freemarcin899
20.05.15, 19:10
Byłem dzisiaj na "podpisie" w Urzędzie Pracy, ale tak się złożyło, że moja koleżanka, która zawsze mnie obsługuje jest akurat na urlopie. Obsługiwała mnie pewna Pani, która zaproponowała mi nieoficjalnie propozycję stażu za bodajże 900zł brutto. Okazało się, że jest to oferta dla sprzątaczki w muzeum. Oniemiałem. Na szczęscie nie mogła mi zaproponować tego tak oficjalnie i wydać skierowania, bo mam wyższe wykształcenie, a tam potrzebowali z zawodowym, ale w drodze powrotnej z urzędu cały czas się śmiałem z tego, co mi zaproponowali