Dodaj do ulubionych

Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesadzam?

13.04.15, 10:07
Dziewczyny spójrzcie z boku i powiedzcie, czy ja przesadzam czy rzeczywiście coś było nie bardzo...
Znajoma ze studiów (bo chyba już nawet nie koleżanka) kilkakrotnie zapraszała mnie do siebie na noc, że będziemy mogły w końcu na spokojnie pogadać i takie tam, w końcu nadarzyła się okazja, więc pojechałam. No ok, wyszła po mnie na dworzec, dziwnie poczułam się, gdy dałam jej wino, które przywiozłam - że nie musiałam, ale w sumie dobrze bo nie będziemy musiały iść do sklepu...wieczorem nalała po lampce dla mnie i niej po czym nawet nie próbując zamknęła butelkę z powrotem i mówi, że ona więcej wina na raz nie wypije bo ją głowa później boli ale jak ja chcę to mi doleje...hm Przyszła pora na spanie, przyniosła mi kołdrę i nawet poduszkę i spałam w salonie na nierozkładanej sofie, na narzucie...nie muszę chyba mówić, że było pierońsko niewygodnie? Najlepsze jest to, że mieszka w domu, ma kilka pokoi i "ścieląc" mi sofę nawet powiedziała, że miałam spać w gościnnym (tak, mają gościnną sypialnię), ale nie zdążyła posprzątać. No trudno, ale najlepsze było śniadanie - jak się ubrałam rano to ona już była w kuchni, pyta co jem na śniadanie - mówię, że obojętnie (przecież nawet nie wiedziałam co jest), no to pyta się czy zjem kanapkę z serem. Pewnie. Więc uwaga dostałam całą jedną kanpakę z masłem i serem plus kawę smile Aa jadłam sama, bo ona śniadań nie jada... Nie wiem, może przesadzam, ale tak niekomfortowo dawno się nie czułam... Ja byłam uczona, że gościa traktuje się prawie jak króla (nie dosłownie, ale oddaje mu się łóżko i tego typu rzeczy), to śniadanie to już była przeginka - zrobienie komuś kanapki dopuszczam, gdy to moja siostra np chce czy dziecko, ale nie gość...zawsze wykładam jedzenie na stół, żeby ktoś mógł sobie wybrać i zjeść tyle, ile ma ochotę...
Przesadzam?? Przepraszam, że takie długie wyszło
Obserwuj wątek
    • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:15
      po mojemu nie bardzo przesadzasz

      tule, że ja jestem człowiekiem, który gościowi swoją sypialnię by użyczył, żeby gość w moim domu czuł się dobrze, i poleciał rano po świeże bułeczki na śniadanie wink

      i dlatego rzadko mam gości, bo mnie to nerwowo wykańcza wink
    • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:16
      postawię się na miejscu gospodyni: miałam tak nie raz kiedy jednak okazało się, że nie bardzo mam chęć na spotkanie. Czasami trudno odwołać, nie wypada itp, stad też brak nadmiernej atencji wobec gościa.
      • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:20
        atencja atencja, a kultura kulturą.

        jak się kogoś zaprasza, to zwyczajnie wypada go przyjąć jak należy. niekoniecznie po królewsku, ale kulturalnie.
        • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:32
          ale co źle zrobiła? To, że nie piła razem z gościem, że nie jadła śniadania? Ok,mogła dać prześcieradło. Resztę ładnie i sensownie wytłumaczyła bo nie pije, bo nie jada, bo nie posprzątała.
          • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:36
            spanie na nierozłożonej sofie / domyślam się, że dało sie ją rozłożyć/, i bez pełnej pościeli, no to nie jest dla mnie normalne traktowanie gościa.

            gospodyni śniadania jeść nie musiała, ale mogła chociaż zapytać, co autorka wątku na śniadanie jada, i zaproponować coś z lodówkowych zapasów.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:39
              Może nie miała lodówkowych zapasów.

              Sytuacja jest opisana z grubsza, autorka napisała, że nadarzyła się okazja - więc może z dnia na dzień poinformowała że przyjeżdża itp. nie każdy jest na tyle asertywny, żeby powiedzieć, że sorry ale mi teraz nie pasuje.
              • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:44
                jeśli wiedziała, że koleżanka przyjedzie, to zapasy powinna zrobić. może niekoniecznie łosoś z kawiorem, ale coś więcej niż żółty ser. nawet z dnia na dzień. nie sądzę, żeby gospodyni mieszkała na pustyni bez sklepów, bez przesady.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:49
                  No ale skoro nie miała ochoty to po co. Może wizyta była niejako "wymuszona".
                  • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:57
                    jak się nie ma ochoty, to albo się odmawia, albo zaciska zęby i zachowuje na jakimś poziomie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 13:36
                      Dokładnie.
                    • misiowamama-2 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 15:36
                      Dokładnie.
                      Koleżanka-gospodyni niezłe dziadostwo odstawiła...
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 19:24
                    No to po co zapraszała? Jak się zaprasza i to kilkukrotnie trzeba się liczyć z tym, że "niestety" gość może takie zaproszenie przyjąć... No chyba, że to zaproszenie było takie kurtuazyjne, ale wtedy ZNOWU trzeba przyjąć na klatę, jak gość jednak równie kurtuazyjnie nie odmówi, a poza tym w takim przypadku zaprasza się raz, podkreślając że ma się napięty grafik i z terminem może być problem i w ogóle, może kiedyś, ale nie w najbliższym czasie, bla bla bla...
                  • aandzia43 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 21:23
                    Nie wymuszona wizyta, bo zapraszala nie raz (z tego co zrozumiałam), a jak już gość się zjawił, to pokoju goscinnego nie poprzatala, kanapy nie rozłożyla i nawet przescieradla nie dała. Spoosb podania śniadania też mi się nie podoba. Baba ma kiepskie maniery.
                    • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 14.04.15, 06:36
                      Buraczka albo wyjątkowo śmierdzący leń.
            • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:46
              napisane jest, że kanapa nierozkładana, że tylko brakowało prześcieradła, że kanapka z kawą. Lodówkowe zapasy to znaczy jakie? Resztki z obiadu? Doszukujesz się w gospodyni zlej woli, a ja zakładam (z mojego punktu widzenia jako ), że była mała wola na to spotkanie. Obstawiam też, rozluźnienie się luźnych relacji między nimi.
              • greeneyes86 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:52
                mildenhurst napisała:

                > Doszukujesz s
                > ię w gospodyni zlej woli, a ja zakładam (z mojego punktu widzenia jako ), że by
                > ła mała wola na to spotkanie. Obstawiam też, rozluźnienie się luźnych relacji m
                > iędzy nimi.


                Nie pomyślałam, że mogła nie mieć ochoty na nasze spotkanie, ale po co mnie zapraszała? Ja zawsze odpowiadałam, że przyjadę na parę godzin a ona co jakiś czas upierała się na nocowanie...
                Tak rozluźnienie już jest po tym cudownym spotkaniu :]
              • solaris31 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:00
                kawałek wędliny i jakieś warzywko by wystarczyło. dla chcącego nic trudnego.

                pytanie tylko - po co było to zaproszenie, z tego, co czytam niżej, wystawione dość dawno i umówienie wizyty, skoro takie przyjęcie? dla mnie to zawracanie głowy. nie chcę się spotykać - to nie umawiam wizyty, i jest jakby po sprawie.
              • misiowamama-2 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 15:39
                mildenhurst napisała:

                > a ja zakładam (z mojego punktu widzenia jako ), że by
                > ła mała wola na to spotkanie.<

                To po cholerę zapraszała. Zawsze mogła odmówić spotkania a nie robić z siebie niegościnnej idiotki. Bo według mnie tak to wygląda...
              • majaa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 17:53
                mildenhurst napisała:

                > napisane jest, że kanapa nierozkładana, że tylko brakowało prześcieradła, że ka
                > napka z kawą. Lodówkowe zapasy to znaczy jakie? Resztki z obiadu? Doszukujesz s
                > ię w gospodyni zlej woli, a ja zakładam (z mojego punktu widzenia jako ), że by
                > ła mała wola na to spotkanie.

                To nie jest żadne usprawiedliwienie, że jej się nagle odwidziało. Skoro już zaprosiła koleżankę, to powinna ją podjąć, jak gościa, a nie robić łaskę, że w ogóle raczy ruszyć palcem w bucie. Na przyszłość, jak taka kapryśna, to niech na noc nie zaprasza.

            • bufo.bufo Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 17:34
              Zapytała przecież.
              "ak się ubrałam rano to ona już była w kuchni, pyta co jem na śniadanie - mówię, że obojętnie (przecież nawet nie wiedziałam co jest), no to pyta się czy zjem kanapkę z serem. Pewnie."
    • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:20
      Widać nie miała ochoty na spotkanie a głupio jej było odmówić, skoro wczesniej Cię zapraszała.
    • oqoq74 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:32
      Czyżbyś przyjechała do koleżanki po północy i chodziła cały wieczór w szpilkach?
      Sorry, ale tak mi się skojarzyło po innych wątkachsmile

      A w temacie, są ludzie, którzy uważają, że to co zrobiła koleżanka, to gościnność. Tak zostali nauczeni. Może koleżanka miała też gorszy dzień, a może wcale nie chciała się spotkać. Za jakiś czas pewnie się okaże.
    • iwoniaw Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:32
      Też bym się niekomfortowo poczuła, ale tak sobie myślę, że z opisu to ta znajoma może po prostu nie wie, jak ludzie żyją? big_grin Sama nie je, nie pije, więc jej nie wpadło do głowy, że większość ma inaczej i stąd nietakt śniadaniowy? Na pewno następnym razem bym zabrała do niej dla siebie prowiant w pudełku big_grin
      • maggi9 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:50
        Moja koleżanka też nie je śniadań, kawy nie pija i tak dalej ale jak u niej nocuję to ona robi zakupy i kupuje specjalnie dla mnie coś na śniadanie (nie jakąś straszną wałówkę ale żeby coś było, jakiś rogalik, mleko, dżem).
    • mc30 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:42
      Byłaś pewnie gościem u jakiejś e - mamy.
      Ciągle się tu czyta jak nieprzyjemnym przeżyciem jest obowiązek goszczenia kogokolwiek na noc...

    • lauren6 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:46
      > Ja byłam uczona, że gościa traktuje się prawie jak króla (nie dosłownie, ale oddaje mu się łóżko i tego typu rzeczy)

      Ja tak samo, więc w moim odczuciu masz prawo czuć się źle potraktowana przez gospodynię. Koleżanka może i nie jada śniadań, ale przecież wie, że coś takiego jak śniadanie istnieje i wypada gościa czymś dobrym poczęstować. Ja też wolę przesadzić w stronę obżarstwa, niech sobie gość wybiera co zjeść, niż zaproponować komuś jedną śmieszną kanapkę.

      Sama miałam taką koleżankę: przychodziło się do niej, padało pytanie "chcesz herbaty?" "chcę" "to sobie zrób, kuchnia jest tam". Dla mnie to jest objaw jakiegoś złego wychowania.
      • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:48
        nie widzisz sprzężenia: nadarzyła się okazja- nie zdążyła posprzątać? Wg mnie to nie było logistycznie planowane spotkanie.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:50
        WIdocznie koleżanka traktowała Cię jak swoją a Ty ją jak daleką znajomą.
    • greeneyes86 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:48
      Ja sama zostałam inaczej nauczona, a tam czułam się mało przyjemnie i komfortowo, nie wiem, może ona nie wie, że można inaczej? wink Nie jesteśmy sobie na tyle bliskie bym bez krępacji otworzyła jej lodówkę czy zwróciła uwagę.
      I nie, nie wpadłam nagle, byłyśmy umówione sporo wcześniej, ona studiuje zaocznie, nie ma pracy, więc wątpię że coś jej nagle wypadło, zresztą mogła powiedzieć. I to ona mnie zapraszała kilkakrotnie do siebie, obroniłam mgr i wtedy ona zadzwoniła ze słowami: "teraz to już koniecznie musisz przyjechać z winem, będzie co oblewać"
      • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:51
        I po tym telefonie od razu wskoczyłaś w pocią? Czy minęło ileś czasu?
        • greeneyes86 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:55
          zuleyka.z.talgaru napisała:

          > I po tym telefonie od razu wskoczyłaś w pocią? Czy minęło ileś czasu?

          Minęło dokładnie 2,5 miesiąca (!) ona jeszcze kilka razy przypominała się i zapraszała do siebie...
      • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:51
        "teraz to już koniecznie musisz przyjechać z winem, będzie co oblewać" ten konieczny przyjazd był tak konieczny jak oblewanie lampką wina przez niepijącą prawie osobę.
      • bbuziaczekk Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:53
        Nie ma pracy.....
        To się ciesz ze wogole dostalas ta kanapke i to z serem!
        Jak dla mnie to ta kolezanka raczej nie miała ochoty na goszczenie cie. Ale skoro kilka razy proponowala to z musu cie przyjela na odczepne.
        Wiecej bym się do kilezanki nie fatygowala.
    • kota_marcowa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:51
      Może koleżanka ma aspergera.
      • 18lipcowa3 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:09
        Tez pomyślałam ze tak może byc.... heh
        • marychna31 nerwica natręctw 13.04.15, 17:02
          przy schizofrenii nie jest taka rzadka, co?
    • ichi51e Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:54
      Ile tego wina chcialas wypic?
      Chcialas kanapke to dostalas kanapke. Ogolnie wkurzaja mnie ludzie ktorzy mowia zjem cokolwiek a potem maja pretensje ze chcieli bigos i szynke.
      Jesli chodzi o sofe to wspolczuje.
      • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:00
        jedna noc bez prześcieradła to żadna tragedia. Autorko może jesteś rozczarowana nie sposobem podjęcia Ciebie jako gościa, ale atmosfery jaka panowała na tym spotkaniu. Może zbyt powściągliwie zostałaś potraktowana jako koleżanka, nie gość. Gdzieś czuło się chłodny stosunek?
        • greeneyes86 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:04
          Fakt, długo się przedtem nie widziałyśmy i szczerze to nawet nie miałyśmy za bardzo wspólnych tematów. Po tym spotkaniu minął już rok - ona kilka razy mówiła że trzeba to koniecznie powtórzyć, ale ja do niej na pewno już się nie wybieram
          • daisy Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:06
            I przez ten cały rok tak przeżywasz? Wow, to rzeczywiście wrażliwa z ciebie, jak mówi moje dziecko, gościówa. wink
            • greeneyes86 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:10
              daisy napisała:

              > I przez ten cały rok tak przeżywasz? Wow, to rzeczywiście wrażliwa z ciebie, ja
              > k mówi moje dziecko, gościówa. wink

              haha big_grin no bo lubiłam ją, a po tej wizycie przestałam wink A ona teraz znowu mi napisała, że chętnie by się spotkała i czy bym nie odwiedziła jej...
              • anorektycznazdzira Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 21:39
                wiesz, to zaproś tym razem do siebie, kup serek topiony i naszykuj karimatę...
                smile
      • mejerewa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:06
        Mówi "obojętnie", bo głupio zażyczyć sobie jajecznicę, a gospodarz nie ma jajek. To oznacza, że gospodarz może wyjąć z lodówki to, co ma, ukroić pieczywo, zaproponować kawę lub herbatę i zachęcić gościa do tego, by wybrał coś (nawet ze skromnego zestawu, typu ser i dżem). Po czym kulturalny gospodarz siada razem do stołu i jeśli nie jada śniadań, to popija choćby wodę do towarzystwa.

        Inaczej można wtedy, gdy gość jest udomowiony, przyjechał na dłużej w swoich sprawach. Gościłam tak kuzynkę przez tydzień, która miała warsztaty w moim mieście i u mnie się zatrzymała. Czyli w pewnym sensie nie była moim gościem, z którym spędzałam czas, a jedynie udostępniłam jej pokój. I odebrałam z dworca, pierwszego dnia ugościłam, podałam śniadanie ktore zjadłyśmy razem, pokazałam w kuchni gdzie co jest, a w kolejne już sama sobie przygotowywała, bo wstawała wcześnie na zajęcia. Tak było wygodnie także jej. Oczywiście zakupy robiłam ja, bo skoro dla całej rodziny większe ilości, to bez sensu żeby ona w przerwie zajęć musiała kupować sobie ćwierć bochenka i dwa plastry sera. Odwdzięczyła się jakimś drobiazgiem przywiezionym do domu i już. Tak to wygląda w rodzinnych relacjach.
      • kota_marcowa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:07
        Generalnie też uważam, że autorka trochę przesadza, może koleżanka nie wykazała się szczytem sv, ale nie widzę w jej zachowaniu jakiegoś celowego afrontu. Raczej potraktowała ją jak kumpelę ze studiów, a nie ciocię Krysię, która przyjechała z wizytacją, no i koleżanka wygląda mi na taką, której trzeba komunikować swoje potrzeby wprost, chciała kanapkę, dostała kanapkę, pewnie jak by powiedziała, że chce dwie, to dostałaby dwie. Z tym winem tak samo, koleżanka nie musi próbować tego konkretnego, żeby wiedzieć, że będzie ją boleć głowa, autorka mogła wypić ile chciała. Ogólnie powinna trochę wyluzować.

        Aha ja z tych, co oddałyby łóżko i wypchaną lodówkę, ale w powyższej sytuacji nie obrażałabym się, no chyba, że koleżanka była faktycznie niemiła i traktowała gościa jak intruza, ale z opisu tego nie zauwazyłam.
      • arista80 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:08
        Na ten konkretny dzień byłyście umówione czy zawiadomiłaś ją tak z nienacka? Jeżeli rzeczywiście byłyście umówione na ten dzień to według mnie nieładnie postąpiła z sofą. Jeśli chodzi o wino to być może dla niej "oblewanie" to jest właśnie jeden kieliszek i basta. W końcu tobie powiedziała, że jak chcesz możesz się napić więcej. Więc nie sprzątnęła sprzed nosa. Ze śniadaniem to trochę ją rozumiem. Bez sensu przygotowywac nie wiadomo co, skoro potem większość zostaje niezjedzona. Kiedyś jak przyjeżdżałam do domu to mama przygotowywała cały stół, ja z mężem jedliśmy wybrane potrawy (on też z tych co nie jedzą na śniadanie więc tylko skubiał), w efekcie większość rzeczy pozostawała nietknięta. Teraz jak przyjeżdżamy to też się mama pyta co chcemy na śniadanie i robi nam tę jedną potrawę. Jak chcemyn więcej to sami zaglądamy do lodówki. I tym sposobem nic się nie marnuje.
      • mallard Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:22
        ichi51e napisała:

        > Ile tego wina chcialas wypic?
        > Chcialas kanapke to dostalas kanapke. Ogolnie wkurzaja mnie ludzie ktorzy mowia
        > zjem cokolwiek a potem maja pretensje ze chcieli bigos i szynke.
        > Jesli chodzi o sofe to wspolczuje.

        Ichi, a mnie ogólnie wkurzają ludzie, kórym chęć dogadanie drugiemu odbiera logiczne myslenie. Od czapy jest to, co piszesz o śniadaniu. Parę postów niżej niejaka Mejerowa z grubsza napisała jak powinna zrobić koleżanka wątkodawczyni, żeby było kulturalnie.
        • mallard Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:25
          mallard napisał:

          > Parę postów niżej

          Wyżej
        • ichi51e Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 13:37
          Nie dogaduje tylko dla mnie to jest logiczne ze jak robie komus sniadanie i pytam "zjesz kanapke z serem?" I ten ktos mowi "ok" to nie ma pretensji ze chcial z szynka a w ogole to chcial miec i dzem i cos na cieplo i orkiestre deta
    • daisy Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 10:59
      Z winem i ze śniadaniem trochę przesadzasz, z noclegiem niekoniecznie. Ale to jakieś dziwne jest. Nie mogłaś buzi otworzyć i poprosić o prześcieradło? On marna gospodyni, ale ty może gość, co przychodzi, rozsiada się na kanapie, lustruje i ma za złe, ale słowem się nie odezwie?
      Jak przyjechałaś do niej na noc, to chyba na tyle się znacie, żeby powiedzieć "Anka, a może jakieś prześcieradło jeszcze byś mi dała, to będzie ekstra".
    • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:02
      Jeżeli ma faktycznie pokój gościnny to trochę dziwne, że kazała Ci spać na sofie w salonie. Wiedziała w końcu z wyprzedzeniem, że zostajesz na noc, co za problem oblec nową pościel?
    • default Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:05
      Ja jestem mało gościnna i gości z nocowaniem unikam jak zarazy smile, ale gdy już takowego mam to :
      - ścielę mu w gościnnej sypialni, uprzednio przeleciawszy ją odkurzaczem (rzadko tam sprzątam, bo pokój nieużywany, ale odkurzyć to 15 minut roboty), daję kompletną świeżą pościel i ręczniki,
      - jeśli gość ma ochotę napić się alkoholu, to mu w tym towarzyszę, oczywiście w ramach swoich chęci i możliwości. Można pić w mniejszych ilościach i wolniejszym tempie niż gość, nie robiąc przy tym demonstracji, że "ja już nie piję, pij sobie sama",
      - na śniadanie wykładam na stół to co mam: pieczywo, masło, sery, wędliny itp. ewentualnie pytam, czy np. nie ugotować/usmażyć jajek, parówek itp. - jeśli jest coś co mogę podać na gorąco. Jeśli sama śniadań nie jadam, to i tak siadam z gościem i np. piję kawę i pogryzam grzankę.
      Moim zdaniem to jest niezbędne minimum, szczególnie w przypadku gościa, którego w dodatku samemu się zapraszało.
      • arista80 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:16
        O ja się właśnie podpinam jeszcze pod kota_marcowa. Koleżanka potraktowała ją jako koleżankę ze studiów, a autorka wcieliła się za bardzo w rolę cioci, co to jej się specjalne traktowanie należy. Ja w trakcie studiów u wileu koleżanek nocowąłam, zwykle w warunkach bardzo spartańskich a śniadanie robiłyśmy sobie same lub na mieście. Sama też nocowałam u siebie. Czasem mimo przygotowanego osobnego łóżka - zasypiałyśmy w jednym (bez jakiś podtekstów). Śniadanie też przygotowywałyśmy same - ona sama mi pomagała. Jakkolwiek jak któraś z nas coś chciała (dodatkowa kromka czy więcej wina) to normalnie się o tym mówiła.
        Może i koleżanka autorki mogła się wykazać większą gościnnością, ale i autorka mogła otworzyć buzię, by poprosić o to i owo. A tak wychodzi, że tamta ją zaprosiła, w jej mniemaniu było fajnie, a autorka obrabia koleżance tyłek na forum.





        • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 12:52
          W warunkach spartańskich bo pewnie Twoje koleżanki nie miały zwyczajnie lepszych, ale tu koleżanka ma osobny pokój gościnny.
    • jagienka75 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:09
      nie przesadzasz. na Twoim miejscu również bym się czuła niezręcznie.
      może koleżance chodziło to to, żebyś się czuła jak intruz.
    • memphis90 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:10
      gdy dałam jej wino, które przywiozłam - że nie musia
      > łam, ale w sumie dobrze bo nie będziemy musiały iść do sklepu...
      Nie zwróciłabym uwagi.

      wieczorem nalał
      > a po lampce dla mnie i niej po czym nawet nie próbując zamknęła butelkę z powro
      > tem i
      A co w tym dziwnego? Ja, przyznaję, też nie umiem testować wina z całym tym wąchaniem, mieszaniem, płukaniem zębów. Otwieram i nalewam. Zamykam korkiem, szczególnie latem, jak są owocówki.

      e ona więcej wina na raz nie wypije bo ją głowa później boli ale j
      > ak ja chcę to mi doleje...
      Też bym się nie czepiała.

      Przyszła pora na spanie, przyniosła mi kołdrę i na
      > wet poduszkę i spałam w salonie na nierozkładanej sofie, na narzucie...
      Tu bym się poczuła torchę "studencko"... - ale i koleżanka studentka, więc może dla niej spanie u kogoś pod kocem na narzucie to jeszcze norma wink

      no to pyta się czy zjem kanapkę z serem. Pewnie. Więc uwaga dostałam cał
      > ą jedną kanpakę z masłem i serem plus kawę smile
      Mówisz- masz. Na mnie nie zrobiłoby to wrażenia, ale ja jeżdżę na różne spotkania w różnych okolicznościach przyrody, więc zdarza się i zastawiony stół, i hasło- "my wychodzimy, lodówka jest tam, klucze wrzuć do skrzynki" i wspólna jajecznica niemal z jednej patelni czy ogólne kanapki.

      IMO zostałaś potraktowana bardzo na luzie, a oczekiwałaś większej atencji i zadęcia. Zdarza się, katastrofy nie było, nie obrażaj się. Trzeba być elastycznym smile
    • kota_marcowa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:14
      Łoo kochana, jak ty rok po spotkaniu jeszcze przezywasz, to relacja koleżanki mogłaby być zgoła odmienna od twojejwink
    • inguszetia_2006 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:19
      Witam
      Nie przesadzasz. Panna bucówna. I w dodatku pić alkoholu nie umie;-P Z dala od takich przyjaciół, co nie potrafią pić wina!
      Pzdr.
      Ing
    • konertowa Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:21
      Koleżanką zachowała się nieladnie.gburowatego zachowania nie można tłumaczyć jej złego dnia,czy niechęci do wizyty,tym bardziej,ze zaproszenie wyszło od niej. Jeśli jej termin takich odwiedzin nie pasował,po prostu powinna była powiedzieć ci o tym i ustalibyscie datę na spotkanie.
      Słusznie czujesz się urażona,babka nie zna elementarnych zasad dobrego wychowania.
      Opiniami dziewicy z form się nie przejmuj-ciagle udowadniają w swych wypowiedziach,ze Noe wiedzą,czym jest kultura bycia.
      • totorotot Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 23:33
        Ja w kwestii formalnej z ciekawości zapytuję, która to dziewica?
    • kamunyak Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:33
      problem polega na tym, że nie potrafisz komunikować swoich potrzeb, chyba...
      ja rozumiem, że jedziesz do wiekowej cioci, babci czy coś, ale koleżanka ze studiów?
      Jakoś nie wyobrażam sobie, żebym koleżance bała się powiedzieć, żeby zostawiła butelkę wina na stole bo ja pić będę, skoro ona nie chce. Albo, że wole łóżko, mimo, że z bałaganem w pokoju itd.
      Przecież znałas tę dziewczynę, na studiach była inna?
      I w koncu pogadałyście czy też nie było o czym?
    • kjut Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:41
      A mi to wygląda na typową "studencką" gościnność. sama nie raz tak byłam przyjęta, nie raz tak przyjmowałam, nie raz odwiedzałam kogoś ze śniadaniem. Jedyne co to pewnie na miejscu koleżanki powiedziałabym coś w stylu "kurde, sorry, w gościnnym mam straszny burdel, się nie ogarnęłam, jeśli Ci to nie przeszkadza to możesz spać tam, albo tu na kanapie". Ale może jej głupio było. A na śniadanie może kasy nie miała? Koniec miesiąca czy coś. A może nie pomyślała po prostu. Trzeba było powiedzieć "Ty, Elka, machnij mi tu szyneczke jeszcze" i byłoby po sprawie.

      M moim zdaniem się czepiasz. Albo inaczej - jedno mówisz, oczekujesz czego innego, i chcesz żeby się domyślali o co Ci chodzi. Po co tam właściwie pojechałas? Pogadać czy wyspać się i śniadanie zjeść?

      Dzień dobry wszystkim, przy okazji smile przyszłam sobie pogadać, bo tu podobno ciekawiej znacznie niż na Niemowlu czy Małym Dziecku smile
      • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 13:35
        Sorry, ale co trzeba robić by mieć w pokoju gościnnym (którego na co dzień się nie używa) "burdel"? Ile trwa ogarnięcie takiego pokoju, zwłaszcza że wiedziała z wyprzedzeniem o wizycie? Obleczenie pościeli 5 minut, poodkurzania pokoju średniej wielkości nawet mniej niż 5 minut, przetarcie kurzy - 5 minut (góra).
        • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 14:01
          np. składzik. Nie mogła ogarnąć bo np. zatruła się wcześniej i miała biegunkę, a koleżanka już w drodze.
          • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:04
            Pomiędzy pobytami w toalecie spokojnie by ogarnęła jeden pokój. Nie przesadzajmy.
          • misiowamama-2 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:07
            ,,Pieprzenie kotka za pomocą młotka " tongue_out
        • mynia_pynia Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 17:29
          U wielu znajomych w gościnnym stoi komuter gdzie dzieci mają limitowany dostęp do internetu. Właściwie jest to pokój biuro domowe który czasami służy jako gościnny.
    • quelquechose Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 11:57
      Ja bardziej bralabym pod uwage, czy atmosfera byla pozytywna - tzn. czy fajnie sie gadalo, czy spedzilas dobrze czas itp. Jesli tak, to potraktowalabym te drobna niegoscinnosc jako niewielkie dziwactwo i tyle. Jesli jednak kolezanka byla oziebla i nieprzyjemna, to moze warto sobie odpuscic takie wizyty. Ale ja ogolnie nie robie sobie problemow z niczego, bo leniwa jestem i nie chce mi sie takimi rzeczami przejmowac smile Podsumowojac, jesli sie fajnie gadlo, to olac, a jesli warunki byly za bardzo spartanskie, to unikac wizyt z noclegiem.
      • mildenhurst Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 12:07
        napisała, że nie miały wspólnych tematów. Nie ma po co kruszyć kopii.
    • nowi-jka Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 12:02
      a ja uwazam ze przesadzasz, kolezanka cie potraktowała jako kogos bardzo bliskiego przed kim nie tzreba udawac ani nic, skoro sama nie jada sniadan to uznała ze jedna kanapka to dużo skoro jej nie potrzeba nic
      tylko tego wina nie umiem wytłumaczyc troche przykaszaniła
    • feniks_z_popiolu Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 13:27
      Niespecjalnie takie zachowanie mieści się to w standardach polskiej gościnności. Ja poczułabym się urażona. I byłaby to ostatnia moja wizyta u tej znajomej / koleżanki.
      Różne mogą być sytuacje życiowe, może akurat cierpiała na brak kasy ale zawsze można się postarać wyczarować coś z niczego. Moim zdaniem afront

    • liisa.valo Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 15:51
      Moim zdaniem, nie przesadzasz, też mi tak w domu tłumaczono.
      Co prawda obecnie łóżka nie oddaję (mam jednak wygodną rozkładaną kanapę), ale w dzieciństwie zawsze ja musiałam oddać mój pokój wink
      • bei Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:04
        Czym chata bogata tym gościom rada, widocznie gospodyni tak żyje, tak jada....a o prześcieradle pewnie zapomniałasmile
        O wino to nie rozumiem, ona nie miala na więcej ochoty a Ty nie prosilas więcej.
        Nie przejmuj się, myślę, ze gorzej by było, gdyby wystawila jakieś pieczone zające, kawior, slowicze języki w platkach róży itd
        Raz, ze mogloby nie smakować, dwa to mialabyś dlug w rewanżusmile

        Ja lubie gości, lubię oprawę, lubię ich podopieszczać, ale nie każdy ma na takie dzialania chęci, CZAS, nie kazdy lubi
        Gdy jadę do kogoś to najwazniejsza jest atmosferasmile
        • gazeta_mi_placi Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:06
          Pomiędzy wymyślnymi frykasami a jedną kanapką z serem jest całe morze możliwości. Oczywiście jeśli się chce.
          • wioskowy_glupek Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:13
            Koleżanka zachowała się bucowato, też mam 1 taką, przykre to.
            • misiowamama-2 Re: Byłam gościem a czułam się jak intruz-przesad 13.04.15, 16:33
              Dobrze napisane...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka