Dodaj do ulubionych

Do emam lekarek - czy to ma sens?

04.03.15, 20:27
Dobra znajoma ma takie oto marzenie:
dziewczyna prawie 40-letnia, po ekonomii, bezdzietna i wolna jak ptaszę wymyśliła sobie, że przed czterdziestką zacznie realizować swoje marzenia. A jej marzeniem była zawsze medycyna, tylko kiedyś tam nie miała odwagi startować, a rodzice namówili ją właśnie na tę ekonomię. Jest od zawsze księgową i coraz bardziej ją to nudzi. Może wygospodarować sobie tyle wolnego czasu (prowadzi działalność, nie ma ustalonych sztywno godzin pracy), że byłaby w stanie uczęszczać na studia dzienne.
Pytanie jest tego rodzaju - czy ma sens zaczynanie studiów medycznych (kierunek oczywiście lekarski) mając 39-40 lat? Chodzi o to, że dziewczyna nie chce studiować wyłącznie hobbystycznie, chciałaby docelowo zmienić zawód. Ostatecznie wyszło nam, że po skończeniu studiów miałaby jeszcze 21 lat do emerytury wink. Warto? Uda się popracować w zawodzie? Jak dla mnie to wygląda na lekki kryzys wieku średniego, no ale pewnie się nie znam wink.
Obserwuj wątek
    • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:33
      Moim zdaniem nie ma. 6 lat studiów, potem staż i dopiero jakaś specjalizacja. Porządną praktykę rozpocznie po 50, tylko kto pójdzie do lekarza w tym wieku, bez żadnego doświadczenia zawodowego.
      • bi_scotti Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:38
        Oczywiscie, ze warto. Marzenia nalezy realizowac w tym zyciu, bo nastepne moze sie nie trafic. Jesli ja na to stac emocjonalnie, intelektualnie, czasowo, fizycznie i finansowo, to oczywiscie, ze studia powinna podjac. I nie powinna tez miec zadnego poczucia porazki gdyby po jakims czasie zorientowala sie, ze te studia to jednak nie jest to, o czym marzyla! Bo i tak moze byc. Ale ... lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo niz ze sie tego nie zrobilo. Good luck dla kolezanki!
        • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:46
          Oczywiście, teoretycznie tak. Tylko, że po pierwsze podczas tych studiów nie da rady pracować, to ogromna ilość materiału do nauki i zajęć praktycznych. Masa bardzo trudnych egzaminów, studia o ile w ogóle uda jej się na nie dostać i je skończyć, to dopiero początek tej drogi.

          Po drugie już widzę te rzesze pacjentów walące drzwiami i oknami do 50 letniej absolwentki.

          No i najprawdopodobniej nie zostanie zaakceptowana w środowisku.

          Ja tez jestem za tym żeby spełniać marzenia, tylko czasami trzeba też wykazać odrobinę realizmu, bo marzeniami się nie najeszwink
          • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:51
            Jesteś lekarką? Przemawia przez Ciebie doświadczenie?
            Pytam bez uszczypliwości, bo zamierzam przekazać Twoje uwagi, robimy imprezkę w sobotę wink.
            • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:01
              Jestem pielęgniarką, na dodatek z rodziny lekarskiej. Pracowałam i w szpitalu i w przychodni, więc znam specyfikę pracy i tu i tu.
              Oczywiście ma szansę, tylko będzie jej bardzo trudno, bez pomocy kogoś będzie miała choćby problem z dostaniem się na staż. A środowisko lekarzy jest specyficzne, można porównać do prawniczego, zamknięta klika.
              • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:04
                A środowisko lekarzy jest specyficzne, można porównać do prawniczego, zamknięta klika.

                ale to chyba dotyczy młodych też?

                Poza tym - zależy co będzie chciała robić po dyplomie lekarskim - kolejne specjalizacje czy będzie szczęśliwa jako "pani doktor" z przychodni rejonowej.
                • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:10
                  Pewnie, że tak. Popatrz na nazwiska choćby w swoim mieście, zbieżność nie jest przypadkowa big_grin
                • nowel1 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:23
                  "Pani doktor" z przychodni rejonowej musi ( niespodzianka!) mieć specjalizację.
                  A to trwa.
                  • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:32
                    "Pani doktor" z przychodni rejonowej musi ( niespodzianka!) mieć specjalizację.
                    A to trwa.


                    To był tylko taki przykład symbol - może błędnie wybrany. Wiem, że znajomy pracował w pogotowiu przed specjalizacją. A żeby w ogóle zrobić specjalizację musiał wyjechać z warszawy, bo tutaj bardzo trudno było się dostać na jakąkolwiek ( a młody był)
                • princesswhitewolf Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:37
                  A środowisko lekarzy jest specyficzne, można porównać do prawniczego, zamknięta klika.

                  bzdet na resorach. Jakies czary mary teorie konspiracyjne Moi rodzice byli lekarzami, moja siostra jest i jakos nikt nie zaobserwowal jakiejs kliki a pochodza z malego miasta wiec tym bardziej latwo o jakies lobbystyczne "kliki".

                  Kazdy lekarz moze otworzyc prywatna praktyke specjalistyczna przy zalozeniu ze ma ku temu kwalifikacje, staz i odpowiedni lokal i dostanie pozwolenie
                  • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:05
                    Tak samo każdy prawnik może otworzyć kancelarię jeżeli ma skończoną aplikację i stosowne uprawnienia wink
                    • princesswhitewolf Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 21:27
                      na pewno
                  • baltycki Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:07
                    > Moi rodzice byli lekarzami, moja siostra jest i jakos nikt nie zaobserwowal jakiejs kliki
                    Lepiej widzie sie z boku, oni byli wewnatrz.
                    • princesswhitewolf Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 21:27
                      Lepiej widzie sie z boku, oni byli wewnatrz.

                      z boku to teorie konspiracyjne sie tworzy- wynik ignorancji
                • dziennik-niecodziennik Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:58
                  > ale to chyba dotyczy młodych też?

                  tyle że młodych na staże i praktyki sie bierze chętniej bo sa wydajniejsi w pracy, odporniejsi na stres, bardziej podatni na wpływ, bardziej skłonni do poświęcen (np chętnie zostają dłużej w pracy), nie mają swoich nawyków, mozna ich kształtowac po swojej mysli. generalnie - osoba młoda jest łatwiejsza gliną do lepienia. z osobą dorosłą juz tak nie idzie.
          • ichi51e Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:03
            Ale serio ktos sprawdza od ilu lat lekarz praktykuje? L
          • atena12345 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:59
            kota_marcowa napisała:

            > studia o ile w ogóle uda jej się na nie dostać i je
            > skończyć, to dopiero początek tej drogi.

            jak w większości kierunków

            > Po drugie już widzę te rzesze pacjentów walące drzwiami i oknami do 50 letniej
            > absolwentki.

            a to na czole sobie wytatuuje, że jest absolwentką?

            > No i najprawdopodobniej nie zostanie zaakceptowana w środowisku.

            a może wręcz odwrotnie?

            > Ja tez jestem za tym żeby spełniać marzenia, tylko czasami trzeba też wykazać o
            > drobinę realizmu, bo marzeniami się nie najeszwink

            co nierealnego jest w zostaniu lekarzem?
      • rasowa_sowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:59
        kota_marcowa napisała:

        > Moim zdaniem nie ma. 6 lat studiów, potem staż i dopiero jakaś specjalizacja.
        > Porządną praktykę rozpocznie po 50, tylko kto pójdzie do lekarza w tym wieku, b
        > ez żadnego doświadczenia zawodowego.

        Jak wchodzisz do gabinetu to nie pytasz o doświadczenie.
        Myślę że pacjenci widząc 50 letnią lekarkę nawet nie pomyślą że to świeżak i będzie mieć więcej chętnych niż małolaty.
        • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:03
          Taka informacja szybko się rozniesie i z tym musi się liczyć, pacjenci doskonale wiedzą kto, gdzie i kiedy, jak pracowałam w przychodni, to części plotek o lekarzach dowiadywałam się właśnie od pacjentówbig_grin
          • rasowa_sowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:05
            kota_marcowa napisała:

            > Taka informacja szybko się rozniesie i z tym musi się liczyć, pacjenci doskonal
            > e wiedzą kto, gdzie i kiedy, jak pracowałam w przychodni, to części plotek o le
            > karzach dowiadywałam się właśnie od pacjentówbig_grin

            A był jakiś lekarz omijany przez wszystkich pacjentów ze względu na te plotki? Czy tak sobie tylko gadali, żeby umilić czas w poczekalni?
            • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:13
              Tak. Byli lekarze, do których można było się dostać z marszu, bo po prostu nikt się nie chciał zapisywać. Pracowałam w przychodni specjalistycznej, nie znam specyfiki POZ.
              • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:17
                Też znam takie sytuacje.
                Ale ludzie omijają lekarza, bo: chamowaty/kiepski diagnosta/nie chce zlecać badań wink - a nie z powodu jego małego stażu pracy.
                • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:47
                  lily-evans01 napisała:

                  > Też znam takie sytuacje.
                  > Ale ludzie omijają lekarza, bo: chamowaty/kiepski diagnosta/nie chce zlecać bad
                  > ań wink - a nie z powodu jego małego stażu pracy.
                  >
                  tak, zgadzam się , do tego za chwilę będzie brakować lekarzy POZ, więc sie przyda każda para rąk(
                  pediatrów juz powoli brakuje)...
                  • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:15
                    anusia_magda napisała:

                    > lily-evans01 napisała:
                    >
                    > > Też znam takie sytuacje.
                    > > Ale ludzie omijają lekarza, bo: chamowaty/kiepski diagnosta/nie chce zlec
                    > ać bad
                    > > ań wink - a nie z powodu jego małego stażu pracy.
                    > >
                    > tak, zgadzam się , do tego za chwilę będzie brakować lekarzy POZ, więc sie przy
                    > da każda para rąk(
                    > pediatrów juz powoli brakuje)...
                    >
                    >
                    a jak nie w PL to w Szwecji z otwartymi rękami ja przyjmą...
                    • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:53
                      tjaaa...bez specjalizacji i języka

                      i pewnie jeszcze dom kupią

                      i rower miejski big_grin
                      • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:48
                        skąd wiesz, dokładnie tak miała moja koleżanka po medycynie, znasz ją?
          • rosapulchra-0 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 01:20
            Jeśli będzie mieć obok siebie taką plotkarę jak ty, to na pewno się rozniesie ekspresem.
        • princesswhitewolf Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:39
          Myślę że pacjenci widząc 50 letnią lekarkę nawet nie pomyślą że to świeżak i będzie mieć więcej chętnych niż małolaty.

          dokladnie. Wiek nie jest problemem ani jakies domniemane akceptacje srodowiska ( conajmniej jakby lekarze sie umawiali w jakims masonerskim klubie ha ha ha...)

          Problemem jest ile czasu trwa ta edukacja staz i specjalizacja i kto ja w czasie do ukonczenia studiow bedzie utrzymywal no i co z emerytura na jaka trzeba pracowac...
    • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:37
      A co ryzykuje jak nie uda jej się zmienić zawodu? Tylko czas i wysiłek włożony w studia?

      p.s. nie ma ograniczen wieku w przyjęciu na studia lekarskie?
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:48
        Chyba tylko ten czas i wysiłek.
        Działalność ma spokojną, tylu klientów, którzy pozwalają jej na w miarę spokojne życie, choć nie jakieś luksusy - ale to w ogóle dziewczyna z zakręconymi pomysłami, co jakiś czas wymyśla sobie coś nowego, w czym się doskonali i rozwija (np. jeździ konno, uczy się hiszpańskiego, dużo podróżuje i zwiedza itp. itd).
        O tej zmianie zawodu słyszę od X lat, więc pewnie, gdyby się nie udało, byłaby rozczarowana.
        Jest jeszcze opcja wyjazdu za granicę z nowym dyplomem, dziewczyna zna 3 języki na poziomie min. B2 (angielski, francuski, hiszpański) - pytanie tylko, czy inne rynki pracy byłyby otwarte na takich "starych-młodych lekarzy" wink).
        Weszłyśmy w zakładkę rekrutacyjną miejscowej uczelni - nic nie piszą o ograniczeniach wiekowych, tyle, że ludzie ze starą maturą muszą zdać egzamin wstępny.
        • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:56
          Nie wiem na ile realne jest studiowanie medycyny i jednoczesnie prowadzenie tej działalnosci na mniej więcej tym samym poziomie, ale jeżeli jest ..to dlaczego nie?

          Najgorsze co może się zdarzyć to jednak to, że zostanie jej dotychczasowa praca ekonomistki, prawda? Dlaczego nie zaryzykować? Przecież nie piszemy o sytuacji kiedy kobieta mówi "kochane dzieci, mama postanowiła zostać piosenkarką, dopóki nie trafi się jej jakiś przebój, musicie sobie jakoś radzić"

          Nie jestem już najmłodsza i muszę powiedzieć, że chyba najwięcej radości i satysfakcji w życiu miałam z powodu "głupich" decyzji. I zamierzam kontynuować tę tradycję (oczywiście nie przekraczając granicy braku odpowiedzialności za siebie i bliskich)
    • ironia-losu11 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:51
      Warto, warto smile Podziwiam i trzymam kciuki. A przy okazji, któraś wyżej tu pisała że nikt nie pójdzie do 50letniej absolwentki - z całym szacunkiem, ale lekarz nie ma na czole napisane kiedy skończył studia...
      • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 20:57
        Środowisko medyczne jest tak plotkarskim środowiskiem, mam na myśli lekarzy, ale i pielęgniarki, że uwierz, że pocztą pantoflową rozniesie się to lotem błyskawicy. A poczta pantoflowa wśród pacjentów działa jeszcze lepiej.
        • szmytka1 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:02
          Ze sobą i z dzieckiem łażę do okulisty, gina, laryngologa, pediatry, neurologa, chirurga. Kiedy skonczył medycynę którykolwiek z nich i co o nich gadają nie mam zielonego pojęcia.
        • rasowa_sowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:04
          kota_marcowa napisała:

          > Środowisko medyczne jest tak plotkarskim środowiskiem, mam na myśli lekarzy, al
          > e i pielęgniarki, że uwierz, że pocztą pantoflową rozniesie się to lotem błyska
          > wicy. A poczta pantoflowa wśród pacjentów działa jeszcze lepiej.

          I co, myślisz że ją zbojkotują i poczekają w dwumiesięcznej kolejce do jej o 20 lat młodszej koleżanki z roku z równie bogatym doświadczeniem?
          • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:12
            O, właśnie o tym piszę poniżej.
            W moim mieście jak na razie są wariackie terminy do specjalistów.
            Do naprawdę uznanych specjalistów na wizyty płatne też są niestety wariackie terminy.
            Do lekarzy POZ zresztą też, spróbuj dostać się tego samego dnia albo następnego z rana...
        • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:10
          Oj, z tą pocztą pantoflową wśród pacjentów bywa różnie.
          Znajoma mama właśnie nacięła się na 6 naj naj najlepszych i najdroższych ortopedów w moim mieście - tzn. wszyscy po kolei diagnozowali jej córkę, a żaden nie zauważył drobiazgu pt. jedna noga krótsza. Przez jakieś 8 lat wink.
          Do mojej córki przyjeżdża pediatra, kiedy jest poważniej chora, by my jesteśmy hrabianki i nie chcemy zarażać się w przychodni wink. Czytam o nim rewelacyjne opinie, a sama mam ostatnio naprawdę mieszane uczucia.
          Generalnie w moim mieście widzę niedosyt fachowców - bo albo jest ich za mało i robią się kolejki (córka zapisana prywatnie do audiologa w listopadzie na ... 14 maja!!!), albo przy bardziej nietypowych schorzeniach rozkładają ręce (ostatnio laryngolog, doświadczony starszy pan, wizyta płatna, wypalił mi, że on mi już na moje zatoki nie pomoże, bo nie wie jak - WTF?).
          Nachodziłam się po specjalistach i ze sobą, i z młodą. Mam nieodparte i złośliwe wrażenie, że moja kumpela by nie odbiegała od nich poziomem wink.
        • atena12345 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:03
          kota_marcowa napisała:

          > Środowisko medyczne jest tak plotkarskim środowiskiem, mam na myśli lekarzy, al
          > e i pielęgniarki,


          pisałaś wyżej, że jesteś pielęgniarką ?
      • amsterdama Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:15
        Może na czole to nie jest napisane, ale bardzo szybko wychodzi w praktyce.
      • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 22:12
        Jesli w wieku 50 lat nie ma specjalizacji to wybacz ale szanse ma marne.
    • laurels Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:04
      A u nas w Ameryce to..... Ok, moja znajoma po 40-tce pracujaca jako agent nieruchomosci, stwierdzila ze chce zmienic zawod.zdecydowala sie zostac ultrasound technician czyli robi usg. Zajelo jej to 4 lata studiow i po tym od razu do pracy w szpitalu. Znajoma szczesliwa i spelniona, na lekarza w mojej ocenie troche pozno, ale moze cos takiego....
    • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:08
      Jedno z czym się musi faktycznie liczyć, to z tym, że te studia są raczej nie do pogodzenia z pracą.
    • asia_i_p Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:11
      Nie wiem, czy w jej wieku można zacząć bezpłatne studia dzienne. A płatna medycyna jest horrendalnie droga.
      • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:47
        To nie sa wysokie ceny.
        med14.blog.pl/2013/07/29/studia-niestacjonarne-20132014-oplaty/
        Prawie tyle samo kosztuje prywatne przedszkole w Warszawie.
    • amsterdama Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:12
      Nie ma sensu. Jako młoda/niemłoda lekarka będzie ciężko sfrustrowana. Po skończeniu studiów uświadomi sobie,że to były dopiero przedbiegi. Mając 46 lat chciałoby się już w życiu realizować, a tymczasem trzeba będzie się zacząć uczyć prawdziwej medycyny, powoli i cierpliwie. Staż, specjalizacja- kolejne lata i cały czas poczucie,że to jeszcze nie to. Pierwsze samodzielne dyżury to duże obciążenie psychiczne i fizyczne- kiedy się ma 50-tkę należałoby już przestać dyżurować, albo bazować na bardzo dużym doświadczeniu, dającym jako taki luz psychiczny. Bez dyżurów- niczego się nie nauczy.
      Chyba, ze to maja być studia dla samego studiowania, dla frajdy- wtedy, czemu nie.
    • siebiatynska_m Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:51
      Nie sadze,by było to mozliwe-z tego co się orientuje:medycyna jest tym kierunkiem,na jakie są ograniczenia wiekowe. Ale to należałoby sprawdzić. Poza tym uważam,iz na te ciężkie studia wybrała zbyt późny wiek- chodzi mi tez o praktykę i zdobycie doświadczenia po stażu.
    • arwena_11 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 21:55
      a w ogóle się da? Kiedyś słyszałam że na medycynę jest jakieś ograniczenie wiekowe 26?30? lat?
      • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 22:16
        Na studiach dla cudzoziemców zdażają się tacy starzy studenci.
        Bez międzynarodowej matury to tam raczej się nie dostanie, no i to kosztuje, i to bardzo duzo.
    • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 22:28
      w Polsce chyba nawet nie ma takiej mozliwosci,, bo kiedys gorna granica dla rozpoczecia studiow medycznych wynosila 35 lat.
      IMHO nie warto zacynac takich studiow w tym wieku. Nie wymawiajac , ale studenci nieco starsi kiepsko sobie radzili na medycynie, nie tylko z wiekiem trudniej przyswaja sie wiedze, ale powrot do szkolki i traktowania jak uczniaka trudny jest do zaakceptowania przez bardzo dorosla osobe. Kolejna sprawa to czas wymagany, zeby osiagnac samodzielnosc zawodowa, o specjalizacji nie mowiac.
      Nawet mocno sie sprezajac, po tym wszystkim do emerytury zostanie z 10 lat pracy.
      Z czego tez mialaby sie utrzymywac podczas studiow? To studia wymagajace 150% zaangazowania, nie ma czasu na prowadzenie firmy w wolnym czasie. Nie ma wolnego czasu.
      • bi_scotti Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:09
        Czemu jestescie jakie wiekowe i zasniedziale psychicznie? I to nawet nie w stosunku do samych siebie ale do jakiejs obcej kobiety, ktorej sie chyba faktycznie chce ... Co Was powstrzymuje przed rzuceniem wszystkiego i zaczynaniem od nowa? Cokolwiek to nie jest, to ewidentnie nie jest problem tej kobiety, o ktorej pisze Lily. Tak szczerze mowiac to na jej miejscu w ogole bym nikogo nie pytala o zdanie tylko zaczela to, co bym chciala zaczac. Ja od tej pani jestem kolo 20 lat starsza i po raz kolejny szykuje sie do zmiany zawodu i tym razem znow zmiany bardzo drastycznej. I nie sadze zeby to byl ostatni raz w moim zyciu! Czekaja mnie 3 lata bardzo wymagajacej nauki (zaczynam w lipcu), moze bede najstarsza w grupie ale pewnie niekoniecznie. Moge sobie teraz na to pozwolic, bo jestesmy empty-nesters i zwyczajnie stac nas na szalenstwa. Zapewne te kobiete tez. Good for her. Argumenty o srodowisku medycznym sa po prostu smieszne i moze ewentualnie dotycza jakiegos grajdolka z population 1500 including cats & dogs, ale w normalnych placowkach medycznych kazdy lekarz, czy mlodszy, czy starszy, czy mniej, czy bardziej doswiadczony dorabia sie swojej reputacji poprzez prace z pacjentami a nie poprzez plotki jakiegos mitycznego "srodowiska".
        • arwena_11 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:21
          Bi_scotti ale chyba nie ma tu nikogo kto jej źle życzy. Raczej zastanawiamy się czy sobie poradzi, czy w ogóle ją przyjmą, bo w Polsce jest ograniczenie wiekowe.
          Ja jestem bardzo za tym, żeby ktoś spełniał marzenia, zmieniał zawód czy podwyższał kwalifikacje.
          Moja mama skończyła studia 2 lata po nie z oceną bdb. Jak była po maturze zabrakło jej punktów ( nie dostała za pochodzenie ). Po przemianach powstały studia zaoczne i poszła na UW na wydział Zarządzania. Jedynie obronę o rok przełożyła, bo prowadziła firmę i zajmowała się umierającą mamą.
          • bi_scotti Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:31
            arwena_11 napisała:

            > Raczej zastanawiamy się
            > czy sobie poradzi, czy w ogóle ją przyjmą, bo w Polsce jest ograniczenie wieko
            > we.

            Kwestia przyjecia jest do sprawdzenia. Nalezy podejrzewac, ze sama zainteresowana jakis research w temacie robi/zrobila smile A czy sobie poradzi to naprawde trudno przewidziec. Moj Najmlodszy ma w swoim circle of friends bliskiego znajomego, ktory skonczyl medycyne, odbyl staz i rozpoczal specjalizacje i w koncu sam przed soba i reszta swiata odwazyl sie przyznac, ze nie chce byc lekarzem no i jest jako i moj Najmlodszy tzw. Whistler bum czyli instructor od wszystkiego, co mozna robic w wysokich, dzikich gorach przez 4 pory roku. A wez pod uwage, ze u nas studia sa platne, medycyna jest naprawde droga. Ale mozna powiedziec, ze on sobie "nie poradzil" w tym sensie, ze zwyczajnie tego robic nie chcial choc na studiach byl orlem i w ogole easy-breezy, eh ... Wiec takie rzeczy kto bedzie jakim profesjonalista po skonczeniu studio to naprawde tylko szklana kula albo babka zielarka sa w stanie przewidziec. Na korzysc starszego studenta zawsze przemawia doswiadczenie zarowno zyciowe jak i z roznych podejmowanych wczesniej prac. Stad i docenianie tzw. mature students w colleges i unis. Ja mysle, ze tego typu osoby trzeba wspierac w ich pomyslach i zamiast tworzcy dlugasne listy potencjalnych problemow, zachecac do dzialania. Przynajmniej nie beda sie starzec wink

          • mamasiasiulki BZDURA - NIE MA ograniczeń wiekowych 05.03.15, 08:16
            do studiowania na kierunku lekarskim, na studiach dziennych! Nie wolno takich ograniczeń wprowadzać, na pewno nie ma ich UJ ani UW. Zawsze jest sens i w te opowieści o braku czasu na cokolwiek poza nauką też bym tak chętnie nie wierzyła ;-D Na moim roku było kilka osób studiujących na 2 kierunkach, część np. farmację równolegle, ale część... na AGH. Wszyscy żyją, studia pokończyli ;-P
            • mamasiasiulki WUM oczywiście, nie UW ;-P 05.03.15, 08:17
        • kota_marcowa Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:24
          Może dlatego, że Polska to nie Kanada i realia tutaj są kompletnie inne?
        • iwoniaw Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:25
          Jakie znów "wiekowe i zaśniedziałe psychicznie"? Mają ignorować fakty, np. że nabór na medycynę jest do określonego wieku, że 6 lat studiów to wyłączenie z innej pracy i dopiero początek nie dający prawa wykonywania zawodu? Jeśli koleżanka jest za stara metrykalnie by w ogóle jej aplikację na studia ktoś przyjął, to jakie ma znaczenie, jak młoda jest duchem?
          • bi_scotti Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:34
            Jesli pani chce studiowac w Bialymstoku, to odpowiedz jest pod numerem 16:
            www.umb.edu.pl/zasady_rekrutacji/najczesciej_zadawane_pytania_
            Innych uczelni nie chcialo mi sie sprawdzac - ta wyskoczyla pierwsza wink Cheers.
            • arwena_11 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:37
              tylko to uczelnia prywatna płatna.

              Poza tym, Pani raczej nie posiada nowej matury. Pytanie czy robią egzaminy? Bo stara matura nie zwalniała z egzaminów
              • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 06:54
                Robią, wczoraj znalazłyśmy regulamin rekrutacji.
                Dla nowych maturzystów bierze się pod uwagę wynik rozszerzonej matury, dla starych - egzamin z biologii i chemii/fizyki.
                Ale my jesteśmy stara gwardia,musiałyśmy zdawać egzaminy wstępne na studia, były kiedyś takie czasy wink.
                O ograniczeniach wiekowych nie było NIC, ale będzie dzwoniła do dziekanatu. Sama jestem bardzo, bardzo ciekawa.
              • lemasakr Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:56
                nie prawda- panstwowa
            • kliplo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:21
              www.umb.edu.pl/photo/pliki/rekrutacja/40.14_odplatnosc_na_studiach_niestacjonarne%2C_ii_kierunke%2C_powtarzanie.pdf
              warto poczytać i dalej tongue_out
              www.sum.edu.pl/oplaty-za-studia/wysokosc-oplat-za-studia-2014-2015
              • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:04
                Tylko ten egzamin z bilogii i chemii ona musi zdać i to na wysoki procent.
          • bergamotka77 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 04.03.15, 23:35
            Najpierw musialaby sie dostac na takie studia w co szczerze watpie bo mlodzi czesto w apogeum rozwoju intelektu nie daja rady ale good luck!
            • szpulakasia Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:12
              nie polecam,niezwykle fajna z jednej strony i niezwykle stresująca praca z drugiej strony ,narastająca roszczeniowość i pozywanie lekarzy przez pacjentów na pewno powinno ostudzić jej zapał,może jesli ma jakąś zaprzyjażnioną lekarkę /lekarza podpatrzy jak to jest w poradni.....szpitalu itp....no i obowiązkowe dyzury,jak ktoś napisał w tym wieku naprawdę cięzko mieć 24 godz dyżur po którym normalnie idzie sie do pracy(takie realia w Polsce),na swoim przykładzie powiem ,ze 18 lat temu kiedy dyżurowałam przez 3 dni z rzędu nie ruszało mnie nic nawet epidemia grypy obecnie jestem starsza od koleżanki i jeden dyżur 24 godzinny odreagowuję przez 3 dni,a jak czasami mam kilka pod rząd i normalną pracę to nie wiem jak żyję,same studia pewnie jest w stanie przejść jak się spręzy ale już specjalizacja to naprawdę ogrom pracy......reasumując ja na jej miejscu odpuściłabym .....i pewnie mając jakis zapał i chęci popracowałabym w jakimś hospicjum wolontariacie.....
          • rosannamarianna Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:20
            Skąd czerpiecie informację o ograniczeniach wiekowych przy przyjęciu na medycynę ? Sprawdziłam na stronach kilku uczelni, nie ma. Na niektórych nawet wprost odpowiedziano, ze ograniczeń co do wieku nie ma. Jeśli medycyna to jej marzenie i chce je realizować, to lepiej teraz niż później. Sama byłam taką późną studentką: przez 15 lat zastanawiałam się, jak to jest być prawnikiem, że może by tak spróbować, ale z drugiej strony - że pewnie nie dam rady, że dużo nauki a tu obowiązki rodzinno-zawodowe, że pięć lat studiowania a potem jeszcze aplikacja, że pewnie będę najstarsza na roku, że to takie zamknięte środowisko...
            Mam dwa ulubione cytaty: jeden mam w sygnaturce, drugi brzmi -"Nigdy nie rezygnuj ze zrobienia czegoś tylko dlatego, że zrobienie tego wymaga czasu. Ten czas i tak upłynie." Poszłam na studia niestacjonarne, skończyłam je z wyróżnieniem, zakończyłam wymarzoną aplikację i nikt na sali sądowej nie zarzuca mi stosunkowo niewielkiego doświadczenia. Jeśli już ktoś ma świadomość mojej drogi zawodowej, to prędzej wyraża podziw i uznanie. Trzymam kciuki za koleżankę!
            • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 06:51
              Brawo.
              Moja znajoma, pani dobrze po pięćdziesiątce, właśnie skończyła prawo (zaocznie).
              Fakt, że nie planuje aplikacji, a wiedza prawnicza przyda jej się w pracy - pracuje w biurze nieruchomości.
              Była najlepsza na roku, obroniła się na 5 big_grin.
            • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:25
              Uważam, że w tym wieku człowiek dokładnie wie PO CO się uczy.
              Sama niedawno zrobiłam podyplomówkę a obecnie zaczynam nową szkołę. Mam ogromną satysfakcję. I uczę się tego, co lubię.
              Podziwiam znajomą za odwagę, niech się nie poddaje! Życz jej ode mnie powodzeniasmile
              • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:32
                Prawda?
                Przy okazji i ja dostałam kopa w zadek, żeby wreszcie zająć się tym, o czym marudzę od kilku lat, czyli specjalizacją w trzecim języku big_grin. Bo to aż głupio tak siedzieć i ciągle sobie szukać wymówek...
                • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:38
                  Pewnie, że głupiosmile
                  I sądzę, że przyczyna zwlekania lub rezygnacji bardzo ładnie ujawniła się w tym wątku. Ok czterdziestki należy zakończyć wszelaką naukę, rozwój, bo jest się po prostu za starymbig_grin

                  Kiedy półtora roku temu składałam papiery na studia podyplomowe najbardziej się bałam tego, że będę najstarsza. Okazało się, że byłam jedną z młodszych w grupie. A zapał starszych skutecznie zmobilizowal mnie do dalszej nauki.
                  Teraz nie wyobrażam sobie, że miałabym żałować do końca życia, że mimo, iż bardzo czegoś chciałam, to stchórzyłam.
                  • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:10
                    Ile lat trwała twoja podyplomówka? 6 plus staż plus LEP plus 5 lat specjalizacji?
                    Moja endokrynolog specke robiła na wolontariacie. na życie zasuwała wieczorami i jest młodsza niż omawiana pani.
                • evee1 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 11:23
                  Ja majac 42 lata tez zaczelam studia kompletnie niezwiazane z moich poprzednim wyksztalceniem i doswiadczeniem zawodowym. Mialam pomysl na zmiane kariery. Studiowalam przez trzy lata jednoczesnie pracujac na caly etat (srednio 9-10 godzin pracy dziennie). Bywalo ciezko, ale dawalam rade. Studia jednak przerwalam, bo jakbym chciala kontynuowac, to musialabym przerwac prace, a na to nie moglam sobie pozwolic. A troche szkola, bo mialam same najwyzsze oceny. Ale w czasie studiowania mialam motywacje i zapal i podejrzwam, ze dlatego tak dobrze mi szlo. Jezeli kolezanka bardzo chce, to czemu nie. Przeciez nie ma obowiazku pracowac potem w tym zawodzie. A co sie nauczy, to bedzie jej.
        • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 00:55
          jest roznica miedzy trzema latami a szescioma latami plus poltora roku stazu podyplomowego plus LEP plus trzy-piec lat specjalizacji.. w chwili obecnej oznacza to de facto 12 lat z czego 6 lat bez mozliwosci zarobkowania, do osiagniecia wzglednej samodzielnosci zawodowej i minimum doswiadczenia, zeby wykonywac ten zawod dobrze. W zalozeniu, ze wszystko pojdzie gladko, bez powtorek.
          O ile owa kobieta bedzie w stanie, po wielu latach od zakonczenia szkoly, bedzie w stanie przyswoic szkolna wiedze, aby przejsc rekrutacje na studia..
          Mozna jej zyczyc powodzenia, ale szanse na nie sa bardziej niz mizerne. Realistycznie patrzac. Moze to jest wybitna, genialna osoba, ktra zacisnie zeby i udowodni calemu swiatu, ze sie da. Bo pewnie sie da, ale za jaka cene, wiedza tylko ci, ktorzy przez to przeszli. To krew, pot i lzy, a potem nie czeka wymarzona praca doktor Zosi z Lesnej Gory, tylko ciag dalszy dzikiej, stresujacej i niekonczacej sie harowy.To nie jest sytuacja, ze przez trzy ( w tym przypadku ponad szesc) lat wspinasz sie pod gore, a potem z gorki, bo tu pod gore jest przez cale zycie zawodowe. Dyplom to nie szczyt, ale dopiero pierwsza z baz we wspinaczce na Mout Everest. Maturzysci zwykle nie zdaja sobie z tego sprawy i stad latwiej im przychodzi przez to przejsc, poza tym maja ciagle nawyk intensywnego uczenia sie (do matury) i sila rozpedu toczy sie to dalej. Po tak dlugiej, kilkunastoletniej przerwie, gdy czlowiek chce juz zaczac zbierac owoce swojej wieloletniej pracy, powrot do punktu wyjscia (do zera) moze byc nie do zaakceptowania.
          Na tych studiach, zwlaszcza pierwszych dwoch latach, nie da sie pogodzic pracy zarobkowej (wlasna dzialalnosc wieczorami) z nauka. Chyba, ze sie jest wyjatkowym geniuszem, a w mozgu ma ksero (nieslychana ilosc materialu do wkuwania na pamiec).
          • rosannamarianna Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 01:23
            Trzema latami czego? Bo studia prawnicze to pięć, potem trzy kolejne aplikacja. O przyswojenie szkolnej wiedzy w tym wieku akurat nie trzeba się martwić - jeśli jest motywacja, to da radę. A z nawykami intensywnego uczenia się u maturzystów bywa różnie smile
            • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 01:31
              to byla odpowiedz na post bi_scotti, ktora planuje jedna z wielu zmian swojego zawodu, co oznacza 3 lata studiow. I uwaza, ze zmiana zawodu to pryszcz.
              W przypadku medycyny czas przekwalifikowania jest 3-4 razy dluzszy, a to nie koniec, ale zaledwie poczatek drogi.
              Nie ma cudow. Rozpoczecie studiow medycznych w wieku 40 lat to bardziej dla hobby, niz powaznego planowania swojej sciezki zawodowej.
              • bi_scotti Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 02:22
                mruwa9 napisała:

                > to byla odpowiedz na post bi_scotti, ktora planuje jedna z wielu zmian swojego
                > zawodu, co oznacza 3 lata studiow. I uwaza, ze zmiana zawodu to pryszcz.

                Z tym, ze Bi_scotti jest od pani planujacej studia medyczne przygnebiajaco starsza i nowa kariere zacznie blizej przecietnego wieku emerytalnego niz tej 50tki, kiedy to lekarka moze zostac znajoma Lily. Gdy ja mialam 39 lat to sie nawet nie zastanawialam czy na cokolwiek nie jestem "za stara", bo po prostu bylam mloda ... jako i dalej jestem wink Kwestia podejscia do zycia ci siebie samej tudziez do takich detail jak date of birth, eh. I jak napisalam wczesniej, ja wcale sie nie spodziewam, ze to bedzie moja ostatnia profession tak wiec pewnie jeszcze jakies inne kursy badz studia mi sie trafia. Dlatego tak mi trudno zrozumiec podejcie, ze 39letnia kobieta jest "za stara" na studiowanie chocby i medycyny. No ... gdyby to byl balet to pewnie moznaby sie zgodzic ale me-dy-cy-na - c'mon, wszystko jest dla ludzi.
                • krecik Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 07:42
                  > Gdy ja mialam 39 lat to sie nawet
                  > nie zastanawialam czy na cokolwiek nie jestem "za stara", bo po prostu bylam ml
                  > oda ... jako i dalej jestem wink Kwestia podejscia do zycia ci siebie samej tudzi
                  > ez do takich detail jak date of birth,

                  Bi_scotti, i tu wlasnie odkrylas roznice w mentalnosci. Na forum w watkach o odczuwaniu uplywu czasu i postrzeganiu wieku co druga osoba okolo czterdziestki pisze, jaka to mloda osoba sie czuje i jest. Ale mentalnie w Polsce po trzydziestce przekracza sie magiczna granice, kiedy sie juz jest "za starym" na pewne rzeczy. I nie chodzi tu o postrzeganie siebie, ale o oczekiwania co do zycia i tego, co w tym zyciu mozna robic. A zwlaszcza tego, co innym wypada albo nie.

                  I dlatego, paradoksalnie, dla znajomej z watku lepiej bedzie, jesli zweryfikuje swoje marzenia i moze zacznie studiowac cos z kierunkow pokrewnych. Nie sama medycyne, ale moze cos, co mozna praktykowac zaraz po studiach. Bo to nie chodzi, obawiam sie, o jej wlasne mozliwosci, ale o srodowisko, w ktorym przyjdzie jej pracowac. W ktorym moze zostac pariasem, bo - jesli traktowac wypowiedzi na forum jako jakikolwiek wyznacznik - nikt (lub prawie nikt) nie bedzie docenial jej doswiadczenia zyciowego, zapalu, tego, ze jej sie chce, a raczej podejda do niej jak do jakiegos dziwolaga.

                  A co do klikowosci srodowiska - to jak najbardziej jest to w Polsce fakt. Zabawnie brzmi glos kogos, kto zapiera sie, ze nie, absolutnie. Pozycja danego lekarza zalezy w bardzo duzym stopniu od tego, jak sie ustawi na linii i jakie ma znajomosci w fachu. Nie pisze tu o samym wejsciu w zawod, bardziej o dalszej sciezce zawodowej, zwlascza jesli ktos chce sie konkretnie specjalizowac. O czym znajoma tez powinna pomyslec, bo bedzie miala stosunkowo malo czasu, aby rozwinac kariere.

                  Ale moim zdaniem w calej tej ukladance nie chodzi o to, czy ona da rade zrobic studia i zaczac prace, tylko czy jej konstrukcja psychiczna jest na tyle silna, by pokonac opor materialu. Od patrzacych na nia z zadziwieniem wspolstudentow, poprzez docinki zatchnietych wlasna madroscia i doswiadczeniem wykladowcow przyzwyczajonych do traktowania z gory swiezoupieczonych maturzystow, po nieufnosc srodowiska, ktore moze byc bardzo niechetne do przyjecia do pracy "tak starej" osoby swiezo po studiach.

                  W Polsce osoba po czterdziestce jest po prostu postrzegana jako stara zawodowo.

                  Ag
                  • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:27
                    W Polsce osoba po czterdziestce jest po prostu postrzegana jako stara zawodowo.

                    Przez kogo?
                    • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:34
                      To się będzie zmieniać, nawet jeśli tak jest.
                      Już w tej chwili czas aktywności zawodowej wydłużył się o 7 lat. Zakładając, że przykładowa czterdziestolatka kształciła się kiedyś, a teraz chce się przekwalifikować - ma za sobą zaledwie 16-17 lat poważnej pracy "po dyplomie", a przed sobą, łomatko, 27!!!
                      Toż to młodzież jeszcze big_grin.
                      • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:40
                        Otóż to!
                        Poza tym, ciąża jej już właściwie nie grozi, dzieci odchowane, w głowie poukładane, czasu na rozwój zawodowy więcej, same plusy.
                • iskierka3 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 08:03
                  Bi, zgoda ale tu jest kwestia kasy. Jezeli pani ma fundusze, niech probuje, najwyzej stwierdzi, ze marzenia a rzeczywistosc to przepasc i wroci do swojego zawodu. Ale jezeli musi sie na biezaco calkowicie samodzielnie utrzymywac to troche klops.
          • snakelilith Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 01:45
            mruwa9 napisała:

            Maturzysci zwykle nie zdaja sobie z tego sprawy i stad la
            > twiej im przychodzi przez to przejsc, poza tym maja ciagle nawyk intensywnego u
            > czenia sie (do matury) i sila rozpedu toczy sie to dalej. Po tak dlugiej, kilku
            > nastoletniej przerwie, gdy czlowiek chce juz zaczac zbierac owoce swojej wielol
            > etniej pracy, powrot do punktu wyjscia (do zera) moze byc nie do zaakceptowania
            > .

            A próbowałaś, czy tak sobie gdybasz opierając się na stereotypach? Bo ja też byłam późną studentką, miałam kilka dobrych lat przerwy po maturze i do tego podjęłam ostateczne studia za granicą w obcym mi do niedawna języku. Dlatego wiem, że to "apogeum intelektu", o którym ktoś tu pisał, to tylko mit. Na moim kierunku (przyrodniczo-matematycznym) nie byłam najstarsza, co mnie odrobinę nawet zdziwiło, bo w Polsce w moim wieku nikt już nie zaczynał studiów, a co dopiero w wieku lat 50-ciu, a tacy u mnie też byli. Nauka nie była dla mnie żadnym problemem i miałam nawet wrażenie, że dawałam sobie radę lepiej niż w szkole średniej. Miałam większe doświadczenie życiowe, łatwiej przychodziło mi odróżnianie rzeczy ważnych od tych mniej istotnych, łatwiej łączyłam też fakty i szybciej dochodziłam do odpowiednich rozwiązań. Być może właśnie dlatego, że miałam pewien dystans do szkolnego wkuwania wielu pojedynczych faktów bez ogarnięcia cołokształtu. Musiałam wprawdzie powtórzyć podstawy z wielu przedmiotów np. biologii, matematyki, chemii i fizyki, ale to było łatwiejsze niż myślałam, bo tak naprawdę ta maturalna wiedza wcale nie jest jakaś wielgachna, tylko rozciągnięta w szkole w zupełnie nieekonomiczny sposób. Ok, nie miałam jeszcze czterdziestki na karku, ale nikt mi nie wmówi, że człowiek po 40-tce jest w jakiś sposób względem 20 latka upośledzony. W moim zawodzie ciągle muszę się dokształcać, niedawno zaczęłam uczyć się nowego języka, nie zauważyłam by było mi trudniej, bo jestem dziś lepiej zorganizowana i wiem jakie metody nauki są dla mnie najlepsze. Lepiej się też pilnuję, mam większą motywację i jestem konsekwentniejsza w tym co robię. W wieku lat 20- tu miałam nawet więcej innych rozpraszających rzeczy na głowie, jakieś miłości, dramaty z facetami, odpępowiania się od rodziców, masę energii traciłam też na rozrywki, imprezy, korzystanie z młodości i podobne. To w ogóle nie był dobry czas do nauki.
            • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 06:48
              Co do tej łatwości/trudności kształcenia się - powiem tak: zależy, co się w życiu robi i na ile to jest rutynowe.
              Dla mnie np. studia byłyby fajną i intelektualnie bezproblemową sprawą, zresztą pod wpływem koleżanki sama kopię się w zad i zamierzam wreszcie zrobić CAE i iść na studia podyplomowe dla tłumaczy (angielski), będę miała trzeci język potwierdzony dyplomem big_grin. Pracę mam taką, że cały czas muszę gimnastykować umysł, uczę się słówek, pracuję pod presją czasu itp.
              Znajoma ma podobnie, też cały czas musi się gimnastykować umysłowo, choć raczej z liczbami, też są chwile, kiedy pracuje pod presją czasu, bo są jakieś terminy w rachunkowości, więc niemal nie odchodzi od kompa. I cały czas musi śledzić na bieżąco zmiany przepisów itp. No i dodam, że jej się wciąż chce robić nowe rzeczy, np. właśnie uczy się języków.
              Jak tak na nią patrzę, to aż mi wstyd, że od iluś lat usiadłam na dupsku i korzystam tylko z tej wiedzy, którą mam... Ale dzięki niej i ja zaczynam się do czegoś mobilizować.
              • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:30
                Trzymam kciuki za podyplomówkęsmile
                Oprócz plusów zawodowych, jest jeszcze wiele plusów rozwojowych. Bardzo polecam.
            • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:48
              Potwierdzam to co mówi Snakelimith. Mit o ogromnej wiedzy ktora jest wymagana na maturze i egzaminach na studia niestety wciąż pokutuje. A jest to materiał mizerny, który można spokojnie przerobic od zera w rok jak ktos ma Malo samozaparcia. W przeciegu pierwszych kilku miesięcy na studiach jest więcej materiału niż ta cala wiedza maturalna.
              Wiem bo bylam właśnie w takiej sytuacji jak autorka. W wieku 36 lat zaczelam studia na kierunku pokrewnym z medycyna. Nie zauwazylam żadnej uwiadlosci starczej choc często po prostu mi się nie chce i zdarzają sie kryzysy. Mimo to jestem w czolowce studentow - po prostu jestem starsza, wiem co wazne co nie, wiedza sie lateiej konsoliduje. Ale... Jest cholernie ciężko, jest to duży wydatek intelektualny, osobisty oraz finansowy - studia w UK kosztują 9000 za rok a możliwości pracy sa ograniczone ze względu na czas jaki trzeba poświęcić na naukę i zajęcia. Pal licho jak komuś przysługuje kredyt studencki, jak nie to trzeba samemu wylozyc.
              Czy zaluje? Każdego dnia! Nie, no zartuje. Tzn każdego dnia mam ochotę gryźć sciany i wznoszę modly do nieba po co mi to bylo. Ale z drugiej strony mam ogromna satysfakcje zwłaszcza ze akurat w UK mam świadomość ze uczą mnie przysli nobliści a ja mam okazje pracować przy projektach z najwyższej półki jesli chodzi o research.

              Co do medycyny. Mnie medycyna nie interesowala, bo jestem ukierunkowana na academia research. I wydaje mi się ze to ma większy sens. Można być specjalista w medycynie, farmakologii, anatomii, neurologii bez bycia lekarzem i leczenia bolących gardziolek i imhi to jest o wiele bardziej sensowne niż medycyna. Wiec radzilabym koleżance zrewidować nieco plany i nie pakować sie w 15 lat nauki skoro można to samo osiągnąć inna sciezka. Ni chyba ze koleżanka lubi leczyć.
              • vvipp Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 12:50
                100/100 z tymi gardziołkami, oczami itp. szczególnie w starszym wieku
            • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:16
              Przyrodniczo- matematyczny kierunek to nie lekarski. Taka drobra róznica że ty po obronie mogłaś iśc do pracy. Przed lekarzem drugie tyle nauki i kolejnych egzaminów.
              • snakelilith Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 18:00
                przeciwcialo napisała:

                > Przyrodniczo- matematyczny kierunek to nie lekarski. Taka drobra róznica że ty
                > po obronie mogłaś iśc do pracy. Przed lekarzem drugie tyle nauki i kolejnych eg
                > zaminów.

                Napisałam ogólnikowo "przyrodniczo- matematyczny", bo nie chciałam pisać, co dokładnie studiowałam. Medycyna jest też nauką przyrodniczo- matematyczną, wymagającą dobrego przygotowania właśnie z matematyki, biologii, chemii i fizyki. Poza tym, po wielu kierunkach przyrodniczo- matematycznym wymaga się dziś do pracy studiów doktoranckich, a w moim konkretnym przypadku do pełnego uprawiania zawodu specjalizacji wymagającej 3-5 lat dodatkowej nauki. Wszystko jest jednak do zrobienia, gdy ktoś tego chce.
        • memphis90 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:31
          Bi_scotti, nie oszukujmy się- młody lekarz- stażysta, rezydent- jest traktowany w PL jak ostatnie g..no, bo "jak uczniak" to mało powiedziane. Przynieś, podaj, zrób za mnie- no czemu jeszcze niegotowe??? Ludzie po 30 mają dosyć, że po tylu latach nadal są na dnie drabiny, a co dopiero pani, która już zdobyła pozycję zawodową- żeby nagle stać się dosłownie nikim? To psychicznie trudne do udźwignięcia.
          • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:40
            Masz racje, tylko niestety tak dzieje sie w Polsce w każdym zawodzie.
            Ja bym odradzala koleżance medycynę ale z tego powodu ze wysiłek i czas wlozony w studia w zderzeniu z rzeczywistością, czyli leczenie przeziebien, to skorka nie warta wyprawki. Juz lepiej zostac farmaceuta, neurobiologiem, wirusologiem i zajmować sie naprawde fajnymi rzeczami i to juz w trakcie studiów.
    • aagnes Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 07:26
      Po pierwsze - dlaczego nie
      Po drugie - co cie wlasciwie obchodzi na co kolezanka przeznaczy swoj czas przez kilka nastepnych lat
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:40
        A to mnie obchodzi, że dość obszernie o tym dyskutowałyśmy i obiecałam, że pomogę zrobić rozeznanie co do przyszłych możliwości zawodowych. Wątek nie jest plotkarski, a raczej researchowy wink.
    • lampka_witoszowska Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 07:44
      Warto, warto, warto!!! jedno życie, marzenia trzeba spełniać i nie słuchać głupich ludzi, którzy do tego zniechęcają.
      Lily, będziesz ją traktowała pobłażliwie i mam nadzieję, że Twoja znajoma to szybko zauważy - a może kiedyś Tobie ktoś będzie podcinał skrzydła i twierdził, że Twoje marzenia to jakaś bzdura kobiety w kryzysie wieku średniego. Masakra, co?
      Nawet jak jakiś kryzys, nawet jeśli wieku średniego. Jeśli coś pójdzie nei tak, zrezygnuje. Jak normalny człowiek, który przynajmniej coś robi w najważniejszych dla siebie tematach - a nie jak nobliwa, szanująca się 40latka czeka na własny pogrzeb.

      Może nei pracować w przychodni - lekarze nei marzą o takiej karierze. Może zostać anestezjologiem, których w tym kraju ciągle brakuje.
      I to mówię ja, córka anestezjologa.

      BTW uważną lekturę "Lotu nad kukułczym gniazdem" polecam.
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:39
        Nie, wcale nie traktuję pobłażliwie tego projektu.
        Stwierdziłam tylko, że pomogę trochę zrobić rozeznanie.
        Z nauką sobie pewnie poradzi.
        Pytanie, czy będzie szansa popracować w wymarzonym zawodzie. Nawet nie dla jakichś wielkich pieniędzy, czy nazwiska - ale kobieta bardzo chciała być lekarzem, rodzice jakoś ją zepchnęli z tego kursu, ekonomia była dość łatwa, potem przyzwoite zarobki, i jakoś tak poszło...
        Raczej nie mamy przyjaciółek-lekarek, które można by o coś takiego bezpośrednio zapytać, a moja córka - odpukać - nie widziała naszego pediatry (bardzo obrotnego pana zresztą) od prawie roku. Z nim dałoby się pogadać, ale wolę, jak nie potrzeba zamawiać wizyty wink.
        • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:41
          o jakiej specjalizacji myślała?
          • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:43
            Medycyna rodzinna albo choroby wewnętrzne.
            Choć pewnie w czasie studiów coś może jej się spodobać bardziej.
            • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:02
              Nie sądzę, żeby miała problem z pracąsmile
    • kosa.bar Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:07
      Moim zdaniem znajoma nie ma zielonego pojęcia jak wyglądają studia medyczne.Nauki jest bardzo dużo, na pewno nie da rady pogodzić medycyny z pracą zarobkową. Z czego zamierza się utrzymywać przez kolejnych 6 lat?Potem kolejne 4-6 lat specjalizacja,po 50 zacznie zdobywać doświadczenie zawodowe,troszkę późno.A tak w ogóle bedę zaskoczona,jeśli dostanie się na medycynę, to nie takie proste smile
      • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:32
        Sądzę, że osoba zajmująca się księgowością od lat, prowadząca własną firmę i ucząca się języków, potrafi logicznie myśleć i przewidywać konsekwencje swoich decyzji.
        • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:41
          No, Laska jest super zorganizowana.
          Rzecz dla mnie nie do przeskoczenia big_grin big_grin big_grin.
        • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:43
          Hobbystycznie, czemu nie....

          W clacha zowodowo-zarobkowych, osobiście nie poszedłbym do lekarza, ktory swoje "powołanie" odkrył w wieku 40+

          Nie mam jakoś zauwania do babć, ktorym po pozbyciu się dziec z domu z nadmiaru czasu odbija palma i stają się co kilka lat "profesjonalistkami" w coraz to nowych zawodach.

          Pal licho jesli to fryzjerka albo krawcowa big_grin

          Ktoś tam wyżej napisał "amarican dream story" o agentce nieruchomości, która przeszła do elitarnej grupy techników usg big_grin, znając amarekyńskie realia, wybitnie kiepska musiała to być agentka, cięc może i dobrze, że spełnia się przy żelu i monitorku big_grin
          • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:51
            wt.opek napisał:

            > Hobbystycznie, czemu nie....
            >
            > W clacha zowodowo-zarobkowych, osobiście nie poszedłbym do lekarza, ktory swoje
            > "powołanie" odkrył w wieku 40+
            >
            > Nie mam jakoś zauwania do babć, ktorym po pozbyciu się dziec z domu z nadmiaru
            > czasu odbija palma i stają się co kilka lat "profesjonalistkami" w coraz to now
            > ych zawodach.
            >
            > Pal licho jesli to fryzjerka albo krawcowa big_grin
            >
            > Ktoś tam wyżej napisał "amarican dream story" o agentce nieruchomości, która pr
            > zeszła do elitarnej grupy techników usg big_grin, znając amarekyńskie realia, wybitn
            > ie kiepska musiała to być agentka, cięc może i dobrze, że spełnia się przy żelu
            > i monitorku big_grin

            kiedyś w TS był wywiad lekarką, pracującą w szpitalu i jednocześnie była pilotem rejsowych linii , (pilotowała boeinga) także jak się chce to sie da smile
            • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:02
              Zapewne jeszcze nurkowała głębinowo, ratowała kanadyjskie foki i była prezesem think-tanku big_grin
              • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:14
                wt.opek napisał:

                > Zapewne jeszcze nurkowała głębinowo, ratowała kanadyjskie foki i była prezesem
                > think-tanku big_grin
                a nie...robiła tylko te dwie rzeczy, każdą b. dobrze, zazdrościsz?
                • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:23
                  bardzo zazdroszczę, pewnie jeszcze miała za każdym razem wielokrotne orgazmy big_grin
                • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:26
                  anusia_magda napisała:

                  > wt.opek napisał:
                  >
                  > > Zapewne jeszcze nurkowała głębinowo, ratowała kanadyjskie foki i była pre
                  > zesem
                  > > think-tanku big_grin
                  > a nie...robiła tylko te dwie rzeczy, każdą b. dobrze, zazdrościsz?

                  Nie znamy tej pani, ale juz jej zle zyczymy, no nie?! Dlaczego? Bo ma marzenia do spelnienia? Zreszta lekarzy w Polsce brakuje, wiec i pani po piecdziesiatce znajdzie szybko prace. wink
                  • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:35
                    zapewne na kontrakcie big_grin
          • snakelilith Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:54
            wt.opek napisał:

            > Nie mam jakoś zauwania do babć, ktorym po pozbyciu się dziec z domu z nadmiaru
            > czasu odbija palma i stają się co kilka lat "profesjonalistkami" w coraz to now
            > ych zawodach.
            >

            Ale jeżeli ma ten sam dyplom, te same uprawnienia co młodsza osoba, to w czym niby jest od niej gorsza? Jedziesz stereotypem. Poza tym ta starsza osoba ma zwykle już jakieś doświadczenie życiowe i praktykę w innych zawodach, i to często może ułatwiać wykonywanie zawodu docelowego. W wielu krajach zachęca się studentów do korzystania z zajęć na innych kierunkach studiów, nieraz jest to nawet obowiązkowe. Na wielu uczelniach organizuje się zajęcia tzw. interdyscypilinarne, po to by wyjść odrobinę poza kręg jednej specjalności. Osoby z praktycznym doświadczeniem zawodowym wnoszą także inną perspektywę i dostrzegają czasem to, czego świeżo upieczony student -maturzysta jeszcze nie zauważa. Medycyna to też nie tylko pamięciowe pochłanianie książek i wkuwanie medycznych terminów, dobra pamięć i szybkie uczenie się, to wcale nie jest nawet najważniejsza umiejętność na tym kierunku. I nawet wysoka inteligencja nie jest gwarancją dobrego lekarza, nie dla każdego lekarza jest bowiem praca jako Dr. House.
            • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 11:07
              oprócz dyplomu dochodzi jeszcze know-how, a przede wszystkim doświadczenie, szczególnie ważne w tym zawodzie...

              niewątpliwie doświadczenie księgowej jest w zawodzie lekarskim bezcenne big_grin

              ale żyjemy w wolnym kraju pisałem o swoich preferencjach, nikomu nie bronię leczyć się u 50-letniej świeżynki realizującej swoje pasje big_grin
            • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:07
              >Ale jeżeli ma ten sam dyplom, te same uprawnienia co młodsza osoba, to w czym niby jest od niej gorsza? >Jedziesz stereotypem.

              W zawodzie lekarza to mało. Liczy się doświadczenie zawodowe które ta osoba tak naprawdę osiągnie ok. 65 roku życia czyli po ok. 10-15 pracy w zawodzie. Dyplom to minimum.
              • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:20
                shige, ta "mlodsza osoba" w tym wypadku nie bedzie miala wiecej doswiadczenia niz ta starsza. Dokladnie takie samo.
                Ja po przeczytaniu tego watku to sie w ogole zaczelam zastanawiac, nad intelektem naszych lekarzy...
                • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:26
                  > Ja po przeczytaniu tego watku to sie w ogole zaczelam zastanawiac, nad intelekt
                  > em naszych lekarzy...

                  Ja tez.
                • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:57
                  Jeśli Pani porównuje 25 i 45 latka, którzy kończą studia w tym samym terminie to tak,mają to samo doświadczenie ale już inne możliwości.
                  Ja natomiast piszę o sytuacji kiedy ktoś zaczyna studia w wieku 19 lat (czyli normalnym trybem) a w wieku 65 lat ma już ogromne doświadczenie zawodowe pozwalające na uczenie innych a nie samodzielną naukę. Taka osoba ma na pewno większe doświadczenie zawodowe niż 50 latek świeżo po studiach i specjalizacji...

                  > Ja po przeczytaniu tego watku to sie w ogole zaczelam zastanawiac, nad intelekt
                  > em naszych lekarzy...

                  A ja się zastanawiam jak można patrzeć na świat w tak wąski sposób i nie brać pod uwagę innych ewentualności?
                  • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 13:19
                    eśli Pani porównuje 25 i 45 latka, którzy kończą studia w tym samym terminie to tak,mają to samo doświadczenie ale już inne możliwości.

                    A kogo mam niby porownywac? Toz tak kobieta wlasnie bedzie zaczynala, majac lat 45, wlasnie z tymi 25latkami. Nie wiem, co by tu mialy wnosci dywagacje, co by bylo, gdyby miala tez 25 lat i ze wtedy byloby lepiej, bo by mogla zostac nuerochirurgiem, a tak nie moze. W ogole uzaleznianie decyzji na temat tego, jak spedzi sie najblizsze 20 lat od tego, jakie mozliwosci beda mieli inni obcy nam ludzie jak beda w naszym wieku (a nas juz moze i na swiecie wtedy nie bedzie) jest conajmniej absurdalne. No bedzie miala na starcie 45 lat i doswiadczenia tyle samo, co jej 25 letni kolega z roku. I co, Twoim zdaniem nastepne 20 lat to dla obojga meczarnia, poswiecenie, w ogole zmarnowany zywot ,tak? Tyle ze ten 25latek przmeczy sie przez staze i przez pierwsze pietnascie lat samodzielnej pracy z nadzieja, ze jego zycie sie zacznie w wieku lat 50, wiec warto bylo te pierwsze 50 lat poswiecic pieknej starosci?
                    Moja siostra ma 36 lat i jest lekarzem. Uwaza, ze ma fajna prace, lubi ja, pacjenci ja lubia. Zaczela studia w wieku lat 19, wiec moglaby pewnie zostac tym neurochirurgiem, ale jakos nie ma zamiaru. Przynajmniej nic mi o tym nie mowila. Ani o tym, ze nic nie umie, meczy sie w pracy, czekajac az zdobedzie 15 lat doswiadczenia, pacjenci od niej uciekaja, kazac sie wczesniej wylegitymowac data skonczenia studiow.

                    • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 13:41
                      I jeszcze sobie wlasnie uswiadomilam, ze moja siostra, ktora jest w ciazy, a - jesli jej sie uda - bedzie sie starala i o drugie , straci jakby kilka lat tego doswiadczenia, ktore powinna w znoju zdobywac, zeby jej studia mialy sens. Zblizy sie jakby wiekiem i doswiadczeniem do bohaterki tego watku. I to jest dopiero tragedia - bo studia juz zrobione, odwolac sie ich nie da...
                      • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:43
                        >I to jest dopie
                        > ro tragedia - bo studia juz zrobione, odwolac sie ich nie da...

                        Może nawet stracić uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza. Taki zawód.
                        Moja żona z dziećmi przebywała w domu w sumie 1,5 roku.
                        Bohaterka wątku jak skończy studia może być już babciąwink
                    • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:26
                      Toz tak kobieta wlasnie bedzie zaczynala, majac lat
                      > 45, wlasnie z tymi 25latkami.

                      Będzie zaczynała mając ponad 50 lat (zakładając, że od razu się dostanie na specjalizację), a pełną satysfakcje z wykonywanego zawodu także tą finansową odczuje w wieku 60 -65 latwink
                      >I co, Twoim zdaniem nastepne 20 lat
                      > to dla obojga meczarnia, poswiecenie, w ogole zmarnowany zywot ,tak?

                      Dla kobiety która kończy specjalizację w wieku 50 lat tak jest to zmarnowany żywot i piszę to jako lekarz bardzo doświadczony .Zresztą założycielka wątku takich lekarzy się pytała. Nawet nie wiem jakby się starała to nigdy nie osiągnie tyle co osoba z takim samym doświadczeniem o 20 lat młodsza. Mam już swoje lata i jestem w stanie to porównać.Podobne odczucia mają moi koledzy lekarze.

                      >Tyle ze t
                      > en 25latek przmeczy sie przez staze i przez pierwsze pietnascie lat samodzielne
                      > j pracy z nadzieja, ze jego zycie sie zacznie w wieku lat 50, wiec warto bylo t
                      > e pierwsze 50 lat poswiecic pieknej starosci?

                      Ja tez staże, rezydentury, specjalizacje nie ominą. Jej życie zawodowe zacznie się tak naprawdę ok. 65 roku zycia czyli wtedy gdy większość jej rówieśników będzie odchodzić na emeryturę...Jej młodsi koledzy ze studiów będą mieć 40 -45 lat. Na rynku pracy przyjdzie jej stoczyć bój z doświadczonymi lekarzami z tytułami, z wyrobioną pozycją na rynku, z określonymi osiągnięciami. Będzie musiała z nimi konkurować. Nie wiem czy jej starczy sił. Nawet najbardziej zdeterminowani lekarze czasami mają dosyć.

                      > Moja siostra ma 36 lat i jest lekarzem. Uwaza, ze ma fajna prace, lubi ja, pacj
                      > enci ja lubia. Zaczela studia w wieku lat 19, wiec moglaby pewnie zostac tym ne
                      > urochirurgiem, ale jakos nie ma zamiaru.

                      Ja wcale nie namawiam na specjalizację z neurochirurgii bo jest piekielnie trudna. Każda specjalizacja wymaga maksymalnego poświęcenia jesli chcemy zawód wykonywać dobrze.
                      Pani siostra jest już pewnie po specjalizacji i ma dopiero 36 lat. Jeszcze długie lata walki ma przed sobą. Bohaterka wątku ma już 40 lat czyli jest od Pani siostry o 4 lata starsza. Studia medyczne są dopiero w sferze marzeń. Widzi Pani różnicę?

                      Ja też kocham swój zawód. Nie wyobrażam sobie wykonywać innego zawodu.Jednak nie będę innych oszukiwał że jest to łatwa praca i dla wszystkich.

                      W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
                      • asmarabis Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:44
                        wcale nie namawiam na specjalizację z neurochirurgii bo jest piekielnie trud
                        > na. Każda specjalizacja wymaga maksymalnego poświęcenia jesli chcemy zawód wyko
                        > nywać dobrze.

                        Sorry ale nie spotkalam lekarza, ktory swoj zawod wykonuje dobrze. Kilku ktorzy wykonuja poprawnie, a to jakies wyjatki byly. Za to w kolko slysze ze lekarze rozmineli sie z misja bycia lekarzem, ze liczy sie dla nich tylko kasa, a pacjent jest traktowany jako zlo konieczne ktory przeszkadza w przyjmowaniu wizyt przedstawicieli koncernow farmaceutycznych.Ciagle strajki i żebranie o kasę też o tym świadczą. Moze akurat ta kobieta okaze sie dobrym lekarzem wedlug teorii, o ktorej piszesz ?
                      • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 17:10
                        Shige,
                        wyobraz sobie, ze masz 19 lat, i dowiadujesz sie od wrozki, ze w wieku 48 lat zginiesz w wypadku samochodowym. Przykre, ale wciaz masz przed soba 30 lat i cos trzeba z nimi zrobic.
                        Chciales studiowac medycyne, bo Cie to fascynuje i chcialbys byc lekarzem. Czy uznalbys, ze sie to w tej sytuacji nie oplaca i lepiej zajmiesz sie najblizsze 30 lat sprzedaza pietruszki? Czy idziesz na medycyne i robisz to co lubisz tak dlugo, jak bedziesz mogl...

                        • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 20:27
                          Pytanie bez sensu.
                          • asmarabis Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 20:52
                            Moje pytanie niby? a to czemu?
                        • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 17:24
                          Nie wierzę we wróżby.
                  • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:24
                    > ormalnym trybem) a w wieku 65 lat ma już ogromne doświadczenie zawodowe pozwala
                    > jące na uczenie innych a nie samodzielną naukę.

                    No ale moze nie wszyscy maja takie ambicje??
                    Nie podoba mi się takie podejście Pt. Wszystko albo nic. Czemu to ma służyć?
                    • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:37
                      > No ale moze nie wszyscy maja takie ambicje??

                      Przecież nawet nie trzeba pracować na uczelni. Pracując z młodszym pokoleniem lekarzy na co dzień w szpitalu można tych ludzi uczyć. To tak trudno sobie wyobrazić?

                      >Czemu to ma służyć?

                      Bezpieczeństwu pacjenta.
                      Lekarz po to się cały czas kształci, zdobywa doświadczenie, przekazuje wiedzę, a w końcu ustępuje miejsca młodszym kolegom po to aby pacjenci byli bezpieczni, aby były utrzymane pewne standardy leczenia.
                      Przynajmniej dla mnie bezpieczeństwo moich pacjentów jest najważniejsze. Zdaję sobie doskonale sprawę z pewnych ułomności wieku "mocno" średniegowink Lekarz lub kandydat na lekarza który nie bierze tego pod uwagę nie powinien wykonywać swojego zawodu.
                      Ciekawe że pytanie było do lekarzy a jak zwykle wypowiadają się o zawodzie ludzie którzy takiego doświadczenia nie mają...
                      • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 18:01
                        Pracując z młodszym pokoleniem l
                        > ekarzy na co dzień w szpitalu można tych ludzi uczyć. To tak trudno sobie wyobr
                        > azić?

                        No ale w dalszym ciagu nie dowiedziałam sie czym się różni wiedza 25 lekarza zaczynającego prace od 50 letniego lekarza zaczynającego prace. Gdzie jest powiedziane ze za 10 lat 60 latek nie będzie lepszym lekarzem id tego 35? Toć jest to dokladnie tak samo prawdopodobne jak sytuacja odwrotnea. Odnieś sie Shige do tego bez dywagacji pt. jakby 60 latek mogl popracować sobie jeszcze 50 lat to mogly zostac niewiadomokim. Bo równie dobrze to ten 35 latek może zginąć w wypadku samochodowym i jego kariera sie skończy.

                        > Bezpieczeństwu pacjenta.
                        > Lekarz po to się cały czas kształci, zdobywa doświadczenie, przekazuje wiedzę,

                        Czyli co? Lekarz nabywa prawo wykonywania zawodu dopiero po 30latach praktyki? A przez ten czas sie tylko przygląda?
                        • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 18:05
                          Podejrzewam, że różnica może być mniej więcej podobna do różnicy między matką rodzącą pierwsze dziecko w wieku 25 lat a tą, która rodzi pierwsze dziecko w wieku 50 lat.
                          • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 18:21
                            > Podejrzewam, że różnica może być mniej więcej podobna do różnicy między matką r
                            > odzącą pierwsze dziecko w wieku 25 lat a tą, która rodzi pierwsze dziecko w wie
                            > ku 50 lat.

                            Mialoby to sens, gdyby ten lekarz, ktory skonczyl studia w wieku 25 lat, przestawal pracowac, jak dobije do 50tki. Albo przynajmniej dostawal jakies latwiejsze przypadki. A tu nic - jeszcze ze 20 lat tej samej roboty przed nim. Albo i trudniejszej, jesli, zgodnie ze wskazaniami shige, zostanie neurochirurgiem.
                          • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 19:07
                            Czyli 50 latka nie będzie umiała zmienić pieluchy a 25 tak?
                            • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 19:20
                              Nie, no jasne. W ogóle nie ma żadnej różnicy. big_grin
                              • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 19:31
                                > Nie, no jasne. W ogóle nie ma żadnej różnicy. big_grin

                                No jak narazie to argumenty tutejszych lekarzy sa takie, ze 25 lekarz do niczego sie nie nadaje, a dopiero od 55 lat ta praca zaczyna miec jakis sens. Jakby dokladnie odwrotnie do Twojego przykladu matkami...
                              • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 19:40
                                No skoro twierdzisz ze jest to powiedz na czym polega.
                                Sugerujesz ze 59latka nie będzie potrafila czegos co potrafi 25latka? Potrafisz to uzasadnić?
                                Czym różni sie 25 letni lekarz bez doświadczenia od 50 letniego bez doświadczenia?
                                • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 20:02
                                  > Czym różni sie 25 letni lekarz bez doświadczenia od 50 letniego bez doświadczen
                                  > ia?


                                  Walkujemy to juz przez dwie strony - nie zdazy zostac swiatowej slawy neurochirurgiem big_grin .
                                  Aaaa jeszcze jeden argument byl, od lekarzy - ze oni go nie zaakceptuja. Moze jakies zajecia integrujace trzebaby w takiej sytuacji wprowadzic... big_grin
                                  • asmarabis Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 20:05
                                    Ale czy ktoś wie, jaka jest w końcu decyzja tej kobiety? Bedzie robić te studia czy nie? Autorko wątku? Jeśli pisałaś to przepraszam, nie widzialam,..
                                    • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 21:26
                                      Jutro będziemy gadać.
                                      Ale zdaje mi się, że takie plusy i minusy, jakie tu forumki wymieniają, ona już sobie przedstawiła. Ja teraz zajrzałam w oferty pracy dla lekarzy bez specjalizacji. Są. Są też ogłoszenia o przyjęciu lekarza na specjalizację. Może nie dziesiątki, ale jednak.
                                      Wiemy już, że nie ma limitu wiekowego.
                                      A rekrutacja otwiera się chyba za tydzień, więc podejrzewam, że będzie się zapisywała.
                                      Najważniejsza kwestia, to zdać egzamin. Tradycyjnie bardzo trudny.
                                      • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 23:20
                                        ocywiscie , ze sa oferty.
                                        Ale to nie znaczy, ze okolo 50-letnia absolwentka swiezo po studiach bedzie kandydatem, ktorego pracodawca zatrudni, majac na to samo miejsce mlodszych kandydatow.
                                        • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 00:03
                                          Czyli ageism w pełnej krasie...
                                          • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 01:20
                                            raczej realizm.
                                            Pracodawca wybierze kandydata, ktory podola obowiazkom i ktory rokuje, zeby w niego inwestowac.
                                            • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 02:13
                                              > raczej realizm.
                                              > Pracodawca wybierze kandydata, ktory podola obowiazkom i ktory rokuje, zeby w n
                                              > iego inwestowac.

                                              Jako pracodawca powiem tak: Niezbadane sa sciezki myslenia pracodawcow. wink Niejeden pracownik juz sie zdziwil...
                                              • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 18:15
                                                Też jestem pracodawcą i już widzę jak Pani zatrudnia lekarza bez doświadczenia i płaci za jego błędy.OC nie jest z gumy i swoje kosztuje. W dzisiejszych czasach pacjenci często z byle problemem lecą do prokuratury.O wpadkę nie trudno.
                                                Nikt nie będzie ładował w szkolenia lekarza który za kilka lat będzie mógł pójść na emeryturę lub istnieje duże prawdopodobieństwo, że się poważnie rozchoruje (to ryzyko drastycznie wzrasta po 50 roku życia szczególnie u kobiety). W wielu przychodniach lekarze po 50 nie mają nawet szansy na etat. Młodzi i owszem.Takie są realia życia lekarza.
                                                Jeszcze raz napiszę lekarz wie tyle ile widział.
                                                • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 19:43
                                                  > Też jestem pracodawcą i już widzę jak Pani zatrudnia lekarza bez doświadczenia
                                                  > i płaci za jego błędy.

                                                  szczególnie u kobiety). W wie
                                                  > lu przychodniach lekarze po 50 nie mają nawet szansy na etat. Młodzi i owszem.

                                                  Dwa, wzajemnie wykluczające sie stwierdzenia.
                                  • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 21:30
                                    A to ostatnie, to zwykła ochrona własnych interesów, klientów i dochodów.
                                    Nie znam osoby zajmującej jakieś stanowisko czy mającej wypracowaną pozycję, która by nie próbowała przedstawiać niebotycznych trudności związanych z zawodem. Ja też zresztą nie mówię wszystkim wszystkiego, np. o poszukiwaniu klientów chcących zlecić tłumaczenie.
                                    Kumpela powinna zaprzyjaźnić się z jakąś lekarką, żeby ją wzięła na tę specjalizację wink.
                                    Na pewno jest łatwiej dzieciom, krewnym i znajomym królika, ale tak jest przecież wszędzie.
                                    • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 21:31
                                      Co do integracji lekarzy... Przeżyłam kiedyś taką wycieczkę... don't ask wink.
                                • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 17:57
                                  Różnice są proste:25 latek będzie miał lepszą zdolność uczenia się na pamięć, lepszą motorykę, lepszą odporność, lepszy wzrok, słuch, koordynację, zdolność kojarzenia itp.
                                  Jak byłem 30 letnim lekarskim szczylem sezon grypowy w szpitalu mnie nie ruszał, a teraz po 30 lat pracy jestem chory dość często, bo w moim wieku odporność zwyczajnie siada.Jest to naturalne. Kiedyś po dyżurze szło się jeszcze na imprezę a teraz odsypiam dyżur 2-3 dni...Nie mówię już o gorszej wydolności fizycznej stosownej do wieku bo przecież nie mam wydolności serca 25 latka. Podobnie czuje się pewnie matka 50 latka.
        • kosa.bar Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 09:45
          A ja myślę,że nie wie w co się pakuje.To nie jakieś tam studia, to ciężka orka.
          • anusia_magda Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:46
            kosa.bar napisała:

            > A ja myślę,że nie wie w co się pakuje.To nie jakieś tam studia, to ciężka orka.
            no cóż moje studia to też była cięzka orka , mogę nawet stwierdzic że cięższa niz kolega miał na stomatologii, nie ma co sie licytować...
            • kosa.bar Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:20
              Ale kto się licytuje?Temat jest konkretnie o medycynie ,czyż nie? Studia medyczne są baaaardzo trudne i nie do pogodzenia z pracą.Dwóch kolegów próbowało i wyleciało szybciutko.
    • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:02
      A czy ktos na tym forum nie pisal o pani, ktora skonczyla medycyne po czterdziestce?! A moze mi ktos o takieh pani opowiadal, fakt, ze slyszalam taka historie.

      Ja mam w pamieci pania, ktora szesc razy zdawala na asp i w koncu za szostym razem sie dostala, kiedys uwazalam to za smieszna historyjke, teraz te kobiete szczerze podziwiam!

      Dlaczego mialaby twoja kolezanka nie sprobowac? Owszem, mysle, ze oprocz nauki, to pewnie musialaby znosic rozne przytyki ze strony wykladowcow, a pozniej lekarzy jakby robila staze i specjalizacje. Mysle, ze srodowisko lekarskie jest bardzo hermetyczne i tego typu przypadki raczej ich nie ciesza, zreszta same tu lekarki odradzaja jak moga, a przeciez to nawet nie ich znajoma, tylko obca osoba, moze nawet wytwor twojej wyobrazni.

      Ja bym na jej miejscu, studiowala za granica, jesli oczywiscie ma na to srodki. Np. na Słowacji?!
      • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:03
        Albo w Bułgarii...
        • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:22
          wt.opek napisał:

          > Albo w Bułgarii...

          I w Bułgarii sa lekarze. Mozna wszedzie, jesli sie tylko chce. Trafilam nawet na blog chlopca, ktory studiuje medycyne w uk, wszyscy sa bardzo zaskoczeni, ze studiuje na ich uczelni, jest tam jedynym Polakiem. To pewnie jak z ta pania po czterdziestce, jak ona moze miec chec na studiowania medycyny... big_grin
          • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:24
            niewątpliwie słowacka terminologia medyczna wywrze piorunujące wrażenie na pacjentach w Polsce big_grin
            • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:29
              wt.opek napisał:

              > niewątpliwie słowacka terminologia medyczna wywrze piorunujące wrażenie na pacj
              > entach w Polsce big_grin

              Studiuje sie w jezyku angielskim i mozesz leczyc w calej unii, wiec nie za bardzo wiem co chcesz wysmiac?!
              Przeciez i do nas przyjezdzaja obcokrajowcy studiowac medycyne.
              • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:36
                angielska też wywrze odpowiednie wrażenie, szczególnie w gminnym zozie big_grin
                • afro.ninja Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:42
                  wt.opek napisał:

                  > angielska też wywrze odpowiednie wrażenie, szczególnie w gminnym zozie big_grin

                  W angielskim pewnie zerowe.

                  • wt.opek Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:44
                    oczywiście pani zaczynając studioa zagramaniczne ma płynnie opanowany język obcy?
          • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:20
            >I w Bułgarii sa lekarze. Mozna wszedzie, jesli sie tylko chce.

            Tak studiować można wszędzie...tylko tu nie o studia chodzi. Studia to dopiero początek.
            W pracy lekarza liczy się doświadczenie a doświadczenie zdobywa się pracując, wyjeżdżając na zagraniczne staże, szkoląc się dodatkowo. Lekarz doświadczony to taki który ma zaliczoną specjalizację i min. 10 lat pracy w zawodzie. Ta Pani osiągnie to w wieku ok. 60 -65 lat wtedy już mogą pojawić się poważne problemy zdrowotne. Jest to wiek kiedy doświadczeni lekarze raczej powoli zaczynają wygaszać swoją zawodową działalność, przekazywać swoją wiedzę młodszym pokoleniom a nie pracować na bardzo ale to bardzo wysokich obrotach. Na to był czas po 35 roku życia..
            Wydaje mi się że w tym wieku Pani na studiach nie będzie też ubezpieczona? Co w takim razie z okresami składkowymi i emeryturą?Na studiach medycznych nie da się pracować w innym zawodzie.
      • szpulakasia Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 10:49
        samo studiowanie ok ,nawet te specjalizacje itp da się przeżyć,niestety praca i dyżury to cos co naprawdę daje w kość nawet młodszym,ja mam obecnie 45 lat jeszcze dyzuruję ale jak skończę 50 to powiedziałam sobie że nie będę......to jest ogromne obciązenie fizyczne i psychiczne trudne do opisania chyba że są tacy co to olewają .....a jeżeli ta Pani będzie robić specjalizację to dyżury są musowe......ja bym się nie odważyła......
        • kosa.bar Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:20
          Jeśli specjalizacje z rodzinnej to nie smile
          • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:26
            Nocna opieka wymaga dyżurów.
            • memphis90 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:35
              Nie ma obowiązku dyżurowania w nocnej opiece.
    • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 11:03
      Nie wiem, bardzo to ładne i romantyczne, takie podejście, że należy realizować marzenia póki życia starczy, i zapewne, są takie marzenia, z których nie ma potrzeby rezygnować z powodu wieku - ale jednak cechą dojrzałości jest pogodzenie się z upływem czasu i tym, że już nigdy człowiek nie będzie sędzią ani baletnicą. Z upływem lat zdajemy sobie sprawę, jak ważną rzeczą w pracy jest doświadczenie, tym bardziej w zawodach typu lekarz; naprawdę nie wiem, czy jest sens zaczynać kształcenie w takim zawodzie, jeśli od razu wiadomo, że człowiek nie zdąży żadnego sensownego doświadczenia nabyć, choćby pękł.
      • grzalka Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 11:22
        Mamy teraz w szpitalu 50+ rezydenta, z tym, że on skończył studia dawno, tylko potem wiele lat nie pracował w zawodzie. No, jest to pewne kuriozum, ale teraz wszyscy się przyzwyczaili. Pacjenci nie maja takiej wiedzy, kto kiedy kończył studia czy zdawał specjalizację, więc argument, że nie pójdą do 50-letniej lekarki jest od czapy. Nasz rezydent senior ma zdecydowanie większy mir u pacjentów niż młody narybek, z racji nawet samego wyglądu.Czyli można.

        Natomiast ja bym się nie zdecydowała na jej miejscu. Zupełnie inaczej człowiek bierze różne rzeczy na klatę jak jest młody, a inaczej jak ma ten wiek....średni. Początki finansowe w medycynie nie są za specjalne. Stresu zwłaszcza na początku pracy jest sporo. W środowisko wejść jej nie będzie łatwo, bo będzie 20 lat starsza od tych w tym samym punkcie kariery- to jednak stwarza dystans, a znowu ci w tym samym wieku będą się tez zapewne, przynajmniej niektórzy, dystansować. Nie, nie radziłabym.
      • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:18
        wiadomo, że człowiek nie zd
        > ąży
        żadnego sensownego doświadczenia nabyć, choćby pękł.

        A czy wszyscy lekarze maja super doświadczenie? Malo na tym forum przykładów nirdouczonych lekarzy którzy nie widza braku kończyn u plodu, przepisują zbedne badania jak choćby niedawny przykład testu obciążenia prolaktyna w braku wskazan. Jest rzesza lekarzy których wiedza zatrzymala sie na latach 60tych ubiegłego wieku i jakos pracują w zawodzie. Ktos kto konczy medycynę i jest świeży ma niejednokrotnie wieksza wiedze niż lekarz który się nie rozwija.
        Wreszcie ile lat trzeba pracować w zawodzie? Skąd założenie ze lekarzem trzeba być przez następne 50 lat. A 20 nie można? Albo choćby 10?nawet jak skończysz medycynę majac 50 lat to możesz miec przed sobą przynajmniej 20 lat praktykowania!
        • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:55
          Mam u siebie w pracy dwie 76-letnie lekarki.
          • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:33
            u nas byl 84-letni anestezjolog. Da sie? Da sie. W lokalnych gazetach laurki mu wystawiali, ze to cudowne, ze aktywny zawodowo, se taki swietny.. a w nieoficjalnych rozmowach okazywalo sie, ze mlodsi koledzy musieli mu BARDZO patrzec na rece i dyskretnie obserwowac, dbajac o nalezyty przydzial obowiazkow ( mozliwie banalne i nieskomplikowane przypadki), zeby nie wywinal jakiegos numeru i nie skrzywdzil pacjentow.
            Zeby 76-letni lekarz byl godny zaufania, musi miec za soba mnostwo lat doswiadczenia plus sprzyjajace warunki osobnicze (dobre zdrowie, brak demencji).
            Trudno o spelnienie tych warunkow, gdy w wieku lat okolo piecdziesieciu dopiero na dobre wkracza sie na sciezke zawodowa.
            Robiac rachunek sumienia i rozgladajac sie wokol, kojarze tylko dwoch lekarzy w wieku ok. 70-tki , ktorym powierzylabym moje zdrowie lub zdrowie moich bliskich. Cala reszta, nawet jesli jest aktywna zawodowo, ma, oglednie mowiac, lata swietnosci intelektualnej za soba.

            Nie ma problemu, gdy na 3 lata przed emerytura zmienia sie zawod na inny: na floryste, krawcowa, projektanta wnetrz, nawet instruktora fitness. Ale medycyna jest specyficzna dziedzina, droga do osiagniecia samodzielnosci zawodowej jest bardzo dluga i ciezka. Studia to dopiero poczatek, przedbiegi.
            Nie chodzi o to, ze klika, ze srodowisko jej nie wpusci do swojego grona- to sa najmniejsze (i naciagane) problemy. Chodzi o realne mozliwosci zdobycia wymarzonego zawodu lekarza i dobrego go wykonywania. I zeby sie z tym wszystkim wyrobic przed osiagnieciem wieku emerytalnego. W przypadku medycyny czas poswiecony na przekwalifkowanie sie, zdobycie zawodu i osiagniecie samodzielnosci zawodowej moze byc dluzszy, niz szacowany czas wykonywania zawodu. I dlatego uwazam, ze pomysl jest bez sensu. I ma charakter hobbystyczny, bo w trakcie studiow laczenie pracy zarobkowej z nauka jest praktycznie niewykonalne (zwlaszcza w pierwszych 2-3 latach), a potem , na stazach, dostaje sie grosze.
            • arwena_11 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 17:03
              Pani dr neurolog dziecięca ( jest też pediatrą i specjalistą chorób zakaźnych ), która uratowała mi życie skończyła w zeszłym roku 85 lat, dalej przyjmuje w Konstancinie. Niesamowita wiedza, podejście do dzieci, nie chcą jej puścić.
              • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 19:13
                Hm, jedyna dobra laryngolog, która uratowała moje zatoki przed punkcją po półrocznym leczeniu u młodszych "fachowców", a zarazem jeszcze i moje studia (bo nie mogłam po nocy podnieść głowy z poduszki, przy zmianie pozycji wyłam z bólu, bolała mnie głowa i niemal cała twarz non stop, nie byłam w stanie się uczyć) - miała 75 lat. Bardzo żałuję, że już zakończyła praktykę i nie mogę do niej przyjść z dzieckiem.
                • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 19:30
                  Ale pewnie nie leczyła od 15 lat, co? Pewnie dlatego ci pomogła, że miała duże doświadczenie...
                  • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 19:59
                    Akurat tutaj wątek poszedł w tę stronę, że starzy lekarze są już stetryczali i mają demencję, więc podaję przeciwny przykład. Ta pani leczyła gdzieś do osiemdziesiątki.
                    Jedni ludzie są otępiali już po czterdziestce, inni, jak Kopaliński, mając 83 lata układają słowniki. Nie ma reguł. A uczenie się czegoś nowego jak najbardziej pobudza rozwój intelektualny.
                    • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 10:02
                      " A uczenie się czegoś nowego jak najbardziej pobudza rozwój intelektualny."
                      I zapobiega demencji.
                      Nie rozumiem głosów przeciw, szczerze mówiąc. Przecież to życie tej kobiety, jak nie podoła, to zrezygnuje, ma zawód, nic jej nie będzie. A próbować, zmieniać coś, uczyć się czegoś nowego zawsze warto.
                    • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:27
                      > A uczenie się czegoś nowego jak najbardziej pobudza rozwój intelektualny.

                      Tak oczywiście ale w moim zawodzie (neurochirirgia) liczą się nie tylko możliwości intelektualne ale też wzrok, słuch, określona motoryka i szybkość działania. A ta już niestety trochę szwankuje po ponad 30 latach pracywink Inaczej się też funkcjonuje na dyżurach. Pewnych rzeczy po prostu się nie przeskoczywinkTrzeba mieć tego świadomość. na pewno nie jest to czas na zawodowy rozwój lekarza.Raczej czas na przekazywanie wiedzy, uczenie młodszych pokoleń. No i jest to czas dla wnuków!
                      • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:36
                        Na Boga Shige. Większość lekarzy konczy karierę na leczeniu chorych gardziołek a nie na neurochirurgii!!
                        • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 13:04
                          Nawet do leczenia "gardziołka" dobry wzrok i słuch też jest niezbędny!Dlatego niewielu jest lekarzy internistów po 80 którzy podejmują się osłuchiwania dziecka, bo można zwyczajnie czegoś niedosłyszeć.Każda specjalizacja lekarska wymaga dobrego zdrowia. Jedna mniej druga bardziej.
      • atena12345 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:06
        daisy napisała:

        > nie wiem, czy jest sens zacz
        > ynać kształcenie w takim zawodzie, jeśli od razu wiadomo, że człowiek nie zd
        > ąży
        żadnego sensownego doświadczenia nabyć, choćby pękł.

        uważasz, że lekarze zaczynają pracować po zdobyciu "sensownego" doświadczenia?
        Ja widzę sporo młodych, założę się, że również ich doświadczenie mizerne.
        • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:13
          Nie, no tak nie uważam, oczywiście. Chodzi mi o to, że w wielu zawodach, takich jak lekarz czy pilot, im więcej godzin wylatanych, tym lepiej. I dopiero po osiągnięciu jakiegoś tam pułapu doświadczenia ta praca mim zdaniem nabiera prawdziwego sensu, staje się w pełni pożyteczna i satysfakcjonująca. Więc wątpię, czy jest sens się za nią zabierać, jeśli trzeba będzie kończyć akurat wtedy, gdy człowiek zacznie się porządnie znać na swojej robocie.
          • gazeta_mi_placi Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:15
            Z drugiej strony ja nie -lekarz zdiagnozowałam wiele chorób i schorzeń u siebie, krewnych i znajomych na podstawie tego co mi mówili plus internetu.
            • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 19:32
              Wiesz, każdy Polak jest lepszy od lekarza i jest najlepszym diagnostą, sprawdzone na wielu, wielu ludziach big_grin big_grin big_grin.
          • asmarabis Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:17
            Ja uważam że powinna spróbować, bo NIC, absoultnie nic nie traci, a moze duzo zyskać. A jak nie spróbuje to będzie niespełniona. W każdym momencie może przecież przerwać jak ją sprawa przerośnie. Marzenia trzeba spełniać !
          • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 17:12
            > Nie, no tak nie uważam, oczywiście. Chodzi mi o to, że w wielu zawodach, takich
            > jak lekarz czy pilot, im więcej godzin wylatanych, tym lepiej. I dopiero po os
            > iągnięciu jakiegoś tam pułapu doświadczenia ta praca mim zdaniem nabiera prawdz
            > iwego sensu, staje się w pełni pożyteczna i satysfakcjonująca.

            Tak jak Was czytam, to sie zaczynam zastanawiac, kto chodzi do lekarzy w wieku tak miedzy 30-40 lat? To sa Ci swiezo po studiach i stazach, kilkudziesieciu lat doswiadczenie niet i pacjenci powinni omijac ich szerokim kolem, uciekac na sam widok, bo jaki ich praca moze miec sens. A znam kilku lekarzy w tym wieku, i maja sie naprawde dobrze. Wydaja sie byc ze swojej pracy zadowoleni. Powiem wiecej - sa o niebo bardziej zadowoleni, niz ci starsi. Starszych rytyna zjada, zapal dawno stracili i tak sie mecza niechetnie...
            • daisy Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 17:27
              Chodzi się do takich lekarzy, jacy są. Ale gdyby człowiek miał wybierać, to na pewno wolałby lekarza z 10-letnim doświadczeniem w zawodzie niż świeżo po stażu, prawda?
              Zresztą to nie o to chodzi. Chodziło mi o własną satysfakcję z pracy takiej osoby. Praca robi się najciekawsza, kiedy człowiek przestaje sie bać, znika niepewność, można zaufać własnej intuicji. Jak z prowadzeniem samochodu. wink
              • snakelilith Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 18:10
                daisy napisała:

                > Chodzi się do takich lekarzy, jacy są. Ale gdyby człowiek miał wybierać, to na
                > pewno wolałby lekarza z 10-letnim doświadczeniem w zawodzie niż świeżo po stażu
                > , prawda?

                A ja nie jestem pewna. Kiedyś też tak myślałam, że im bardziej doświadczony lekarz tym lepszy, ale spotkałam wielu młodych lekarzy w szpitalach, którzy tryskali tylko świeżą, aktualną wiedzą i zaangażowaniem. Byli otwarci na alternatywne diagnozy i nie przesłaniali się automatyzmami typu "wygląda trochę jak 100 przypadków, które już miałem, więc nie szukamy niczego innego". Właśnie taki młody lekarz, jeszcze nawet bez aprobacji, postawił u mnie wreszcie dobrą diagnozę i po wielomiesięcznych problemach wreszcie wiedziałam w jaki sposób mogę sobie pomóc. Trafiłam na niego przypadkowo, bo "stary specjalista" miał w tym dniu ważniejszych pacjentów.
                • asmarabis Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 18:34
                  Serio jak idziecie do lekarza to dowiadujecie sie ile ma lat stazu? mi to nigdy do glowy nie przyszlo, chodze jak mi lekarz przypasuje i sie z nim dogaduje, jak nie to zmieniam, nigdy nie prosze o pokazanie daty wydania dyplomu....
                  • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:28
                    Staż i doświadczenie widać zwykle po tytułach naukowych lub zajmowanym stanowisku.
                    • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:50
                      Kurczę, mam wrażenie, że pracujesz w środowisku akademickim, a na pewno chociaż w wysokiej klasy szpitalu klinicznym. Bo ja, chodząc po przychodniach POZ, nie trafiłam na ani jednego lekarza z tytułami, najwyraźniej I st. specjalizacji wystarczy im do zaglądania do gardeł, wysłuchiwania kaszlu i wypisywania recept wink.
                      Przy specjalizacji typu kardiologia, neurologia itp. - zgodzę się, że te tytuły i mnogość literek przed nazwiskiem coś znaczą i przynajmniej w części przypadków odzwierciedlają sporą wiedzę fachową. Przynajmniej wink.

                      Aaaa, czytam poniżej, że jesteś neurochirurgiem. Cóż, szacunek big_grin. A Twój punkt widzenia jest związany z Twoją specjalizacją, tu faktycznie decydują wysokie parametry nie tylko intelektualne, ale i fizyczne.
                      • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 17:39
                        >A Twój punkt widzenia jest związany z Twoją specjalizacją, tu faktycznie decydują wysokie >parametry nie tylko intelektualne, ale i fizyczne.

                        Lekarz umie tyle ile widział. Dotyczy to lekarza każdej specjalności.
                        Rok ukończenia studiów i specjalizacje można sprawdzić. Nie jest to wielki problem.
                        Są też portale oceniające pracę lekarzy. Tam też wszystko można sprawdzić, a nawet lekarza ocenić. Wszystkie szanujące się przychodnie chwalą się jaki personel zatrudniają.
                        Sam nie chodzę do lekarzy bez doświadczenia nawet w ramach POZ.
                        Lekarz który chce być dobry i dobrze leczyć nie może poprzestać tylko na pracy w POZ. Musi mieć doświadczenie kliniczne. Jeszcze raz napiszę lekarz wie tyle ile widział.
                        Dotyczy to zarówno dentystów, internistów, dermatologów jak i neurochirurgów.
                    • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 07:58
                      Rok ukończenia studiów i specjalizacje, przebieg pracy zawodowej to kilka minut. W internecie jest wszystko.
            • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 07:57
              ja przekroczyłam czterdziestke. Chodze tylko i wyłącznbie do lekarzy rowieśników lub starszych czyli doswiadczonych i po specjalizacjach.
    • pe.tronela Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 12:03
      Dla mnie byloby tu tylko jedno pytanie:
      Czy mam fundusze na to, zeby pozwollic sobie na niepracowanie przez pierwsze 3 lata studiow. Nie dlatego, ze sie wtedy w ogole pracowac nie da. Da sie. Tym bardziej, ze ona jako ksiegowa z wieloletnim wyksztalceniem i wlasna firma, nie zarabia na godzine tyle, co przecietny student podajacy frytki w Macu i sama decyduje ile zlecen bierze. Ale potrzebna jej bedzie ta wolnosc, zeby NIE MUSIEC pracowac, jesli akurat bedzie trzeba mase czasu poswiecic na nauke. Zeby nie dostosowywac studiow do pracy zarobkowej ale odwrotnie. Inaczej sie zajedzie. I rozciagnie to studiowanie na lat 12. Przez pierwsze 3 lata musza byc fundusze na nieruszanie palcem poza nauka. Czy maz, czy oszczednosci, czy kredyt, nie gra roli.

      Reszta nie jest najmniejszym problemem. Nauka bedzie jej przychodzila duzo latwiej niz swiezynkom po polskich szkolach srednich. Prace jako lekarz dostanie zawsze i w kazdym kraju. Nawet ekonomie z medycyna moze kiedys polaczyc. Jezyki z medycyna. Jezyki z ekonomia. Wszystko ze wszystkim. Good luck.
    • atena12345 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 13:56
      jesli ją na to stać: finansowo i czasowo, to pewnie, że warto. Choćby po to, żeby się przekonać namacalnie czym to jej marzenie jest.
      Ja bym jej kibicowała i tyle. Odważna kobieta.
    • gazeta_mi_placi Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 14:37
      Może niech zostanie znachorką, zielarką czy kimś takim?
      • rosapulchra-0 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:13
        Wróżką?
    • gazeta_mi_placi Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 16:20
      A to nie jest tak, że studia medyczne nie możesz zacząć później niż w wieku 26 lat?
      • pierniczek75 udało mi się odszperać 05.03.15, 18:42
        wywiad z Anną Patrycy sprzed 2 lat. Pamiętacie postać? " Z pewną taką nieśmiałością siegnęłam po te podpaski" Wywiad był na pierwszej stronie onetu i zapadł mi w pamięć przez tekst:
        "Mój tato po czterdziestce, dzięki swojej pracy, przekwalifikował się z nauczyciela na lekarza! Wtedy dopiero odkrył swoje prawdziwe powołanie".

        kobieta.onet.pl/anna-patrycy-nadal-jestem-niesmiala/kw99w
        Druga strona wywiadu na samym końcu.
        Czyli jednak jest to możliwe..
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 19:15
        Nie, teraz już chyba na żaden kierunek nie ma ograniczeń wiekowych.
    • anestezjolog72 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 19:57
      Nie, nie ma. Ma starą maturę więc co najmniej rok na mozliwość studiowania. 6 lat studiów, potem staz, Czyli lekko licząc 47-48. Nie zacznie samodzielnie pracować, bo musi zrobic specjalizację. Jeśli dostanie się na rezydenturę to minimum 4-5 lat specjalizacji - 53 lata. W wieku 50+ raczej nikt jej nie przyjmie do pracy bez doświadczenia. Więc po co??? A niezależnie od tego są to trudne pamięciowe studia. A pamięć 40 latka jest nieco inna niż 20 latka.
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 20:01
        > Nie, nie ma. Ma starą maturę więc co najmniej rok na mozliwość studiowania.

        Możesz rozwinąć?
        Dla ludzi ze starą maturą jest normalna rekrutacja polegająca na starym dobrym egzaminie wstępnym.
        • manala Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 05.03.15, 21:12
          Ciekawa jestem jak się to zakończy. Po pierwsze - czy się dostanie na studia? Kiedyś łatwo nie było. Nie wiem jak teraz. Poza tym studia same w sobie raczej do łatwych nie należą. Nie wiem czy 40 latka przyswaja wiedzę tak samo efektywnie jak młodzież...z drugiej strony na pewno starsza osoba będzie bardziej zdeterminowana i świadoma. W każdym razie chętnie poczytam dalej ; )
    • evee1 Bi-scotti 06.03.15, 01:40
      A na co sie przekwalifikowujesz tym razem? Ja szukam inspiracji wink.
    • anorektycznazdzira Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 10:11
      Nie jestem lekarką, więc ja nie o tym, czy warto i czy się da.
      Ja o tym:
      > Jak dla mnie to wygląda na lekki kryzys wieku
      > średniego, no ale pewnie się nie znam wink.

      No więc znasz sięwink to kryzys, klasyka. Zbliżam się do 40ki no i 50% moich znajomych w podobnym wieku, włączając w to mnie, rozważa lub rozważało totalną zmianę zawodu i stylu życia. Intensywność jest różna, przekuwanie w czyn extremalnie rzadkie, ale sam kierunek myślenia niezwykle powszechny big_grin
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 11:05
        Moja mama miała odwagę zrobić coś takiego, choć trochę wcześniej.
        Myślę, że w swoim odczuciu wygrała.
        Z pani po szkole pomaturalnej ekonomicznej stała się magistrem filologii polskiej, uczyła potem w szkole itp. - zrobiła coś, czego chciała, a nie za bardzo wyszło jej to we wczesnej młodości (finansowo były niespecjalne warunki do studiowania, za to łatwość podjęcia pracy, szybki zarobki, odkładanie na książeczkę mieszkaniową, planowanie ślubu itp. - typowo peerelowski scenriusz).
        Z jednej strony podziwiam matkę, bo studentką była świetną.
        Z drugiej - były takie minusy jak to, że nie widziałam jej przez całe weekendy (zjazdy na studiach zaocznych), a moja matka zaczęła naukę, kiedy byłam mniej więcej w wieku własnej córki. Nie byłabym w stanie jej podrzucać do babci co 2 tygodnie zaczynając od piątkowego popołudnia, oj nie. W każdym razie te studia mojej mamy nieźle się na mnie odbiły.
        Druga sprawa - ciężko było pogodzić te studia i regularną pracę w szkole (w świetlicy, gdzie było wyższe pensum niż nauczycielskie). Pamiętam takie epizody, jak złośliwa kierowniczka obsadzała matkę w piątek na popołudnie w tej świetlicy, żeby nie zdążyła na zajęcia. A zrobić jej nic nie można było, bo to nie było kształcenie w ramach stanowiska pracy.
        Ale przy własnej działalności jest na szczęście trochę inaczej.

        Może użyłam tego określenia "kryzys" trochę na wyrost. Kiedy człowiek ma już statystyczną połowę życia za sobą, zaczyna rewidować swoje decyzje.
        • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 11:21
          Lily, dlaczego studia Twojej mamy się na Tobie odbiły? Tęskniłaś? Babcia dała Ci w kość?
          Pytam, bo zastanawiam się nad swoimi dziećmi. Przez półtora roku miałam zjazdy raz, lub dwa razy w miesiącu z trzymiesięczną przerwą wakacyjną. Córa sama wymyśliła, że kiedy ja pojadę na uczelnię, ona w tym czasie pojedzie do babci. Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych u dzieci, ale nie wiem, może ślepa jestem?smile Niedawno miałam zjazd czterodniowy, od rana do wieczora i wtedy faktycznie, ostatniego dnia dzieciaki (nawet nastolatek) rzuciły się na mnie stęsknionesmile
          • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 11:23
            I jeszcze. Moja decyzja też była związana z "kryzysem". To naturalne, że ludzie próbują coś zmienić w swoim życiu póki jeszcze mogą. To chyba dobry kryzys jest, taki rozwojowysmile
          • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 11:44
            To się po prostu tak niefajnie złożyło.
            Mama wychowywała mnie sama, na codzień nikt jej nie pomagał, opędzała pracę, dom i mnie, na tyle, na ile zajmujesz się dzieckiem z II lub III klasy SP.
            Dostała propozycję pracy w szkole (świetlica), rzuciła się na to bez wahania, myślę, że praca w dziale księgowości dużego państwowego przedsiębiorstwa musiała być dla niej okropna.
            W szkole płacili o wiele mniej. Moja mama miała nadgodziny. Siedziałam w tej świetlicy od otwarcia, potem lekcje, a potem często do zamknięcia. Alimenty od mojego ojca to zawsze była kpina, więc teraz rozumiem, czemu tak było. Ale mój świat, rytm dnia, czas na odpoczynek i czas na bycie sam na sam z własną matką niestety zmieniły się diametralnie. Do tego doszły zajęcia w weekendy - najpierw studium pedagogiczne, żeby mama mogła zarabiać pełną stawkę wykwalifikowanego nauczyciela świetlicy, potem 5-letnia filologia polska. I już w ogóle nie miałam matki, bo wieczorami siedziała z nosem w książkach.
            Moja babcia, cóż, psychicznie nie pomagała - owszem był dobry obiadek, zadbanie, ale też i złośliwe komentarze na temat, że na starość mojej matce zachciało się studiować. Z babcią jeszcze wtedy mieszkała ciotka, siostra matki, i też dorzucała swoje (bo sama nigdy nie miała ambicji studiowania). Z perspektywy czasu myślę, że babcia była też zmęczona, regularnie mnie gościła, a w domu pilnowała też kuzyna (ciotka brała nocne dyżury często w szpitalu, żeby zarobić na własne mieszkanie). No i jej się ulewało. Strasznie mnie podburzały przeciwko matce, a ja dawałam się podbierać. Zresztą babcia była osobą kochaną, opiekuńczą, ale tak naprawdę dość prostą i nie widziała sensu w studiowaniu i zmianie zawodu.
            Co mogę Ci doradzić? Musisz być super zorganizowana, mieć czas dla dzieci (zresztą zależy, w jakim są wieku - u mnie szybko widać było, że w weekend nikt nie pilnuje moich lekcji) i mieć też czas na własny odpoczynek. Moja matka harowała jak koń, była przemęczona, niecierpliwa, a to się odbijało na naszych relacjach.
            I właściwie cały mój model macierzyństwa, moja decyzja o pracy z domu jako freelancer zamiast wyrabiać dupogodziny w jakiejś korporacji, to było podyktowane też tym, żeby córka nie musiała siedzieć w świetlicy i żeby po południu miała w domu nie zmęczoną matkę. Plus jeździmy już II rok przecież do SM, a regularnie nikt mnie w tym nie wyręczy.
            Niemniej myślę o dalszym kształceniu się, tak jak Ci napisałam - przynajmniej teoretycznie wiem, gdzie nie wpakować się w kanał i dramat rodzinny. A jednocześnie uważam, że jeśli córka nadal będzie tak zadbana, jak jest - to będzie miała obraz matki, która jako 40-latka nie jest zasuszoną kanapową staruchą, ale się rozwija. No i moja mama do mojej ewentualnej nauki podchodzi inaczej, bardzo zachęca i wspiera, więc nie sądzę, żeby jakieś jady sączyła mojemu dziecku w ucho, jeśli będzie musiała popilnować wink.
            • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 11:47
              I jeszcze: teraz na wielu uczelniach zjazdy zaoczne są w 1 dniu w tygodniu (sobota) albo nawet 1 x co 2 tygodnie. Moja mama zaczynała co 2 tygodnie zajęcia w piątek po południu, w sobotę od rana do 18, w niedzielę chyba do 15. A w poniedziałek rano znowu do roboty...
              • anorektycznazdzira Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:18
                To prawda. Ja robiłam studia zaoczne, ale trwały 1 rok, a nie 5 czy 6, zjazdy były max co 2 tyg (np jak wypadały święta, to co 3 tyg), no i najważniejsze: miałam taką możliwość, żeby po każdym zjeździe wziąć dzień urlopu. Bez gonitwy, syna nie dawałam do przedszkola wcale a córka szła do szkoły (gimnazjum) ale natychmiast po powrocie byłyśmy razem. Studia w tym samym mieście, więc nie znikałam na 3 dni bo popołudnia przebiegały normalnie.
                Tak więc jestem przykładem całkowicie bezbolesnej organizacji studiów zaocznych- pod powyższymi warunkami.
                • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 08:02
                  Zaoczne da się wcisnąc w codzienne życie. Dzienne to juz rewolucja.
              • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 08:02
                Dwa zjazdy 3 dniowe w miesiącu to standard na studiach zaocznych.
                • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 08:44
                  Hm. swego czasu zaczęłam studiować dodatkowo ekonomię i zarządzanie (nuuuuda śmiertelna, więc szybko odpuściłam) - zjazdy były 2 razy w m-cu wyłącznie w soboty. Uczelnia ponoć wcale nie najgorsza.
                  Na podyplomówce z angielskiego jest ten sam schemat - jeden dzień 2 razy w m-cu.
                • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 10:37
                  w przypadku studiow medycznych roznica miedzy zaocznymi a dziennymi jest tylko taka, ze za zaoczne sie placi.
                  Nie ma roznic programowych ani okrojnych godzin. Przynajmniej kiedys nie bylo. I byc nie powinno.
                  Chcialabys byc leczona/operowana przez lekarza, ktory mial zajecia na studiach przez 6 dni w miesiacu?
                  • przeciwcialo Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 07.03.15, 11:07
                    Studiów medycznych nie ma zaocznych. Są tylko płatne wieczorowe realizowane przez cały tydzień.
                    Taka polonistyke czy ekonomie zaocznie to sie studiuje własnie systemem dwa zjazdy w miesiącu po 3 dni.
            • pade Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 13:42
              No to faktycznie obie miałyście ciężko. Zwłaszcza Ty, pozbawiona matki. I rozumiem lęk przed powtórzeniem się historii.
      • d.o.s.i.a Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:23
        > No więc znasz sięwink to kryzys, klasyka. Zbliżam się do 40ki no i 50% moich znaj
        > omych w podobnym wieku, włączając w to mnie, rozważa lub rozważało totalną zmia
        > nę zawodu i stylu życia.

        Ja uważam ze taki "kryzys" to rzecz jak najbardziej pozytywna. Sama taki kryzys miałam i dziekuje Bogu ze zdecydowałam sie przekuć go w czyn. A inni, cóż, klada sie za życia do trumny. Ich życie, ich sprawa wiec jak chcecie to się do tej trumny kladzcie ale, jak to powiedziała Cameron z Housa :"stop recruiting".
    • shige Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 12:02
      Moja bratanica poszła na studia medyczne w wieku 30 lat i to było już za późno.
      Nie da się studiować medycyny i pracować w innym zawodzie. Jest to taki zawód, któremu trzeba podporządkować się i poświęcić bez reszty.Zawód, który wymaga sporych wyrzeczeń, odporności psychicznej.W takim wypadku marzenia to nie wszystkowink
      Znajoma może za to pomyśleć o ratownictwie medycznym. Jest to jakaś alternatywa.
      • mruwa9 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 18:37
        sa inne zawody pokrewne ( w sensie- blizsze medycynie), do ktorych droga jest latwiejsza i bardziej realna w tym wieku: pielegniarka, polozna, analityk medyczny, nawet farmacja
    • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 16:51
      Lily - spotkałaś się już z koleżanką? Jestem ciekawa jak ona to widzi (tzn pogodzenie dotychczasowej pracy i studiowania oraz pogodzenie się z ewentualną porażką/rozczarowaniem).
      • lily-evans01 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 17:11
        Jutro idę do niej na winko z okazji dnia kobiet, to pogadamy sobie, jak starzy Polacy big_grin big_grin big_grin
        • joa66 Re: Do emam lekarek - czy to ma sens? 06.03.15, 18:59
          Ja widzę jeden, ewentualny problem. Jeżeli koleżanka źle znosi porażki i rozczarowania , a jest przekonana, że jej się uda.

          Jeżeli jednak jest w stanie przyjąć na klatę (szczerze!) porażkę (studia, staże, praca, itd) i powiedzieć sobie "przynajmniej spróbowałam" to powinno być ok.

          Scenariusz sukcesu nie wymaga przegadania (nie na tym etapie), warto przegadać scenariusz porażki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka