Dodaj do ulubionych

Stefcia Rudecka :)

08.08.06, 13:33
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3536109.html
Co prawda w kwestii smieszności nic nie przebije śmiertelnie poważnego
oryginału, ale wypało bardzo fajnie smile))
Obserwuj wątek
    • bumbecki Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 13:39
      dobre smile) coś z klimatu "Psiego serca" smile))
    • groha Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 13:42
      Jak Waldemar - błyskam porcelaną swych pysznych trzonowców! A nie, on nią
      dzwonił... smile))
      • asia.sthm Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 13:54
        swinski mozg i piorun kulisty..cos dla mnie ..lece czytac !
      • the_dzidka Groho, zabiłaś mnie :) 08.08.06, 21:16
        > Jak Waldemar - błyskam porcelaną swych pysznych trzonowców! A nie, on nią
        > dzwonił... smile))

        Przypomniałam sobie to powyższe, co napisałaś, przy kasie w sklepie smile Pani
        kasjerka chyba bardzo się zdziwiła, jak nagle zaczęłam się śmiać jak opętana
        podczas kasowania ruskich pierogów smile)
    • xkropka Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 13:59
      oj piękne...
    • czekolada72 Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 15:57
      A jak dla mnie - ciezkie, niesmieszne, zero dowcipu, p. Sowa strasznie chciała
      dorównac Gurui (?) ale zupełnie jej nie wyszło sad
      • the_dzidka Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 16:13
        czekolada72 napisała:

        > A jak dla mnie - ciezkie, niesmieszne, zero dowcipu, p. Sowa strasznie chciała
        > dorównac Gurui (?) ale zupełnie jej nie wyszło sad

        Pani Sowa nie miała zamiaru dorównywac Gurui, skąd taki pomysł?! Pani Sowa
        przyjęła licentia poetica oryginału, czyli Heleny Mniszkówny.
        Czytałaś "Trędowatą"?
        • czekolada72 Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 18:14
          Kochana, przy Tredowatej wylalam wszystkie dostepne mi łzy wink
          Nie wiem co chciała przejac p. Sowa, ale niewatpliwie siliła sie na dowcip,
          który - wg mnie - jej niewyszedł
          A skad moj pomysl - zapewne stad, ze w ten ponury deszczowy dzien, bedac obolała
          do granic mozliwosc- Gurua była jedyna autorka piszaca dowcipnie i z polotem,
          ktora przyszła mi do głowy. Tekst p. Sowy zas - ciezki i toporny!

          PS
          Zapewne jak wyjdzie słoneczko - przyp[omni mi sie jakas lista autorów
          tryskajacych humorem, ale p. Sowy na pewno na niej nie bedzie!
          • the_dzidka Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 20:16
            > Tekst p. Sowy zas - ciezki i toporny!

            To jest najbardziej zdumiewające stwierdzenie dnia! smile
          • the_dzidka A jeszcze co do "Trędowatej" 08.08.06, 21:13
            > Kochana, przy Tredowatej wylalam wszystkie dostepne mi łzy wink

            Klika sformułowań Mniszkówny szczególnie utkwiło mi w pamięci in saecula
            saeculorum smile
            "Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta, a nozdrza wachlowały prędkim tempem".
            Swojego czasu TV zrobiła teatr, w którym Michorowskiego grał śp. Igor
            Śmiałowski. Czytałam w jego wspomnieniach, że efekt prędko wachlujących nozdrzy
            uzyskali za pomocą przyspieszenia odtwarzania taśmy smile To musiała być prawdziwa
            perełka smile
            "Jadła prędko, z nieustannym grymasem ładnych ust".
            "Widziała jego prawdziwie arystokratyczne stopy, opięte botfortami, i drażniły
            ją one w przeciwny sposób".
            "Był to Waldemar Michorowski. Jechał na pysznym, czarnym jak lawa wierzchowcu.
            Ładnie wyglądało na nim siodło, żółty czaprak i uzdeczka".
            To było pierwsze zdanie - bodaj na czwartej juz stronie - przy którym dostałam
            ataku śmiechu. Okropnie uraziłam tym moją Babcię (rocznik 1911). Notabene
            Babcia dostała pierwsze powojenne wydanie Trędzi od mojego ojca, który kupił je
            bodaj w 1987 roku (aż tyle lat nie było wznowień!!), a które do dziś dnia mam w
            swojej biblioteczce smile
            "Ta rasa koni zawsze bywa anglezowaną" - Mniszkówna chyba nie wiedziała, ze
            anglezowanie to "unoszenie się i opadanie w siodle w takt biegu konia, w celu
            uniknięcia wstrząsów podczas jazdy wierzchem". Pewnie myślała, że to jakaś
            końska koafiura wink
            "Za nią Trestka, na koniu miał ruchy wężowe" big_grinD
            Te cytaty podałam z głowy, więc może nie są dokładne, ale sens chyba pozostał
            właściwy. Muszę jeszcze znaleźć opis tego straszliwego pomnika na grobie
            Stefci wink))
            No i jeszcze, tak chętnie wspominana przez Mniszkównę "cecha wyłączna" - nie
            wiem, o co jej chodziło smile))
            • rebeka_buendia Re: A jeszcze co do "Trędowatej" 10.08.06, 17:37
              anglezy to też loki. a anglizowanie to podcinanie koniowi grzywy i ogona

              wydaje mi się, że Mniszkówna jednak wiedziała co pisze

              pozdrawiamsmilesmilesmilesmile
            • woloduch1 Re: A jeszcze co do "Trędowatej" 10.08.06, 17:54
              Mniszkowna napisala rowniez sekwela - "Ordynat Michorowski". Smakowity kasek z
              tegoz: "Ordynat byl bezpartyjny, ale wyrozumialy." Krakowski kabaret "Jama
              Michalikowa" (bedacy wowczas pod ochrona niejakiego J. Cyrankiewicza) oparl na
              tym spektakl zatytulowany "Dwudziestolatka z przeszloscia".

              Pozdrawiam

              Woloduch
          • pola_negri Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 21:32
            zgadzam się z Dzidką - bardzo udany kawałek wink
            czekolado, podejrzewam, że parodia Magdaleny Samozwaniec też Ci się nie
            podobała? wink
            • czekolada72 Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 22:34
              Chcesz porównywac Samozwaniec z p. Sowa????????????
              • the_dzidka Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 23:04
                czekolada72 napisała:

                > Chcesz porównywac Samozwaniec z p. Sowa????????????

                Pomijając drobiazg, że o porównanie trudno z przyczyn obiektywnych - Iza Sowa
                napisała tylko trzy strony na żądanie, a Samozwaniec osobne dziełko z własnej
                ochoty - to... No cóż. Jakkolwiek Samozwaniec czytam - wszystko!! - z
                przyjemnością, to jednak nie uważam jej za taką orlicę, za jaką uchodzi.
                Szczerze mówiąc, jest irytująca. Przede wszystkim powtarza się - np. "numizmaty
                wychodzą z ziemi" znalazłam bodaj w czterech czy pięciu jej tekstach, i miałam
                w końcu ochotę krzyczeć smile Po drugie, z upodobaniem zawiadamia czytelnika, że
                to, co teraz napisze, będzie śmieszne, a mianowicie wypowiedź bohatera opatruje
                nieustannie komentarzem "powiedział dowcipnie", "rzekł dowcipnie", "odezwał się
                dowcipnie". Przy czym czesto chodzi o grę słów, która, acz udana, to jednak
                dowcipna nie jest. Po trzecie, ale to już mniej w temacie, histeryczne
                uwielbienie Samozwaniec dla własnej siostry na początku wzrusza, na końcu
                wkurza. Bardzo lubię Pawlikowską-Jasnorzewską, ale te bezustanne nieprzytomne
                tokowanie na temat "geniusza i największej polskiej poetki"...
                Co nie zmienia faktu, ze mam w biblioteczce tych Samozwańców dużo, a "Maria i
                Magdalena" oraz "Zalotnica niebieska" uważam za książki wręcz cudowne smile
              • pola_negri Re: Stefcia Rudecka :) 11.08.06, 15:59
                a niekoniecznie, choć akurat w tych fragmentach znacznie zbliżyła się do parodii
                Samozwaniec smile Ale odniosłam wrażenie, że z książek skrzących się dowcipem
                znasz tylko dzieła Chmielewskiej, bo jakim cudem można parodię Sowy porównać do
                którejkolwiek książki Guruy???
    • vivictoria Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 23:15
      "Trędowata" to była najśmieszniejsza lektura przed Chmielewską, potem się
      zdetronizowała,ale czasem wyciągam i nieodmiennie posmarkuję się śmiechu.
      • lylika Re: Stefcia Rudecka :) 08.08.06, 23:59
        Sądząc po wpisach w tym wątku muszę koniecznie przeczytać "Trędowatą". Znam tylko filmy; fragmentarycznie z 26 roku ze Smosarską, ten z 36 roku z Barszczewską i powojenny ze Starostecką, także jakieś 2-3 odcinki serialu. Znam też, oczywiście, parodię Magdaleny Samozwaniec. Książki nie miałam okazji przeczytać bo sądząc po dziełach filmowych uważałam, że to strata czasu a teraz widzę, że to był błąd. smile
        • mzrr21 Re: Stefcia Rudecka :) 09.08.06, 07:23
          lylika tylko broń cię panie boże z porównywaniem tego nieszczęsnego serialu z
          samą trędowatą. to naprawdę trzeba przeczytać i żadne filmy
          • lylika Re: Stefcia Rudecka :) 09.08.06, 07:48
            Filmy obejrzałam bo się, że tak powiem, nawinęły. Książki nie miałam, nie miał nikt w okolicy a ja nie szukałam. Teraz poszukam. smile
          • the_dzidka Re: Stefcia Rudecka :) 09.08.06, 09:05
            Własnie!! Przecież to, co z Trędowata zrobił Hofman, woła o pomstę do nieba.
            Mam w domu taka uroczą książkę "Malwy na Lewadach" - tam jest wzmianka na ten
            temat. Muszę po powrocie do domu ja odnaleźć..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka