shell.erka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 08:51 Dałabym szansę rozwoju mężowi, zwłaszcza źe sama zawodowo nie masz nic do stracenia w tym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
bunkowa Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 08:57 Byłam w końcówce ciąży (8 m-c), mała miała 2,5 roku. Przeprowadzka 500 km dalej (nikogo z rodziny czy znajomych na miejscu). Wynajęliśmy mieszkanie, wcześniej robiłam rozpoznanie co do lekarza, szpitala. Sprawdzałam co będzie na miejscu w okolicy. Wyszło ok. Wam proponuję wynająć mieszkanie miesiąc wcześniej, przeprowadzić wszystko co się da wcześniej. Zwiedzić szpital w nowym miejscu bo potem jest łatwiej psychicznie. Wcześniej przygotować wszystko dla malucha żeby nie było kłopotu w ostatniej chwili. U mnie na poród cc przyjechała teściowa żeby być z małą, ty możesz pomyśleć o niani - szczególnie jeśli mąż będzie bardziej zapracowany. Niania też stopniowo wcześniej żeby córka się przyzwyczaiła i nie było stresu. Dacie radę. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 09:08 Googlowalabym numery firm przeprowadzkowych. Na pewno nie ogarnialabym przeprowadzki w ciazy wlasnymi rekami Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 09:21 Jak się rysują twoje perspektywy zawodowe w nowym miejscu po macierzyńskim? Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 10:32 Przeprowadzałam się raz z firma przeprowadzkową- przyjechało 5 panów, z mnóstwem kartonów i folii bąbelkowej. Zapakowali WSZYSTKO w ok. 4 h. Jedyne co zrobiłam to odłozyłam wczesniej na bok, czego nie pakować i z kilku szuflad odłozyłam rzeczy "do wyrzucenia". Na miejscu wypakowali rzeczy do szaf i tyle. Przeprowadzałabym się od razu, gdybym w docelowym miejscu miała perspektywy pracy (albo nie chciała do pracy wrócić). Po porodzie dochodzaca opiekunka dla 2 latki. Ogarnięcie szpitala i wyprawki to w dzisiejszych czasach kilka godzin w Internecie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 11:51 nikt nie drążył tematu potencjalnego awansu watkodajki, gdyż na sama nie wydaje sie byc zainteresowana tym zagadnieniem pyta o ogarnianie rzeczywistosci po porodzie i na ten temat dostaje odpowiedzi chyba nie ma sensu na sile wciskac jej pytan o rozwoj, bo sama wie, czego i kiedy jej potrzeba Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 11:58 konwalka napisała: > nikt nie drążył tematu potencjalnego awansu watkodajki, gdyż na > sama nie wydaje sie byc zainteresowana tym zagadnieniem I znów - czyż to nie OCZYWISTE? Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:01 Panie piszą ze swojej, kobiecej perspektywy, od malutkiego były uczone, że ich potrzeby są nieważne, to i weszły w rolę doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:10 wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała: > Panie piszą ze swojej, kobiecej perspektywy, od malutkiego były uczone, że ich > potrzeby są nieważne, to i weszły w rolę doskonale. A ty piszesz z perspektywy jakiej płci, bo już się pogubiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:07 araceli napisała: > konwalka napisała: > > nikt nie drążył tematu potencjalnego awansu watkodajki, gdyż na > > sama nie wydaje sie byc zainteresowana tym zagadnieniem > > I znów - czyż to nie OCZYWISTE? Bo może ma tę kwestię rozwiązaną, załatwioną i nie jest ona problemem? Tylko że to nie byłoby takie intrygujące, jak matka-polka jadąca za mężem na drugi kraniec świata, poświęcająca siebie dla dobra chłopa i podporządkowana jego karierze. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:18 ale co ty, ematka wie lepiej czego potrzeba kobiecie. Co z tego, ze ani słowa nie pisze o swojej pracy, powinna. I jak nawet takowej nie ma, to mąż powinien zostać i wesprzeć żonę w szukaniu. Przecież takie dylematy mają rodziny na całym świecie i wyliczają co im się bardziej kalkuluje. W takim przypadku dostosowuje się jedna albo druga strona i to jest kompromisem. Dla mnie w tym momencie bardziej egoistyczna jest żona, bo boi się o to jak ONA sobie poradzi, kiedy mąż będzie siedział do późna w pracy. Bo teraz przychodzi i zaraz po pracy zajmuje się córką. No i SAMA będzie musiała ogarniać sprawy okołoporodowe. Przecież dla niego to tez będzie ciężki okres, kiedy nie będzie mógł spędzać z rodzina tyle czasu co teraz. Czyli wszyscy tatusiowie co emigrują "za chlebem" są egoistami bo pozostawiają kobietę z dziećmi w kraju? Autorka wątku boi się nowego miejsca, może odpowiada jej rola pani domu, nie jest samodzielna, no przecież wiele jest takich kobiet, nic w tym złego, nie wszystkie są przebojowe i samowystarczalne. A może prowadzi własna działalność i np. wykonuje biżuterie w domu? Albo jest instruktorka fitness i w zasadzie wszędzie prace znajdzie (oczywiście, żeby nie było głupich komentarzy, po macierzyńskim, jak dojdzie do formy) , albo........ jest wiele innych opcji . Na pewno początki nie będą łatwe ale ematka sobie poradzi Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:24 Owszem, tatuś który emigruje i zostawia rodzinę jeśli nie ma noża przy gardle jest egoistą. Mógł kawalerem zostać i się nie rozmnazac skoro praca wazniejsza. Mamusię emigrującą i zostawiającą potomstwo też byś tak wspierała w postawie? Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:14 Tak, mam koleżankę, która zdecydowała się na emigrację i zostawiła rodzinę w pl. Ponieważ miała zawód taki bardziej międzynarodowy postanowiła wyjechać i przetrzeć drogę. Po pół roku sprowadziła rodzinę. Była to najtrudniejsze pół roku w jej życiu ale jak się okazało najlepsza decyzja jaka podjęli. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:43 och tak! zapewne to kamyczek do ogródka tego przepompowanego bełkotu quasifemi nikt nie pyta co z jej rozwojem? bo ona słuzy panu! ktos mówi, że moze ona nie jest zainteresowana jako ona? Ha! była wychowywana w wiernopoddanczym i słuzalczym pochyleniu nakolannym, to nawet nie pyta, bo to oczywiste! moze kobita chce sie poswiecic - CHCE- słowo klucz, domowi, dzieciom, oboadom i praniu? TAK! jest zmanipulowana mentalnie odkąd skonczyła roczek i zobaczyła, że to matka kroi tort! qrwa, pytanie było o przeprowadzke i poród, więc odpowiedzi dotyczyły przeprowadzki i porodu Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:47 konwalka napisała: > moze kobita chce sie poswiecic - CHCE- słowo klucz, domowi, dzieciom, oboadom i > praniu? Wszystkie doradzające założyły, że chce. Bo przecież to OCZYWISTE - czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:50 Wszystkie doradzające zapewne założyły, że skoro autorka nie wspomina "a co z moją pracą, rety rety, cofnę się tyle czasu", to oznacza, że to nie jest problem. Po prostu. Albo zajmuje się domem, albo pracuje na etacie, albo prowadzi działalność, albo COKOLWIEK, co ma na tyle obcykane, że przy całej masie wątpliwości akurat o tym nie wspomina. Jakby to był problem, to by chyba napisała, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:58 wuika napisała: > Wszystkie doradzające zapewne założyły, że skoro autorka nie wspomina "a co z m > oją pracą, rety rety, cofnę się tyle czasu", to oznacza, że to nie jest problem. > Po prostu. Dokładnie tak. Kobiety nie mają karier, ambicji, zawodów, perspektyw. Po prostu. 'Coś tam dla nich się znajdzie'. Dlatego nikt nie pyta, dlatego nikt się nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:19 Nie, po prostu 1) gdyby jej dalsza praca, rozwój, etc., miałyby się zmienić - a zauważ, że w przed samym porodem kwestia rozwoju jest jakby zastopowana, czy mąż znajdzie inną pracę, czy też nie i 2) gdyby autorka miała z tym problem, to zapewne by o tym wspomniała. Albo nie ma z tym problemu - a Ty nie powinnaś mieć z tym jej niemaniem tym bardziej, albo ma to tak poogarniane, że nawet o tym nie wspomina. Z faktu, że autorka nie pisze nic o problemach ze swoją pracą nie możesz zakładać, że jest stłamszona, a i inni tłamszą ją też. Najprawdopodobniej nie ma z tym problemu. Tyle i aż tyle. Tak trudno to zajarzyć? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:32 wuika napisała: > Tak trudno to zajarzyć? Tak trudno zajarzyć, że nie chodzi o autorkę wątku tylko o REAKCJĘ KOBIET, która tutaj nastąpiła? NIKT się nie zainteresował, czy ona będzie tam miała pracę, jaką pracę, czy ma perspektywy. Takie jest podejście INNYCH kobiet - do kobiet. 'Coś tam' sobie znajdzie, 'nienerwowo' poszuka, skoro nie wspomina to nie problem, może chce się poświęcić, dla rodziny tak lepiej itd. Wszystkie jak jeden mąż założyły, że jedyne co ją może trzymać w obecnym miejscu to... fakt 'pomocy' rodziny przy dzieciach. Stereotypy (a może po prostu smutna prawda o sytuacji kobiet) są tak głębokie, że NIKT nawet nie zapyta. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:37 araceli napisała: > NIKT się nie zainteresował, czy ona będzie tam miała pracę, jaką pracę, czy ma perspektywy. Umknęło Ci?: Tak, w dalszym ciagu bedziemy dalej utrzymywac dom wspolnie. Zamierzam wrocic do pracy tak jak po poprzednim porodzie. Ton tego postu ewidentnie wskazuje na to, że praca autorki wątku nie jest problemem. Przypuszczam, że nawet nie musi jej szukać, bo np. jest wolnym strzelcem, który pracuje w domu. Na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 18:17 Tiaaa... Bo jak sie przenosisz do wiekszego miasta to o prace jest trudniej D Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:54 ale chrzanicie, jaki idealistyczno feministyczny bełkot a dlaczego on ma sie poswiecac dla niej skoro już przy tym równouprawnieniu jestesmy jej tu nic nie trzyma bo o jej pracy nic nie wiemy i autorka nic powiedziec nie chce wiec zakładam ze jej nie ma po prostu albo ma nieciekawą ale musi powiedzieC NIE zeby nie było ze niewolnica Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:56 a konkretnie co ona tak POŚWIECI jadac do tego nowego miasta Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 12:59 Tego nie wiemy bo NIKT nie zapytał. O nią żadna z obecnych tu KOBIET nie zapytała. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:18 Kobieto, ty bardzo pokrzywdzona jesteś i chyba niedoceniona. Lecz kompleksy gdzie indziej. A i na znak protestu spal stanik. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Biedna Araceli 24.06.15, 13:11 Biedna Araceli, nie wyszło jej w życiu w sferze rodzinnej więc czuje się w obowiązku dowalić kobiecie, która za chwilę urodzi drugie dziecko. Biedna Araceli nie rozumie, że ta laska może spokojnie odchować sobie drugiego malucha do etapu opiekunki czy przedszkola w nowym miejscu zamieszkania i nienerwowo poszukać pracy (elementarny komfort ma), natomiast Araceli już nie nadrobi straconych lat i zostaje jej tylko złosliwość zazdrością podszyta. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Biedna Araceli 24.06.15, 13:18 Jak zwykle nie masz nic do powiedzenia więc pudłujesz personalnie Triss Ten wątek to cała prawda o feminizmie w Polsce. Nie Środa jest problemem tylko mentalność kobiet. W końcu najlepsze co może spotkać kobietę to 'nienerwowe szukanie pracy' przy dobrze zarabiającym mężu Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Biedna Araceli 24.06.15, 13:22 tak samo jak nienerwowe szukanie pracy z powodu duzych oszczednosci, bogatych rodziców lub kazdego innego powodu bo nienerwowe szukanie pracy jest rzeczywiscie najlepsze co może nam sie przetrawić w swerze zawodowej bez względu czy jesteś kobietą czy mezczyzną Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Biedna Araceli 24.06.15, 14:48 triss_merigold6 napisała: > Biedna Araceli, nie wyszło jej w życiu w sferze rodzinnej więc czuje się w obow > iązku dowalić kobiecie, która za chwilę urodzi drugie dziecko. > Biedna Araceli nie rozumie, że ta laska może spokojnie odchować sobie drugiego > malucha do etapu opiekunki czy przedszkola w nowym miejscu zamieszkania i niene > rwowo poszukać pracy (elementarny komfort ma), natomiast Araceli już nie nadrob > i straconych lat i zostaje jej tylko złosliwość zazdrością podszyta. Jak nigdy, zgadzam się w 100% z tris. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:45 konwalka napisała: > > qrwa, pytanie było o przeprowadzke i poród, więc odpowiedzi dotyczyły przeprowa > dzki i porodu > Ale nie tłumacz oczywistych rzeczy trollom. Nie zrozumieją i już. Odpowiedz Link Zgłoś
awesome810 o, jak to się stało, że 24.06.15, 12:53 dyskusja zmierza w kierunkach ideologicznych? Poddaństwo kobiety, rezygnacja z rozwoju... łojezu Czyli autorka wątku powinna postawić veto awansowi, bo tak! zaznaczy w ten sposób swoją równorzędną pozycję? Dziecko szybko rośnie, nowe miasto szybko oswoją, pierwsze ciężkie tygodnie w pracy szybko miną.... ale żal męża, że mu szansa przeleciała koło nosa - zostanie na długo. I to nie jest żadne poddaństwo, ani poświęcanie, to jest partnerstwo i wzajemne wspieranie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:14 Hehehe, bo chyba niektóre ubodło, że tu laska spokojnie czeka na drugie dziecko, a mąż dostaje awans i dobrą propozycję finansowo-zawodową. Tyle fartu w jednym, to się nie godzi. Myślę, że taka wizja jest nie do zniesienia dla tych, którym w ogóle nie było dane mieć dzieci i tych których nie stać na drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:33 triss_merigold6 napisała: > Myślę, że taka wizja jest nie do zniesienia dla tych, któr > ym w ogóle nie było dane mieć dzieci i tych których nie stać na drugie. Myślę, że tak może być. Ale w moim przyadku - dwa pudła. Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:48 Znaczy bycie gospodynią domową na utrzymaniu męża to jest fart? Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:49 wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała: > Znaczy bycie gospodynią domową na utrzymaniu męża to jest fart? Nie taki znowu wielki, skoro autorka jasno pisze, że wspólnie utrzymują dom... pech! Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:54 Ale ja nie odnoszę się w ogóle w tym zdaniu do pozycji autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 13:59 A to szkoda, bo ta pozycja jest całkiem niezła. Ma swoje dochody, rodzinę, teraz drugie dziecko i spokojnie może korzystać z macierzyńskiego i po roku zastanowić się co dalej i gdzie. Gratulować dziewczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:06 Twoim zdaniem niezła. Moim zdaniem nie, nienormowany czas pracy w sytuacji, gdy rodzi się drugie dziecko jest jedną z gorszych, szczerze powiedziawszy. Ale ja nie z frakcji, że ojciec to wyłącznie bankomat. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:22 I o to chodzi. Ciekawe co ematki powiedzialyby na propozycje pracy dla matki w formie swiatek piatek i niedziela, podczas gdy do tej pory miala prace do 16 i mogla spedzac czas z rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:32 Że chyba ktoś oszalał, proponując coś takiego babie w końcówce ciąży albo z niemowlakiem. Btw, tu mi jedzie czołg, jeśli pan miał dotąd pracę do 16. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:41 Dlaczego zakladasz, ze autorka klamie? Moj maz tez nie pracuje po 20 h na dobe, zaczyna po poludniu i jest w domu w porze kolacji, do tego komponowanie czy pisanie projektow w czasie, ktory sam wybierze i koncerty, ale te przewaznie wieczorem. Jesli nie ma akurat szczytu sezonu (kilka intensywnych tygodni 1-2 razy w roku), to zajmuje sie synkiem do pory obiadowej i dopiero wtedy zaprowadza go do zlobka. Nie wiem jaka propozycje finansowa musialby dostac, zeby zrezygnowac z czasu z dzieckiem... propozycje pracy w godzinach przeznaczonych dla synka w 90% przypadkow odrzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:43 Twój mąż ma bardzo specyficzną pracę, weź na to poprawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 14:49 Moj maz mogly zarabia duzo wiecej, gdyby bral dodatkowe prace, jego sytuacja nie jest az taka wyjatkowa. Ale tego nie robi, bo woli spedzac czas z synkiem. Jesli ma sie dobre zarobki, pozwalajace na wygodne zycie, przyjemnosci i oszczednosci, to kazda dodatkowa godzina pracy to koszt czasu z rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 17:47 zorem. Jesli nie ma akurat szczytu sezonu (kilka intensywnych tygodni 1-2 razy > w roku), to zajmuje sie synkiem do pory obiadowej i dopiero wtedy zaprowadza go > do zlobka. Haha, a co tam ciekawego w waszym zlobku? Jakies nowe romanse, afery? Napisz cos, bo taki nudny watek sie zrobil, to rozruszasz atmosfere..... Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: o, jak to się stało, że 24.06.15, 20:40 A skad przypuszczenie, ze nie pracowal do 16:00? pracowal, pracowal, bo ja 4 miesiace po porodzie wrocilam na pol etatu na zlecenie i pracowalam 4 razy w tygodniu popoludniami. Niemowle zostac samo w domu nie chcialo. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
gazdzinazdaleka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 13:04 > Widzę, jak bardzo chciałby podjąć to stanowisko. Jednocześnie też ma wątpliwości co do rozwiązania sytuacji rodzinnej. Co zrobiłaby emama? Jest się nad czym zastanawiać. Wiele zależy od Ciebie - jak szybko potrafisz się odnaleźć w nowym miejscu, czy to, że mąż będzie przez wiele miesięcy (a może i dłużej, tego przecież nie wiecie) właściwie gościem w domu, nie będzie dla Ciebie ciężarem? Kilka dodatkowych tysięcy złotych jest oczywiście niezwykle kuszące, awans tym bardziej, ale czy dasz sobie radę sama z domem, nowym miejscem, dwojgiem małych dzieci? To jest koszt, który powniesiesz przede wszystkim Ty. I tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jesteś na to gotowa. Mąż weekendowy (czy będziecie mieszkać oddzielnie, czy nie, to i tak przynajmniej na początku tak właśnie będzie) to jest naprawdę duże wyzwanie dla związku. Znam rodziny funkcjonujące tak od wielu lat (przykład nietypowy: mąż pracuje w Polsce, kobieta z dzieckiem mieszka za granicą i tam też pracuje, wybudowała dom, zawsze sama wszystko ogarniała, mąż przyjeżdża na weekend), znam też takie, którym układ przeprowadzkowy nie wyszedł na zdrowie. Po prostu ludzie mają różną odporność na stres, a zmiana miejsca zamieszkania zawsze wiąże się z bardzo dużym stresem. Tylko niektórych to napięcie mobilizuje do działania, a innych paraliżuje. Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:46 Dyskusja zeszła w kierunku mojej pracy więc już wyjaśniam... O moim zatrudnieniu nie wspominałam ze względu na fakt, że planowałam po macierzyńskim poszukać czegoś innego. Moja aktualna praca nie jest ani rozwojowa, ani dochodowa ani nie przynosi żadnej satysfakcji. Gdybym nic nie znalazła oczywiście wróciłabym na stare śmieci, ale w dalszym ciągu oglądałabym się za inną pracą. I tu kolejny argument ZA przeprowadzką. Jestem pielęgniarką, nowe lokum to obrzeża Warszawy więc mam nadzieję, że nie byłoby problemu ze znalezieniem pracy. Zdaję sobie też sprawę, że dzieci w nowym miejscu miałyby lepsze perspektywy. Zdecydować musimy do końca tygodnia. Po obgadaniu z mężem wszystkich ZA i PRZECIW póki co skłaniamy się ku przeprowadzce. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:48 Jeśli jesteś pielęgniarką, to w Warszawie znajdziesz pracę. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:55 W Warszawie na spoko znajdziesz sobie robotę. Przeprowadzaj się, dziewczyno. Crossed fingers! Odpowiedz Link Zgłoś
wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 14:56 W takim wypadku nie ma się co chyba zastanawiać. Mam nadzieję, że nienormowany czas pracy będzie w praktyce oznaczał pół godzinki dłużej, nie nocne powroty. Też trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 16:11 I bardzo dobrze. Wygląda obiecująco. Za dodatkową kasę będziesz mogła sobie na początek wynająć pomoc, może mamie uda się przyjechać, a jak mąż ogarnie się w nowej pracy, to jako kierownik będzie mógł sobie pewnie wychodzić o normalnej porze. W razie czego - zawsze będziecie mogli wrócić na stare śmieci albo poszukać innej pracy w Warszawie. Ale pewnie będzie dobrze. Tego się trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 18:48 > nowej pracy, to jako kierownik będzie mógł sobie pewnie wychodzić o normalnej p > orze. W Zapewne bedzie tylko lezal w hamaku. Naprawde nikogo nie zastanawia dlaczego sciagaja faceta bez doswiadczenia z rodzaca zona ? Naprawde w Polsce tak sie poprawilo z praca czy moze to miejsce to jakies piekielko i nikt tam dlugo miejsca nie zagrzewa? Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 20:17 Asmarabis kocham Twoje teorie Nie sciagaja faceta bez doswiadczenia, bo maz na stanowisku kierowniczym siedzi juz kupe lat. Pomimo tego, ze do tej pory mial stanowisko w placowce regionalnej jako kierownik jezdzil w delegacje, na szkolenia itd rowniez w "centrali". Miejsce tam zwolnil pracownik, ktorego maz zna. Powody nie zwiazane ze stanowiskiem a z zyciem osobistym. Odpowiedz Link Zgłoś
asmarabis Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 20:26 Asmarabis kocham Twoje teorie > Nie sciagaja faceta bez doswiadczenia, bo maz na stanowisku kierowniczym siedzi > juz kupe lat. Eh, wybacz, ale czy ty nie napisalas ponizej ze maz zadnej decyzji jeszcze nie podjal, bo ktos tam mu uniemozliwia? no nie wiem czy doswiadczenie w siedzeniu sie przyda, ale z tego co piszesz to jakas dziwna firma, wiec moze jest akurat cenne )) Odpowiedz Link Zgłoś
giba116 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 21:13 To, ze przelozony w aktualnym miejscu pracy nie daje mu wolnej reki jesli chodzi o decyzyjnosc nie oznacza, ze jest bez doswiadczenia a gdyby mu placili za siedzenie to mysle, ze nie rozwazalibysmy zmiany stanowiska Litosci... Odpowiedz Link Zgłoś
disco-ball Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 24.06.15, 22:22 Jestem w siodmym mcu, mam na stanie dwulatka i poeiem Ci, ze nie wahalabym sie, tylko zaczela szukac niani w tym drugim miescie hej przygodo! Odpowiedz Link Zgłoś
ksionzka Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 25.06.15, 18:45 Przesadzasz. Kiedy jak nie właśnie teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Awans męża i zmiana miejsca zamieszkania 26.06.15, 10:35 odpowiedzią są pieniądze. na dłuższą metę zyskujecie na tym awansie. na krótką metę opłać pomoc, której potrzebujesz. firma do przeprowadzek, rozgarnięta pomoc do rozpakowania etc., rezolutna osoba do ogarnięcia porodu, połogu, opieki nad starszym dzieckiem. a jeśli zorganizowanie tej pomocy to już za duży projekt, to na początek "osobista asystentka" do wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś