Dodaj do ulubionych

matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;)

19.03.15, 10:41
troche na fali watku o niewyobrazaniu drugiego wink jak Wam zycie plynie w zgielku, jazgocie i tonach prania. macie duze busy do wozenia gromadek, a dzieci chociaz po dwie pary obuwia? wink
jak sie organizujecie na codzien i co Wam zycie ulatwia?
Obserwuj wątek
    • echtom Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 10:55
      Nie pamiętam po tylu latach, ale ogarnęłam - nawet bez samochodu i butów z MOPS-u tongue_out To wszystko kwestia siły ducha wink Może pomogło, że miałam je prawie rok po roku, tzw. jedne pieluchy, i w przerwach nie zdążyłam wyluzować przy odchowanych. Szast-prast - i teraz wszystkie dorosłe smile Na pewno ułatwiało mi życie realistyczne i lajtowe podejście do tematu, bez spiny na perfekcję.
      • moofka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 10:59
        ducha, ducha wink
        dobra kondycja fizyczna jednak tez jest potrzebna
        • echtom Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:07
          Się musi, się robi wink
        • astomi25 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:11
          Ograniamy jakos, choociaz lekko nie jest. Kazde z moich dzieci jest na innym etapie zyciowym, ma inne potrzeby. Najstarsze zbuntowane z fochem czestym, trzeba gdzies je zawiezc /skads zabrac. Dac na fajny ciuch, kino, pizze. Trzeba poswiecic sporo czasu, bo ten wiek rzadzi sie swoimi prawami, czas na wspolne wyjscie i powazne rozmowy o zyciu byc musza.
          Srednie 6 letnie jakos najmniej wymagajace na aktualnym etapie- wieczorem zasypia w trymiga po parugodzinnym lataniu z przyjaciolkami albo po rowerze/rolkach. Powazniejszych problemow nie ma, juz nie jest i jeszcze nie jest wymagajaca. Chodzaca slodycz cieszaca sie z lizaka i rozowych legginsow.
          Najmlodsze niespelna dwuletnie foszy sie czesto, od cyca odstawic sie nie da, nocy nie przesypia...
          Wieczorami dzielimy sie z mezem, jedno ogarnia najstarsze, drugie najmlodsze bo srednie czesto juz spi.
          Jest fajnie w tej naszej rodzinie. I smieszno i "grozno". Czesto brakuje mi czasu dla siebie, marze az nadejdzie dzien kiedy sypialnia nasza bedzie tylko NASZA, albo moja i ksiazki wink
          Od lat za tym tesknie. Jednoczesnie wiem, ze bede kiedys tam tesknila za tym co mam teraz.
          Finasowo ok, nie mam poczucia ze ostatnie dziecko nam cos zabralo, ani wcale mniej nie wyjezdzamy, ani nie musze kupowac uzywanych butow.
          Wszystko jest jak byc powinno.
          Ale przyznaje- czesto w domu jest bordello. No coz- kwestia priorytetow. Mnie np porozwalane zabawki nie przeszkadzaja, ale jakbym nie przeczytala dziecku jego porcji bajek na dobranoc, pewnie mialabym moralnego kaca.

          Reasumujac, trojka dzieci to jest to. Nie chcialabym miec mniej.
          • astomi25 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:16
            a co do reszty: auto rodzine to vw caddy, kocham go za rozsuwane drzwi, kupe miejsca z tylu i wielki bagaznik.
            Pranie robimy raz w tygodniu, bedzie z 5-7 pralek. Z pralki do szuszarki z suszarki do szafy i w jeden dzien wszystko zalatwione.
            W ogole zmywarka i suszarka to (dla nas) najwazniejsze sprzety w domu.
            W tygodniu gotuje rzadko, bo dzieci jedza w placowkach, ale jak jestem w domu wczesniej niz 15 to robie obiadokolacje ktora jemy jak maz wraca, ok 17
            Co jeszcze`? Dzieci maja swoje obowiazki, zeby matka i ojciec sie na smierc nie zatyrali wink
            • zebra12 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 08:07
              Nie mam auta, nie mam suszarki, nie mam zmywarki. Pracuję na pełny etat. Sama wychowuję.
        • bovirag Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:12
          Pani Buk wink obdarzyla mnie zajeb.istym darem.
          Umiem sie wylaczyc. Mam taki guziczek, ktory naciskam i juz nic nie slyszewink potrzebny byl bo oprocz mojej trojki w domu, mam 30 w pracy.
          A tak serio to poczatki byly masakryczne. Skrajny wczesniak, szpitale, lakarze, rehabilitanci. Potem druga ciaza, kolejny skrajny wczesniak. Smierc. Zaloba, rehabilitanci ze starszym. MASAKRA.
          A potem jeszcze dwoje dzieci i cudne, ksiazkowe macierzynstwo.
          Wiec teraz wali, klotnie, koledzy sciagajacy na sleep overs czy wpadajacy tak o to pikus.
          Czasami logistycznie jest trudno ale najstarszyvto juz nastolatek wiec czasami na zajecia jezdzi sam i jeszcze podrzuci i odbierze mlodsza siostre z gimnastyki.
          My dajemy rade, bo chcielismy dac.
          Kocham moja gromade, czadaem dom jak po tajfunie.
          Tylko czasem przeleci mi taka mala mysl ze moze jeszcze tak na ostatni rzut numer cztery bysmy zmajstrowali wink
      • bei Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:35
        U mnie spore różnice wieku pomiędzy dziećmi, czuję się, jakbym kilka razy wychowywała jedynaków smile
    • skubany_kotecek Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:08
      no piszcie, piszcie, niedługo mnie też to czeka wink
      • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:26
        Powiem ci tak - pierwsze dziecko było dla mnie jak druga wojna światowa, drugie to rewolucja, a trzecie.. totalny pikuś smile
        • moofka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 06:05
          rok po roku to jest taka konfiguracja, ktorej ja sobie przy dwojce nawet nie potrafie wyobrazic, ale szczerze podziwiam i wierze ze ma swoje plusy smile
    • bozenka78 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:09
      Ja w zasadzie ogarniam wszystko oprócz tego prania właśnie.
      Jest to kwestia szalenie mnie irytująca, ja wstawię pralkę, rozwieszę, ale potem nie ogarniam, rozkładanie takiej ilości ciuchów do odpowiednich szuflad w odpowiednich szafach doprowadza mnie do szału, w związku z czym problem się nawarstwia i leży w stertach. Niestety nie jest to kwestia, którą można komuś zlecić, bo skąd niby ten ktoś miałby wiedzieć, ze te niebieskie skarpetusie w truskawki należą do A., a ta różowa sukienka w groszki, to wprawdzie była A, ale A już z niej wyrosła i teraz chowamy ją do szafy M.
      Pociesza mnie fakt, że może one urosną i same będą to kiedyś robiły, no i fakt, że może ktoś inny nie ogarnia, czegoś co ja ogarniam, np gotowania dla 5 osób, tak żeby każdemu smakowało.
      • bovirag Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:16
        Kwestie prania rizwiazalam tak:
        Ja piore bo jestem w tym najlepsza hahaaaa. Wyprane przerzucam do suszarki bo potem prasowac nie trzeba.
        Skladam tez ja i zostawiam w salonie na stole.
        Maja do konca wieczora na wziecie swoich szmat i powkladanie bo swoich szaf.
        Jak nie to maja zostaeione w ich pokojach a potem niech robia co chca.
        U mnie o tyle latwiej, ze w mundurkach szkolnych chodza wiec "cywilnych" ubran nie trzeba w ogromnych ilosciach.
        • bozenka78 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:34
          Ten sposób z najmłodszymi nie przejdzie. No i u mnie stół w salonie jest zajęty przez cały czas, zawsze ktoś je, albo lekcje robi (po co ja biurko kupowałam, nie wiem), więc gdzie to zrzucić? Choć na pewno muszę jakiś system wprowadzić, może najmłodszym będę rzucać na podłogę w ich pokoju, siedzieć obok i miękkim głosem mówić: tak, majteczki do pierwszej szufladki, ślicznie, tak, z długim rękawem bluzki na prawo, może po kilku razach załapią.
      • a-bara Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:35
        Jakbym czytala o nassmile
        Mnie rozkladanie czystego prania doprowadza do szału, dlatego mam trzy duże miski i tak sobie stoją w sypialni pod kaloryferem. I tak sobie stoją i stoją i czekają na moment kiedy: syn marudzi, ze nie ma ciemnych skarpetek i majtek, mąż zaczyna wyrzucać zawartosc na łóżko w poszukiwaniu czarnych skarpetek a córka sie foszy bo nie mam ulubionych sukienek w szafiesmile. Najmlodsze jeszcze nie marudzi i to mamusia sie wkurza bo znowu bodziaków w szafie nie masmile Wtedy nadchodzi godzina zero i niestety trzeba to porozkładac do odpowiednich szafek, szuflad i półeczek. Co z tego jak po tygodniu znowu stoją trzy miski pod kaloryferemsad

        Reszte jakos ogarniam. Zajęcia dodatkowe dzieci denerwują mnie tylko zimą , kiedy musze poubierac dziewczynki i zapakowac je do samochodu. Jedna zaleta tego, ze nigdy nie jest mi zimnowink Teraz syna tylko podrzucam gdzie trzeba i sam dociera na korty, boisko czy gdzie tam trzeba. Juz nie musze go odprowadzac wiec dziewczyn z auta tez nie musze "targac".

        Wieczorem nie trzeba wiekszej logistyki bo kazde chodzi o innej porze spac. Ale fakt zanim wszyscy sa w łóżkach to minie ponad godzina albo i dwie. Srednia nie zasnie sama w pokoju i musze z nia siedziec do konca. Wtedy ide do syna na małe przedsenne pogaduchy i tez mija poł godzinysmile Jak syn zasypia to akurat najmłodsza sie budzi na cyca i dopiero wtedy mam chwile dla siebie. Dosłownie chwilę bo najcześciej sama zasypiam ok 22.30- 23. Za to rano wczesnie zaczynam. Najmłodsza budzi sie ok 5 i koniec spania. Też marzę o wolnej sypialni, łóżku w którym nie będą mnie kopać miliony nóżek. Bo o ile w ciagu dnia srednia ma dwie nogi to w nocy (jak do nas przyjdzie) wyrastają jej dodatkowe nogismile

        Ale ogólnie to ogarniam moją 3 bez wiekszych problemów. Innego wyjscia nie mamsmile
        • dzoaann Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:10
          Hehe, z praniem u nas identycznie wyglada😊nawet ilosc misek sie zgadza i akcje poszukiwawcze takie same😅
    • rene1311 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:26
      hmm, fajnie Was poczytaćwink u mnie trzecie w drodze dopiero, już się nie mogę doczekać bo dwie panny już całkiem duże i choć obowiązków wcale nie ubywa to jakoś tak nudno i przewidywalnie się stało....nawet tego dziecięcego bałaganu mi brakujcrying ja z tych co "nie wyobrażają sobie mieć jednego", choć wiem, że to na tym forum bardzo niepopularnewink
    • guderianka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:27
      Do ok 7 m-ca życia małego było fantastycznie-aczkolwiek wyczerpująco.
      Od 7 m-ca do ok. 2 lat0 najcięższy okres- nauka chodzenia, jedzenia wrrrr
      Teraz jest fajnie -ale to również dlatego że mam 6l różnicy między dzieciakami. Starszaki są ogarnięte- i mają świetny kontakt z małym. Młodszą wręcz uwielbia, łazi za nią, kąpie się z nią, je to co ona-są bardzo związani. Starsza z kolei sporo pomaga- wychodzi na dwór, przebiera, pilnuje jak musze gdzieś wyskoczyć.
      Auto 7 osobowe-nie bus ale spore, właśnie prasuję kilka prań ( wróciłam do prasowania po latach przerwy bo mnie to uspokaja). Butów u nas w chusteczkę i ciut ciut wink
      Ale
      Ja mam naprawdę fajne, dobre, ułożone dzieci. Spokojne, kulturalne, bez głupich wybryków. Owszem-jest kumulacja zdarzeń , gdy trzeba ogarnąć szpital ze Starszą z Najmłodszym pod pachą-ale...lubimy to wink Fajnie spędzamy czas w trakcie jazdy i już na miejscu, jest ciekawie. Młody fascynuje się wszelkimi pojazdami wiec każda wyprawa na miasto to dla niego super fun wink
      Co mi życie ułatwia- fakt, że ( według mnie) nie musiałam /mogłam zbyt wcześnie wypychać do domu dzieci i wracać do pracy. Miałam czas je wychować a nie odchować, nasycić, dać poczucie bezpieczeństwa, jakiś rytm ale też...odpocząć. Domowe zajęcia to inny rodzaj wysiłku niż praca zawodowa przez 8 godz. dziennie. Nie żałuję sobie odpoczynku, relaksu, nie limituję czasu na dworze z dzieckiem bo coś tam. I..lubię moje dzieci wink
    • baltycki Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:37
      Tak big_grin

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/eZM0iV7jlWinbu1MXX.jpg
      • naomi19 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:23
        super!
      • princesswhitewolf Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:24
        bardzo ladne zdjecie
      • kkalipso Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:53
        Przystojny silny tatasmile
        Super fotka.
      • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:24
        Baltycki, który to twój zięć?
        • baltycki Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:29
          Jedyny, po czerwcu bedzie musial znalezc jeszcze jedno miejsce. big_grin
      • moofka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 06:03
        brawa dla taty, swietne zdjecie smile
      • kosc_ksiezyca Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 12:00
        Baltycki, jeżeli to Ty... to ja naprawdę żałuję, że nie jestem (nie byłam?) starsza i niezamężna wink
        • kosc_ksiezyca Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 12:01
          Och, ok, doczytałam. Ale zdania co do sedna nie zmieniam big_grin
          • baltycki Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 21:42
            Wiedzialem, ze cos knujesz:big_grin
            > Baltycki, ja nie wiedziawszy, że Ty masz już takie duże dzieci wink

            Dobrze, ze wyjasnilo sie wink
    • monikaj21 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:40
      Teraz już jest super, na początku było ciężko. Dzieci są z dość małą różnicą wieku (co 2 lata i 3 miesiące) więc jak się najmłodszy urodził to najstarsza miała 4,5 roku. Teraz to jest zaleta bo jednak nie są to 3 osobne światy, ale pewne rzeczy można łączyć.
      Dla mnie różnica między 2 a 3 to przepaść, szczególnie, że najmłodszy okazał się dzieckiem wyjątkowo wymagającym. Teraz najmłodszy urlopuje u dziadków i mam wrażenie, że kontroluję sytuację na 100%, przy trójce rzadko mam takie poczucie smile A ja niestety mam ten problem, że jak tracę kontrolę to źle wpływa na moje samopoczucie.
      Czasu dla siebie już w tej chwili mi nie brakuje, ale jak patrzę w przeszłość to nie wiem jak wytrzymałam te parę lat bez takiego prawdziwego odpoczynku, którego naprawdę potrzebuję.
      To co mi ułatwia życie to zdecydowanie posiadanie męża wink, przeniesienie się z pracą do domu i dziadkowie chętni do pomocy (mój ojciec pomoże jak jest awaryjna sytuacja, a teściowie wezmą jakieś dziecko na kilka dni w czasie ferii czy po chorobie).
    • run_away83 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:49
      Ogarniam bez specjalnej spiny i ozora na brodzie.

      Jazgotu specjalnie nie doświadczam, bo przez pół dnia jestem w domu tylko z jednym dzieckiem - starsza dwójka jest od 9 do 15 w szkole i przedszkolu; a po szkole dbam o to by potomstwo wybrykało się na świeżym powietrzu, więc po powrocie do domu zwykle bawią się spokojnie w swoich pokojach.

      Pranie robię w piątki, czasem zahaczam o sobotę. Aktualnie mam osiem-dziesięć pralek tygodniowo,w lecie wychodzi ciut mniej. Mam swój system sortowania, prania, wieszania i składania i idzie bardzo sprawnie. Na etapie składania obchodzą mnie już tylko ubrania moje, średniego i najmłodszego, starszy syn składa i nowa swoje ubrania i ręczniki, mąż swoje ciuchy i pościel. Na co dzień NIC nie prasuję.

      Dzieci od maleńkościuczę dbania o przedmioty i otoczenie (sprzątanie zabawek, odkładanie ubrań w stosowne miejsce, natychmiastowe sprzątanie jak coś się rozleje/wyspie).

      Nie mam pojęcia ile par obuwia mają moje dzieci, nigdy nie próbowałam policzyć wink

      Owszem, mam duże auto, siedmiomiejscowe, z duuuużym bagażnikiem. Chwalę sobie.

      Dodatkowo: codziennie chodzę na 3-4 godzinne spacery, zawsze mam porządek w chałupie, dobrze zaopatrzoną lodówkę, codziennie świeży obiad. Mam też zawsze makijaż, ułożone włosy i pomalowane pazury. I znajduję czas na forumowanie, telekonferencje na skype z przyjaciółką, kawę z sąsiadką, czytanie książek, granie na PlayStation i jogę. Udzielam się jako wolontariuszka w lokalnym Community Center (coś na kształt Domu Kultury). A ostatnio w wolnych chwilach odświeżam swoje mocno zakurzone i przestarzałe informacje z dziedziny programowania, bo mi się zachciało robić aplikacje na androida wink
      • moofka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:04
        jestes mistrzem wink
        • run_away83 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:26
          Gwoli sprawiedliwości powinnam chyba jeszcze napisać, że nie pracuję zawodowo. Gdybym pracowała i jednocześnie musiała zajmować się trójką dzieci, to pewnie niebyłoby tak różowo. No i mieszkam w miejscu które jest dla nas nieomalże rajem na ziemi - z dorosłej perspektywy (infrastruktura) i z dziecięcej (rozrywki i atrakcje).
          • sko.wrona Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 16:25
            Run Ty jesteś niesamowita smile Ja też nie pracuję zawodowo, ale nie byłam tak ogarnięta z dwójką dzieci wink
      • nutella_fan Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:59
        No ale chyba nie pracujesz przy tym wszystkim? To wszystko wyjaśnia.
      • bergamotka77 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 17:36
        run
        irytuje mnie twoj syndrom prymuski i perfekcyjnej pani domu. Gdybys pracowala to ten twoj rowno ulozony porzadek dnia i 3-4h spacerki runelyby jak domek z kart i pewnie dwojki nie dalabys rady ogarnac. Latwo mowic jak masz prawie caly dzien dla siebie z jedynym dzieckiem a niedlugo pewnie i bez niego. Dlatego ,matki pracujace i niepracujace to dwa rozne swiaty bylam i jedna i druga to mam porownanie.
        • run_away83 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 18:31
          Dlatego uczciwie dopisałam że nie pracuję. A syndrom Perfekcyjnej Pani Domu - owszem, mam wink Ale ja się spełniam w zajmowaniu się domem i dziećmi, mam z tego kupę satysfakcji. Nie zamierzam na siłę wbijać się w stereotyp Matki Polki Męczennicy, żeby przypadkiem nie urazić forumek dla których siedzenie w domu z dziećmi to kara zagrzechy tongue_out
          • jolie Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 19:22
            Zgadzam się z Bergamotką, mnie również irytują Twoje wywody nt. ciąży, wychowywania dzieci, długiego kp, organizacji czasu. I choć niby nic nie narzucasz, to z Twoich postów aż bije to, co uważasz za Jedyną Słuszną Opcję. A wymądrzanie się nt. tego, dlaczego niektóre kobiety wracają szybko do pracy po urodzeniu dziecka (wątek "Skąd to się bierze") to już dla mnie był kosmos. Zarysowałaś tam bardzo fałszywą dychotomię - te sfrustrowane, rozczarowane rolą (aż cisnęło się na usta - niedojrzałe) kobiety uciekające do pracy versus pełne empatii, cierpliwości, z ogromnymi umiejętnościami komunikacyjnymi mamusie full-time. Każda pliszka swój ogonek chwali, ale bez przesady.
            • run_away83 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 19:57
              Cos ci chyba umknęło - w tamtym wątku NIE chodziło o udowodnienie wyższości pełnoetatowego macierzyństwa nad godzeniem macierzyństwa z karierą (lub vice versa), tylko o to że istnieje taki gatunek matek, które na macierzynskim czują się jak w więzieniu, po jego zakończeniu świńskim truchtem lecą do pracy, a jak spotkają matkę, która ani myśli wracać do pracy i matkuje na cały etat, to traktują ją jak ofiarę losu. Do tego konkretnego gatunku się odniosłam w swoich postach w tamtym wątku - nie do wszystkich matek które szybko wracają do pracy. I owszem, uważam, że te spośród rzekomo spełnionych zawodowo, które nie przepuszczają żadnej okazji żeby okazać swoją pogardę wszystkim, w swoim mniemaniu pożałowania godnym, kurom domowym - to skrajne przypadki.

              Mam nadzieję że wytłumaczyłam jasno. Jak nadal nie rozumiesz to juznicnie poradzę.

              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ® Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • jolie Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 20:52
                Nic mi nie umknęło. Ale Ty widzę lecisz forumową klasyką - czyli "naucz się czytać ze zrozumieniem"? Myślę, że nie masz świadomości tonu swoich wypowiedzi, na który, jak widać, nie tylko ja zwróciłam uwagę. Dodam jeszcze, że mam zupełnie inne doświadczenia jeżeli chodzi o pracujące zawodowo i siedzące w domu matki. Właśnie te drugie często gęsto negatywnie oceniają matki pracujące, wtryniają się ze swoimi "radami", o które nikt nie prosi i wygłaszają swoje "mądrości" niczym prawdy objawione.
            • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 20:01
              Dżizas, to nie czytajcie! Po co macie się irytować, zdrowie tracić i jeszcze potem się na mężach czy dzieciach wyżywać? suspicious
              Ja uwielbiam wpisy Run o jej prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci, systematyczności w obowiązkach domowych itp. Sama mam już dorosłe córki, trzy - żeby nie było suspicious I doskonale wiem, jak bardzo ważna jest dobra logistyka w prowadzeniu domu, żeby nie zarosnąć brudem i smrodem, a dzieci żeby głodne nie były. Ale ja korzystałam z płatnej pomocy, bo pracowałam. Owszem, zdarzały się okresy, gdy byłam w domu, ale moje dzieci już były wtedy wczesnymi nastolatkami, więc bardzo dużo mi pomagały, tym bardziej że ja byłam wtedy naprawdę bardzo chora i wielu rzeczy zwyczajnie nie miałam siły samodzielnie zrobić (pranie, odkurzanie, prasowanie, sprzątanie).
              Dziś mam w domu niepełnosprawną i bardzo schorowaną mocno starszą panią. Już wiem, że będę musiała zrezygnować z pracy, bo nie wyrabiam się czasowo sad

              Powtórzę jeszcze raz - jak was irytują czyjeś posty, to ich po prostu nie czytajcie - lepiej dla was, przynajmniej zgaga was nie będzie piekła po napisaniu tych przykrych słów. To że nie dorastacie pod wieloma względami Run do pięt, to NAPRAWDĘ NIE JEST JEJ WINA.
              • jolie Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 20:57
                To jest publiczne forum i będę komentować takie posty, jakie mi się podoba. Ty możesz założyć forum prywatne, zaprosić Run_away i kadzić jej w każdym wątku.

                Nie wiem, czy dorastam, czy nie dorastam Run do pięt, wiem za to, że papier/internet przyjmie wszystko.
                • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 21:07
                  No cóż ja na to poradzę, że próbujesz leczyć własne niedociągnięcia i kompleksy cudzym kosztem.. żal.pl po prostu.
                  • jolie Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 21:19
                    O radę nikt Cię nie prosi, zatem nie wysilaj się.
                    • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 22.03.15, 21:21
                      A czy tobie cokolwiek radzę? shock
    • joxanna1 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 11:57
      po prostu. Nadludzkim wysiłkiemsmile

      Przede wszystkim radzimy sobie razem - ja i mąż.
      Poza tym posiłkujemy pomocą - babć w razie chorób, nianią do odbierania po południu, sprzątaniem, zakupami przez internet. Nie widzę w tym powodu do wstydu, nie uważam, że ogarnianie samemu jest obowiązkowe, albo zasługuje na szczególny medal. Gdybym miała 1 dziecko to byłoby tak samo.

      Dla zaoszczędzenia czasu mieszkam prawie w centrum, tak, żeby nie tracić czasu na dojazdy. szkoła, mdk, zuchy, przedszkole, drugi dom kultury, parki, place zabaw - wszystko w zasięgu kilku minut. Praca niedaleko i tramwajem albo rowerem.

      Dzieci - może cierpią z tego powodu - ale muszą sobie radzić same np ze sprzątaniem po sobie ze stołu, myciem włosów, ogarnianiem swojego pokoju, składaniem prania. Muszą uzgadniać różne kwestie - np dokąd wybieramy się w sobotę /niedzielę. Trudno. Może kiedyś opowiedzą to swoim psychoanalitykom.

      Czas jest problemem. Może mogłabym bardziej dopilnować nauki dzieci, a tak, niestety, rzucone na głęboką wodę - same muszą pamiętać o lekcjach, bo rodzice zapomną, zajmą się czymś innym, albo są wieczorem w pracy. Psychoanalityk obowiązkowo.
      Ale czy upilnowałabym, gdybym miała jedno dziecko i przekonanie - że mam czas i na nie i na pracę i na wyjścia i na hobby? Wcale nie jestem przekonana.

      Bardzo pilnuję mojego czasu w pracy. Mam fajny układ, świetną szefową i zespół i wszystkie nawzajem się szanujemy.

      Mam też swoją rzecz, która zajmuje mi np. połowę jednej niedzieli w miesiącu - ale dzięki niej odżywam.
      Staramy się też razem wychodzić. Ale rzadko się udaje. Tysiąc powodów - akurat nie dzieci są tu problemem.

      Prawda jest taka, że jak miałam tylko 1 dziecko, to wcale nie miałam więcej czasu na hobby, przyjaciół itp. Po prostu więcej pracowałam. Przy drugim było lepiej, a dopiero przy trzecim udało mi się zbudować jaką taką harmonię. Jestem tak samo zajęta, tak samo zmęczona - ale mam poczucie, że robię więcej ciekawych rzeczy.

      Finanse oczywiście są tematem - na pewno 3 dzieci kosztuje więcej, niż 2 albo niż 1.
      Ale kiedy nie miałam dzieci to też brakowało mi pieniędzysmile. Dziś po prostu wydaję je na inne rzeczy - i to nie jest tak naprawdę więzienie. Dziś nie marzę o dalekich podróżach. Dziś cała szczęśliwa wpłaciłam zaliczkę na wakacje pod Gnieznem i cieszę się jak dziecko!

      Takie luźne myśli - sama się zastanowiłamsmile.
    • heca7 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 12:43
      Z tymi parami obuwia mam największy problem u córki- 12 lat wtedy. W zeszłym roku, w lato mąż się wściekał bo ona całe lato przechodziła w japonkach z primarka! Miała sandały ecco, 2 pary różnych crocsów, balerinki a ona cały czas w tych wydeptanych klapkach uncertain A po ogrodzie to w ogóle boso. Jak jesienią zrobiło się zimniej i trzeba było iść do szkoły to łaskawie założyła crocsy a potem jak wyraziła chęć posiadania conversów za 250 zł to z tatusiem w podskokach dziecięciu kupiliśmy. I uff! nosi.
      Autobusem nie jeździmy , mamy peugeota 508 sw i do niego spokojnie się pakujemy na dwutygodniowe wakacje. Ale znajomi już jeżdżą bo mają 6 dzieci. Jak dzieci były mniejsze mieliśmy peugeota 307 i pakowaliśmy do niego wózek mutsy, łóżeczko turystyczne, 3 foteliki , my i żadnego packa na dachu wink I dwa tygodnie w Sarbinowie.
      Teraz wyjeżdżamy za granicę i pakujemy się "do roletki". Czyli zasuwamy nad bagażami roletę w bagażniku. Jak pierwszy raz jechaliśmy do Chorwacji to powiedziałam do męża- słuchaj chyba czegoś zapomnieliśmy, wszyscy jadą zapakowani pod dach a my z 3 dzieci do roletki, aż głupio. Jeździmy daleko. W zeszłym roku Albania.
      Szkołę mam blisko 600m , przedszkole 200m . Przychodnia 1km, autobusy 200m. Kościół 500m. Sklepy 300m, kolej 1km. Kino 1 km, restauracje też blisko. I dziecko 9-10 letnie spokojnie może iść coś dokupić albo z siostrą do kina.
      Blisko mam też wszystkich dziadków. Dzieci mają kolegów też niedaleko, nawet na tej samej ulicy 100m dalej.
      Piorę codziennie bo tak lubię. Trwa to 5 minut, córka pranie wyjmuje i rozwiesza-10 minut. Zmywarka podobnie- ja wstawiam, córka wyjmuje. Synowie myją łazienkę na piętrze. Wszyscy sprzątają swoje pokoje. Ja tam zarobiona nie jestem co widać po moim pobycie na forum big_grin
      Mam swoje hobby. Jestem kolekcjonerem. Część kolekcji pojawia się regularnie w książkach historycznych. Udostępniam je darmowo od lat bo to jedyne takie egzemplarze- dla zainteresowanych tematem cenne. Zwiedzam też namiętnie muzea- w kwietniu jadę do Płocka na weekend , z córką. Samochód mam swój. Z synami zostanie mąż- ostatecznie piersią ich karmić nie musi.
      W maju wyjazd na zadupie, w lipcu wyjazd pod namiot a w sierpniu 2 tygodnie na Thassos. Wszystko z dziećmi.
      Naprawdę nie potrzebuję niczyjej litości i nie chcę aby ktoś mnie żałował wink

      Życie mi ułatwia normalny mąż, zdrowe dzieci, bliskość infrastruktury i ... zmywarka tongue_out
      • ofelia1982 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:08
        "Blisko mam też wszystkich dziadków. "

        To jest bardzo ważne zdanie w tym wątku.
        mam taką jedną koleżankę, która zawsze lekkim tonem rzuca wywody jak to jej w sumie w porzadku z ta dwojka dzieci, wszystko się da ogarnąć, a ona jeszcze ma czas nawet na fryzjera i manicure raz w m-cu, chodzą z mężem do kina, do restauracji. "Wszystko, kochana, kwestia organizacji".
        Czy muszę dodawać, że babcia pzrychodzi do dzieci jakoś co 1-2 dni?
        • run_away83 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 17:25
          Bez dziadków też można. My nie korzystamy i w zasadzie nigdy nie korzystaliśmy na co dzień z ich pomocy w opiece nad dziećmi. Były jakieś jednorazowe zrywy z ich strony, ale nie bardzo im opieka nad wnukami wychodziła i było parę akcji po których nasze zaufanie zostało na tyle nadszarpnięte, że uznaliśmy że nigdy więcej. Jak pojawił się najmłodszy, to wyemigrowalismy a dziadkowie zostali w Polsce. Bez problemu radzimy sobie w piątkę.
          • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 17:44
            Też miałam blisko babcie i żadna się nie kwapiła do pomocy. Moja matka nawet nie wyraziła zgody, żeby się dziećmi zająć, gdy miałam jechać do męża do UK - to było wiele lat temu. Obca (w sensie nie krewna) osoba przez miesiąc się nimi zajmowała. Dopiero po miesiącu, jak rodzicielka się zorientowała, że regularnie przysyłamy pieniądze na życie (średnio 50-100 f tygodniowo), to łaskawie się dziećmi zajęła i a i tak narobiła nam takiego gnoju, że szkoda gadać..
            Jedyną osobą, na którą mogłam zawsze liczyć (poza jego zjazdami), to był mój ojciec.
    • mum2004 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:11
      Ogarniamy, ogarniamy, choć bywa i tak:

      www.youtube.com/watch?v=8uiTtt8JFZo&feature=share&fb_ref=share

      • t.tolka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:19
        Sie ogarnia.
        W zyciu nie bylam na wychowawczym, zawsze pracowalam na poltora etatu, jedno z dzieciec jest nie w pelni sprawne.
        Meza mam na stanie posiadania. Na jednym etacie, wiec zawsze wydolny czasowo.
        Oraz moje najlepsze przyjaciolki: pralka, suszarka, zmywarka. Bez nich zycie uwazam za niemozliwe.
        Nie gotuje , nie robie zakupow. To maz. Pieke slodkie w ilosciach hurtowych.
        Dzieci mam juz spore - wczesnoszkolne, wczesnonastoletnie i nastoletnio-studiujace.

        Ale przyznaje - polska rzeczywistosc mnie zabila i zdezerterowalam przed 40.
        I teraz czuje, ze zyje.
        I nie czuje, ze mam 3 dziecismile
        Ale i tak pracuje na 1,5 etatu. To taka fobia moja jest
      • bi_scotti Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:26
        Byl taki jeden rok (1999) gdy Najstarsza miala 15 lat, Sredni 12 i Najmlodszy 8, i gdy naprawde mielismy nadzieje, ze Y2K rozwiaze wszystkie nasze problemy wink Annus Horribilis jak powiedziala Elizabeth II siedem lat wczesniej, eh ... Ale poza tym zadnego innego roku nie wspominam jakos paskudnie, bywaly wyzwania, nie da sie ukryc, no ale jakby moglo ich nie byc? Duzym wyzwaniem bylo zazebienie sie Najstarszej i Sredniego na studiach (oplaty) ale poniewaz oboje mieli jakies tam stypendia pokrywajace czesc tuitions a Sredni zostal w domu wiec nie doszly zadne koszty zycia poza Toronto, finansowo podolalismy choc serdecznie wspolczuje rodzicom, ktorzy maja dzieci z roznica mniejsza niz 4 lata - wysilek finansowy jest duzy, nie da sie ukryc.
        • t.tolka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 22:33
          Mialam takie obawy, bo u mlodszych roznica wieku to 3, a my swiezy emigranci jestesmy i oplaty za studia troche mnie przybijaly.
          Ale pierwsza prze hodzi to jakos w miare lekko - stypendium, praca i nie wymaga zbyt sporych nakladow z naszej strony.
          A mlodsze chyba sie nie zazebia, bo sredni jak tak dalej pojdzie to studia bedzie omijal szerokim lukiemsmile
      • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:22
        Bosssssssssssssssssssssskie!!!
    • mamaa3d Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:08
      Życie nie płynie tylko zap....la, dzieci tak szybko rosną, że najmłodsza ma 7 m-cy, a już mi się marzy czwarte smile
      Najstarsza w szkole ( II klasa ), średnia w przedszkolu ( najstarsza grupa ), najmłodsza ze mną w pracy, mam działalność i ten rodzaj pracy, że mała cały czas ze mną ( łóżeczko i drugi wózek na stanie w pracy), jeździ ze mną po urzędach i rozmiękcza serca smile tak sobie rozplanowałam pracę, że latam po mieście w czasie jej spania na spacerze, albo śpi w wózku pod oknem w biurze z elektroniczną nianią, Mam ten komfort, że mieszkamy z dziadkiem więc odpada myślenie co z najstarszą po szkole, czeka na mnie w domu, czasami przyjedzie szkolnym autobusem do mnie do pracy, koło 16 zabieramy średnią z przedszkola i do domu. Zakupy robię w ciągu dnia na spacerze, czasami o 20 wyskoczę do marketu. Najmłodsza zasypia o 18,30, średnia koło 20 ( wstaje rano z mężem który zawozi ją do przedszkola), najstarsza koło 21,30, dla każdej znajdę czas nawet za cenę rozgardiaszu w domu. Sprzątamy generalnie w sobotę, pranie około 6-7 pralek, wieszam na dole w pokoju( trzy suszarki), schnie przez weekend i od poniedziałku zabieram pojedyncze potrzebne rzeczy, po 5 dniach mało mi zostaje do ściągania w sobotę tongue_out Zmywarka sprzęt niezbędny. Samochód obecnie duże kombi, ale w planach wymiana na 7 osobowy. Prawie 99% ubrań dla dzieci kupuję na wyprzedażach w necie ( 5.10.15, c&a, reserved), we wrześniu kupiłam im ciuchy na przyszłe lato w 70% przecenie), buty na zimę po dwie pary, na lato po kila par letnich plus trampki .
      A najbardziej mi życie ułatwia rodzina, która mieszka bardzo blisko i mogę liczyć w każdej chwili na czyjąś pomoc ( ja im również jak tylko jest potrzeba pomagam), gdybym mieszała gdzieś dalej bez bliskich to chyba bym z rozrodem tak nie szalała tongue_out
      • 3-mamuska Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:36
        Dzieciaki chodzą same do szkoły.
        Kiedys odprowadzane razem, potem tylko orzez 2 lata corka, teraz wychodzą z domu miedzy 8-8.10. Najmłodszego przywozi i odwozi transport z gminy.
        Dzieci wracają o 15.45 , najstarszy o 16.15.

        Pranie wstawiam czasem w sobote 3/4 czasem codziennie po 2, mam suszarke i to uznaje jako najważniejszy sprzęt w domu.zakupy ogarniam przez internet te ciezkie, napoje warzywa (marchw ziemniaki czy cebula) obiad gotuje w Max 40 minut.

        Zawsze niemal wszystko ogranialam sama. Maz duzo pracował.
        Ciuchy składam jeszcze ciepłe i dzieci zabierają do siebie, zmywarkę i odkurzanie robi najstarszy syn, młoda sprząta salon (ogarnia) i pokój jej i brata.
        Tata sprząta lazienke.
        Ja 3 razy w tygodniu dokupuje drobne zakupy.

        Chodzę do szkoły zapisałam sie na jazdę konna, i pracuje kilka godzin w tygodniu.
        Mam czas na forum i poczytać książkę. Czy zrobic paznokcie. Czy kawe z koleżankami.
        Dzieci o 20.30 sa w łóżkach (w swoich pokojach) i ja ma juz spokoj.

        Wydaje mi sie ze moim sukcesem zwłaszcza ze dzieci były małe, to ruchy, i nie odkładanie rzeczy na potem, szybko wszystko ogarnelam i spokoj.

        U mnie najgorzej wypadają zakupy.
    • undoo Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:24
      - Mamy dyżury przy stole, bo przecież nie dość, że krzeseł nie starczy, to jedzenia też mało.
      - Jak butów nie dziedziczą po sobie, to chodzą na zmianę, w szkole już przywykli, że jak jest Krzysio, to Marysi nie będzie.
      - Na ramie od roweru mogę przewieźć dwójkę, trzecie musi biec za nami, ale to tylko, jak do MOPSu jedziemy, bo w inne miejsce ich nie zabieram, niech się w błocie przed domem bawią, a to i świnek, i drobiu przypilnuję.
      - Myję szlauchem przed domem, żeby podłogi nie zabłocili.
      - Pranie to tylko wiosną i latem, bo w domu słabo schnie, a nie chce mi się w kuchni uprawiać slalomu między sznurkami porozwieszanymi, a i dziecka by się pogubiły między prześcieradłami.
      - Najlepszy interes robię, jak trzeba badanie moczu zrobić - wszystkie sikają do nocnika i od razu mam wyniki dla całej trójki. Niby nic, ale grosik do grosika i na butelczynę się odłoży.
      • astomi25 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:36
        Undoo, chyba mialo byc smiesznie...ale jakos nie bardzo ci wyszlo.
      • wasp20 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:49
        - Myję szlauchem przed domem, żeby podłogi nie zabłocili.

        Oooo tu nie ma śmiania!
        Taka sytuacja. Jesteśmy na wsi. Nasza 2 (jeszcze przed narodzinami najmłodszego) plus kolega najstarszego.. Idą "się poszlajać" Mówię "OK, tylko po polach nie łaźcie, bo jest błoto i utkniecie"
        Po 3 godzinach wracają... jakieś dzieci. 2 większe i jedno mniejsze. Ale czyje? Jakie? Co za dzieci? Nie widać zza warstwy błota. Co zrobili? Poleźli przez pole. Jedno utknęło w błotku, dwa pozostałe tak skutecznie pomagały, że utytłali się cali. No to szlauch i jazda big_grin Jedno wzięłabym do łazienki. Ale 3 nie ma opcji wink
        • undoo Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 15:33
          Niezłe big_grin

          NIedawno puściłam ich do ogrodu i włączyłam podlewaniem, a szlauch w rękę i podlewałam dzieci. Ile było radochy smile W sumie fajna zabawa na upał.
      • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:51
        Undoo big_grinbig_grinbig_grin
      • kleo881 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:02
        wink
    • ga-ti Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:39
      Ogarniamy i czas na forum jeszcze mamy big_grin
      Choć u mnie różnica między najstarszym a najmłodszym to 10 lat, więc przyznam, że wykorzystuję do opieki nad maluszkiem. Poza tym starszaki to już samoobsługowe dzieciaki. A i do maluszka mam inne podejście, bardziej wyluzowane chyba, ale i mądrzejsze o doświadczenie życiowe.
      Największa trudnością jest zorganizowanie tak czasu wspólnego, by nikt się nie nudził, każdy znalazł coś dla siebie i nikt nie był pokrzywdzony. Co jeszcze z niechodzącym brzdącem nie było takie trudne, będzie pod górkę gdy maluch będzie bardziej mobilny i bardziej decydujący wink
      Co do ogarnięcia domu to mam 'luźne standardy' i mało spinki, więc daję radę wink
      Co do samochodu to mamy vana, dzieci się mieszczą i wózek bez składania + rowery, hulajnogi...
      Z MOPSu nigdy nie korzystałam, buty dzieciaki mają, podobnie z kurtkami, bluzami, zabawkami, jedzenia też nam nie brakuje.
      Podsumowując - fajnie jest! Polecam! smile
    • undoo Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 19.03.15, 23:43
      Teraz będzie serio: pralka, suszarka, zmywarka, pani sprzątaczka, busa nie chcę, bo wolę inne modele samochodów, ale zawsze jeździłam dużymi samochodami.
      Butów dzieciom nie liczę, kupuję nowe, jak wyrosną.
      Życie płynie miło i przyjemnie, o ile nikt nie choruje. Nie mamy babć ani niań do pomocy.
    • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:15
      A jakoś na spokojnie to wszystko przeszło, z tym że my mieliśmy stałą pomoc do dzieci, bo oboje dużo pracowaliśmy. Ja nie miałam ani jednego dnia urlopu. Potraktowała mnie jedna urzędniczka w ZUSie jak potencjalną wyłudzaczkę pieniędzy państwowych, więc się obraziłam i formalności z urlopem macierzyńskim nie dopełniłam. I jeszcze tak samo dwa razy.
      Dlatego zaraz po porodach wracałam do pracy, przy pierwszej po półtorej miesiąca, przy drugiej po miesiącu, przy trzeciej - urodziłam w środę, w piątek wróciłyśmy ze szpitala, w niedzielę miałam pierwsze lekcje.
      A potem dziewczynki rosły i się usamodzielniały z każdym rokiem. Dziś to dorosłe panny, które doskonale wiedzą, jak o siebie zadbać.
      Gdybym miała to powtórzyć, to powtórzyłabym bez zastanowienia - to był jeden z najpiękniejszych okresów mojego życia. No i rodziłam rok po roku.
      • 3-mamuska Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 00:33
        Dlatego zaraz po porodach wracałam do pracy, przy pierwszej po półtorej miesiąca, przy drugiej po miesiącu, przy trzeciej - urodziłam w środę, w piątek wróciłyśmy ze szpitala, w niedzielę miałam pierwsze lekcje.

        I masz sie czym chwalić? Dla mnie to żaden wyczyn. No ale jesli pracowałaś w domu moge zrozumieć. Choc nie wiem jak przy 3 malutkich dzieci ktos mogl sie skupić i uczyć.

        A potem dziewczynki rosły i się

        Ta tak sobie same rosły i zmieniały pieluchy i gotowały kasze.
        • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:44
          To już twój problem jak interpretujesz moje słowa.
    • moofka pranie :) 20.03.15, 06:13
      u nas chodzi 1-2 razy dziennie
      najczesciej sklada malzonek, a sredniego zatrudniam do parowania skarpet
      przejdzie na najmlodszego w ramach cwiczen kategoryzacji jak zacznie byc kumaty
      prac i prasowac lubie, autentycznie mnie to odpreza i serce cieszy jak z wymietolonego staje sie znow pachnace
      plyn do plukania wybieram tak samo dlugo jak perfumy big_grin
      mam w domu departament zagubionych skarpet, gdzie po kazdym praniu wedruja zguby i szukaja swojej pary. a dzieki temu pojedyncze skarpety nie zapychaja szuflad
      ciekawostka - bardzo wiele zostaje samotnych na zawsze i po jakims czasie laduje w smietniku
      ale juz pd dawna podejrzewam moja pralke, ze je pozera smile
      prasuje w zasadzie codziennie smile
      • wasp20 Re: pranie :) 20.03.15, 08:40
        ciekawostka - bardzo wiele zostaje samotnych na zawsze i po jakims czasie laduje w smietniku
        ale juz pd dawna podejrzewam moja pralke, ze je pozera


        To Twoja pralka jest rodzoną siostra mojej big_grin
        Jak to się dzieje - nie wiem! U nas też jest pudło na samotne skarpety. Niektóre leżą tam od roku!
      • guderianka Re: pranie :) 20.03.15, 08:55
        aż tak się brudzicie ? czy macie mało ubrań ?
        Ja piorę 3x w tygodniu ( białe, kolorowe, czarne) + 1 raz dodatkowo
        Prasuję raz na tydzień-dwa-jak uzbiera mi się kilka prań
        • moofka Re: pranie :) 20.03.15, 09:02
          no tak mi wychodzi
          biale czarne kolorowe
          reczniki
          osobno niemowle
          od czasu do czasu awaria w postaci kurtki na juz
          scierki i mopy
          • guderianka Re: pranie :) 20.03.15, 09:21
            Ale codziennie ?
            Dużo bardzo mi się wydaje.
            Ja niemowlaka prałam razem z naszymi od razu i w normalnych płynach i proszkach - na początku z bielizną/białymi potem jak leci -wg
            Ścierek mam w chusteczkę, reczników , pościeli na 3 zmiany-więc też nie muszę codziennie.
            Błogosławiłam to w momencie gdy zepsuła mi się pralka wink
            • moofka Re: pranie :) 20.03.15, 09:36
              no ja jakos razem nie chce
              chlopaczury biegaja po podworku
              wracaja utytlani w blocie (na szlauch za zimno na razie wink)
              a ja mam malego wrazliwca wymagajacego specjalnej pielegnacji
              • guderianka Re: pranie :) 20.03.15, 09:44
                Nie mówię o błocie i ubraniach wierzchnich-ale bieliźnie

                To tak w kwestii organizacji i oszczędnośći czasu- strasznie dużo pierzesz i prasujesz
                • moofka Re: pranie :) 20.03.15, 12:19
                  nie jest jakos szczegolnie uciazliwe
                  mam pralke automatyczna wink
            • kleo881 Re: pranie :) 20.03.15, 13:59
              ja mam troje i dwie oddzielne pralki.
              piore codziennie. troche to moje 'pierdzielniecie' jak to maz mowi, bo nie lubie chodzic dwa dni w tych samych rzeczach. dzieci tez codziennie w nowe ciuchy pakuje.
              dzis poszly 3 prania.
      • rosapulchra-0 Re: pranie :) 20.03.15, 08:55
        Od pewnego czasu dziewczyny same ogarniają swoje prania. Ja jestem odpowiedzialna za ręczniki, pościel i ubrania moje, męża i teściowej. Reszta mnie nie interesuje.
        Ale muszę przyznać, że ten departament zaginionych skarpetek, to całkiem fajny pomysł, muszę to przemyśleć i jakoś rozwiązać w moim domu.
        • kleo881 Re: pranie :) 20.03.15, 13:56
          ja jeszcze ogarniam skarpetki bo kazdy ma w innym przedziale .
          sergreguje rozmiarami a potem do pary.
          gorzej jak beda mieli takie same rozmiary ;-/
          • moofka Re: pranie :) 20.03.15, 14:05
            kleo881 napisała:

            > ja jeszcze ogarniam skarpetki bo kazdy ma w innym przedziale .
            > sergreguje rozmiarami a potem do pary.
            > gorzej jak beda mieli takie same rozmiary ;-/

            a to ograniam
            starszy z ojcem weszli juz w te sama rozmiarowke skarpetowa
            wiec ojciec nosi czarne, a mlody melanzowe
            to proste
            kupuje hurtem wielopak identycznych i nie ma sily zeby pary nie dobrac smile
            najlglupsze co dotychczas wymyslili na rynku skarpetowym to wielopaki w ktorych kazda para rozni sie czymkolwiek - rzucikiem, wzorkiem czy kolorkiem paseczka smile
            • guderianka Re: pranie :) 20.03.15, 14:15
              a ja lubię te wielopaki właśnie
              M ma wszystkie czarne, Starsza głównie stopki i różne kolory - ale ona nosi dwie różne skarpetki, rzadko ma do pary, Młodsza - wszystkie w tym samym stylu.
              Czasem się mylę wink
              • kleo881 Re: pranie :) 20.03.15, 21:21
                To ja zrobilam najglupsza rzecz jak moglam zrobic i kupilam wszytskim czterem identyczne wielopaki roznica sie tylko rozmiarem ;-/
                i teraz musze doszukiwac sie numerkow bo roznica optyczna miedzy niektorymi rozm jest znikoma.
                • guderianka Re: pranie :) 20.03.15, 21:31
                  Jedno doświadczenie więcej wink -jestem pewna na 100% że już nigdy tak nie zrobisz big_grin
            • dzoaann Re: pranie :) 22.03.15, 22:10
              A dla mnie to najmadrzejsza rzecz. Nam trzech facetow i wszyscy musza nosic czarne skarpetki. Rozmiar zblizony. Tylko wzorki i rzuciki ratuja moja psychike.
              --
              https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
      • hema14 Re: pranie :) 20.03.15, 17:31
        Ludzie, co Wy z tym praniem? Naprawdę chyba musicie każdą bluzę i spodnie po jednym założeniu wrzucać do pralki. Ja mam 4 osobową rodzinę, to tylko o 1 osobę mniej niż przy trójce dzieci a nie piorę 7-9 razy na tydzień tylko 3-4 razy. I nie zawsze pralka jest zapchana na maksa nawet.
        • run_away83 Re: pranie :) 20.03.15, 17:48
          No cóż - ilość prania zależy nie tylko od liczby osoba rodzinie ale też od tego czy domownicy uprawiają regularnie jakieś sporty, spędzają czas na świeżym powietrzu także kiedy jest deszczowe i błotniscie, od tego jak często zmienia się ręczniki i pościel, oraz na przykład od takich atrakcji jak niemowlę które ulewa Kleksa z warzonego twarogu w kwadrans pokazdym posiłku (a je fefnaście razy na dobę) i/lub z upodobaniem przerywa i przesikuje pieluchy na wylot.

          Każde z trójki moich dzieci w okresie noworodkowym w ciągu doby bez trudu zapełniało pralkę obsranymi i obrzyganymi ubraniami - swoimi i naszymi, bo i ja i mąż regularnie załapywaliśmy się na jakiś prezent wink
        • undoo Re: pranie :) 21.03.15, 17:07
          Sporty zapychają pralkę smile
    • wasp20 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:37
      Jedno moje i dwoje "cudze", ale są u nas praktycznie codziennie (noclegi minimum przez pół miesiąca, często-gęsto bywa, że więcej), czyli mogę powiedzieć, ze mam w domu trójkę. 3-9-14 lat. Nie odczuwam tego szczególnie, myślimy o jeszcze jednym big_grin
      Kluczem do sukcesu jest postawa ojca dziateczek, wdrażanie dzieci w obowiązki domowe od najmłodszych lat oraz odpuszczenie pewnych "bo trzeba".
      Przestałam prasować. Ciuchy "wyjściowe" prasujemy, "codzienne" tylko składamy. Stwierdziłam, że dziecko w ubraniach wyprasowanych po 2-3 godzinach wygląda dokładnie tak samo jak w niewyprasowanych. Oszczędzam więc czas i energię (swoją oraz elektryczną wink )
      Mamy zmywarkę - ładują i rozładowują dzieci, nawet najmłodsze pomaga, mąż gotuje obiady w tygodniu i czasem w weekend. Dwoje starszych sprząta, najstarszy robi śniadania w weekend (do spółki lub na zmianę ze mną) i kolacje w tygodniu.
      Tak szczerze mówiąc... chyba najmniej w tym domu robię ja big_grin
      • ofelia1982 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:00
        ooo to tez wazny aspekt! Ja mam męża, ktory jak juz jest w domu to rowniez sporo robi. Problem jest taki, ze...wraca do domu ook 19:30-20:00. Więc w sumie cala logistyka spoczywa na mnie.
    • nihiru Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:42
      Ogólny wniosek z tego wątku to taki, że powinnam sobie sprawić trzecie, to może wreszcie zacznę się ogarniać z gotowaniem dla całej rodzinybig_grin
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • undoo Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 15:40
        Powstrzymaj się, aż opublikuję wyniki mojego eksperymentu wink Na razie w tajemnicy Ci powiem, że oni jedzą bardzo dużo. Przywożę do domu siaty jedzenia, a potem otwieram lodówkę, a w niej nawet światło zostało pożarte. I ciągle pytają, co do jedzenia. big_grin
        Czuj się uprzedzona i ostrzeżona.
        • rosapulchra-0 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 18:04
          O to to to! I jeszcze te ciągłe wędrówki do lodówki uncertain Otwierają, patrzą, zamykają i wzdychają "Znowu nie ma nic do jedzenia..".
    • beverlyja90210 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 08:49
      Ja dzisiaj ich nie ogarniam wszyscy są ze mną w domu, ja mam mase pracy, oni mimo choroby mase siły smile aaaaaaaaaa dzisiaj zwariuje , ale i tak ich kocham ponad zycesmile

      maz na codzień pracuje za granica
    • julit.a Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 09:45
      Piękne!
      Przy dwójce dzieci- trzeba prać ubranka dwójki dzieci.
      Przy trójce dzieci pierzemy tony prania.
      Dwójkę dzieci wozimy autem osobowym.
      Trójkę tylko i wyłącznie busem...

      Uwielbiam ten tok myślenia.
      Gdy ktoś się po moich słowach, że mam trójkę dzieci otwiera szeroko usta w ogromny zdziwieniu
      to zastanawiam się czy przez pomyłkę nie powiedziałam, że mam 3 mężów- takie to robi wrażenie wink
      • beverlyja90210 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 13:14
        u mnie czasami jest jeszcze takie ojej dodane hehe
    • kleo881 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 13:54
      hm, czy maja dwie pary butow?
      nie. lataja na bosaka od lata po zime.
      no prosze.
      nie kazdy kto ma trojke dzieci i wiecej jest nieudolny finasowo.

      a wracajac do tematu.
      wszytsko chyba zalezy od organizacji i samych dzieci, ich charakteru, wychowania ...
      czasami bywam zmeczona, czasami przeraza nie sterta ubran do prasowania ..
      ale wszytsko da sie ogarnac.

      wink
    • ofelia1982 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 13:58
      A czy to nie jest tak, ze NAPRAWDĘ jest juz inaczej przy 3-ce i nie ma na siłę udowadniać, że nie?
      No bo przecież nikt mi nie wmowi, ze logistyka, finanse, ilosc czasu i uwagi jest TAKA SAMA.
      Jest inna.
      Tyle, ze jest tez duzo plusow - wiecej dzieci = wiecej milosci, wiecej radosci, wiecej fajnych rozmow....
      Pytanie co kto woli. Mi na przyklad przeszkadza juz prz 2-ce ten chroniczny brak czasu dla siebie i poczucie, gdy siedze na ematce jak dziecko śpi (teraz), że tracę czas i powinnam robić teraz coś innego (lista "to do" jest długa)...
      Ale chyba jak się już ma 3-cie to się ma i się ogarnia, bo co zrobić innego?
      • nihiru Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:11
        > Pytanie co kto woli. Mi na przyklad przeszkadza juz prz 2-ce ten chroniczny bra
        > k czasu dla siebie i poczucie, gdy siedze na ematce jak dziecko śpi (teraz), że
        > tracę czas i powinnam robić teraz coś innego (lista "to do" jest długa)...

        Ooo - to ja! Też jeszcze nie straciłam nadziei, że przy dzieciach to można i serial obejrzeć i książkę przeczytać. No i ta nadzieja przeszkadza mi w ogarnięciu się z robotą.
        I tak sobie myślę, że jakbym sobie machnęła trzecie, to przestałabym mieć głupie złudzeniabig_grin
      • monikaj21 Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:27
        Pewnie, że jest inaczej. Już pisałam, że dla mnie różnica między 2 a 3 jest jak stąd do kosmosu. I wcale nie chodzi mi o ilość prania czy sprzątania, bo tu rzeczywiście różnica jest niewielka. Chodzi o możliwość ogarnięcia potrzeb, emocji i zajęć/planów dodatkowej osoby w domu.
        Ale na pewno dużo zależy od osobistych predyspozycji - ja mam potrzebę skupiania się na każdym osobno i przy 3 jest mi czasem trudno, ale mam koleżankę, która twierdzi, że przy trzecim nie ubyło jej czasu.
    • grzalka Re: matki trójek, a Wy jak ogarniacie ;) 20.03.15, 14:03
      Jakoś daję radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka