Dodaj do ulubionych

sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE!

04.08.15, 18:06
Co prawda ciśnienie mi opadło już dawno ale z ciekawości zadam pytanie bo nie wiem czy to ja zachowałam się jak burak czy pewien pan. Byłam tak zmęczona i zdenerwowana w tamtym momencie że zachowałam się zupełnie inaczej niż zwykle - bardzo asertywnie jak na mnie i nie jestem pewna czy nie chamsko.

Zacznę od tego że moja córka najmłodsza skończyła właśnie 24 miesiące i bunt dwulatka kwitnie. Dziś po drodze na plażę nastąpiło chyba jakieś przesilenie - totalna wojna pt. "kto wygra, mama czy ja" Napiszę krótko - reszta dzieci (moje 2, w tym 14 latka + druga 14 latka przyjaciółka córki) poszły się rozłożyć na plaży a ja postanowiłam zawalczyć (tak naprawdę to po prostu przerosło to moje możliwości fizyczne) Po ok. pół godziny rzutów na piasek wrzasków, prób, tłumaczeń i cyrku nieziemskiego (okraszonego komentarzami ludzi przechodzących - rozumiejących bądź potępiających moje umiejętności wychowawcze) udało mi się nakłonić mojego małego pulpecika (14 kg, ponad 100cm wzrostu) aby usiadła mi na ramionach i ruszyłyśmy szukać reszty towarzystwa.
Nie jestem siłaczką - po przejściu sporego dla mnie kawałka zobaczyłam resztę dzieci rozbijającą plażowy obozik. Tłum był koszmarny, ciężko było przejść pomiędzy parawanami i ręcznikami. Inteligentni (wg mnie) zostawili chociaż pół metra żeby można było przejść, mniej inteligentni rozbijali się parawan przy parawanie - nie było jak wyjść z brzegu którym szłam do dzieci które zlokalizowałam. Wreszcie znalazłam lukę w parawanach. W tej luce ulokował się pan z synami (najprawdopodobniej) Mieli tylko torbę i trzy ręczniki. Przy czym ręczniki ułożone tak że ostatni byle jak rzucony pod kątem - zasłaniał jedyną drogę przejścia w promieniu kilkunastu metrów (SERIO) Ja umęczona skierowałam się w stronę tych ręczników myśląc naiwnie że przejdę sobie boczkiem szybko i nie będę musiała szukać dalej przejścia. Ręczniki generalnie rzucone bez specjalnej atencji, szczególnie ten trzeci z prawej. Doszłam do ręczników chcąc przejść (nie dotykając ręczników) kiedy pan właściciel tychże ryknął na mnie że TU NIE MA PRZEJŚCIA i że mu zapiaszczę ręczniki. Zdębiałam i jako że myślałam że mi ramiona odpadną pod moim słodkim ciężarem zapytałam czy on tak na serio. Pan wstał i całą swoją posturą (na oko ze 1.5x większą od mojej) stanął mi na drodze i powtórnie ryknął że tu nie ma przejścia, żebym sobie przeszła gdzieś dalej i znalazła pomiędzy parawanami. Powiadomił mnie dosyć głośno że to nie jego wina że ktoś się parawanem rozbił tuż koło niego. Na to ja zapytałam czy nie widzi że mam na ramionach niemały ciężar i że ledwo zipię i że chyba żartuje że będę chodzić i szukać przejścia skoro moje dzieci są dwa metry przede mną, ja niosę ciężkie dziecko a on może przesunąć ręcznik o 30 cm to nawet ziarenko piasku na niego nie spadnie...

Przeszłam

Pan pomstował długo i siarczyście.

Powiedziałam mu że żaden z niego facet skoro widząc kobietę dźwigającą dziecko jeszcze się czepia, generalnie pojechałam mu po męskości solidnie.
Koniec końców jak odsapnęłam to przeniosłyśmy się kawałek dalej bo pan nie mógł przeżyć chyba tego przytyku i cały czas dogadywał i pokrzykiwał do mnie...

I na koniec- nie wiem czy nie zachowałam się chamsko.
Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • alexa0000 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:12
      Jesli masz watpliwosci,to najprawdopodobniej przegielas i sama o tym wiesz.Teksty o meskosci nie byly asertywne,byly agresywne.Ale kij z tym,co sie przejmujesz teraz,po fakcie,pan zachowal sie jak burak.
      • natalie_rushman Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 23:07
        Ale co w tym agresywnego, jakby go nazwała ***ujem, to by może było agresywnie wink.
        Jak dla mnie - żaden z niego facet, skoro widzi kobietę taszczącą na plecach dzieciaka i nie raczy zrobić jej tego przejścia na 30 cm. Miała rację - żaden z niego facet.
    • 3-mamuska Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:13
      Serio nie wiesz?
      To pan burak i cham który wrzeszczy na obca kobietę.

      Bardzo dobrze zrobiłaś, ze mu "pojechałaś"

      Jeszcze jakieś cyrki z zestawianiem drogi a to on se wykupił cześć plazy?
      Idiota...
      • kremka2014 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:25
        Burak. Aż mnie zatyka. Nie cierpię takich macho. Milo, że mu pojechałaś, mogłaś mu mocniej, w moim imieniu, pójść i jeszcze raz zapytać co on ma za problem zamiast się przenosić. Ale i tak - punkt dla Ciebie.
        • eryk2601 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:28
          Mnie zaskakuje jak faceci teraz potrafią odnosić się do kobiet.
          • 3-mamuska Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:30
            A i dobrze ze przeszłaś i nie dałaś sie przegonić.
            • feromona Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:37
              Ale zaraz. To znalazłaś lukę między parawanami i mogłaś przejść. Czy wymyśliłaś sobie, że tędy przejdziesz, a facet musiał przesuwać ręcznik?
              To, że wcześniej siłowałaś się tyle czasu ze swoim dzieckiem, nie ma znaczenia w tej sytuacji.
              • asia_i_p Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:54
                Ma. Bo to nie proces prawny o przesunięcie granicy między posesjami, tylko kwestia tego, że jedna osoba, która sobie miło plażuje i w związku z tym jest odprężona i pogodna, odczuje współczucie wobec osoby, która nie może wejść w podobnie pogodny stan, bo jej dziecko nie pozwala. W sytuacjach towarzyskich, w przeciwieństwie do prawa, zmęczenie, emocje, itd. się liczą.

                Chyba że ta pierwsza osoba jest ogromnie wkurzona, że nie jest na plaży sama i najchętniej dowaliłaby tej drugiej, zamiast jej ułatwiać życie - tylko w takim razie po co wybrała taką formę relaksu?
                • feromona Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:57
                  Ten facet nie widział siłownia matka-dziecko.
                  • asia_i_p Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:01
                    Widział kobietę w upale z dzieckiem na rękach.

                    Ja rozumiem, że to mogła być n-ta osoba idąca mu przez te ręczniki, ale nie rozumiem filozofii stojącej za wyborem tej formy relaksu - na piaszczystej tłumnej plaży - kiedy się nie lubi ludzi ani piasku.
                    • feromona Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:07
                      Trudno lubić ludzi na plaży, jak co drugi przechodzi Ci po ręczniku. A później wielkie zdziwienie, że ludzie zasieki budują z parawanów.
              • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:55
                znalazłam lukę - a nawet dosyć sporą przerwę. Leżały tam trzy ręczniki na przestrzeni jakiś 3m. Mogłam przejść bokiem tak że nie dotknęłabym ręcznika ani opuszkiem palca. Pan twierdził że mu piasku nasypię (ręczniki i tak zapiaszczone) ale to potem. Najpierw po prostu huknął że tu nie ma przejścia. To że może przesunąć ręcznik odrobinę robiąc miejsce skoro tak się boi że mu ziarenko piasku dodatkowe spadnie powiedziałam już po krótkiej wymianie zdań. Nie napisałam dosłownie wszystkiego (całej wymiany) tylko ogólnie.
                • feromona Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:13
                  To w tej sytuacji miałaś rację. Trzeba było mu mocniej pocisnąć.
                  • baltycki Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 21:34
                    > To w tej sytuacji miałaś rację. Trzeba było mu mocniej pocisnąć.

                    A po tym opisie nie miala racji?
                    Czym sie roznia?

                    "Wreszcie znalazłam lukę w parawanach. W tej luce ulokował się pan z synami (najprawdopodobniej) Mieli tylko torbę i trzy ręczniki. Przy czym ręczniki ułożone tak że ostatni byle jak rzucony pod kątem - zasłaniał jedyną drogę przejścia w promieniu kilkunastu metrów (SERIO) Ja umęczona skierowałam się w stronę tych ręczników myśląc naiwnie że przejdę sobie boczkiem szybko i nie będę musiała szukać dalej przejścia. Ręczniki generalnie rzucone bez specjalnej atencji, szczególnie ten trzeci z prawej. Doszłam do ręczników chcąc przejść (nie dotykając ręczników) kiedy pan właściciel tychże ryknął na mnie że TU NIE MA PRZEJŚCIA i że mu zapiaszczę ręczniki."
                • aneta-skarpeta Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:52
                  Uświadomiłam sobie jak dawno nie byłam nad morzem. Ten wątek i dzisiejsze fakty mi dały do myślenia. Z tego co ja pamiętam to parawany były rozkładane z przejścia mi i nikt nie budował parawanowych rezydencji
                  • beata985 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 15:05
                    ja jestem ciekawa kiedy znajdzie się ktos pdważny-pierwszy-przyjdzie na plażę i te bezpanskie parawany zacznie przewracać, przecież to jakiś absurd..tak dawno nie byłaś, teraz nie stawiają parawanów zachowując przejscie pomiędzy nimi tylko jeden dołączony do drugiego, nie mozna przejsc do wody.
                    fakty.tvn24.pl/aktualnosci,59/nad-morzem-trwa-bitwa-o-najlepsze-miejsce-na-plazy,565840.html
                • gogologog bylas cudowna 05.08.15, 22:38
                  bylas cudowna
    • klubgogo Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:35
      Na moje oko - przegięłaś. Nie tylko z pyskówką, ale też z tym, że pojechałaś nad polskie morze i dołączyłaś do wypoczywającego tam stada buraków.
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:59
        szczerze mowiąc pierwszy raz w życiu jestem w miejscu tak tłocznym. Polskie morze lubię, aczkolwiek ostatnio pogoda tak w kratkę że jeździliśmy za granicę. Jak nad polskie morze to do miejscowości gdzie plaże szerooookie a ludzi mało.
        Ale w tym roku musiałam jechać sama z dzieciakami (mąż zmienia pracę, rozkręca własny biznes i MUSI być przez najbliższe 2-3 mies. totalnie zaangażowany w pracę) Akurat tutaj jechali znajomi z dziećmi zbliżonymi wiekiem do moich więc się zdecydowałam.

        I szczerze mówiąc chyba nigdy więcej....
    • yenna_m Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:37
      Burak bez odrobiny ludzkiej życzliwości...
    • asia_i_p Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:50
      Facet musi bardzo nie lubić plażowania, skoro już na wstępie był taki nakręcony.
    • asmarabis Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:58
      I z tym dzieckiem na ramionach tak z nim dyskutowalas przez pol godziny, zamiast zignorowac czy tam przejsc z drugiej strony ? Jestescie siebie warci. A mnie bardziej interesuje jak zachowuje sie ten 2-latek z buntem przymuszony do siedzenia caly dzien na plazy?
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:04











        Dwulatki mojej z plaży wyciągnąć nie mogłam. Wojna toczyła się nie o to żeby na plażę wejść tylko o sposób wejścia. Ona chciała na rączki, ja nie mam siły tyle żeby ją nosić (i nie chciałam jej ulegać bo walczę z jej buntem) Ja proponowałam na ramiona - a Ona pierwszy raz w życiu urządziła mi taką scenę - byłam w lekkim szoku szczerze mówiąc bo bunt buntem ale coś takiego mnie nie spotkało jeszcze nigdy a to moje trzecie dziecko.

        Nie martw się - bawiła się super potem, z wody jej wyciągnąć nie mogłam (a co za tym idzie i siebie bo ją pilnowałam mocno bo niestety na tej plaży pół metra płytko a potem ma po pas a chwilę dalej po szyję)

        plażowanie, wodę, piasek i zabawę to dziecko zdecydowanie uwielbia. Po prostu sprawdza kto tu rządzi.


      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:06
        aha - nie pół godziny tylko kilka minut. Tak - dyskutowałam bo miałam jakieś tam opory bo normalnie z asertywnością w takich sytuacjach u mnie słabo i przeszłam w końcu tylko dlatego że nie miałam siły iść dalej i uznałam te pretensje za idiotyczne gdzieś w głębi duszy.
        • alexa0000 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:12
          Twoj wsciek jest absolutnie zrozumialy,ale wyjasnijmy jedno-to, co powiedzialas,nie mialo z asertywnoscia nic wspolnego.
        • sanrio Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 12:59
          Tak - dyskutowałam bo miałam jakieś ta
          > m opory bo normalnie z asertywnością

          i dobrze, że nie przeszłaś mu koło tego ręcznika bez dyskusji bo (wiem niestety z doświadczenia) taki cham gotów jest wylecieć z łapami do ciebie...
    • kadfael Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 18:58
      Wyobraziłam to sobie i aż mnie ciarki przeszły. Niech mi ktoś wytłumaczy na czym polega przyjemność takiego smażenia się w dzikim tłumie?
      Facet niegrzeczny i agresywny, ale podejrzewam, że w takim miejscu to wszyscy nabuzowani.
      • oqoq74 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:10
        To taki off top. Ale też nie rozumiem wypoczynku w dzikim tłumie ludzi i parawanów.
        Dziś z racji upałów nie bardzo ruszałam się z domu i przy okazji oglądałam relacje w tvn24 z plaży we Władysławowie. Tłum ludzi, plaża zastawiona parawanami. Do tego wypowiedzi ludzi, że niektórzy o 5 rano wstali by parawan przy brzegu rozbić.
        • amoreska Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:22
          Jak od tej piątej rano siedzą i plażują - proszę bardzo. Jeśli spryciarze rozstawili parawany i poszli dosypiać/zjeść/na spacer - buractwo.
        • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:17
          Ja wlazłam na plażę w godzinie szczytu (nie dałyśmy rady wcześniej)

          Wyobraź sobie że bierzesz dzieciaki na wakacje, sama z 4 dzieci (jedno nie moje) bo mąż naprawdę nie może (pierwszy raz) z nami pojechać. Siedzimy tu tydzień w zimnie i deszczu (miejsce takie a nie inne bo a) znajmi z dziećmi byli z nami tu przez tydzień, b) bardzo fajny apartament w super cenie). W końcu robi się piękna pogoda ale my w pierwszy dzień jedziemy gdzieś tam bo się umówiłam już miesiąc temu i ludzie specjalnie też przyjechali tam, w drugi dzień musimy jechać do Gdańska bo przyjaciółki najstarszej się wymieniają (jedna do domu a drugą odbieram) Więc dla nas pierwszy dzień pięknej pogody kiedy możemy wyjść na plażę.
          Ja rozumiem że to moje problemy.
          Ale cholera nam jakieś dzieci łaziły po kocach, przesunęłam parawan bo stwierdziłam że zasłaniam za bardzo ludziom siedziącym za mną widok na morze, generalnie warunki take że zostaje albo być uprzejmym i nie wkurzać się o byle co albo wręcz przeciwnie - pienić się o wszystko.
          • oqoq74 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:31
            Ale ja nie do Ciebie się odnosiłam, tylko ogólnie.
            Bywałam nad morzem wiele razy. Ale to co teraz pokazują to jakaś paranoja.

      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:12
        Nie jest to moja wymarzona forma przebywania nad morzem które uwielbiam. Szczerze mówiąc to mój pierwszy tak wyglądający wyjazd (do obleganej miejscowości) Ale tak wyszło, wybrałam mniejsze zło żeby zapewnić małolatom fajne dla nich wakacje.
        Na szczęście nie wszyscy nabuzowani. Kiedy się przeniosłyśmy potem kawałek dalej spotkałyśmy bardzo miłą panią która zagadywała moje młodsze córki budząc ich wielką wesołość smile
    • pulcino3 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:01
      Przeszłabym mu po ręczniku, a przynajmniej przydepnęła nogą na odchodne.
      Na ogół jestem bardzo miła i grzeczna, ale niektórzy mają ten dar , że budzą we mnie ciemną stronę mocy.
    • kota_marcowa Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:02
      Oboje siebie warci.
      Facetowi może już z pińcet osób po ręczniku przelazło i siedział nabuzowany.
      Autorka powinna przeprosić, że chce przejść, a nie gnać bez słowa przez cudzy ręcznik, facet niezbyt elegancko zaprotestował, autorka dolała oliwy do ognia dosyć agresywną ripostą i tak prawie do rękoczynów doszło tongue_out
      • bei Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:26
        Oj, autorka nie chciala chodzic po ręcznikach tylko obok, pan był wrogo nastawiony, bo obawial się, ze mu skala ręcznik piaskiem.
        No cóż, albo przewrażliwiony, albo wpieniony, ze wiele osob tranzytem przez jego placyk przechodzilo by wyjśc z labiryntu parawanów.
        Ja zazwyczaj na plazy w podobnej sytuacji ( bez dziecka na rękach, tylko gdy chcę przejść) to z uśmiechem pytam.
        Jeszcze się nie zdarzylo, by ktoś nie pozwoliłsmile
        Gdy lezy para zawsze pytanie kieruję do kobiety, nie chcę trafić na zazdrosną co pomysli, ze specjalnie zagaduje jej faceta.
        Mężczyzna z opowiadania przesadził, nie dziwię się, ze autorka dłużną nie byłasmile
      • fomica Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:30
        > Facetowi może już z pińcet osób po ręczniku przelazło i siedział nabuzowany.
        Może i tak, tez tak od razu pomyślałam, ale jakie to ma znaczenie? Czy ludzie naprawde myslą że na pare dni kupili sobie na własność te kilka m2 publicznej plaży? Czy nie rozumieją że raz na jakiś czas trzeba ten cholerny ręcznik podnieśc i wytrzepać, bo nawet wiatr tam nawrzuca piachu? Gdyby autorka przeszła przez prywatne podwórze, ogrodzone, to faktycznie byłoby nie halo, ale na plaży nie jest się "u siebie" tylko w publicznym miejscu i chcąc nie chcąc trzeba się liczyć z obecnością innych ludzi.
        Gdyby mi miało pińcet osób przeleźć przez grajdołek, to juz po piątej przeniosłabym się gdzies indziej, bo to by znaczyło że najwyraźniej leżę w ciągu komunikacyjnym.
        • kota_marcowa Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:35
          A może wystarczyło przeprosić, zamiast gnać na przełaj kurcgalopem, myślę, że jest bardzo prawdopodobne, że i facet by wtedy zareagował inaczej.
          • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:28
            kota_marcowa - jak pisałam powyżej nie bardzo miałam szansę bo facet naskoczył na mnie zanim podeszłam do ręcznika - jak pisałam gdybym nie była zdenerwowana i totalnie zmęczona moim słodkim ale cholernie ciężkim dzieckiem to bym szczeliła uśmiech nr 5 i coś wesoło/przepraszajaco/prosząco zagadala.
            Po prostu nie zdążyłam bo pan huknął zanim doszłam do ręczników a dochodząc jeszcze cały czas oceniałam odległość i starałam się jak najbardziej z boku.

            Wiem - tłumaczę się bo mnie się rzadko takie scysje zdarzają i zawsze po czasie czuję się winna że nie zapanowałam nad sobą i nie byłam UPRZEJMA (moja zmora - potrzeba bycia uprzejmym i grzecznym. Niedawno przyjaciółka powiedziała mi że ja jestem typem który rozkłada parasol i mówi że pada jak ktoś na mnie leje - i cholera jasna chyba naprawdę tak jest)
          • fomica Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:48
            Zupełnie nie rozumiem twojej wizji - gnać kurcgalopkiem na przełaj... Plażowiczka z dzieckiem na rekach przeszła obok czyjegoś ręcznika, nawet nie przez parawan, po prostu obok, bo parę metrów dalej czekało drugie dziecko.
            Dla mnie to jakieś kuriozum, że można szukać usprawiedliwienia dla człowieka, który zakazuje innym ludziom korzystania z plaży.
            • kota_marcowa Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:50
              Ja go nie usprawiedliwiam, zachował się chamsko i agresywnie, ale jestem w stanie sobie wyobrazić jakie powody nim kierowały.
              Nie wyobrażam sobie, jak można dobrowolnie plażować w takich warunkach.
        • black.emma Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 12:53
          "Gdyby mi miało pińcet osób przeleźć przez grajdołek, to juz po piątej przeniosłabym się gdzies indziej, bo to by znaczyło że najwyraźniej leżę w ciągu komunikacyjnym. "
          dokładnie smile No, ale to trzeba myśleć!
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:22
        Ale ja nie zdążyłam ani nic powiedzieć ani przejść. Facet ryknął jak poszłam w jego kierunku. Normalnie to bym się uśmiechnęła i powiedziała - przepraszam bardzo ale moje dzieci tuż za panem a ja już nie mam siły z tym moim pulpecikiem - ale nie miałam szans. Gdyby nie to że byłam po trudnych chwilach z moją dwulatka i sporym jak dla mnie dystansem z dzieckiem na ramionach - powiedziałabym pewnie panu że jest niemiły ale poszłabym szukać innego przejścia.

        Chyba dlatego tak przeżywam bo to nie było moje standardowe zachowanie wink

        Do rękoczynów było daleko.
    • eilian Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:18
      To ja napiszę tylko, że Ci współczuję. Takich wakacji. Żeby nie dało się normalnie po plaży przejść, koszmar jakiś. Po co ludzie sobie to robią?
    • ichi51e Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:22
      Zachowalas sie wlasciwie.
      Zreszta w tym upale kazdemu asertywnosc rosnie. pan cham.
    • mag1982 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:22
      Serio współczuję i przejść z dzieckiem i gnieżdżenia się w tłoku. Ja byłam na początku lipca nad morzem, pogoda była podobna ale miejsce mało uczęszczane i plaża prawie pusta.
      • myelegans Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:48
        opis labiryntu parawanowego, upalu, setki nagich cial na malej przestrzeni juz mnie ciarki i nie tylko przechodza. Takie sytuacje budza we mnie lek, klaustrofobie i efekt tykajacej bomby z opoznionym zapalnikiem. Mnie agresja wlaczylaby sie po pierwszym widoku tej plazy.
        jak to mozna wypoczynkiem i urlopem nazwac to zostawie psychologom.
    • nangaparbat3 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:52
      Zdarzają się sytuacje, kiedy wlasciwą odpowiedzią na agreję jest agresja. Dobrze zrobiłas.
    • k1k2 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:53
      J ana to: mozna na te historie spojrzec z drugiej strony. Tobie sie nie chcialo przejsc dodatkowych kilkunastu metrow (swoja droga: skoro tak sie ciezko szlo to czemu nie szlas samym brzegiem na twardym piasku?), facet nie chcial piachu na reczniku. Z tym ze on byl tam pierwszy.
      • fomica Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:00
        > facet nie chcial piachu na reczniku.
        Hmm, no to raczej kiepsko wybrał miejsce na urlop. Jak można leżeć na suchej piaszczystej plaży, gdzie nieustannie wiatr wieje i reagować złością na perspektywę piachu na ręczniku?...
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:33
        szłam brzegiem. I dlatego musiałam przejść do dzieciaków które rozłożyły się w drugiej linii "zabudowy"

        Kłopot w tym że miałam za sobą długie przejścia z małą oraz z tym że z racji stanu zdrowia mam słabe stawy i generalnie nie mogę dźwigać a mam duże dziecko (nie grube ale po prostu ogólnie duże) i nie bardzo miałam inną opcję.

        Ja bym w takiej sytuacji na miejscu tego pana tak nie zareagowała nigdy. Dla mnie plaża to nie prywatny teren. Ogólnie chyba jednak rozjuszył mnie sposób w jaki na mnie naskoczył a z racji zmęczenia i "mania dość" po prostu się wkurzyłam i to wzięło górę. Dodam że ręcznika/ręczników nie tknęłam.
        • asmarabis Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:46
          z tym że z racji st
          > anu zdrowia mam słabe stawy i generalnie nie mogę dźwigać a mam duże dziecko

          A moze facet tez chorowity i ma zdiangozowana nerwice czy tam depresje i dlatego wrzeszczal
    • nenia1 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 19:57
      Nie wiem, dla mnie takie sytuacje to kosmos, nie przywiązuję wagi do tak drobnych spraw, na miejscu faceta po prostu przesunęłabym ręcznik i tyle.
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:36
        tak po prawdzie nie musiałby przesuwać. Jak pisałam mogłam i przeszłam nie tykając ręcznika. On się wkurzał o sam fakt że to jego "stanowisko" (nieogrodzone parawanem zresztą) i nie ma tu przejścia bo tak.
        Dla mnie to sytuacja absurdalna - nie raz i nie dwa byłam nad morzem sama z ręcznikiem na którym leżałam i niewiele więcej i nie wyobrażam sobie wszczynać awanturę bo ktoś przeszedł mi obok ręcznika...
        • rasowa_sowa Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 14:29
          damajah napisała:

          > tak po prawdzie nie musiałby przesuwać. Jak pisałam mogłam i przeszłam nie tyka
          > jąc ręcznika. On się wkurzał o sam fakt że to jego "stanowisko" (nieogrodzone p
          > arawanem zresztą) i nie ma tu przejścia bo tak.
          > Dla mnie to sytuacja absurdalna - nie raz i nie dwa byłam nad morzem sama z ręc
          > znikiem na którym leżałam i niewiele więcej i nie wyobrażam sobie wszczynać awa
          > nturę bo ktoś przeszedł mi obok ręcznika...


          Może się wściekał bo nie miał parawanu?
          Za rok na pewno nabędzie 20 metrów bieżących i przyspawa się do sąsiadów, tak jak wszyscy zresztą. Gdzie mu tu będzie bydło chodziło koło ręcznika..
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:38
        tym bardziej że tłok jak cholera i ciężko, naprawdę ciężko lawirować żeby zachować odległość...nie wiem jaką? metr? dwa metry? Nie wiem co by było ok
        • andaba Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:43
          Przejście po ręcznikach, w obliczu tłumów, nie wydaje mi sie specjalnie karygodne.
          Zafrapowało mnie coś innego - po jakiego czorta pchać się w miejsce, gdzie ludzi jest tak gęsto, że nie ma jak przejść??? Chyba bym się porzygała, gdybym miała w takich warunkach "wypoczywać".
    • kkalipso Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:47
      Gdyby mój mąż się tak odezwał do kobiety z dzieckiem to bym mu wstydu narobiła, pomijając całą resztę. Burak!
    • barbibarbi Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 20:54
      Ja naprawdę nie wiem po co ty opisujesz, że byłaś wykończona i że dziecko tyle waży itd. Nie ma prawa, cham, tarasować drogi na publicznej plaży. I kropka. A że stanął ci na drodze i chciał zatrzymać, to cham i prostak do kwadratu. Chamidło niezasługujące na miano mężczyzny. Niech sobie kupi prywatną wyspę, lub choćby prywatną posesję razem z plażą, to będzie sobie tarasował. Normalny facet/kobieta, widząc taką sytuację przesunąłby ręcznik z drogi.

      Obserwuję i nie mogę się nadziwić zbydlęceniu, schamieniu społeczeństwa w każdym aspekcie, na drogach, plażach, ulicach. Kurtuazja, honor, skromność, kultura, umiarkowanie, to niestety cechy rzadko spotykane. Niech każdy zacznie od siebie, żeby ustąpić drogi staruszce na pasach, żeby zabrać swoje śmieci z plaży, żeby nie palić i nie rzucać petów w publicznych miejscach, żeby nie drzeć ryja w tłumie, żeby nie nosić za małych gatek na plaży tak że rów widać, żeby być schludnym a nie spoconym wieprzem, itd itp. Ja tak robię i bardzo mi z tym dobrze.

    • tryggia Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 21:32
      Na publicznej plaży nie ma czegoś takiego jak "nie ma przejścia", o ile nie ustawi tego zakazu gmina, do której należy plaża.
      W takiej sytuacji udawałabym, że w ogóle nie słyszę, szum fal, krzyk mew, idę dalej.
    • natalie_rushman Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 23:05
      Jeżeli powiedziałaś mu tylko to, co tu napisałaś i to słowami nie opatrzonymi kwalifikatorem "wulgaryzm", to powiem jedno - byłaś zdecydowanie za grzeczna.
      Ja bym mu chyba wdeptała ten święty ręczniczek w piasek wink.
      • damajah Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 12:39
        nie powiedziałam ani pół wulgarnego ani uznawanego za nieeleganckie słowa. Przez chwilę starałam się tłumaczyć ale mnie zakrzykiwał. Wtedy po prostu przeszłam (OBOK recznika, nie po ręczniku) odwróciłam się i trochę pojechałam mu po męskości, co z niego za facet, jaki przykład daje synom itp. I tyle.
        • natalie_rushman Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 06.08.15, 10:27
          To nie rozumiem Twoich wyrzutów sumienia wink.
    • lola211 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 04.08.15, 23:43
      Facet cham.
      Ja dzis tez takiego spotkałam na swojej drodze.Wydarł sie -nie do mnie- tylko do faceta obok.
      Otóz ten facet obok stał na ulicy tuz przy zaparkowanym aucie, a cham jechał tą ulica.Ciasno było,ale sie miescił.I zamiast ewentualnie dac znac, ze facet na jezdni mu przeszkadza, od razu z geba wyskoczył.Miał moze i racje, ale forma zwrócenia uwagi była niedopuszczalna.Ewidentnie szukał zaczepki.Tak jak ten troglodyta z recznikami.
    • damajah na koniec 05.08.15, 12:42
      Dzięki za wypowiedzi - poprawiły mi wczoraj nastrój (większość)
      A dziś znowu chłodno i deszczowo...
      Mam nadzieję że następny wakacyjny urlop będzie jednak nad jakimś ciepłym morzem (nad polskie uwielbiam jeździć maj/czerwiec, lub wrzesień/październik)
    • paskudek1 Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 05.08.15, 14:21
      jak dla mnie to ty mialas rację, facet burak i cham.
      Co do plażowania to ja rozumiem, że sa gusta i guściki ale spęzać wakacje w takich warunkach to by mnie nie zmusił NIT nawet za sowita doplatą do tego interesu. opcja, że ja miałabym za to płacić odpada w przedbiegach. A jak czytam i slucham o "rezerwacji" miejsca na plazy o PIĄTEJ RANO to mi w ogóle wlosy dęba stają. Współczuje serdecznie wszystkim spędzającym urlop nad morzem. I to jakimkolwiek smile
    • ewa_mama_jasia Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 06.08.15, 09:29
      Podziwiam. Nie brałabym dziecka na ramiona w sytuacji, gdy chciało na ręce. To w sumie to samo. Niechby wyło, poszłabym dalej. W końcu musiałoby do mnie dojść. Albo wróciłabym z nim do pokoju - starsze dzieci mogą same przez godzinę czy dwie poplażować.
      Z jednej strony - facet się niesłusznie wydarł, choć może tak jak Ty miał przejścia. Może przez ostatnią godzinę / dwie każdy chodził wokół jego ręcznika, bo inne buraki zamknęły drogę parawanem. Jeśli tylko w jego przesmyku było wolne, a reszta za parawanami, to nie dziwię się. Każdy łaził koło jego ręcznika, jeden przeszedł delikatnie, drugi - po chamsku nasypując piasek. A takich 20 w ciągu godziny może skutecznie popsuc humor. Na pewno nie byłąś pierwsza.
      Z drugiej - Ty też byłaś nabuzowana. Ale walką z dzieckiem, czego facet nie widział i w sumie nie powinno go to obchodzić. Aż się prosi patrol straży miejskiej i mandaty dla plażowiczów, którzy rozbijając się nie zostawiają odległości np. 1 m pomiędzy parawanem swoim a sąsiadów.
    • black.sally Re: sytuacja na plaży - kto miał rację? DŁUGIE! 06.08.15, 09:47
      "mam mały ciężar"????


      zyebałabym pana od stóp go głów, że może mi naskoczyć....i przeszłabym po ręczniku na domiar złego tongue_out
      A co? będzie mi burak na publicznej plaży mówił,że nie ma przejścia...

      Dooobrze,że jednak nie znalazło się żądne miejsce nad morzem w ten weekend, bo szwagier chciał jechać.... widze ,że ostro tam tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka