Dodaj do ulubionych

Bo on jest zaburzony...

26.05.15, 09:11
On ma ADHD i rozwala wszystkie lekcje, ale przecież on jest zaburzony...
Ona ma dysleksje i nie napisze podania o pracę bezbłędnie, ale przecież...
On ma nerwicę natręctw i MUSI wytrzeć stół w kuchni, mimo, że spóźnia się na pociąg, ale przecież...
Ona chce uciec ze szpitala i kopie i gryzie matkę, która usiłuje ją powstrzymać, ale lek, który przyjmuje, wpływa na jej psychikę...
On wali przykrości prosto w twarz, ale przecież ma 80 lat...

Co jest akceptowalne, a co nie?
Obserwuj wątek
    • pade Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 09:18
      To, co akceptujesz.
    • triss_merigold6 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 09:24
      Chyba myli Ci się akceptacja z tolerancją.
      Granicą jest odporność otoczenia. Płynna.
    • aandzia43 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 09:28
      A to już od ciebie zależy, co zaakceptujesz wink Ja mam radar na pewne zaburzenia i unikam ludzi nimi obdarzonych. Więc można powiedziec, że wielu zachowań nie akceptuję. Toleruję odpały u ludzi świadomych swoich wad i pracujących nad sobą, którym jednak czasem odwala. Ale którzy nie.traktują swoich przypadłości jako usprawiedliwienia zawsze i na wszystko.
    • annajustyna Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 09:35
      Np. przecinek w "mimo ze" jest nieakceptowalny wink.
      • kocianna Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 10:09
        O, kurczę. Faktycznie!
        • annajustyna Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 20:20
          Oj tam, siem czeplam tongue_out.
    • cosmetic.wipes Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 09:36
      Akceptowalne? Nic z wymienionych.
      Tolerowalne to, co nie robi krzywdy lub to, czego można tego uniknąć.

      ADHD i rozwalanie lekcji - krzywdzi zdecydowaną większość, która w dodatku ma nikły wpływ na zmianę zachowania krzywdzącego.
      Dysleksja i nerwica - zaburzony sam se strzela w stope, w sumie zupełnie mi to lata.
      W przypadku szpitala to matula powinna ustawić granice, jeśli nie umie/nie chce/ nie moze, to jej problem, tez mi lata.
      Na staruszka można się wypiąć mentalnie lub rzucić dosadniejszym tekstem.
    • lauren6 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 10:20
      To nie jest kwestia akceptacji, tylko umiejętność rozwiązywania problemów. Zaburzone dziecko, przeszkadzające na lekcjach powinno mieć nauczyciela wspomagającego. Nie ma? Wina szkoły, że źle organizuje lekcje. Dysleksja jest problemem w szkole na klasówce, a nie w miejscach, gdzie pisze się na komputerze (CV) i można włączyć autokorektę. Problemem pani z nerwicą natręctw nie jest jej zaburzenie (?), ale zła organizacja czasu. I tak dalej.

      Sama sobie odpowiedz na pytanie czy cudza bezradność wobec problemów życiowych (które miewa każdy z nas) jest akceptowalna, czy nie.
      • aneta-skarpeta Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 10:34
        ale pani wycierająca blat w kuchni przez co spoznia sie na pociag nie robi tego, bo zle zorganizowala swoj czas i miala brudna kuchnię przed wyjsciem

        kuchnia mogła byc wylizana i sterylna, ale ona MUSI 100 raz wytrzec blat w kuchni, mimo ze musi juz wychodzic
        • ichi51e Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 14:50
          Jej aprawa - pokedzie nastepnym pociagiem. Mi tam caly czas pociagi uciekaja...
      • asia_i_p Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 11:11
        Ona go każe za coś, z czym on nic nie morze zrobić.

        Nic mi w tym zdaniu nie zostało podkreślone.
        • lauren6 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 15:20
          Ten akurat błąd nie jest charakterystyczny dla osoby ciepiącej na dysleksję.
    • asia_i_p Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 11:02
      Ale w jakim sensie akceptowalne - że pozwolimy mu/ jej to zrobić, czy że nie będziemy mieli za złe? Bo w tym pierwszym to chyba tylko drugie, bo nikomu krzywdy nie robi, a w tym drugim wszystkie opisane sytuacje. ADHD-owca trzeba jakoś spacyfikować, facetowi zabrać ścierkę i pokazać zegarek, agresywną obezwładnić, a od złośliwej zażądać, żeby się zamknęła - ale chyba jednak z innymi uczuciami niżbyśmy to robili wobec osób celowo złośliwych.
    • chipsi Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 11:17
      Zaakceptować można to, czego nie można zmienić, czyli:
      Nie muszę tolerować osoby, która zamiast nad sobą pracować zasłania się papierkiem. Mogę tolerować pojedyncze wybuchy gdy wiem, że ktoś żałuje, że się stara. Nie współczuje ochotnikom typu "mąż mnie bije ale kocha". Jeśli ktoś ma natręctwa - niech sobie wyciera ten stół ale zacznie 5 minut przed wyjściem na ten pociąg. Jeśli ktoś ma 80 lat i zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością - zaciskam zęby. Jak zdrowy - odpowiadam.
    • ichi51e Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 14:54
      Co innego mnie zastanawia.
      W ktoryms watku byl opisany zabirzony dorosly co grubym walil prosto z mostu ze dobrze do sie ie pasuja i efekt byl taki ze dziewczyna plakala a koles bezradnie rozkladal rece "wtf przeciez jest gruba" dlaczego takich ludzi swiadkowie/uczestnicy zdarzenia nie wychowuja i np nie powiedza "zrobil mi pan przykrosc. Nieladnie jest komentowac wyglad innych" czy jakos tak..
      • stacie_o Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 15:15
        Bo można oberwać jeszcze bardziej. Pisałam o tym, ale się powtórzę, choruję na alopecję na tle nerwowym. Uczestniczyłam w spotkaniu rekrutacyjnym, gdzie kandydat na koniec wypalił, że nigdy by się nie spodziewał łysej baby jako rekruterki. Ja mu na to, że przykro mi i smutno po takiej uwadze, ale jeśli mu to przeszkadza, mogę na kolejną rozmowe założyć czapkę, ale prosiłabym o poszanowanie moich uczuć, a koleś na to, że on jako programista na pewno ma jakieś zaburzenie, które tłumaczy jego bezpośredniość, a ja powinnam to zrozumieć, że moja łysa glaca wzbudza zainteresowanie.
        • ichi51e Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 15:33
          uncertain no wlasnie ciekawe jest to ze czesto zaburzeni przy zerowej badz ujemnej empatii wrazliwosc dotyczaca siebie maja nadrozwinieta wrecz...
        • catroux Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 15:35
          Przykre. Są też niestety ludzie, u których zaburzeniem jest chamstwo i są impregnowani na wszelkie uwagi. Jeszcze gorzej, kiedy uważają swoją bezpośredniość za zaletę.
        • malwa51 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 16:01
          >>a koleś na to, że on jako programista na pewno ma jakieś zaburzenie, które tłumaczy jego >>bezpośredniość

          Zastanawia mnie jedno. Osoby zaburzone (zwlaszcza te "bezposrednie") chyba dosc czesto nie maja swiadomosci swego zaburzenia (myjace lapska co 5 minut i czyszczace do polysku blaty moze tak). Jesli nie mial diagnozy " na pewno ma jakieś zaburzenie", skad takie zalozenie?
          • kawka74 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 16:49
            Pewnie się naczytał w internetach o programistach autystykach, doprawił to biografią Jobsa i poradnikiem 'Jak błysnąć na rozmowie rekrutacyjnej', i wyszło to, co wyszło.
        • kawka74 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 16:48
          Masz nerwy ze stali, kobieto.
          Koleś idiota, ale niesmak i przykrość pozostaje.
        • triss_merigold6 O! 26.05.15, 17:03
          O! Odebrało mi mowę.
          Stacie, współczuję, że trafił się niewiarygodny cham, jesteś bardzo opanowana i uprzejma.
        • aandzia43 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 17:59
          Matko Boska! Nie.sądziłam, że takie skur....y chodzą po polskiej ziemi. Naprawdę nie sądziłam. Gdyby pan aplikował na stanowisko chama wszechczasów wygrałby w przedbiegach.
        • nenia1 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 18:13
          Byłaś bardzo miła, buców nie brakuje, niestety sad
    • nenia1 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 18:11
      Dla mnie akceptowalne jest to co uważam za mniej ważna, głównie rozpatruję to w kryterium: wyrządzające większą krzywdę/ nie wyrządzające specjalnej krzywdy. Czyli z twoich przykładów, jak musi wycierać stół niech wyciera, jak robi błędy ortograficzne trudno, od tego się nie umiera, jak kopie albo wali przykrości w twarz - tu już pojawiają się zagadnienie gdzie moja akceptacja się kończy i nie ma dla mnie znaczenia, że ktoś ma 80 lat. To też człowiek, wiek nie zwalnia z dobrego wychowania.
    • 18lipcowa3 Re: Bo on jest zaburzony... 26.05.15, 21:19
      No cóż mam alergie na dziwadła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka