Dodaj do ulubionych

Alzheimer i problemy małżeńskie

28.04.15, 16:49
Mój teść ma Alzheimera, jest od niedawna w domu opieki.
Mój mąż (jedynak, w tej chwili jest jedyną rodziną dla swojego ojca) nie może zaakceptować tej sytuacji, ma problemy z wyrzutami sumienia. Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon i mąż przedstawił mi swój świetny pomysł, a mianowicie że sprzedamy mieszkanie teścia, za pieniądze ze sprzedaży rozbudujemy dom, zatrudnimy Ukrainkę do opieki, a do tego moja matka też sprzeda swoje mieszkanie i przeprowadzi się do nas, żeby pomagać nam w opiece. Oświadczyłam, że absolutnie się na to nie zgadzam, przede wszystkim - matka ma 65 lat i swoje problemy zdrowotne, a po drugie ma swoje życie i wcale nie musi odpowiadać jej mieszkanie z nami. Ja z kolei nie podejmę się opieki nad teściem, bo pracuję, zajmuję się dwójką dzieci, a praca mojego męża wiąże się z częstymi wyjazdami, w związku z czym jestem sama z całym domem na głowie.
No i dowiedziałam się, że będziemy się rozwodzić, bo mój mąż nie daje sobie rady ze swoim sumieniem.
Faktycznie taka ze mnie sucz, czy też mąż usiłuje mną manipulować?
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 16:52
      w tej sytuacji informacje o rozwodzie przyjelabym z ulgą
      • kota_marcowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:02
        Ja też.
        • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:07
          Łatwo powiedzieć. To jest dobry mąż i dobry ojciec.
          • kota_marcowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:17
            Co ja poradę na to, że twój mąż stawiając sytuację na ostrzu noża i warunki w taki sposób, manipulując i szantażując rozwodem, zachowuje się jak egoistyczny gó...arz, który nie dorósł do partnerstwa.

            Zwłaszcza, że z tego co piszesz, to dobry synuś pojawiałby się raz na kilka tygodni, a cała opieka spadłaby na żonę.
            Bo jak domniemuję, nie byłoby mowy żeby to pan zrezygnował z dotychczasowej pracy i zajął się opieką.

            I to by mnie chyba wku...rzyło najbardziej, bo doskonale wiem jak wygląda opieka nad taką osobą.

            Ja bym postawiła sprawę jasno - czyli PO MOIM TRUPIE. Jak chce, to niech się rozwodzi.
            • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:23
              kota marcowa. Poki nie zapomne. Prosilas abysmy przypomnialy ci aby kupic ptasie mleczko dla tesciowej. wink
              • kota_marcowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:58
                Spoko kupiłamwink
                Tu nie chodzi o to, że ja mam coś do teścia np, tylko o to, że wiem jak wygląda opieka nad osobą z alzheimerem w różnych stadiach, od tej najgorszej strony też i szantażowanie kogoś w taki sposób, jest właśnie takie jak napisałam, zwłaszcza, że pana męża przez kilka tygodni nie ma w domu i cała opieka spada na synową. Na dodatek pan ma jakieś chore oczekiwania wobec swojej teściowej, co to w ogóle za pomysł żeby sprzedawała mieszkanie, bo on sobie tak umyślił.
                A jak się nie spełni jego żądań, to grozi rozwodem, no trudno, to niech się rozwodzi, rzuca pracę i sam tatusiem opiekuje.,
          • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:01
            Naprawdę? No to w czym problem? W tym, że mąż wymusza szantażem na Tobie zmianę decyzji lub jej zaakceptowanie? Faktycznie, dobry mąż.
      • fomica Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:09
        A ja nie, bo nie uważam żeby rozwód był szybkim i prostym rozwiązaniem na każdy zgrzyt.
        Ja bym zaczęła od wybadania i wyjaśnienia sobie, jak mąż wyobraża sobie przebieg choroby ojca. Bo może mu się wydaje że będzie sobie staruszek siedział w bujanym fotelu popijając ziółka i nie wadzac nikomu i opowiadał historie z młodości, bo łagodny problem z pamięcią spowoduje zapominanie co było wczoraj. Niech poczyta, porozmawia z członkami rodzin chorych na Alzheimera, ochłonie i wyobrazi sobie przebieg takiej typowej doby.
      • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:17
        To tylko takie gadanie. Ja bym mu darowała głupoty które obecnie plecie. Jeśli ogólnie facet jest do rzeczy, to sam przemyśli sprawę (rozumiem że to pomysł na gorąco) i zorientuje się że to głupi pomysł.

        Daj mu fory, to ciężka sytuacja dla niego.
    • lady-z-gaga Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 16:52
      Mąż tez powinien się przebadać.
    • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 16:54
      nie może zaakceptować tej sytuacji, ma problemy z wyrzutami sumienia

      moze staraj sie wyjasnic mezowi, ze ludzie z Alzheimerem potrzebuja bardzo specjalistycznej opieki jaka przerasta normalnych ludzi. Sluchaj ja mysle, ze on po prostu nie zdaje sobie sprawy z powagi tej choroby. Pogadajcie razem z lekarzem, popodsuwaj mu informacje.

      Faktycznie taka ze mnie sucz, czy też mąż usiłuje mną manipulować?

      nie jestes sucz. Dzieci tez nie moga byc przez wiele lat w swietle cienia choroby dziadka. to nie jest za bardzo atmosfera wzrostu dziecka.

      Moze rozwaz taki plan. Kupic dom gdzies obok domu opieki nad ludzi z Alzheimerem. Twoj maz moglby codziennie wpadac praktycznie do ojca?
      • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:06
        Na razie teść jest daleko, ale w perspektywie chcieliśmy przeprowadzić go bliżej, żeby można g było częściej odwiedzać. Sęk w tym, że mojego męża nie ma po kilka tygodni, więc odwiedzanie i tak spada na mnie.
        Wydawało mi się, że mąż wszystko rozumie, zna mechanizm tej choroby, zwłaszcza że musieliśmy "sprzątać" to, co teść zdążył narozrabiać, i mąż wie doskonale, z czym łączy się opieka nad taką osobą.
        • kota_marcowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:08
          Sęk w tym, że mojego męża nie ma po ki
          > lka tygodni, więc odwiedzanie i tak spada na mnie.

          Ooo super, pozbyć się wyrzutów sumienia zwalając opiekę na kogoś innego.

          Dobry pan.
          • iskierka3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:14
            Niech maz rzuci prace, wyczaruje brakujace fundusze i zajmie sie tatusiem. Rozwiesc to sie dopiero rozwiedziecie w razie zamieszkania z Wami starszego pana.
          • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:16
            Innymi słowy, mąż ma wyrzuty sumienia, wa wyrzuty sumienia załagodzi fakt, ze teściowa straci mieszkanie i własny kąt, zona będzie musiała zająć sie teściem, a dzieci będą musiały zaakceptować, że nikt nie ma dla nich czasu.
            Tymczasem mąż swojego życia nie zmieni, bo będzie nadal daleko od ojca, nie będzie się nim zajmował i cieszył się, ze tak doskonale załatwił sprawę.
            O nie, nie. Powiedz mężowi, ze jeśli tak, to jedynym rozwiązaniem jest zmiana jego zycia - ma znaleźć prace, która umożliwi mu bycie w domu i osobiste zajmowania sie ojcem. W tym wypadku - jeśli nie liczy sie życie Twoje, Twojej mamy itd, to jego kariera tym bardziej jest nieistotna. Inaczej zrobi krzywdę nie tylko rodzinie, ale i ojcu, zamieniając fachową pomoc na niefachowa, a nie pozwalając ojcu cieszyć sie swoją obecnością.
            • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:15
              verdana napisała:

              > O nie, nie. Powiedz mężowi, ze jeśli tak, to jedynym rozwiązaniem jest zmiana j
              > ego zycia - ma znaleźć prace, która umożliwi mu bycie w domu i osobiste zajmowa
              > nia sie ojcem.

              O nie, nie. Wziecie do domu ojca odbije sie calej rodzinie, a mama straci i spokoj i wlasne mieszkanie. Nawet gdyby maz przysiegal na kolanach, ze osobiscie zajmie sie ojcem, nie bierz takiej mozliwosci w ogole pod uwage. Tylko profesjonalna opieka, w profesjnalnym miejscu przystosowanym do tego rodzaju chorob, jest sensowna dla tescia i dla was.
              • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:20
                Bycie w domu w znaczeniu - jestem blisko ojca, mogę go codziennie odwiedzać. Bo pan tu ojca nie widuje i nie zamierza.
                • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:30
                  Napisalas " ma znaleźć prace, która umożliwi mu bycie w domu i osobiste zajmowania sie ojcem", myslalam, ze doslownie, a autorke moglo to zdanie wprowadzic w rozterke.

                  Odwiedzanie ojca w osrodku specjalistycznym, to jedyne wyjscie w tej sytuacji.
                  • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:28
                    No, rzeczywiście, źle to sformułowałam - ale chodziło mi o to, ze facet nawet ojca nie odwiedza, co może słusznie generuje wyrzuty sumienia. Tylko lekiem na to jest odwiedzanie własnego ojca, a nie podrzucanie go żonie i teściowej, po czym nadal brak kontaktu.
          • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:24
            dokladnie
        • aurita Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:31
          poczekaj poczekaj..... meza nie bedzie i to TY bedziesz sie opiekowala tesciem?

          Przeciez maz nadal POWINIEN w takiej sytuacji miec wyrzuty sumienia... tym razem w stosunku do Ciebie
    • froshka66 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:12
      życie to sztuka wyboru
      będziemy się rozwodzić, bo mój mąż nie daje sobie rady ze swoim sumieniem

      jedni odchodzą do kochanki, jedni do mamusi jedni do sumienia.
      może daj do przeczytania ten watek mężowi.

      I jeszcze się zapytaj męża czy to sumienie mu robi loda czy ty? I żeby sobie starannie rozważył odpowiedź.
    • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:12
      Zapytaj go kto się zajmie teściem po rozwodzie. Bo może to ciagle będzie twoja rola?
      • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:15
        Wczoraj kazałam mu zwolnić się z pracy i pilnować ojca. Odpowiedział mi, że tak właśnie zrobi, po czym rozłączył się i do tej pory cisza...
        • iskierka3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:17
          Bardzo dobrze mu powiedzialas. A jego foch jest skandaliczny.
        • froshka66 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:19
          To ja zaczęłabym od rozdzielności majątkowej oraz od alimentów na dzieci.
          Słyszałam o majątkach przepuszczanych na kurtyzany to i można na teścia.
          Z doświadczenia wiem, że cisze ćwiczymy cisza.
          On nie dzwoni nie dzwon i ty. Teścia nie odwiedzaj ( przecież dla męża tyle znaczy to niech się zwolni)
          Jak zadzwoni to powiedz, że przygotowujesz pozew o alimenty .
          Sa chwile kiedy widzimy takie "wyrzuty sumienia" i jedynym lekarstwem jest terapia wstrząsowa.

        • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:22
          Po co w ogóle takie rozmowy prowadzicie przez telefon?
          • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:28
            Bo właśnie jest na wyjeździe i tylko tak się komunikujemy, nie wiem czemu akurat teraz wpadł na taki durny pomysł, zwłaszcza że mieliśmy wszystko ustalone i przedyskutowane, sprawa o ubezwłasnowolnienie jest w toku.
            • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:31
              prawa o ubezwłasnowolnienie jest w toku.

              no niestety z Alzheimerem nie ma wyjscia w tych sprawach...
    • ichi51e Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:13
      Wazystko rozumiem ale jakim cudem wkrecil w to twoja matke? I skad wie ze ojciec sie zgodzi na sprzedaz mieszkania? No i nim dom sie rozbuduje to kto wie czy tesc bedzie sie nadawal do mieszkania z wami?
      • iskierka3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:16
        A co to wszystko pana meza obchodzi? Przeciez on bedzie non stop w delegacjiwink
        • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:18
          Dla mnie to jednak brzmi niepokojąco. Wyrzuty sumienia wyrzutami sumienia, ale resztki zdrowego rozsądku i przyzwoitości należy zachować. Pozbawianie teściowej mieszkania na rzecz opieki nad własnym ojcem nie miesci się w granicach ani racjonalnej decyzji ani przyzwoitości.
          Uswiadom mężowi, że w razie rzucenia pracy alimenty na dzieci i tak powinien płacić.
      • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:17
        Ojciec zdążył jeszcze przekazać mieszkanie w darowiźnie jednemu z naszych dzieci. A jeśli chodzi o moją matkę, no to ona sama nic na ten temat nie wie. Po prostu mam wrażenie, że mój mąż chce nas poprzestawiać jak pionki na szachownicy, żeby uspokoić swoje sumienie.
        Ja rozumiem wyrzuty sumienia, ale do jasnej cholery, chyba to nasza wspólna rodzina powinna być priorytetem???
        • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:20
          Innymi słowy, maż chce sprzedać nie mieszkanie teścia, tylko własnego dziecka. Okazuje sie zatem, zę dobro całej rodziny przestaje sie liczyć.
          Cos mi tu śmierdzi, daję słowo.
          • ichi51e Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:31
            Dzieki bogu zeby sprzedac mieszkanie nalezace do dziecka trzeba zgody sadu.
            www.infor.pl/prawo/dziecko-i-prawo/dziecko-i-finanse/253824,Jak-sprzedac-mieszkanie-nalezace-do-dziecka.html
            A watkodajka zawsze przynajmniej ma sie gdzie z dzieckiem wyniesc jakby co...
            • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:05
              Już mój próbował sprzedaćsmile Bardzo mu się nie podobało, że ktoś rękę na tym będzie trzymał.
          • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:33
            Cos mi tu śmierdzi, daję słowo.

            spieniezyc z jakiegos powodu wszystko chce. Ciekawe co robi w tych delegacjach. No dobrze- przesadzam
            • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:34
              Pracuje. Nie musi być w delegacji, żeby oszukiwać. Sprawy finansowe są pod moją kontrolą na szczęście (mam wspólne konto, na które wpływają wszystkie dochody).
              • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:08
                Wszystkie?? Skąd wiesz? Tylko nie mów, że z PITa.

                Powiem Ci, że moja znajoma tak się kiedyś urządziła. Najpierw chora matka, potem ojciec (jej mąż w wiecznych delegacjach), w końcu teściowie a mąż znów z dala od domu...
        • iskierka3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:20
          W ogole nie miej zadnych watpliwosci. To co maz sobie wymyslil jest nieprzyzwoite. I to lagodnie mowiac.
    • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:21
      Dodam jeszcze, że mój mąż uważa, że zatrudnienie Ukrainki lub jakiejś innej pani do pomocy będzie rozwiązaniem na wszystko... na jego korzyść przemawia to, że chce to wszystko załatwić legalnie, a nie pod stołem, ale nie zdaje sobie sprawy, że właściwie potrzebny byłby niewolnik, bo ja nie zamierzam po powrocie z pełnoetatowej pracy przeskakiwać do drugiej, że nie wspomnę już o wstawaniu po nocach i dźwiganiu osoby ważącej ponad 100 kg. Sama nie wiem, co w tego mojego męża wstąpiło.
      • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:23
        I żeby jeszcze obraz był pełny, będąc w domu, mój mąż absolutnie nie miga się od żadnych obowiązków, robi wszystko. Tylko rzadko bywa w domu...
      • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:23
        Legalnie to nie wszystko. Na razie planuje przejąć własność teściowej i dziecka. I nie ma w tym wypadku wyrzutów sumienia.
      • ichi51e Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:28
        Jedna ukrainka tez nic nie zalatwi bo spac musi(chyba ze maz planuje zatrudnic dwoje niewolnikow - ciebie i ja). Do tego zus miesieczny przy pensji 1000pln to prawie 400pln.
      • dziennik-niecodziennik Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:34
        spokojnie. nie klóćcie sie teraz. jak wróci to porozmawiajcie spokojnie.
        pomysł męża jest szczerze mowiac absurdalny i tylko pogorszy teścia kondycję. w tym momencie jest pod opieką osób ktore mają doświadczenie z tą chorobą, wiedzą jak opanowywac wszystkie stany, i napady smutku i agresji i wszystko inne - wy dopiero bedziecie sie tego uczyc, przez ten czas tesc bedzie sie stresował i denerwował, co jeg stanu na pewno nie poprawi. bij w ten dzwon ile sił.
        poza tym - nie daj sobie zrzucic na głowę dodatkowego, bardzo uciążliwego obowiązku. to naprawde nie jest latwe. mąż sobie wyjedzie, a Ty zostaniesz uwiązana w domu i z dodatkowym obciążeniem. ja rozumiem że go sumienie gryzie, ale to nie da sie rozwiązac tak zeby dołożyc Tobie do pieca.
        niech mąż wezmie tez pod uwage ze nawet jesli zatrudnicie opiekunke do dziadka to i tak wszelkie wyjscia, wyjazdy itd beda wykluczone bądz przynajmniej znacznie utrudnione.
      • kota_marcowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 20:07
        Nie wiem w jakim stadium jest twój teść, ale jeżeli jeszcze nie w ostatnim, to do dźwigania jeszcze daleka droga (mogą być lata) pełna agresji, bicia, pilnowania 24/7 (strach żeby nie uciekł, nie wysadził domu), załatwiania potrzeb fizjologicznych np na środku pokoju i rozmazania kupy na ścianach, a to tylko część pomysłów jakie przychodzą takim ludziom do głowy, uwierz, że po tym wszystkim etap leżący jest wybawieniem.
        Do tego dochodzą przeogromne koszty psychiczne jakie ponosi CAŁA rodzina.
    • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:24
      Ani Ty sucz,ani on manipuluje. Nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda opieka nad takim chorym. Może uświadom mu to- porozmawiajcie razem z lekarzem, niech przedstawi dokładnie co to za choroba, jakie zachowania ma chory. W moim odczuciu-jeśli zdecydujecie się na rozwiązanie podane przez męża-Wasze małżeństwo się skończy uncertain To dobry dom opieki ? Może kompromisem będzie poszukanie innego, opłacanie raz na jakiś czas pielęgniarki ? Rozumiem jego wyrzuty sumienia, ale trzeba mierzyć siły na zamiary.
      • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:26
        Zdaje sobie sprawę czy nie - chyba nie jest aż tak głupi, aby nie zdawać sobie sprawy, co oznacza sprzedanie mieszkania teściowej.
        • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:45
          Ludzie w takiej sytuacji tragedii życiowej, gdy nie mają wpływu i kontroli sytuacji a sytuacja dotyczy nieuleczalnej choroby bliskiej osoby-mogą zachowywać się głupio. Dlatego trzeba im racjonalnie to uświadomić.
          • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:36
            wapaha napisała:

            > Dlatego trzeba im racjonalnie to uświadomić


            I najlepei gdyby uswiadamiajacy byl zwiazany z problem profesjonalnie.
            • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:40
              Oczywiście. Dlatego napisałam, że może to być lekarz. Ale może być też opiekun zajmujący się takimi chorymi.
              Nie można winić ludzi za to, że nie potrafią się odnaleźć w bardzo trudnej życiowo sytuacji i podejmują głupie- z punktu widzenia OBIEKTYWNYCH ludzi, patrzących w dodatku na sytuację bez emocji.
              • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:45
                wapaha napisała:

                > Nie można winić ludzi za to, że nie potrafią się odnaleźć w bardzo trudnej życi
                > owo sytuacji i podejmują głupie

                W tym przypadku to nie sa glupie decyzje. To sa decyzje nieuczciwe, nielojalne i krzywdzace innych.
                • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:46
                  To sa decyzje nieuczciwe, nielojalne
                  > i krzywdzace innych.


                  Nikt póki co nie został skrzywdzony
                  • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:51
                    A szantazowanie zony rozwodem, to nie krzywda?
                    • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:01
                      Piszę o krzywdzie w kontekście czynu dokonanego. Teraz jest sytuacja bardzo trudna,dramatyczna ale nie bez szans na dobre wyjście.
                      • laquinta Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:11
                        wapaha napisała:

                        > Piszę o krzywdzie w kontekście czynu dokonanego.

                        Szantaz juz sie dokonal.

                        Sytuacja, owszem, jest dramatyczna, a bedzie jeszcze dramatyczniejsza, gdy autorka watku ulegnie szantazowi meza. To bedzie tragedia.
                        • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:24
                          Sytuacja, owszem, jest dramatyczna, a bedzie jeszcze dramatyczniejsza, gdy auto
                          > rka watku ulegnie szantazowi meza. To bedzie tragedia.


                          To prawda
      • iskierka3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:26
        Jakkolwiek by nie wygladala zwalanie jej na zone i na TESCIOWA oraz sprzedawania mieszkania wlasnego dziecka jest swinstwem albo naglym atakiem obłedu.
      • monette Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:27
        Paradoksalnie, pracuje więcej, żeby opłacić dobry dom opieki, a jednocześnie żeby dzieciom i mnie nic nie brakowało.
        sad
    • turzyca Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:34
      Ja jestem z tych miekkich i ugodowych, wiec teraz bym poszukala jakiegos kontaktu ze specjalistami, nie wiem, skad jestes, ale moze jakas fundacja albo lekarz np. psychiatra, i najpierw obgadala z nimi sytuacje, zeby dostarczyli mi amunicji.
      A potem jak maz wroci, przytulila, powiedziala, ze rozumiem, ze czuje sie paskudnie, ze chcialabym, zeby byl szczesliwy (no bo przeciez zasadniczo tego dla meza chce) i ze trzeba wypracowac jak najlepsze rozwiazanie. I dosc starannie doprowadzila, zeby sam odkryl, ze tym rozwiazaniem jest zwiekszenie kontaktow z tesciem bedacym pod profesjonalna opieka, a nie przejecie opieki. Chocby dlatego ze osoby z Alzheimerem wcale nie kochaja opiekunow. Bo opiekunowie sa straszni, zmuszaja do paskudnych rzeczy jak np. noszenie spodni i w ogole caly czas chca absurdalnych rzeczy. Opieka nad tak chora osoba rozwala rodzine, a wobec dzieci tez macie zobowiazania. Poza tym dochodzi tez kwestia diety, lekow, regularnych kontroli lekarskich. Jakby to brutalnie nie brzmialo, osrodek jest lepszym rozwiazaniem, bo Wy po prostu nie jestescie w stanie podolac takiej opiece. Mozecie za to tesciowi dostarczyc milosci i o to trzeba zadbac np. ukladajac grafik odwiedzin.

      Ale zdecydowanie staralabym sie ustawic na pozycji "razem przejdziemy przez ten problem, jestem wsparciem dla Ciebie" niz stawiac sie w opozycji. Bo teraz to Ty jestes wrogiem, ktorego trzeba przekonac do idealnego rozwiazania. I zadne argumenty logiczne nie beda dzialac. Czyli reakcja typu "wiesz, tak sie zastanawialam, jak zorganizowac opieke nad ojcem i umowilam nas do psychiatry, ktory moglby kontrolowac stan taty." I niech inni tlumacza to, co Ty juz wiesz.
    • froshka66 trochę informacji i sugestia 28.04.15, 17:35
      Poczucie winy jest stanem emocjonalnym, którego doznajemy w sytuacji, kiedy ocenimy nasze zachowanie bądź nasz sposób myślenia za moralnie złe lub niewłaściwe. Ze względu na związek poczucia winy z moralnością, która ma podłoże społeczne, poczucie winy również jest kształtowane społecznie. Inaczej mówiąc, poczucie winy rodzi się wtedy, kiedy sami własne zachowanie oceniamy negatywnie a oceniamy je negatywnie dlatego, że w toku socjalizacji nauczyliśmy się co jest moralnie dobre, a co złe.
      Poczucie winy wprowadza nas w stan nieprzyjemnego napięcia emocjonalnego, które pragniemy zredukować (czyli pozbyć się poczucia winy) – w tym sensie poczucie winy pełni rolę motywacyjną, bowiem zmusza nas do podjęcia działań, które spowodują ustąpienie stanu poczucia winy. Poza oddziaływaniem bezpośrednio na człowieka, poczucie winy działa też społecznie, bo dzięki niemu poddajemy się określonym normom społecznym (których nie przestrzegalibyśmy, gdyby nie wywoływały one napięcia emocjonalnego). W tym sensie poczucie winy jest konstruktywnym stanem emocjonalnym.
      W niektórych sytuacjach, poczucie winy może jednak stać się destrukcyjne, a w skrajnych wypadkach może na tyle silnie oddziaływać na człowieka, że hamuje go w rozwoju i sprawia, że człowiek staje się nieszczęśliwy. Z destrukcyjnym poczuciem winy mamy do czynienia wtedy, kiedy poczucie winy przeżywane jest jako stan względnie trwały, nierozwojowy oraz nieadekwatny do sytuacji. Jak rozpoznać, że Twoje poczucie winy jest destrukcyjne?

      odczuwasz poczucie winy nawet wtedy, kiedy racjonalnie wiesz, że w tym co się stało i za co się obwiniasz, nie ma Twojej winy (jedną z takich sytuacji jest np. poczucie winy w traumie – np. po wypadku samochodowym, kiedy doznajemy poczucia winy związanego z tym, że to my przeżyliśmy).

      Osoby egocentryczne sądzą, że inni powinni zachowywać się i postrzegać rzeczywistość zgodnie z ich egocentrycznym mniemaniem. Jeżeli ktoś prezentuje stanowisko przeciwstawne do zaprezentowanego przez egocentryka, może liczyć się z drwiną, obrazami i kpinami z jego strony. Egocentryk bowiem wykazuje często sztywność poznawczą, nie zmienia swoich przekonań nawet pod wpływem niezaprzeczalnych argumentów. Egocentryzm łączy się z egoizmem, czyli tendencją do myślenia wyłącznie o własnych korzyściach, ignorując potrzeby innych, oraz z egotyzmem, czyli chęcią bycia w centrum zainteresowania, bezustannym zaabsorbowaniem swoją osobą przez siebie i innych ludzi.
      "Moje poczucie winy jest najważniejsze'

      Egocentryk chce tylko brać, nic nie dając w zamian. Jest przewrażliwiony na swoim punkcie,
      • Postrzega świat tylko z własnej perspektywy.
      • Dewaluuje przekonania innych osób.
      • Narzuca swoje zdanie i wolę innym.
      • Jest przekonana o swojej nieomylności i doskonałości.
      • Ignoruje potrzeby innych, jest egoistyczny.
      • Chce być w centrum zainteresowania, chce być „pępkiem świata”.

      "Moje poczucie winy jest najważniejsze'

      Może taniej i prościej będzie zamiast się rozwodzić i demontować rodzinę, twój mąż ruszy d…. i uda się do fachowca aby pozbyć się tego patologicznego egocentrycznego poczucia winy, w imię którego zamierza zrujnować życie co najmniej 3 osobom oprócz siebie?
      • princesswhitewolf Re: trochę informacji i sugestia 28.04.15, 17:45
        bardzo fajny wpis. Mozna poczytac dalej gdzies to na jakiejs stronie blogu itd?
        • froshka66 Re: trochę informacji i sugestia 28.04.15, 17:48
          To jest z różnych miejsc. Jest parę dobrych stron , wpisz w google "patologiczne poczucie winy"
          • pani.mysz Re: trochę informacji i sugestia 29.04.15, 04:42
            To może chociaż cudzysłów skoro to nie są Twoje słowa?
    • hermenegilda_zenia Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:50
      Pomysł ze sprzedażą mieszkania teścia nie jest zły - pieniądze ze sprzedaży przeznaczyłabym w takiej sytuacji na opłacenie domu opieki, w którym umieściłabym starszego pana. Na pewno na kilka lat płatności wystarczy, zakładając, że miesięcznie kosztuje to 2.5-3 tysiące PLN.
    • aquella Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 17:51
      wejdż sobie kochana na forum dla opiekunów osób chorych na alzheimera - a najlepiej męża tam pokieruj, ja od siebie mogę napisać, że największe wyrzuty sumienia mam o to, że nigdy nie stać mnie było na profesjonalną opiekę nad ojcem poza domem bo w domu po prostu nie było na to warunków od pewnego momentu choroby.
    • wuika Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:05
      Usiłuje Tobą manipulować, bo swoje wyrzuty sumienia usiłuje zakryć pracą innych osób (Twoją i Twojej mamy). Nie daj się wrobić.
    • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:10
      Pan mąż próbuje Tobą manipulować i wywołać w Tobie poczucie winy.
      W ciągu ostatnich lat w otoczeniu spotkałam się (nie bezpośrednio, na szczęście) z kilkoma przypadkami Alzheimera. To koszmar, poziom uciążliwości upiorny i absolutnie nie należy z taką osobą mieszkać jeśli w domu są dzieci.
      Wobec takiej wizji, perspektywę rozwodu przyjęłabym z ulgą.
    • kandyzowana3x Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:17
      ogromnie wam wspolczuje. Mysle ze ani ty sucz, ani twoj maz nie usiluje toba manipulowac. Przyznam sie, ze ja tez nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej bede zmuszona oddac rodzica do domu opieki. Moze rzeczywiscie pomysl sprzedania mieszkania i zapewnienia jak najlepszego domu opieki jest rozsadny.m kompromisem.
      • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:21
        Pod warunkiem, że sie uznaje za kompromis skrzywdzenie matki i dziecka.
        • kandyzowana3x Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:26
          ????????? sprzedaz mieszkania tescia i zapewnienie mu za to opieki na najlepszym mozliwie poziomie nazywasz krzywda matki i dziecka ?
          • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:34
            Póki żyje- mieszkanie jest jego.
            • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:38
              Mieszkanie jest przekazane w darowiźnie wnukowi. Czy nie wchodziło w grę cofnięcie darowizny?
              • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:45
                Z tego co wiem, darowizny cofnąć nie można ( formalnie).
                Dysponentami z racji, ze jest wnuk małoletni, są rodzice,

                Podejscie do członka rodziny wymagałoby ZA TEN GEST (darowizna) sfinansowanie godnej opieki.
                • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:46
                  W przygotowanym ośrodku, a nie w domu.
                  • wapaha Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:02
                    To juz decyzja domowników.
                • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 14:01
                  Darowiznę cofnąć można. Trzeba wykazać rażącą niewdzięczność. Ale o jakiej niewdzięczności mowa, gdy darowizna została przekazana dziecku? Gdyby synowi to pół biedy, bo od niego można byłoby oczekiwać pomocy na starość. Ale od wnuka? Pomijam podanie tzw. szklanki wody, czy odwiedziny i pomoc doraźna.
                  O jakim finansowaniu mówisz z pozycji tego wnuka? Bo chyba nie tego, że jego ojciec a syn darczyńcy poczuje się do odpowiedzialności i pomoże ojcu, bo jego syn dostałsmile To są umowy między wnukiem a dziadkiem. A póki co syn darczyńcy chce się pięknie z obowiązków, nawet tych jako syna, wymiksowaćsmile
                  I jeszcze szantażyk rozwodem.
          • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 20:56
            Sprzedaż mieszkania teściowej, aby zapewnić opiekę swojemu ojcu jest na pewno krzywdzeniem teściowej. Soprzedaż mieszkania ofiarowanego dziecku jest skrzywdzeniem dziecka.
            • kandyzowana3x Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:33
              A dziadka najlepiej do przytulku. Szkoda slow.
              • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 23:06
                No tak, lepiej teściowej zabrać mieszkanie, ostatecznie po co teściowa ma mieć własny kąt na starość? Niech się cieszy, ze damy jej w ogóle gdzie mieszkać.
                • klamkas Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 23:33
                  Póki co, bo ojcu się zemrze, to okaże się, że teściowa winna i ją pogonimy...
              • mlodyniedowziecia Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:31
                Zawsze możesz wziąć go pod opiekę.
    • drinkit Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:17
      Niech mąż ochłonie i zrobi wszystko żeby zracjonalizować sobie całą sytuację i pozbyć się tych cholernych wyrzutów sumienia. Opieka nad chorą na alzheimera osobę to piekło dla całej rodziny. Wybawieniem będzie dobry dom opieki. Niech sprzeda mieszkanie ojca i dopłaca do prywatnego/polecanego domu. Wiem co mówię, mam doświadczenie rodzinne.
      Wiem że w PL pokutuje mocno przeświadczenie że dom opieki=wysłanie rodzica na stos, ale tak nie jest. Naprawdę jest wiele dobrych domów, to oczywiście kosztuje, ale są. To profesjonaliści, potrafią doskonale zajmować się chorymi, rodzina zaś ma do nich nieograniczony dostęp. Ale wszystko jest na miejscu.
    • klamkas Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 18:25
      Nie jesteś sucz, a mąż nie potrafi racjonalnie podejść do tematu. Ukrainka nie załatwi sprawy, chyba, że będą dwie (bo opcji z twoją matką rzucającą życie by zająć się jego ojcem w ogóle nie dopuszczam). Ludzie z Alzheimerem często bywają agresywni, większość z nich powinna brać leki stabilizujące stan psychiczny, często wykazują na nie odporność, więc stała opieka psychiatry i pielęgniarki, którzy na bieżąco potrafią dostosować dawkę leków jest zbawienna (nie zapewnicie tego w domu). Teść jest sprawny fizycznie? Jak nie, to dochodzi kwestia dostosowania całego domu, progów, szerokości futryn, itp. (chyba, że mąż zamierza go zamknąć w tej przybudówce). Kto miałby dopilnować rozbudowy domu jak jego nie ma? Mąż zdaje sobie sprawę, że taka całodobowa opieka, ze składkami to pewnie koło 4000 zł miesięcznie (koszt podobny do domu opieki, ale dochodzą wszystkie problemy logistyczne, opieka lekarska, wizyty domowe, pielęgniarki w razie choroby itp. itd.)?

      Ja bym się na razie nie złościła. Dla niego to na pewno bardzo trudne (wiem co przeżywała moja mama, kiedy po latach samodzielnej opieki oddała swojego ojca do domu opieki, mimo, że sama wiedziała, że dalej już nie da rady i że to słuszne rozwiązanie i najlepsze dla dziadka), a pretensje w niczym wam nie pomogą. Poczekaj aż ochłonie i przedstaw mu racjonalne argumenty, najlepiej na żywo, bo takie rozmowy przez telefon są do d... i nie ułatwiają komunikacji w trudnych sprawach.
    • woman_in_love lepszy rozwód niż takie coś, zaufaj mi 28.04.15, 18:54
      nawet jakby co, to mąż nie da rady dłużej niż 3 miesiące i wtedy przyzna rację i wróci, więc nawet się sprawa rozwodowa w sądzie nie zdąży skończyć
    • mejerewa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:26
      Samotna i bezdzietna ciotka ojca zapisała nam (ojcu i mnie) mieszkanie w zamian za opiekę do śmierci (opieka byłaby i tak, bo byliśmy jedyną rodziną, a tata bardzo związany z ciotką). I finansowaliśmy ją przez kilka lat, ponieważ chciała zostać w domu, to miała opiekę nonstop i jedna opiekunka nie wystarczy. W okresie, gdy chory wymaga całodobowej obecności opiekuna były dwie lub trzy opiekunki. A i tak my na zmianę w ciągłym kontakcie. Jak ja na urlop wyjechałam, to tata był na miejscu, bo wystarczy że opiekunka jedna zadzwoni, że chora to jest dziura w grafiku i trzeba szybko reagować (czyli samemu dyżurować dopóki nie zorganizuje się zastępstwa).
      To jest bardzo ciężka praca, nie dla schorowanej emerytki, taka to może zakupy drobne zrobić, obiad ugotować i kurze wytrzeć, a nie odpowiadać za czynności pielęgnacyjne, podawanie leków (nawet wbrew woli chorego) itp.

      Skoro przejmujecie mieszkanie teścia, to odpowiadacie finansowo za jego komfort życia, ale nie porywajcie się na opiekę osobistą. Chyba, że możecie zorganizować sztab pielęgniarzy na zmiany, do tego ktoś zaufany, komu zostawicie dom, gdy wyjedziecie z dziećmi na urlop - ale to jest dużo kosztowniejsze niż w domu opieki.
      • princesswhitewolf Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:58
        o miała opiekę nonstop i jedna opiekunka nie wystarczy

        no ale miala ALzheimera tez?
        Bo jesli nie to po co tyle opiekunek?
        • pani.mysz Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 04:46
          Bo każda z nich musi kiedyś spać, jeść i mieć własne życie.
          Więc żeby rozsądnie się wymieniały przy osobie wymagającej ciągłej opieki to potrzeba ich trzy.
          • baltycki Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 09:25
            Myslisz, ze "na opieke" niemieckich starcow Polki trojkami jezdza?
            • wredna1zmija Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 16:26
              bo Polki tam nie mają życia, ich życie jest tu. Jak chcesz mieć pracownika a nie niewolnika to musisz mieć zastępstwo.
        • mejerewa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:28
          Nie Alz, to była niesprawność, osoba leżąca, ciężka. Wymagająca pielęgnacji, karmienia, bycia nonstop w razie zakrztuszenia się itp.
          Oczywiście, że lepiej byłoby zorganizować taką opiekę w ośrodku, ale mając niemałe pieniądze da się to zrobić w domu. My uszanowaliśmy wolę ciotki, bo sama za to płaciła (po sprzedaży małego mieszkania koszty się zwróciły, została jeszcze niewielka suma).
          Nie znaleźliśmy opiekunki, która zamieszkałaby i mogła zajmować się całą dobę (i tak potrzebny byłby ktoś na zmianę, bo przecież opiekunka tez potrzebuje wyjść z domu, na spacer, zakupy, do lekarza itp), to nie jest niewolnik. Łatwiej mieć dwie lub trzy, które w razie czego się zamienią dyżurem, nocami, świętami itd.

          Do tego dochodzą jeszcze prywatne domowe wizyty lekarskie, rehabilitanta, itp. Opieka w domu jest naprawdę dużym wyzwaniem organizacyjnym, i kosztownym. Trzeba rozważyć, czy rodzina jest na to gotowa.
    • anka_z_lasu Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:38
      proste
      niech mąż weźmie dwa tygodnie urlopu
      i cały ten czas w całości poświęci na opiekę 24 godziny na dobę nad ojcem
      jeśli zostało mu minimum zdrowego rozsądku to powinien załapać co proponuje
      • mejerewa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 19:46
        E, to nie wystarczy. Niech się opiekuje bez urlopu, zaraz po pracy (w czasie, gdy jest w pracy będzie opiekun) do tego ma się zająć dziećmi, domem, zakupami (czyli normalne życie rodzinne prowadzić), w nocy dyżuruje przy ojcu i rano znowu do pracy. Czyli tak jak żona z teściową miały funkcjonować. Wystarczy tydzień.
        Do tego rozmowa z personelem domu opieki o tym jak wyglądają kolejne stadia u chorego.
        • aqua48 Męża do psychologa, migiem 28.04.15, 19:58
          mejerewa napisała:

          > Niech się opiekuje bez urlopu, zaraz po pracy (w czasie, g
          > dy jest w pracy będzie opiekun) do tego ma się zająć dziećmi, domem, zakupami (
          > czyli normalne życie rodzinne prowadzić), w nocy dyżuruje przy ojcu i rano znow
          > u do pracy. Czyli tak jak żona z teściową miały funkcjonować. Wystarczy tydzień

          Ja się tak opiekowałam Mamą w domu przez osiem miesięcy. Bez opiekuna. Wystarczyło, abym odchorowała poważnie tę opiekę. Gdyby w perspektywie była opieka dłuższa niż rok nie dałabym fizycznie rady.
          Mąż chce własna matkę zaprząc do takiej pracy!

          Psycholog pomoże mu się uporać z poczuciem winy.
          • klamkas Re: Męża do psychologa, migiem 28.04.15, 20:03
            Gorzej - własną żonę i teściową wink.
            • aqua48 Re: Męża do psychologa, migiem 28.04.15, 20:15
              klamkas napisała:

              > Gorzej - własną żonę i teściową wink.

              Co? O tak, doczytałam - ten mąż jest dyrektorem? Świetnie zleca innym swoją robotę..tak, żeby ON miał się dobrze.
    • rycerzowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 20:35
      Skoro teść jest w domu opieki od niedawna, i skoro sprawa ubezwłasnowolnienia jest w toku, to znaczy, że ze starszym panem już od pewnego czasu jest źle, i że rodzina już wie, jakiego rodzaju to jest problem.
      Przecież ktoś się nim zajmował, prawda?

      Monette, ja nie sądzę, by mąż przedstawił ci te rozważania jako realną propozycję.
      Jest poza domem, dzwoni do rodziny, gada o tym, o owym, zatem i o ojcu.
      "A może byłoby lepszym rozwiązaniem postąpić tak i tak? No, ale to za mało, więc może dodatkowo jeszcze...itd."
      A ty od razu bierzesz to na poważnie i stawiasz zdecydowane veto .
      (Słuszne zresztą).
      No to wyjechał z tym rozwodem, jak filip z konopi, bo go zabolało, że jego rozterki i kłopoty cię nie obchodzą. Jego smutki i kłopoty, nie teścia. Wygłupił się.

      Takich biadoleń trzeba wysłuchać, pokiwać głową, dodać jakieś swoje, równie fantastyczne propozycje, i na koniec spokojnie wyłuszczyć, że szkoda, że tak się nie da.

      Mamy teraz podobną historię u znajomych, a chodzi o brata pana domu.
      Żona, chucherko, niemłoda, pracująca na odpowiedzialnym stanowisku, poza tym z dwoma wnukami w odwodzie, nie miała nic na przeciw, by "leżący" brat, po wylewie, bez kontaktu, zamieszkał z nimi. Mieli pielęgniarkę, a po południu i w nocy chory był na głowie męża.
      Zgodziła się nawet na budowę domu, w tym samym celu, co u was, chociaż w mieszkaniu w dobrej lokalizacji mieszkało im się dobrze.
      Warunek był jeden - to mąż się opiekuje i opiekę organizuje.
      Ona może ugotować, sprzątnąć, etc.

      Mąż wytrzymał niecały rok.
      Teraz mieszkają sami w wielkim domu, a brat jest w domu opieki.
      Odwiedzają go często, bo niedaleko.
      Mąż leczy depresję, której się przez ową opiekę nabawił. I kręgosłup.
      (Bratu w domu opieki jest lepiej, nawet zgadza się na rehabilitację, coś tam nawet próbuje mówić, sam jeść).
      • a1ma Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 00:20
        Kurczę, a niedawno w jednym takim wątku czytałam, ze opieka nad leżąca osoba, do której przychodzi opiekunka na 4 (!) godziny, zajmuje ledwo kwadrans, no bo co przy takim leżącym robić? Nic praktycznie, tylko herbatke przelewać.
    • 18lipcowa3 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:19
      jak nic mąz chce wpierdzielić ciebie i twoja matke w opieke nad swoim ojcem

      na twoim miejscu bym sie postawila, na miejscu twojej matki wqrwiłanym sie niemilosiernie
      • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:30
        Problem w tym, zę ja bym zrozumiała reakcję męża, gdyby teść miał wylew czy wypadek - nagłe zdarzenie, człowiek jest nieprzygotowany, miota się, robi głupstwa.
        Ale w tym wypadku na spontaniczne mówienie głupstw trochę jest za późno.
        • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:36
          Ojeso, jakaś bezinteresownie dobra duszyczka pewnie mężowi powiedziała coś na temat jak to strasznie skazywać rodzica na dom opieki i ona/on nigdy by tak nie postąpiła/nie postąpił i małżonka wyrzuty sumienia dopadły.
          • madi138 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 06:10
            A ze zona i tesciowa ''siedza '' w domu, to sie przeciez moga nim przy okazji zaopiekowac. Jak cudownie jest, byc szlachetnym cudzym kosztem...
    • czar_bajry Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 22:40
      jego sumienie jego problem a tak na poważnie może zanim się rozwiedziecie niech sumieniasty małżonek z psychologiem pogada.
      • phantomka Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 23:28
        Pewnie, że można od razu odsądzić męża od czci i wiary, ale można go też próbować zrozumieć. Co jak na razie uczyniła tylko Froshka. Facet jest po prostu zagubiony, szuka wsparcia u żony i tu wcale nie chodzi o to, że on jutro sprzeda te mieszkania i przemelduje ojca. Po prostu chce, żeby ktoś pokazał mu co robić. Jak wróci, to pewnie sam już przemyśli to, o czym mówił, ale najwidoczniej on potrzebuje to przegadać, usystematyzować. Ja to odebrałam bardziej jako burzę mózgów, którą on akurat urządził sam ze sobą.
        Chory z Alzheimerem to niestety nie jest odpowiednia osoba do domu, gdzie są dzieci, a brak osoby opiekującej przez 24 h.
        • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 28.04.15, 23:40
          Ja też poradziłam żeby dać mu fory w tej ciężkiej sytuacji.
          Fajnie to się ocenia z boku - facetowi szajba odbiła i tyle, walizki za drzwi i pisz pozew!
          A ja się nie dziwię że mu szajba mogła odbić. Myślę że sam dojdzie do tego że głupoty wymyśla (zwłaszcza że ojciec jest w domu opieki, więc fakty świadczą o tym że syn jednak ogarnia rzeczywistość, tylko nie radzi sobie z wyrzutami sumienia) należy się człowiekowi trochę wyrozumiałości w takiej sytuacji.
          • verdana Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 09:31
            Ja naprawdę dałabym fory bez wahania, gdyby nie to, ze choroba ojca to nie sprawa nagła. Rozumiem kompletne zagubienie w razie wypadku, wylewu - to tak,. Wtedy życie zmienia sie z minuty na minutę, człowiek się gubi, mówi cokolwiek, szuka najbardziej idiotycznych rozwiązań.
            Tu choroba ojca istnieje od dawna, był czas na panikę i głupie pomysły. To nie jest pierwszy szok. W dodatku z takimi pomysłami facet dzwoni, jakby były koniczne do zrealizowania już.
            Sam pomysł wzięcia do domu ojca jest oczywiście zrozumiały i do przyjęcia, jako pomysł. Natomiast sprzedaż mieszkania teściowej, grożenie rozwodem, wymyka się nawet najbardziej pobłażliwemu spojrzeniu na zagubionego syna. To już dla mnie przekracza granice wyrozumiałości
            • aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 09:39
              verdana napisała:

              > Sam pomysł wzięcia do domu ojca jest oczywiście zrozumiały i do przyjęcia, jako
              > pomysł. Natomiast sprzedaż mieszkania teściowej, grożenie rozwodem, wymyka się
              > nawet najbardziej pobłażliwemu spojrzeniu na zagubionego syna. To już dla mnie
              > przekracza granice wyrozumiałości

              Dla mnie to akurat jest zrozumiałe - pan kompensuje sobie swoje poczucie winy wobec ojca. Zapewne z postępem choroby poczucie narastające.
              Ale - całkowicie niedopuszczalne są sposoby tej kompensacji. Uświadomiłabym mu tylko, że to jego rozwiązanie nic nie zmienia - bo nadal nie ON, tylko kto inny jest obciążony opieką nad JEGO ojcem..
            • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:16
              Ale wyrozumiałość nie oznacza akceptacji wszystkich nagłych pomysłów łącznie ze sprzedaniem mieszkania teściowej. Nie o tym przecież piszę.


              Rozumiem kompletne zagubienie w razie wypadku, wylewu - to tak,. Wted
              > y życie zmienia sie z minuty na minutę, człowiek się gubi, mówi cokolwiek, szuk
              > a najbardziej idiotycznych rozwiązań.
              > Tu choroba ojca istnieje od dawna, był czas na panikę i głupie pomysły. To nie
              > jest pierwszy szok.

              A to już ocena na chłodno z wygodnego fotela. Nie chciałabym w podobnej sytuacji usłyszeć od męża "histreryzujes, to przecież nie jwst jakiś nagły wylew, Twój czas na panik
              • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:17
                Cd:

                Twój czas na panikę się skończył".
                • aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:43
                  rasowa_sowa napisała:

                  > Twój czas na panikę się skończył".

                  A ja uważałabym takie słowa ze strony męża za całkowicie słuszne i uprawnione. Bo takie sytuacje omawia się wspólnie (nie przez telefon), rozważając na spokojnie rozmaite rozwiązania i wszystkie za i przeciw, a nie grożąc rozwodem i obciążając najbliższych nieprzemyślanymi decyzjami i niechcianą opieką ponad ich siły. Też jestem jedynaczką i też miałam pod opieką moją Mamę w domu, który wymagał przeorganizowania. I to własnie mój mąż, który za teściową nie przepadał, mnie wspierał i w momencie kiedy już brakło mi sił i chciałam Mamę oddać choć na tydzień do hospicjum, żeby zwyczajnie odpocząć po ciężkiej grypie mówił - wytrzymamy jeszcze, dasz radę, nie rób tego bo potem zjedzą cię wyrzuty sumienia.
                  Bo tak, tak, zdarza się również, że podczas takiej opieki domowej np. wszyscy zachorują na grypę, dziecko musi iść do szpitala na zabieg, konieczny jest nagły, a uciążliwy remont, trzeba gdzieś wyjechać, coś pozałatwiać. Są ferie, lub wakacje. I co wtedy? Kto ma się zająć domowymi sprawami i dziećmi skoro jest jeszcze ojciec z Alzheimerem, wymagający nieustannej opieki i czuwania, który akurat wtedy ma rzut choroby i np robi się agresywny, zaczyna sikać do zlewu w kuchni, smaruje masłem ściany, albo wymyka się w nocy z domu?
                  • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 10:53
                    W żadnym poście nie popieram pomysłu osobistej opieki. Nie musisz mnie przekonywać że to ciężka sprawa.

                    Piszę tylko że człowiek w takiej sytuacji ma prawo odlecieć i pleść głupoty. Można oczywiście taki telefon potraktować serio i jak mąż wróci z wyjazdu dać mu papiery rozwodowe do podpisania, a można spojrzeć na niego jak na człowieka z ciężkim dylematem i powiedzieć "dobrze, dobrze, pogadamy jak wrócisz".
                    • aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:12
                      rasowa_sowa napisała:

                      > W żadnym poście nie popieram pomysłu osobistej opieki. Nie musisz mnie przekony
                      > wać że to ciężka sprawa.
                      >
                      > Piszę tylko że człowiek w takiej sytuacji ma prawo odlecieć i pleść głupoty.

                      A moim zdaniem nie, normalny, odpowiedzialny człowiek w tej konkretnej sytuacji kiedy choroba i niesprawność nie jest efektem nagłego wypadku, tylko ciągnie się dłuższy czas, nie ma prawa pleść głupot, zastraszać żony, ani wymagać od teściowej sprzedaży mieszkania i opieki nad swym ojcem. Ma prawo powiedzieć, że nie wie czy postępuje słusznie, nie widzi dobrego wyjścia, czy że ma wyrzuty sumienia, poczucie winy ale że chciałby rozmawiać na ten temat z rodziną i wspólnie coś ustalić.
                      • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:16
                        Ok, w takim razie pisz pozew dla autorki.
                    • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:17
                      Zbyt wiele filmów? W Polsce nie daje się małżonkowi papierów rozwodowych do podpisania.
                      • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:20
                        Nie, zbyt mało rozwodów smile
                        Ale dobrze że jesteś, poradzisz autorce jak najlepiej się pozbyć nienormalnego męża.
                        • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:40
                          Naprawdę, nie trzeba być po rozwodzie, żeby orientować się w elementach KRiO - jest w programie wiedzy o społeczeństwie na poziomie podstawowym.
                          • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 11:58
                            Wiem, trochę wstyd, że popełniłam taką pomyłkę (przy okazji przyznam się do kilku literówek).
                            Ale na pewno jak będę po dwóch rozwodach to sobie pogadamy jak równy z równym.
                            • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:15
                              IMO wystarczy skończyć liceum.
                              • aurita Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:19
                                w liceum Cie uczyli o rozwodach??? pytam z ciekawosci bo nie chodzilam do polskiego liceum
                                • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:22
                                  Życie ją nauczyło rozwodów (3 razy?), a nie żadna szkoła big_grin
                                • triss_merigold6 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:30
                                  W programie przedmiotu wiedza o społeczeństwie jest cały duży dział PRAWO z podstawami prawa cywilnego, karnego, rodzinnego, administracyjnego, to raz. Dwa - w dziale SPOŁECZEŃSTWO są tematy poświęcone rodzinie, prawom i obowiązkom, małżeństwu, dziedziczeniu - elementy KRiO.

                                  Naprawdę, żadna wiedza tajemna, wystarczy chodzić do liceum.
                              • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 12:21
                                IMO uczepiłaś się mojej nogawki dla zasady. Pa!
                        • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 14:22
                          Dlaczego pozbyć? Przecież rozwodem szantażuje mąż a nie ona. To nie ona chce jemu wystawić walizki za drzwi. To on ją straszy rozwodem. Raczej wątpliwe, że tak by zrobił, ale słowo się rzekło.
                          Ja bym zignorowała tę paplaninę. Zignorowała i czekała co dale wymyśli. Wspierać - tak, dać się podstępnie wykorzystać - nie. Za dużo się takich sytuacji naoglądałam, bo coraz starsi jednak jesteśmy i nasi znajomi też, stąd takie a nie inne tematy na tapecie. Na palcach policzyć te związki, w których mężczyźni faktycznie biorą odpowiedzialność za takie problemy na równi z kobietami. W większości działa system "jakoś to będzie, przecież dzieci wychowała to i ojca/matkę/teściową/teścia obmyje i nakarmi, z g.wnami miała do czynienia, ty.łek wytrzeć potrafi".
                          Miałam rodziny z Alzheimerem, wylewami, demencją i innymi nagłymi wypadkami. Jakoś dziwnie to kobiety rezygnowały z pracy, dzieliły dom i dzieci z obowiązkami narzuconymi.

                          Prawda jest taka, że jeśli facet się nie poczuje w obowiązku opieki nad rodzicem, nie pomogą normalne rozmowy i argumenty, pozostaje... sięgnąć po przepisy. Nie pomogą łzy i rwanie włosów.
                          • aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 14:39
                            pitahaya1 napisał:

                            > Przecież rozwodem szantażuje mąż a nie ona. To nie ona chce je
                            > mu wystawić walizki za drzwi. To on ją straszy rozwodem. Raczej wątpliwe, że ta
                            > k by zrobił, ale słowo się rzekło.

                            Właśnie, to nie żona chce się rozwieść..

                            > Na palcach policzyć te związki, w których mężczyźni fakt
                            > ycznie biorą odpowiedzialność za takie problemy na równi z kobietami. W większo
                            > ści działa system "jakoś to będzie"

                            O to, to. Ale nie tylko mężczyźni. Mam w rodzinie taką sytuację. Jedno dziecko chce omówić z drugim sposoby zapewnienia opieki nad coraz starszymi rodzicami, drugie w ogóle nie podejmuje rozmowy na ten temat - bo na razie nie trzeba. A do rozważenia jest wiele problemów - remont i przystosowanie łazienki i kuchni żeby były bezpieczne, przemeblowanie, tak aby dało się poruszać po mieszkaniu wózkiem itp, co przy oporze starszych państwa wobec zmian wymaga właśnie współdziałania ich dzieci. Tylko - współdziałania żadnego ni ma, a konieczność opieki szykuje się całodobowa, nie tak, że na parę godzin ktoś przyjdzie. Brak wyobraźni? Odsuwanie problemów? Nadzieja, że to się jakoś "samo rozwiąże"?
                            • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:21
                              aqua48 napisała:


                              > O to, to. Ale nie tylko mężczyźni. Mam w rodzinie taką sytuację. Jedno dziecko
                              > chce omówić z drugim sposoby zapewnienia opieki nad coraz starszymi rodzicami,
                              > drugie w ogóle nie podejmuje rozmowy na ten temat - bo na razie nie trzeba.

                              U mnie tak było. Ja biegałam, ja dopytywałam, ja planowałam. Druga strona wcale. Rodzice też dopytywali, bo jednak gdzieś tam czuli upływ czasu i mimo wszystko chcieli wiedzieć.
                          • rasowa_sowa Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 14:51
                            pitahaya1 napisał:

                            > Dlaczego pozbyć? Przecież rozwodem szantażuje mąż a nie ona. To nie ona chce je
                            > mu wystawić walizki za drzwi. To on ją straszy rozwodem. Raczej wątpliwe, że ta
                            > k by zrobił, ale słowo się rzekło.

                            Nawiązuję do rad "pisz pozew o alimenty" i innych tego rodzaju.

                            > Ja bym zignorowała tę paplaninę. Zignorowała i czekała co dale wymyśli. Wspiera
                            > ć - tak, dać się podstępnie wykorzystać - nie.

                            No właśnie, zignorować to co mu się z dala od domu w głowie urodziło, a także fakt poruszania takich spraw przez telefon. Jak wróci to na spokojnie pogadać, zapytać jak on to konkretnie widzi, podać ten milion argumentów przeciwko osobistej opiece i na koniec wysłać do psychologa jeśli sobie nie radzi z poczuciem winy.
                            Nie wiem czy zauważyłyście, ale autorka pisze że facet jest generalnie (poza tą sytuacją) do rzeczy.
                            • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:06
                              A ja dla odmiany tematu bym nie poruszała. I powiem Ci, dlaczego.
                              Mąż może dojść do wniosku, że żona już to sobie w głowie poukładała i pewnie ma dziesiątki fajnych rozwiązań na tę okoliczność.
                              Swoją drogą ciekawe, co mąż by zrobił w sytuacji, gdy na świecie pozostałaby chora teściowa bez swojego mieszkania, ojca już by nie było. Ciekawe, czy sam pomógłby przy niej, czy uznał, że to matka żony.

                              Pytanie, co z ew. pieniędzmi z mieszkania teściowej. Na co one mają pójść? Chyba nie na opiekę nad jego ojcem? Może to już było, ale nie zauważyłam.
                              Póki co facet sobie wykombinował tak: weźmie kasę za DWA mieszkania i wykorzysta się je pewnie wedle bieżących potrzeb, czyli być może na dochodzącą opiekę nad jego ojcem. Nie wiem, ale w sytuacji, gdy jedna choroba jest a druga może być lub nie (ew. choroba teściowej) pieniądze wykorzystuje się na bieżące potrzeby. Gdyby tak nie planował to by mieszkanie teściowej zostawił w spokoju. Nawet można byłoby je wynająć. Przecież za jakiś czas być może będą potrzebne pieniądze na teściową. Kto wie.

                              Oby założycielka wątku nie została z ręką w nocniku, chorą matką i mężem na odległośćsmile
                              Wiem, wychodzę do przodu, ale potem pozostanie płacz i zgrzytanie zębami.
                              • pitahaya1 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:14
                                pitahaya1 napisał:

                                > A ja dla odmiany tematu bym nie poruszała. I powiem Ci, dlaczego.
                                > Mąż może dojść do wniosku, że żona już to sobie w głowie poukładała i pewnie ma
                                > dziesiątki fajnych rozwiązań na tę okoliczność.
                                >

                                Co innego pojechać do teścia i mu w czymś pomóc. Pozostałych tematów bym nie ruszała i uznała, że ich nie było.
                                Uwierz mi, że gros facetów zakłada, że my to sobie już przemyślałyśmy, poukładałyśmy i na pewno znajdziemy jakieś wyjście.
                                Oni nie myśleli, nie planowali, bo mają pierdylion ważniejszych spraw na głowie, bo szef męczy, bo korki na drodze, bo Libor spadł a gdzieś tam wypuścili nowy model jakiegoś jeździdła.

                                Dlatego ja bym poczekała i nie wychylała się z gotowymi pomysłami, jaki sprawę rozwiązać.
                                Pomysł ze sprzedażą czyjegoś mieszkania zignorowałabym jako dowcip prima aprilisowy.


                                Jedną taką rodzinę miałam obok siebie. Rodzina mojej chrzestnej. Faceci jakby byli obok, jakby to ich nie dotyczyło. Kobiety dwoiły się i troiły a oni stali i wiecznie czymś zajęci, udawali, że to ich nie dotyczy.
                                A najlepsze były tłumaczenia, że on ojca nie umyje, bo kobiety lepiej to zrobią, matki też nie umyje, bo to jednak kobieta... I tak wyszło, że kobiety skopały sobie pracę, dzieci poszły w swoją stronę a mężowie wyszli z tego bez szwanku. Sprawa ciągnęła się prawie 10 lat.
                            • aqua48 Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 15:38
                              rasowa_sowa napisała:

                              > Nawiązuję do rad "pisz pozew o alimenty".

                              E.. ale to Ty sama taka radę podajesz? Ja namawiałam na psychologa jeśli pan sobie nieradzi z sytuacją.

    • jola-kotka Re: Alzheimer i problemy małżeńskie 29.04.15, 01:06
      Maz ma prawo źle czuć się z tą sytuacją i chyba żadnemu kochającemu rodzica dziecku nie byłoby łatwo. Zamiast doszukiwać się szantażu w jego zachowaniu. Wytłumacz mu, ze przy tej chorobie dom opieki to najlepsze wyjście z sytuacji, tam pracują osoby, które wiedzą jak i kiedy postępować, że choroba jego ojca będzie się pogłębiać, że ty nie dasz rady wszystkiego przy nim zrobić a matka twoja sama jest chora itd. Pokaż mu, ze to nie jest twoja zła wola tylko rozsądek bo na dłuższą metę teść naprawdę rozwalić wasze malzeństwo. Jemu zawiłe się już nie da pomoc a choroba ta zbierze dodatkowe ofiary was dwoje, wasza miłość, będziecie tak zjechani fizycznie i psychicznie ze za jakiś czas będą pretensje, wzajemne żale i niedługo nie będziecie mogli na siebie patrzeć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka