Dodaj do ulubionych

No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - adopcja

25.07.15, 10:49
Tak się właśnie zastanawiałam, co bym zrobiła gdyby któreś z dzieci z rodziny straciło rodziców.

I powiem wam, że mam problem. Bo nie wiem. Nigdy nie brałam adopcji pod uwagę, gdybym nie mogła mieć dzieci to bym ich nie brała, bo ani in vitro ani adopcja byłaby nie do przejścia.
No ja się nie nadaję ani na macochę ani na matkę zastępczą czy adopcyjną.

I powiem wam, że z jednej strony powinno się zaopiekować, ale z drugiej strony nie widzę siebie w roli opiekunki tych dzieci. Wszystkie dzieci w rodzinie są dużo młodsze od moich. Na samą myśl o uwiązaniu do małych dzieci mam dreszcze. Moje już i zostaną same w domu i wyjadą na obozy, nie są tak absorbujące. A już niemowlak to w ogóle abstrakcyjna sytuacja.

Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 10:53
      W rodzinie mamy dzieci tylko zbliżone wiekowo do moich - tutaj szoku 'pokoleniowego' by nie było. I jak patrzę na niektóre osoby w rodzinie mojej rodziny - wolałabym, żeby np. moje bratanice trafiły do mnie, niż do siostry matki tych dzieci.

      Z kolei z moimi mam upatrzone osoby, gdyby nam się coś strasznego stało. I jest to siostra mojego męża, nie moje rodzeństwo.
      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:04
        No właśnie u nas są dzieci tylko w rodzinie z mojej strony. Tylko że różnica wieku pomiędzy moim synem a dziećmi siostry ciotecznej czy brata to min 6 lat, reszta jest jeszcze młodsza.
        Na szczęście mają sprawnych dziadków, więc jest szansa, że oni się zaopiekująsmile
        • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:05
          Ja bym nie chciała, żeby któreś z maleńkich dzieci było pod opieką babć. Za duża różnica wieku. Bardziej mi się widzi opieka nawet starych 'rodziców' niż o pokolenie jeszcze starszych dziadków.
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:13
            ale to są dziadkowie, którzy na co dzień się tymi dziećmi zajmują. Mają wprawę, a energii więcej niż jasmile
            • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:26
              Ty, jak sama deklarujesz, taką babcią nie bedziesz, więc swoich wnuków w razie (tfutfu) czego nie zaadoptujesz. Ponieważ przekazujesz swoje "wartości" potomstwu, to zakładam, że żadne z twoich dzieci nie weźmie do siebie dzieci rodzeństwa. Czyli będziesz miała wnuki w bidulu.
              Smutne
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:16
                Jak będę musiała to swoje wnuki na pewno bym wzięła jako rz. Adopcja byłaby bez sensu.
                Ale fakt nie będę babcią stającą na głowie,żeby wnuki się nie nudziły.
    • kotradykcja Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:00
      > No ja się nie nadaję ani na macochę ani na matkę zastępczą czy adopcyjną.

      Czy to jest jakaś nowa moda, chwalenie się swoimi deficytami emocjonalnymi ? Bo takie wypowiedzi można zadziwiająco często przeczytać na forum .
      Rozumiem , że nikt nie jest doskonały , ale jakoś niesmak we mnie budzi takie rozkoszne kokietowanie swoją ułomnością .
      Poza tym stwierdzenie "gdybym - to bym " jest niewymownie idiotyczne. Nie masz pojęcia co byś a czego byś nie , bo nie znalazłaś się w takiej sytuacji. Nie masz bladego pojęcia jak to jest chcieć być mamą i nie mieć możliwości , więc po cholerę durne dywagacje ?
      GW Ci płaci za zakładanie kretyńskich wątków czy jak?
      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:11
        Powiem tak, nigdy posiadanie dzieci nie było dla mnie najważniejsze. Chciałam mieć, nie miałam problemów z zajściem w ciążę, ale z utrzymaniem jej już tak. Nie ratowałam za wszelką cenę, miałam mądrego lekarza, który podtrzymywał ciąże dopiero od 3 miesiąca, wychodząc z założenia, że natura wie co robi.

        Nie wiem, ale wydaje mi się że lepiej jak zaadoptuje dziecko ktoś kto będzie potrafił je pokochać jak swoje, niż ktoś kto nie będzie umiał tego i zawsze gdzieś w głowie będzie - to nie ja urodziłam.

        Matką zastępczą - tu nikt nie wymaga kochania jak swoje, ale nie widzę sie w tej roli.
        Podobnie jak nie nadaję się na przedszkolankę czy nauczycielkę. Do tych zawodów trzeba lubić wszystkie dzieci, a mnie dzieci z problemami, źle wychowane itd drażnią.

        To mój pierwszy wątek, poprzednich nie zakładałam.
        • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:15
          Straszne jest to, co piszesz. Nie zaopiekujesz się kuzynostwem swoich dzieci, bo różnica wieku, bo dzieci Cię irytują?
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:26
            jakbym musiała i nie było innego wyjścia to się zaopiekuję, ale jak będą chętni to się bić nie będę.

            Wiele rzeczy człowiek zrobi bo go do tego zmusi sytuacja, ale to przeorganizowałoby całe nasze życie, włącznie z kupnem większego mieszkania/domu.

            Na pewno łatwiej byłoby z dzieciakami mojego brata ciotecznego bo są bardzo dobrze wychowani, spokojni i nie mamy różnic światopoglądowych.
            Dzieci mojej kuzynki są wychowywane w domu niewierzącym, i to pewnie byłby problem bo by musiały chodzić z nami na msze np.
            • dziennik-niecodziennik Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:28
              > Dzieci mojej kuzynki są wychowywane w domu niewierzącym, i to pewnie byłby prob
              > lem bo by musiały chodzić z nami na msze np.

              czemu by musialy?
              • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:33
                Arwena wie, co dla nich lepsze przecież!
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:09
                bo są małe i nie zostawię ich samych w domu? A chodzimy rodziną całą na jedną godzinę. Jakby były starsze to bez problemu by zostały.

                Jak przyjeżdża do córki na działkę koleżanka niewierząca, to my idziemy na mszę, a ona zostaje w domu.
                Nie ewangelizuję na siłę, ale pytanie jak to zorganizować inaczej?
                • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:11
                  To poszlibyście osobno na dwie różne godziny. Sądzisz, ze ksiądz by Wam tego nie wybaczył?
                  Arwena, czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym co wypisujesz?
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:24
                    no to zastanów się co ty wygadujesz? Te dzieci siłą rzeczy będą musiały się wpasować do naszej rodziny i tak jak my będziemy musieli przeorganizować swoje życie w jakiś sposób tak i one.

                    Dlaczego mamy nie chodzić rodzinnie na mszę?

                    I już widzę jak moja kuzynka w analogicznej sytuacji co niedzielę chodzi z dziećmi moimi ( jakby były w podobnym wieku co jej ) na msze, w październiku na różaniec czy na roraty w Adwencie. No pędzi w podskokach
                    • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:29
                      Mogę sobie wyobrazić, że jednak kuzynka robiłaby to dla dzieci. Swoją babcię rok woziłam do kościoła, chodzę też na wszystkie śluby, pogrzeby i rocznice.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:51
                        no to zapewniam cię, że by tego nie zrobiła w 100%, bo małych dzieci nie wystarczy wpuścić do kościoła ale trzeba z nimi być.

                        I od razu zapewniam cię że gdyby mój ex szwagier miał tylko okazję, to na głowie by stanął aby wybić moim dzieciom z głowy wiarę
                        • best_bej Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:48
                          no jeśli to taka wiara jaką ty prezentujesz- to też bym stanęła na głowie zeby dzieci na ludzi wychować i wybić im TAKĄ wiarę z głowy
                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:51
                            Dlatego wiem, że moja kuzynka byłaby ostatnią osobą do której chciałabym żeby trafiły moje dzieci.
                            Zupełnie nam nie po drodze ze światopoglądem i podejściem do wielu spraw.
                            • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:54
                              Fajna musi być ta Twoja kuzynka.
                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:10
                                co kto lubi. Na pewno jest świetna w tym co robi. Jak nie wchodzimy w polemiki o poglądach, jesteśmy w stanie funkcjonować bez kłótni
                    • sumire Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:33
                      A dlaczego macie? Jak ktoś nie chce, to nie musi chyba?

                      Zatrważające to trochę, że w kwestii organizacji życia jako pierwszy przykład podajesz msze, jakby nie było ważniejszych spraw w rodzinnej codzienności.
                    • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:46
                      zmuszałabyś niewierzące dzieci do chodzenia na mszę? pogięło Cię?
                    • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:50
                      >I już widzę jak moja kuzynka w analogicznej sytuacji co niedzielę chodzi z dziećmi moimi ( jakby były w podobnym wieku co jej ) na msze, w październiku na różaniec czy na roraty w Adwencie. No pędzi w podskokach

                      Analogicznie, to by im zabraniała chodzić na msze i mówiła, że Bóg nie istnieje.

                      >no to zastanów się co ty wygadujesz? Te dzieci siłą rzeczy będą musiały się wpasować do naszej rodziny i tak jak my będziemy musieli przeorganizować swoje życie w jakiś sposób tak i one.

                      Dopasować tak, wiadomo. Dostosować w 100% nie.

                      > Dlaczego mamy nie chodzić rodzinnie na mszę?

                      Ale chodźcie. Ale mowa o sytuacji, w której pod opieką mielibyście niewierzące dzieci niewierzących rodziców. Jak miałaś chore małe dziecko to ciągnęłaś na mszę czy szliście osobno?

                      Nawet nie wierzę, że coś takiego komuś tłumaczę.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:55
                        nie bo ja bym nie kazała im wierzyć.
                        A nie zaprowadzenie dzieci wierzących na mszę to dokładnie tak jak zaprowadzenie niewierzących.
                    • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:05
                      Arweno, o człowieku nie świadczy to ile różańców odklepał czy w ilu roratach uczestniczył., tylko ile dobrego dla bliźnich zrobił, wiesz?
                    • whitney85 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:05
                      Ty tak serio czy jaja sobie robisz? Ja cię czytam to właściie wpisujesz się w obraz katolików,których znam.
                    • akhanah Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 22:16
                      No i wlasnie takie chrzescijanstwo mamy w tych czasach. Na msze w podskokach ale zrobic dobry uczynek i wziac dzieci to juz nie bo trzeba by sie bylo POSWIECIC i przeorganizowac zycie i na msze chodzic o roznych porach. Tragedia nie da rady. Przypominam ze byl taki jeden co dla Ciebie i dla wielu umarl na krzyzu...
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 22:20
                        Jeżeli biorę kogoś na wychowanie i za niego odpowiedzialność to przekazuję mu mój światopogląd. NIe wyobrażam sobie wychowywania dzieci w dwóch różnych systemach wartości.
                        I nie wierzę, ze ateista wychowywałby dzieci katolika w wierze.
                        • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 22:24
                          Ze ponownie spytam: jakiż jest ten twój system wartości?
                          • klamkas Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 23:54
                            Kościelny, nie mylić z chrześcijański wink.
                        • zla.m Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 22:46
                          arwena_11 napisała:

                          > I nie wierzę, ze ateista wychowywałby dzieci katolika w wierze.

                          Gdybym przyjęła na wychowanie dzieci katolików, to bym ich nie oszukiwała, że jestem wierząca, ale bym z nimi chodziła na msze, wstawała na nieszczęsne roraty, zapisywała na religię, pilnowała bezmięsnych piątków i "przechodziła" przez wszystkie sakramenty i rytuały. Zrobiłabym to także, gdyby moje własne małe antykrysty uparły się na chrzest i chodzenie do kościoła wink Ale w przypadku dzieci przyjętych do rodziny po śmierci wierzących rodziców pilnowałabym tych spraw zapewne bardziej - bo biorę pod uwagę, że dla nich chodzenie do kościoła wynika nie tylko z wiary, ale może też być formą pamięci o rodzicach, jakimś "zachowywaniem łączności".

                          Inna sprawa czy te dzieci - po czymś takim jak utrata rodziców - zachowałyby swoją wiarę.
                        • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 22:49
                          Mądry ateista poprosi o przewodnictwo i pomoc osobę wierząca.
                        • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 08:44
                          arwena_11 napisała:

                          > Jeżeli biorę kogoś na wychowanie i za niego odpowiedzialność to przekazuję mu mój światopogląd. NIe wyobrażam sobie wychowywania dzieci w dwóch różnych systemach wartości. I nie wierzę, ze ateista wychowywałby dzieci katolika w wierze.

                          no tak ateista musi dziecku tłumaczyć czemu katolik zajada żywe ciało swojego boga
                          popijąc to krwią owego boga smile)
                        • zofijkamyjka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:16
                          arwena_11 napisała:


                          > I nie wierzę, ze ateista wychowywałby dzieci katolika w wierze.

                          ja, ateistka poprostu pozwoliłabym dzieciom wierzącym chodzić na religię, zaprowadziła na mszę, zorganizowała np. komunię. To chyba dużo.
                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:25
                            i dużo i mało. Ty byś zrobiła tylko techniczne sprawy.
                            Z dzieckiem trzeba też rozmawiać, często wracając z mszy jak były młodsze rozmawialiśmy o kazaniu, czy wszystko rozumiały, czy mają jakieś pytania itd. Wieczorem i rano mówiłam z dziećmi pacierz.

                            Poza tym, jeżeli w domu obraża się wierzących, mówi że tylko głupi wierzą i wiele innych rzczy, to ciekawe jak wychowa dziecko w wierze?
                            • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:35
                              arwena_11 napisała:

                              > i dużo i mało. Ty byś zrobiła tylko techniczne sprawy.
                              > Z dzieckiem trzeba też rozmawiać, często wracając z mszy jak były młodsze rozmawialiśmy o kazaniu, czy wszystko rozumiały,

                              zawsze było ze nic nie zrozumiały ??, bełkotu księży nikt nie zrozumie ...

                              > Poza tym, jeżeli w domu obraża się wierzących, mówi że tylko głupi wierzą i wiele innych rzczy, to ciekawe jak wychowa dziecko w wierze?

                              widać w twoim domu obraża się ateistów , w moim nikt o religii/wierzących nie rozmawia
                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:37
                                u mnie się nie obraża ateistów, moja najlepsza przyjaciółka jest ateistką.

                                Ale u mojej siostry wierzących jak najbardziej się obraża.
                                • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:49
                                  arwena_11 napisała:

                                  > u mnie się nie obraża ateistów, moja najlepsza przyjaciółka jest ateistką.
                                  >
                                  > Ale u mojej siostry wierzących jak najbardziej się obraża.

                                  siostra wychowana w katolicyzmie .....
                                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:52
                                    Nie siostra wychowana w ateizmie.
                                    • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:57
                                      arwena_11 napisała:

                                      > Nie siostra wychowana w ateizmie.

                                      jak rozumiem ty też, ael ci się odmieniło ??
                                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:58
                                        cioteczna siostra, u nas się mówi zawsze po prostu siostra, brat. Ja jedynaczka jestem,
                                        • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:02
                                          arwena_11 napisała:

                                          > cioteczna siostra, u nas się mówi zawsze po prostu siostra, brat. Ja jedynaczka jestem

                                          aha a u mnie siostra zawsze do kościoła chodzi a ja od 38 lat tam nie byłem
                                          mimo to nie rozmawiam o wierzących/boga ,bo w moim domu takich tematów nie ma
                                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:06
                                            Powiem tak poglądy mojego już ex szwagra na szczęście są baardzo skrajne.

                                            A do ateistów nic nie mam, jak mówię mam przyjaciółkę ateistkę i się świetnie dogadujemy, znamy swoje poglądy na kontrowersyjne sprawy i żadna nie próbuje przekonać drugiej do swoich. Możemy pogadać, podyskutować ale kulturalnie. Ale to baardzo rzadko, bo mamy ciekawsze tematy do dyskusjismile
                                            • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:09
                                              arwena_11 napisała:
                                              Możemy pogadać, podyskutować ale kulturalnie. Ale to
                                              > baardzo rzadko, bo mamy ciekawsze tematy do dyskusjismile

                                              dlatego i jak na kandydata z PIS najpierw na radnego a potem na burmistrza głosowałem
                                              bo to mój serdeczny kumpel od ponad 30 kilku lat
                                              nigdy z nim o kościele ani o smoleńsku nie rozmawiam
                                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:16
                                                znaczy można tylko obie strony muszą chciećsmile
                                                Z tobą też jak widać można spokojnie podyskutować, chociaż czasami drażnisz mnie strasznie wink

                                                A tao OT zrobiłeś już siatkę dla kota?
                                                • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:29
                                                  arwena_11 napisała:

                                                  > znaczy można tylko obie strony muszą chciećsmile
                                                  > Z tobą też jak widać można spokojnie podyskutować, chociaż czasami drażnisz mnie strasznie wink

                                                  dyskusja ze mną przestaje być tylko wtedy niemożliwa, np wtedy kiedy tzw chrześcijanin okazuje się być ewangelicznym analfabetą , nie mam dla takich litości ,żadnej !!

                                                  > A tao OT zrobiłeś już siatkę dla kota?

                                                  zamówiona, w drodze
                                                  kotka na razie odpoczywa ,widać ze zmaltretowana
                                            • karrioka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 11:22
                                              no, wiadomo wink
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,137696954,137704465,Re_homoseksualisci_sodoma_i_gomora.html

                                              "Możemy pogadać, podyskutować ale kulturalnie. Ale to baardzo rzadko, bo mamy ciekawsze tematy do dyskusji smile"
                                • zofijkamyjka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 13:04
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Ale u mojej siostry wierzących jak najbardziej się obraża.

                                  dobra okazja do dyskusji. Moja córka jest w klasie w zdecydowanej mniejszości ateistką i nie raz musiała wchodzić w dyskusje na tematy światopoglądowe.
                                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 16:21
                                    patrząc po klasie mojego syna w gimnazjum - moje dziecko, jako wierzące jest w mniejszości.
                                    • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 17:20
                                      arwena_11 napisała:

                                      > patrząc po klasie mojego syna w gimnazjum - moje dziecko, jako wierzące jest w
                                      > mniejszości.

                                      jak rozumiem , solidnie sobie wasz kościół na to zapracował ??
                                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 17:24
                                        Nie to szkoła mająca w statucie neutralność światopoglądową. Obowiązkowa etyka dla wszystkich, religia przed lekcjami dla chętnych. Syn tam poszedł, bo statut dostałam po wpłaceniu wpisowego. Gimnazjum 3 minuty od domu z wysokim poziomem dwujęzyczne. W szkole dzieci różnych wyznań.
                                        • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 17:45
                                          arwena_11 napisała:

                                          > Nie to szkoła mająca w statucie neutralność światopoglądową. Obowiązkowa etyka
                                          > dla wszystkich, religia przed lekcjami dla chętnych. Syn tam poszedł, bo statut
                                          > dostałam po wpłaceniu wpisowego. Gimnazjum 3 minuty od domu z wysokim poziomem
                                          > dwujęzyczne. W szkole dzieci różnych wyznań.

                                          czyli to świadomy wybór ,a nie typowe działanie Krk który przymusem nauczył dzieci tylko hardości , dzięki temu coraz wiecej u nas ludi odchodzi od Krk
                                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 19:24
                                            czy świadomy? Jedyne dwujęzyczne gimnazjum prywatne wysoko w rankingu. Nas to akurat skusiło. Gdybym wiedziała wtedy to co wiem teraz nie posłałabym tam dziecka. Ale poziom trzyma.
                                            • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 19:40
                                              arwena_11 napisała:

                                              > czy świadomy? Jedyne dwujęzyczne gimnazjum prywatne wysoko w rankingu. Nas to akurat skusiło. Gdybym wiedziała wtedy to co wiem teraz nie posłałabym tam dziecka. Ale poziom trzyma.

                                              to błąd dziecko nasiąka złymi nawykami nie chrześcijańskimi smile)
                                              (33) Nie łudźcie się! Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje
                                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 19:44
                                                akurat nie o to chodziło. Afera w zeszłym roku, skończyła się na zawiadomieniu policji, śledztwie i aktami oskarżenia dla niektórych uczniów. Tak świetnie uczniowie klas 2 i 3 zorganizowali sobie czas po lekcjach.
                                                • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 20:00
                                                  arwena_11 napisała:

                                                  > akurat nie o to chodziło. Afera w zeszłym roku, skończyła się na zawiadomieniu
                                                  > policji, śledztwie i aktami oskarżenia dla niektórych uczniów. Tak świetnie uczniowie klas 2 i 3 zorganizowali sobie czas po lekcjach.

                                                  nie rozumiesz smile) po prostu masz ufać jedynie swoim smile)
                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:38
                                Nie nie zawsze, na mszach dla dzieci był uper ksiądz. Ale mój syn lubi dyskutować i drążyć temat, który go zainteresuje mocniej
                            • sumire Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:40
                              Ale nie wszyscy ateiści tak postępują, zapewniam. Osobiście nie czerpię żadnej przyjemności obrażania wierzących (ani katolików, ani hinduistów, whatever) I pewnie nie jestem jedyna. Myślisz, że niewierzący całymi dniami zasmiewają się z pobożnych?...
                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:47
                                no ale ja wiem że nie wszyscy, bo mam przyjaciółkę ateistkę.
                                Ale dyskusja jest akurat na wychowywanie dzieci ateisty u mnie lub moich u ateistów ( w rodzinie).
                                Dlatego uważam, że ciężko byłoby sprostać oczekiwaniom jakie mieliby rodzice dzieci.
                                • kolter art 48 konstytucji .... 26.07.15, 10:56
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Ale dyskusja jest akurat na wychowywanie dzieci ateisty u mnie lub moich u ateistów ( w rodzinie). Dlatego uważam, że ciężko byłoby sprostać oczekiwaniom jakie mieliby rodzice dzieci.

                                  Art. 48.

                                  Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
                                  • arwena_11 Re: art 48 konstytucji .... 26.07.15, 11:18
                                    rodzice maja prawo. Ale rodzice np. nie żyją i pojawiają się rodzice adopcyjni lub rodzice zastępczy i w sumie oni przejmują funkcję rodziców. To co wtedy? mają prawo robić po swojemu czy nie? A chcę podyskutować tylkosmile
                                    • kolter Re: art 48 konstytucji .... 26.07.15, 11:37
                                      arwena_11 napisała:

                                      > rodzice maja prawo. Ale rodzice np. nie żyją i pojawiają się rodzice adopcyjni
                                      > lub rodzice zastępczy i w sumie oni przejmują funkcję rodziców. To co wtedy? ma
                                      > ją prawo robić po swojemu czy nie? A chcę podyskutować tylkosmile

                                      jak naucza encyklopedia katolicka KUL dzieckiem jest to co urodzone czyli od 0 do 12
                                      czyli we wszystkim decydują wychowujący
                                      w moim domu nie chodziłyby na katolickie katechezy lub kościoła ... tyle i tylko tyle
                                      • arwena_11 Re: art 48 konstytucji .... 26.07.15, 11:43
                                        Czyli jakby miały skończone 12 lat by mogły same decydować, a wcześniej dzieci wierzące by u ciebie nie chodziły na religię i do kościoła, dobrze rozumiem?

                                        I jak dzieci małe urodzone w ateistycznej rodzinie chodziłyby ze mną na mszę to miałabym prawo? Bo tutaj wszystkie twierdzą że powinnam przeorganizować sobie życie pod te dzieci i to co chcieli dla nich rodzice
                                        • kolter Re: art 48 konstytucji .... 26.07.15, 17:18
                                          arwena_11 napisała:

                                          > Czyli jakby miały skończone 12 lat by mogły same decydować, a wcześniej dzieci
                                          > wierzące by u ciebie nie chodziły na religię i do kościoła, dobrze rozumiem?

                                          czyli i tak nie miałoby na to ochoty, nie wmawiałbym jej/jemu ze boga nie ma ,to jest kopanie sie z koniem po prostu konfrontowałbym z dzieckiem nauki danego kościoła z tzw natchnionym słowem bożym np katolicyzm nie ma w tej walce żadnych szans ....

                                          > I jak dzieci małe urodzone w ateistycznej rodzinie chodziłyby ze mną na mszę to
                                          > miałabym prawo?

                                          skoro masz takie prawo ...

                                          Bo tutaj wszystkie twierdzą że powinnam przeorganizować sobie
                                          > życie pod te dzieci i to co chcieli dla nich rodzice

                                          to ty wychowujesz dane dziecko /ci ....
                                • memphis90 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 15:55
                                  > Dlatego uważam, że ciężko byłoby sprostać oczekiwaniom jakie mieliby rodzice dz
                                  > ieci.

                                  Sądzisz, że w bidulu wychowawcy bardziej sprostają oczekiwaniom rodziców co do roztrząsania dogmatów wiary, prowadzenia na roraty itd? Nawet, jeśli będzie to bidul prowadzony przez siostry zakonne, trzeba się liczyć z konfrontacją dogmatów z homoseksualnym gwałtem, jak pokazuje historia- ku uciesze i aprobacie siostrzyczek zakonnych... Jak rodzice mają aż takie wysokie oczekiwania, to niech nie umierają uncertain
                              • kolter Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:52
                                sumire napisała:

                                > Ale nie wszyscy ateiści tak postępują, zapewniam. Osobiście nie czerpię żadnej
                                > przyjemności obrażania wierzących (ani katolików, ani hinduistów, whatever) I pewnie nie jestem jedyna. Myślisz, że niewierzący całymi dniami zasmiewają się z
                                > pobożnych?...

                                pragmatycznie podchodząc ;mówić dzieciom nie warto , bo w szkole jakieś 'wierzące' dziecko mogłoby moje pobić za słowa krytyki
                                samo z czasem pozna złe strony religii
                • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:16
                  Klęczysz w pierwszej ławce, łapki złoźone, kolanka bolą i szepczesz: "Bogu, no sam widzisz, źe nie mogłam wziąć tych dzieci, bo nie dałabym rady wtedy na mszę przychodzić, a przecieź klepanie paciorków w kościele jest najważniejsze, bałam się ryzykować miejsce u aniołków braniem obcych bachorów, którymi musiałabym się opiekować zamiast pięknie śpiewać co niedziela i jeść opłatek". Nieładnie nas tak podpuszczać big_grin
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:18
                    Zaopiekowałabym się, ale nie znaczy że przeorganizuję swoje życie zupełnie.
                    • gulcia77 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:48
                      Ty to masz chrystusową postawę, ja pie...ę.
                      Mat. 22:37-40
                      Mar. 10:2-16
                      Mat. 25:31-46
                      • zuleyka.z.talgaru Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:58
                        No przecież arwena od dawna udowadnia tu, że jest rasową polską katoliczką big_grin
                • dziennik-niecodziennik Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 23:19
                  normalnie - przez jakis czas, az dzieci dorosną, chodzic na msze kolejno.
              • milka_milka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:35
                Bo byłyby wychowywane przez osoby wierzącego, które po śmierci rodziców byłyby za nie i ich postawy życiowe odpowiedzialne, więc naturalne byłoby, że przekazują wszystkim dzieciom swoje poglądy. A czy jeśli do Ciebie (niewierzącej) trafiło by w takiej sytuacji dziecko z rodziny wierzącego, to chodziłabyś z nim do kościoła?
                • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:38
                  chodziłabyś z nim
                  > do kościoła?

                  Nie widzę problemu, chociaż dla mnie oznaczałoby to zrobienie czegoś dodatkowego. W Twoim przypadku nawet nie musiałabyś niczego robić.
                • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:48
                  Jestem osobą wierzącą. Nie, nie prowadziłabym niewierzącego dziecka na mszę. Skoro jego rodzice nie chcieli go wychowywać w wierze, to dlaczego miałabym robić coś wbrew ich woli?
                  • milka_milka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:08
                    Ja też jestem wierząca, ale nie umiałam wychować części dzieci jako wierzące, części nie.
                    • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:13
                      Moja wiara nie polega na chodzeniu do kościoła, po prostu.
                    • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:43
                      Ale przecież nie chodzi o to, żeby dzieciom mówić, że Boga nie ma, tylko nie zabierać do kościoła i nie posyłać na religię. A jak spytają dlaczego, to powiedzieć: bo Twoi rodzice by tego nie zrobili nie wierzyli w Boga. Jak się spyta czy Bóg istnieje, powiedzieć, że dla Ciebie tak, ale mama i tata uważali inaczej, w czym problem?

                      Porównywanie niewierzącego i wierzącego w tym przypadku jest bez sensu. Wychowanie religijne wymaga zaangażowania: chodzenia do kościoła, modlitw, czytania Biblii. Wychowanie niereligijne nie wymaga zaangażowania pod tym względem.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:56
                        na religię bym nie puszczała, chyba że by chciały.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:45
                        no dobra a co kiedy np. na roratach córka wylosuje figurkę Maryi ( taki zwyczaj na roratach ) i wieczorem wszyscy mówimy różaniec przy figurce.
                        Wtedy siostrzeńcy powinni być przy tym czy na godzinę powinni wyjść do pokoju?.

                        Naprawdę ciężko jest wychowywać dzieci w dwóch różnych systemach wartości.
                        • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:51
                          To ty masz jakiś system wartości? srsly? naświetl proszę
                        • lucy-luka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:53
                          wiesz, dla chcącego nic trudnego wink nie jestem katoliczką, dzieci, które przyjmuję wychowuję w swoim wyznaniu (głównie dlatego, że są małe i jeszcze średnio świadome różnic), ale gdyby to było konieczne, po prostu prowadziłabym do KK i nie miałabym z tym problemu.
                        • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 16:20
                          Zapewmiam cię, że się da. Wychowujemy tak dzieci już kilkanaście lat
                          Warunkiem jest chęć i otwarty umysł.
                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 16:43
                            comestic, napisz więcej chętnie poczytamsmile

                            Tyle że u ciebie jest chyba inny układ, o ile kojarzę ty jesteś niewierząca prawda?
                            • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:02
                              Jestem niewierzaca, nie mam żadnych sakramentów. Mąż jest katolikiem. Syn zdecydował się na chrzest będąc nastolatkiem, córka do tej pory pozostaje ateistka.
                              Kilka lat temu wzięliśmy ślub mieszany.
                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:08
                                no to widzisz, trochę inny model, niż gdyby wszyscy byli wierzący a jedno nie.

                                A i tak z ciekawości jak przy ślubie mieszanym podszedł ksiądz do wychowania dzieci w wierze? W znanych mi małżeństwach osoba niewierząca zobowiązywała się nie przeszkadzać w wychowaniu w wierze rodzicowi wierzącemu.
                                • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:35
                                  > no to widzisz, trochę inny model, niż gdyby wszyscy byli wierzący a jedno nie.

                                  Ilość nie ma tu znaczenia
                                  Chodzi o jakość.

                                  >W znanych mi małżeństwach osoba niewierząca zobowiązywała się ni
                                  > e przeszkadzać w wychowaniu w wierze rodzicowi wierzącemu.

                                  Zobowiązałam się i nie przeszkadzam. Syna łańcuchami nie przykulam do grzejnika, żeby się nie ochrzcil.
                                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:42
                                    ale nie ochrzciłaś jako dziecko prawda? a na tym polega wychowanie w wierze, że od dziecka uczysz modlitw, rozmawiasz, tłumaczysz itd.
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:46
                                      No jak, nie ona nie ochrzciła tylko jej katolicki mąż - widocznie pan katolik miał jakieś ważane ku temu powody. Może po prostu nie jest ortodoksyjnym hipokrytycznym katolickim pierdzielem.
                                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:57
                                        to po co był mu ślub kościelny? W parach które znam zobowiązania ślubne byly przez zainteresowanych wypełniane.
                                        • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:22
                                          Arweno, pytanie po co mojemu mężowi potrzebny był sakrament jest bardzo nie na miejscu. To tak, gdybym jak pytała ciebie z czego się spowiadasz.
                                          Był mu potrzebny do szczescia, a ponieważ go kocham i nie wymagało to ode mnie zaangażowania w KK, to się ochoczo zgodziłam. Slub braliśmy, kiedy dzieci były już dość duże.

                                          Mój mąż, w przeciwieństwie do ciebie, jest katolikiem myślącym, czującym i wiedzącym, że świat nie jest czarno-biały. Wziął sobie świadomie na żonę i matkę dzieci kobiete, która całe życie była "z innej bajki" i całe życie przeciw. Wiedział w co wchodzi, chociaż nie jestem tak zawzięta w pokazowej niewierze, jak ty w pokazowej wierze. Nawet czasem (poproszona przez mężą czy syna) jestem w stanie im towarzyszyć w pewnych obrzędach kościelnych. Mąż także szanuje mój światopogląd i woli troszeczkę zawieść pana boga, żeby osiągnąć kompromis z żoną. Wierzy, ale wierzy całkiem inaczej niż ty. Wierzy bowiem, że kazdy człowiek jest wolną istotą, a narzucanie mu religii na siłe zrobi więcej złego niż dobrego. Być może nagina pewne zewnętrze formy i dogmaty - wiem, że czasem nie jest mu łatwo, ale kieruje się w pierwszym rzędzie miłością do nas.
                                          Ja stoję na stanowisku, że dzieci zawsze zdążą się ochrzcić, natomiast odechrzcić się nie da. Dlatego nie byłam przeciw, kiedy syn chciał wstapić w szeregi kk - stwierdziłam, że jest świadom swoich działań, świadom konsekwencji, jest wolnym, myślącym człowiekiem i nie mam prawa się przeciwstawiać. Mąż sądzi, że nie ma prawa narzucać, a co ma być to będzie.
                                          • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:53
                                            pięknesmile
                                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:05
                                            Ok masz rację, przepraszam. W takim związku jak u was, każda ze stron musi iść na jakiś kompromis. Dobrze, że umiecie i się dogadujecie. Życzę szczęścia w dalszym życiu ( a i nie jest to złośliwe tylko naprawdę tak życzę )
                                            • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:07
                                              Dziękuję, doceniam smile
                                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:58
                                                smile
                                    • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:59
                                      > ale nie ochrzciłaś jako dziecko prawda?

                                      Podpisałem zobowiązanie, że NIE BĘDĘ PRZESZKADZAC, a nie ze będę wykazywać inicjatywę w wychowaniu religijnym
                                      Różnica jest ogromna, ale widzę, że ty jej nie łapiesz.
                                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:12
                                        ok rozumiem więc że dla męża nie było to ważne. Wśród moich znajomych ci co brali śluby jednostronne, sami bardzo dbali o wychowanie dzieci w wierze i robili to od samego początku.
                                        Dlatego sie zdziwiłam
                                        • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:26
                                          Przecież sama pisałaś o nieprzeszkadzaniu.
                                          Twoi niewierzący znajomi robią widocznie wiecej niż to, do czego się zobowiązali. A ja robię dokładnie tyle - nie przeszkadzam.
                                          Co jest wazne dla mojego mężą, masz napisane wyżej.
                                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:03
                                            nie nie moi niewierzący znajomi tylko ci wierzący, bo to oni dbają o wychowanie w wierze.
                                    • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:02
                                      nauczenie modlitwy trwa 5 minut, jak ktoś bardziej oporny to w pół godziny ogarnie. naprawdę nie trzeba się ich uczyć od dziecka.
                                      • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:17
                                        Masz na myśli wytłumaczenie dziecku, że "Bóg jest wszędzie i cokolwiek powie, Bóg je usłyszy"? Czy całe powtarzanki mszalne z "Ojcze Nasz" na czele, że o tym czymś dłuższym, co zaczynało się słowami "spowiadam się Bogu wszechmogącemu" nie wspomnę?
                                        Bo jeśli to drugie, to dawaj, wykuj ostatnie 16 wersów "Reduty Ordona" w pięć minut. I jutro powtórz z pamięci, bez ściągania wink Powodzenia.
                                        • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:33
                                          Bo jeśli to drugie, to dawaj, wykuj ostatnie 16 wersów "Reduty Ordona" w pięć m
                                          > inut.

                                          po co?

                                          poważnie nauczenie się 16 wersów czegokolwiek wymaga wg ciebie powtarzania OD dziecka?

                                          to jest powtarzanka mszalna?
                                          • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:34
                                            miało być co to jest
                                            • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:41
                                              "Powtarzanka mszalna" to jest to wszystko, co się odpowiada na mszy księdzu na zasadzie dialogu. Sorry, dawno z kościołem nie miałam nic wspólnego, nie pamiętam ani tytułów ani terminologii.
                                          • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:40
                                            Nie, nauczenie się całej Reduty Ordona w siódmej klasie podstawówki zajęło mi dwa popołudnia. Bo mi się spodobało i było wierszem co ułatwiało zadanie.

                                            Co do reszty - gratuluję dzieci o wyjątkowej pamięci, Oby w rzeczywistości miały ją tak samo dobrą jak w wyobraźni rodzicielki, serio serio. Zwłaszcza w kwestii języków obcych, bo wtedy drżyjcie tłumacze, nadchodzi mega konkurencja wink
                                            • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:50
                                              wzajemnie smile sama ogarnęłam tylko 2, mam nadzieję, ze będzie się chciało bardziej smile
                                              • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:54
                                                Nie mam dzieci, mogę jeno leżeć brzuchem do góry z książką licząc na ulepszenia google translatora wink Też ogarnęłam dwa, aczkolwiek dwa kolejne w drodze. Swoją drogą, umarłabym z nudów ucząc kogokolwiek czegokolwiek. Kto zadał mi w życiu pytanie "nie chciałabyś być nauczycielką?" był niespełna rozumu big_grin
                                                • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:05
                                                  ja się nieustająco za hiszpański zabieram, urlop się zbliża, to może się wezmę wink
                                                  • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:16
                                                    Weź się! Hiszpański, do poziomu pozwalającego na swobodną komunikację jest bardzo prosty. Smaczki gramatyczne zaczynają się potem, ale zanim do nich dojdziesz, każdy spokojnie Cię zrozumie. Naprawdę polecam.
                                                    Na mnie praca wymusiła niemiecki. Podziwiam ten język za logikę, ale...no muszę, to się uczę, żeby mi to wchodziło, jak swego czasu hiszpański, to nie powiem. Ale idzie, jakoś idzie.
                                                    I francuski, bo Francja za płotem. Tu mnie przeraża ilość liter, których się nie czyta, więc uczę się "turystycznie", żeby się dogadać jak już wypuszczę się bardziej w ten "głąb", gdzie Francuzi nie mówią po hiszpańsku (bo tak do 100 km za granicę bronię się "że ne parl pa frące, parle wu spaniol?" i uśmiechem od ucha do ucha) big_grin

                                                    Tak czy siak, satysfakcja z postępów w nauce zawsze ta sama smile Coś jak rozszyfrować kolejne partie nieznanego kodu.
                                                  • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:39
                                                    no spróbuję smile może ten wątek na coś dobrego jeszcze wyjdzie? już sobie na youtubie szukam jakiejś telenoweli meksykańskiej- język prosty a i z kontekstu łatwo wyczytać co na myśli mają wink cel uświęca środki big_grin

                                                    niemiecki na teletubisiach spróbuj, mnie gramatyki nauczyły winkbig_grin a słownictwo, to słownictwo, samo się nie nauczy wink
                                                  • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 08:25
                                                    Ee, ja już jestem bardziej na poziomie Hansa Klossa niż Teletubisiów wink Tak źle nie jest. Ale jak sobie przypomnę, z jaką pasją się hiszpańskiego uczyłam i porównam...
                                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:27
                                        ale dlaczego?
                                        Potem idą takie dzieci, nieznające Ojcze Nasz na religię w klasie 1, bo za rok komunia, a rodzice płaczą ile to modlitw dziecko musi się nagle nauczyć i że się "nie da"
                                        • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:36
                                          a jak to się przekłada na inne przedmioty? też nauczenie się kilku rzeczy na pamięć je przerasta?
                                          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:59
                                            z tego co się orientuję, to teraz w ogóle prawie nic się nie uczy na pamięć. W sensie wierszy. Jak patrzę po moich dzieciakach, to może mieli kilka wierszy przez całą podstawówkę. Syn teraz skończył 2 klasę gimnazjum i ani jednego wiersza nie miał.
                                            Zazwyczaj na nauczenie się wierszyka dzieci dostawały tydzień,
                                            • cauliflowerpl Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:08
                                              Ale Ty wiesz, jakie to w życiu przydatne? Gdyby nie ta Reduta Ordona, Inwokacja i Pieśni Kochanowskiego (które kocham do dziś) to - gdybym nie odkryła wodoodpornych odtwarzaczy mp3 - pływając po kilka kilometrów tygodniowo, utopiłabym się do tej pory z nudów jak nic wink

                                              A serio - języki obce to w dużej właśnie pamięciówka. Mieszkając za granicą, czasem miesiącami nie używam danego słowa, a gdzieś tam, raz zapamiętane, siedzi.
                                              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:30
                                                ale oczywiście, że ja o tym wiem. Sama uczyłam dzieci od małego czy to modlitw czy wierszyków z książeczek, bo to świetnie trenuje mózg. Widzę jak pomagało to dzieciom w szkole. Syn po przeczytaniu tekstu kilka razy zna go na pamięć, córka dyslektyczka często zanim nauczyła się czytać czytankę znała ją na pamięć, bo tyle razy powtarzałyśmy. Niestety dlatego dysleksję wyłapałam dopiero w połowie klasy, bo jakoś wtedy zorientowałam się, że ona nie czyta a mówi z pamięci.
                        • kozica111 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 08:39
                          Nie dyskutuj z nimi arwena bo nie warto, a nie warto bo jak zaczynają dyskusję z założeniem by udowodnić ci ze jesteś wielbłądem to nic nie trafia.A przy okazji az puchną z dumy jakie są otwarte, tolerancyjne i światłe...dobry dowcip.
                          • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 10:23
                            > Nie dyskutuj z nimi arwena bo nie warto

                            Bardzo światła rada, mając na uwadze, że arwena jest autorką wątku big_grin
                        • memphis90 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 15:59
                          >
                          > Naprawdę ciężko jest wychowywać dzieci w dwóch różnych systemach wartości.
                          Mylisz wiarę z systemem wartości.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 18:56
                        no dobra a jak dziecko by chciało? Mam duże podejrzenia że starszy siostrzeniec bardzo rozczaruje rodziców, zwłaszcza ojca. Wyraźnie widać że go ciągnie na religię i do kościoła. Swego czasu ( jeszcze rodzice jego byli przed rozwodem ) jak był chyba w zerówce, przytachał z biblioteki biblię dla dzieci i kazał sobie przeczytać. Chciał też żeby zapisać go na religię ( podobno prowadziła ją rewelacyjna zakonnica ). Szwagrowi bardzo sie to nie spodobało, zakazał kategorycznie chodzenia na religię, ale na czytanie książki wpływu nie miał, bo siostra moja uznała że dziecko chce poznać więc pozna.
              • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:47
                No dziękować za panią dobrodziejkę, co łaskawie przygarnęła!

                Ja wiem, że to nie są łatwe decyzje, ale jakiś mam zgrzyt jak czytam, że ktoś chodzi na msze i dziecko też by musiało, ale nie wiadomo, czy by się dzieckiem z rodziny zaopiekował, no by życie by se musiał przeorganizować. In vitro zło, antykoncepcja zło, ale olać spokrewnione dzieci... A no tak. Narodzone.

                Nie mam wątpliwości, że zajęłabym się dziećmi siostry czy kuzynek, choć swoich nie mam i na widok wózków nie tiutiam w zachwycie. Nie wiem jaką "mamą" bym dla nich była, nie wiem czy kochałabym jak własne, ale na pewno bym dbała i nie pozwoliła skrzywdzić. I nie zabierałabym do kościoła, bo to by mali katolicy byli i zgodnie z życzeniem rodziców, wychowałabym na katolików. My mamy dwa nabożeństwa w niedzielę i nie widzę problemu, byśmy przez jakiś czas chodzili osobno, no naprawdę.
                • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:46
                  ira, ja nie mówię że adopcja jest zła.
                  Ja podziwiam ludzi, którzy się na nią decydują. Ja wiem,że się nie nadaje.

                  In vitro - mnie wszystko jedno czy ktoś robi czy nie, dla mnie to nie jest opcja.
                  • memphis90 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 14:35
                    Czyli: dziećmi kuzynostwa byś się od biedy zajęła, gdyby nie było innych chętnych, ale nie adoptowałabyś ich, bo.... się nie nadajesz? A co konkretnie zmienia ten sądowy papierek?
                    • sanciasancia Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 15:32
                      Rodzina zastępcza dostaje pieniądze od państwa.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 16:11
                        chyba jednak nie zawsze. Jak dzieci mają swój dochód ( a tu byłaby wysoka renta ) to nie przysługują pieniądze jako rz. NIe mówiąc już o tym że kwota 680 zł jest śmiesznie mała.
                    • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 16:10
                      adopcja w tym momencie byłaby moim zdaniem bez sensu, bo one miały rodziców. Ja nie mam im zastąpić mamy tylko zapewnić opiekę, jedzenie itd.
                  • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 27.07.15, 20:29
                    Ok, ale adopcja obcych dzieci to co innego niż przygarnięcie małych krewnych. In vitro opcja nie dla Ciebie, ok, rozumiem, jesteś katoliczką. Mnie po prostu dziwi fakt, że dla kogoś in vitro to kategoryczne zło, ale już nad zaopiekowaniem się żywymi, krewnymi dziećmi się zastanawia.
              • morekac Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 20:08
                Bo Arwena jest przepełniona chrześcijańską miłością bliźniego... a dzieci urodzone są mało istotne.
            • sumire Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:31
              Nie musiałyby. Wiara szczęśliwie nie jest obowiązkiem w tym kraju.
              • ichi51e Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:36
                U arweny by musialy.
                Milosierdzie to po prostu od niej bije big_grin
            • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:52
              Wiesz co Arwena, Ciebie kościół już dawno powinien wywalić.
              Coś mi się robi w środku jak Ciebie czytam.
              Strasznie zakłamana jesteś.
            • kannama Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:23
              Znasz taki cytat: "Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje..." , a Twoim największym problemem jest kwestia chodzenia na mszę?
              • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:29
                widać chodzi na mszę po to, żeby pokazać innym jaką "wspaniałą" są rodziną
            • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:32
              są na świecie takie rzeczy, które po prostu się robi. bo to po prostu jest ludzkie.

              rozważanie czy wziąć pod opiekę dzieci niechodzące do kościoła, bo trzeba by życie przeorganizować, to dla mnie taki poziom abstrakcji, że aż zatyka. pogadaj o tym z księdzem koniecznie, ciekawa jestem jak twój duszpasterz widzi takie miłosierdzie. daj znać.
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:33
                ale ja się nad tym nie zastanawiam, jakby dziadkowie nie mogli wzięłąbym, ale nie przeorganizowałabym sobie zupełnie życia
                • ludborka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:56
                  to wspaniale, że przez godzinę od założenia wątku-dla przypomnienia- Tak się właśnie zastanawiałam, co bym zrobiła gdyby któreś z dzieci z rodziny straciło rodziców.

                  I powiem wam, że mam problem. Bo nie wiem...

                  zmieniłaś zdanie i już się nie zastanawiasz...
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:58
                    nie nie zmieniłam, tylko jakby był ktoś inny to bym się nie pchała na ochotnika. Jakbym nie miała wyjścia to bym musiała, po prostu.
            • jola-kotka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:55
              No tutaj sytuacja by cie nie zmusila,nie chcesz nie ma nikogo innego,zostaje zawsze DD lub RZ u obcych ludzi.
              Ale czegos takiego nawet ja bym nie zniosla,gdyby dzieci kogos z mojej rodziny tam trafily. By mnie chyba wykluczyli z rodziny bo mam warunki i lokalowe i finansowe wiec tutaj juz moj podly charakter by zostal nie zrozumiany. Ale ja nie mam malutkich dzieci w rodzinie wiec ok, tak po 7 roku zycia sie zaczynaja takze spoko. I ja te dzieci kocham sa super wiec nie byloby tak ze patrzylabym na nie w moim domu jak na intruzow jakis.
          • zofijkamyjka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:22
            wuika napisała:

            > Straszne jest to, co piszesz. Nie zaopiekujesz się kuzynostwem swoich dzieci, b
            > o różnica wieku, bo dzieci Cię irytują?
            dokładnie, patrzyłaby jak dzieciaki trafiają do domów dziecka sad
          • anorektycznazdzira Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 22:43
            wuika napisała:
            > Straszne jest to, co piszesz. Nie zaopiekujesz się kuzynostwem swoich dzieci, b
            > o różnica wieku, bo dzieci Cię irytują?
            A ja uważam, że to nie jest straszne, to jest bardzo dobre. Zastanów się, na prawdę straszne to by było, gdyby jakieś biedne dzieci do niej trafiły.
            • fornitta69 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 27.07.15, 07:49
              Ano najlepsze podsumowanie całego wątku. Nic dodać, nic ująć.
        • memphis90 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 26.07.15, 14:32
          Masz jakąś dziwaczną wizję "odpowiednich" uczuć w stosunku do statusu prawnego uncertain Matka adopcyjna "musi" kochać "jak swoje", ale matka zastępcza już nie musi, a babcia opiekująca się wnukami w ogóle nie jest zobowiązana do żadnych uczuć...? Rany, mówimy o dzieciach, będących członkami rodziny - i w sytuacji kryzysowej masz się nimi zająć, tak jak się zajmuje osieroconymi członkami rodziny. Chyba masz jakieś uczucia, jakiekolwiek!, wobec członków swojej wlasnej rodziny....?
      • black_halo Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:28
        > Czy to jest jakaś nowa moda, chwalenie się swoimi deficytami emocjonalnymi ? Bo
        > takie wypowiedzi można zadziwiająco często przeczytać na forum .
        > Rozumiem , że nikt nie jest doskonały , ale jakoś niesmak we mnie budzi takie r
        > ozkoszne kokietowanie swoją ułomnością .

        Troche sie zgadzam a troche nie. Bo z jednej strony to jest uczciwe postawienie sprawy, nie nadaje sie na matke zastepcza, u umiem, nie potrafie, nie chce. Z drugiej strony - w zyciu bywa roznie, czasem trzeba robic to na co sie nie ma najmniejszej ochoty ...
        • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:01
          Współcześnie ludzie zbytnio się nad sobą rozczulają. Nie umieją, nie potrafią, nie chcą wielu rzeczy, które były kiedyś naturalne. To nie jest łatwe zadanie, zająć się cudzymi dziećmi, zwłaszcza z traumą po śmierci rodziców. Ale co takiego trzeba UMIEĆ, żeby zaopiekować się dziećmi, jeśli już ma się własne? Żeby wysłuchać, utulić, nakarmić, przypilnować? Bo mowa o dzieciach z rodziny, a nie odebranych matce narkomance i ojcowi pijakowi, takim, które widelca trzymać nie potrafią w wieku 5 lat i nad którymi latami można pracować bez skutku. Panie w bidulu czy przeszkolona pani w RZ umieją lepiej? Nawet ciocia, która za dziećmi nie szaleje, będzie dla dziecka lepszym rozwiązaniem niż obca kobieta.
          • ichi51e Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 16:21
            Rzeczywistosc pokazuje ze dzieci z normalnych domiw bardzo rzadko trafiaja do bidula. A jak trafia to straszny to jest dla nich koszmar.
      • ruda.anka2 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:56
        > Czy to jest jakaś nowa moda, chwalenie się swoimi deficytami emocjonalnymi ? Bo
        > takie wypowiedzi można zadziwiająco często przeczytać na forum .
        > Rozumiem , że nikt nie jest doskonały , ale jakoś niesmak we mnie budzi takie r
        > ozkoszne kokietowanie swoją ułomnością .
        > Poza tym stwierdzenie "gdybym - to bym " jest niewymownie idiotyczne. Nie masz
        > pojęcia co byś a czego byś nie , bo nie znalazłaś się w takiej sytuacji. Nie ma
        > sz bladego pojęcia jak to jest chcieć być mamą i nie mieć możliwości , więc po
        > cholerę durne dywagacje ?
        > GW Ci płaci za zakładanie kretyńskich wątków czy jak?
        Nie pierwszy to raz gdy arwena opowiada o swoim skrajnym egoizmie i braku uczuć wyższych. Laska nie ma duszy, jest prosta jak ameba.
    • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:01
      Czyli pozostaje Twój ulubiony plan -zmusić kogoś, żeby je...
    • 18lipcowa3 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:09
      a jakbyś sie poczuła gdyby osoba z twojej rodziny tak samo odrzuciła twoje dzieci, bo '' sie nie nadaje '' i wylądowałyby w domu dziecka albo jakiejś rodzince zastępczej z koszmaru?

      Ja też sie na wiele rzeczy nie nadaję, ale są sytuacje gdzie trzeba stanąć na wysokości zadania i zachować się jak dorosły człowiek. Wiem że nie opuściłabym dzieci brata/męza brata, nie pozwoliłabym by wylądowały u obcych.
      • andaba Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:15
        W takich wypadkach raczej nie ma innego wyjścia.
        W wypadku tragedii nie zastanawiałabym się nad swoją wygodą, jak już to nad dołożeniem u rodzeństwa dzieciom znienacka, ale liczę, że moje dzieci mają na tyle właściwie ustawione priorytety, że też uznałyby to za oczywiste. Już jedną taką próbę w życiu przeszły i nie usłyszałam słowa skargi.
      • iwoniaw Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:40
        Cytat Ja też sie na wiele rzeczy nie nadaję, ale są sytuacje gdzie trzeba stanąć na w
        > ysokości zadania i zachować się jak dorosły człowiek. Wiem że nie opuściłabym d
        > zieci brata/męza brata, nie pozwoliłabym by wylądowały u obcych.


        Dokładnie.
        No ale czego się spodziewać po osobie, która nawet własnych wnuków by się wyrzekła, gdyby to miało być wygodne.
    • sumire Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:13
      Dla mnie naturalne jest to, że rodzina o siebie dba. Zero zastanawiania się. Zapewne wywrociloby to moje zycie do góry nogami, ale nie wahałabym się podjąć opieki. Tak zostałam wychowana. Rodzinie się pomaga.
      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:15
        wiesz jakby nie było nikogo innego to pewnie bym musiała, bo jednak dom dziecka nie jest dla dzieci dobry. Ale szczęśliwa nie byłabym, bo rodzina wielodzietna przekracza moje możliwości.
        No i w sumie po to rodziłam dzieci w wieku 25-27 lat, żeby w wieku czterdziestu kilku mieć luzsmile.
        • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:20
          Zwróciłaś uwagę, że cały czas bierzesz pod uwagę wyłącznie SWÓJ komfort?
          Czy ty kiedykolwiek w życiu zrobiłaś coś dla innych bezinteresownie? Tak po prostu, dla kogoś, nawet jeśli dla ciebie było to mało dogodne?
          • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:23
            Bezinteresownie to Arwena jest za wprowadzeniem państwa wyznaniowego. Co prawda jej samej zasady chrześcijańskie są obce, ale uważa, że inni powinni je stosować.
            • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:31
              Wiem o tym niestety.
              Ta se tylko pisałam w przestrzeń, bo nie spodziewam się że strony autorki jakiejkolwiek refleksji...
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:28
            wiesz ile lat pomagałam bezinteresownie na dawnym forum Oddam/przyjmę a potem tworzyłam pomocne emamy, robiłam akcje gwiazdkowe ( nie chwaląc się była ona moim pomysłem ) na dzień dziecka itd. Cały czas pomagam na FB
            • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:32
              Nie chwaląc się big_grin
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:34
                oj tamsmile czasami trzeba się pochwalić się tongue_out
            • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:32
              Czyli lubisz bawić się w łaskawą pańcię. Pudrowanie brzydkiej duszyczki.
              • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:35
                na to wychodzi
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:37
                Mylisz się.
                Wiadomo że jak trzeba by się zaopiekować to bym zrobiła to. Tylko szczęśliwa bym nie była, bo jednak to wywrócenie życia o 180 stopni, zmiana mieszkania na większe, bo przecież nie dołożę nastolatkom dzieci do pokojów, a i nastoletniej córki z nastoletnim synem nie upchnę w jeden.
                • zottarella Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:00
                  No tak, Tobie życie by się wywróciło, za to biednym sierotom pewnie nie.
                • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:33
                  W pierwszym poście piszesz, że się zastanawiasz nie wiesz co byś zrobiła. Teraz już wiadomo, że byś zrobiła, za 50 postów się okaże, że wychowałaś trzy afrykańskie sierotki big_grin

                  To przykre trochę - in vitro nie do przejścia (bo zarodki krzyczą?), a odrzucenie dzieci z rodziny to już kwestia zastanowienia się? Wasz episkopat powinien chyba zmienić treść swoich listów.
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:01
                    a nie nie, afykańskie sieroty w grę nie wchodzą.
                    Mówię, że do domu dziecka bym nie posłała, ale jakby była jakakolwiek inna możliwość to bym się nie pchała.
                • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:38
                  Ale Twoje dzieci podobno chodzą do najlepszych katolickich szkół zgodnych z Twoim światopoglądem. Nie uczą ich tam, że bliźnim się pomaga w potrzebie?
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:50
                    Ja wiem co uczą i jaki jest mój obowiązek. Ale naprawdę myślisz że dla dzieci opiekun z obowiązku jest najlepszy?
                    Pewnie że jakby nie było innego wyjścia, bo w perspektywie DD, to bym wzięła.
                    Ale jak będzie cień szansy, że ktoś inny się zdecyduje to się nie będę pchała
                    • ruda.anka2 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 21:00
                      Typowa fałszywa katoliczka. Piekło czeka.
                    • ira_08 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 27.07.15, 20:34
                      Ale pisałaś o swoich dzieciach, chyba by zrozumiały, że warunki nieco się pogorszą (siostra i brat w pokoju, to nie siostra, brat, matka, ojciec, babcia, dziadek, koza i pies w kawalerce), bo trzeba kuzynom pomóc?

                      Myślę, że lepsza znana ciocia, która się zaopiekuje i zadba, poczucie, że ktoś dziecko CHCE niż obcy ludzie.
                      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 27.07.15, 20:49
                        problem w tym że w sumie znaną ciocią nie jestem. Widzimy się 2-3 razy w roku, czyli rzadko.
            • kannama Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:25
              Tu znów przypowieść o wdowim groszu mi się przypomina...,
        • 18lipcowa3 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:21
          arwena_11 napisała:

          > wiesz jakby nie było nikogo innego to pewnie bym musiała, bo jednak dom dziecka
          > nie jest dla dzieci dobry. Ale szczęśliwa nie byłabym, bo rodzina wielodzietna
          > przekracza moje możliwości.
          > No i w sumie po to rodziłam dzieci w wieku 25-27 lat, żeby w wieku czterdziestu
          > kilku mieć luzsmile.



          Jesteś obrzydliwa.
        • zottarella Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:28
          arwena_11 napisała:
          > No i w sumie po to rodziłam dzieci w wieku 25-27 lat, żeby w wieku czterdziestu
          > kilku mieć luzsmile.

          Nie martw się, dzieci, którym właśnie zawalił się świat, bo straciły rodziców na pewno Cię zrozumieją uncertain Jakoś bardzo w sprzeczności stoi Twoja głęboka wiara z tym co sobą prezentujesz uncertain
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:32
            noż przecież mówię że jak będę musiała to wezmę, bo opcja domu dziecka nie wchodzi w grę.
            • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:37
              Nikt Ci dzieci na siłę nie wciśnie, spokojna głowa uncertain
        • pade Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:34
          Przykro mi to mówić Arweno, ale z Twoich wypowiedzi na forum wyłania się obraz egoistki i hipokrytki.
          Twoja wiara ma się nijak do Twojego sposobu myślenia i postępowania, dziwię się, że nic Cię nie uwiera.
        • ophelia78 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:32
          >No i w sumie po to rodziłam dzieci w wieku 25-27 lat, żeby w wieku czterdziestu kilku mieć luz

          Arwena, tak trochę OT...
          Co zrobisz w przypadku wpadki?
          bo jak rozumiem, stosować antykoncepcji Ci nie wolno. Usunąć tym bardziej. Więcej dzieci nie chcesz, co wyrażasz dość jasno i dobitnie.
          Masz jakiś plan B na ewentualną kolejną ciążę?
          Ptzyjmujesz z ciezkim westchnieniem? oddajesz do adopcji? czy może jeszcze coś innego?
          przyznam, że zawsze mnie to frapowało, jak zagożałe katoliczki rozwiazują tę kwestię....
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:06
            jak będę musiała ( w sensie wpadnę ) to urodzę innej opcji nie ma. Ale szczęśliwa z tego powodu nie byłabym. Uważam, że jestem za stara na dzieci. Duża szansa w moim organizmie, który kolejnej ciąży nie udźwignie.Musiałabym 9 miesięcy leżeć. Wiem o tym.
    • lauren6 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:13
      Nie wyobrażam sobie, żeby dzieci z mojej rodziny lub męża poszły do bidula, bo ja mam problemy emocjonalne by zaopiekować się dodatkowym dzieckiem.
      Myślę, że łatwo jest w takiej sytuacji napisać: tak, na 100% wzięłabym je do siebie i wychowała jak własne/ nie, w ogóle nie rozważam takiej opcji. Na pewno z resztą rodziny przegadalibyśmy problem i tak, opcja wzięcia tych dzieci do nas wchodziłaby w grę.
      • quilte Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:18
        Pewnie mogłyby wystąpić okoliczności, które by mnie od tego powstrzymały, ale ogólnie: adoptowałabym.
    • nangaparbat3 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:16
      Jak o tym myslę teoretycznie to się otrząsam. Ale gdyby naprawdę taka sytuacja się zdarzyła, to trzeba wziąc i chować jak się da najlepiej, po prostu nie ma innego wyjścia. To strasznie bzdurne przekonanie ze czlowiek ma robic tylko to, co chce, i co mu sie bezposrednio oplaca. Mnóstwo rzeczy robi się, bo tak trzeba, i nie ma w tym nic zlego, na odwrót, już dawno by ludzkość wyginela, gdyby nie to.
    • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:17
      Ale juz wiemy, że jesteś wybitną egoistką. Nie musisz tego potwierdzać kolejnym wątkiem tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:17
      biore wszystkie dzieci z rodziny bez wahania.
      no, moze jednego nie, ale ono z dalszej rodziny i slabo sie znamy. ale ma wokól siebie bliższą rodzine i tam na pewno ktoś by sie zgłosił do opieki.
    • chipsi Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:23
      Przy in vitro nie byłabyś matką zastępcza więc nie rozumiem wywodu.
      Masz własne dzieci więc inaczej patrzysz na cudze dzieci. Gdy ktoś bardzo chce zostać rodzicem a biologicznie jest to niemożliwe to nie ma problemu z zostaniem rodzicem tak czy inaczej.
      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:31
        Chipsi ja mówię o in vitro w opozycji do adopcji.

        Znam kilka par, dla których IV było nie do przejścia ze względu na wiarę, ale na adopcję tez się nie zdecydowali. Dziewczyny mówiły, że nie przeskoczą tego, że albo swoje albo żadne.
        • prissie-morgan Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:39
          Aaaach, ta wasza wiara, pomoc bliźniemu i miłość do drugiego człowieka. Te wstrętne, obce dzieci z bidula, którym byście musiały stworzyć dom...
          • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:43
            To nie o to chodzi. Naprawdę tak ciężko jest pojąć że nie każdy nadaje się do kochania cudzych dzieci? Co innego zaopiekować się, dać jeść itd. zostać ciocią, ale nie mamą.
            I uważam że jest tylu chętnych do adopcji, że naprawdę jak ktoś tego nie czuje to nie powinien stawać w kolejce. Te dzieci zasługują na miłość rodzicielską, ale nie każdy może być takim rodzicem.
            I znam kilka osób z adoptowanymi dziećmi. Dzieci są bardzo fajne, rodzice zachwyceni i bardzo dobrze, ale to nie rozwiąznie dla wszystkich.
            • wuika Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:45
              Ale opieka nad osieroconymi dziećmi z rodziny to niekoniecznie musi być adopcja. Może być tak, jak mówisz - jako ciocia i wujek, dzieci jako kuzynostwo Twoich. Nie jako następne dzieci Twoje, adoptowane.
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:13
                No to wiem.

                Wiesz pewnie jakby tragedia się zdarzyła, to bym działała zanim bym pomyślała. Bo tak już mam, w sytuacjach ciężkich i stresujących się spinam.
                Teraz rozważam teoretycznie no i to nie jest opcja o jakiej marzę. Zwłaszcza że jak pisałam dzieci mam duże i wizja swobody i wyjazdów tylko z mężem jest baardzo kusząca.
                • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:17
                  Dla ciebie najwyższym priorytetem jest swoboda własna i wyjazdy z mężem. Jak ty przeżyłas te paręnaście lat z dziećmi to ja nie wiem big_grin
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:27
                    Byłam młodsza i miałam większe pokłady cierpliwości. Naprawdę, w wieku 25 lat mi wiele rzeczy nie przeszkadzało a w wieku 40 przeszkadzają. Dlatego wiem że w wieku 40 lat byłabym za stara na bycie matką i sama bym nie podjęła decyzji urodzenia dziecka tak późno,
            • dziennik-niecodziennik Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:47
              ale opieka nad rodzinnymi sierotami wcale nei znaczy ze masz byc ich mamą.
            • kawka74 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:28
              Wyobrażam sobie minę sędziego, który usłyszy, że jest mnóstwo obcych rodzin, które mogą się zaopiekować Twoimi siostrzeńcami czy bratankami, więc lepiej, żeby Ciebie nie brał pod uwagę.
              Bardzo rzadko zdarza się, żeby do adopcji szły sieroty biologiczne (mówię o adopcji przez całkowicie obcych ludzi) - takie dzieci z reguły znajdują opiekę w rodzinie, tak jest dla nich najlepiej i taki układ ułatwia im przetrwanie utraty rodziców.
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 16:28
                no ja mówię o chętnych w rodzinie a nie obcych.
            • baltycki Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:55
              > Co innego zaopiekować się, dać jeść itd. zostać ciocią,
              > ale nie mamą.
              Przed adoptowanymi trudniej jest ukryc spadek.
              • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:15
                dzieci takie zazwyczaj mają spadek po rodzicach.
                • baltycki Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:10
                  Nie wyklucza to spadku po nowym rodzicu.
                  • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 20:07
                    ale po co adoptować dzieci z rodziny, jak trzeba by się zaopiekować to rz wystarczy.
            • zofijkamyjka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:28
              arwena_11 napisała:

              > To nie o to chodzi. Naprawdę tak ciężko jest pojąć że nie każdy nadaje się do k
              > ochania cudzych dzieci? Co innego zaopiekować się, dać jeść itd. zostać ciocią,
              > ale nie mamą.
              jak sie adoptuje dzieci to nie czuje sie że są "cudze" absolutnie. Czy Ty uważasz że miłość do człowieka jest uzależniona od wspólnych genów?
            • ophelia78 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:34
              >Naprawdę tak ciężko jest pojąć że nie każdy nadaje się do kochania cudzych dzieci?

              Pacz pani, w wątku o nieślubnym dziecku mężą gorąca nakazywałaś je kochać....
              • araceli Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:51
                ophelia78 napisała:
                > >Naprawdę tak ciężko jest pojąć że nie każdy nadaje się do kochania cudzych
                > dzieci?
                >
                > Pacz pani, w wątku o nieślubnym dziecku mężą gorąca nakazywałaś je kochać....

                Nie - akurat Arwena była z Twojej frakcji suczy wink
                • ophelia78 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:09
                  Ok, sory, pomyliłam nicki.
          • landora Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 19:04
            No nie, teraz przesadzasz. Nie ma obowiązku adopcji dzieci z suerocińca i nie każdy się do tego nadaje. Ja bym nie potrafiła pokochać cudzego dziecka i moja wiara nie ma tu nic do rzeczy - emocjonalnie nie jestem w stanie. Gdybym nie mogła mieć swoich dzieci, to bym ich nie miała wcale.
    • mid.week Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:23
      Nie zastanawiałabym się czy się nadaję czy nie na zastępczą matkę. Po prostu pomogłabym dzieciom i zrobiła wszystko aby nie trafiły do domu dziecka. Generalnie zestawianie "moja wygoda i watpliwości" vs "pobyt w domu dziecka dzieciaków z rodziny" to jakiś kosmos.
      • konwalka Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:39
        nigdy, przenigdy nie moglam liczyc w bardzo waznych sprawach na pomoc rodziny
        wrecz przeciwnie, rzeklabym
        pomoglabym dzieciakom w pierwszym okresie, ale nie sadze ze wzielabym na stale
        waliły sie na mnie gromy jak cholera w przeszlosci i chrzanilam sie z tym sama
        moze dlatego jestem pozbawiona empatii? moze dlatego wierze w przyjazn psią i koniec?
    • ichi51e Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:33
      Biore (choc wrodzinie pewnie by sie stoczyla walka kto bierze i bylabym w smetnym ogonie) w zadnym wypadku nie adoptuje. Po co? Te dzieci juz mialy rodzicow ktorzy bardzo je kochali teraz niestety juz tylko ciocie wujka i kuzyna.
    • kadfael Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:34
      Mnie się zawsze wydawało, że Ty się określasz jako osoba wierząca praktykująca. Jak się więc to, co napisałaś ma do zasad wiary, miłości bliźniego itd.?
      • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:40
        No ale mówię, że bym się zaopiekowała. Raczej jako rodzina zastępcza niż adopcyjna, bo w sumie rodziców miały.
        Niestety może być problem z innymi chętnymi, bo jako jedyni utrzymujemy kontakt ze wszystkimi w rodzinie, z resztą bywa różnie i widują się tylko u nas,
    • moni_kaw Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:34
      Tak, bez wahania adoptowalabym dzieci mojej siostry i wiem na pewno ze vice versa; okoliczności życiowe albo jakiekolwiek inne nie miałyby znaczenia
    • gulcia77 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:52
      Ponieważ tak się składa, że akurat ja wiem o czym piszę, to ujmę to następująco. Sam fakt ZASTANAWIANIA się nad możliwością niezaopiekowania się dzieckiem osieroconym w rodzinie jest dla mnie kompletną abstrakcją. Wydaje mi się, że to podpada już pod kategorię braku człowieczeństwa. Nawet przez moment nie pomyślałam, że mogłabym się młodym nie zaopiekować, co więcej, podobną postawę przyjął mój mężczyzna, który nawet nie jest moim mężem. Dla niego była to taka sama oczywista oczywistość jak dla mnie.
      • bovirag Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:02
        Nigdy nie pozwolilabym aby dzieci mojej rodziny, ba, moich przyjaciol jesli trzeba by bylo, takze, trafily do bidula lub do rodziny zastepczej.
        Nie ma takiej opcji, ze nie biore do siebie, nie stwarzam domu jak najbardziej normalnego tylko sie da.
        Moja rodzina i przyjaciele o tym wiedza. I ja wiem, ze gdyby cos stalo sie nam, moje dzieci po bidulach poniewierac sie nie bda.
        No, ale ja nie wierzaca jestem!
        • gulcia77 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:25
          Też jesteśmy zdeklarowanymi ateistami. Tym obrzydliwsza dla mnie jest postawa Arweny, która w każdym swoim poście niemalże, przeczy wszelkim zasadom chrześcijaństwa, które rzekomo wyznaje. Trochę, jakby to była forumowa kreacja, stworzona na zasadzie "wrzuć granat do szamba, zobaczymy kogo opryska". Wolę tą wersję, niż myśleć, że ona istnieje naprawdę. Bo w tym wypadku, to robi mi się zimno na samą myśl.
          • cosmetic.wipes Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:28
            Po tym wątku też zwatpilam w jej istnienie.
            • gaga-sie Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 15:20
              To wejdź na Frondę, tam dużo takich.
      • myszkowa Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:17
        Ech, ujęłaś w słowa to, co myślę. Sam fakt zastanawiania się dziwi.
        I też wiem o czym piszę z doświadczenia osobistego.
    • kawka74 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 11:56
      > gdybym nie mogła mieć dzieci to bym ich nie brała, bo ani in vitro ani adopcja
      > byłaby nie do przejścia.
      > No ja się nie nadaję ani na macochę ani na matkę zastępczą czy adopcyjną.

      Szczerze mówiąc takich deklaracji od osób, które mają biologiczne dzieci i tak sobie dywagują, nie biorę poważnie.

      > Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji?

      Mój komfort (fakt, nie mam ochoty na niemowlę, jest mi bajecznie z względnie samoobsługową córką) uznałabym za mniej istotny, niż dobro osieroconych dzieci.
    • mary_lu Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:02
      Temat zupełnie nie jest kontrowersyjny, co najwyźej gó.noburzę może wywołać branie na serio osoby, która jest upośledzona emocjonalnie. Na samą myśl o opiece nad dzieckiem w żałobie zaczynają mi wypadać resztki włosów, a Ty dzieci w pokojach układasz, litości...
      • little_fish Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:30
        ja też nie byłabym szczęśliwa musząc zaopiekować sie dziećmi z rodziny. Mogę nawet powiedzieć, że byłabym nieszczęśliwa, bo podobnie jak te dzieci - utraciłabym kogoś bliskiego. Nie mam rodzeństwa. Dziećmi rodzeństwa mojego męża zajęłabym się bez wahania. Mam nadzieję, że oni zrobiliby to samo. Rodzaj opieki jest dokładnie obojętny - adopcja , czy rodzina zastepcza. Najważniejsze żeby dzieci nie trafiły pod dach osoby, która zaopiekowałaby się nimi "bo musi" sad Po to jest rodzina lub przyjaciele, żeby dzieci w najkoszmarniejszej chwili swojego życia znalazły sie pod dachem życzliwych im osób, gdzie znajdą miłość i wsparcie a nie tylko wikt i opierunek.
    • stara-a-naiwna Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:21
      a gdyby był potrzebny przeszczep szpiku do ratowania twoich dzieci to nagle by się okazało że szkoda że byłaś wygodna i oddałaś dzieci w świat i "nagle by się przydały'?

      wychowanie "cudzych" dzieci nie wynika z wyboru typu "chce mi się bo to fajne, lekkie i przyjemne" tylko z poczucia obowiązku "bo to rodzina" (a nie bo tak wypada)

      bezdyskusyjnie zaopiekowała bym się dziećmi z najbliższej rodziny.
      to chyba kwestia wychowania w moim przypadku
      • skomplikowanaula Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 14:44
        Oo, bardzo ciekawy przykład. Wiadomo los bywa przewrotny, złośliwy. I dzisiaj komuś jest wygodnie nie brać sobie na głowę dzieci brata bo DD wcale nie jest złym miejscem, lepiej wychowa a jutro może się okazać że ten niechciany może być jedynym dawcą dla śmiertelnie chorego dziecka autorki i powie: Sorry jadę na Bahamy nie mam czasu, albo sorry mam dreszcze na widok Ciebie i Twoich dzieci a jak to za mało mam dreszcze na widom lekarza, szpitala. Wybacz - na pogrzeb tez nie przyjdę bo co to za rodzina. Ciekawe jakby autorka się poczuła - no chyba że wygodnie byłoby chore dziecko odesłać do nieba.
        Sorry autorko za rozważania ale" hipotetyzowanie " ma swoje dobre i złe strony.
        • arwena_11 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 16:49
          tłumaczę, że DD w grę nie wchodzi. Liczyłabym, że w rodzinie są bliższe osoby do zajęcia się dziećmi.
    • rosapulchra-0 Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:29
      Mogłabym adoptować i się opiekować cudzym dzieckiem. Ale w ogóle naturę opiekuńczą mam suspicious
    • zuleyka.z.talgaru Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 12:54
      Katoliczka pełną gębą big_grin
    • ingryd Fantazja ateistki 25.07.15, 12:56
      Wiesz arwena, ja to niewierzaca jestem, ALE jesli ten twoj pan bog istnieje, to ja gotowam na kolanach pojsc do czestochowy czy innego lourdes, wzamian za mozliwosc uczestniczenia w sadzie ostatecznym nad twoja osoba, przycupnelabym sobie gdzies w kaciku na sali sadowej jak szara myszka i posluchalabym coz ten najwyzszy mialby ci do powiedzenia w sentencji wyroku.
      Ps. Lojalnie uprzedzam ze jestem zagorzala przeciwniczka kary smierci
      • nickbezznaczenia Re: Fantazja ateistki 25.07.15, 13:01
        Chętnie przycupnęłabym obok.

        ingryd napisała: przycupnelabym sobie gdzies w kaciku na sali sadowej jak szara myszka i posluchalabym coz ten najwyzszy mialby ci do powiedzenia w sentencji wyroku.
      • marina2 Re: Fantazja ateistki 25.07.15, 13:02
        nie czytając wątku.bez mrugnięcia okiem i zastanowienia przygarniam.
    • zuleyka.z.talgaru Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:06
      Nie jestem jakoś specjalnie wylewna dla nieswoich dzieci, ale jakby trzeba było to by trzeba było i jakoś byśmy sobie poradzili. Choć w sumie dzieci w naszej rodzinie brak. W moim pokoleniu to żadna kuzynka/kuzyn (a jest nas ponad 12 sztuk) jeszcze się nie rozmnożył, choć już wszyscy po 30stce, ja jestem pierwsza. No jedna kuzynka ma córkę w wieku mojego starszaka, ale nie utrzymujemy kontkatków - mimo tego - jakby trzeba było to się dziewczynką zajmiemy, choć jej faceta rodzina pewnie by małą przejęła. U męża podobna sprawa.
    • skomplikowanaula Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:16
      Jak można in vitro porównywac z adopcją czy opieką nad dzieckiem z rodzinny. In vitro daje własne dzieci - no chyba, że korzystasz z nasienia dawcy czy z komórki dawczyni.
      I jak domniemam masz własne dzieci wiec bredzisz o in vitro w sensie - NIE ale gdybyś ich mieć nie mogła to ja nie wiem czy być pierwsza w kolejce nie stała.

      Druga rzecz. Dziecko z rodziny tzn? Dziecko mojego brata? Dziecko gdzieś tam z 5 wody od ludzi, których nie znam a z którymi łączy mnie jakiś pradzadek?
      Nie mam ochoty na pieluchy, na dzieci ale mojego bratanka wzięłabym bez wahania. W ogóle nawet nawet o głowy by mi nie przyszło pozwolić mu być w domu dziecka. Choć sądząć po wpisach na ematce nie zdziwiłabym sie jakby połowa ematek była innego zdania bo ich komfort najwyższy z mozliwych jest najważniejszy.
      W sumie to się ciesz że twoi rodzice nie kopnęli w kalendarz bo byś tułała sie po domach dziecka bo żadna osoba z rodziny nie chciałaby cię nawet odwiedzić. Miłe nie?
      Sorry ale temat i rozważnia - pip
    • katnip Re: No to jeszcze jeden kontrowersyjny wątek - ad 25.07.15, 13:21
      Jestem niewierzącą, leniwą egoistką, z fatalnymi warunkami mieszkaniowymi nawet dla własnych dzieci. Wzięcie do siebie osieroconych dzieci z rodziny to byłoby coś, nad czym w ogóle bym się nie zastanawiała i czego nie muszę nawet przez chwilę teraz rozważać. Bez wahania bym bowiem wzięła i starała się wychować tak, jak wychowuję swoje dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka