólnego worka, żeby potem okazało się, że i tak trzeba płacić drugi raz. Widzisz różnicę?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:47
                                                    Słabo znam historię tego kraju przyznam się szczerze, ile tam było komunizmu? Jakie straty (także ludnościowe, materialne) ponieśli podczas II wojny? Kiedy przywrócono im niepodległość? 25 lat temu?
                                                  • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 22:32
                                                    Proponuję zacząć od dowiedzenia się skąd się wzięła gwardia szwajcarska i tzw. szwajcarzy w hotelach.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:43
                                      I o tym cały czas piszę, życie to nie bajka, nigdzie, po prostu lepsze usługi mają wyższe ceny, wszędzie.
                                  • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:46
                                    > Sugerujesz, ze szpital oglosil przetarg, a Siemens dostarczyl starego dziada?
                                    Sugeruje, ze tomografy jak samochody sa rozne, nawet nowe (nieuzywane), nie kazdy kupuje Rolls Royce.
                                    • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:50
                                      A ja sugeruje, ze Szwajcaria jest droga, a system opieki zdrowotnej oparty na innych zasadach, wiec porownywanie (co robi gazeciarz) wysokosci skladek jest bez sensu.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:54
                                        A co jest z sensem? Gadanie, że w Polsce może być szybko tak jak w Szwajcarii - wystarczy chcieć lub wziąć się do roboty? Wasze gadanie jest tak samo "sensowne" jak "nie mają chleba? czemu nie jedzą ciastek?", Pani od tego powiedzonka straciła głowę, Wy chyba zaś w ogóle jej nie macie.
                                        • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:23
                                          W Polsce nigdy nie będzie jak w Szwajcarii, bo to wymagałoby nie żyły złota, ale zmiany mentalności.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:44
                                            Nie wiem w sumie śmiać się czy płakać, czuję się jakbym próbowała wytłumaczyć dziecku z ZD teorię kwantową....
                                            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 08:01
                                              Ciebie przerasta juz zdecydowanie sie jakiej jestes plci big_grin big_grin
                                      • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:06
                                        > A ja sugeruje, ze Szwajcaria jest droga, a system opieki zdrowotnej.......
                                        Bywaja w Szwajcarii bezrobotni?
                                        Kto placi za ich leczenie (jesli ich leczy sie)?
                                        • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:27
                                          Osoby w bardzo złej sytuacji finansowej mogą wnioskować o pomoc socjalną, ale urzędnicy skrupulatnie sprawdzają komu jest przyznawana. Bezrobotni otrzymują zasiłek (to osobne ubezpieczenie) w dużej wysokości (70-80% ostatniej pensji), a urząd dokładnie pilnuje czy i jak szukają pracy. Nie ma siedzenia na zasiłku i robienia na lewo. Bezrobocie jest niewielkie, więc większość Szwajcarów bez większych problemów może znaleźć w tym czasie nową posadę. Obcokrajowcy, jeżeli wygaśnie im pozwolenie na pracę i pobyt, muszą wrócić do siebie. Każda osoba przebywająca legalnie w Szwajcarii ma obowiązek wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 11:07
                                            Ale co z tego wynika? Jak napiszę na forum biednego afrykańskiego kraju, że u mnie chleb można kupić niedrogo na każdym rogu ulicy to co z tego wyniknie dla mieszkańców tamtego kraju? Albo jak na forum kraju islamskiego napiszę, że u nas każda kobieta może pracować, wybierać sama męża to co to zmieni w sytuacji tamtych kobiet, oprócz tego, że ja się dowartościuję, że w porównaniu z afrykańskim czy islamskim krajem ja mam tak dobrze, co?
                                            • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 11:11
                                              Nie wysilaj sie, i tak nie zrozumiesz o chodzilo mi w tym poscie. Trollom ciezko to wychodzi wink
                                              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 12:07
                                                Dla odmiany opowiedz nam o swoich dokonaniach życiowych innych niż "wyjazd do Szwajcarii".
                                                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 12:07
                                                  Byle nie o wklepywaniu maseczki nawilżającej na porodówce i robieniu makijażu bo to już było big_grin
                                                • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 12:10
                                                  Nie moge, bo zaraz uslysze, ze sie chwale, a w ogole to niemozliwe, bo za granica wszyscy pracuja na zmywaku big_grin A o porodowce z chlopami nie rozmawiam, wiec...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 13:44
                                                    Ależ możliwe, dawaj, nie wstydź się tak smile
                                            • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:08
                                              gazeta_mi_placi napisała:

                                              > Ale co z tego wynika? Jak napiszę na forum biednego afrykańskiego kraju, że u m
                                              > nie chleb można kupić niedrogo na każdym rogu ulicy to co z tego wyniknie dla m
                                              > ieszkańców tamtego kraju? Albo jak na forum kraju islamskiego napiszę, że u nas
                                              > każda kobieta może pracować, wybierać sama męża to co to zmieni w sytuacji tam
                                              > tych kobiet, oprócz tego, że ja się dowartościuję, że w porównaniu z afrykański
                                              > m czy islamskim krajem ja mam tak dobrze, co?
                                              >

                                              Przyrównujesz Polskę do krajów trzeciego świata?? Do krajów muzułmańskich??
                                              Wstydź się, gazeciarz. Żeby tak nisko upaść! Tfu! Tfu! Na psa urok! suspicious
                                              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:14
                                                Biorę przykład z debigrantów - oni porównują bogatszy kraj do biedniejszego, więc ja też. A co? Im wolno porównywać do biedniejszego (pod warunkiem, że tym jest Polska oczywiście), a mi nie? Piszę o debigrantach, bo trzeba przyznać, że są też (choć może raczej nie na tym forum) także normalni emigranci. Dlatego teraz będę stosować to słowo by odróżnić debigrantów od zwykłych ludzi, którzy nie plują jadem na ojczyznę i nie uważają jej za jedno bagno. Pozdrawiam Debi smile
                                                • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:47
                                                  Gazeciarz, ty to jednak masz naptane pod tą kopułą i żadna lobotomia ci już nie pomoże big_grin
        • joaaa83 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:03
          Po moim pobycie w szpitalu nigdy się z tym nie zgodzę. Tam gdzie byłam 2 na 10 są tam, aby pomóc dzieciom. Reszta plotkuje i pije kawkę. Byłam przez 12 dni przez 24h na dobę i widziałam wiele. Uważam, że 80% pielęgniarek na oddziale na którym przebywałyśmy powinna zostać zwolniona. Ja o 22 nie mogłam spać, bo w dyżurce odgłosy były jak z imprezy. A jak poszłam o 6 rano poinformować, że roczny pacjent wymazał się kupą, żadna przez 20 minut nie raczyła wstać. Stałam obok dyżurki i słyszałam jak pie,dolą głupoty, a mały leżał us.rany po pachy. Do tego dodam samotne dziecko, które rozerwało sobie opatrunki, 3 latka którego matkę odsyłano do domu (! ("Po co pani tu siedzi?"), a mały chciał wyskakiwać z łóżeczka, czy panią która mojej córce przyniosła lekarstwo mówiąc "Kubusiu,..." (moja córka to nie Kubuś, tylko pani pomyliła łóżka). Córka po wizycie w zabiegowym miała po 3 nietrafione wkłucia. Znalazło by się jeszcze trochę rewelacji. Na korupcji kończąc. Uważam, że oddział na którym przebywałam powinien być całkowicie przeorganizowany. Byłam w szoku, po tym co dowiedziałam się o naszej służbie zdrowia po 12 dniach pobytu w tym szpitalu.
          • madzioreck Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:49
            Też się naoglądałam ciekawych rzeczy, towarzysząc w szpitalu siostrzeńcowi na zmianę z jego rodzicami uncertain M.in. próby napasienia dziecka jedzeniem i lekami, na które był uczulony, i fochy, kiedy mówiłam, że te informacje są w karcie. A gdyby był sam...? uncertain
            • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 04:30
              To samo przerabialiśmy sad
      • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 05:29
        100 / 100
    • lauren6 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 07:39
      Warunki opisane w tym szpitalu to i tak luksusy jak na polski standard.

      Jak leżałam z dzieckiem w szpitalu to na sali 8-osobowej, wokół rodzice rozłożeni na ziemi - to był dopiero hardcore. Łazienki pamiętające lata 70-te, z wyrwanym zamkiem: salowe nie patyczkowały się tylko właziły do kabiny bez pukania.

      Warszawa, XXI wiek.

      Welcome to Poland.
      • arwena_11 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:40
        Czyżby litewska? Gdyby nie pokój prywatny ( chyba ze 40 zł za dobę? - wygodna 2 osobowa kanapa, łóżko dla dziecka, lodówka, łazienka, stolik i krzesła i kojarzy mi się telewizor, ale głowy nie dam, bo mieliśmy laptopa ze sobą. ) nie mam pojęcia jak byśmy przetrwali.
        Małe klitki z 4 łóżkami dla dzieci,rodzice na krzesełkach, bo nawet na łóżku dziecka nie pozwalali się położyć.
        • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:09
          Bo za standard miłe Panie i Panowie się płaci, uwaga! Wszędzie!
          Zapytajcie naszych emigranteczek ile u nich wynoszą obowiązkowe składki, bo pieją, że u nich jest świetnie, ale kwotę obowiązkowych składek dziwnie przemilczają, z Panem Bogiem.
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:22
            Tylko ze problem w szpitalu w pl jest taki ze nie ma bo nie ma i nie bedzie. Ja bylam gotowa zaplacic jak za 5* hotel tylko co z tego? Nie wolno! Mialam wrazenie ze to jakas zwyczajna zlosliwosc jest.
          • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:01
            Nie ma obowiazkowych skladek,mozna sie nie ubezpieczyc.
            • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:11
              To kto pokrywa koszty takiej nieubezpieczonej osoby?
              • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:55
                Ta osoba,a w Pl kto placi?bo z tego co wiem nieubezpieczeni tez dostaja rachunek
                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:48
                  U nas jest około 1% (lub podobna wartość) nieubezpieczonych, a ilu nieubezpieczonych jest u Was?
          • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:02
            Jakie obowiązkowe składki? W Wielkiej Brytanii każdy obywatel (w tym obywatel UE) ma leczenie za darmo.
            • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:10
              Nie ma za darmo bo nawet Wasze szpitale muszą płacić rachunki, prąd, wodę, płacić za lekarstwa, sprzęt i wypłacać pensje pracownikom - od dyrektorów i lekarzy do salowych. Powiedz skąd się biorą te pieniądze na w/w rzeczy? Królowa angielska na bieżąco drukuje? Czy jednak (pośrednio) z kieszeni uczciwie pracujących obywateli, którzy oprócz pobytów na forum i na OIOM-ie zwyczajnie uczciwie pracują na to wszystko, w tym Twoje "darmowe" pobyty OIOM-owe (nie przeczę - zapewne faktycznie w dobrych warunkach). Ty do tamtejszego systemu nic nie dokładasz - tu się nie kłócę i w 100% wierzę smile
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:15
                Doucz się. To ci lepiej zrobi niż pisanie takich bredni.
                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:36
                  Huba.
            • landora Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:09
              Nic nie ma za darmo.
              NHS jest fundowany z podatków.

              "Funding
              Funding for the NHS comes directly from taxation."
              • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:44
                Z podatków, ale nie specjalnie na to odprowadzanych składek, jak to sugeruje gazeciarz. Poza tym każdy obywatel UE i GB ma zapewnioną darmową opiekę medyczną, a dzieci do 16 r.ż. leczenie, leki i specjalistów mają również za darmo.
                • landora Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:09
                  Nie, gazeta nie napisał, że ze składek. Napisał, że z kieszeni obywateli i miał rację.
                  Czy to się nazywa składka, czy podatek - co za różnica?
                  • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 14:14
                    Tak?
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,156506471,156511513,Re_Fatalne_warunki_w_szpitalu.html?pelna=tak--
                    po czterdziestce w ogóle nie wypada o szmatach na grzbiet myśleć, a czas już najwyższy przymierzać pościel do trumn
                    • landora Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 18:21
                      No to gdzie indziej, w tym wątku tego nie napisał.
                      Ja wiem, że w UK nie ma składek zdrowotnych, ale to nie znaczy, że NHS jest "za darmo".
                      No i za niektóre usługi (np. dentysta) jednak się płaci.
                      NHS też nie jest idealny, jak to system. Mój mąż ma np. zachodzące na siebie dwa zęby, bo dentysta na NHS nie chciał go skierować do ortodonty.

                      Jeśli chodzi o obywateli UE, to po pierwsze trzeba mieć EHIC (nasz EKUZ):
                      "Your EHIC lets you get state healthcare at a reduced cost or sometimes free. It will cover you for treatment that is needed to allow you to continue your stay until your planned return. It also covers you for treatment of pre-existing medical conditions and for routine maternity care, as long as you're not going abroad to give birth."

                      No i na koniec - właśnie we wtorek wyszłam ze szpitala po zabiegu. Mój mąż był pod wrażeniem czystości, personelu i warunków - a w szkockich szpitalach spędził naprawdę dużo czasu ze względu na ciężkie choroby obojga rodziców.

                      • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:55
                        Good for you.
          • yuka12 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:56
            No nie wiem gazeciarz, ja na standard w uk-jowskich szpitalach nie narzekam. A nie placilam ZADNEJ dodatkowej kwoty, ba w owym czasie kiedy odwiedzalam tamte szpitale nie placilam na ubezpieczenie zdrowotne ani grosza jako zawodowa gospodyni domowa. Przy pierwszym z pobytow (oprocz porodu bo to tez zupelnie inna bajka) mialismy z dzieckiem osobny pokoj z normalnym lozkiem dla rodzica i posciela i lazienka i nieograniczony dostep do kawy/herbaty w pokoju rodzicow (bo taki tez byl-z sofami, telewizorem, lodowka i mikrofala). Oprocz tego chodzili pomocnicy medyczni i wolentariusze oferujac przyniesienie napoi. A dzieci mialy ogromna sale do zabaw wyposazona niemal we wszystko, z oddzielnym pokojem do nauki (to dla dzieci szkolnych) i na zewnatrz swietnie wyposazonym placem zabaw,
        • lauren6 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:58
          A nie, o innym szpitalu pisze. Podejrzewam, ze bardzo dużo szpitali dzieciecych tak wlasnie wyglada.
        • whitney85 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:05
          No właśnie ja byłam w tym 4 - osobowym, prywatny musiał być zajęty. A po nocy spędzonej an karimacie pod łóżkiem jechałam raźnie do pracy.
        • senin1 Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 20:05
          pokoj prywatny w SZPITALU za 40 zl na dobe? czy jakies prywatne ubezpieczenie sir do tego dokladalo?
          bo az sie wierzyc nie chce, - tylko chorowac!

          To chyba duuzo taniej niz tani hotel?
    • owianka Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:01
      To, że matka ma jakiekolwiek łóżko, to i tak jest luksus jak na polskie standardy. W wielu szpitalach rodzice śpią nielegalnie pod łóżkami dzieci (nielegalnie, bo zgodnie z przepisami nie wolno spać na podłodze), bo w sali nie ma na to miejsca. Rzeczy trzymają w samochodzie, jak ktoś ma, a jak nie, to ma problem, bo w sali nie wolno, a przechowalnie nie ma. Gazeta opisywała niedawno taki szpital w Poznaniu. W CZD rodzice śpią na takich rozkładanych leżakach ogrodowych. Spałam na takim przez tydzień i odchorowywałam to przez dwa miesiące (mam problemy z biodrem i kręgosłupem). Mówiąc szczerze, nie wiem, jak ludzie są w stanie spać na nich miesiącami, a wielu musi. Ale i tak byłam szczęśliwa, że spanie jest legalne, personel pełen zrozumienia, są szafki dla każdego i kuchenka dla rodziców.
      • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:27
        Amen i witamy na Nieklanskiej. uncertain szpitale powinny zostac przeorganizowane - tragiczne jest nie tylko to ze nie ma miejsca dla rodzicow - rodzice sami tez nie umieja sie zachowac - jest to trudna sytuacja dla wszystkich -ale nic nie usprawiedliwia awantur roszczeniowosci (nie wobec szpitala tylko wobec innych malych pacjentow)i zlewania przepisow. Pierwszy krok to niestety jakies spanie - ale nie warunkiem zmniejszenia ilosci lozek pacjentow -wiec pozostaje chyba tylko rozbudowa szpitali...
        • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:39
          Tak jest,powinni z pokora przyjmowac warunki gorsze niz maja zwierzeta w Zoo,ba nawet wiezniowie maja zagwarantowana przestrzen i lozko.Na temat szpitala w Koszalinie moglabym b.duzo napisac,co tam sie wyprawia.
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:58
            Moze nie z pokora ale np nie zachowywac sie jak na wlasnym folwarku robiac syf, puszczac dziecku tv glosno kiedy inne chca spac robic awantur innym matkom tak ze caly oddzial slyszy bo tamta chciala zamknac okno (co nie przeszkadza im pozniej gadac cala noc -znowu tak ze sasiednie pokoje slysza) pomijam zlewanie przepisow i lazenie dzieci z pokoju do pokoju wzglednie robienie z korytarza sali zabaw
            • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:03
              Dziwisz sie?w takich warunkach mozna krecka dostac.We mnie sie gotuje po obejrzeniu zdjec i przeczytaniu relacji.Poza tym na oddzialach dziececych powinny byc duze sale zabaw,wtedy nikt nie musialby korzystac z korytarza w celu zapewnienia dziecku rozrywki
              • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:12
                Ale caly dowcip w tym ze zgodnie z regulaminem i logika dzieci i rodzice powinni ograniczac kontakt z innymi pacjentami. Lezelismy na oddziale alergicznym ale na wstepie mi powiedzieli ze moje dziecko jest jednym z niewielu z alergia. Reszta byla normalnie chora rota zapalenie pluc plus dziecko z podejrzeniem gruzlicy na obserwacji...
            • owianka Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:03
              W tym szpitalu w Poznaniu, żeby nie zlać regulaminu, rodzice musieliby spać na stojąco. Bo na podłodze nie wolno ze względów epidemiologicznych, a na polówkę lub leżak nie ma miejsca, bo do łóżka musi być dostęp z trzech stron.
              • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:15
                Dokladnie tak bylo na Nieklanskiej. Do dyspozycji bylo krzeselko szkolne. Nie wolno sie bylo klasc na golej ziemi nawet. Ludzie przemycali lezaki i chowali je jak siostry szly. Paranoja - powinny byc szpitalne wysterylizowane polowki jesli na nic innego nie ma miejsca.
            • owianka Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:04
              Jeśli jest na oddziale miejsce przeznaczone do zabawy, to faktycznie, zabawę na korytarzu uważam za karygodną.
            • lauren6 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:09
              Ichi, ty mi napisz jakim cudem w takich warunkach ma nie dochodzic do konfliktów???

              8 łóżek, minimum 8 zestresowanych, niewyspanych rodziców, którzy przez lekarzy i pielęgniarki są traktowani jak rozroszczeniowe chamstwo, bo smia sie dopytywac o stan zdrowia dziecka.

              8 chorych dzieci na malej powierzchni, jedno placze z bolu, jedno cos swedzi, jedno marudne z natury, trojka sie nudzi i je energia rozpiera. Kilka starych zabawek w kącie, w końcu to szpital, a nie sala zabaw.

              U nas byla wyraźna sugestia ze strony lekarzy by przyniesc tablet/ przenosne dvd/ laptopa, bo inaczej dzieciakom z nudów odwala i np. urządzają wyścigi na wózkach inwalidzkich na korytarzu.

              Jesli komus nasze bajki przeszkadzaly mialam to w tamtym momencie w centralnym odwloku. Z resztą nikt nie śmiał nikomu zwracać uwagi, bo jakiś spokój na sali panował wlasnie gdy dzieciaki gapily sie w ekrany, a nie ganialy sie po łóżkach.

              Jesli ktos nie przeżył polskiego szpitala pediatrycznego to niech daruje sobie swoje wyssane z palca opinie.
              • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:34
                No wlasnie - przeludnienie brak mozliwosci ludzkiego wymycia brak zarcia i noc na krzesle i nie ma opcji zeby nie doszlo do konfliktow.
                Pobyt w szpitalu wspominam zle - co gorsza irytowalo mnie to ze wcale nie musi tak byc - wierze ze remonty postepuja - wspomniana nieklanska ma nowe skrzydlo i tam jest lepiej - no i kiedys wierze ze wszedzie bedzie lepiej. Dobrze o tym gadac bo dopoki ktos nie madziecka w szpitalu o tym zwyczajnie nie wie a kto byl chce zapomniec i sprawa przysycha. Tak samo z windami dla niepelnosprawnych - wsciekam sie ilekroc jade wozkiem - ale dzieci wyrastaja z wozkow i zapomina sie... A winda na raclawickiej przewaznie zepsuta...
        • kawka74 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:32
          > Amen i witamy na Nieklanskiej. uncertain

          Widać zależy od oddziału. Byłam z dzieckiem na Niekłańskiej miesiąc temu - miałam swoje łóżko, a ci rodzice, którzy się na takowe nie załapali, mogli spokojnie spać z dzieckiem i nikt im złego słowa nie powiedział. Nie było pobudek o szóstej rano i walenia światłem po oczach, pielęgniarki mierzyły temperaturę o siódmej, po cichu i po ciemku. Łazienka czysta, prysznic dla rodziców, wanna dla dzieci, wucet damski i męski.
          Jasne, że najlepsze byłyby warunki na poziomie kliniki w Kajetanach, ale bez przesady.
        • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 15:59

          >wiec pozostaje chyba tylko rozbudowa szpitali..

          Pomimo tak niskich nakładów na służbę zdrowia w Polsce szpitale się rozbudowuje lub tworzy nowe...

          www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nowy-szpital-dzieciecy-w-warszawie-za-pol-roku-bedzie-to-zylo,484318.html
    • mia_siochi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:27
      W zeszłym roku spędzliśmy tydz w izolatce w szpitalu w dużym mieście wojewódzkim.
      Było tam miejsce na łóżko dziecka i na krzesło.
      Spaliśmy pod tym łóżkiem big_grin

      A to i tak okazał się luksus w porównaniu z salą ogólną...
      • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:32
        Ej pod tymi lizkami jest duzo miejsca! One sa wysokie suspicious
    • mama.nygusa Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 08:46
      Ja na zdieciu widze syf zrobiony przez mame lub mamy.Niejeden rodzic w polskim szpitalu chcialaby nocowac na takim lozku, w wielu szpitalach rodzice spia na podlodze lub na krzesle.Jednego nie rozumie jak szpital pozwala na trzymanie osobistych rzeczy na parapetach itp,mpieluchy, ladworaki winny znajdowac sie albo w szafce albo w torbie(jezeli takowa moze byc pod lozkiem).
      • edelstein Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:05
        No luksus panie,luksus.Nie ma co narzekac,mogloby byc tylko krzeslo.Wy czytacie co piszecie?
      • z_lasu Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 04:40
        > mpieluchy, ladworaki winny znajdowac sie albo
        > w szafce albo w torbie(jezeli takowa moze byc pod lozkiem).

        big_grin Nie może być nic pod łóżkiem, a do szafki nawet paczka pieluch się nie zmieści (co to ladworaki - nie zgadłam). I co wtedy? No właśnie między innymi o to jest awantura. Rodzic MA BYĆ i zapewnić dziecku wszystko co mu potrzebne (poza lekami). Nie wiadomo tylko jak ma to zrobić, bo - przechodząc od idei ogólnej do szczegółów wykonania - okazuje się, że regulamin szpitalny tego zabrania.
    • stara-a-naiwna Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:11
      pracowałam w psychiatryku
      stary budynek - niedostosowany
      2 toalety na 30 pacjentek, 1 łazienka z zapchanym prysznicem + 1 wanna

      na salach ciasno, często duszno (bo zimno więc nie wietrzone)

      czysto i na tym koniec.

      takie sa realia - niestety wszechobecne niedofinansowanie i niedostosowanie podobno kiedyś sale było 20-30 osoobwe, potem zmienili na mniejsze i przepisy się pozmieniały odnośnie ilości pacjentów - nie wyobrażam sobie tego 'kiedyś")
    • joaaa83 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:12
      Byłam z dzieckiem w szpitalu i nie miałam takich dobrych warunków, jak pokazywane na zdjęciu - żadne, nawet najmniejsze łóżko nie weszłoby do mojego boksu, była jedna malutka szafka (a tu widzę trzy), brak dostępu do okna (a tu dwa okna i dwa parapety).

      Podobną powierzchnię i łóżko przydzielono nam po 7 dniowym oczekiwaniu na boks (były dwa na odział) w cenie 30 zł za dobę (bez wyżywienia oczywiście).

      Co innego jest na zdjęciu, a co innego w treści artykułu. Mam wrażenie, że matka mówiła o takich warunkach jakie miałam (jeśli spałam pielęgniarka musiała przejść nad moim ciałem, żeby dojść do łóżka), a zdjęcie powstało na potrzeby udowodnienia że rodzice nie mają tam gorzej niż w innych szpitalach, tylko sami syfią wokół siebie.

    • dziennik-niecodziennik Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 09:22
      weźcie laski nie róbcie sobie jaj.
      owszem, matki nie powinny robić wokół siebie syfu (swoja drogą - ja jestem bałaganiara, a w warunkach pobytów zbiorowych takiego burdelu wokól siebie bym nie zrobiła...) i ogolnie dostosowac zachowanie do warunków oddziału (nie drzec się itd).
      ale do jasnej cholery bycie przy dziecku to nasze niezbywalne prawo (juz nie mowie ze obowiazek). w kazdym momencie! - także podczas diagnostyki czy pobierania krwi - a sa szpitale gdzie juz od pierwszej chwili sie takiego przerażonego bąbla zabiera rodzicom i robi z nim cuda niewidy, a potem jeszcze sie drze ryje na dziecko ze płacze! zapewnienie miejsca do spania (ja sie nie upieram przy pluszowych otomanach, ale chociaz porzadną polówkę!), jakiegoś miejsca do zjedzenia posiłku czy mozliwosci wzięcia prysznica to nie jest żaden zbytek.
      ja wiem ze to nie hotel. ja wiem ze szpitale mają problemy, ze koszty itd. co nie znaczy że nalezy uwazac ze tak jest OK. bo nie jest. i nalezy cos z tym zrobić. wiadomo że to potrwa, ze nikt nie zapewni że od jutra bedzie pieknie, ale jak nie bedziemy o tym mowic to nigdy nic sie nie zmieni.
      • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:11
        Czasem dziecko przy drobnych zabiegach typu pobieranie krwi histeryzuje gdy ma za widownię rodzica, dziwnym trafem daje ze sobą wszystko spokojnie zrobić gdy jest samo z personelem. A matki (w sumie usprawiedliwione chorobą dziecka) często niepotrzebnie histeryzują i tylko podgrzewają i tak napiętą atmosferę.
        • joaaa83 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:14
          Może myślisz o 12-latce, ale w przypadku maluchów do 3 r. ż. i nawet nieco starszych to jest g.wno prawda.
        • dziennik-niecodziennik Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 10:25
          ale zalezy o jakim wieku dzieci mowimy. bo ja o małych, takich do 6rż.
          a pobieranie krwi dla takiego dziecka nie jest drobnym zabiegiem, zwłaszcza jesli tej krwi pobiera sie sporo i z zyły. choc z palca dzieci tez nie lubią.
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:13
            No akurat pobieranie krwi u mojego dziecka w wieku tygodniowym to byl jakis kabaret - po dwoch nie udanych probach wzieca z lapki wreszcie sie panie zdecydowaly na piete. Po 3 nieudanych odeslanych przez lab slomkach (pecherzyk powietrza) przyszla babka w drzwiach wrzasnela "ostatni raz wam pokazuje od czego zaczynamy pobranie krwi?!" Babki patrza. Tamta: "od umycia rak" i wzdychajac ciezko umyla rece wziela rurke i po chwili miala. To po prostu trzeba umiec. Dodam ze po ostatnim pobraniu pre mcy temu dzieciak do dzis ma traume a gabinet caly zostawilismy we krwi suspicious
    • mamaa3d Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:39
      Jakich luksusów oczekują mamy? Nie sal pojedynczych, tv i posiłków do łóżka, ale łazienki dla mam na oddziale ( obecna jest na innym piętrze, ogólnodostępna, również dla chorych z poradni wenerycznej, wiele mam wieczorem spotykało tam bezdomnych), większych szafek by pomieścić, rzeczy potrzebne dla siebie i dziecka ( obecne malutkie bez drzwiczek albo z takimi skrzypiącymi budzącymi wszystkich w sali oraz nie upychania 8 osób ( czworo dzieci plus mamy na 16 m2), poza tym ten odział miał być tymczasowy na czas remontu właściwego oddziału który został zamknięty przez sanepid ( miało być pół roku minęło 5 lat) czy to są luksusy? I tak lata świetlne miną zanim dogonimy zachodnie standardy.
      • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 11:56
        Weźcie pod uwagę Bracia i Siostry, że szpitale były budowane głównie w czasach gdy dzieci leżały same na oddziałach, bez rodziców, trudno więc oczekiwać, że taki budynek się rozciągnie, nie jest bowiem z gumy.
        Zachodnie standardy (to oprócz takie drobiazgu, że nie miały pół wieku komunizmu za sobą, ale to taki mały drobiażdżek bo ogólnie wiadomo, że zaszłości 50 letnie da się nadrobić maksymalnie do 2 lat, da się - da się, trzeba tylko chcieć, no ostatecznie do 5 lat ) to także odpowiednio wysokie składki na ubezpieczenia zdrowotne, z Panem Bogiem, Siostry i Bracia.
        • owianka Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:02
          Podobnie jak porodówki nie były budowane z myślą o systemie rooming-in, a jednak dało się go wprowadzić.

          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:06
            Dalej jednak są sale wieloosobowe, a położnice narzekają na tłok odwiedzających bo nawet nie ma parawanów i nie ma jak się oddzielić.
          • kawka74 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:09
            Tylko system rooming-in sprowadza się głównie do tego, że obok łóżka dla położnicy stoi plastikowa kuwetka wielkości kosza na zakupy i można ją bez problemu przesuwać na wszystkie strony.
            Przebywanie z dzieckiem na oddziale innym, niż położniczy, wymusza jednak więcej zmian.
          • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:25
            Akurat dostawienie "kuwety" do łóżka matki nie wymaga zachodu ani miejsca. Efekt- sale 5 i 6 osobowe + 5-6 noworodków. Niestety- dostawienie 6 dużych łóżek do 6 łóżeczek niemowlęcych już tak łatwo nie przychodzi. W zasadzie wszystkie szpitale musiałyby zostać zbudowane od nowa, a na to nie ma środków. Można się burzyć, ale pieniądze się od tego nie znajdą.
            • owianka Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:47
              > Niestety- dostawienie 6 dużych łóżek do
              > 6 łóżeczek niemowlęcych już tak łatwo nie przychodzi.

              Nie zgadzam się. Wystarczyłoby nie zamykać szpitali (np. w Warszawie Dziekanów, Działdowska i Litewska są przeznaczone do zamknięcia, w Polsce też się szpitale likwiduje), tylko zamiast tego rozgęszczać okoliczne oddziały dziecięce, robiąc miejsce dla rodziców. Jakiż to koszt dostosowania oddziału? Część łazienek dziecięcych przeznaczyć wtedy dla rodziców, wstawić szafki na rzeczy, i tyle.

              IMO koszt nie lezy w samym remoncie oddziału, tylko po prostu taniej jest trzymać po czworo-pięcioro dzieci w sali zamiast dwojga. Dlatego władze musiałyby być gotowe na poniesienie kosztów takiego rozgęszczenia. To wiąże się ze zmianą podejścia i przestawieniem priorytetów. Mam nadzieję, że akcja szpitalna Wyborczej się do tego przyczyni.
              • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:10
                Nie trzeba zamykac, wystarczy oddac kosciolowi, jak to zrobiono ze szpitalem kolejowym w Krakowie, ktory obecnie stoi i niszczeje...
              • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:54
                Trudno mi odnieść się do przyczyn zamykania szpitali w stolicy, u nas jedyny zamknięty szpital nie spełniał już jakichkolwiek standardów, łącznie z epidemiologicznymi i groził zawaleniem. Ja osobiście wolałabym nie "rozgęszczać" tam dzieci...

                Jakiż to koszt dostosowania oddziału? Część łazienek d
                > ziecięcych przeznaczyć wtedy dla rodziców, wstawić szafki na rzeczy, i tyle.
                Jaką, przepraszam, część łazienek dziecięcych...? Na starych oddziałach masz 1 łazienkę damską i jedną męską. I koniec.

                > IMO koszt nie lezy w samym remoncie oddziału, tylko po prostu taniej jest trzym
                > ać po czworo-pięcioro dzieci w sali zamiast dwojga.
                No chyba oczywiste, że taniej jest trzymać 5 dzieci na sali niż budować nowe skrzydło szpitala i robić generalny remont w tym z początków poprzedniego stulecia lub- wersja optymistyczna- z lat '60.
                • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:13
                  >Trudno mi odnieść się do przyczyn zamykania szpitali w stolicy, u nas jedyny zamknięty szpital nie >spełniał już jakichkolwiek standardów, łącznie z epidemiologicznymi i groził zawaleniem.

                  W warszawie jest podobnie.


                  >No chyba oczywiste, że taniej jest trzymać 5 dzieci na sali niż budować nowe skrzydło szpitala i robić >generalny remont w tym z początków poprzedniego stulecia lub- wersja optymistyczna- z lat '60.

                  Remont generalny szpitala to praktycznie tak jak budować nowy szpital.

                  Co do zagęszczenia szpitali . Choroby na które jeszcze 10- 20 lat temu dzieci zwyczajnie umierały a 35 lat temu nie było dla nich ratunku wcale są dziś traktowane jako choroby przewlekłe wymagające długiego szpitalnego leczenia. Na moim oddziale są dzieci , które spokojnie moglibyśmy zameldować. Jeszcze 10 lat temu rokowania dla takich dzieci byłyby złe.Na to służba zdrowia w Polsce nie jest gotowa. Nie jest na to gotowy żaden system zdrowia. Współczesne społeczeństwo zaczęło chorować przewlekle.
                  Kolejna sprawa to sprzęt. Kiedyś jedno skrzydło w naszym szpitalu zajmowała tzw. interna było więcej miejsca i dla dzieci i dla rodziców i dla personelu Dziś miejsce interny zajmuje sprzęt diagnostyczny bardzo nowoczesny, którego zwyczajnie kiedyś nie było. Równie potrzebny jak wolne miejsca w szpitalu.
                  Wybudowanie nowego szpitala to miliardy złotych.Jego wyposażenie to kolejne miliardy.
                • kocianna Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:41
                  Szpital na Litewskiej nie spełniał żadnych warunków, i nie dało się go już zmodernizować. Szpital na Działdowskiej to filia tego z Litewskiej, i też mieści się w przedwojennym budynku, który na dodatek nie był dla placówki tego typu zaprojektowany. Oba przeprowadzają się do ślicznego, nowiutkiego, nowoczesnego budynku, powiększonego w stosunku do poprzednich o 150 łóżek i z porodówką wysokiej referencyjności (dzieci z wadami wykrytymi w łonie matki), żeby na neonatologię było blisko.

                  Szpital na Kopernika to cud, miód, malyna, o czym byłam pisałam na niniejszym forum i - całkiem niedawno - na swoim blogu. Można tam oficjalnie wynająć polówkę, jest szatnia z szafkami dla rodziców, można oficjalnie wykupić obiady dla rodzica, nikt się nie czepia, kiedy rodzic śpi w łóżku z dzieckiem, sale mają własne łazienki, dla rodziców są kuchnie, jest bezpłatne wifi i tv i kupa gniazdek, a personel jest wspaniały. Codziennie przychodzi nauczycielka ze szkoły i organizuje indywidualne zajęcia dla dzieciaków.

                  Ale NFZ pyta, kto płaci za prąd, używany przez rodziców, i za wodę, którą zużywają w łazienkach. Bo NFZ za to nie zwraca.
                  • madzioreck Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 22:04
                    "Ale NFZ pyta, kto płaci za prąd, używany przez rodziców, i za wodę, którą zużywają w łazienkach. Bo NFZ za to nie zwraca."

                    Za każdym razem, kiedy siostra była z synem w szpitalu, płaciła za każdy nocleg (czy naprawdę zużyła w związku ze swoim ok. 2-tygodniowym pobytem prądu za jakieś 200zł? wody zużywała tyle, co na herbatę i chwalić oddział, że wolno jej było wejść do kuchni i skorzystać z czajnika...), a i tak nie miała gdzie się umyć i ogarniała się w domu, kiedy ją zmieniałam. Nie wiem, za co właściwie płaciła w takim razie. Oczywiście opłata w formie "cegiełki", nie, żeby szpital wystawił rachunek za pobyt suspicious
        • sko.wrona Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:19
          Gazet, powiem krótko pie...lisz.

          Tu nie chodzi tylko o kasę, bo jak widać z komentarzy, są w Polsce szpitale, w których o dziwo da się po ludzku potraktować rodzica chorego dziecka.
          Tu chodzi o podejście.

          Mnie najbardziej fascynuje, że rodzic malutkiego dziecka jest zazwyczaj dla personelu intruzem (ciekawe zresztą dlaczego, hę?).
          Sprawa wygląda zupełnie inaczej jeśli chodzi o pacjentów starych i niedołężnych. Wtedy oczekiwanie personelu jest, że rodzina będzie o rana do nocy, karmić i przewijać.
          Zawsze kiedy o tym myślę, przypomina mi się relacja koleżanki z praktyk pielęgniarskich na oddziale noworodkowym, w pewnym szpitalu powiatowym... Dziecko można szybko "ogarnąć", "uciszyć" i co tam jeszcze. Rodzice przy tym tylko przeszkadzają.
          • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:29
            >Mnie najbardziej fascynuje, że rodzic malutkiego dziecka jest zazwyczaj dla personelu intruzem (ciekawe >zresztą dlaczego, hę?).

            Chociaż uważam że udział rodziców w leczeniu dziecka jest bardzo ważny i potrzebny to niestety spotykam wiele takich przypadków, gdzie rodzic potrafi być i dla swojego dziecka i innych dzieci intruzem.

            Przykład z wczoraj. Dziecko od miesięcy przygotowywane do operacji, zrobione wszystkie badania w szpitalu, wpisane w grafik operacji,mama dostaje wytyczne czego ma nie robić w tym karmić dziecko. I dziecko o 6 rano zostaje nakarmione bo było głodne.Dziecko wypada z grafiku, na szybko nie da się przygotować do operacji innego dziecka. Miejsce tracą też inne dzieci,kolejka się wydłuża. To nie jest niestety wyjątek. Nagminne jest nieprzestrzeganie przez rodziców chorych dzieci diety przez co nie jest możliwa właściwa terapia, nieprzestrzeganie przepisów bhp itd.
            • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:54
              Dokładnie, raz durna piczka pożałowała dziecka (chyba z domu dziecka, w każdym razie bez rodzica u boku), że leniwa durna pielęgniarka nie poda dziecku nawet nic do picia, a dziecko płacze. Tyle, że dziecko miało następnego dnia z samego rana operację i od wieczora nie mogło nic jeść ani pić. Niestety niektórzy rodzice są durniami i komplikują i tak niełatwe życie szpitalne, a pretensje mają do innych.
            • sko.wrona Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 21:33
              Ale to nieprzestrzeganie diety zdarza się tylko rodzicom małych dzieci?
              Nie stosowanie się do zaleceń lekarza zdarza się również dorosłym pacjentom, na "dorosłych" oddziałach.
      • karme-lowa Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:07
        Ja byłam z dzieckiem w koszalińskim szpitalu na oddziale zakaźnym. Tam był luksus. Naprawdę oddział na dość wysokim poziomie.
    • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:04
      Tak na pierwszy rzut oka:
      -największy bajzel to rzeczy mamusi- rozchłestany barłóg, walające się kable od ładowarek, porozkładane wszędzie rzeczy; naprawdę wiem, że lekko nie jest, nie ma się wielkiej szafy na ubrania i swoje rzeczy, ale na noc chociaż możnaby posprzątać, ciuchy i zabawki do torby schować, torby ustawić, naczynia umyć i posprzątać
      -łóżeczka jak wszędzie, raczej nowe, ściany odmalowane, szafki też wyglądają na całkiem nowe
      - "gumoleum" jest we wszystkich szpitalach ze względów higienicznych; chyba nikt nie spodziewa się dębowego parkietu?
      -brak łóżek dla mam to norma i nic nie da się póki ci zrobić- szpitale pochodzą z lat 60-70, kiedy nie było takich luksusów, jak choćby przebywanie z dzieckiem w szpitalu; rodzic w ogóle tam nie wchodził, a tym bardziej nie spał. Nie da się przerobić teraz wszystkich wieloosobowych sal na jedynki z łazienką, nie zmniejszając przy tym liczby łóżek o 80%. A ile nowych szpitali ostatnio wybudowano....? Jeden po 15 latach robót?
      • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:49
        > -brak łóżek dla mam to norma i nic nie da się póki ci zrobić
        No jak "nie da sie"?
        edel i rosa twierdza, ze da sie, ze za darmo da sie.
        Wystarczy tylko posluchac ich rad i juz bedzie lepiej.
        • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:30
          Edel może nie, ale akurat Rosa wszelkie świadczenia zdrowotne ma całkowicie za darmo - wszak od lat nie pracuje więc i podatków nie płaci, w jej przypadku akurat się zgadza.
          • rosapulchra-0 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:46
            No tak, ty wiesz lepiej ode mnie, co robię, a czego nie robię big_grinbig_grinbig_grin
        • sko.wrona Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:25
          Ale kto mówi o jedynkach?
          Tu raczej o to chodzi, że skoro jest miejsce na krzesło, leżak ogrodowy, czy co tam jeszcze, to chyba jest miejsce na łóżko polowe?
          Łazienka jakaś na oddziale też jest, wydzielenie jej części dla rodziców, też nie wymaga niewiadomo jakich nakładów finansowych.

          W większości polskich szpitali udało się wyremontować porodówki. W szpitalu, w którym rodziłam pierwsze dziecko, na ten cel zbierało się cegiełki tzn pobierało opłaty za dodatkowe usługi.
          • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 18:37
            Sek w tym ze miejsca jest tyle ze te lezaki/polowki tarasuja przejscie - zgodnie z przepisami nie powinno ich byc. Zeby przepis o dostepnosci dalo sie spelnic w obecnych warunkach lozka powinny byc na tyle dull
            • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 18:41
              Duze zeby rodzic mogl sie polozyc z dzieckiem(i tak matki karmia np) na swoja odpowiedzialnosc. Wtedy oboje by sie wyspali i dziecko spokojniejsze. A lozka tylko dla rodzicow dzieci z kroplowka np Ale na to przepisy tez nie pozwalaja. Wlazenie dziecku do lozka jest bardzo tepione a co tu mowic o wstawieniu wiekszych lozek ktore by na to pozwalaly...
      • ichi51e Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 13:04
        Na szaserow byl kiedys parkiet big_grin i firanka!
        • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:56
          Uuuu, dziś sanepid zamknąłby oddział big_grin Ostatnio wystawiali mandaty za noszenie zegarka...
          • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:31
            >Ostatnio wystawiali mandaty za noszenie zegarka...

            Obrączki równieżwink
    • beataj1 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 12:40
      Byłam w szpitalu z dzieckiem rocznym. Nie mogłam jej zostawić na moment samej bo jak tylko znikałam jej z pola widzenia wpadała w histerię (to efekt pobierania krwii przy przyjęciu przez niewprawione pielęgniarki). Nawet spała tak płytko że wybudzała się natychmiast gdy robiłam krok w strone drzwi.

      Ja rozumiem że warunki straszne(spanie na podłodze, bieda i ciągłe braki wszystkiego). Ale naprawdę były rzeczy które dałoby się załatwić bez jakiś specjalnych nakładów finansowych). Np krzesła - młoda leżała w łóżeczku pod kroplówką - siłą rzeczy ja parę dni spędziłam na krzesełku przy łóżeczku. Krzesła były nowe ale wybierane chyba tak by były maksymalnie niewygodne. Nie można było przy zamawianiu krzeseł poszukać takich od których po 30 minutach siedzenia nie bolało całe ciało? To tylko kwestia by wziąc pod uwagę komfort ludzi którzy naprawdę nie są w tym szpitalu z wyboru.
      I takich drobiazgów było naprawdę dużo. One nie wymagały suma sumarum duzych nakładów finansowych ale dobrej woli i chęci ulżenia osobom znajdującym się i tak w ciężkej sytuacji.
      • lauren6 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 16:13
        Dokładnie. Ile może kosztować glupi haczyk do wc? Taki, ze w razie czego szybko da sie podwazyc nożem i wejsc do toalety, ale z drugiej strony nikt 'przypadkiem" nie wpakuje sie do wc osobie zalatwiajacej potrzebe fizjologiczna?
        Czajnik na korytarzu, żeby rodzice mogli sie napic cieplej herbaty?
        Dogadac sie z jakas firma żeby wstawila na oddział automat z batonami, piciem - rodzic nie ma prawa wykupic posilku w szpitalu, wiec jak nikt z zewnątrz go nie dokarmia w szpitalu nic nie kupi.
        I tak mozna wymieniac. To nie kwestia pieniędzy tylko zwyklej zlej woli.
        • memphis90 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 17:02
          > Czajnik na korytarzu, żeby rodzice mogli sie napic cieplej herbaty?
          Czajnik nie może stać na korytarzu na oddziale dziecięcym, a rodzicom nie wolno chodzić z wrzątkiem na sale - ryzyko poparzeń. To nie zła wola, to odgórne przepisy. Żeby był czajnik musi być osobny pokój socjalny dla rodziców. Jak jest pomieszczenie, to pół biedy, jak go nie ma- robi się nieciekawie. Widywałam już wnęki w ścianie, zamknięte drzwiami, które "udawały" pokój socjalny, żeby dało się wstawić ten czajnik i lodówkę. Co do posiłków to różnie jest to zorganizowane, najczęściej można wykupić obiady albo funkcjonuje bufet, aczkolwiek sanepid potrafi się przyczepić jedzenia na salach chorych.
    • 1yna-taka Re: Szpital w Dziekanowie Leśnym i Kopernika 05.02.15, 14:36
      Wielokrotnie byłam przyjmowana w tych szpitalach z moimi dziećmi. W Dziekanowie bardzo dobrzy specjaliści interesujący się dzieckiem, chętnie udzielali odpowiedzi na pytania. Warunki koszmarne, piwniczne sale, skrzypiące stare szafki, toalety na korytarzu chyba 2 na cały oddział z których również korzystali rodzice, 1prysznic i brak ciepłej wody w drugiej wanienka metalowa dla dzieci na szczęście z ciepłą wodą. Z toalet korzystały dzieci z jelitówkami, rotami i innymi pasożytami przez co gdy już jedne miały być wypisywane odraczano i tak w kółko. Na szczęście dla rodziców były poczciwe łóżka metalowe z materacami i dla dzieci również sale 3-4os bardzo małe ze względu na ilość łóżek. Sal opuszczać nie można było, poza wyjściem do WC. Matki posiadały laptopy,tablety i inne cuda które umilały czas dzieciom, oczywiście barak zasięgu powodował zakłócenia podczas rozmów telefonem. W salach były po 2gniazdka elektryczne big_grin żeby za dużo urządzeń nie nabiło rachunku. Siostrunie siedziały na tyłkach w swojej dyżurce i nie można było się doprosić o odpięcie kroplówek. Stwierdziły że jak jest rodzic to one nie mają nic do roboty, w nocy żadna nie kwapiła się o przyjście do pokoju, spały lub oglądały TV u siebie.
      Kopernika w Warszawie to szpital godny pochwalenia, opieka lekarska super, siostrunie wręcz nadopiekuńcze, warunki super, nawet polówki dla każdego rodzica. Nieco duszne sale, ale z tym sobie radziłyśmy. Wszystko to efekt kamer zamieszczonych w każdej sali i na korytarzach, wierzcie mi co takie cudeńko potrafi zdziałać na personel medyczny smile i takiej opieki życzę każdemu dziecku, baaaa całej Polsce bo składki z nas ściągają ogromne a oporność całego systemu jest godna pożałowania.
    • baltycki Polecam 05.02.15, 17:53
      Miejski Szpital Zespolony w Olsztynie.
      Dyrektor pediatra Joanna Szymankiewicz - Czuzdaniuk.

      Miejski Szpital Zespolony w Olsztynie imienia Mikołaja Kopernika leczy pacjentów już od ponad 140 lat. Obecnie placówka uważana jest za jeden z symboli rozwoju Olsztyna. Wzniesiony w 1870 r. szpital, teraz swoją opieką obejmuje cały region Warmii i Mazur. Rozbudowa i unowocześnienie szpitala to przede wszystkim stworzenie zespołu wysokiej klasy specjalistów posługujących się najnowszą wiedzą medyczną. Radykalnie zmienione warunki techniczne umożliwiają na przyjęcie w 15 oddziałach rocznie......

      A co Aska z niego zrobila,
      jakie certyfikaty..
      jak przyjazny..
      trzeba go odwiedzicsmile
      (chyba pierwszy szpital, gdzie google dotarlosmile)
      • rosapulchra-0 Re: Polecam 05.02.15, 20:09
        Jedna z moich córek była leczona w tym szpitalu jakieś 11 lat temu. Owszem, już wtedy szpital robił bardzo dobre wrażenie pod względem technicznym przede wszystkim. Gorzej było z czystością, a przede wszystkim podejściem lekarzy i pielęgniarek do pacjentów i ich rodziców. Kilka przykładów:
        1. wchodzi pielęgniarka do sali sprawdzić dzieciom kroplówki, ma założone rękawiczki, widzi kłębek kurzu, podnosi go i wyrzuca do śmieci, po czym zabiera się sprawdzanie wenflonu u jednego z dzieci (awantura była)
        2. salowa nakładająca dzieciom kotlety na talerze ręką (kolejna awantura)
        3. wydzierająca się pielęgniarka na moje dziecko, które się rozpłakało podczas zakładania wenflonu (kolejna awantura)
        4. pozamykane wszystkie okna, choć upał na dworze jakieś 30 st., ponieważ przeciąg przeszkadza jednej z pielęgniarek i ona okna nie otworzy (w końcu otworzyła)

        Informacji na temat zdrowia i planu leczenia mojego dziecka dowiedziałam się dopiero po interwencji naszego pediatry, znanego profesora i wykładowcy wśród medyków u ordynatora oddziału. Sama pani ordynator przyszła do mnie.

        Mam nadzieję, że te 11 lat później to co napisałeś o tym szpitalu i jego personelu jest prawdą.
    • kkalipso Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 18:26
      To przestaje być śmieszne! Jak zwykle bywa, autorka odniosła się do polskiego szpitala, a skończyło się na tym, jak jest(oczywiście lepiej) za granicą-SZKODA.
      • baltycki Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 18:39
        > jak jest(oczywiście lepiej)
        Gdyby nie bylo tam dla nich lepiej, to przecie nie wyjechalyby.
        Wqwiajace jest, ze usiluja przekonywac, ze kazdy ma bagno w Polsce (jakie one mialy) i kazdy powinien pojsc ich sladem..
        Nie kazdy siedzi w bagnie, nie kazdy musi uciekac od biedy..
        Ale wyjasnisz im to?
        • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:42
          Mnie bardziej zastanawiają osoby, które piszą, że one tyle oddają na służbę zdrowia państwu, że za taką kwotę prywatnie mogłyby zdziałać bóg wie co...

          Tak naprawdę mało osób wie ile kosztuje leczenie, nie przeziębienia ale chorób bardziej upierdliwych i przewlekłych. To są koszty idące w dziesiątki tysięcy złotych...Przeciętny Polak do budżetu rocznie płaci ok. 3 tys złotych składki na ubezpieczenie zdrowotne czyli przez trzy lata musiałby zbierać na operację tarczycy, tak popularną w obecnych czasach. Nie starczyłoby nawet na jedną dawkę chemii...
          Ile kosztuje leczenie zwykle przekonują się właściciele zwierząt bo stawki takie same, a ubezpieczenia zwierząt brak...
          Pomijam fakt że większość piszących tu osób to osoby młode które jeszcze nie muszą w zarówno w Polsce jak i za granicą na stale korzystać z usług medycznych. Korzystają wyłącznie sporadycznie.
          • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 20:57
            Za granicą za te składki co płacą w Polsce nie dostałyby nawet jednorazowej wizyty u dowolnego specjalisty.
          • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 08:32
            Czemu zakladasz, ze nikt z piszacych nie ma doswiadczenia chociazby z leczeniem chorob przewleklych, ktore nfz ma w d...e i stwierdza, ze "to taka choroba, takie sa jej objawy i tak ma byc"? Mam taka osobe w rodzinie i, poniewaz finansuje jej leczenie, wiem o jakich kosztach mowa. Ile kosztuja leki, badania. Jest sprawa oczywista, ze powazne operacje, leczenie raka itp. sa zwiazane z ogromnymi kosztami. I chyba nikt nie oczekuje, ze wylacznie za skladki, ktore sa odprowadzane na nfz mozna zaoferowac dobry poziom uslug! Dlatego wlasnie potrzebne jest uwolnienie rynku i danie pacjentom mozliwosci ubezpieczenia sie w prywatnych kasach chorych, nie tylko na poziomie ambulatoryjnym, ale i szpitalnym. Na pewno nie beda to male pieniadze, ale nie sadze, ze przekrocza kwote, ktora wydaje sie rocznie na skladki + leczenie prywatne. W tym momencie wyboru nie ma.
            • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 11:04
              Uciekinierka nie będzie nam mówiła jak tu mamy żyć, chcesz pomóc faktycznie, a nie szczekać jak Burek z dalekiego łańcucha to wróć tu i naprawiaj na miejscu, z daleka każdy Burek potrafi szczekać. Najczęściej tylko szczekać. Chodź, zmieniaj, modernizuj, płać tu podatki wraz z rodziną.
              Bo póki co Twoim głównym osiągnięciem życiowym jest osiedlenie się "za mężem" fakt - w bogatszym kraju.
              • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 11:07
                Widze, ze przejelas/przejales retoryke araceli, co wylacza mnie z tej dyskusji. Moze najpierw znajdz prace, to pogadamy...
            • shige Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:14
              >Dlatego wlasnie potrzebne jest uwolnienie rynku i danie pacjentom mozliwosci ubezpieczenia sie w >prywatnych kasach chorych, nie tylko na poziomie ambulatoryjnym, ale i szpitalnym.

              Przecież jest taka możliwość . Jest wiele ubezpieczycieli oferujących takie usługi za odpowiednią cenę. W Przypadku osoby z chorobą przewlekłą i niekorzystnym wywiadem rodzinnym roczne składki to suma nawet 30 tys złotych...
              Pytanie na ile ubezpieczyciel będzie na pacjencie oszczędzał tak jak to ma miejsce w USA?
              • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:16
                Podobno tam ludzie z wysokim prawdopodobieństwem zachorowania na nowotwór nie mogą się nigdzie ubezpieczyć albo za kuriozalne stawki na które stać może tylko najbogatszych.
              • ashraf Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:25
                Model amerykanski nie jest optymalny, bo ubezpieczyciel nie musi zapewnic dostepu do wszystkich procedur ratowania zycia i zdrowia. Pod tym wzgledem w Szwajcarii jest lepiej, bo ustawowe minimum (KGV), do ktorego zobowiazane sa kasy, wyklucza takie sytuacje.
                A co do Polski, to gdzie, poza moze Warszawa, funkcjonuje w pelni prywatne ubezpieczenie szpitalne? W takim Krakowie nie mozna sobie nawet zrobic prywatnie cc, nie mowiac o leczeniu nowotworow, operacjach kardiologicznych czy neurochirurgicznych. Wiec o czym mowimy?
                • gazeta_mi_placi Re: Fatalne warunki w szpitalu 06.02.15, 14:41
                  Jaki widzisz konkretny i realny pomysł na poprawę tego stanu rzeczy? I co w tym celu robisz? Pozdrawiam.
    • whitney85 Re: Fatalne warunki w szpitalu 05.02.15, 19:51
      W porównaniu do niemowlęcego na Litewskiej, gdzie by rodzic mógł się rozłożyć na karimacie w 4-osobowej sali, musiał wsuwać się pod takie łóżeczko dziecięce a i tak się trącał łokciem z rodzicem dziecka z naprzeciwka, tu nie jest źle. Na Litewskiej nie było też wanienki dla dzieci, w ogóle się dzieci nie kąpało z tego co pamiętam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka