Dodaj do ulubionych

savoir vivre

31.05.15, 09:29
Wczoraj z mężem i z dwiema przyjaciółkami spontanicznie wyskoczyliśmy coś zjeść do knajpki. Pod koniec mój mąż 'zniknął' i zapłacił cały rachunek. Przyjaciółki się oburzyły, że jak to i że przeleją nam kasę na konto. Mąż powiedział, że absolutnie nie. Przyjaciółka nie zna numeru konta mojego męża ale zna mój i oczywiście dziś zobaczyłam, ze zrobiła przelew. Mąż mówi żeby odesłać jej kasę i najchętniej bym to zrobiła, ale czy przyjaciółka nie poczuje się urażona?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: savoir vivre 31.05.15, 09:35
      nie wiem jak się poczuje koleżanka ale pomysł dość dziecinny.
    • moofka Re: savoir vivre 31.05.15, 09:36
      pan przodem, a nienie bopan, a nienie jednak pan
      sie mitygujecie jakby bylo o co
      on zaplacil, one nie chciala i oddala
      i finito, na tym bym skonczyla, a nie wyglupiala sie z odlewaniem
      duza to kwota ze takie ceregiele?
    • aquella Re: savoir vivre 31.05.15, 09:39
      no raczej tak, ale mąż zachował się ok więc nie ma problemu, a że ktoś odesłał kasę - znaczy chciał zapłacić za siebie - zostawić to tak jak jest
      • buglady Re: savoir vivre 31.05.15, 09:40
        Tak też myślałam ale wolalam się upewnić z innej perspektywysmile. Dziękismile!
    • antyk-acap Re: savoir vivre 31.05.15, 09:44
      W sumie to twój mąż okazał się bucem. Czy wiesz dlaczego mężczyzna kiedyś płacił za kobietę? Bo ta nie mogła zarabiać więc nie miała pieniędzy.
      • buglady Re: savoir vivre 31.05.15, 09:47
        A mnie się bardzo podoba zachowanie mojego mężasmile.
        • kira02 Re: savoir vivre 31.05.15, 09:49
          Lepiej tak, niż gdyby ulotnił się nie płacąc za siebie - taki nowy zwyczaj wśród niektórych mężczyzn, którzy głośno krzyczą o równouprawnieniu wink
        • baltycki Re: savoir vivre 31.05.15, 10:20
          Podzielam poglad, ze przyjmowanie prezentow rodzi zaleznosci, zobowiazania i dlatego nie dziwie sie kolezance.

          Latwiej splacic dlug xxzl, niz dlug wdziecznosci.
        • jola-kotka Re: savoir vivre 01.06.15, 02:34
          I bardzo dobrze,ze ci sie podoba bo jest prawidlowe. W zyciu nie zaplacilam rachunku w restauracji gdy bylam w niej z mezczyzna widocznie nie trafilam na buraka. Beznadziejnie to zachowala sie twoja kolezanka.
    • kira02 Re: savoir vivre 31.05.15, 09:47
      Naprawdę dziwne zachowanie, po obu stronach. Nie umawialiście się wcześniej, że Wy zapraszacie? Jeśli tak, to nie rozumiem oburzenia koleżanek. Jeśli natomiast Twój mąż zrobił to spontanicznie, to widocznie koleżanki nie chcą czuć się zobowiązane i dlatego zwróciły pieniądze. Wtedy na pewno uszanowałabym ich uczucia.

      Pomysł z przelewaniem pieniędzy z powrotem bardzo zły - potraktujecie koleżanki, jak osoby ubezwłasnowolnione, które nie mogą zarządzać swoją kasą.
    • vi_san Re: savoir vivre 31.05.15, 09:54
      Twój mąż postąpił niezbyt taktownie. Skoro wypad był spontaniczny - więc nie "zaprosiliście" przyjaciółek. Powinien był wcześniej uzgodnić, że np. on zapłaci rachunek, a one albo się z nim rozliczą, albo po prostu następnym razem "postawią" wam. Oburzenie przyjaciółek przesadne, bo ze strony twego męża, to był nietakt, a nie jakaś świadoma obraza. Skoro przyjaciółki nie miały gotówki [zakładam, że gdyby miały - zwróciłyby mu od razu w formie banknotów, a nie przelewem] działanie twego męża grzeczne wobec pracowników restauracji - zamiast szykować trzy rachunki - wszystko z jednym zamachem]. Przelew ze strony przyjaciółki - przesada, chyba, że kwota była faktycznie wygórowana. Jeśli odeślesz kasę - przyjaciółka zapewne poczuje się urażona. Na przyszłość omówcie wcześniej formę płacenia, nie będzie "kwasów".
    • 18lipcowa3 Re: savoir vivre 31.05.15, 10:01
      mąż chciał dobrze ale rozumiem że niektorym moze byc niezręcznie
    • alsk9 Re: savoir vivre 31.05.15, 10:14
      Dziwne że aż taki problem z tego się zrobił,
      widać dziewczyny nie chcą mieć zobowiązań wobec was bo to potem problematyczne kto komu co funduje i czy już się zrewanżował odpowiednio . Kasy nie odsyłaj, chciała zwrócić to zwróciła i koniec tematu.
      Mąż - jeśli wcześniej nie mówił dziewczynom że to wy zapraszacie - to powinien kasę przyjąć. Chciał dobrze, ale jego dobrze nie musi robić dobrze innym. Więc jak przyjaciółki chciały za siebie płacić to trzeba to uszanować.
    • sueellen Re: savoir vivre 31.05.15, 10:17
      Zostawić, nie ciągnąć. Najwyżej możesz jej wyslać sms/mail/zadzwonić z informacją że pieniądze wpłynęły, dziękujesz ale nie trzeba było bo chcieliscie ją ugościć.
      • minniemouse Re: savoir vivre 31.05.15, 11:15
        Buglady, zazdroszcze ci meza.
        W dzisiejszych czasach prawdziwi dzentelmeni jak twoj szanowny malzonek juz prawie calkiem wymarli smile

        Malzonek potraktowal twoje kolezanki jak damy - dyskretnie sam placac za rachunek,
        przy okazji tymze robiac im nieoczekiwany prezent. (ktory w/g SV przyjmuje sie z wdziekiem)

        Zachowal sie wiec jak prawdziwy dzentelmen co najmiej potrojnie bo:
        - primo - zajal sie rachunkiem niezwykle dyskretnie
        - secundo - zaplaciwszy z wlasnej kieszeni zrobil wszystkim paniom mila niespodzianke
        - tertio - jego takt i dyskrecja w placeniu byla na poziomie co najmniej przedwojennych szacownych salonow
        a o jego z pewnoscia checi zrobienia wam po prostu przyjemnosci nawet nie bede wspominac.

        Natomiast "damy" zamiast z wdziekiem podziekowac i, nauczone doswiadczeniem - mentalnie zanotowac aby przyszlosc zaznaczac ze kazdy placi za siebie przed posilkiem w milym towarzystwie meza,
        zachowaly sie kompletnie bez pojecia i docenienia eleganckiego gestu pewnego dzentelmena.
        Fi, fi donc.

        Minnie
        • quelquechose Re: savoir vivre 01.06.15, 16:43
          Zgadzam sie zupelnie smile Niczego tak nienawidze jak klotni, kto placi. Zazwyczaj zglaszam chec placenia, gdy szczerze chce i moge, ale nie mam sily sie przepychac i czesto poddaje sie, gdy ktos upierdliwie nalega - zeby nie przeciagac. Niedawno sama bylam w takie sytuacji, gdy maz kolezanki zaplacil w ten sposob. Podziekowalam ladnie wink Fakt, ze w owej sytuacji bylo to bardziej uzasadnione, ale wcale nie obowiazkowe.
      • wioskowy_glupek Re: savoir vivre 31.05.15, 11:16
        O matko ale problem... Fajnego kulturalnego masz męża a koleżanki widać niską samoocenę albo wojujące feministki smile
    • tryggia Re: savoir vivre 31.05.15, 11:24
      Ja również stosuję się do starych zasad SV i zachowanie twojego męża zdaje się być ok.
      A koleżanka kulturalna w pewnym specyficznym stylu. Przypomina mi to osoby, które zaproszone przynoszą swoje jedzenie/ręcznik itd "żeby nie krępować".
      Nie przelewajcie jej z powrotem, to juz śmieszne by było.
      • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 20:49
        Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "zaprosiliśmy gości na przyjęcie, jesteśmy gospodarzami" a "spontanicznie wyskoczyliśmy do knajpki"?
    • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 31.05.15, 11:27
      Dziwne masz koleżanki.
    • rasowa_sowa Re: savoir vivre 31.05.15, 11:30
      Płacenie za kogoś należy ustalić jawnie, a nie gdzieś znikać tajemniczo i jeszcze oddaną kasę wciskać z powrotem. Strasznie to niezręcznie rozegraliście. Następnym razem zaproście je na kolację, a przy płaceniu można ustalić: to następnym razem wy postawicie.
      • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 31.05.15, 11:33
        Facet zachował się jak dżentelmen, a koleżanki jak typowe feministki uncertain
        • rasowa_sowa Re: savoir vivre 31.05.15, 11:37
          A mi się nie podoba jego zachowanie. Ich zresztą też, można sobie było odpuścić przelewanie kasy i zapamiętać żeby następnym wyraźnie ustalić oczywiste rzeczy takie jak placenie za siebie i jeszcze śledzić pana męża czy idzie do kibla, czy może z kelnerem gada..
          • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 18:30
            rasowa_sowa napisała:

            > A mi się nie podoba jego zachowanie
            Zachował się z dużą klasą, jako dżentelmen zapłacił dyskretnie i sprawa powinna zakończyć się na podziękowaniu koleżanek i uśmiechu. Szczególnie, ze to przyjaciółki żony, wiec raczej nie ma zagrożenia, ze pan chce kupić ich względybig_grin

            Niestety, coraz mniej jest ludzi, którzy potrafią się elegancko zachować, a jeszcze mniej tych, którzy potrafią docenić takie staroświeckie gesty.
            • rasowa_sowa Re: savoir vivre 31.05.15, 20:04
              kk345 napisała:

              > rasowa_sowa napisała:
              >
              > > A mi się nie podoba jego zachowanie
              > Zachował się z dużą klasą, jako dżentelmen zapłacił dyskretnie i sprawa powinna
              > zakończyć się na podziękowaniu koleżanek i uśmiechu. Szczególnie, ze to przyja
              > ciółki żony, wiec raczej nie ma zagrożenia, ze pan chce kupić ich względybig_grin
              >
              > Niestety, coraz mniej jest ludzi, którzy potrafią się elegancko zachować, a jes
              > zcze mniej tych, którzy potrafią docenić takie staroświeckie gesty.


              A pomysł pana żeby natychmiast odesłać te pieniądze, które przyjaciółki oddały też uważasz za elegancki?
              • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 20:33
                Trafił na dziwne zachowanie (przelew? naprawdę?) to i nic dziwnego, ze się pogubił. Szczególnie, ze zostal potraktowany jakby uczynił zamach na wolność i niezależność pań...
                • baltycki Re: savoir vivre 31.05.15, 21:30
                  Podobno nie
                  znaczy niesmile
                  Czy nie zawsze?
                  • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 21:41
                    Baltycki, nie zaskakuj mnie niemile, psując mi wysokie mniemanie, jakie o Tobie mamsmile
            • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 20:44
              Nie rozumiem tego sentymentu do staroświeckich gestów. Świat się zmienia, relacje między ludźmi sie zmieniają, pozycja, status pewnych grup społecznych się zmieniają, zasady zachowania próbuja nadążyć za nowymi realiami, a tutaj kurczowe trzymanie się czegoś co funkcjonowało w staroświeckich, zupełnie innych czasach.
              To wychwalane dżentelmeńskie zachowanie ma genezę w przedwojennym sztywnym przypisaniu ról i powinności, hierarchii między ludźmi, podziale na sfery wyższe i niższe. Mężczyzna zamawiał i płacił w imieniu partnerki, bo jej nie wypadało rozmawiac bezpośrednio z plebsem, czyli kelnerem.
              Nie widze żadnego sensownego powodu dla którego współcześnie kobieta która dysponuje swoimi pieniędzmi i chce je wydać w taki wlaśnie sposób, miałaby obowiązkowo przyjąć cos fundniętego przez obcego faceta. On zawsze może grzecznie zaproponować, ale równie grzecznie przyjąć odmowę towarzyszek.
              • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 31.05.15, 20:50
                Są kobiety, za których mężczyźni chętnie zapłacą i są takie, które na randce muszą płacić za każdą swoją kawę czy piwo. Te drugie pogardliwie wyrażają się o "staroświeckich gestach" bo co innego im zostało big_grin
                • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 21:03
                  Jako odrażający, brzydki babol, który musi zapłacić za każdą wypitą 50-tke wódki :'-( , jestem za równością i prawem do pokrywania wydatków!
              • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 21:44
                fomica napisał:

                > Nie rozumiem tego sentymentu do staroświeckich gestów.

                Mam nadzieję, ze moj świat pozostanie na tyle staroświecki, by mężczyzna nadal przytrzymywał drzwi przed kobietą, osłaniał ją parasolem i płacił za jej kawę. Bez wykładów o realiach, niezależności i plebsie.
                • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 22:11
                  A lubisz gdy obcy mężczyźni całują cię w rękę?
                  • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 22:28
                    Dobrze wychowany pan, gdy czule lekki opór tej ręki, nie pcha się z całowaniem.Na szczęście tylko tacy mi się trafiają.
                    • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 22:35
                      Ale pytałam czy to lubisz? Ten miły, staroświecki gest.
                      Skoro stawiasz opór, to wnioskuję że nie bardzo?
                      To dlaczego takie zdumienie budzi fakt, że ktoś może nie przepadać za innym przemiłym, staroświeckim gestem płacenia za kogoś bez jego zgody? W sumie koleżanki z głównego wątku postawiły taki lekki opór przeciwko temu zwyczajowi smile
                      • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 22:42
                        > Ale pytałam czy to lubisz?
                        W sumie nie mam nic przeciwko
                      • minniemouse Re: savoir vivre 31.05.15, 23:22
                        fomica napisał:

                        To dlaczego takie zdumienie budzi fakt, że ktoś może nie przepadać za innym przemiłym, staroświeckim gestem płacenia za kogoś bez jego zgody? W sumie koleżanki z głównego wątku postawiły taki lekki opór przeciwko temu zwyczajowi

                        Ale bylo juz PO FAKCIE. wszelkie przetargi po fakcie to juz buc.

                        natomiast nic nie stoi na przeszkodzie by z takiej sytuacji wyciagnac nauczke na przyszlosc,
                        i zaznaczyc ze ... PRZED zlozeniem zamowienia.

                        Minnie
                      • arwena_11 Re: savoir vivre 01.06.15, 10:50
                        mnie nie przeszkadza,
                • lauren6 Re: savoir vivre 01.06.15, 00:52
                  Przytrzywywanie drzwi to gest dżentelmena. Odsylanie kasy to gest protekcjonalny. Panie miały pełne prawo żeby nie życzyć sobie, by cudzy chlop je sponsorowal. Pan tego nie wyczuł więc jest bucem.
                  • kk345 Re: savoir vivre 01.06.15, 10:54
                    lauren6 napisała:

                    > Odsylanie kasy to gest protekcjonalny
                    Czyli pani byla protekcjonalna, odsyłając kasę? Zgadzam siebig_grin
                • arwena_11 Re: savoir vivre 01.06.15, 10:49
                  o ja też mam taką nadzieję. I tak samo wychowuję syna. Mam nadzieję, że żadnej feministki mi do domu nie przyprowadzi,
        • misterni Serio? Nie mam nic przeciwko żeby ktoś za mnie 31.05.15, 11:55
          zapłacił, o ile jest możliwa wzajemność (no chyba, że chodzi o męża, on może płacić za mnie zawsze i wszędzie tongue_out)
          To, że panie aż tak zdecydowanie zaprotestowały według mnie, może być z dwóch przyczyn:
          1. Autorka i jej mąż nigdy nie pozwalają na rewanż.
          2. Są inne powody dla których te koleżanki nie chcą chcą czegoś zawdzięczać temu konkretnemu panu, o czym autorka niekoniecznie musi wiedzieć.
          • misterni Może być jeszcze trzeci powód tak zdecydowanego 31.05.15, 12:02
            sprzeciwu - może autorka kiedyś żaliła się koleżankom na problemy finansowe, albo np rozrzutność męża?
            • klamkas Re: Może być jeszcze trzeci powód tak zdecydowane 31.05.15, 21:40
              Też tak pomyślałam - albo chodzi o coś, co autorka/mąż chlapnęli w trakcie kolacji lub wcześniej, albo o to, że panie nie za bardzo przepadają za panem, albo czymś się naraził i dlatego nie chcą mieć żadnych "długów". Albo takie mają zasady i z tym też trudno dyskutować.
    • z_lasu Re: savoir vivre 31.05.15, 11:36
      A gdyby to było dwóch kolegów, a nie dwie koleżanki? Czy wówczas zachowanie męża zostałoby ocenione tak samo?
      • aqua48 Re: savoir vivre 31.05.15, 11:42
        z_lasu napisała:

        > A gdyby to było dwóch kolegów, a nie dwie koleżanki? Czy wówczas zachowanie męż
        > a zostałoby ocenione tak samo?

        A dlaczego nie? Moim zdaniem i zachowanie męża ok i zachowanie koleżanki która zwróciła pieniądze jest w porządku. Nie ma potrzeby przelewać jej tej kwoty z powrotem, to byłoby dopiero niegrzeczne.
        • z_lasu Re: savoir vivre 31.05.15, 17:18
          Zapewniam Cię, że większość osób wypowiadających się w tym wątku nie oceniłaby tego tak samo.
      • minniemouse Re: savoir vivre 31.05.15, 23:18
        z_lasu napisała:
        A gdyby to było dwóch kolegów, a nie dwie koleżanki? Czy wówczas zachowanie męża zostałoby ocenione tak samo?

        Oczywscie.

        |M
    • ashraf Re: savoir vivre 31.05.15, 17:43
      W ogóle nie rozumiem problemu. Widujemy się z przyjaciółmi na obiadach mniej lub bardziej spontanicznie, raz płacimy my, raz oni, nie zawsze na zmianę... co tak oburzyło twoje przyjaciółki?
      • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 31.05.15, 18:13
        Może koleżanki brzydkie, więc nie przywykły do tego, że mężczyzna czasem może zapłacić za piwo, kawę czy pizzę. Stąd potem nerwowe zachowanie big_grin Pewnie pierwszy raz jakiś mężczyzna za nie zapłacił big_grin
        • rasowa_sowa Re: savoir vivre 31.05.15, 20:06
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Może koleżanki brzydkie, więc nie przywykły do tego, że mężczyzna czasem może z
          > apłacić za piwo, kawę czy pizzę. Stąd potem nerwowe zachowanie big_grin Pewnie pierws
          > zy raz jakiś mężczyzna za nie zapłacił big_grin
          >


          Widzę że wątek przyciągnął samych arbitrów elegancji, klasa wylewa się z kolejnych postów big_grin
    • pani.mysz Re: savoir vivre 31.05.15, 17:49
      Koleżanka zachowała się bardzo niegrzecznie, ale Wy powinniście zakończyć tę sytuację i nic już nigdzie nie przelewać.
      • misterni Re: savoir vivre 31.05.15, 17:59
        pani.mysz napisał(a):

        >Koleżanka zachowała się bardzo niegrzecznie

        Bo?
        • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 31.05.15, 19:04
          Jak dają to bierz, jak biją to uciekaj. Tyle.
        • pani.mysz Re: savoir vivre 31.05.15, 19:06
          W takiej sytuacji, gdy pan już zapłacił i nie przyjął zaproponowanego zwrotu, przesłanie pieniędzy pomimo tego sugeruje, że nigdy nie pozwolę by ten konkretny pan za mnie płacił - jest to obraza dla pana.
          • klamkas Re: savoir vivre 31.05.15, 21:41
            Może pan wcześniej obraził panią?
          • misterni Re: savoir vivre 31.05.15, 22:12
            Bardzo cudaczny wywód.
            Nie, panie nie miały żadnego obowiązku przystać na narzuconą im sytuację. Miały pełne prawo nie chcieć, żeby obcy w gruncie rzeczy mężczyzna za nie płacił. Co więcej, mogły mieć konkretne ku temu powody. Nie widzę w ich zachowaniu nic "niegrzecznego", przeciwnie, uważam że to pan był zbyt nachalny.
            • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 22:43
              Na litośc!To nie był żaden "w gruncie rzeczy obcy", to przecież mąż ich przyjaciółki! Co sie z wami ludzie dzieje???
              • misterni Re: savoir vivre 31.05.15, 23:32
                Teoretycznie tak, w praktyce nie wiesz, jak wyglądają ich relacje. Może tolerują go tylko ze względu na przyjaciółkę, może mają jakieś powody dla których wolą nie dopuszczać do sytuacji, które stwarzają jakiekolwiek zobowiązania.
              • zwariowana_wariatka Re: savoir vivre 02.06.15, 20:17
                mąz przyjaciółki może być obcym człowiekiemwink naprawdę częste sa układy, gdzie chłop jest tolerowany tylko ze ze względu na przyjaźń wink
            • pani.mysz Re: savoir vivre 01.06.15, 03:17
              Pan nie był obcy.
              A że nie widzisz nic niegrzecznego w zachowaniu pań to się zdarza, sv jest dobrowolny, nikogo się do niego nie zmusza.
              • misterni Re: savoir vivre 01.06.15, 11:53
                Obcy, w sensie cudzy mąż, o to mi chodziło. I większym wykroczeniem przeciw sv jest zmuszanie do przyjęcia prezentu, niż jego nieprzyjęcie.
                Ale to, że tego nie wiesz, nie dziwi mnie, lektura cv jest nieobowiązkowa tongue_out
    • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 18:22
      > Mąż powiedział, że absolutnie nie.
      A możesz wyjaśnić dlaczego mąż się uparł że "absolutnie nie"? Skoro wola osób zainteresowanych była inna, to dlaczego obcy facet miałby zdecydować w ich imieniu? One sa jakies niepełnoletnie czy ubeswłasnowolnione?
      Nienawidze takich świętych mikołajów. Nie wolno komuś narzucać co i kiedy ma od nas przyjąć.
    • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 20:03
      Kultura to m.in umiejętność przyjmowania cudzych grzeczności.
      W tym również poczęstunku. smile
      Przyjaciółka zachowała się jak prowincjonalna gęś, ale odsyłanie jej pieniędzy byłoby przegięciem - po prostu pogódźcie się z tym, że macie wśrod znajomych osobę małostkową i nieobytą.
      • rasowa_sowa Re: savoir vivre 31.05.15, 20:11
        lady-z-gaga napisała:

        > Kultura to m.in umiejętność przyjmowania cudzych grzeczności.
        > W tym również poczęstunku. smile
        > Przyjaciółka zachowała się jak prowincjonalna gęś, ale odsyłanie jej pieniędzy
        > byłoby przegięciem - po prostu pogódźcie się z tym, że macie wśrod znajomych os
        > obę małostkową i nieobytą.


        A odsyłanie kasy (pomysł pana) nie jest małostkowe?
        No ludzie, przecież to zaraz pójdzie na noże - pan powinien zaproponować, może nawet nalegać - panie powinny z wdzięcznością przyjąć poczęstunek i się zreważować przy następnej okazji. Chociaż nie wiem, czy facet odsyłający pieniądze przyjąłby rewanż, pewnie trzeba by za nim gonić i podstępem przysługę oddawać. Strasznie męczące na dłuższą metę.
      • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 20:29
        No analogicznie można powiedzieć:
        Kultura m.in. takie wręczanie prezentów czy grzeczności, żeby obdarowanego nie krępować i nie stawiać w niekomfortowej sytuacji.
        Facet zachował się jak burak, który na siłę wmusił paniom cos czego nie oczekiwały i nie chciały.
        • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 21:33
          > Kultura m.in. takie wręczanie prezentów czy grzeczności, żeby obdarowanego nie
          > krępować i nie stawiać w niekomfortowej sytuacji.

          Nie rozumiem, dlaczego rachunek zapłacony przez przyjaciół miałby kogos krepować i stawiać w niezręcznej sytuacji. Chyba, że ugoszczona osoba jest najeżona kompleksami, złą wolą i podejrzliwością. Normalni ludzie dziękują i czekają na okazję do rewanżu.
          • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 21:38
            No zobacz jakie to jest subiektywne. Bo ja analogicznie powiem:
            Nie rozumiem, dlaczego czlowek nie może zrozumieć, że znajome chciały same pokryć swoje wydatki (jest w tym cos złego?). Czy ta płacąca osoba ma jakieś kompleksy, boi się że ktos ją uzna za skąpca albo gbura? Normalni ludzie potrafią uszanować cudza wolę i nie narzucają niepotrzebnych przysług na siłę.
            • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 21:45
              Poniewaz najpierw pan dyskretnie zapłacił rachunek, a potem znajome zrobiły z tego aferę, to ocena sytuacji może być tylko jedna: panie są źle wychowane.
              Natomiast gdyby przed płaceniem doszło do sporu i panie wyraziłyby stanowczą chęc płacenia za siebie, a ich wola zostałaby zignorowana, wtedy rację miałbys Ty: to pan źle się zachował)
              • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 22:10
                > Natomiast gdyby przed płaceniem doszło do sporu
                No właśnie, a dlaczego nie doszło do sporu? Bo pan nie zapytał pań o zdanie, poszedł i dyskretnie zapłacił, tak przynajmniej wynika z opisu. Dlatego wg mnie to pan jest odpowiedzialny za całe zamieszanie, bo nie powinien stawiać koleżanek przed faktem dokonanym. Wystarczyło powiedzieć "kochane koleżanki, tym razem pozwólcie się zaprosić, będzie mi bardzo miło". I od ich decyzji i zgody należałoby uzależnić dalsze działanie.
                • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 22:22
                  pan nie zapytał pań o zdanie, po
                  > szedł i dyskretnie zapłacił, tak przynajmniej wynika z opisu

                  Jesli się bywa w miarę często w knajpach ze znajomymi, to takie sytuacje nie wywołują szoku.
                  Dlatego napisałam wczesniej: prowincjonalna gęś uzna to za obrazę, normalny czlowiek podziękuje i pomyśli o rewanżu.
                  • fomica Re: savoir vivre 31.05.15, 22:26
                    Ta sytuacja nie wywołała szoku, tylko niezręczność. Nie wiem dlaczego uprzejme zaproponowanie towarzystwu "ja stawiam" to takie trudne dla fundującego, że musi to robić cichaczem, zanim sie zorientują.
                    • pani.mysz Re: savoir vivre 01.06.15, 03:18
                      Bo tak się zachowuje dżentelmen.
                      • morgen_stern Re: savoir vivre 01.06.15, 10:55
                        Bzdura. Dżentelmen nie stawia nikogo w niezręcznej sytuacji.
                  • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 22:29
                    lady-z-gaga napisała:

                    > Jesli się bywa w miarę często w knajpach ze znajomymi, to takie sytuacje nie wy
                    > wołują szoku.
                    > Dlatego napisałam wczesniej: prowincjonalna gęś uzna to za obrazę, normalny czl
                    > owiek podziękuje i pomyśli o rewanżu.
                    W punkt!
                    • klamkas Re: savoir vivre 31.05.15, 23:53
                      A jak absolutnie nie chce rewanżu i nie chce czuć się do niego zobowiązany?
                      • pani.mysz Re: savoir vivre 01.06.15, 03:19
                        To nie idzie z takim panem na obiad.
                        Bo jego zachowanie było zachowaniem normalnym.
                      • rasowa_sowa Re: savoir vivre 01.06.15, 12:56
                        klamkas napisała:

                        > A jak absolutnie nie chce rewanżu i nie chce czuć się do niego zobowiązany?


                        To i tak jest tępą, upośledzoną i prowincjonalną gęsią i nie pasuje do naszego szacownego grona osób kulturalnych. A w ogóle niech spie....a! - Myślę że tak należy ten wątek podsumować big_grin
          • klamkas Re: savoir vivre 31.05.15, 22:15
            Np. dlatego, że mąż przyjaciółki nie musi być twoim przyjacielem, może być wrogiem, a może czymś pośrednim. A może chodzić o coś zupełnie innego (traumę pani, bo np. mąż innej koleżanki/przyjaciółki ją podrywał na tle "ja ci postawiłem,a ty jesteś taka zła").

            Z wątki autorki wiemy: och, mąż jest taki zajefajny i zajedyskrteny. A może nie jest?
            • klamkas Re: savoir vivre 31.05.15, 22:16
              Miało być "z wątku autorki" i "zajedyskretny". wink
            • kk345 Re: savoir vivre 31.05.15, 22:32
              > Z wątki autorki wiemy: och, mąż jest taki zajefajny i zajedyskrteny. A może nie
              > jest?
              Może? Może jest sadystycznym zabójcą i seryjnym gwałcicielem, a to płacenie rachunku to taki kamuflaż? A może od początku miał zamiar, jak prawdziwy maczo, upokorzyć panie, traktując je jak dzieci i złośliwie płacąc za nie rachunek? Rożnie może być, ale raczej nie tak, ze pan po prostu chciał być miły;D
            • finalna Re: savoir vivre 02.06.15, 15:03
              A może koleżanki poczuły się potraktowane jak ubogie rezydentki z prowincji którym nietaktownie zaświecono w oczy cudzą płynnością finansową?
    • triss_merigold6 Co za bzdura 31.05.15, 20:33
      Co za bzdura...
      Przyjaciółka zna numer Twojego konta? Tak, oczywiście, bo numerem konta każdy szasta po krewnych i znajomych...
      • kalina_lin Re: Co za bzdura 31.05.15, 20:42
        A czemu nie. Przynajmniej kilku wcale nie bliskich moich znajomych ma mój numer konta, właśnie przy okazji różnorodnych rozliczeń np. po wyjazdach. Ja mam konto koleżanki od której kiedyś zamawiałam kosmetyki z Avonu, kolegi, który za mnie się rozliczył w pewnym miejscu, gdzie była potrzebna gotówka itp.
      • wioskowy_glupek Re: Co za bzdura 31.05.15, 21:23
        Yyy ale o co ci chodzi ? Znam kilka nr kont moich znajomych, oni moje też, bo wzajemnie sobie na nie przelewaliśmy kasę za różne zakupy.
      • z_lasu Re: Co za bzdura 31.05.15, 21:25
        No teraz, to walnęłaś big_grin A co w tym dziwnego?
        • baltycki Re: Co za bzdura 31.05.15, 21:27
          A jak okradna? wink
      • morgen_stern Re: Co za bzdura 31.05.15, 21:40
        Aż sprawdziłam, czy to naprawdę triss napisała... ja też znam nr konta mojej przyjaciółki, a ona mój, więcej - w każdej chwili mogę go podejrzeć smile bo często sobie oddajemy kasę, kiedy jedna płaci za obie w knajpie, albo zamawiamy coś razem ze sklepu internetowego. Nie wiem, co w tym dziwnego.
    • morgen_stern Re: savoir vivre 31.05.15, 21:44
      Oboje popełnili niezręczności. Mąż, bo niepotrzebnie wyskoczył z tym płaceniem, jeszcze tak cichaczem (rozumiem, że nie zapraszaliście tylko po prostu wyszliście razem do restauracji), a koleżanka, bo zrobiła przelew mimo, że nikt tego nie oczekiwał. Mogła po prostu powiedzieć "dzięki, nie trzeba było, ale w takim razie następnym razem ja zapraszam".

      Nawiasem mówiąc ja też nie lubię takich namolnych "dżentelmenów", którzy dostają spazmów kiedy kobieta ma za siebie zapłacić,jakby ich to kastrowało. Jeśli kobieta mówi, że chce za siebie zapłacić to trzeba to uszanować, a nie traktować jej jak niepełnosprawnej umysłowo dziuni, która sama nie wie, czego chce.
      • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 21:49
        a ktoś tu dostawał spazmów? z opisu sytuacji wynika, że wczesniejszych ustaleń nie było
        poza tym tam była żona z mężem i nawet jeśli mąż zapłacił, to i tak znaczy, że przyjaciółki były goścmi obojga
        • morgen_stern Re: savoir vivre 31.05.15, 21:50
          Nie pisałam dokładnie o tym facecie, tylko o "dżentelmenach" którzy takich spazmów dostają.
        • baltycki Re: savoir vivre 31.05.15, 22:05
          Ale z jakich powodow nie uszanowac "nie" kobiety, ktory sobie nie zyczy, zeby ten facet za nia zaplacil?
          Moze ma 10 roznych powodow, moze fanaberie, nie jest moja (faceta) rola, dociekanie.
          Dlaczego mam stawac ja przed faktem dokonanym, powodowac jej zle samopoczucie?
          Dlaczego?
          • lady-z-gaga Re: savoir vivre 31.05.15, 22:15
            Nie mieszajmy do tego praw kobiet, dobrze?
            to jest całkiem inna dziedzina wink
            tutaj mamy prostą sytuację: jedna strona funduje, druga demonstracyjnie ten gest odrzuca
            biesiadujących ludzi łączy (podobno) bliska znajomość, kwestia płci ( i oczywiście dyskryminacji, przesladowań i lekceważenia kobiet) tradycyjnie na tym forum wychodzi na pierwszy plan, nie wazne, że kompletnie bez sensu i bez związku z tematem
            • lauren6 Re: savoir vivre 01.06.15, 01:00
              Pan się właśnie przekonał, że postawienie kogos przd faktem dokonanym w kwestiach finansowych to zwykle chamstwo. Mniejsza z tym, czy urazil ich feministyczna dumę czy dumę ogólna, bo poczuly się jak ubogie krewne, ktorych nie stac na sfinansowanie wlasnego obiadu. Pan zachowal sie nieelegancko i swoim zachowaniem urazil kolezanki zony.
              • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 01.06.15, 10:13
                Kazia Szczuka big_grin
              • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 10:28
                poczuly się jak ubogie krewne, ktorych nie stac na s
                > finansowanie wlasnego obiadu.

                No właśnie o tym pisałam wczesniej: kompleksy i dysfunkcje.
                Tam, gdzie normalny człowiek widzi grzeczność, hojność, miły gest, fantazję, tam osobnik upośledzony społecznie i emocjonalnie będzie widział: zdradzieckie knowania, dyskryminację, deptanie godności, obraźliwe aluzje.
                Codziennie widac, jak licznie ta druga grupa jest reprezentowana na emamie.

                • kk345 Re: savoir vivre 01.06.15, 11:16
                  Trzeba jeszcze wrzucić ankietę, ile ematek rzeczywiście bywa w eleganckich restauracjach częściej, niz raz w rokubig_grin
                  I nie, wbrew reklamie McDonald NIE JEST restauracjąbig_grin
                  • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 11:19
                    Niektóre osoby po prostu powinny w domu siedzieć. Zło czai się wszędzie, nawet w McDonaldsie smile
                • baltycki Re: savoir vivre 01.06.15, 11:30
                  > No właśnie o tym pisałam wczesniej: kompleksy i dysfunkcje.
                  Nawet takie osoby maja prawo same decydowac, czy chca jakis prezent przyjac i ich decyzje wypada uszanowac.
                  • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 11:53
                    No cóż, w opisanej sytuacji nawet nie ma innego wyjścia smile
                    Natomiast nie zapominajmy, jaki jest tytuł wątku i jakie pytanie: "kto zachował się źle?".
                    I rozpatrujmy to z punktu widzenia s-v, a nie w oparciu o wszelkie skojarzenia traumy, jakie czytelnicy mają w związku z tą sytuacją smile ponieważ, niestety, z dysfunkcyjnymi rozmowy o manierach są jak z daltonistą o kolorach.
                    (nie ze ślepym, jak w starym porzekadle, ale własnie z daltonistą - bo on niby coś widzi, ale całkiem inaczej, niż zdrowi ludzie)
                    No i niezmiennie pozostaje nam zastanowić się, czy osoby z kompleksami i dysfunkcjami same są zwolnione z szacunku dla innych wink
                    • baltycki Re: savoir vivre 01.06.15, 12:23
                      > Natomiast nie zapominajmy, jaki jest tytuł wątku i jakie pytanie:
                      > "kto zachował się źle?".

                      Zmuszanie doroslych osob (juz nie pisze "kobiet", zebys znowu nie doszukiwala sie czegoswink) do okreslonyego zachowania, bo ja tak chce, bo ja tak postanowilem, bo wy nie macie nic do gadania.. nie jest zachowaniem dobrymsmile

                      Proba podjeta przez pana w dobrej wierze okazala sie niewypalem, pan powinien przyjac od pań ich udzial w kosztach i po sprawie.
                      • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 12:39
                        Nie wiem, jak Ty, ale ja przede wszystkim nigdy nie udałabym się dobrowolnie do knajpy z kimś, od kogo za żadne skarby świata nie przyjęłabym postawienia kolacji smile nie mam w gronie bliskich znajomych ani jednej osoby, wobec ktorej pozwoliłabym sobie na tak niegrzeczne demonstracje, jak odsyłanie pieniędzy przelewem.
                        Tak więc w omawianym przypadku mamy do czynienia albo z brakiem grzeczności, albo z brakiem pojęcia o dobrych manierach, czyli niegrzeczności niezamierzonej. Innego wyjaśnienia nie da się znaleźć, choćbys stanął na głowie smile
                        • baltycki Re: savoir vivre 01.06.15, 13:09
                          Wydaje mi sie, ze Ty za bardzo skupiasz sie na "portrecie psychologicznym" pan smile
                          Powod, z jakiego nie mialy ochoty przyjac "prezentu", nie ma najmniejszego znaczenia.
                          Sa osoby ktore przyjma wszystko od kazdego z radoscia, ze zaoszczedzily pare zlotych,
                          sa rowniez osoby, ktore nie przyjma niczego uwazajac, ze "przyjecie prezentu zobowiazuje" (co zgodne jest z moim pogladem smile).
                          Sa i takie osoby, ktore zadnym prezentem nie poczuja sie zobowiazane, skwituja "jelen mi sie trafil, zaplacil" big_grin

                          Nie chcę miec "dlugow wdziecznosci", nie chce pamietac o koniecznowci zrewanzowania sie, nie chce czuc sie niezrecznie, gdy darczynca kiedys poprosi mnie o jakas przysluge, ktorej to prosby nie bede mogl spelnic.
                          Wolę zaplacic te 30 zl za swoje piwo i zapomniec. smile
                          • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 13:22
                            > Sa osoby ktore przyjma wszystko od kazdego z radoscia, ze zaoszczedzily pare zl
                            > otych,
                            > sa rowniez osoby, ktore nie przyjma niczego uwazajac, ze "przyjecie prezentu zo
                            > bowiazuje" (co zgodne jest z moim pogladem smile).
                            > Sa i takie osoby, ktore zadnym prezentem nie poczuja sie zobowiazane, skwituja
                            > "jelen mi sie trafil, zaplacil" big_grin

                            ... i są osoby, ktore przyjmą z grzeczności, żeby nie robić przykrości darczyńcy - bo myślą, że miał dobre intencje smile
                          • kk345 Re: savoir vivre 01.06.15, 13:34
                            > Sa osoby ktore przyjma wszystko od kazdego z radoscia, ze zaoszczedzily pare zl
                            > otych,
                            > sa rowniez osoby, ktore nie przyjma niczego uwazajac, ze "przyjecie prezentu zo
                            > bowiazuje" (co zgodne jest z moim pogladem smile).
                            > Sa i takie osoby, ktore zadnym prezentem nie poczuja sie zobowiazane, skwituja
                            > "jelen mi sie trafil, zaplacil" big_grin
                            >
                            Jaki paskudny, wartościujący komentarz... Bałtycki, ktoś przejął Twoje konto???

                            W moim świecie zaproszenie na obiad nie wymaga straszliwego rewanżu w postaci porwania dziecka nielubianego szefa, wystarcza np. butelka wina- moze powinieneś zmienić znajomych?
                            • misterni Re: savoir vivre 02.06.15, 15:12
                              A "prowincjonalne gęsi" to nie był wartościujący komentarz?
                • rasowa_sowa Re: savoir vivre 01.06.15, 12:50

                  > No właśnie o tym pisałam wczesniej: kompleksy i dysfunkcje.
                  > Tam, gdzie normalny człowiek widzi grzeczność, hojność, miły gest, fantazję, ta
                  > m osobnik upośledzony społecznie i emocjonalnie będzie widział: zdradzieckie kn
                  > owania, dyskryminację, deptanie godności, obraźliwe aluzje.
                  > Codziennie widac, jak licznie ta druga grupa jest reprezentowana na emamie.
                  >

                  Normalny człowiek nie nazywa innych upośledzonymi tylko dlatego, że nie podoba im się wciskanie uprzejmości w gardło.

                  Nie wystarczy Ci poczucie wyższości że jesteś taka kulturalna, że zachowanie tego pana uważasz za normę? Musisz jeszcze doprawić to hejtem, niwecząc przy okazji rzeczoną kulturę?
                  • buglady Re: savoir vivre 01.06.15, 13:12
                    O matko! Albo nawet ematko! Wchodzę na mój wątek i łapię się za głowesmile! Do jakiej rangi urósł ten 'problem'! Nie spodziewałam się, że można aż tak coś wyolbrzymić.
                    Wyjaśniam, że wszyscy się lubimy (już widzę hordy ematek które mi skomentują, że pewnie o czymś nie wiemtongue_out). Uważam że wszyscy jesteśmy fajni i kulturalni, i moje koleżanki, i mój mąż i ja (pewnie mi się zaraz oberwie, że można tak zuchwale się pochwalićtongue_out).
                    Użyłam za mocnego słowa pisząc, że przyjaciółka się 'oburzyła'.
                    Tak, żałuję że o to zapytałam na tym forum bo takiego jadu i złośliwości się nie spodziewałam.
                    Pozdrawiam kulturalniesmile
                  • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 13:19
                    > Normalny człowiek nie nazywa innych upośledzonymi tylko dlatego, że nie podoba
                    > im się wciskanie uprzejmości w gardło.

                    i znowu: podoba- nie podoba
                    czasem coś się nie podoba, a można nie robić z tego afery i nie mysleć wyłącznie kategoriami JA JA JA JA ZOSTAŁAM OBRAŻONA, BO CHCIAŁAM INACZEJ

                    > Nie wystarczy Ci poczucie wyższości że jesteś taka kulturalna, że zachowanie te
                    > go pana uważasz za normę?

                    To nie o mojej kulturze wątek, ale fakt -nie robiłabym swoim bliskim znajomym, ani tym bardziej przyjaciołom awantur i demonstracji, kiedy przesadzą z gościnnością, albo - jak piszesz - wciskają niechciane uprzejmości. Byc może poczułabym się niezręcznie, ale nie zakładałabym złej woli po drugiej stronie. Problem istniałby dopiero wtedy, gdyby takie sytuacje się powtarzały.
                    • rasowa_sowa Re: savoir vivre 01.06.15, 13:29
                      O, to była tam jakąś awantura?

                      Bo jeśli chodzi o demonstrację to się zgodzę, ale tu jest akurat symetria, bo pan też tą kasę chciał przelewem oddawać. Czym to się według ciebie różni, skoro tylko jedną osobę nazywasz prowincjonalną i upośledzoną gesią (bardzo kulturalnie zresztą)?
                      • lady-z-gaga Re: savoir vivre 01.06.15, 14:00
                        A nie, gdyby pan odesłał kasę to na niegrzeczność odpowiedziałby niegrzecznością i tego nie popieram na pewno, zresztą w moim pierwszym komentarzu to napisałam.
                        "Uposledzonymi społecznie i emocjonalnie" nazwałam ludzi, ktorzy nie rozumieją życzliwych i bezinteresownych gestów ze strony bliźnich, ponieważ we wszystkim doszukują się afrontu.
                        Ten motyw pojawił się w trakcie dyskusji i niekoniecznie dotyczył pań, o ktorych wspomniała autorka wątku. Ponieważ nie wiemy, jak one dokładnie zinterpretowały sytuację, za to wiemy, jakie skojarzenia mają niektóre forumki. A mnie juz uszami wylewa się ta babska martyrologia i wieczne poczucie urażonej kobiecej godności.
                        Gołą pipe w necie wystawiać i wiochę robić, to godności kobiecej nie uwłacza, a niech ktoś drzwi otworzy nieproszony, to na pewno męski szowinista i po godności depcze. Bo nikt go nie prosił, po co się cham pcha z przysługami tongue_out
    • ailia Re: savoir vivre 01.06.15, 13:22
      masz zagranicznego męża wink wink W Polsce z takim znikaniem i płaceniem jeszcze się nie spotkałam. Za granicą i owszem - u obu płci. Ktoś wychodzi do toalety, a później przy płaceniu okazuje się, że ktoś kogoś ugościł.
    • natalia.nat Re: savoir vivre 01.06.15, 14:08
      Mąż chciał być miły, zapłacił za wszystkie panie. Bardzo ładnie. Koleżanka oddała kasę, bo czuła taką potrzebę. Też ładnie (chociaż jak dla mnie niepotrzebnie). Zostawić tak jak jest i nie myśleć o tym.
      • minniemouse Re: savoir vivre 02.06.15, 11:01
        natalia.nat napisała:
        Mąż chciał być miły, zapłacił za wszystkie panie. Bardzo ładnie. Koleżanka oddała kasę, bo czuła taką potrzebę. Też ładnie (chociaż jak dla mnie niepotrzebnie).

        Bardzo nieladnie!


        Maz byl pierwszy, i jako taki ma atut w reku - zyczy sobie albo nie zyczy.
        Kolezanka miala wyrazne powiedziane ze nie, ze maz i zona prosza, wrecz bardzo nie chca aby zwracac pieniadze, i odmowili podania konta meza.
        Przelanie pieniedzy na konto zony (ktora zreszta nie byla ta co placila ) wbrew ich woli
        - czyli na sile - bylo wyrazem calkowitego braku wychowania i wyjatkowego olania prosb gospodarzy.

        Kolezanka to wielki nachal, i tyle. za grosz wyczucia.

        Zgodze sie jedynie ze najlepiej o tym bylo zaraz zapomniec. natychmiast.

        Minnie
        • gazeta_mi_placi Re: savoir vivre 02.06.15, 12:00
          Witaj Minnie, lepiej tu się nie rozgaszczaj na dłużej, to forum to gniazdo żmij,
          • minniemouse Re: savoir vivre 02.06.15, 23:25
            Witam Gazeto smile

            Minnie
        • baltycki Re: savoir vivre 02.06.15, 14:23
          > Maz byl pierwszy, i jako taki ma atut w reku
          Zasada pierwszenstwa obowiazuje przy dziedziczeniu tronu.

          > Kolezanka miala wyrazne powiedziane ze nie,
          Pan mial wyraznie powiedziane, ze nie..

          (podoba mi sie to "miala wyrazne powiedziane ze nie", musze wyraznie mowic kolezankom, ze takwink )

          Zdziwionym wielcesmile
          Ja, mezczyzna bronie prawa kobiety do powiedzenia nie.
          Nie, nie zycze sobie..
          Nie, nie chce..
          Same uczycie mezczyzn, ze nie kobiety mozna zignorowac, mozna zlekcewazyc, mozna postawic na swoim..
          • misterni Re: savoir vivre 02.06.15, 15:22
            I masz 100% racji.
            A z wywodów pań wynika, że kobieta ma zawsze przesrane. Musi się podporządkować woli nawet nieswojego chłopa, bo inaczej ją nazwą prowincjonalną gęsią i "niegrzeczną"
          • lady-z-gaga Re: savoir vivre 02.06.15, 15:26
            > Ja, mezczyzna bronie prawa kobiety do powiedzenia nie.
            > Nie, nie zycze sobie..
            > Nie, nie chce..

            Baltycki, nie gadamy o seksie tongue_out
          • klamkas Re: savoir vivre 02.06.15, 15:31
            W dodatku ignorowanie woli kobiety to dżentelmeństwo pierwszej klasy wink.
            • baltycki Re: savoir vivre 02.06.15, 15:45
              I wez tu chlopie rozrozniaj,
              za zignorowanie jednego nie zostaniesz okrzykniety dzentelmenem,
              a za innego wsadza Cie do wiezieniawink

              Ale to policja (jak wynika z innego watku) powinna pisac odezwy do mezczyzn, uczyc ich, ze nie kobiety w kazdej sytuacji nie znaczy.
    • feniks_z_popiolu Re: savoir vivre 01.06.15, 14:13
      Jeśli przelała to przejść do porządku nad tym a następnym razem zapłacić za nią.Tyle
      • misterni Jasne, jasne 02.06.15, 15:18
        A ona znowu przeleje i tak w koło Macieju. big_grin
        Nie lepiej uznać, że dziewczyna nie chce, aby ktoś jej stawiał? To takie trudne uszanować czyjąś wolę?

        feniks_z_popiolu napisał:

        > Jeśli przelała to przejść do porządku nad tym a następnym razem zapłacić za nią
        > .Tyle
    • lilly_about Re: savoir vivre 02.06.15, 12:35
      Rozumiem, że twój mąż być może w jakiś sposób postawił dziewczynę w niezręcznej sytuacji, ale jej zachowanie jest smieszne. Jakby jej duma została nie wiem jak urazona. Zamiast powiedzieć dzięki, następnym razem ja stawiam, to bawi sie w przelewy. U nas nie ma takich sytuacji.
      • misterni Re: savoir vivre 02.06.15, 15:20
        A może w tym gronie rewanż nie jest możliwy? Pomyślałaś?
        • finalna Re: savoir vivre 02.06.15, 15:36
          Może być niemożliwy finansowo. Pan z żoną jadają obficie i kosztowie, koleżanki żywią się tanimi sałatkami i wodą z cytryną. Wolą zapłacić za siebie, niż rewanżować się małżeństwu, które zaczyna posiłek od krewetek, a kończy na koniaku.
          Mąż zachował się życzliwie, ale jednocześnie bardzo nietaktownie.
          • baltycki Re: savoir vivre 02.06.15, 15:51
            Jakie to wszystko ma znaczenie?????
            Co za roznica, z jakiego powodu ta kobieta nie zyczy sobie, aby ktos za nia placil?
            Dlaczego dociekacie przyczyn?

            Nie wystarczy, ze.. nie zyczy sobie?

            Gdy swoja wole odpowiednio uzasadni, to dopiero uznacie jej prawo?
            • lady-z-gaga Re: savoir vivre 02.06.15, 16:32
              Widzę, że dyskusje o s-v przebiegają na emamie dokładnie tak samo, jak o modzie, albo o tym, jaki stroj jest stosowny na slubach czy pogrzebach.
              Osoby będące na bakier z ogólnie przyjętymi zasadami nie potrafią wziąc tego na klatę, tylko do upojenia będą uzasadniać, przekonywać, że ich racja jest najsłuszniejsza. Rozkosznie przy tym rżną głupa, wprowadzają milion dygresji, zmieniają temat, przywołują przyklady calkiem od czapy itp.
              Tymczasem brutalna prawda jest taka : nie piszemy tu na ematce zasad dobrego wychowania na nowo. One już dawno istnieją, czy się to komu podoba, czy nie. Wystarczy sprawdzić, zamiast pieniaczyć się przez 100 czy więcej postów. Są sytuacje, kiedy przywolywany tu na okrągło podział na płcie nie ma żadnego znaczenia. Istnieje inny podział: na zachowanie grzeczne i niegrzeczne, a nie na damskie i męskie.
              Na pytanie, do czego kobieta ma prawo, odpowiedź jest następująca: kobieta ma prawo niekulturalnie się zachować, jesli koniecznie chce. Nikt jej nie zabroni. Nie ma prawa braku manier tłumaczyć przywilejami swojej płci. I żadne ematkowe widzimisię tego nie zmieni.
              • klamkas Re: savoir vivre 02.06.15, 20:16
                Ale tutaj tylko tytuł jest o s-v. Urażenie kogoś (o to było pytanie końcowe) rzadko ma coś wspólnego z s-v, raczej z wzajemnym zrozumieniem/dbałością o czyjeś samopoczucie i pewną dozą tolerancji.
                • lady-z-gaga Re: savoir vivre 02.06.15, 20:28
                  tytuł jest jaki jest, czyli pytanie końcowe 'kto ma rację" wypada rozpatrywac z punktu widzenia s-v smile zgadzam się, że między przyjaciółmi relacje wzajemne powinny byc pełne zrozumienia i tolerancji, ale tutaj niewiele wiemy ponad suchy opis sytuacji i wyciąganie wniosków o motywach i pobudkach obu stron jest mocno naciągane smile
                  • klamkas Re: savoir vivre 02.06.15, 20:43
                    Ale pytanie nie jest o kto ma rację, ale o to, czy koleżankę urazi zwrotny przelew. Biorąc pod uwagę, że uraziło ją opłacenie rachunku, to tak, niezależnie od s-v zwrot przelewu ją urazi. Uczucia czasami ciężko podporządkować s-v, a czasami wręcz nie warto wink.
    • szamanta Re: savoir vivre 02.06.15, 15:34
      Nie przeciągać ping ponga . Chłopina postąpił zgodnie z własną wolą,mysle ze w dobrej wierze ,ale niektórzy czują się wtedy niezręcznie tak jak koleżanka, która poczuła dyskomfort w tej sytuacji i zgodnie z jej wolą postanowiła nie mieć u nikogo długu ,ani zobowiązań na przyszłość zwracając zaległa sumę i takie jej prawo . Temat zamknięty , nie powracać do niego. Jak dla mnie zero dramatu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka