triss_merigold6
23.04.15, 09:36
Napisałam odpowiedź w wątku o prawiczkach, ale IMO można przyjrzeć się tematowi z innej strony.
Było do Echtom: tu na forach mam kilku kandydatów na seryjnych, poważnie. Frustraci emanujący taką dawką skondensowanej nienawiści wobec kobiet, że sie niedobrze robi i wyraźnie im narasta.
Inni kandydaci to stalkerzy, wysyłający do kobiet listy z pytaniem czy pozwolą się uwielbiać i czy czasem można z nimi porozmawiać (autentyk z forum teraz od niedawna zamkniętego).
Jeszcze inni - ziejący złością pomieszaną z użalaniem się nad sobą z powodu urojonego niskiego wzrostu, twierdzą, że tylko wysocy dobrze zbudowani mężczyźni mają szanse na seks.
Wspólną cechą panów jest permanentne niedo....anie, oni uważają że kobiety lecą wyłącznie na tępych brutalnych mięśniaków, robią z siebie szmaty, a potem porzucone twierdzą, że szukają kogoś wrażliwego.
Generalnie bełkot frustratów jest obsceniczny, ale wyczuwam w tym niepokojącą nutę narastającej szajby.
Spotkałyście takich w realu (poza szwagrem Chipsi, o ile dobrze go zapamiętałam)? Ja spotkałam paru sfrustrowanych narcystycznych mizoginów w poczuciem krzywdy, roztaczali aurę zniechęcającą do czegokolwiek.
Muszą być ślepi, żeby głosić to co, głoszą, biorąc pod uwagę, że dziewczyny/narzeczone/żony znajdują panowie niemalże karły, niezbyt wygadani, niekasiaści, głupawi, słabo atrakcyjni fizycznie etc. Stałą kobietę od lat ma nawet przyjaciel mojego faceta, gość z fobią społeczną, złośliwy jak cała loża szyderców. Mili grzeczni chłopcy jeśli tylko się postarają, to szybko spotykają dziewczyny "na poważnie" i zakładają rodziny zamiast cierpieć w celibacie.