Dodaj do ulubionych

Mit biednych grzecznych chłopców

23.04.15, 09:36
Napisałam odpowiedź w wątku o prawiczkach, ale IMO można przyjrzeć się tematowi z innej strony.
Było do Echtom: tu na forach mam kilku kandydatów na seryjnych, poważnie. Frustraci emanujący taką dawką skondensowanej nienawiści wobec kobiet, że sie niedobrze robi i wyraźnie im narasta.
Inni kandydaci to stalkerzy, wysyłający do kobiet listy z pytaniem czy pozwolą się uwielbiać i czy czasem można z nimi porozmawiać (autentyk z forum teraz od niedawna zamkniętego).
Jeszcze inni - ziejący złością pomieszaną z użalaniem się nad sobą z powodu urojonego niskiego wzrostu, twierdzą, że tylko wysocy dobrze zbudowani mężczyźni mają szanse na seks.
Wspólną cechą panów jest permanentne niedo....anie, oni uważają że kobiety lecą wyłącznie na tępych brutalnych mięśniaków, robią z siebie szmaty, a potem porzucone twierdzą, że szukają kogoś wrażliwego.
Generalnie bełkot frustratów jest obsceniczny, ale wyczuwam w tym niepokojącą nutę narastającej szajby.

Spotkałyście takich w realu (poza szwagrem Chipsi, o ile dobrze go zapamiętałam)? Ja spotkałam paru sfrustrowanych narcystycznych mizoginów w poczuciem krzywdy, roztaczali aurę zniechęcającą do czegokolwiek.
Muszą być ślepi, żeby głosić to co, głoszą, biorąc pod uwagę, że dziewczyny/narzeczone/żony znajdują panowie niemalże karły, niezbyt wygadani, niekasiaści, głupawi, słabo atrakcyjni fizycznie etc. Stałą kobietę od lat ma nawet przyjaciel mojego faceta, gość z fobią społeczną, złośliwy jak cała loża szyderców. Mili grzeczni chłopcy jeśli tylko się postarają, to szybko spotykają dziewczyny "na poważnie" i zakładają rodziny zamiast cierpieć w celibacie.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 09:51
      > Mili
      > grzeczni chłopcy jeśli tylko się postarają, to szybko spotykają dziewczyny "na
      > poważnie" i zakładają rodziny zamiast cierpieć w celibacie.

      alez oczywiscie. nie znam ani jednego "miłego grzecznego chłopca" stanu wolnego. no, dwóch znam, jeden samotny z wyboru i nie nawija bzdur na uszy, a drugi ma beznadziejną strategię nawiązywania znajomości - a i tak nie jest samotny constans.
      • triss_merigold6 Strategia nawiązywania znajomości 23.04.15, 10:00
        Strategia nawiązywania znajomości jest ważna. Czasem ktoś ma na czole tatuaż robię to źle.

        Tysiąc lat temu, w czasach późnostudenckich moja siostra umówiła się z kolesiem poznanym w którymś ze studenckich klubów. Przystojny, wydawał się bystry, po prawie, na aplikacji. Umówili się też w klubie, żeby było neutralnie.
        Chłopak przyszedł z kolegami, którzy krążyli wokół - to raz. Dwa - cały czas marudził, że jest kiepski, beznadziejny, ma pecha i nie układa mu się w życiu. Trzy - kilka razy powtórzył teksty pewnie już się ze mną nie umówisz taki jestem kiepski, - co taka ładna dziewczyna miałaby robić takim jak ja, - pewnie wolałabyś spotkać się z którymś z tamtych chłopaków.
        Facet jej się podobał, ale był tak wbijający w poczucie winy, że w pewnym momencie faktycznie powiedziała sorry, to nie ma sensu i poszła.
        • dziennik-niecodziennik Re: Strategia nawiązywania znajomości 23.04.15, 11:01
          niezły gość smile

          ten moj to ma z kolei taką metodę - ma duuużo znajomych i koleżanek, bo jest naprawde fajnym, kontaktowym, sympatycznym, uczynnym, serdecznym facetem i nei da sie go nie lubic. tyle ze sam sie ustawia w roli pocieszacza - jak chcesz sie wyżalić ze facet Ci rzucil, to Krisoo bedzie najlepszy i jedyny do tej roli! Oczywiscie czasem coś z tego wynika, bo wiadomo, kobiety doceniają jak facet potrafi pocieszac i słuchac, ale na Boga nikt nie chce być pocieszany do konca życia, czego facet wydaje sie nie zauważać.
          gdyby bodaj odrobinę wyszedł poza schemat, gdyby skumał że po pocieszeniu należy wejsc w nastepną fazę - byłoby ok. a tak to jest jak jest - one są porzucane, on pociesza, one pocieszone przejawiają chęc pojscia dalej, on twardo pociesza, one po jakims czasie idą dalej same, a on cierpi.
          i d...p zbita.
        • lacitadelle Re: Strategia nawiązywania znajomości 23.04.15, 11:33
          Mam bardzo podobnego kolegę, poza tym naprawdę świetny facet. Ale nawet on w okolicach 30stki trafił na dziewczynę o podobnej strategii smile i są razem już kilka lat.

          Z tym że przyznam, że o ile wcześniej w trakcie spotkania z nim ogólne zalety przeważały nad narzekaniem, tak teraz jak się spotykam czasem z nim i jego kobietą, efekt wzmocnienia zabija smile
        • majenkir Re: 23.04.15, 13:50
          triss_merigold6 napisała:
          > kilka razy powtórzył teksty pewnie już się ze mną nie umówisz taki jest
          > em kiepski
          , - co taka ładna dziewczyna miałaby robić takim jak ja, -
          > pewnie wolałabyś spotkać się z którymś z tamtych chłopaków.


          Moze lubil sobie popatrzec i chcial ja delikatnie naprowadzic? big_grin
    • aneta-skarpeta Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 09:53
      ja poznalam kiedys goscia- randka w ciemno- generalnie malo wyględny, ale to chyba nie bylo problemem. problemem byla jego desperacja pomieszana z dziwnym przeswiadczeniem o wlasnej za(*bistości

      czułam się jakby koles pod płaszczykiem rozmowy próbował nachalnie się sprzedac za wszelką cenę zachwalajać swoje zalety i caly czas dopasowując sie do mnie, zeby przypadkiem nie mogła powiedziec- a wiesz skoro nie lubisz kryminalow to chyba do siebie nie pasujemy

      i byl miły kulturalny etc etc...ale rozmowa z nim to nie byla rozrywka, to była męczarnia
    • lauren6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:03
      Kilku spotkałam, ale ja od razu urywam takie znajomości. Z babami mogę się kłócić do upadłego natomiast męskich frustratów omijam szerokim łukiem. Faceci są do miłego spędzania czasu i nie będzie jakiś frustrat wyładowywał na mnie swoich kompleksów.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:07
        Na tym polega paranoja, frustraci są niemili i twierdzą jednocześnie, że miłych chłopców kobiety omijają.
        • lauren6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:30
          Ciekawe dlaczego big_grin
    • swiezynka77 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:08
      na szczęście spotykam takich tylko w internecie. w realu nawet brzydcy mili chłopcy mają partnerki lub są samotni z wyboru.
    • cosmetic.wipes Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:11
      > Spotkałyście takich w realu (poza szwagrem Chipsi, o ile dobrze go zapamiętałam
      > )? Ja spotkałam paru sfrustrowanych narcystycznych mizoginów w poczuciem krzywd
      > y, roztaczali aurę zniechęcającą do czegokolwiek.

      Owszem - brata własnego, z tym, że ja cały czas sądzę, że go szpitalu podmienilibig_grin

      > Mili
      > grzeczni chłopcy jeśli tylko się postarają, to szybko spotykają dziewczyny "na
      > poważnie" i zakładają rodziny zamiast cierpieć w celibacie.

      Dręczy mnie temat, bo mam znajomego, który sprawia wrażenie "miłego i grzecznego chłopca", jest inteligentny, przystojny, dobrze zarabia, nie mieszka z mamusią, jest wykształcony, podróżuje, dużo czyta, ma doskonałe maniery, fobii i natręctw nie stwierdziłam. No miód po prostu. I w wieku lat ponad 40 jest sam.
      Gdzieś podskórnie wyczuwam jakąś wadę, ale racjonalnie nic nie widzę.
      Aha, prawiczkiem nie jest - tego jestem pewna suspicious
      • mag1982 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:25
        Może ten znajomy po prostu chce być sam?
        • cosmetic.wipes Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:27
          No właśnie nie chce. Jakby chciał, to bym nie rozkminiała.
          Nawet sądzę, że chyba ZA BARDZO chce być w związku i może to odstrasza.
          • mag1982 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:29
            Rzeczywiście desperacja może odstraszać.
          • landora Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:30
            Znam takich dwóch.
            Jeden nawet był mną zainteresowany, i gdyby wtedy okazał to zainteresowanie trochę bardziej i z większą energią, to może i by coś wskórał. Ale on zawsze był grzeczny i pełen szacunku, i ustawiał się świetnie we friend zone. Dobrze wychowany, w miarę przystojny, inteligentny facet, z dobra pracą w dodatku. Jak go poznałam, to był już po 30tce i nadal był sam, potem kontakt nam się urwał i nie wiem, czy w końcu się z kimś związał, czy nie.

            Drugi jest młodszy ode mnie, bardzo dobrze wychowany, lubiany i niegłupi, ale coś ma w sobie takiego, że dziewczyny nie może znaleźć. Nie mogę dojść do tego, co jest nie tak. Muszę podpytać potencjalne kandydatki, które go odrzuciły wink
    • priszczilla Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:12
      Pisał do mnie e-maile jeden taki frustrat z tego forum. M.in. dlatego zmieniłam nicka.

      W młodości chodziłam z facetem, który mnie nękał jak się z nim rozstałam. Musiałam się na jakiś czas wyprowadzić z domu i zmienić pracę, był agresywny, pobił mnie, ale na szczęście w końcu się odczepił. Najgorsze jest to, że pracuję w tej samej dzielnicy, w której on mieszka i go czasem spotykam np. w supermarkecie albo knajpie - oblewam się zimnym potem. Robię wtedy w tył zwrot i wychodzę, chowam się do toalety itp. - na szczęście jak do tej pory mnie nie zauważył albo nie poznaje, albo dzięki bogini przestałam go obchodzić.

      Potem jeszcze raz miałam kontakt z gościem, który dosłownie przyprawiał mnie o gęsią skórkę ze strachu. Chodził na tą samą siłownię, co ja. Parę razy podszedł i namawiał na randkę, ale nie podobał mi się i się wykręcałam. Nawet wyglądał dziwnie - miał nienaturalnie rozszerzone źrenice, nigdy czegoś takiego u nikogo nie widziałam, nawet po narkotykach. Któregoś razu wyszłam stamtąd wieczorem, było już ciemno, podeszłam do samochodu i nagle on się pojawił. Zareagowałam panicznie, wrzasnęłam żeby nie podchodził do mnie, co go zatrzymało na tyle długo, że udało mi się wsiąść do samochodu i odjechać. Przepadł mi karnet bo już więcej się tam nie pojawiłam. Czy to moja paranoja, czy naprawdę był niebezpiecznym świrem nigdy się nie dowiem.
    • martishia7 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:14
      Ten znajomy, którego brutalnie obsmarowałam w tamtym wątku. Napisałam dalej, że zaczynam w nim dostrzegać takie drobne cechy szajby, które można znaleźć u niektórych forumowych frustratów. Myślę, że to jest tak, że w pewnym momencie zaczął mieć ciśnienie. Koledzy już mieli jakieś pierwsze kobity i przygody w LO, potem jakieś bardziej na stałe kobiety, z którymi się mieszkało i żyło jak mąż z żoną, a on dalej na etapie liceum. Widziałam to nie raz nie dwa, że gość robi się zdesperowany i dąży do celu, tylko przy kompetencjach społecznych równych zero, to rezultat jest dramatyczny.
      Nie wiem czy kojarzysz taki skecz o tańcu: www.youtube.com/watch?v=3RvVG_oGgf0 No więc o jest typ faceta, który tak bardzo nie wchodzi w interakcję w trakcie rozmowy (bo upajają go własne słowa) i tak bardzo tańczy jak ten pan ze skeczu, że wizualizujesz sobie siebie w łóżku, jego robiącego swoje i widzisz jak pytasz "Przepraszam, czy ja ci za bardzo nie przeszkadzam?". I się odechciewa.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:35
        Obejrzałam skecz. Aha.
        Swoją droga obcowanie z kimś 20+ kto nadal pozostaje na etapie liceum jest bolesne.
        • martishia7 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:41
          Generalnie podzielam pogląd, że to nie jest kwestia tego, że tacy faceci są "za mili" i ogólnie za dobrzy, bądź za niscy, bądź za brzydcy. Niscy, brzydcy, z brzuchem też mają kobiety. Myślę że szanse zabijają na etapie rozmowy.
          A znajomy - cóż, jak dla mnie to on był w życiu do chodzenia na ściankę i grania w planszówki. Poza problemem natury damsko-męskiej, który był widoczny raczej dla bliższego otoczenia (bo się dobrze krył), to raczej normalny koleś.
    • a.va Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:16
      Nie, frustratów nie spotkałam. Za to jak zrobiłam teraz przegląd znanych sobie typów męskich, to odkryłam, że znam zadziwiająco dużo facetów, którzy teoretycznie mogliby mieć problem z ułożeniem sobie życia (bardzo niskich, bardzo brzydkich, nieśmiałych, dziwnych), a którzy sobie fantastycznie radzą, mają żony, przyjaciół, porobili naprawdę imponujące kariery zawodowe. Łączy ich to, że są inteligentni, interesujący i świetnie wykształceni. Czyli dla bystrego faceta wygląd naprawdę nie ma znaczenia.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:30
        O toto. Część kolegów ze studiów nie rzucała na kolanach wyglądem czy śmiałością - ale już na studiach część znajdowała dziewczyny, teraz mają rodziny, ładnie ustawili się zawodowo.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:37
          Bo kobiety biorą co się nawinie, a później płaczą na forach i wyzywają singielki.
          • rosapulchra-0 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 15:06
            A ty podobno jesteś mężatką i los singielek masz w rzyci.. więc jak to jest? Strażak okazuje się po raz kolejny marzeniem sennym? big_grin
      • princess_yo_yo Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:49
        wyglad ma znaczenie jak najbardziej! tylko kazdy ma inne oczekiwania i warunki konieczne i cale szczescie!
    • mallard Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:17
      triss_merigold6 napisała:

      > wyczuwam w tym niepokojącą nutę narastającej szajby.

      Triss, no perełka po prostu!

      > Stałą kobietę od lat ma nawet przyjaciel mojego faceta, gość z fobią społeczną, złośliwy jak > cała loża szyderców.

      Jeśli jest złośliwy, to najprawdopodobniej jest też inteligentny, więc nie dziwił bym się tej "stałej kobiecie" wink
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:28
        Może powinnam była napisać, że jest złośliwy jak muł, a nie jak Monty Python. Dobra, mnie się podobać nie musi.
        Z innych, znakomita większość ma jakieś kobiety, żony, następne żony, nieatrakcyjni seksualnie chłopcy z mojej licealnej klasy tez mają żony i nawet jakieś dzieci z nimi. Mój fenomen - poseł Gosiewski, karzeł w końcu - miał 2 żony. I tak dalej.
        • mallard Triss 23.04.15, 10:57
          No jeśli jak muł, to trochę się wycofuję.
          A w ogóle to o czym piszesz, to rzeczywiście rodzaj fenomenu jakiegoś jest i ja myślę sobie, że po prostu wielu ludzi nie ma zbyt wysublimowanego zmysłu estetycznego także i w materii doboru partnera w kwestii urody (zaleta nie wada!).
          Moja Żonka na przykład, jest kobietą wielkiej urody (też wewnętrznej na szczęście) i ja tylko za takimi ślicznotkami się oglądałem, co jest myślę przejawem mojego durnego perfekcjonizmu (dość wybiórczego zresztą, bo bałaganiarz ze mnie równy!). No i jakiejś pychy może?
          • totorotot Re: Triss 23.04.15, 21:12
            Wiem, czego im brakuje, klasy. Mieliby choć promil klasy sympatycznego Mallarda, to by kobietę znaleźli i zatrzymali.
      • triismegistos Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:58
        Nie wiem skąd sie wzięło przeświadczenie, że złośliwość świadczy o inteligencji.
        • peggy_su Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 13:59
          Bo jak ktoś powie wprost "jesteś głupia i śmierdzisz", to zwykłe chamstwo, ale nie złośliwość. A jak nie wprost, jak użyje ironii, sarkazmu, to jest złośliwość i oznacza też posiadanie mózgu.
    • mag1982 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:23
      Nie znam takich naprawdę miłych chłopców bez poważnej wady, który nie mieliby kobiety. Mój własny kuzyn zbliża się do 50, nie wiem czy jest parwiczkiem ale jest od ponad 20 lat sam. Teraz po tylu latach to już widać dlaczego - jest alkoholikiem, ale gdy byłam młodą dziewczyną nie wiedziałam dlaczego sympatyczny, przystojny chłopak, z gospodarstwem i sporym domem nie ma żadnej dziewczyny. Krótko miał ale zwiała te 20 lat temu. Pewnie się połapała w czym rzecz. Jakoś niedawno kręciła się koło niego starsza wdowa, tuż po 50 (swoją drogą nieźle zdesperowana o kuzyn tak zupełnie trzeźwy to już nie jest nigdy), ale jej nie chciał bo za stara. On by chciał młodą dziewczynę i rodzinę założyć.
      • barbibarbi Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 13:40
        Jakoś nied
        > awno kręciła się koło niego starsza wdowa, tuż po 50 (swoją drogą nieźle zdespe
        > rowana o kuzyn tak zupełnie trzeźwy to już nie jest nigdy), ale jej nie chciał
        > bo za stara. On by chciał młodą dziewczynę i rodzinę założyć.

        Przypomniał mi się jeden koleś z serialu "chłopaki do wzięcia", taki co angielskiego się niby ze słownika uczył, koło 60 tki typ przekraczający wszystkie granice dna i beznadziei, też wszystkie były za stare on chciał tak do 24 lat max. To ten co dzwonił na ogłoszenia, a tam za każdym razem prostytutka mówiła co i za ile, a on, że nie, że przed ślubem sex to nie big_grin

        No, ale ten serial to już zupełnie inna liga frustratów, olimpijska bym powiedziała big_grin
    • iwoniaw Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:27
      Generalnie trudno się nie zgodzić; tzn. abstrahuję od tematu "prawiczek w wieku X', bo tu się różne elementy mogą nałożyć i zdarzyć (!) się mogą całkiem normalni, którzy długo seksu nie uprawiali (niemniej powszechne nie jest to na pewno), ale facet uprawiający mizoginię na forum czy w realu w formie, jaką opisujesz, najczęściej doświadczeń z kobietami nie ma li i jedynie ze względu na bycie przypadkiem kwalifikującym się do psychiatry. I to na tyle ewidentnym, że wyczuwają to nawet kobiety lekkomyślne, mało refleksyjne i z syndromem "zmienię go swoim poświęceniem" - jako że w przypadkach łagodniejszych wad charakteru, a nawet osobowości (o drobiazgach w stylu wyglądu, pozycji społecznej, majątku czy intelektu nawet nie wspominam) zawsze sprawdza się mądrość ludowa o tym, iż "każda potwora znajdzie swego amatora". Co i obserwacje z życia potwierdzają.
      Na szczęście w realu takich nie mam w otoczeniu. Tak jak piszesz natomiast - znam przypadki panów totalnie beznadziejnych w fefnastu aspektach (z cyklu ani mądry, ani ładny, ani bogaty, ani z perspektywami - a właściwie antyteza wszystkiego tego), którzy na brak partnerki/żony/chętnych do związku dziewczyn nie narzekają.
    • mynia_pynia Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:27
      Tak najpierw skrzywdziła go matka a później żona.
    • lily-evans01 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:33
      Myślę, że jest to odpowiednik sfrustrowanych, samotnych kobiet, które żyją w przekonaniu, że faceci lecą jedynie i wyłącznie na duży biut, ładną buźkę i szybko rozkładane nogi wink.
      O ile pielęgnowanie w sobie takich przekonań we wczesnej młodości wynika często z tego, że młody człowiek jest po prostu nieśmiały czy nie umie za bardzo zafascynować sobą płci przeciwnej i nie ma w tym żadnej wprawy, o tyle osoba tego rodzaju będąca np. po trzydziestce budzi mój duży niepokój.
      W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam łączenia się w pary na stałe za jakiś istotny wskaźnik "normalności" wink - ale każdy z nas ma jakiś popęd bądź co bądź, jakieś potrzeby emocjonalne, towarzyskie i szuka sobie tego partnera choćby do fajnego seksu, chodzenia na imprezy, spędzania razem miło czasu.
      Człowiek, który nie miał nigdy relacji osobistej/seksualnej z drugą dorosłą osobą, a latka mu lecą i wylewa jad na ludzkość, powoduje po prostu, że świeci mi się czerwona lampka.
      Niemniej od wielu lat nie spotkałam takowych poza forum na szczęście wink.
      W młodości miałam tego typu koleżankę, na szczęście w końcu dziewczyna odkryła, że po prostu jest... lesbijką. Znalazła sobie partnerkę, kupiły mieszkanie i szczęśliwie żyją (mamusia niestety niemal ją wyklęła i kazała się wyprowadzić).
    • goodnightmoon Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:38
      Az tak skrajnych przypadkow w realu nie spotkalam, ale znam kilku ogolnie zyciowych nieudacznikow i, naturalnie, winien temu jest caly swiat, tylko nie oni smile

      Ale to jest przeciez cecha ludzka!!!

      Slyszalas kiedys od kogos tekst w stylu:
      "Zona ode mnie odeszla, bo bylem wobec niej podly"
      "Jak dzieci byly male, to sie nimi nie interesowalam, wiec teraz nie utrzymuja ze mna kontaktow"
      "Zwolnili mnie z pracy, poniewaz nie umialem wyrobic normy i poklocilem sie praktycznie z kazdym z zespolu"
      ?????????????

      suspicious
      • katriel Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:02
        > Slyszalas kiedys od kogos tekst w stylu:

        Tak, raz - i jest to taka rzadkość, że od lat funkcjonuje jako rodzinna legenda.
        Mój teść, będący podówczas prezesem jakiejś tam spółdzielni, padł kiedyś ofiarą intryg mających na celu wysiudanie go ze stanowiska i wylądował w sądzie. Strona przeciwna powołała na świadka m.in. jednego z pracowników spółdzielni, skądinąd świadka Jehowy, który niedługo wcześniej został przez teścia ukarany za jakieś tam przewinienie. Liczyli, rzecz jasna, na to że kierowany resentymentem podwładny będzie chętnie zeznawał przeciwko szefowi. Tenże stanął jednak na miejscu dla świadków, podniósł dumnie wzrok i z patosem rzymskiego bohatera obwieścił:
        - Słusznie mnie prezes ukarał, bo źle postąpiłem.
        Adwersarzy teścia zatkało i już się po tym ciosie nie podnieśli, prezes wrócił na stanowisko.
    • triismegistos Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:46
      Tak, jednego- o dziwo poza tematem kobiecym bardzo fajny facet.
      Śmieszna sprawa w ogóle, kumplowałam się z nim parę ładnych lat. Potem rozstałam się z moim eksem, bardzo pokojowo, bez wojen, obrabiania sobie doopy wzajemnie i innych takich, nawet sie kumplujemy po dziś dzień.
      No i ten tym "wziął stronę" tego mojego bylego, chociaż o żadnej stronie nie było mowy i sie na mnie obraził, poobrażał się tez na wszystkie swoje znajome baby. Po latach jak się spotkaliśmy na jakiejś imprezie wyznał mi, że go biedaka latami trzymałam we friendzonie. Obecnie jest ciężkim mizoginem- osobiście liczę, że może kiedyś znajdzie sobie babę i mu przejdzie.
    • joaaa83 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 10:50
      Nie cierpię tego typu facetów. Zawsze omijałam ich szerokim łukiem i wcale się nie dziwię, że odstraszają kobiety.

      Widziałyście program "Chłopaki do wzięcia" emitowany na polsat play? Często z ust samotnego faceta pada wypowiedź, że kobiety lecą teraz tylko na samochody i pieniądze i dlatego oni mają problem ze znalezieniem partnerki. A prawda jest taka, że brak pieniędzy to często ich najmniejszy problem. Zadziwia mnie, gdy Ci występujący faceci za swoją samotność obwiniają kobiety.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:08
        Jeśli facet na dzień dobry, jeszcze przed postawieniem pierwszej kawy czy piwa, zaczyna truć, że laski lecą na kasę i pazerne bicze są, to znaczy że ma on naptane w głowie.
        • joaaa83 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:22
          Bez wątpienia.
        • iwoniaw Chore skąpstwo - to zadziwiające, ale to jest 23.04.15, 12:10
          jakoś sprzężone z tego typu osobowościami. Mam na myśli smętne gadki o pazernych kobietach "patrzących tylko na portfel" w kontekście perspektywy (!) zakupu kawy za 5 zł - występują one właściwie wyłącznie w pakiecie z opisanymi cechami psychiatrycznymi, nikt inny się tak nie zachowuje, nawet jeśli nie ma za wiele forsy ani nie jest jakimś entuzjastą randek innych niż w wersji "każdy płaci za siebie".
          • lilly_about Re: Chore skąpstwo - to zadziwiające, ale to jest 23.04.15, 13:24
            si smile
      • princess_yo_yo Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:47
        no alez oczywiscie ze to baba wszystkiemu winna, jak ktos uwaza ze kobieta to taki polczlowiek co mu sie w obejsciu nalezy i jak inwentarz sie do jego obejscia sam nie pcha to przeciez wina inwentarza a nie prawdziwego czlowieka chyba?
    • lilly_about Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:22
      Jak dla mnie to najbardziej użalają się nad sobą ci faceci, co zarabiają 2000 na rękę i im sie wydaje, że są zaradni a po pracy mają prawo do piwa i meczu. Tylko te wstrętne żony nie doceniają.
    • princess_yo_yo Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 11:43
      ja to znalam nawet takiego ktory swoja gleboka mizoginie probowal pokryc fasada bycia, uwaga, feminista! do pewnego momentu byly to smieszne, ludzie kompletnie oderwani od rzeczywistosci i zyjacy w swojej bance mydlanej do pewnego stopnia mnie bawia ale w pewnym momencie musialam uciac kontakty bo zaczal sobie roic ze pojde z nim na randke. jego urojenia ogolnie byly dosc kreatywne, uraczyl mnie opowiesciami o:
      jego wielu bylych dziewczynach i przygodach, jedna ma z nim blizniaki ale podsunela je mezowi jako jego i teraz nie chce biedaczka znac big_grin
      weekendzie szalonego seksu z kolezanka lesbijka
      i tak dalej, te mi najbardziej zapadly w pamiec smile

      laczyla nas grupa znajomym o wspolnych zainteresowaniach, i na dodatek gosc mieszka nie daleko ode mnie. szczesliwym trafem nigdzie na niego nie wpadlam juz od kilku lat.
    • jolie Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 13:08
      Przekonanie, że do...anie jest remedium na parszywy charakter to dopiero mit...(dotyczy obu płci)
      • marzeka1 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 13:44
        W realu nie znam, a necie nie raz, nie dwa spotkałam, także na tym forum. W necie można nie czytać już, nie patrzeć, a realu kontakt musi być .... trudny.
    • kota_marcowa Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 13:51
      Gorzej, znam odpowiednik tego co opisałaś w wersji żeńskiej. Ale laska ma ewidentnie coś z deklem nie tak, więc nie wiem czy się liczy.
    • kota_marcowa Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:01
      Co do frustratów, tu nie chodzi o to czy są ładni/brzydcy, mili/niemili i czy gadają bzdury, bo nawet brzydki, głupi i biedny facet wyhaczy w końcu sobie towar na swoją miarę.
      Ja bym powiedziała, że oni rozsiewają wokół siebie jakąś aurę, którą nawet najbardziej zdesperowane laski wyczuwają szóstym zmysłem i momentalnie włącza im się red alert "WIAĆ GDZIE PIEPRZ ROŚNIE".
      Takiego freaka wyczuwa się przez skórę.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:13
        IMO freakowieją z wiekiem, po 25. roku życia szybko i coraz szybciej, bo frustracja i niedosyt im się kumuluje.
        Mam swoje ulubione typy na forach GW, wpisują się pod niemal każdym tekstem w jakikolwiek sposób poświęconym kobietom. Kilku doszło już do etapu stwierdzania, że kobiety, które ... są złe i nie dają im biednym porządnym misiom zasługują na to, żeby je zabijać.
        • martishia7 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:19
          żal.pl? big_grin Gościu jest mocny, niedługo o winach kobiet będzie pisał pod artykułem o suszy i pladze komarów (bo to samice gryzą, wiadomo).
          • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:23
            Ooo, nie tylko on, nie tylko. Łeb w łeb idzie z nim Petereczek, coppermind i jakieś typy z najbardziej freakowego gazetowego forum - f. dla brzydkich ludzi. Podczytywałam, żeby zobaczyć jakie loty przybiera zaawansowana frustracja, połowa stamtąd już jest albo ma zadatki stalkerskie.
            • kota_marcowa Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:27
              O weszłam kiedyś na forum dla brzydkich ludzi i akurat powiedziałabym, że tam to jest jeszcze inna kategoria - psychicznie chorzy. Przeczytałam ze dwa wątki i przerażona uciekłam.
              • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:28
                No toż właśnie - nadreprezentacja, ale im te szajby tak antyspołecznie ewoluują, w coraz większą agresję.
            • martishia7 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:32
              Petereczka nie kojarzę - gdzie występuje w przyrodzie? Przypomniał mi się natomiast ktosmądrzejszy- piękny przypadek. Copperminda pamiętam, ale wydaje mi się, że właśnie żal.pl to jego kolejne wcielenie.
              • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:38
                Petereczek to poszkodowany przez niski wzrost, ma różne wcielenia, był na f. dla brzydkich ludzi.
      • chipsi Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:25
        Znam jednego takiego, nieziemski przystojniak. Kobiet w życiu brak.
    • chipsi Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:23
      TEN mój szwagier to chociaż ma żonę ale byłam w ostatni weekend na przyjęciu urodzinowym u innego szwagra (normalny facet). I wszyscy jego goście (z dwoma wyjątkami) to single od zawsze w wieku 25-32 lat. Naprawdę można by doktorat napisać - każdy z wielkim żalem do płci przeciwnej ale każdy z innego powodu. W sumie można by powiedzieć że po jednym przedstawicielu z każdej grupy dekli o których napisałaś. Spotykam ich w tym zestawieniu od kilku lat. Co roku mają bardziej nawalone pod sufitem. Niektórych mi żal, innych zaczynam się bać. Jednego miałabym ochotę walnąć czymś ciężkim w łeb, tak by już nie wstał.
      • triss_merigold6 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:30
        Sorry, Chipsi, jakoś tę żonę przeoczyłam. Czyli nie jest aż tak dziwaczny, bo jakiś seks miał (a może ma?).
        O właśnie, nie boisz się, że któremuś żyłka pęknie i zwariuje widowiskowo?
    • basia_400 Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 14:29
      Masz kandydatow na seryjnych, znaczy mordercow seryjnych?
      Kobiety niewyzyte, sfrustrowane tez potrafia mordowac. I to seryjnie. Wszak kazda baba bez bolca dostaje pie.....dolca.
      Aha, jak sie poczta niektore forumki, to nic dziwnego, ze cisnienie niebezpiecznie wzrasta, i sie zle mysli rodza.
    • kota_marcowa Re: Mit biednych grzecznych chłopców 23.04.15, 16:12
      Przypomniało mi się, znałam takiego jednego, znałam, bo jak tylko wyczułam czubka, to urwałam wszelakie kontakty, zresztą wszyscy znajomi też, bo próbował wejść do naszej paczki. Bez defektów wizualnych, na pierwszy rzut oka miły, sympatyczny, dowcipny, ale jak się okazało z tej kategorii nienawidzącej kobiet, wszystkich i w zasadzie nie wiadomo za co. Po niewielkiej zresztą, dawce alkoholu rzucał tekstami jak najgorsi frustraci z forum, takimi które normalnie w realu nawet frustratom przez gardło nie przejdą, po tym incydencie okazało się, że każdy ze znajomych zauważył u niego jakieś dziwne zachowania, które zsumowane dały obraz totalnego świra, po czym został definitywnie wyautowany z towarzystwa.

      Jak dla mnie ten koleś był albo psychicznie chory albo bardzo zaburzony, jak ja naprawdę strachliwa nie jestem, tak ten koleś autentycznie mnie przeraził, poblokowałam go gdzie się dało, zresztą inne dziewczyny też, a faceci dali mu do zrozumienia żeby się dla własnego dobra trzymał z daleka, bo przy tym wszystkim on bardzo lgnął do kobiet. Autentycznie się go bałam.
      To już było ładnych parę lat temu, nie mam pojęcia co się z nim dalej działo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka