ophelia78
15.08.15, 10:39
Dziewoje, pomóżcie, bo zielona w temacie...
Od roku męczył mnie napadowy kaszel. Wybrałam sie wreszcie co pulmonologa; rtg ok, spirometria średnia. Wstepna diagnoza - astma (miałam wczesnodziecięcą, 30 lat temu nazywana nawracającym zapaleniem oskrzeli i leczoną antybiotykami....) okazała się błędna (po lekach zwiewnych bylo jeszcze gorzej). Po testach alergicznych wyszło sporo uczuleń - nie jakies straszne wartosci, ale jednak... m.in. na pleśnie, grzyby, ozrechy, ziarna, soję... Ogólnie sporo tego. Dostałam leki przeciwalergiczne i zalecenia co do diety. Po lekarz OGROMNA poprawa po dosłownie 2-3 dniach. Poza kaszlem innych objawów nie miałam, poza wzdęciami i powracającymi bólami brzucha, też już od jakiegoś czasu. Usg brzucha ok, w sumie nie wiadomo od czego te bóle. Ne kojarzyłam ich z niczym, poza nietolerancją laktozy - nasilały się po spozyciu mleka (które starałam się ograniczać).
Po testach alergicznych lekarz oczywiście zaleciła dietę eliminacyjną, ale ponieważ akurat zaczynaly się wakajce, temat zmiany diety musialam chwilowo odłożyć - wyjazd oznaczał dietę hotelową, znaczy jem czym mnie karmą. A hotel karmi rewelacyjne. I nagle w po 2 tygodniach się kapnęłam, ze w ogóle mnie brzuch nie boli. Zaczełąm analizować, co jem inaczej i mnie olśniło - w ogóle nie jem chleba!!! Mamy śniadania i obiadokolacje z takim wyborem potraw, ze kanapki (które w normalnym trybie jem w pacy na 2gie śniadanie i często na kolacje) w ogóle przestałam tutaj jeść. I tak zaczęłam łaczyć fakty - bolał mnie brzuch - odstawiłam pieczywo - bóle zniknęły. Melko ograniczyłam do 1 porannej kawy.
W tym tyg. idę do lekarz rodzinnej, pogadać m.in.o tym... W temacie nietleracnji glutenu jestem zielona kompletnie.... Czy poza doświadczeem empirycznym, że bez chleba/glutenu czuję się lepiej, są na to jakieś testy?