Dodaj do ulubionych

Po walentynkach...

15.02.15, 15:14
Dostałam prezent walentynkowy, kiedy myłam podłogę w łazience big_grin Aż żałuję, że nie sfilmowałam tego romantycznego eventu- miałabym milion odsłon na jutubie! W ramach romantycznego seansu filmowego - Dracula untold- chłop dał ciała i nie zamówił 2 m-ce temu biletów na 50 twarzy wink

A jak u Was?
Obserwuj wątek
    • tol8 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 17:37
      Dostałam kwiaty, bombonierkę, byliśmy w Spa i na Grey'u.
      Nie jestem zadowolona.
      • hema14 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 21:33
        Nie jesteś zadowolona z takich atrakcji?! (chyba, że były przez Ciebie wymuszone a on odwalił od niechcenia)
    • nanuk24 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 17:40
      A ja kuchnie szorowalam. Wreczyl kwiaty z tekstem: o kurka, dzisiaj byly dwa razy drozsze!tongue_out
    • mynia_pynia Re: Po walentynkach... 15.02.15, 18:22
      Zabralismy tylek z domu o 10h, bylismy u rodziny, na spacerze, w domu palcem nie ruszylam. Wieczorem wypilismy wino z biedry za 9,99 (pisalam o nim w innym watku wink- ochyda zalalam nim dzisiaj bitki wink.
    • kubek0802 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 18:22
      Mąż w akurat w walentynki kupował sobie auto. Miał taki kaprys i wpisał mnie jako właścicielkę i z radością przywiózł mi umowę w "prezencie". Teraz ja muszę się bujac z urzędem skarbowym i rejestracją, on po załatwieniu formalności będzie tylko jeździł.
      • chipsi Re: Po walentynkach... 16.02.15, 13:52
        A to spryciarz smile
    • beataj1 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 18:26
      Dostałam kwiaty rano podczas smażenia naleśników. Moje ulubione margaretki i goździki.
    • kkalipso Re: Po walentynkach... 15.02.15, 18:27
      Mój mi się przyznał, że zamawiał kwiaty jak się kąpałam. Kiedy wrócił dziwnie rozglądał się po domu, mogłam schować i udawać, że żaden kurier nie przyjechałbig_grin
      • lidka73 Re: Po walentynkach... 15.02.15, 18:43
        A ja dostałam kwiaty w garażu- mąż wrócił z zakupami i bardzo długo wyjmował je z samochodu. Nie mogłam się doczekać (szczerze, to najbardziej kurczaka, a nie męża..) więc poszłam sama i zostałam od razu , na miejscu, obdarowana. Miedzy letnimi oponami, rowerem, a szmatą w oleju silnikowym. Na szczęście wyznania towarzyszące były wyższej klasy romantyzmu niż miejsce smile
    • guderianka Re: Po walentynkach... 15.02.15, 19:17
      Jak co roku drobne serduszkowe słodycze dla dzieci i kartka dla M. Położyłam mu na telefonie miał dyżur domowy, więc wiedziałam, że na pewno po niego sięgnie. Sięgnął, a przeszkadzającą kartę odłożył na bok ( facepalm). Więc betonowi musiałam do ręki dać. W zamian dostałam po jakimś czasie- jak wrócił "z miasta" 3x chipsy i colę. Biorąc pod uwagę częstotliwość spożywania-było to znak że będzie prawdziwe święto. Syn nie gorączkował, dziewczyny poszły wcześnie spać więc walentynki zaczęły się u nas o 23.30 wink
    • gaga-sie Re: Po walentynkach... 15.02.15, 21:40
      Byliśmy z grupą znajomych na tańcach w klubie ( oprawa walentynkowa). Bawiliśmy się do 3.00. Dostałam pudełko czekoladek, pocztą nadejdzie spóźniona przesyłka -jakaś książka, ale to ma być niespodzianka.
    • aneta-skarpeta Re: Po walentynkach... 15.02.15, 21:49
      Rano dostałam kwiaty . Potem normalny dzień. Wielkie plany na wieczór. Duży przecież będzie zalegalizować przed kompem. Mały pójdzie siać ok 20. Mąż na wieczór przywiózł sushi młody dostał kołki. Duży uznał ze dzisiaj obejrzy z nami film. O 21.30 oboje padli my ga pysk między dziećmi.
      • jehanette Re: Po walentynkach... 16.02.15, 15:09
        O, to wyznanie brzmi prawdziwie big_grin
    • werualta Re: Po walentynkach... 15.02.15, 21:53
      po walentynkach . tak jak przed.. nie obchodzimy smile a komercja tego dnia--osłabia big_grin
      • dyzurny_troll_forum Re: Po walentynkach... 16.02.15, 11:25
        werualta napisała:

        > po walentynkach . tak jak przed.. nie obchodzimy smile a komercja tego dnia--osła
        > bia big_grin

        Dokładnie, to "święto" jest bardziej plastykowe niż cerata na stole GS-owskiej restauracji za głębokiego PRLu...
    • mamaa3d Re: Po walentynkach... 15.02.15, 21:56
      Ja dostałam kwiaty od męża, a od 85-letniego dziadka ( mojego M, z którym mieszkamy) usłyszałam, że Walentynki to nie tylko święto zakochanych, ale święto miłości i się obdarowuje tych których się kocha... i wręczył mi kwiaty i czekoladki smile zryczałam się jak bóbr
      • lafiorka2 Re: Po walentynkach... 16.02.15, 10:07
        byłam na tańcach z mężem i znajomymi.Ale to chyba bardziej jako ostatki niż walentynki smile
        Ale było bardzo fajnie.
        • bogobojne Re: Po walentynkach... 16.02.15, 11:29
          Nic nie kupił. Ja też nie. Chyba sie wypalamy. Kiedys bylo inaczej..sad
      • kamire12 Re: Po walentynkach... 16.02.15, 11:34
        chyba też bym się popłakała. tak od serca. na maksa super!
    • premeda Re: Po walentynkach... 16.02.15, 11:49
      Mieliśmy iść do kina ale ostatecznie nam się nie chciało. Dostałam kwiaty, bombonierkę i chipsy, które pożarłam od razu razem z kotem wink Chłop spóźniony prezent walentynkowy dostał dzisiaj, a mianowicie informację, że od jutra idę do pracy, więc teraz ja będę płacić kredyty. Do tej pory ja tylko dokładałam, a on płacił większość rat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka