monette
28.04.15, 16:49
Mój teść ma Alzheimera, jest od niedawna w domu opieki.
Mój mąż (jedynak, w tej chwili jest jedyną rodziną dla swojego ojca) nie może zaakceptować tej sytuacji, ma problemy z wyrzutami sumienia. Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon i mąż przedstawił mi swój świetny pomysł, a mianowicie że sprzedamy mieszkanie teścia, za pieniądze ze sprzedaży rozbudujemy dom, zatrudnimy Ukrainkę do opieki, a do tego moja matka też sprzeda swoje mieszkanie i przeprowadzi się do nas, żeby pomagać nam w opiece. Oświadczyłam, że absolutnie się na to nie zgadzam, przede wszystkim - matka ma 65 lat i swoje problemy zdrowotne, a po drugie ma swoje życie i wcale nie musi odpowiadać jej mieszkanie z nami. Ja z kolei nie podejmę się opieki nad teściem, bo pracuję, zajmuję się dwójką dzieci, a praca mojego męża wiąże się z częstymi wyjazdami, w związku z czym jestem sama z całym domem na głowie.
No i dowiedziałam się, że będziemy się rozwodzić, bo mój mąż nie daje sobie rady ze swoim sumieniem.
Faktycznie taka ze mnie sucz, czy też mąż usiłuje mną manipulować?