isa2015
16.07.15, 13:48
Wracałam sobie dziś rowerem do domu ze sklepu i przeżyłam chwilę grozy poczułam się jak w filmie Hitchcocka... Nad ulicą na odcinku kilku metrów były osy, rój os.... I tak jak człowiek się nie spodziewa... wjechałam w te osy. Normalnie szok, bo człowiek nie wie co zrobić... przestać jechać i nie ruszać się czy uciekać... Całe szczęście ze żadna mnie nie dopadła - dziwię się, ale ważne jest to, że jestem cała, jak pomyślę, że mogły mnie pociachać.... Ale dopadł mnie jakiś nerwoból w klatce piersiowej po lewej stronie...