arwena_11
25.07.15, 10:49
Tak się właśnie zastanawiałam, co bym zrobiła gdyby któreś z dzieci z rodziny straciło rodziców.
I powiem wam, że mam problem. Bo nie wiem. Nigdy nie brałam adopcji pod uwagę, gdybym nie mogła mieć dzieci to bym ich nie brała, bo ani in vitro ani adopcja byłaby nie do przejścia.
No ja się nie nadaję ani na macochę ani na matkę zastępczą czy adopcyjną.
I powiem wam, że z jednej strony powinno się zaopiekować, ale z drugiej strony nie widzę siebie w roli opiekunki tych dzieci. Wszystkie dzieci w rodzinie są dużo młodsze od moich. Na samą myśl o uwiązaniu do małych dzieci mam dreszcze. Moje już i zostaną same w domu i wyjadą na obozy, nie są tak absorbujące. A już niemowlak to w ogóle abstrakcyjna sytuacja.
Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji?