Dodaj do ulubionych

powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę płacić"

16.07.15, 21:44
swietni tatusiowie z forow, ktorzy twierdza, ze 500 zl miesiecznie na wlasne dziecko to za duzo.
Mnostwo szefow, ktorzy bezproblemowo idzie tatusiom na reke i placi im na czarno, zeby nie musieli splacac alimentow.
Jeden nawet fantazjuje, ze kiedys dziecku zalozy konto i tam bedzie te stowki co miesiac wplacal, zeby dziecku w wieku 18 lat przekazac, tya..Lacza sie w sile, dziela legalnymi sztuczkami, zeby nie placic na krew z wlasnej krwi.

Brak slow na takich facetow.

A jeden czuje sie bardzo oszukany, bo od poczatku przeciez mowil, ze dziecka nie chcial, na poczatku nawet sie staral, ale wytrzymal ledwo 2 tygodnie..."na to pseudo dziecko nie bedzie placic".
W sumie zupelnie szczerze sie zastanawiam, jak to ostatnie sie ma do tendencji na ematce do nie przejmowania sie zdaniem faceta odnosnie rozrodu. Zeby nie bylo, sama uwazam, ze decyzja o dziecku ostatecznie powinna nalezec do kobiety, a nie mezczyzny, ale najwyrazniej mozna sie na tym ostro przejechac...

tutaj caly tekst:
wyborcza.pl/duzyformat/1,146228,18362106,solidarnosc-alimenciarzy-moj-ojciec-nie-placil-moj-szef-nie.html#TRwknd
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 16.07.15, 21:54
      Czytałam z niedowierzaniem. Skąd się biorą takie typy? Wata w miejscu mózgu. Jedno drugiego warte, szkoda tylko, że dzieci przedłużają tę patologię.
      • jesienna.nuta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:04
        "Skąd się biorą takie typy? "
        Ematki je wychowują.
        Do refleksji.
    • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 16.07.15, 21:55
      "sama uwazam, ze decyzja o dziecku ostatecznie powinna nalezec do kobiety,
      > a nie mezczyzny, ale najwyrazniej mozna sie na tym ostro przejechac..."
      I co Cie zdziwilo?
      Za samodzielna decyzje ponosi sie samodzielna odpowiedzialnosc?
      Dziecko jest wyjatkiem, za decyzje jednej strony odpowiadaja oboje.
      • czar_bajry Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 01:14
        myślałam że jesteś już na tyle duży żeby wiedzieć skąd biorą się dzieci jak ktoś ku.... w spodniach nie potrafi utrzymać albo gumki użyć to cóż musi płacić...
        • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 08:59
          czar_bajry napisała:

          > myślałam że jesteś już na tyle duży żeby wiedzieć skąd biorą się dzieci jak kto
          > ś ku.... w spodniach nie potrafi utrzymać albo gumki użyć to cóż musi płacić...

          To działa w obie strony, o czym wiele kobiet zapomina. A skoro to kobieta decyduje...
          Wyobraźmy sobie, że decyduje facet.
          I on mówi kobiecie - nie chciałaś, ale się stało, płać teraz, a ja sobie dziecko będę wychowywać.
          Jaka byłaby reakcja?
          Żeby nie było - szlag mnie trafia na patafianów, którzy myślą, że kobiety są wiatropylne, a jeszcze bardziej jestem cięta na takich, którzy porzucają chore i niepełnosprawne dzieci. Takie typy powinny być kierowane do przymusowej pracy w kamieniołomach.
          Ale niestety, w temacie alimentów zawsze są dwie strony medalu. I jeszcze nie wymyślono systemu, który działałby dobrze.
          Bo tak jak są faceci, którzy mają w odwłoku swoje dzieci, tak są kobiety, które alimenty traktują jak haracz za urodzenie dziecka, używają dzieci żeby ex partnerowi dokopać, gnoją ojców swoich dzieci z czystej zemsty.
          Tak jak są zasądzane śmiesznie małe alimenty, są też zasądzane absurdalnie wysokie, które nie pozwalają facetowi na normalne funkcjonowanie.
          Tak jak są matki żyjące na skraju nędzy, tak są ojcowie, którzy po zapłaceniu alimentów nie mają na życie albo tacy, którym dług lawinowo narasta ponieważ stracili pracę, a alimenty zostały jakie były, bo teoretycznie "możliwości zarobkowe" mają.
          Uważam, że hasło "Dość przekrętów w sprawie alimentów" jest dobrym hasłem i powinno działać w OBIE strony, ponieważ nadużycia w tym temacie są z OBU stron.

          Natomiast artykułem w GW nie emocjonowałabym się aż tak, bo wiadomo, że chodzi o wzbudzenie emocji.
          A jeśli już takie artykuły powstają, czekam na taki, w którym będzie opisana praktyka wyłudzania alimentów, w tym z FA. Częstsze niż się ludziom wydaje.
          • mgla_jedwabna Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 13:17
            Kontradykcja, ale popatrz na skalę problemu: wśród alimenciarzy ci, którzy rzeczywiście płacą, to mniejszość. Wśród tej mniejszości kolejną mniejszość stanowią ci, którzy mają zasądzone alimenty w wysokości nie-ochłapowej. Wśród tej mniejszości-w-mniejszości dalszą mniejszość stanowią ci, dla którym godziwe alimenty nie pozwalają na "normalne funkcjonowanie". Więc nie odwracaj kota ogonem.

            Aha, i co dla ciebie oznacza "normalne funkcjonowanie"? Jeśli takie, jak sprzed czasu narodzin dziecka, to jesteś naiwny. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka, i tak samo nie można mieć dziecka i nie musieć z niczego rezygnować. Poza tym tutaj priorytetem jest normalne funkcjonowanie DZIECKA. Jakoś nikt nie podnosi larum, jak matka musi sobie od ust odejmować, żeby dziecko mogło normalnie funkcjonować, a tymczasem tatuś dba o własny komfort - a dodatkowo nie ponosi kosztów osobistych opieki nad dzieckiem (czas, fatyga) oraz kosztu alternatywnego (jemu dziecko nie przeszkadza robić awansów, brać nadgodzin, uczestniczyć w szkoleniach...). A jak już ktoś to larum podnosi, to słyszy o wstrętnych zołzach, które z zemsty chcą biednego misia wykończyć. Typowe winienie ofiary.
            • ichi51e Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 14:06
              a ja musle ze im wieksze alimenty tym wieksza sciagalnosc. jak ktos ma 6k pensji to 1 mu szkoda - jak ma 60k to co mu te 4k ubeda?
              • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 14:16
                Zdziwiłabyś się. Z alimentami zalegają np. niektórzy posłowie, a ich dochód jest dość wysoki.
            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 14:33
              mgla_jedwabna napisała:

              > Kontradykcja, ale popatrz na skalę problemu: wśród alimenciarzy ci, którzy rzec
              > zywiście płacą, to mniejszość. Wśród tej mniejszości kolejną mniejszość stanowi
              > ą ci, którzy mają zasądzone alimenty w wysokości nie-ochłapowej. Wśród tej mnie
              > jszości-w-mniejszości dalszą mniejszość stanowią ci, dla którym godziwe aliment
              > y nie pozwalają na "normalne funkcjonowanie". Więc nie odwracaj kota ogonem.

              A skąd masz wiedzę o mniejszościach czy większościach? Bo takiej wiedzy nie ma tak naprawdę nikt. Statystyki robione w kwestii zalegania są zafałszowane, ponieważ są robione na podstawie danych o wszczętych postępowaniach komorniczych. Nie ma absolutnie słowa na temat tego ile z tych postępowań jest zasadnych. Jeśli statystyki są robione na podstawie "przychodzi rodzic i mówi, że drugi rodzic zalega", przepraszam, dla mnie to bzdura, bo podłość ludzka nie zna granic.

              Problemem jest umowność wysokości alimentów uzależniona od widzimisię sędziego, częściej sędzi i od mitycznych "możliwości zarobkowych", które absolutnie nie uwzględniają realnej sytuacji człowieka.
              Mój znajomy zajmował kierownicze stanowisko w dużej firmie. Stracił pracę. Jakie są szanse na znalezienie porównywalnej pracy? Przecież pula takich stanowisk jest niewielka. jednak w sądzie to nie ma znaczenia. Kiedyś zarabiał, to znaczy, że ma teoretycznie taką możliwość.
              Tak nie powinno być. Powinno być naliczane od realnych, aktualnych dochodów.
    • bufo.bufo Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 16.07.15, 22:05
      Przykłady podane w tekście to jakaś patologia. Zarówno ojcowie jak i matki.
      Szkoda, że dzieci muszą płacić za głupotę swoich rodziców.
      • fomica Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:13
        Przecież te przykłady to grubymi nićmi szyty bullshit. Nie wierze w ich autentycznośc, rażące nagromadzenie wszelakich najbardziej stereotypowych patologii w celu podniesienia ciśnienia czytającym.
        • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:23
          Zdziwiłabyś się.
          • ally Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:38
            Wystarczy zajrzeć na fora alimenciarzy, aby zrozumieć, że to nie musi być fake. Zresztą, dziś na fejsie widziałam dyskusje dotyczące tego artykułu - znaleźli się panowie, którzy ofiarnie i pod własnym nazwiskiem broni tez wygłaszanych przez bohaterów tekstu.
            • fomica Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:39
              O matko... To ja jednak jestem młoda i naiwna.
              • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:27
                No, gratuluję bycia młodą, z naiwności leczy doświadczenie.

                Stare forum W stronę ojca dostarczało niezapomnianych wrażeń i bardzo poszerzało horyzonty jeśli chodzi o meandry psychiki panów alimenciarzy.
        • bufo.bufo Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:25
          Ja wierzę.
        • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 07:39
          Są. Zresztą, pomijając kawałek "nie zapłacę alimentów, bo była się za nie ubiera", wiele osób myśli, jak np. pierwszy opowiadający pan: no ileż takie dziecko zje? Paczka filetów to na kilka dni, do tego jakiś serek, no jedzenie dziecka to max. 50 zł na miesiąc. Od czasu do czasu coś do ubrania, no 200zł na miesiąc to aż nadto przecież!
        • elle-hivernale Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:32
          fomica napisał:

          > Przecież te przykłady to grubymi nićmi szyty bullshit. Nie wierze w ich autenty
          > cznośc, rażące nagromadzenie wszelakich najbardziej stereotypowych patologii w
          > celu podniesienia ciśnienia czytającym.

          No.
    • koronka2012 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 16.07.15, 22:15
      Jak któryś dzieci nie chce - wystarczy zrobić wazektomię. Koszt stanowi raptem równowartość 3miesięcznych alimentów.

      Jestem w stanie pojąć (nie usprawiedliwić, ale zrozumieć) motywy gościa, który z dzieckiem żadnej więzi emocjonalniej nigdy nie miał. Ale gorzej, że czasem w takie typy zamieniają się normalni, zaangażowani ojcowie, których nikt by o to nie podejrzewał.
    • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 16.07.15, 22:19
      Trójka dzieci znajomych. Od 5 lat rozwiedzeni. Pan płacił na nastolatków po 300zł, nieregularnie i po straszeniu komornikiem. Gdy tylko najstarsze skończyło szkołę średnią i nie poszło na studia to przestał od razu płacić, nieważne, że dziecię pracy nie miało i matka je musiała nadal utrzymywać. Z kolejnym dzieckiem tak samo. A ostatnie się na studia dostało, to pan przyszedł z oświadczeniem do podpisania przez exżonę, że w związku z tym, że 5 lat temu on poniósł nakłady na remont pokoju, to ona już od niego nie będzie żądać alimentów na to uczące się dziecko.
      • konwalka Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:25
        to fejk, bankowo
        niemozliwe jest, zeby kazdy jeden facet akurat wyglaszal takie poglády, jakie bardzo mocno pasuja do tezy artykulu

        i mowie to jako matka ktorej nie udalo sie wyegzekwowac alimentow od exmeza
        zaleglosc - ponad 40 tys zl
      • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:31
        > w związku z tym, że 5 lat temu on poniósł nakłady na remont pokoju,
        > to ona już od niego nie będzie żądać alimentów na to uczące się dziecko.
        1. Wierze, ze sa tacy idioci.
        2. Nie wierze, ze sa matki ktore takie kwity podpisuja.
        • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 16.07.15, 22:47
          Podpisała żeby się odczepił, bo doskonale wie, że jak facet płacić nie będzie chciał to i tak nie zapłaci bo zarabia na czarno, a przynajmniej odczepi się od reszty swoich wydumanych roszczeń. Zaś w związku z tym, że najmłodsze dziecię najbardziej obowiązkowe z dzieci, to prawdopodobnie i tak na tych studiach będzie chciało dorywczo pracować, więc by tatuś ten fakt wykorzystał by nie płacić.
          Pomijając fakt, że ten papier nie ma mocy prawnej, bo zasądzonych alimentów nie można na nic wymieniać i odsprzedawać, a dziecię pełnoletnie może się o nie samo starać bo matka już nie jest jego przedstawicielem.
          Niestety dzieci przyzwyczajone do tego, że ojciec od lat olewa alimenty, same unoszą się honorem i od niego nie egzekwują, zaś mieszkając z matką to do niej rękę wyciągają po utrzymanie...
          • arim28 ogni_speranza napisała: 17.07.15, 08:16

            > noszą się honorem i od niego nie egzekwują, zaś mieszkając z matką to do niej r
            > ękę wyciągają po utrzymanie...

            Moze podpowiedz im aby zabezpieczyli sie na przyszlosc od tatusia gdyby przyszlo panu do glowy aby to dzieci go utrzymywaly .
        • bcde Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 02:27
          2. Nie wierze, ze sa matki ktore takie kwity podpisuja.

          Kupczenie alimentami przez kobiety jest dość powszechne przy podziale majątku dorobkowego. Bardzo często kobieta zgadza się na niskie alimenty lub obiecuje nie dochodzić ich w zamian za ustępstwa co do dzielonego majątku. Zdarza się czasem, że strony sporządzają dokumenty dot. takich uzgodnień.
          • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:56
            Taaa.... w tym przypadku to do podziału były pana długi wink
    • antyk-acap Współopieka 17.07.15, 06:06
      Wyjście jest proste. Współopieka. Nie chce płacić? Niech bierze dziecko do siebie i własną piersią karmi. Nie wiem dlaczego ale rozwiązanie rzadko stosowane w Polsce.
      • wioskowy_glupek Re: Współopieka 17.07.15, 07:14
        No przecież pisał że dziecko może jeść paczkę paluszków rybnych przez tydzień big_grin to nie zbankrutuje wink
      • ichi51e Re: Współopieka 17.07.15, 07:57
        bo latwiej wyciagnac od ojca alimenty niz zmusic sie do zajecia wlasnym dzieckiem zapewne.
      • anorektycznazdzira Re: Współopieka 17.07.15, 08:50
        Jak od typa nie można wydobyć 300 zlotych, to kompletnie sobie nie wyobrażam, jak mogłoby wyglądać "wręczenie" mu dziecka na 2 tygodnie czy na miesiąc. Ostatnio był watek o tym, jak matka usiłowała spowodować, żeby córka spędziła z ojcem jedno popołudnie podczas kiedy grilował w ogródku z jej przyrodnimi braćmi suspicious
        • tully.makker Re: Współopieka 17.07.15, 10:22
          . Ostatn
          > io był watek o tym, jak matka usiłowała spowodować, żeby córka spędziła z ojcem
          > jedno popołudnie podczas kiedy grilował w ogródku z jej przyrodnimi braćmi :&#
          > 62;

          I dostala zjebke, ze smiala dawcy spermy dostarczyc dziecko bez pisemnego potwierdzenia, ze wpusci je do domu.
          • anorektycznazdzira Re: Współopieka 17.07.15, 11:09
            dokładnie!
          • triss_merigold6 O właśnie 17.07.15, 11:25
            O właśnie, dobrze że przypomniałyście ten wątek.

            Tatuś z prawem do nieograniczonych kontaktów z dzieckiem, żeby mu broń Boże nie utrudniać, a nie wpuszcza dziesięciolatki na posesję i pozwala, żeby jego jakaś nowa dziwa straszyła i szantażowała jego dziecko.
          • dyzurny_troll_forum Re: Współopieka 17.07.15, 13:10
            tully.makker napisała:

            > I dostala zjebke, ze smiala dawcy spermy

            używając takich określeń warto być trochę bardziej szczerym "dawca spermy oraz kasiory jeżeli nam się tylko uda wyrwać z gardła" *


            * se wybrałyście to teraz takie macie tongue_out
      • ogni_speranza Re: Współopieka 17.07.15, 09:59
        Oderwany od rzeczywistości jesteś. Znam przypadek gdzie miała być współopieka. W praktyce pan dzieci wziął do siebie 3 razy, za trzecim po godzinie odwiózł je do matki z awanturą, że go dzieci nie słuchają i jak ona je wychowałabig_grin a w ogóle on nie ma czasu się nimi zajmowac bo musi pracować. Tak, jakby matka nie musiała...
        • dziennik-niecodziennik Re: Współopieka 17.07.15, 12:16
          ja sie zastanawiam jak wyglądałaby współopieka ojca ktory dziecka do dentysty nie wezmie bo przeciez pracuje. pewnie tak ze dziecko siedziałoby u dziadków.
          też mi współopieka...
          • aneta-skarpeta Re: Współopieka 18.07.15, 15:00
            Mam wrażenie ze niektórzy traktują dzieci hak przedmiot. Nie płaci na dziecko? ! Oddać mu dziecko niech się martwi niech zobaczy. Niech się na dziecku uczy !!!! Prostak jeden.


            Masakra.
            W życiu nie dałabym do opieki dziecka facetowi. Który w ogóle nie liczy się z jego potrzebami. Bo dobro dziecka jest dla mnie nadrzędne. A nie dukana chłopa kosztem dziecka
            • antyk-acap Re: Współopieka 18.07.15, 15:04
              Ale to nie o to chodzi. Jeśli facet zaniedbuje dziecko to są na to paragrafy. A tak dajecie alibi facetom - facet nie nadaje się na rodzica. I my to wykorzystujemy. A gdy tak jest to zaczynamy się czuć jak chodzący portfel. Niech mężczyźni poczują za co płacą.
    • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:16
      Zeby nie bylo, sama uwazam, ze decyzja o dziecku ostatecznie powinna nalezec do kobiety, a nie mezczyzny, ale najwyrazniej mozna sie na tym ostro przejechac...

      Zeby nie bylo, uwazam ze w takich sytuacjach kobieta powinna sama ponosic wszystkie konsekwencje takich decyzji.

      gdy przyjdzie czas, zrobie wszystko aby moj syn potrafil sie zabezpieczac i absolutnie nie dal sie wrobic w dziecko. Mam takiego znajomego,ktory konsekwentnie twierdzil (nadal zdania nie zmienil) ze dzieci nie chce i jak na razie (a ma juz 38 lat) ich nie ma.
      • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:20
        A 500 zl na dziecko to wcale nie jest malo, bo jesli drugi rodzic dorzuci tyle samo to juz jest 1000a w bardzo wielu rodzinach tyle nie przypada na czlonka rodziny. Kwota zalezy od wieku i potrzeb dziecka.
        • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:28
          Podział kosztów jest na pół tylko w przypadku równego wkładu w wychowanie. Czyli jak pan na równi opiekuje się dzieckiem, bierze zwolnienia itd.
          • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:39
            rasowa_sowa napisała:

            > Podział kosztów jest na pół tylko w przypadku równego wkładu w wychowanie. Czyl
            > i jak pan na równi opiekuje się dzieckiem, bierze zwolnienia itd.

            Jesli wychowanie jest dzielone na rowni to o alimentach nie powinno byc mowy, bo kazdy z rodzicow ma taki sam wklad.
            Tak jest w przypadku mojej znajomej. Rozwiedli sie gdy, maja syna lat 8. Przez kilka lat to ona glownie zajmowala sie dzieckiem a on spedzal czas z dzieckiem tak jak to sobie ustalilI. Placil wiec na dziecko okreslona (sami to uzgodnili) kwote plus kupowal dziecku prezenty,ubrania,czesc wakacji itp. Jednak z czasem matka zaczela angazowac ojca duzo bardziej czyli w zasadzie z 7 dni w tyg on zajmowal sie dzieckiem po szkole np 3-4 dni. Ojciec dziecka jednak przestal placic a ona musiala to przyjac bo kazde z nich zajmowalo sie w rownym stopniu. On nawet wiecej finansowo niz ona.
            • gazeta_mi_placi Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:45
              A jak dziecko jedzie na wakacje?
            • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:46
              Opieka to nie wszystko, dziecko też gdzieś śpi I coś je. Jeśli rzeczywiście ma 2 domy I np tydzień mieszka z jednym a tydzień z drugim to rodzice ponoszą rowne koszty.
              Jeśli natomiast cała organizacja spada na jedną stronę to druga powinna płacić więcej niż 50%.
              • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:57
                rasowa_sowa napisała:

                > Opieka to nie wszystko, dziecko też gdzieś śpi I coś je. Jeśli rzeczywiście ma
                > 2 domy I np tydzień mieszka z jednym a tydzień z drugim to rodzice ponoszą row
                > ne koszty.

                Na tym przeciez dzielone wychowanie polega.

                > Jeśli natomiast cała organizacja spada na jedną stronę to druga powinna płacić
                > więcej niż 50%.

                Niekoniecznie. Zalezy jaki wklad ma druga strona, bo jesli np oprocz okreslonej kwoty na dziecko placi np za wakacje plus kupuje ubrania,obuwie itp to nie koniecznie musi byc to nawet 50%.
                Ten problem ma tez drugi koniec. Wiele kobiet nie jest sklonnych np oddac dziecko ojcu na wychowanie i placic alimenty lub wlasnie dzielic opieke po rowno bez alimentow.
                • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 08:07
                  > > więcej niż 50%.
                  >
                  > Niekoniecznie. Zalezy jaki wklad ma druga strona, bo jesli np oprocz okreslonej
                  > kwoty na dziecko placi np za wakacje plus kupuje ubrania,obuwie itp to nie kon
                  > iecznie musi byc to nawet 50%.

                  Koniecznie. To o czym piszesz, to "oprócz" to jest właśnie więcej niż 50%.
                  Chodzi mi o sytuację pseudotatusiów znanych dziecku ze zdjęcia, z których komornik wyciśnie te kilka stówek i są zadowoleni, bo matka przecież dorzuci drugie tyle. Otóż nie dorzuci, bo siedzi na zwolnieniach, pracuje na niepełny etat żeby odebrać z przedszkola przed zamknieciem, itd. Stąd takie przeliczanie jakie zrobiłaś w pierwszym poście jest bez sensu.

                  A takie matki, które najchętniej by wykreśliły ojca z krajobrazu (z wyjątkiem alimentów oczywiście) też oczywiście istnieją.
                  • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 08:31
                    rasowa_sowa napisała:

                    > Koniecznie. To o czym piszesz, to "oprócz" to jest właśnie więcej niż 50%.
                    > Chodzi mi o sytuację pseudotatusiów znanych dziecku ze zdjęcia, z których komor
                    > nik wyciśnie te kilka stówek i są zadowoleni, bo matka przecież dorzuci drugie
                    > tyle. Otóż nie dorzuci, bo siedzi na zwolnieniach, pracuje na niepełny etat że
                    > by odebrać z przedszkola przed zamknieciem, itd. Stąd takie przeliczanie jakie
                    > zrobiłaś w pierwszym poście jest bez sensu.

                    Moje przeliczenie jest jak najbardziej ok bo rodzice w takim samym stopniu sa odpowiedzialni za utrzymanie dziecka. Jesli rodzice dziela opieke to zadne nie placi alimentow bo kazde angazuje sie w takim samym stopniu tak pod wzgledem czasu jak i finasow. Jesli jedno przejmuje opieke q iekszym stopniu to wtedy drugie placi alimenty a te to nie tylko jedzenie i ubranie ale i zaplacenie komus no za odebranie dziecka z przedszkola jesli jest taka potrzeba.
                    Fundusz alimentacyjny tez przyznaje alimenty i to wcale nie zawrotne gdy kwota na czlonka rodziny nie przkracza 750 zl z jakimis drobnymi zdaje sie.
                    >
                    > A takie matki, które najchętniej by wykreśliły ojca z krajobrazu (z wyjątkiem a
                    > limentów oczywiście) też oczywiście istnieją.
        • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 11:40
          > A 500 zl na dziecko to wcale nie jest malo,
          > bo jesli drugi rodzic dorzuci tyle samo
          Po rowno (moim zdaniem, proporcjonalnie do dochodow), to moga skladac sie rodzice na samoobslugowa studentke mieszkajaca w akademiku.
      • nisar Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:22
        Cudne po prostu. Można zmusić faceta, który konsekwentnie twierdzi, że nie chce mieć dzieci, do tego żeby je jednak miał, a potem opluć po całości, bo on jednak faktycznie ich nie chciał i - nawet jak się urodziło - nie chce nadal.

        Jak się chce facetów wrabiać w dzieci "bo przecież oni sami nie wiedzą czego chcą, a jak się urodzi to się zakocha w bachorze bez pamięci" to trzeba przyjąć na klatę niepowodzenie eksperymentu.

        BTW myślałam że o syna będę się mniej bała niż o córkę. Jak czytam takie kwiatki, to widzę, że bać się będzie trzeba bardziej.
        • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:31
          Serio trzęsiecie się nad dorosłymi synami I wrednymi harpiami które będą chciały wycisnąć z nich materiał genetyczny? Piekielne mamusie z was będą smile
          • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:42
            rasowa_sowa napisała:

            > Serio trzęsiecie się nad dorosłymi synami I wrednymi harpiami które będą chciał
            > y wycisnąć z nich materiał genetyczny? Piekielne mamusie z was będą smile

            Nad doroslym trzesla sie nie bede ale zanim w ta doroslosc wejdzie uzmyslowie mu ze takie harpiowate dzidy istnieja i zeby umial sie przed nimi skutecznie ochronic.
            • gazeta_mi_placi Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:49
              Wystarczy, że będzie szanował kobiety, to całkowicie wystarcza. Szanując kobiety (i siebie przy okazji) nie będzie szedł po krótkiej znajomości od razu do wyra jak zwykły ladacznik. Przypominam, że gumki pękają. Znając zaś kogoś dłużej zwykle ryzyko błędu jest dużo niższe.
              • rosapulchra-0 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:58
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Wystarczy, że będzie szanował kobiety, to całkowicie wystarcza. Szanując kobiet
                > y (i siebie przy okazji) nie będzie szedł po krótkiej znajomości od razu do wyr
                > a jak zwykły ladacznik. Przypominam, że gumki pękają. Znając zaś kogoś dłużej z
                > wykle ryzyko błędu jest dużo niższe.
                >
                No bez przesady. Na tym forum jest premiowany pogląd, że pierwsza randka jest równoznaczna z seksem. Zapytaj tris i jej podobne, one w tym doświadczone mocno.
          • gazeta_mi_placi Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 07:44
            Biedni synowie, nie wiedzą co ile w sklepach kosztuje i dziwią się, że 200 zł nie starcza.
            • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 07:49
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Biedni synowie, nie wiedzą co ile w sklepach kosztuje i dziwią się, że 200 zł n
              > ie starcza.
              >
              Ojej, a to jednak nie jest tanio? W koncu to ty jestes zaangazowany na forum w udowadnianie jak niskie sa ceny chocby zywnosci a teraz nagle 200zl to malo?
              • gazeta_mi_placi Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 07:51
                Dorosły zje byle co, zwykle nie ma pierdyliona wymuszającej specjalne jedzenie alergii bo jest z dobrego rocznika. Poza tym dziecko to inne wydatki, o wiele częściej trzeba kupować ubrania i buty.
                • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:02
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Dorosły zje byle co,

                  Ty zapewne byle co zresz i byle co gadasz

                  Poza tym dziecko to inne wydatki, o wiele częściej trzeba kupować ubrania i buty.

                  A to po rozstaniu te inne wydatki oraz potrzeby kupowania ubran i butow wzrastaja?
                  • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:06
                    Nie, ale buty to nie zakup dwóch par na rok, a ubrania to nie kilka nowych koszulek i jednej sukienki, bo poprzednie się zniszczyły / znudziły. Co pół roku - rok masz wymianę całej garderoby.
                    • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:43
                      wuika napisała:

                      > Nie, ale buty to nie zakup dwóch par na rok, a ubrania to nie kilka nowych kosz
                      > ulek i jednej sukienki, bo poprzednie się zniszczyły / znudziły. Co pół roku -
                      > rok masz wymianę całej garderoby.

                      Ale kwoty na to przeznaczane zaleza od mozliwosci finansowych rodzicow, a po rozstaniu oboje powinni miec taki sam wklad.
                      Niestety czesto jest tak ze w przypadku wyzszych zarobkow jednego z rodzicow (zazwyczaj to dotyczy ojcow) sady zasadzaja zbyt wysokie alimenty, ponoszone naklady nie sa wiec proporcjonalne a to budzi sprzeciw. Nie zawsze ten sprzeciw to zlosliwosc wymierzona przeciwko wlasnym dzieciom czesto jest to poczucie nieslrawiedliwosci. Wielu ojcow jest zwyczajnie obdzieranych z pieniedzy bo im wyzsze zarobki tym wyzsze alimenty zasadzi had satd tez dzialania unikniecia tego.
                      Powinna byc ustalano okreslona kwota na dziecko uzalezniona od wieku i dostosowana do specjanych potrzeb np dziecko wygajace specjalistycznej opieki itp tak jak jest to w przypadku FA. Natomiast to co rodzice chca placic extra powinno byc dowolne.
                      • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:52
                        Wszystkim po równo? A reszta dowolna? Przecież to się skończy tym, że wszystko, co ekstra, będzie kupował rodzic, z którym dziecko mieszka (nie chcę pisać, że w 95% matka), bo tatusiowie nie będą się poczuwali.
                        • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:56
                          Przecież o to chodzi, najma ma wszak syna którego musi chronić przed harpiami.
                        • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:12
                          Tak, wszystkim po równo, bo wszystkie dzieci mają takie same żołądki.
                          Oczywiście uwzględniane są tzw potrzeby specjalne (leczenie, rehabilitacja).
                          To, co się teraz dzieje w kwestii alimentów to wolna amerykanka, w obie strony.
                          Aha, nie zapominajcie, że Wasze córki też mogą płacić wink Czasy się zmieniają.
                          • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:16
                            kotradykcja napisał(a):

                            > Tak, wszystkim po równo, bo wszystkie dzieci mają takie same żołądki.

                            Przed rozwodem rodziców nie mają po równo - to jest ok?
                            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:45
                              rasowa_sowa napisała:

                              > kotradykcja napisał(a):
                              >
                              > > Tak, wszystkim po równo, bo wszystkie dzieci mają takie same żołądki.
                              >
                              > Przed rozwodem rodziców nie mają po równo - to jest ok?

                              Rozwód zmienia wszystko dla wszystkich. Także dla dzieci. Myślenie, że może być inaczej jest głupotą zwykłą.
                              Poza tym, dlaczego koncentrujemy się na sprawach finansowych? One są ważne, ale co z obecnością obojga rodziców w takim samym zakresie jak przed rozwodem?
                              Skoro to się zmienia, dlaczego warunki finansowe mają być inne? Rekompensata? Czego to uczy te dzieci, poza postawą roszczeniową pt. "jestem biednym dzieciątkiem z rozbitej rodziny, więc mnie się należy"?
                              • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:50
                                kotradykcja napisał(a):

                                > Rozwód zmienia wszystko dla wszystkich. Także dla dzieci. Myślenie, że może być
                                > inaczej jest głupotą zwykłą.
                                > Poza tym, dlaczego koncentrujemy się na sprawach finansowych? One są ważne, ale
                                > co z obecnością obojga rodziców w takim samym zakresie jak przed rozwodem?
                                > Skoro to się zmienia, dlaczego warunki finansowe mają być inne? Rekompensata? C
                                > zego to uczy te dzieci, poza postawą roszczeniową pt. "jestem biednym dzieciątk
                                > iem z rozbitej rodziny, więc mnie się należy"?


                                Ale nie chodzi o to żeby dzieci dostawały więcej niż przed rozwodem, tylko tyle samo. Ja wiem że wiele się zmienia, ale można przecież starać się minimalizować te efekty. I jak np. dziecko chodziło na zajęcia które opłacał bogaty ojciec, a po rozwodzie matki na to już nie stać, to czemu rozwód ma to zmienić? Bo tatuś nagle zacznie się czuć skubany przez dziecko, które ma przecież taki sam żołądek jak dzieci spod progu ubóstwa?
                                • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:05
                                  Ale przecież nawet w czasie trwania małżeństwa ojciec może stwierdzić, że nie ma ochoty opłacać dalej zajęć. Z wielu powodów. To jego prawo jako rodzica.
                                  Dlaczego po rozwodzie rodzic ma być zmuszany do opłacania czegoś, czego opłacać nie chce?
                                  Różne są sytuacje.
                                  U nas dzieci przed rozwodem chodziły na jakieś tam zajęcia sportowe.
                                  Po czym okazało się, że jednak nie ma to sensu.
                                  Zgodnie z Twoją logiką ojciec powinien nadal te zajęcia opłacać. Bo tak, bo przed rozwodem chodziły.
                                  Dla mnie osobiście bez sensu.
                                  Dla wyjaśnienia - dzieci chodzą nadal na zajęcia, ale inne. Decyzje podejmujemy na bieżąco wszyscy zainteresowani (ojciec, matka, dzieci i ja).
                                  • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:48
                                    kotradykcja napisał(a):

                                    > Ale przecież nawet w czasie trwania małżeństwa ojciec może stwierdzić, że nie m
                                    > a ochoty opłacać dalej zajęć. Z wielu powodów. To jego prawo jako rodzica.
                                    > Dlaczego po rozwodzie rodzic ma być zmuszany do opłacania czegoś, czego opłacać
                                    > nie chce?
                                    > Różne są sytuacje.
                                    > U nas dzieci przed rozwodem chodziły na jakieś tam zajęcia sportowe.
                                    > Po czym okazało się, że jednak nie ma to sensu.
                                    > Zgodnie z Twoją logiką ojciec powinien nadal te zajęcia opłacać. Bo tak, bo prz
                                    > ed rozwodem chodziły.

                                    Nieprawda. Zgodnie z moją logiką, rozwód nie powinien wpływać na materialny poziom życia. Nie oznacza to że WSZYSTKO ma być bez zmian - czyli jak dziecko jadło na śniadanie serek firmy X to nadal ma jeść serek firmy X, nawet jak nie chce. Ja tylko twierdzę, że rozwód to nie jest moment w którym dziecko zaczyna skubać biednego ojca.

                                    Nie wiem dlaczego sprowadzasz moje wypowiedzi do absurdu, wkładając w moje usta rzeczy których nie napisałam. Trzymajmy się może klasycznej argumentacji?
                                • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:06
                                  bo tatuś musi wynająć/kupić mieszkanie?
                                  Utrzymanie dwóch domów jest dwukrotnie droższe od utrzymania jednego. A pensja zazwyczaj nie wzrasta. Czyli gdzieś trzeba obciąć.
                                  • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:10
                                    arwena_11 napisała:

                                    > bo tatuś musi wynająć/kupić mieszkanie?
                                    > Utrzymanie dwóch domów jest dwukrotnie droższe od utrzymania jednego. A pensja
                                    > zazwyczaj nie wzrasta. Czyli gdzieś trzeba obciąć.

                                    Matki z dzieckiem to nie dotyczy, jak rozumiem? Ona po rozwodzie przenosi się do komuny i koszty mieszkania wręcz spadają.
                                    • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:19
                                      no dotyczy, ale właśnie piszę, że pewne koszty wzrastają dwukrotnie, bo utrzymuje się dwa domy. A pieniądze te same, więc gdzieś trzeba uciąć.
                                      • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:20
                                        Nie zgadzam się z tym, że to ucięcie ma być na dzieciach.
                                        Rozwód to decyzja dorosłych i oni powinni wziąć na siebie te koszty.
                                        • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:50
                                          i co zamieszkać pod mostem? Pewnie to dotyczy tylko ojca, bo matka przecież musi mieć mieszkanie.
                                      • aneta-skarpeta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 15:22
                                        Chodzi o zdrowy rozsądek i miłość w stosunku do dzieci . Matka musi przeorganizowac wydatki. Ale na ile może rzeczywiście to spełnia potrzeby dziecka typu dodatkowe zajęcia etc. Chodzi o to właśnie aby ojcowie tez tak podchodzili do tematu a nie nagle stwierdził że dziecku juz nie potrzebne zajęcia czy rower, bo ta rura ex żona pewnie sobie kupi kolejne buty. Jak nie ma kasy to nie ma. Ale często jest, tyle ze nie dla "ex dziecka ".

                                        Mój ex miał takie podejście. Nadal ma bo nie płaci. Jakby przyszedł i powiedział "słuchaj mogę dać 200 bo mam masakrę z kasa. Dasz sobie radę? Może bym w zamian wiec z nim posiedzial żebyś mogła wszystko sobie pozalarwiac etc" to bym złego słowa nie powiedziała. Bo każdy jest czasem pod kreska. Ale jak chłop nabiera wody w usta i 7daje że problem nie istnieje to chamstwo i nie powiem co
                                        • antyk-acap Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 15:28
                                          Nie chcę sądzić pochopnie. Oczywiście są debile i są dranie. Ale byłoby mniej niepłacących alimenciarzy gdyby część z nich potraktować jak ludzi. I ojców.
                          • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:46
                            A przed rozwodem mogą łaskawie spożywać na poziomie rodziców, potem już nie? Do czasu rozwodu wakacje jakieś tam, za kwotę X, po rozwodzie za kwotę średniej ceny obozu z caritasu, bo tak wyszło, że dziecko więcej nie potrzebuje? Hello?
                            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:13
                              To z innej strony.
                              Przed rozwodem i / lub w trakcie ojciec zarabiał 8000 zł.
                              Ustalono alimenty na poziomie 1500 na dziecko, bo takie miał pan możliwości, a dzieci były przyzwyczajone, itd.
                              Rok po rozwodzie stracił połowę dochodów. Alimenty nadal 1500 na dziecko, bo przecież rozwód nie może obniżyć standardu, a skoro pan zarabiał,to znaczy, że ma "możliwości".
                              Tak to działa w praktyce. Czy Twoim zdaniem to ma sen?
                              Dla mnie nie ma.
                              Powinna być ustalona odgórnie kwota (ona jest obliczona na podstawie GUS), to powinny być odgórnie narzucone alimenty. Cała reszta powinna być płynnie regulowana zasobnością portfela ale też chceniem lub nie chceniem rodzica.
                              Przecież to, że rodzic dużo zarabia wcale nie oznacza, że dzieci mają dostawać wszystko. To jest rodziców sprawa ile i na co wydają pieniędzy.
                              Ustalając wysokie alimenty narzuca się jednemu z rodziców ile ma płacić jednocześnie odbierając prawo do dysponowania tymi środkami, decydowania o ich przeznaczeniu. Czyli, de facto, pozbawia się tego rodzica wpływu na wychowanie dziecka. Argument "bo jak się nie ustali alimentów, ojcowie nie będą chcieli płacić wcale" jest tak samo z dupy jak argument "bo jak się da alimenty, matki będą wydawać na fryzjera".
                              Jedni ojcowie będą dawać sami, inni nie. Jedne matki będą wydawać na fryzjera, inne nie. Dlaczego stosować zbiorową odpowiedzialność w jedną stronę i z góry traktować każdego ojca jak potencjalnego złodzieja?
                              • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:30
                                Ale jeśli rodzice zarabiają tyle samo, to standard powinien być zachowany możliwie zbliżony. Przed rozwodem rodzic decyduje ile i na co wydaje, ale potem to się zmienia w: wydaję możliwie mało. Gdyby rodzice po rozwodach byli tak poogarniani, że dobro dzieci leży im na sercu, to przecież nie byłoby wypominania, że 200zł na niemowlaka czy 6-ciolatka to za dużo, bo ileż taki zje. Prawda?
                                Co do likwidacji prawa do decydowania - można przecież ustalić alimenty na niską kwotę, z jednoczesnym zaznaczeniem, że ma zapewnić część ubrań, część rozrywek, część wyjazdów - poziom finansowania na określonym poziomie, o dokładnym wyborze decyduje rodzic płacący.
                                • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:16
                                  wuika, ale przed rozwodem państwo mieli do dyspozycji np. 8000. Załóżmy, że zarabiali po równo.
                                  Wynajmowali mieszkanie lub mieli kredyt i płacili za to ok 2500
                                  internet, tv itd - 100 zł
                                  telefony 200
                                  benzyna - 600
                                  i wiele innych kosztów.
                                  Załóżmy że koszty wyszły ok 3500-4000, reszta idzie na jedzenie, chemię, wakacje.

                                  Teraz jest rozwód.
                                  Pani zostaje z dzieckiem w mieszkaniu - koszt 2500 zostaje, lub szuka czegoś mniejszego - za np. 1500
                                  telewizja 100
                                  telefon 100
                                  Ale pan również musi wynająć mieszkanie - za np 1500
                                  telewizja 100
                                  telefon 100
                                  benzyna, jedzenie, chemia będą podwójnie

                                  Czyli wiele kosztów trzeba będzie ponosić dwa razy więcej niż gdyby mieszkali razem.
                                  • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:33
                                    I ma być przy dzieciach to cięcie? Bo dziecko nie ma już pełnej rodziny, niech też i poprzedniego życia nie ma, bo rodzice muszą mieć?
                                    • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:47
                                      tniesz tam, gdzie musisz. Myślisz że jak w małżeństwie ktoś straci pracę, to przestaną płacić kredyt czy może zrezygnują z angielskiego, tenisa i sks dla dziecka i zamienią Malediwy na pole namiotowe nad Bałtykiem?
                                      Jak sie rozwiodą to będzie dokładnie taki sam schemat.

                                      Wszystkim się obniża stopa życiowa w takim układzie i rodzicom i dziecku.
                                  • aneta-skarpeta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 15:24
                                    Ja, a długo sama wychowywała i bez alimentów ucinalam najpierw sobie, a potem dziecku. Nigdy nie wydawała na syna absurdalnych kwot, jednak wolałam przykombinowac na jedzeniu żeby np nadal chodził ba ukochane zajecia
                                  • memphis90 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 20.07.15, 09:42
                                    > benzyna, jedzenie, chemia będą podwójnie
                                    >
                                    Chcesz powiedzieć, że po rozwodzie samochody zaczną palić dwa razy więcej, a eks-małżonkowie zaczną żreć dwa razy więcej?
                              • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:37
                                I jeszcze - dlaczego traktować potencjalnego ojca jak złodzieja? Jaka jest ściągalność alimentów? Każdy, kto nie płaci i kombinuje, jak legalnie tego nie robić -> okrada własne dziecko. Spełnia przesłanki bycia złodziejem? Jak komuś nagle się poziom dochodów zmienił, to do sądu o zmianę wysokości alimentów.
                                • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:01
                                  wuika napisała:

                                  > I jeszcze - dlaczego traktować potencjalnego ojca jak złodzieja? Jaka jest ścią
                                  > galność alimentów? Każdy, kto nie płaci i kombinuje, jak legalnie tego nie robi
                                  > ć -> okrada własne dziecko. Spełnia przesłanki bycia złodziejem? Jak komuś
                                  > nagle się poziom dochodów zmienił, to do sądu o zmianę wysokości alimentów.
                                  >

                                  Wuika, każdy, kto nie łoży na własne dziecko jest złodziejem, niezależnie czy to ojciec (jeśli już lecimy stereotypem) zobowiązany do płacenia czy matka, która alimenty dostaje.
                                  Mam taką w pracy, która dumna i blada opowiada jak to się ustawiła, ze ojciec dzieci buli za wszystko, a ona z alimentów opłaca sobie mieszkanie, spłaca kartę kredytową i swoją wypłatę ma dla siebie, bo "nie po to się w ciąży męczyła żeby jeszcze teraz kasę wydawać", z tego, co wiem, ta pani nie jest odosobnionym przypadkiem.
                                  Niedawno pani chwaliła się, że ojciec jej dzieci próbował obniżyć alimenty, ponieważ ma żonę, małe dziecko, które potrzebuje specjalistycznego leczenia i krucho u niego z kasą, ale sąd mu uzmysłowił, że "poziom życia jego dzieci z byłą małżonką nie może się obniżyć" i "zawsze może wziąć sobie dodatkową pracę".
                                  Kto w tej sytuacji jest złodziejem?
                      • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:53
                        najma78 napisała:


                        > Ale kwoty na to przeznaczane zaleza od mozliwosci finansowych rodzicow, a po ro
                        > zstaniu oboje powinni miec taki sam wklad.
                        > Niestety czesto jest tak ze w przypadku wyzszych zarobkow jednego z rodzicow (z
                        > azwyczaj to dotyczy ojcow) sady zasadzaja zbyt wysokie alimenty, ponoszone nakl
                        > ady nie sa wiec proporcjonalne a to budzi sprzeciw. Nie zawsze ten sprzeciw to
                        > zlosliwosc wymierzona przeciwko wlasnym dzieciom czesto jest to poczucie nieslr
                        > awiedliwosci. Wielu ojcow jest zwyczajnie obdzieranych z pieniedzy bo im wyzsz
                        > e zarobki tym wyzsze alimenty zasadzi had satd tez dzialania unikniecia tego.
                        > Powinna byc ustalano okreslona kwota na dziecko uzalezniona od wieku i dostosow
                        > ana do specjanych potrzeb np dziecko wygajace specjalistycznej opieki itp tak j
                        > ak jest to w przypadku FA. Natomiast to co rodzice chca placic extra powinno by
                        > c dowolne.

                        niestety? chyba niestety dla Twojego syna, przyszłego alimenciarza smile
                        Wkłady nie muszą być proporcjonalne, bo małżonkowie nie zawsze zarabiają tyle samo - w takim małżeństwie wkład też nie jest 50/50 - czy wtedy to jest sprawiedliwe? To czemu przestaje być po rozwodzie (rozwód jest z żoną, a nie z dzieckiem)? Dlaczego po rozwodzie dziecko ma się przerzucić na suchy chleb, skoro wcześniej jadło bułki? Widzisz w tych całych alimentach nie chodzi o to żeby tatuś i mamusia byli zaspokojeni pod kątem poczucia sprawiedliwości, tylko o dobro dziecka.
                        Dziecko ma żyć na poziomie zbliżonym do poziomu rodziców, a nie na minimum socjalnym.
                        • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:30
                          > Widzisz w tych całych alimentach nie chodzi o to żeby tatuś i mamusia byli zaspokojeni pod kątem poczucia sprawiedliwości, tylko o dobro dziecka.

                          No dokładnie. Jakoś nikogo nie dziwi, że gdy rodzina żyje razem to potrzeby dzieci zaspokajane są w możliwie dużym stopniu, często znacznie powyżej przeciętnej, albo na odwrót poniżej przeciętnej. A po rozwodzie nagle wszyscy mają być zrównani do z góry ustalonego poziomu. Pytanie jakiego? Bo żeby absolutnie każdego, niech już będzie, że pracującego, było stać to poziom musiałby być bardzo niski typu 100zł na dziecko (np. najniższa krajowa i 6 dzieci). Przy wyższej kwocie (np. 500zł na dziecko), co z kolei robić z rodzicami, których autentycznie nie stać?
                      • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 08:53
                        > Ale kwoty na to przeznaczane zaleza od mozliwosci finansowych rodzicow, a po rozstaniu oboje powinni miec taki sam wklad.

                        O rany, alimenty to nie kara dla ojca, ani jakaś danina czy forma podatku. No sorry ale idąc twoim tokiem myślenia to dziecko, które przed rozwodem rodziców żyło na przyzwoitym poziomie, miało zapewnione dobre jedzenie, ubrania, rozrywki, wakacje itd. po rozwodzie ma wpierdzielać szczaw i mirabelki bo mama zarabia najniższą krajową, a przecież tata z dochodem kilka średnich krajowych nie dorzuci się ponad możliwości finansowe matki typu 200zł. Super sposób myślenia.
                        • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:24
                          falka_85 napisała:

                          > O rany, alimenty to nie kara dla ojca, ani jakaś danina czy forma podatku. No s
                          > orry ale idąc twoim tokiem myślenia to dziecko, które przed rozwodem rodziców ż
                          > yło na przyzwoitym poziomie, miało zapewnione dobre jedzenie, ubrania, rozrywki
                          > , wakacje itd. po rozwodzie ma wpierdzielać szczaw i mirabelki bo mama zarabia
                          > najniższą krajową, a przecież tata z dochodem kilka średnich krajowych nie dorz
                          > uci się ponad możliwości finansowe matki typu 200zł. Super sposób myślenia.

                          Hola, hola, zagalopowalas sie. Nie napisalam nigdzis ze dzieci maja jesc szczaw chodzi jednak o to aby uniknac wolnej amerykanki pozwalajacej na zdzieranie kasy z jednego rodzica bo akurat zarabia duzo. Kwoty na dzieci powinny byc sensownie okreslone a cala reszta placona dobrowolnie. A nie na zasadzie ze skork ojciec zarabia np 6000 pln to dowalic mu 3.500 tys alimentow bo przeciez go stac. Te kwoty to przyklad ale tak czesto sie dzieje. Sady nie biora pod uwage dochodow drugiej strony ani realnych potrzeb dzieci a dowalaja jednemu z rodzicow jakby to miala byc kara. To sa dosc czeste praktyki niestety.
                          • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:26
                            Z 200 wylądowaliśmy na 3500, czyli prawie 60% pensji ojca? Ach, to tylko przykład big_grin To może od razu wskoczmy na 7000?
                          • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 09:52
                            Szczaw i mirabelki to było przerysowanie, chyba dość czytelne?
                            Jeżeli ojciec zarabiał 6000zł miesięcznie, to nawet przy niewielkich dochodach matki typu 1500zł, dziecko (bo przy 5 inaczej to pewnie wygląda) miało zapewniony sensowny poziom życia, dobre jedzenie, dobre ciuchy, wyjazd w wakacje. Jeżeli kwotę alimentów ustalono by nawet na maksymalną kwotę FA, bodajże 500zł (30% dochodu matki, która ma utrzymać siebie, mieszkanie itd. za 1000zł czyli głodowo i jednocześnie trochę ponad 8% dochodu ojca, któremu do dyspozycji zostaje 5500zł) to poziom życia dziecka obniży się. Oczywiście nie będzie to poziom szczawiu i mirabelek, ale za 12000zł rocznie nie da się zapewnić dziecku 2 tygodni za granica latem, wyjazdu na narty zimą, kursu tenisa i angielskiego. No chyba, że tatuś dorzuci ekstrasy, ale gdyby to była taka oczywista oczywistość, że tak będzie to cała dyskusja nie ma sensu.
                            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:18
                              ale za 12000zł rocznie nie da się zapewnić dziecku 2 tygodni za granica latem, wyjazdu na narty zimą, kursu tenisa i angielskiego.

                              Ale czy to jest OBOWIĄZEK rodzica żeby to dziecku zapewnić? Bo nie przypominam sobie.
                              Można zapewnić wczasy w Polsce pod namiotem. W zimie są półkolonie też.
                              Można zapisać dziecko do szkolnego klubu sportowego.
                              I można zorganizować lekcje angielskiego u studenta za niewielkie pieniądze lub uczyć dziecko samemu.
                              • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:40
                                Tak i trzeba to wszystko robić, żeby każde dziecko po rozwodzie (w małżeństwie już nie) miało po równo z mitycznym średnim dzieckiem i podstawowymi potrzebami. Nie wiem, w którą stronę podążasz, ale nie idź tą drogą.

                                I jeszcze jedno - półkolonie, angielski u studenta i SKS też nie są za darmo.
                                • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:49
                                  Wuika, otóż ja nie widzę potrzeby żeby każde dziecko wyjeżdżało na wakacje za granicę, grało w tenisa i jeździło na nartach. Ani przed ani po rozwodzie rodziców.
                                  Uważam, że jest to zależne od woli rodzica i narzucanie tego z góry jest nieporozumieniem. Jak kiedyś rozejdę się z ojcem mojego dziecka, nie życzę sobie żeby ktokolwiek mówił mi co moje dziecko ma dostać a czego nie. Bo to ja jestem rodzicem i ja decyduję.
                                  Rozumiesz mój tok myślenia?
                                  • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:52
                                    Rozumiem, że nie chcesz narzucania, że skoro zawsze tak, to do końca życia ma dostać tak. Ale skoro dziecko przez 10 lat dostawało wakacje w kwocie takiej, ubrania w kwocie takiej, a zajęcia dodatkowe w kwocie takiej, to jeśli sytuacja finansowa rodziców nie ulegnie pogorszeniu, to powinien móc żyć na takim samym poziomie. Nie dokładnie w tym samym hotelu i w ubraniach dokładnie tej samej firmy, ale rozwód nie może być pretekstem do zaprzestawania wydawania kasy na swoje dziecko tylko dlatego, że już nie trzeba. Jak ktoś przedtem jeździł do babci na działkę, niech sobie nadal jeździ na działkę, ale tłumaczenie: jeździłeś po AI i innych luksusach, a teraz won do parku miejskiego, bo ja teraz nic nie muszę, jest słabe. Bardzo słabe.
                                  • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:54
                                    kotradykcja napisał(a):

                                    > Wuika, otóż ja nie widzę potrzeby żeby każde dziecko wyjeżdżało na wakacje za g
                                    > ranicę, grało w tenisa i jeździło na nartach. Ani przed ani po rozwodzie rodzic
                                    > ów.
                                    > Uważam, że jest to zależne od woli rodzica i narzucanie tego z góry jest niepor
                                    > ozumieniem. Jak kiedyś rozejdę się z ojcem mojego dziecka, nie życzę sobie żeby
                                    > ktokolwiek mówił mi co moje dziecko ma dostać a czego nie. Bo to ja jestem rod
                                    > zicem i ja decyduję.
                                    > Rozumiesz mój tok myślenia?


                                    Ale jeśli przed rozwodem wyjeżdżało, a po rozwodzie nagle nie musi - to wyjaśnij proszę czemu. Co ten rozwód zmienia w układzie rodzic- dziecko?
                                    Czy łożenie na dziecko i zaspokajanie jego potrzeb materialnych jest jakoś skorelowane z miłością do jego matki?
                                    • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:09
                                      Rozgraniczmy dwie sprawy.
                                      Pierwsza to co się dziecku "należy". Należy mu się to, by zadbać o jego potrzeby materialne i niematerialne.
                                      W związku z tym musi mieć mieszkanie, jedzenie, ubrania, edukację, wypoczynek i ochronę zdrowia.
                                      A także MUSI mieć opiekę rodziców (OBOJGA) oraz możliwość rozwoju.
                                      Druga sprawa to podejście rodziców do spraw po rozwodzie.
                                      Jeśli ojciec jest dobrym ojcem, sam z siebie będzie o wszystko dbał i nie potrzebne są żadne z góry narzucone alimenty.
                                      Jeśli ojciec ma dziecko w odwłoku, żadne narzucanie alimentów nie sprawi, że będzie łożył tyle, ile sobie sąd z matką zażyczą, bo zrobi wszystko żeby się wymigać. Proste? Banalnie. Im facet ma więcej kasy, tym lepiej potrafi pływać w tym bagnie.
                                      W kogo uderzają aktualne przepisy? W normalnych, dobrych ojców, którym narzucane są alimenty powyżej ich realnych możliwości. Wytrych w postaci "możliwości zarobkowych" jest strasznym świństwem, bo zmusza wielu rodziców do pracy ponad siły oraz zaniedbywania czasu z dziećmi. Ponieważ żeby zarobić na wyśrubowane alimenty płatnicy alimentów muszą podejmować dodatkową pracę kosztem czasu, jaki mogliby spędzić z dziećmi.
                                      A teraz zapytajcie normalnego, nie zmanierowanego jeszcze dziecka, co woli - wczasy za granicą czy więcej czasu z tatą.
                                      • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:14
                                        Czyli co postulujesz? Zlikwidowanie obowiązku alimentacyjnego? Żeby nikt nie czuł się przymuszony do rezygnowania z popołudnia z dzieckiem, kosztem czasu pracy? (bo to oczywiście główny powód uchylania się od alimentów - po prostu tatusiowie spędzają 24/7 z dzieckiem i nie ma kiedy pracować, no nie ma big_grin)
                                        • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:30

                                          rasowa_sowa napisała:

                                          > Czyli co postulujesz? Zlikwidowanie obowiązku alimentacyjnego? Żeby nikt nie cz
                                          > uł się przymuszony do rezygnowania z popołudnia z dzieckiem, kosztem czasu prac
                                          > y? (bo to oczywiście główny powód uchylania się od alimentów - po prostu tatusi
                                          > owie spędzają 24/7 z dzieckiem i nie ma kiedy pracować, no nie ma big_grin)

                                          Aha, a teraz uspokój się i pokaż gdzie ja to napisałam big_grin
                                          A potem uspokój się ponownie i pomyśl o tym, co napisałam, ok?
                                          • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:35
                                            Przecież to było proste pytanie: co postulujesz. Nie unoś się, ok?
                                            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:48
                                              rasowa_sowa napisała:

                                              > Przecież to było proste pytanie: co postulujesz. Nie unoś się, ok?

                                              Przecież już kilka razy napisałam smile
                                  • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:02
                                    kotradykcja napisał(a):

                                    > Wuika, otóż ja nie widzę potrzeby żeby każde dziecko wyjeżdżało na wakacje za g
                                    > ranicę, grało w tenisa i jeździło na nartach. Ani przed ani po rozwodzie rodzic
                                    > ów.
                                    > Uważam, że jest to zależne od woli rodzica i narzucanie tego z góry jest niepor
                                    > ozumieniem.

                                    PS: wykreślmy zatem rozdział o alimentach z KRiO. Ludzie się przecież sami dogadają big_grin
                                    • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:11
                                      Rasowa, po co taki sarkazm? Jakoś w krajach mających ustalone odgórnie kwoty system działa. Dlaczego u nas nie można tego wprowadzić?
                                      • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:15
                                        kotradykcja napisał(a):

                                        > Rasowa, po co taki sarkazm? Jakoś w krajach mających ustalone odgórnie kwoty sy
                                        > stem działa. Dlaczego u nas nie można tego wprowadzić?

                                        A jakiego rzędu są to kwoty?
                                        • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:35
                                          Z tego, co wiem, GUS wyliczył ok 1000 zł jako minimum socjalne i to powinna być kwota bazowa wg mnie (tyle dostaje np. RZ na utrzymanie dziecka, więc chyba OK?), regulowana procentowo od ilości czasu spędzanego z każdym z rodziców. Takie jest moje zdanie.
                                          • arwena_11 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:59
                                            ale ten 1000 to jak rz jest niespokrewniona. Przy rodzinie zastępczej spokrewnionej jest to 660 zł.
                                            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 20.07.15, 06:34
                                              arwena_11 napisała:

                                              > ale ten 1000 to jak rz jest niespokrewniona. Przy rodzinie zastępczej spokrewni
                                              > onej jest to 660 zł.

                                              Bo spokrewniona ma obowiązek alimentacyjny .
                                              A skoro obcym ludziom na utrzymanie dziecka powinno wystarczyć 1000 zł miesięcznie plus ewentualne dodatki na wakacje , to chyba znaczy,że za takie pieniądze można utrzymać dziecko. Czy nie ?
                                        • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:35
                                          Ja pytam o te kraje w których ustalono kwoty.
                                        • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:41
                                          www.infor.pl/prawo/alimenty/alimenty-za-granica/265554,Ile-wynosza-alimenty-dla-dziecka-w-Niemczech.html#
                                          • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:50
                                            kotradykcja napisał(a):

                                            > www.infor.pl/prawo/alimenty/alimenty-za-granica/265554,Ile-wynosza-alimenty-dla-dziecka-w-Niemczech.html#

                                            Te kwoty są przecież uzależnione od dochodu dłużnika.
                                            • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:08
                                              > Te kwoty są przecież uzależnione od dochodu dłużnika.
                                              malo tego, to sa kwoty ktore placi ojciec i majace (teoretycznie) pozwolic na utrzymanie dziecka. Jak widac z tabeli, dochod matki nie jest brany pod uwage, do 18 roku zycia wkladem matki sa "osobiste starania", dopiero gdy dziecko skonczy 18 lat kwota alimentow jest dzielona na oboje rodzicow proporcjonalnie do uzyskiwanych dochodow i matka rowniez musi wykladac gotowke.
                                              Zaklada sie, ze matka nie ma juz obowiazku obslugiwac pelnoletniego obywatela.

                                              (ojciec, matka umowne.. moze byc odwrotniesmile)
                                              • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:14
                                                > kwota alimentow jest dzielona na oboje rodzicow proporcjonalnie...
                                                Nie kwota alimentow, a koszty utrzymania dziecka.
                                        • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:44

                                          > A jakiego rzędu są to kwoty?

                                          Np w uk jest to okreslone i zalezy od dochodow np od dochodow miedzy £200-800 na tydzien jest to 12% tygodniowego dochodu. Na dwoje dzieci 16% a troje plus 19%
                                          To jest placone na dzieci ktore sa pod opieka jednego rodzica nacodzien
                                          Jesli rodzice decyduja sie na opieke naprzemienna to jesli dziecko spedza z drugim rodzicem od 52-103 noce w roku platnosc od tego rodzica jest zmniejszana o 1/7, 104-155 nocy w roku o 2/7,
                                          156-174 noce 3/7 a 175 nocy w roku o 50% plus extra £7 tygodniowo na kazde dziecko.
                                          • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:46
                                            12% tygodniowego dochodu to alimenty na tydzień czy na miesiąc?
                                            • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:56
                                              falka_85 napisała:

                                              > 12% tygodniowego dochodu to alimenty na tydzień czy na miesiąc?

                                              Na tydzien. Jesli ktos zarabia np £600 na tydzien to alimenty na jedno dziecko beda wynosic cos ponad £60 tygodniowo.
                                  • nenia1 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:38
                                    kotradykcja napisał(a):

                                    > Wuika, otóż ja nie widzę potrzeby żeby każde dziecko wyjeżdżało na wakacje za g
                                    > ranicę, grało w tenisa i jeździło na nartach. Ani przed ani po rozwodzie rodzic
                                    > ów.
                                    > Uważam, że jest to zależne od woli rodzica i narzucanie tego z góry jest niepor
                                    > ozumieniem. Jak kiedyś rozejdę się z ojcem mojego dziecka, nie życzę sobie żeby
                                    > ktokolwiek mówił mi co moje dziecko ma dostać a czego nie.

                                    To nie są alimenty na ciebie tylko na twoje dziecko. Ty możesz nie widzieć różnych potrzeb, ale twojego dziecko ma prawo do tych pieniędzy - po prostu. Nie chcesz - nie wysyłaj dziecka zagranicę ani nie dbaj o jego rozwój fizyczny. Nikt cię nie zmusza. Ale nie szarogęś się pieniędzmi, które należą się dziecku - wystarczy je odkładać na koncie i przekazać dziecku ja dorośnie - zrobi z nimi co zechce. Sama chcesz decydować o sobie, więc swojemu dziecku też stwórz takie możliwości.
                                    • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:46
                                      "Ale nie szarogęś się pieniędzmi, które należą się dziecku - wystarczy je odkładać na koncie i przekazać dziecku ja dorośnie - zrobi z nimi co zechce."

                                      Prawo nie przewiduje takiej możliwości smile
                                      Alimenty są na aktualne potrzeby dziecka, nie można (teoretycznie) odkładać ich na konto.
                                      • nenia1 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:03
                                        kotradykcja napisał(a):

                                        > Prawo nie przewiduje takiej możliwości smile
                                        > Alimenty są na aktualne potrzeby dziecka, nie można (teoretycznie) odkładać ich
                                        > na konto.

                                        Zajebisty tok myślenia. Czyli jeśli matka zarabia tak dużo, że w całości zaspakaja aktualne potrzeby dziecka i jeszcze jej zostaje, ojciec nie będzie musiał płacić alimentów bo jego pieniądze nie mogą być przeznaczone na aktualne potrzeby dziecka z prostej przyczyny, bo matka już je zaspokoiła.
                                        • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:24
                                          nenia1 napisała:


                                          > Zajebisty tok myślenia. Czyli jeśli matka zarabia tak dużo, że w całości zaspak
                                          > aja aktualne potrzeby dziecka i jeszcze jej zostaje, ojciec nie będzie musiał p
                                          > łacić alimentów bo jego pieniądze nie mogą być przeznaczone na aktualne potrzeb
                                          > y dziecka z prostej przyczyny, bo matka już je zaspokoiła.

                                          nie chodzi o to zeby nie placil alimentow ale zeby placil sensowna kwote odpowiednia do dochodow, okolicznosci zyciowych oraz standardowych potrzeb dziecka. Np jesli zarabia 2000 pln ma jeszcze jedno dziecko to sad powinien zasadzic nie wiecej niz 200pln. A jesli zarabia 6000 to nie wiecej niz 500 bo ma jeszcze drugie dzoecko. A w takiej sytuacji jak ta druga sad zasadzi np 2000 lub 3000 bo go stac no i dziecko musi w Alpy.
                                          • nenia1 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:54
                                            najma78 napisała:

                                            > A jesli zarabia 6000 to nie wiecej niz 500 bo ma jeszcze dr
                                            > ugie dzoecko.

                                            A jak wziął kredyt hipoteczny na nowy dom z nową panią, to nie więcej niż 300,00 bo w końcu jemu też się coś od życia należy... I tak sobie możemy dywagować.
                                            Sprawa jest prosta, dziecko ma prawo do do równej stopy życiowej z rodzicami, i to zarówno wtedy, gdy żyją z nimi wspólnie, jak i wtedy, gdy żyją oddzielnie.
                                            • dziennik-niecodziennik Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:56
                                              > A jak wziął kredyt hipoteczny na nowy dom z nową panią, to nie więcej niż 300,0
                                              > 0 bo w końcu jemu też się coś od życia należy...

                                              a jak wezmie kredyt jeszcze i na BMW to niech w ogole nie płaci, pewnie! czemu nie!...
                                            • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 13:44
                                              nenia1 napisała:


                                              > A jak wziął kredyt hipoteczny na nowy dom z nową panią, to nie więcej niż 300,0
                                              > 0 bo w końcu jemu też się coś od życia należy...

                                              Wiesz uwazam cie za jedna z nielicznych na tym forum rozsadnych dyskutantek ale w tym wypadku uwazam ze podchodzisz zbyt emocjonalnie.
                                              W kazdej sytaucji bierze sie pod uwage okolicznosci np to ile dzieci ma rodzic placacy alimemty. Natomiast podczas aplikowania o kredyt bierze sie pod uwage nie tylko dochody ale i rozchody wiec alimenty do nich naleza. Wysokosc kredytu przyznanego zalezna jest od nie tyle dpchodu co mozliwosci platniczych. Tak wiec neniu nie spdowadzajmy tej interesujacej dyskusji do absurdu. Nie warto.


                                              > Sprawa jest prosta, dziecko ma prawo do do równej stopy życiowej z rodzicami, i
                                              > to zarówno wtedy, gdy żyją z nimi wspólnie, jak i wtedy, gdy żyją oddzielnie.

                                              Nie, neniu,dziecko ma prawo do standardowej stopy zyciowej, takiej w ktorej rodzice zapewniaja mu odpowiednia diete, odziez,obuwie, miejsce do zycia, rozwoj itp. To czy rodzic chce zapewnic i robi to cos wiecej niz standard zalezy od niego.
                                              Podam ci przyklad jesli np moja corka bedzie miala prawo jazdy a wieku lat 17 i zazyczy sobie auto o takim samym standarcie jak ja mam bo ona tez chce sie nim poruszac tak jak ja to uwazasz ze powinnam jej kupic (zakladajac ze mnie stac) bo ma do tego prawo? Ja uwazam ze nie musze kupowac jej auta ani oplacac wysokiego ubezpieczenia bo to nie jest cos co jest jej niezbedne do zycia i moim obowiazkiem nie jest zapewnienie jej tego pomimo ze ja to mam. Moim obowiazkiem jest natomiast zapewnienie jej mozliowsci poruszania sie komunikacja miejska wiec dam jej na to pieniadze. Kluczowe jest tu 'musiec'. Ja nie muszs kupic jej auta, ale moge. Natomiast ona nie musi chodzic 10km np do szkoly i z powrotem pieszo jesli nie chce bo ona ma prawo podrozowac komunikacja miejska. Poziom jest ten sam, ja jezdze i ona jezdzi roznica jest w srodkach. Jej sie jednak krzywda nie dzieje. Mam nadzieje ze wyjasnilam to klarownie.
                                              To wlasnie dotyczy alimentowania czyli wysokie kwoty aby zapewnic co tylko mozliwe na jak najwyzszym standarcie bo rodzica stac. Jesli nie stac obecnie bo np zmniejszyly mu sie warunki np mniej zarabia,ma nowa rodzine itp to i niech pracuje wiecej bo przeciez dziecku nie moze sie jakosc dotychczasowego zycia obnizyc. Wychodzi wiec czezto na to ze rodzic ma nizszy poziom zycia a dzoecko wyzszy. I to jest absurdalne i bardzo nie fair.
                                              • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 14:09
                                                Tak, to czy rodzic zapewnia standard, czy luksus, zależy od rodzica. Ale dziwnie śmierdzące jest to zależenie, kiedy w małżeństwie należał się luksus, a potem należy się standard, a różnicą jest właśnie nie bycie małżonkiem mamy dziecka.
                                    • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:52
                                      nenia1 napisała:

                                      > kotradykcja napisał(a):

                                      > To nie są alimenty na ciebie tylko na twoje dziecko. Ty możesz nie widzieć różn
                                      > ych potrzeb, ale twojego dziecko ma prawo do tych pieniędzy - po prostu. Nie ch
                                      > cesz - nie wysyłaj dziecka zagranicę ani nie dbaj o jego rozwój fizyczny. Nikt
                                      > cię nie zmusza. Ale nie szarogęś się pieniędzmi, które należą się dziecku - wys
                                      > tarczy je odkładać na koncie i przekazać dziecku ja dorośnie - zrobi z nimi co
                                      > zechce. Sama chcesz decydować o sobie, więc swojemu dziecku też stwórz takie mo
                                      > żliwości.

                                      ale dziecko do rozwoju fizycznego nie potrzebuje wyjazdow na narty w Alpy, tak jak na wakacje nie musi wyjezdzac na Fiji. Powinna byc wyznaczona odgorna sensowna kwota pozwalajaca na zalewnienie dziecku normalnych warunkow do zycia a o reszcie powinni decydowac rodzice. Jsi rodzic chce odkladac na konto dla dziecka jego wola, jesli chce zabrac dziecko na narty w Alpy jego wola itd ale nie moze byc zmuszany do tego poprzez nakladanie na niego wysokich alimentow, kwot przewyzszahacych kilkukrotnie standardowe potrzeby dziecka.
                                      • nenia1 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:58
                                        To jest twoja opinia. Ja nie widzę powodów dlaczego rodzic mający możliwości życia na wysokim poziomie nie miałby stwarzać takich samych możliwości swoim dzieciom. Dorosły też nie potrzebuje wyjazdów na narty w Alpy, ale skoro tata jeździ, fajnie by było żeby dziecko też mogło. A w kraju gdzie średnia wysokość alimentów sięga 600,00 zł. a procent ściągalnych długów alimentacyjnych to może jakieś 7% rozmowa o wyjazdach na Fiji za alimenty brzmi jak kuriozum.
                                        • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:07
                                          nenia1 napisała:

                                          > To jest twoja opinia. Ja nie widzę powodów dlaczego rodzic mający możliwości ży
                                          > cia na wysokim poziomie nie miałby stwarzać takich samych możliwości swoim dzie
                                          > ciom.

                                          Bo nie musi, rodzic ma obowiazek zapewnic standard dzieciom. Rodzic moze zapewnic luksusy jesli uzna ze chce jesli uzna inaczej ma do tego prawo. Tak sie dzieje w pelnych rodzinach,to rodzice decyduja czy dziecko pojedzie na kolonie nad morze a rodzice w tym czasie np na Fiji i nie ma powodow aby mialo byc inaczej po rozstaniu. Wysokosc alimentow powinna byc z gory sensownie ustalona a nie przyznawana wg tego jak sie uwidzi sedzi.

                                          Dorosły też nie potrzebuje wyjazdów na narty w Alpy, ale skoro tata jeźdz
                                          > i, fajnie by było żeby dziecko też mogło.

                                          Fajnie by bylo nie oznacza ze tak musI byc. Rodzic o tym powinien decydowac.


                                          A w kraju gdzie średnia wysokość alimentów sięga 600,00 zł. a procent ściągalnych długów alimentacyjnych to może jakieś 7% rozmowa o wyjazdach na Fiji za alimenty brzmi jak kuriozum.

                                          Srednia jest taka jak srednie zarobki przedstawiane w sadzie.
                                          • nenia1 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:18
                                            Zależy co kto uważa za luksus. Różnie się go definiuje. A tendencje jest taka, że to co przed rozwodem uważano za normę po rozmowie nagle staje się luksusem. Dziecko ma prawo do życia na takim samym poziomie jak rodzice, dlatego jeśli rodzic będzie dużo zarabiał przysądzone mu będą duże alimenty. A potem już rodzice mogą decydować na jakie potrzeby dziecka je przeznaczą. Może jechać na kolonie do Mrzeżyna jak rodzice zgodnie zadecydują, jednak w praktyce znam bardzo niewielu rodziców (żadnego?) którzy mając możliwości finansowe oszczędzają na dziecku.
                                            • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:37
                                              nenia1 napisała:

                                              > Dziecko ma prawo do życia na takim samym poziomie jak rodzice,

                                              Ale nie musi dostawac dokladnie tego samego w tych samych cenach vo rodzic. Dziecka potrzwby standardowe musza byc zapewnione. Dziscko ma prWo do wakacyjnego wypoczynku ale skoro rodzic jedzie w Aply wcale nie oznacza ze dziecko tez musi.

                                              dlatego jeśli rodzic będzie dużo zarabiał przysądzone mu będą duże alimenty. A potem już rodzice mogą decydować na jakie potrzeby dziecka je przeznaczą. Może jechać na koloni
                                              > e do Mrzeżyna jak rodzice zgodnie zadecydują, jednak w praktyce znam bardzo nie
                                              > wielu rodziców (żadnego?) którzy mając możliwości finansowe oszczędzają na dzie
                                              > cku.

                                              Kwota alimentow dla dziecka zalezy od dochodow ale musi byc sensowna. Problem w tym ze czesto nie jest i zle na tym wychodza ci ktorzy zarobkow ukryc nie moga lub nie chca.
                                              A to jak rodzice widza ponad standardowe potrzeby dzieci zalezy od nich i wcale nie musza o tym decydowac razem po rozstaniu a juz napewno nie powinien im tego narzucac sad.
                                              • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:57
                                                Ale jeśli do tej pory dziecko jeździło z rodzicami w Alpy, to bez pogorszenia sytuacji materialnej - dalej z rodzicami (rodzicem) powinno wyjechać.

                                                I już widzę, jakim to głównym i podstawowym problemem jest to, że alimenty są za duże. Śmiech na sali.
                                                • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 13:57
                                                  wuika napisała:

                                                  > Ale jeśli do tej pory dziecko jeździło z rodzicami w Alpy, to bez pogorszenia s
                                                  > ytuacji materialnej - dalej z rodzicami (rodzicem) powinno wyjechać.

                                                  Widzisz roznice? Byla liczna mnoga 'rodzicami', teraz jest liczba pojedyncza 'rodzic'. Po rozstaniu wszystko sie zmienia, nie mozna udawac ze tak nie jest. Rodzice juz sa osobno wiec sytaucja zmienia sie takze dla nich. Nadal maja obowiazek zapewnic dzieciom standardowy byt ale to tyle. Nie moze byc tal ze jeden z nich jest zmuszany do zapewnienia luksusow bo kiedys oboje to zapewniali. To powinno byc dobrowolne. Placenie na wlasne dziecko jest obowiazkiem,wysokosc powinna byc ustalona odgornie i uzezniona od dochodow ale jesli nawet od wyzszych dpchodow nie wystarcza na Alpy to rodzica nie mozna zmuszac to powinna byc jego dobra wolna. Dobry rodzic zapewne nie bedzie mial z ta wola problemu,zly rodzic bedzie zly i tyle.
                                      • memphis90 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 20.07.15, 09:51
                                        Najmo, dziecko nie musi wyjeżdżać w Alpy ani na Fiji, ale za 200 zł miesięcznie załapie się najwyżej na obóz caritasu.
                                        • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 20.07.15, 09:54
                                          Zawsze można, tak jak w wątku sprzed jakiegoś czasu, wysłać dziecko do rodziny - z jednymi gaciami na zmianę, bez kapci, piżamy, koszulek, bez grosza kieszonkowego, bez cieplejszej bluzy/swetra, bez kurtki. Ot, pakujesz w pociąg/pks i wysyłasz jak stoi, najlepiej przed obiadem i brudne żeby napchało i umyło się już w gościach.
                              • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:50
                                Gdybyś przeczytała cały post, a nie odniosła się do jednego zdania wyrwanego z kontekstu, zapewne zauważyłabyś, że nie pisałam o sytuacji gdy rodziców nie stać na wakacje, narty i angielski, tylko o sytuacji gdy tak jak było stać przed rozwodem, jest nadal stać po rozwodzie.
                                No ale przed rozwodem to tatuś starannie wybierał wypasione narty dla potomka, renomowaną szkołę angielskiego z nativami i chwalił się znajomym jaką to syn czy córka ma dzięki temu świetną wymowę itd. No ale jego stać, po to pracuje by dzieciom zapewnić. Po rozwodzie nagle okazuje się, że najlepszą formą wypoczynku zimowego (bo bezpłatną) są sanki na osiedlowej górce, wakacje można u dziadków spędzić, a angielskiego można samemu uczyć itd. byle taniej było.
                                • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:11
                                  Gdybyś przeczytała cały post, a nie odniosła się do jednego zdania wyrwanego z kontekstu, zapewne zauważyłabyś, że nie pisałam o sytuacji gdy rodziców nie stać na wakacje, narty i angielski, tylko o sytuacji gdy tak jak było stać przed rozwodem, jest nadal stać po rozwodzie.

                                  Zarzucasz mi coś nie zastanawiając się nad tym, co napisałam.
                                  Wiem o jaką sytuację chodzi i podtrzymuję swoją opinię.
                                • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:17
                                  falka_85 napisała:

                                  > No ale przed rozwodem to tatuś starannie wybierał wypasione narty dla potomka,
                                  > renomowaną szkołę angielskiego z nativami i chwalił się znajomym jaką to syn cz
                                  > y córka ma dzięki temu świetną wymowę itd. No ale jego stać, po to pracuje by d
                                  > zieciom zapewnić. Po rozwodzie nagle okazuje się, że najlepszą formą wypoczynku
                                  > zimowego (bo bezpłatną) są sanki na osiedlowej górce, wakacje można u dziadków
                                  > spędzić, a angielskiego można samemu uczyć itd. byle taniej było.

                                  Wielu rodzicow wcale do tego tak nie podchodzi. Wielu rodzicow nadal ze soba wspolpracuje w wywchowaniu dzoeci,zapewnia im duzo czasu i nakladow fonasowych. Sa tacy ktorzy tego nie robia i zaden wyrok sadu nie pomoze. Jednak wielu dobrych rodzocow jest zwyczajnie obdzierana z pieniedzy bo tak sie sedzi uwidzi.
                                  • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:29
                                    Ale jeżeli współpracują w zakresie czasu poświęconego dziecku i nakładów finansowych to jakim niby cudem mogą się czuć obdzierani z pieniędzy? Przecież przeprowadzenie sprawy sądowej o alimenty i opiekę nad dzieckiem nie jest obligatoryjne, można się dogadać we własnym zakresie.
                                    • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:44
                                      falka_85 napisała:

                                      > Ale jeżeli współpracują w zakresie czasu poświęconego dziecku i nakładów finans
                                      > owych to jakim niby cudem mogą się czuć obdzierani z pieniędzy? Przecież przepr
                                      > owadzenie sprawy sądowej o alimenty i opiekę nad dzieckiem nie jest obligatoryj
                                      > ne, można się dogadać we własnym zakresie.

                                      Ale ja ma na mysli sytuacje w ktorych to sady zasadzaja wysokie kwoty alimentow, przewyzszajace standardowe potrzeby dzieci kierujac sie irracjonalna zasada o zachowywaniu wysokiego standaddu zycia dzieci bo rodzica stac. Czesto jest to znaczaca czesc dochodow rodzica bez wzgledu na jego sytuacje zyciowa. Dochodzi do absuradalnych sytuacji utrzymywania wysokich alimentow nawet jesli zarobki sie zmniejszyly czy osoba ma nowa rodzine itp.
                                      • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:53
                                        "Wielu rodzicow nadal ze soba wspolpracuje w wywchowaniu dzoeci,zapewnia im duzo czasu i nakladow fonasowych. Jednak wielu dobrych rodzocow jest zwyczajnie obdzierana z pieniedzy bo tak sie sedzi uwidzi."
                                        Odniosłam się do powyższej wypowiedzi, w której wyraźnie piszesz o rodzicach, którzy ze sobą współpracują również w zakresie nakładów finansowych. Jeżeli rzeczywiście ta współpraca jest to gdzie miejsce na "obdzieranie". Przecież żeby zapadł wyrok, któraś ze stron musi złożyć pozew, a w takiej sytuacji ewidentnie zgody i współpracy między rodzicami nie ma.
                                        • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 13:49
                                          falka_85 napisała:

                                          > Odniosłam się do powyższej wypowiedzi, w której wyraźnie piszesz o rodzicach, k
                                          > tórzy ze sobą współpracują również w zakresie nakładów finansowych. Jeżeli rzec
                                          > zywiście ta współpraca jest to gdzie miejsce na "obdzieranie". Przecież żeby za
                                          > padł wyrok, któraś ze stron musi złożyć pozew, a w takiej sytuacji ewidentnie z
                                          > gody i współpracy między rodzicami nie ma.

                                          czesto nawet wspolpracujacy rodzice wystepuja do sady o zasadzenie alimentow (czy to sie nie odbywa przy rozwodzie przypadkiem?) po to zeby bylo na papierze. W przypadku gdy rodzic ma wysokie dochody ale chce brac czynny udzial w wychowaniu dziecka i nie zaluje ani czasu ani pieniedzy i tak sad dowala mu wysokie alimenty nieproporcjonalnie do potrzeb dziecka co jest obdzieraniem z kasy bo nie pozwala mu sie decydowac ile ibna co przenzaczyc extra.
                                          • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 14:13
                                            Sprawa sądowa o alimenty jest zupełnie czymś innym niż rozwód. Można się rozwieść i nie składać pozwu o alimenty, można też wystąpić o alimenty bez rozwodu (jeżeli dziecko jest nieletnie to opiekun, jeżeli ma już te 18 lat to samo dziecko). Jeżeli rodzice się rzeczywiście dogadali, ale chcą mieć swoje ustalenia na piśmie nie potrzebna jest sprawa sądowa, wystarczy akt notarialny. Co jest rozwiązaniem korzystniejszym dla obydwojga rodziców: sąd może zasądzić zarówno kwotę mniejszą jak i większą niż ta "dogadana", dwa sprawę można załatwić w chwilę, bez przedstawiania dowodów, zaświadczeń itd.
                                            • baltycki Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 16:39
                                              falka_85 napisała:

                                              > Sprawa sądowa o alimenty jest zupełnie czymś innym niż rozwód.
                                              > Można się rozwieść i nie składać pozwu o alimenty,

                                              Art. 58. § 1. W wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka.
                                              Sąd uwzględnia porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia.
                                            • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 16:43
                                              Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym już w wyroku orzekającym rozwód sąd orzeka o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem, oraz w jakiej wysokości każdy z rodziców jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka.

                                              Również jeżeli małżonkowie porozumieli się co do wysokości świadczeń ponoszonych na rzecz utrzymania dziecka i sposobu ich uiszczania, sąd wyroku musi zawrzeć regulację tej kwestii.



                                              falka_85 napisała:

                                              > Sprawa sądowa o alimenty jest zupełnie czymś innym niż rozwód.

                                              Prawo jednak mowi co innego.

                              • najma78 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:05
                                kotradykcja napisał(a):

                                > ale za 12000zł rocznie nie da się zapewnić dziecku 2 tygodni za granica lit
                                > em, wyjazdu na narty zimą, kursu tenisa i angielskiego.

                                >
                                > Ale czy to jest OBOWIĄZEK rodzica żeby to dziecku zapewnić? Bo nie przypominam
                                > sobie.
                                > Można zapewnić wczasy w Polsce pod namiotem. W zimie są półkolonie też.
                                > Można zapisać dziecko do szkolnego klubu sportowego.
                                > I można zorganizować lekcje angielskiego u studenta za niewielkie pieniądze lub
                                > uczyć dziecko samemu.

                                Dokladnie. Dziecko ma miec zapewniony normalny poziom zycia czyli ma miec odpowieddnie wyzywienie, odziez i obuwie, ma miec zapewniona odpowiednia ochrone zdrowia, miejsce do zycia itp nie musi miec zapewnionych luksusow nawet jesli rodzica stac. Nawet w pelnych rodzinach zamoznych to rodzice decyduja czy dzieci beda miec rzeczy z najwyzszsj polki czy sredniej czy zwyczajnie przecietne raczej tanie.
                                • memphis90 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 20.07.15, 09:53
                                  A co zrobisz, jeśli ojciec stwierdzi, że dziecku wystarczy paczka paluszków rybnych tygodniowo (za 3.50zł!)i kartofel na obiad, a zębów leczyć nie musi, bo on sam ma popsute i żyje...?
                        • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:41
                          po rozwoju wątku widać, że większość ma w d... dobro dziecka a mysli tylko o tym, żeby z okazji rozstania jak najmniej płacić alimentów
                          ..i to kobiety mają takie przekonanie... i przekazują je swoim synusiom dziubdziusiom... żeby przypadkiem "tej wywłoce" nic się nie dostało .... nikt nie pamięta że to o utrzymanie konkretnego dziecka chodzi, które ma połowę genów tegoż synusia...
                          • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:57
                            Mój syn jest wychowywany tak żeby szanować wszystkich ludzi, niezależnie od płci, wyznania, orientacji, koloru skóry, itd.
                            Jednocześnie będzie dysponował całkiem sporym majątkiem. A że urody póki co mu nie brak, inteligencji także i naturę ma pogodną, jeśli nic się w tym zakresie nie zmieni, jest wysoce prawdopodobne, że będzie dość popularny wśród dziewczyn.
                            Znając ogłupienie towarzyszące zakochaniu wiem, że może zrobić rzecz, której będzie później żałował. Ostatecznie wiele kobiet na skutek zakochania wybiera nieodpowiednich partnerów, w drugą stronę też to działa.
                            Dziecko, jeśli z tego będzie, uważam, ze powinien wychowywać mój syn od momentu, kiedy matka przestanie karmić piersią. Jeśli wcale nie będzie karmić, może wychowywać od samego początku. W najgorszym wypadku opieka powinna być wspólna, naprzemienna, jak zwał tak zwał. Uważam, że tak powinien zachować się facet, który jest odpowiedzialny za swoje potomstwo, zwłaszcza spłodzone z nieodpowiednią kobietą.
                            Nie wyobrażam sobie, że mój syn jest papierowym ojcem i jego rola ogranicza się do przelewów i wydzielanych ewentualnie godzin spotkań.
                            Przykład w domu ma dobry, bo jego tato funkcjonuje w ten sposób (opieka naprzemienna), więc młody widzi jak powinno to wyglądać.
                            A ewentualna "wywłoka" będzie musiała sobie przekalkulować czy jej się opłaca "kontrolowana wpadka" wink
                            • wuika Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:56
                              Moment moment - będzie popularny, to oznacza, że wiek to maksymalnie wczesne lata nastolęctwa. I Ty już wiesz, że ew. matka Twojego wnuka - jeśli będzie nieodpowiednia - zostanie pozbawiona dziecka, które wychowa Twój syn. Syn o tym wie? suspicious
                              • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 11:59
                                Hehhehe, urzekająca projekcja.
                                Na opiekę naprzemienną muszą wyrazić zgodę oboje rodzice. Oboje. I chwała Panu, bo w życiu bym się na takie rozwiązanie nie zgodziła, uważam je za uciążliwe i szkodliwe.
                                • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 11:30
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Hehhehe, urzekająca projekcja.
                                  > Na opiekę naprzemienną muszą wyrazić zgodę oboje rodzice. Oboje. I chwała Panu,
                                  > bo w życiu bym się na takie rozwiązanie nie zgodziła, uważam je za uciążliwe i
                                  > szkodliwe.

                                  Ale rozumiesz oczywiście , że Twoje zdanie nie ma żadnego znaczenia dla mnie i moich dzieci ?
                              • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 11:29
                                wuika napisała:

                                > Moment moment - będzie popularny, to oznacza, że wiek to maksymalnie wczesne la
                                > ta nastolęctwa. I Ty już wiesz, że ew. matka Twojego wnuka - jeśli będzie nieod
                                > powiednia - zostanie pozbawiona dziecka, które wychowa Twój syn. Syn o tym wie?


                                A kto powiedział, że matka będzie POZBAWIONA dziecka? Przecież będzie mogła je odwiedzać co 2 ewentualnie zabierać do siebie co 2 weekend. To jest wg Ciebie POZBAWIENIE dziecka?
                                Syn o tym nie wie bo za mały , ale mam dwóch pasierbów lat już naście i oni na przykład uważają takie rozwiązania (tj opieka naprzemienna lub matka dochodząca) za jedyne możliwe.
                                • sundry Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 14:26
                                  Nastoletni chłopcy jako eksperci od wychowania dzieci, ciekawe ile pieluch w życiu przewineli smile
                                  • antyk-acap Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 14:29
                                    A te nastoletnie matki ile pieluch przewinęły?
                                    • sundry Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 14:48
                                      A myślisz, że same im się dzieci przewijają? Dobrze się wymadrzac bezdzietnym na temat wychowania.
                                    • bufo.bufo Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 14:57
                                      Akurat przewijanie to pikuś, są inne gorsze strony wczesnego rodzicielstwa.
                                      • antyk-acap Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 15:01
                                        OK. To jaka cecha nastolatka poza laktacją sprawia że będzie on gorszym rodzicem od nastolatki?
                                        • sundry Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 16:48
                                          Imho chłopcy w młodym wieku są mniej odpowiedzialni od rowiesnic, ale ja się odniosłam do nastoletnich pasierbow przedmowczyni, którzy taacy chętni są do samodzielnego wychowania, jak gdyby to jakiś lukier był.
                                          • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 19.07.15, 21:20
                                            sundry napisała:

                                            > Imho chłopcy w młodym wieku są mniej odpowiedzialni od rowiesnic, ale ja się od
                                            > niosłam do nastoletnich pasierbow przedmowczyni, którzy taacy chętni są do samo
                                            > dzielnego wychowania, jak gdyby to jakiś lukier był.

                                            Tak, zwłaszcza małolata puszczająca się w toalecie w klubie jest bardziej odpowiedzialna niż małolat który się z nią puszcza. Aha aha tongue_out
                                            Poza tym kto powiedział że oni będą SAMI ewentualne dziecko wychowywać i kto powiedział, że będą do tego dążyć?
                                            Nie masz się czego przyczepić? No bez jaj, nie o tym pisałam przecież.
                                            Ciekawe podejście z drugiej strony.
                                            Jak chłopak ma podejście "to dziewczyny sprawa co zrobi z dzieckiem ", jest źle (co rozumiem).
                                            Jak chłopak ma podejście "wychowam wspólnie z nią albo sam, nie dam się zepchnąć do roli płatnika alimentów, bo to moje dziecko " to kpiny sobie szanowne panie urządzają i wiedzą z góry, że on nie da rady, nie nadaje się i w ogóle nie będzie chciał.
                                            Bardzo, bardzo ciekawe.
                                            Moi pasierbowie potrafią dziecko przewijać, karmić i ubierać . Starszy pasierb sam z własnej inicjatywy przewijał i karmił swojego najmłodszego brata. Kąpał go, chodził na spacery. Jak byłam chora a męża nie było 2 dni, wstawał do niego przez całą noc żebym mogła się przespać . Miał wtedy 12 lat .
                                            Młodszy pasierb, na przewijanie się nie załapał, ale karmienie, kąpanie, spacery, zabawa owszem.
                                            Obaj potrafią gotować od 9-go roku życia, sprzątają, prasują, koszą trawę, robią zakupy i pieką ciasta.
                                            To nie są rozwydrzone maminsynki z dwoma lewymi rączkami. I sądzę że w razie wpadki w wieku lat nastu spokojnie poradzą sobie z opieką nad dzieckiem , przy naszym wsparciu oczywiście . Sądzę , że są lepiej do tego przygotowani niż większość nastolatek.
                                      • sundry Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 16:43
                                        To było tylko tytułem przykładu smile
          • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 09:08
            rasowa_sowa napisała:

            > Serio trzęsiecie się nad dorosłymi synami I wrednymi harpiami które będą chciał
            > y wycisnąć z nich materiał genetyczny? Piekielne mamusie z was będą smile

            Mam nadzieję, że mój dorosły syn będzie potrafił sobie wybrać normalną kobietę. Ale patrząc na niektóre przypadki, tak, boję się.
            Nie słyszałaś o handlu pozytywnymi testami ciążowymi żeby zmusić faceta do ślubu?
            Nie słyszałaś nigdy o kobietach, które uskuteczniają "wpadkę kontrolowaną"?
            • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 09:15
              Oczywiście że są takie kobiety. Ale takie trzęsienie się nad dorosłymi synami zakrawa o upiorną teściową która gotowa lecieć z testami genetycznymi w obawie o to czy ta wywłoka nie wrobiła mojego dziubdziusia w bachora..

              Ja w tym temacie mam nadzieję, że wychowam na tyle skutecznie, że w życiu poradzi sobie bez mojej ochrony przed harpiami. A przy okazji mam nadzieję powstrzymać się przed wyborem mu "odpowiedniej" i "normalnej" żony.
              • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 10:15
                Rasowa, nadzieje można mieć, ja ją też mam. Ale to nie oznacza, że się nie martwię czy nie będę martwić.
                Tak samo, jak rodzic martwi się czy córka nie trafi na alkoholika czy damskiego boksera, prawda?
                • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:37
                  > Tak samo, jak rodzic martwi się czy córka nie trafi na alkoholika czy damskiego
                  > boksera, prawda?

                  ...a może trafi na piotrusia pana/żonatego/oszusta ktory jej naobiecuje gruszki na wierzbie i zostawi z brzuchem nazywając wywłoką co go "wrobiła" w dziecko?
                  • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:45
                    Dokładnie. Tak też może być. I dlatego rodzic martwi się o swoje dziecko. Przeważnie.
                • rasowa_sowa Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 10:50
                  kotradykcja napisał(a):

                  > Rasowa, nadzieje można mieć, ja ją też mam. Ale to nie oznacza, że się nie mart
                  > wię czy nie będę martwić.
                  > Tak samo, jak rodzic martwi się czy córka nie trafi na alkoholika czy damskiego
                  > boksera, prawda?

                  W tym wątku padło zdanie "zrobię wszystko żeby żadna harpia nie wrobiła mojego syna w dziecko". I ja właśnie do tego piję.
                  To chyba coś więcej niż "martwię się że trafi na złego człowieka", nie sądzisz?
        • falka_85 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 08:44
          O rany skoro jest taki konsekwentny to niech pozostanie przy własnej rąsi, kupi gumową lalę lub przerzuci się na chłopców. Z tego dziecka nie będzie, problem z głowy.
        • ogni_speranza Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 10:06
          Nisar, jak wychowasz syna na puszczalskiego ku..iarza co to żona w domu z dziećmi a on sobie sieje materiał genetyczny po kochankach, to faktycznie powinnaś się bać, bo jak mu zabraknie na alimenty na dzieci wszystkich kochanek to komornik przyjdzie do ciebie byś się do utrzymania wnukow dokładała.
          Dziękuj głupiemu synowi latawcowi.
        • dziennik-niecodziennik Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 12:21
          > Cudne po prostu. Można zmusić faceta, który konsekwentnie twierdzi, że nie chce
          > mieć dzieci, do tego żeby je jednak miał, a potem opluć po całości, bo on jedn
          > ak faktycznie ich nie chciał i - nawet jak się urodziło - nie chce nadal.

          chciec nie musi. nie musi wychowywac, bawic, byc ojcem. nie musi, ok.
          ale jednak to dziecko zmajstrował. a wszystko w życiu ma swoje konsekwencje. jak sie TAK BARDZO nie chce dziecka to się zabezpiecza na własną rękę, ze się tak wyrażę. jesli złożył odpowiedzialność a antykoncepcję wyłącznie na kobietę to cóż - frycowe się płaci...
          • nisar Amen 17.07.15, 13:58
            jak sie TAK BARDZO nie chce dziecka to się zabezpiecza na własną rękę, ze się tak wyrażę

            DOKŁADNIE TAK. I tego będę uczyła syna, tak samo zresztą, jak uczyłam córkę:
            - każdy seks, nawet w pięciu gumach, niesie ryzyko wpadki i niechcianej ciąży
            - jak się decydujesz na seks, to się decydujesz na konsekwencje i bierzesz je na klatę.
          • maugorzata2008 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 00:38
            Facet się zabezpieczał "na własną rękę" i nie zrzucał odpowiedzialności za antykoncepcję na partnerkę. To ona sama zaproponowała zmianę metody i zwyczajnie go oszukała. On zapewniał antykoncepcję o wskaźniku Pearla 96%, jej uwierzył, że zapewnia antykoncepcję ze wskaźnikiem 97%, a tymczasem pani nie stosowała niczego, czyli z 3% szans na ciąże zrobiła jakieś 90%. Moim zdaniem alimenty przy takiej zmianie proporcji, to jak rzucić się zza krzaka pod samochód, a potem rządać odszkodowania za potrącenie. Przecież wiedział, że jeżdżąc samochodem może kogoś potrącić, to trzeba było nie wyjeżdżać z garażu.
            • kotradykcja Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 06:50
              maugorzata2008 napisała:

              > Facet się zabezpieczał "na własną rękę" i nie zrzucał odpowiedzialności za anty
              > koncepcję na partnerkę. To ona sama zaproponowała zmianę metody i zwyczajnie go
              > oszukała. On zapewniał antykoncepcję o wskaźniku Pearla 96%, jej uwierzył, że
              > zapewnia antykoncepcję ze wskaźnikiem 97%, a tymczasem pani nie stosowała nicze
              > go, czyli z 3% szans na ciąże zrobiła jakieś 90%. Moim zdaniem alimenty przy ta
              > kiej zmianie proporcji, to jak rzucić się zza krzaka pod samochód, a potem rząd
              > ać odszkodowania za potrącenie. Przecież wiedział, że jeżdżąc samochodem może k
              > ogoś potrącić, to trzeba było nie wyjeżdżać z garażu.

              To co piszesz jest rozsądne i logiczne.
              Można do tego dodać sytuacje, kiedy facet się zabezpiecza używając prezerwatyw, natomiast jego partnerka wykonuje działania w celu zniesienia ich skuteczności (dziurki igłą, zastosowanie dopochwowo substancji uszkadzającej lateks- takie porady krążą po forach i są stosowane w przypadku facetów, którzy nie spieszą się do rodzicielstwa).
              Problem w tym, że jak nie złapiesz za rękę baby dziurawiącej prezerwatywy lub podmieniającej tabletki antykoncepcyjne na witaminy, nie masz dowodu, że to jej celowe działanie. A słowo przeciwko słowu niewiele znaczy . Zwłaszcza w klimacie typu " facet to świnia, kobieta to niewinna ofiarą".
            • gazeta_mi_placi Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 09:37
              Oszukała, nie oszukała, takie dziecko też chce jeść.
            • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 09:50
              Ale żeś kit łyknęła... taka dorosła, a taka naiwna. tongue_out
      • triismegistos Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 08:20
        To niech se wazektomię zrobi.
    • tully.makker Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 10:43
      Przeczytalam wczoraj ten artukul ze smutkiem i zgroza. Niby czlowiek wie, ze sa zli ludzie, ale jednak kiedy stykasz sie ze zlem w tak namacalny sposob, czytajac wypowiedzi sprawcy, to po plecach przechodza dreszcze.

      Ale tez czemu sie dziwic, kiedy pamietam (ostatnia, wiecej sie z nia nie spotkalam) rozmowe z koelzanka, ktora popierala to, ze jej maz odmowil zgody na paszport by jego dziecko z pierwszego malzenstwa moglo wyjechac na oboz za granice "bo gdyby tam zachorowalo, to on musialby placic"

      Ale oprocz podlosci ludzkiej przeraza mnie to, ze Panstwo nie jest zainteresowane jakimkolwiek zaangazowanie w podniesienie sciagalnosci alimentow. Nie ma ani edukacji, ani potepienia spolecznego i sankcji, wreszcie nie ma prostego egzekwowania realizowania wyrokow sadowych.

      Zgroza. Odechciewa sie miec dzieci i odechciewa sie w ogole nawiazywac wiezi z mezczyznami, co jest wielka krzywda emcjonalna dla wielu przyzwoitych, zaangazowanych ojcow, ktorzy nawet po rozwodzie nieba by przychylili swoim dzieciom.
      • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 11:34
        To państwo istnieje tylko teoretycznie. Uj upa i kamieni kupa. - tak, właśnie tak jest.

        Państwo, które nie jest w stanie wyegzekwować zasądzonych przez sądy zobowiązań alimentacyjnych na taką skalę, jest niewydolne. Nie można takiemu państwu ani jego instytucjom ufać w żadnym wypadku.
        • tully.makker Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 12:05
          To troche tak, jak z wychowywaniem dziecka - mniej kretynskich zakazow i wydumanych zasad, za to zelazna konsekwencja w egzekwowaniu tych, ktore sa.
      • araceli Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 18.07.15, 12:41
        tully.makker napisała:
        > Ale oprocz podlosci ludzkiej przeraza mnie to, ze Panstwo nie jest zainteresowa
        > ne jakimkolwiek zaangazowanie w podniesienie sciagalnosci alimentow. Nie ma ani
        > edukacji, ani potepienia spolecznego i sankcji, wreszcie nie ma prostego egzek
        > wowania realizowania wyrokow sadowych.

        'Państwo' jest dokładnie takie jakie jest społeczeństwo. Jest społecznie przyzwolenie na nie płacenie alimentów ('bo zła harpia biednego misia po sądach ciąga i pazernie chce kasy') to i sądy czy komornicy w takim klimacie działają.
    • jesienna.nuta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 17.07.15, 12:07
      Prawo reguluje te kwestie szczegółowo. i obie strony mogą skutecznie dochodzić swoich praw.
      • triss_merigold6 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:07
        Ahahahhahahaha.... zwłaszcza skutecznie.
        • jesienna.nuta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 17.07.15, 12:20
          Owszem. SKUTECZNIE. Komornik też nie święta krowa i ruszyć się MUSI.
          Wymaga to wiedzy, cierpliwości i systematyczności, ale da się osiągnąć sukces.

          Oczywiście, jak się ma dziecko z draniem, który ma w odwłoku własną progeniturę - trzeba bardziej się postarać o wynik dochodzenia roszczeń na dziecko.

          Może mi wyjaśnisz jak to jest, że są ojcowie, którzy po rozwodzie NAGLE stają się fajzami? Wcześniej tacy nie byli? Nie żartuj. Byli, tylko paniom taki stan nie przeszkadzał.
          • araceli Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę 18.07.15, 12:37
            jesienna.nuta napisała:
            > Może mi wyjaśnisz jak to jest, że są ojcowie, którzy po rozwodzie NAGLE stają s
            > ię fajzami? Wcześniej tacy nie byli? Nie żartuj. Byli, tylko paniom taki stan n
            > ie przeszkadzał.

            Przypadki nagłych zmian są ale to nie standard. Standardem jest podejście 'dzieci to sprawa kobiet' i to nie u mężczyzn - u kobiet właśnie. Zajmowanie się, pilnowanie, wychowywanie. Facet to dawca spermy i bankomat - wystarcza. A potem płacz, że maszyna nie poczuwa się do 'obowiązków'.
    • purchawkapuknieta Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 18.07.15, 13:57
      Straszne, ale to się robi smutna norma. Zwykły brak przyzwoitości. Kiedyś to był margines, wstyd. Tata mi opowiadał, że jednego takiego "wykluczyli" towarzysko, jak wyszły na jaw jego kombinacje, by sie od alimentów wykręcić.

      Jest w W-wie sędzia na Kocjana, który takich tatusiów na strzępy rozrywa. Mojego mi się nawet raz żal zrobiło big_grin
    • memphis90 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 09:26
      Zgadzam się, że mnóstwo ojców nie płaci alimentów, ale te historie to jakaś prymitywna kreacja gazetowa. Chociażby ta Jolka w mini i z manikiurem - oczywiście,że to musi być Jolka, prawda...? Chociaż pamiętam z forum (oszczędzamy? kobieta?) pana, który wyliczał koszty utrzymania rodziny i chciał nakarmić wszytskich 20dg kapusty kiszonej- więc przekonanie, że dziecko zje jeden paluszek rybny (w cenie 3.5 za paczkę!) mnie nie dziwi.
    • ada1214 Re: powiedzial: "na to pseudodziecko nie będę pła 20.07.15, 10:05
      > Brak slow na takich facetow.

      Zgoda jak najbardziej, ale problem jest szerszy.
      Mowi sie z przekasem, ze kobiety (mlode) siegaja wzrokiem nie dalej niz do oltarza. O facetach mozna z kolei powiedziec, ze wzrokiem segaja nie dalej niz do najblizszego bzykanka.
      Nikt tym mlodym ludziom nigdy nie wyklarowal, ze kazdy czyn ma swoje konsekwencja, czesto brzemienne (nomen omen) w skutkach.
      W szkole powinni uczyc- takie przystosowanie do zycia w rodzinie , z prawdziwego zdarzenia.
      Rodzice powinni uczyc.
      MNie osobiscie strasznie wkurza, ze zarowno spolecznie, jak i na poziomie indywidualnym, ponosi sie koszta i naklady na niekiedy finezyjne, sofistykowane a czasami przesadne wyksztalcenie, a nikt mlodych ludzi nie uczy podstawowych, elementarnych rzeczy. Odpowiedzialnosci. Umiejetnosci przewidywania. Konsekwencji. Powsciagliwosci. Tych wszystkich cech i postaw, bez ktorych dorosle zycie zamienia sie w rozpierduche, obojetne czy z niechcianym dzieckiem w zyciorysie czy bez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka