jaskiereczka
15.08.15, 12:55
Jest sobie przedszkole. Otwierane o 6.30. Nauczycielka otwiera. Przyjeżdża O 6.10 wchodzi robi siku, kawę, wietrzy pomieszczenia szykuje sobie kserowki i materiały tak, żeby punkt 6.30 otworzyć drzwi.
O 6.15 spod drzwi nawołuje mamą z córką zaspaną Hop hooop Pani Kasiu widzialam samochód to myyyyy!!! Nauczycielka informuje że za 15 minut otworzy, bo jeszcze czas. " Ale ja się do pracy spieszę!" Nauczycielka ogarnia jeszcze parę zaplanowanych na rano rzeczy i 6.28 otwiera. Mama- foch okrutny.
I co Wy na to moje Panie?