Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły

16.02.15, 13:58
Moja koleżanka Ania poprosiła mnie o przysługę. Do miasta przyjechał Paweł, nasz wspólny kolega jeszcze z liceum i Ania chciałaby się z nim "przypadkowo" spotkać, tzn. chciałaby, żebym ja się z nim umówiła na wspominiki z liceum, a ona na nas "wpadnie".

Problem jest taki, że Ania i Paweł najpierw się przyjaźnili, a pod koniec liceum zostali parą. Ania twierdzi, że to był świetny związek, że bardzo do siebie pasowali, rozumieli się bez słów, mieli wspólne zainteresowania itd. Jednak na studiach Ania poznała Marcina i zakochała się na zabój. Rozstała się z Pawłem i natychmiast potem zaczęła spotykać z Marcinem. Paweł bardzo to przeżył, nie chciał się z nią więcej widzieć, odesłał jej rzeczy i od następnego roku przeniósł się na studia do innego miasta!

Związek Ani i Marcina to była wielka namiętność, pobrali się jeszcze na studiach, potem pojawiło się dziecko. Niestety namiętność się wypaliła i okazało się, że niewiele ich łączy. Dwa lata temu rozwiedli się pokojowo, mieszkają niedaleko i dość często się spotykają ze względu na dziecko.

Kiedy Ania dowiedziała się, że do miasta wrócił Paweł, odżyły wspomnienia. Twierdzi, że zrobiła błąd, że się z nim rozstała, że namiętność jest przereklamowana, że z tym bagażem doświadczeń zrozumiała, że są dla siebie stworzeni. Od rozwodu spotykała się z kilkoma mężczyznami, ale bez zobowiązań i głębszego zaangażowania. Twierdzi, że nie chce jej się budować wszystkiego od nowa, nie jest w stanie zaufać nowo poznanym facetom na tyle, żeby zapoznać ich ze swoim dzieckiem. Wie, że Paweł jest stanu wolnego i nie ma dzieci, więc chciałaby spróbować jeszcze raz.

Czy na moim miejscu pomogłybyście jej zaaranżować spotkanie?
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:01
      spytałabym Pawła, co on na to.
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:13
        > spytałabym Pawła, co on na to.

        Ania błaga mnie, żebym tego nie robiła. Mówi, że on na pewno wtedy się nie zgodzi, bo jest na to za dumny. Że jeżeli ja się nie zgodzę zrobić tego podstępem, to żebym nie robiła tego wcale, wtedy ona poszuka jakiegoś innego sposobu na przypadkowe spotkanie.
        • zuleyka.z.talgaru Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:17
          E bez sensu. Lepiej niech Ania do Pawła zadzwoni i powie, że chce się spotkać i pogadać. Jak się zgodzi - to ok, a jak nie to nawet "przypadkowe" spotkanie tego nie zmieni. Zadziwia mnie jak ludzie sobie komplikują życie.
          • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:20
            Też mnie to dziwi smile ale ona twierdzi, że przy bezpośrednim postawieniu sprawy szanse ma zerowe.
            • zuleyka.z.talgaru Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:21
              Przy pośrednim też. Niech sobie to uświadomi.
    • ib_k Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:02
      tak, uprzedzając wcześniej Pawła
    • zuleyka.z.talgaru Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:03
      Pewnie. A potem obserwowała wielkie rozczarowanie ;D bo dziś nie jesteśmy tymi samymi ludźmi co 10-20 lat temu.
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:17
        Szczerze mówiąc niespecjalnie lubię obserwować jak moi znajomi się rozczarowują, a też myślę, że z takiego spotkania nic dobrego nic nie wyjdzie. Nie chcę przyłożyć do tego ręki, ale z drugiej strony widzę, że Ania jest naprawdę zdeterminowana.
        • zuleyka.z.talgaru Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:20
          Przekaż zatem Ani nr tel do Pawła i niech sobie dziewczyna sama temat ogarnie.
    • mozambique Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:16
      pani jest chetna po dawnym sentymencie znaleźć nowego sponsora dla swego dziecka ?
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:19
        To akurat nie, pani jest dobrze sytuowana, a ojciec dziecka płaci alimenty i jest zaangażowany w opiekę.
    • default Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:23
      To zależy, w jakich stosunkach pozostawałabym obecnie z owym Pawłem. Jeśli na tyle bliskich, że zaproponowanie mu spotkania ze mną byłoby naturalne i nie byłoby dla niego jakimś zaskoczeniem ("co jej do głowy strzeliło, od lat się nie kontaktujemy"), a i mnie byłoby miło z nim pogadać - to owszem, czemu nie.
      Jeśli zaś z facetem od liceum się nie widziałam ani nie słyszałam, to nie pisałabym się na takie wygibasy towarzyskie tylko w celu spełnienia czyjejś zachcianki.
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:26
        Utrzymujemy luźną znajomość poprzez mail i media społecznościowe. Stąd wiem, że przyjechał do naszego miasta i myślę, że nie zdziwiłoby go zaproszenie na kawę. Ale i tak się waham, nie mam natury spiskowca smile
    • evolene Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:27
      Może większe spotkanie? W grupie jakby raźniej, bo może ten Paweł nie taki głupi i od razu się zorientuje, jak ta Ania na Was wpadnie niby przypadkiem.
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:36
        Większe spotkanie to na pewno lepszy pomysł, ale praktycznie niemożliwy do zrealizowania, bo ludzie porozjeżdżali się po świecie. Od kliku lat próbujemy zorganizować zjazd klasy w rodzinnym mieście, ale bez skutku.
    • lauren6 Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:28
      Dziecinada. Nie wrabiaj kolegi w niechciana randkę w ciemno, ja bym udusila gdyby ktos mnie postawil w takiej sytuacji. Jak chce się z nim spotkać niech sama do niego zadzwoni.
    • klamkas Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:29
      Nie, nie pomogłabym. Namawiałabym, żeby zadzwoniła, jeśli taka zdeterminowana. Ale ręki do realizacji jakichś dziwacznych planów bym nie przyłożyła, szczególnie, jeśli lubię chłopaka (żal by mi było ryzykować pretensje i żale za jakieś dziecinne rozgrywki - słuszne zresztą). Dziewczyna chyba od liceum nie bardzo dojrzała... I jeszcze to naiwne "nie budować od nowa, nie ufać obcym" - przecież on już jest zupełnie innym człowiekiem.
    • zielonelato Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:32
      Nie bawiłabym się w takie podchody. Znam kilka osób, które nie miałyby najmniejszej ochoty nawet przypadkiem naciąć się na byłego partnera(partnerkę) , który kiedyś ich zrobił w kuku. Co innego rozstać się w zgodzie, bez żalu, ale nawet to nie gwarantuje szczęśliwego "powrotu" do siebie po x latach. Paweł mógł się zmienić i może być zupełnie innym facetem, skądinąd kompletnie nie zainteresowanym odświeżaniem relacji z rozwódką, która ma dziecko z mężczyzną dla którego Anna kiedyś go rzuciła.
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 14:37
        W sumie myślę podobnie, ale niestety nie potrafię przekonać Ani do tego.
    • triss_merigold6 Zmieniła styl trollowania 16.02.15, 14:38
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,156642046,156642046,znajomy_przemocowiec.html
    • joaaa83 Re: co byście zrobiły 16.02.15, 15:03
      Paweł pewnie wszystkiego by się domyślił i wpakował Ciebie wraz z Anią do kategorii "walnięte znajome". Jeśli Ci to nie przeszkadza, to możesz zabawić się w takie podchody.

      Nie wiem co się Ani wydaje, ale według mnie nawet Paweł prędzej by się z nią umówił po telefonie niż po przypadkowym spotkaniu. Z resztą jakby jej plan wypalił, to jak byś się zmyła? Czy ona przy Tobie by sobie z nim flirtowała? No jak ona widzi scenariusz spotkania?

      Doradź jej może jakąś luźną formę kontaktu, może facebook i zaczepkę w stylu "co tam słychać?" Albo niech zadzwoni służbowo, ale po znajomości np. "Anka mówiła, że pracujesz w ubezpieczeniach/banku/naprawiasz samochody..."
      • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 15:23
        Ona wyobraża sobie to tak, że podchodzi, wita się i pyta, co słychać. W najbardziej rozbudowanym scenariuszu od niechcenia pyta, czy może się na chwilę przysiąść, rozmawia kilka minut i mówi, że musi lecieć, ale wtedy ma już punkt zaczepienia do tego facebooka smile I wydaje jej się, że jakieś tam ogólne pojęcie nt. jego obecnego podejścia do niej, być może też Paweł po jej odejściu powie mi coś na jej temat.

        Ja od początku jestem przeciwna, bo po prostu przekonana, że nic z tego nie wyjdzie i nie lubię takich podchodów. Dlatego chciałam zobaczyć, co inni sądzą. Wiem, że jeżeli jej nie pomogę, pewnie stracę fajną koleżankę, bo ona uważa, że mnie taka pomoc nic nie kosztuje i nie może zrozumieć, czemu nie chcę tego zrobić.

    • kadfael Re: co byście zrobiły 16.02.15, 15:46
      Absolutnie się w to nie baw!
      Gdyby mi ktoś wyciął taki nr, to będąc na miejscu tego faceta pewnie bym Cie udusiła.
    • magiczna_marta Re: co byście zrobiły 16.02.15, 16:17
      czy Ania ma 16lat?
      • 3-mamuska Re: co byście zrobiły 16.02.15, 16:51
        Jesli to miało by byc na zasadzie:
        Siedzimy w kawiarni włada ona i o matko to ty, i chwile pogadac co tam, moze i wymieniłby sie wtedy numerami, Ani chodzi o to jak Paweł zareaguje na jej widok.
        To tak zgodziłabym sie.

        Jesli miałabym sie umówić z Paweł na na spotkanie przyszłaby ona, lub zaprosić go do domu i ja, to nie.


        Przypadkowe spotkanie , np. Waszej ulubionej kawiarni (twojej i Anki) - tak.
        Wmanewrowanie faceta z randkę z była -nie.
        • kaligrafika Re: co byście zrobiły 16.02.15, 17:40
          > Jesli to miało by byc na zasadzie:
          > Siedzimy w kawiarni włada ona i o matko to ty, i chwile pogadac co tam, moze i
          > wymieniłby sie wtedy numerami, Ani chodzi o to jak Paweł zareaguje na jej widok

          Tak właśnie miałoby to wyglądać. Jakbym się zdecydowała, to głównie po to, żeby Ania się przekonała, że nic z tego nie wyjdzie, ale boję się, że dla co najmniej jednej ze stron będzie to bolesne.
    • mynia_pynia Re: co byście zrobiły 16.02.15, 17:11
      Ło matko ale komplikacje.
      A więc tez mam miłe wspomnienia z moim byłym, też to ja go zostawiłam i on był mało zadowolony. Nigdy bym do niego nie zadzwoniła celem umówienia się na kawę, ale średnio raz na 2 lata na siebie wpadamy i wówczas zawsze miło nam się gada powiedzmy że przy kawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka