wuika
26.06.15, 18:06
Na fali ostatnich zamachów. Po poprzednim zamachu w Tunezji i czasowym zamknięciem sprzedaży wycieczek w tamtym kierunku podniosły się potem głosy, że aby wesprzeć Tunezyjczyków i nie pozwolić się zastraszyć terrorystom, turyści powinni w tamte okolice wrócić.
Ciekawe, jak po kolejnych zamachach, kolejnych ofiarach, czują się osoby, które do podróżowania w nie potencjalnie, ale realnie niebezpieczne miejsca, namawiają.
I druga kwestia - kto jest gotowy zaryzykować nie tylko przerwanie urlopu, co zdrowie i życie swoje i swojej rodziny, żeby wspierać inne kraje w walce z terroryz