Dodaj do ulubionych

Przechodzenie przed czasem

15.08.15, 12:55
Jest sobie przedszkole. Otwierane o 6.30. Nauczycielka otwiera. Przyjeżdża O 6.10 wchodzi robi siku, kawę, wietrzy pomieszczenia szykuje sobie kserowki i materiały tak, żeby punkt 6.30 otworzyć drzwi.
O 6.15 spod drzwi nawołuje mamą z córką zaspaną Hop hooop Pani Kasiu widzialam samochód to myyyyy!!! Nauczycielka informuje że za 15 minut otworzy, bo jeszcze czas. " Ale ja się do pracy spieszę!" Nauczycielka ogarnia jeszcze parę zaplanowanych na rano rzeczy i 6.28 otwiera. Mama- foch okrutny.

I co Wy na to moje Panie?

Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 12:58
      Nic. Jak ktoś lubi kolejki to niech czeka pod drzwiami.
      • lauren6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 12:59
        Dokładnie
      • wydramarlenka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:35
        Codziennie rano przechodzę obok przychodni. Codziennie rano pod przychodnią czeka spory tłumek chorych ludzi. Dzieci też.
        Przychodnia jest czynna od 8.00 i punkt 8.00 jest otwierana.
        Pracownicy przychodzą wcześniej, muszą przygotować się do pracy.
        Nikt nie jest zdziwiony, nikt nie szarpie za klamkę.
        Banki, sklepy, urzędy również pracują od-do i nikogo to nie dziwi.
        Nie pojmuję focha.
    • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:00
      > 6.28 otwiera. Mama- foch okrutny.
      >
      > I co Wy na to moje Panie?

      Nic. Foch mamy jest problemem mamy, o ile to ja mam wystąpić w roli nauczycielki.

      Gdybym natomiast była mamą, spróbowałabym ustalić jakieś rozwiązanie, do zaakceptowania dla wszystkich. Nieraz wystarczy pogadać, zamiast wykrzykiwać hop hop i się fochać.
      • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:07
        A jakie to mogłoby być rozwiązanie?
        • serei Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:12
          zapewne abyś przychodziła na 5.30 i od 6 opiekowała sie jej dziecinką wink
        • baltycki Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:13
          Dodatkowa oplata tak jak pobyt ponad czas ustalony.
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:20
            Rozsądna propozycja z oplata za dodatkową opiekę ale tu checi takiej nie ma, tu pojawiło się " No przecież pani I TAK JUZ JEST! "
            • baltycki Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:31
              Jezeli dziecko jest odbierane po godzinie ustalonej, to tez rodzice nie placa, bo "i tak jeszcze sa?"
              • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:32
                Nie. Ale próbują tak argumentować big_grin
        • andaba Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:13
          U nas niektóre dzieciaki przywożone są pod szkołę już o 6 rano. Kucharki, wbrew przepisom, wpuszczają je przez kuchnię, żeby nie marzły na polu.

          Myślę, że pani przedszkolanka też mogłaby tego dzieciaka wpuścić, jak matka zaczyna pracę o 7 to może mieć problem ze zdążeniem, nie wszędzie można się spóźnić.

          • przeciwcialo Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:16
            Problemem w obecnych czasach jest sprawowanie opieki a jesli przed rozpoczęciem pracy musisz wykonać iles tam rzeczy to niekoniecznie bedziesz zerkac na to wpuszczone. problem powstaje gdy cos sie stanie.
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:18
            Ale tym dzieckiem jak by wypuściła musiałaby się zająć. A ona akurat chciał kupę sobie w spokoju przed praca zrobić smile
            • piesek_w_paski Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:45
              No właąsnie, albo sniadanie w spokoju zjeść a nie zajmowanie się cudzym dzieckiem w prywatnym czasie.
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:22
            andaba napisała:

            > U nas niektóre dzieciaki przywożone są pod szkołę już o 6 rano. Kucharki, wbrew
            > przepisom, wpuszczają je przez kuchnię, żeby nie marzły na polu.

            A gdyby takie dziecko przechodzac przez kuchnie poslizgnelo sie i wpadlo na gar z goraca woda to bylaby afera. To jest niezgodne z przepisami bezpieczenstwa. Jesli w szkole nie ma opieki zoragnizowanej dla dzieci przychodzacyxh wczesniej to rodzice nie powinni zostawiac dzieci bez opieki. W szkole syna jest klub sniadaniowy otwierany o 8, rodzice sa poinformowani aby nie zostawiali dzieci wczesniej bez opieki na terenie szkoly czyli przed wejsciem do recepcji i w recepcji bo moga byc podjete kroki prawne.

            > Myślę, że pani przedszkolanka też mogłaby tego dzieciaka wpuścić, jak matka zac
            > zyna pracę o 7 to może mieć problem ze zdążeniem, nie wszędzie można się spóźni
            > ć.

            Ale to juz jest problem rodzica a nie przedszkola ktore ma jasne godziny opieki nad dziecmi.
            • 3-mamuska Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:13
              O 6 rano nie ma garów z wrzątkiem jeszcze ...
              • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:10
                3-mamuska napisała:

                > O 6 rano nie ma garów z wrzątkiem jeszcze ...

                Jasne. Tak czy inaczej kuchnia w jakiejkolwiek placowce opiekunczej czy edukacyjnej to nie jest miejsce do ktorego dzieci powinny miec dostep. Dziwi ze to nie jest oczywiste.
              • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:30
                no i co z tego?
          • agrypina6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:29
            CZemu ktoś, kto zaczyna pracę o danej godzinie, ma podejmowac obowiązki wcześniej?
          • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:52
            ale pani nauczycielka zaczyna pracę o 6:30, to, że jest w niej wcześniej, to nie oznacza, że zaczyna pracę wcześniej
            • lauren6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:40
              Wręcz przeciwnie. Może oznaczać, że pani zaczęła pracę o 6:00, bo ma płacone za pół godziny przygotowania sal, przyborów itd do zajęć. W tym czasie może po prostu nie móc się zająć dzieckiem, bo potrzebuje wyjść z sali, dostać się do magazynu itd. Cała grupa ma cierpieć, bo jedna matka przyprowadziła za wcześnie dziecko i zajęcia nie zostały przygotowane?
        • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:00
          > A jakie to mogłoby być rozwiązanie?

          Jako wychowawczyni, która i tak przychodzi pół godziny wcześniej, a wiedząca, że matka naprawdę ma problem z pracą, ale nie jest roszczeniowa, tylko próbuje się ze mną dogadać, najpewniej zgodziłabym się w ramach wyjątku wpuszczać to dziecko kwadrans czy 20 minut wcześniej. Ale to raczej zależałoby od postawy tej matki, czy ma rzeczywisty problem i brak innego rozwiązania, czy cwaniaczkuje.
          Jestem pogodna i otwarta z założenia, więc osobiście nie robiłabym kładłabym jej kłód pod nogi, no ale to jednak zależy od tego, z kim rozmawiam.
          W przedszkolu mojej córki była dziewczynka, która bardzo często odbierana była pół godziny po oficjalnym zamknięciu przedszkola, po prostu jej tato nie mógł przybyć wcześniej. Opiekunki to zaakceptowały (no, nie musiały wracać do domu i właanej rodziny, bo to przedszkole prowadzone przez zakonnice), z kolei on starał się ze wszystkich sił i gdy tylko miał możliwość, przyjeżdżał wcześniej, nie wolał nadużywać ich uprzejmości.
          Czasem tak po prostu jest.
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:08
            Zaakceptowalabys przychodzenie do swojego domu męża i swoich dzieci godzinę później kilka razy w tygodniu bo " ktoś się stara nie spóźniać ale mu nie wychodzi?"
            Napisałam godzine, bo przez polgodzinne spoznienie rodzica trafiasz na rzadziej kursujacenjuz pod wieczór autobusy. I na pocztę nie zdążysz już i zakupów nie zrobisz... ale co tam. Ważenie żeby uczynnym być co?
            • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:10
              jaskiereczka napisała:

              > Zaakceptowalabys przychodzenie do swojego domu męża i swoich dzieci godzinę pó
              > źniej kilka razy w tygodniu bo " ktoś się stara nie spóźniać ale mu nie wychod
              > zi?"
              > Napisałam godzine, bo przez polgodzinne spoznienie rodzica trafiasz na rzadziej
              > kursujacenjuz pod wieczór autobusy. I na pocztę nie zdążysz już i zakupów ni
              > e zrobisz... ale co tam. Ważenie żeby uczynnym być co?

              W przedszkolu moich dzieci za spoznienia w odbieraniu byly oplaty specjalne dosc konkretne.
              • lauren6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:42
                I to jest uczciwe postawienie sprawy. Panie wyrabiają nadgodziny i rodzic im za te nadgodziny płaci przyzwoitą stawkę. Oczekiwanie, że ktoś się zajmie po godzinach dzieckiem za free, bo ojciec SIĘ STARA dojechać na czas, to jawna bezczelność.
                • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:15
                  lauren6 napisała:

                  > I to jest uczciwe postawienie sprawy. Panie wyrabiają nadgodziny i rodzic im za
                  > te nadgodziny płaci przyzwoitą stawkę.

                  Nie dokonca. Personel tez chce wyjsc o czasie dlatego spoznienie po dziecko bylo tak traktowane a oplata byla na tyle konkretna zeby takie spoznianie nie wchodzilo w nawyk. Mi zdarzylo sie raz przez kilka lat 10 min, nie placilam extra. Poza tym w przedszkolu byly dwie sesje wiec jesli dziecko bylo od 8-13 to za spoznienie tez byla oplata bo po 13 bylo wtedy wiecej dzieci. Czasem to nie chodzi o nadgodziny nawet jesli sa platne. Ja to rozumiem.
                  • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:28
                    Wiecie co, gdyby musiał, toby pewnie płacił i tyle. Albo wypisał dziecko z przedszkola.
                    Mówię o sytuacji konkretnej, nie hipotetycznej, u nas tak akurat było.

                    I mam na myśli konkretne przypadki, ze coś się da tak czy inaczej załatwić, a nie roszczeniowe mamuśki, które chcą tego i tamtego "bo tak".
                    Z założenia jestem skłonna pomóc komuś w miarę potrzeby, uważam, że nic w tym złego, ale też nie zawsze i nie za wszelką cenę (swojej rodziny, komfortu itp.)
                  • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:37
                    to ja tylko dodam, że za nadgodziny a i owszem płaci się ale kasa idzie do kasy urzędu a nie do ręki pracownika. I jest to w państwowych placówkach tak mała kasa, że nie ma o czym mówić
              • wydramarlenka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:41
                No dobrze. Są opłaty, ale nauczyciele to też ludzie i mogą po pracy iść do domu (niania kończy pracę), mieć umówioną wizytę u lekarza, fryzjera, odebrać teściową z lotniska...
            • burina Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:17
              jaskiereczka napisała:

              > Zaakceptowalabys przychodzenie do swojego domu męża i swoich dzieci godzinę pó
              > źniej kilka razy w tygodniu bo " ktoś się stara nie spóźniać ale mu nie wychod
              > zi?"


              Jakby to nie było raz na zawsze i wywołane tym, że mój mąż i dzieci próbują nawet w pracy pozostać ludźmi - tak. Przerażają mnie ludzie mający plan dnia wyliczony sztywno co do kwadransa. Na pewno nie zaakceptowałabym tego, żeby mąż odmówił pół godziny komuś, dla kogo to pół godziny to sprawa kluczowa.

              Warunek jest jeden: ten kto prosi o przysługę nie nadużywa uprzejmości i odpowiednio się odwdzięcza.
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:08
            zona_mi napisała:

            > > A jakie to mogłoby być rozwiązanie?
            >
            > Jako wychowawczyni, która i tak przychodzi pół godziny wcześniej, a wiedząca, ż
            > e matka naprawdę ma problem z pracą, ale nie jest roszczeniowa, tylko próbuje s
            > ię ze mną dogadać, najpewniej zgodziłabym się w ramach wyjątku wpuszczać to dzi
            > ecko kwadrans czy 20 minut wcześniej.

            A to twoje prywtane przedszole? Zrobilabys taki wyjatek dla kazdego rodzica ktory ladnie poprosi? A co gdybys zamiast przyjsc 30 min wczesniej przyszla 10 min a rodzice przyzwyczaje ni ze wpuszczasz przed czasem mieliby pretensje? Co w przypadku wypadku i klopotow z ubezpieczeniem jesli dziecko/i przebywaly w przedszkolu przed wlasciwymi godzinami otwarcia? Co gdybys te dzieci juz miala w srodku wczesniej i musiala isc do toalety a nie bylo nikogo kto moglby nadzorowac je w tym czasie?
            To naprawde nie chodzi o nieuprzejmosc
            >
            • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:47
              Wiem, że to nie tylko kwestia uprzejmości, ale z założenia byłabym skłonna przyjmować takie dziecko wcześniej.
              Dopiero później autorka wątku dodała o roszczeniowej i wrednawej postawie mamuni dziecka, a także o tym, że ono wymaga ekstra zajmowania się i utulania - jeśli tak, to już problem matki, nie mój, jako ew. wychowawczyni.
              Bo ile mogłabym dziecko przechować - posadzić przy rysowaniu czy włączyć mu bajkę, o tyle aktywne zajmowanie się zamiast przygotowania do pracy, to już niekoniecznie.

              Gdyby problem dotyczył większej liczby rodziców, rozpatrywałabym zmianę godzin otwarcia przedszkola, jeśli byłabym właścicielką. Nie rozpatrywałabym tego w kontekście "przyzwyczajenia" rodziców, tylko obustronnych ustaleń.
          • aurinko Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:36
            Oczywiście tak samo byś poszła na rękę gdyby uzbierało się więcej takich dzieci?
            • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:49
              Zaproponowałabym rodzicom dyżury w szatni - przy dziesięciu osobach to tylko raz na dwa tygodnie smile

              Ale serio, uważam, że wiele spraw można załatwić polubownie, o ile ludzie chcą się porozumieć, a nie tylko mają wymagania.
              Choć oczywiście nie zawsze i nie wszystko się udaje. I nie z każdym.
              • ichi51e Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:55
                no wlasnie. tylko nie wiem co na to bhp
                • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:48
                  Ja też nie wiem, ale pewnie wiedziałabym, będąc przedszkolanką/właścicielką przedszkola.
                  I podjęłabym działania/decyzje zgodne z przepisami i sobą.
          • burina Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:07
            zona_mi napisała:

            >więc osobiście nie robiłabym kładłabym jej kłód pod nogi

            A wygrywa słowo "rzucać" wink
            • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 22:41
              > A wygrywa słowo "rzucać"

              Tak! big_grin
      • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:51
        niech zgadnę te twoje rozwiązanie
        pani nauczycielka jedzie po dziecko, coby mamusia nie musiała wlec się z nim do przedszkola
        skoro przedszkole jest otwarte od 6:30, to oznacza, że ....jest otwarte od 6:30
      • liliawodna222 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:47
        Nauczycielka ma rację.
    • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:15
      jaskiereczka napisała:

      > Mama- foch okrutny.
      >
      > I co Wy na to moje Panie?
      >

      Jej sprawa i tyle. Przeszkole moich dzieci bylo otwieane o 8 i tak bylo,wiadomo ze pracownicy przychodza wczesniej ale skoro dla dzieci otwiera sie o okreslonej godzinie to tak jest i tyle.
    • mia_siochi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:19
      Gdybym była matka to spróbowałabym ustalić, czy odpłatnie to moje dziecko mogło być wpuszczone wcześniej.
      Na miejscu nauczycielki przyjeżdżałbym na styk, bo nie chciałabym znosić fochów matki.
      • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:23
        Ale nauczycielka nie chce podjeżdża na styk bo jedzie z daleka i nie chce się spoznic. Co sie jej chwali smile poza tym ma w planow kawę siku i ogolny poranny rozruch. smile

        Mama urażona idzie na skargę do dyrektora.
        • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:27
          jaskiereczka napisała:


          > Mama urażona idzie na skargę do dyrektora.

          Ale czego ta skarga dotyczy?
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:32
            Że pani nieużyta.
            Dyrektor powołując się na umowę przypomina o godzinach otwarcia przedszkola.
            Mama obsmarowuje nauczycielkę i przedszkole na forach i w okolicy.
            Oraz systematycznie męczy żeby ją wpuścić a może jutro tak parę minutę wcześniej i może za 2 dni też no bądźmy ludźmi przecież już czesne płacę a ta pani i tak jest a moje dziecko takie grzeczne... codziennie!

            Jak rozmawiać z taką mamą?
            • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:39
              jaskiereczka napisała:

              > Że pani nieużyta.

              Sorry ale taka osoba sie tylko osmiesza. Rozumiem gdyby nauczycielka otwierala pozniej niz godzina okreslona przez przedskole to bylaby podstawa do interwencji.

              > Dyrektor powołując się na umowę przypomina o godzinach otwarcia przedszkola.

              No i wystarczy.

              > Mama obsmarowuje nauczycielkę i przedszkole na forach i w okolicy.

              Nalezy zglosic skarge na policje.

              > Oraz systematycznie męczy żeby ją wpuścić a może jutro tak parę minutę wcześni
              > ej i może za 2 dni też no bądźmy ludźmi przecież już czesne płacę a ta pani i
              > tak jest a moje dziecko takie grzeczne... codziennie!

              W takim razie dyrekcja informuje rodzica ze moze zmienic przedszkole a jesli bedzie kontynowac takie zachowanie zostanie rozwiazana umowa. Zreszta powinna byc po tym jak rodzic obsmarowueje przedszkole i nauczycielke publicznie.
              • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:43
                Niestety jęczenie nie jest podstawą do rozwiązania umowy a obserwowanie nie jest łatwo udowodnić poza tym nie zawiera ono oszczerstw tylko.... jęczenie. Trudno kogoś oskarżyć w sądzie że opowiada że inny niemiły niesympatyczny i nieuzyty.

                Pytanie czy tylko zdarta płyta wobec mamy, czy może są jakieś argumenty co mamę przekonają że 6.30 to nie 6.20?
                • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:48
                  jaskiereczka napisała:

                  > Niestety jęczenie nie jest podstawą do rozwiązania umowy

                  Wiec niech sobie jecz i tyle.

                  > Pytanie czy tylko zdarta płyta wobec mamy, czy może są jakieś argumenty co mam
                  > ę przekonają że 6.30 to nie 6.20?

                  Stanowczo z usmiechem na twarzy i jednorazowo powiedziec ze przedszkole dla dzieci jest otwierane o 6.30. Koniec.
                • brak.polskich.liter Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:49
                  Metoda behawioralna. Przychodzi wczesniej, bo bywa to skuteczne. Jesli przestaniesz reagowac na jeki, steki i szantazyki i dzien w dzien bedzie stala pod tymi drzwiami, to po jakims czasie jej sie znudzi.
                  • zona_mi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:02
                    W przypadku takich egzemplarzy to jedyne rozwiązanie.
                    Cała moja otwartość i chęć wsparcia zniknęłaby jak sen złoty.
                  • lauren6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:46
                    Albo niech wychowawczyni siada sobie w parku na ławce i przez te 20 minut czyta książkę. O 6:28 przychodzi do przedszkola, 2 minuty na rozebranie się i może przejąć dziecko. Matce w końcu przejdzie sterczenie pod pustym przedszkolem.
                    • szpil1 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:57
                      Ale dlaczego ma siedzieć w parku? Może chce napić sie herbaty, zjeść coś lub po prostu przygotować do pracy w spokoju.
            • brak.polskich.liter Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:43
              jaskiereczka napisała:

              > Jak rozmawiać z taką mamą?

              Mamuni krotka pilka: przypomniec godziny otwarcia w tym przedszkolu. Nie odpowiadaja? Zaproponowac, zeby poszukala innej placowki.

              I nie wpuscilabym ani pol minuty wczesniej. Roszczeniowi pieniacze nie budza mojej sympatii.
        • chocolate_cake Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:29
          I co mamie powiedział dyrektor?
          • agrypina6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:33
            Pewnie przypomniał, od której działa przedszkole.
        • piesek_w_paski Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:50
          Ja do pracy przyjeżdżam tak ze 20 czasami 15 minut wcześniej, tak lubię.

          Lubię w spokoju iść do toalety, wypić kawę, czasem makijaz poprawić,czasem kwiatki podlać w moim pokoju i takie tam różne drobiazgi. taki ogólny rozruch.
          A poza tym najbardziej to lubię jak biuro jest puste i nie ma jeszcze nikogo.

          I jak w tym czasie dzwoni telefonm to nie odbieram, bo to mój prywatny czas, który zdecydowałam się poświęcić na poranny rozruch kosztem mojego snu.
    • rosapulchra-0 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:32
      Mamusia powinna Chrystusa na krzyżu całować za to, że w ogóle jej dziecko może do przedszkola chodzić. OJP. Tak trudno o odrobinę życzliwości wobec innych?
      • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:36
        Rosa ale ta życzliwość ma polegać na czym? Na codzinnym odrabianiu 15 minut z obcym dzieckiem rezygnujac ze swoich potrzeb?

        Dyrektor mamie powiedział że przedszkole zaczyna pracę o 6.30 i od tej godziny nauczyciele są do dyspozycji.

        Co nie przeszkadza mamę jęczec i stękac i obgadywac.
        • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:39
          Nie przeszkadza MAMIE obgadywać I jęczeć codziennie co jest irytujące.
        • rosapulchra-0 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:40
          A jakie to są potrzeby? Siku? Kupa? Kawa? No proszę cię..
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:42
            rosapulchra-0 napisała:

            > A jakie to są potrzeby? Siku? Kupa? Kawa? No proszę cię..


            ????
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:48
            Nie no w umów żadna potrzeby siku kupa i kawa. Mozw mama chociaz się do Xenny czy innego senesu dorzuci dla nauczycielki to se ta kupe wieczorem w domu nadrobi. W koncu skoro ma powolanie do bycia pedagogiem to powinna zarzucic wlasne potrzeby fizjologiczne na rzecz dziecka innej kobiety.
            ta Kobieta ma na pewno WAŻNIEJSZĄ pracę I zobowiązania! big_grin
          • latarnia_umarlych Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:07
            No co za durny komentarz.
            A choćby i kupa albo siku. To nie są potrzeby? Ma zrobić, rozumiem, w pampersa?
            • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:11
              No co Ty w jakiego pampersa? Przecież to przedszkole. Nauczycielka juz dawno powinna mieć trening czystości za sobą big_grin Niech trzyma do 17.30 big_grin
              • latarnia_umarlych Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:19
                trening czystości big_grin

                A tak serio, to przeczytałam w tym wątku argumenty za wpuszczeniem dziecka i wyłania się z tego jeden przykry wniosek:
                Praca matki (chociaż nie wiemy, jaka) jest z pewnością ważniejsza niż praca jakiejś tam przedszkolanki. Bo przecież matka nie robi tego dla kaprysu!
                Już nie mówiąc o obśmiewaniu takich potrzeb wychowawczyni jak siku, kupa i kawa w czasie wolnym od pracy(!).
                Przykre.
                • zottarella Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:37
                  100/100 jak to ma w zwyczaju pisać pewna forumka. Poza tym z jednej strony taka pogarda dla przedszkolanek (bo w końcu co to za praca, phi) a z drugiej jak sama siedzi w domu, to się oburza, bo przecież ona pracuje i powinna za to pensję jedna z drugą dostawać!
                • ichi51e Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:59
                  rownie dobrze moze chciec zdazyc na basen przed praca na 9...
                • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:28
                  no fakt, w końcu taka jakaś pani pracująca w żłobku bądź przedszkolu, takie ni to sio, ni to owo, powinna z pozycji co najmniej klęczącej z pocałowanie ręki odebrać od matki dziecko co najmniej te pół godziny przed rozpoczęciem swojej pracy. I radośnie zostać po godzinach, w końcu kogo to obchodzi, że ona też ma swoje życie, swoje dzieci, swoje sprawy. Rodzice i ich dzieci są na pierwszym miejscususpicious
          • przeciwcialo Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:33
            Dlaczego smieszą cię tego typu potrzeby?
          • beata985 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:33
            rosapulchra-0 napisała:

            > A jakie to są potrzeby? Siku? Kupa? Kawa? No proszę cię..
            a chociazby nawet chciała sobie 10 minut na swojej własnej doopie posiedzieć przed pracą, może tego własnie przed pracą potrzebuje-10-20 min w spokoju i dlatego przychodzi wcześniej. nic nikomu do tego.
            równie dobrze mogłaaby przychodzić o czasie, kogo wtedy matka błagałaby o opiekę??? misia pluszowego??
            • piesek_w_paski Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:05
              ja właśnie tak mam, lubię przyjść wcześniej i nikomu nic do tego, bo to mój prywatny czas, lubię mieć czas na rozruch

              Ciekae czy te osoby, które tak ochoczo optują za tym, żeby nauczycielka w prywatnym czasie zajmowała się cudzym dzieckiem też uważają, że jak np bank jest otwarty od 9 a one są pod bankiem za 20 9 i widzą, ze w środku są pracownicy, to walą w drzwi, ze one już muszą wejść, przed czasem, np bo przecież pracownicy już są.

              Albo w jakimś urzedzie, też byście waliły w dzrzwi pół godziny przed czasem: pani Krysiu niech mnie Pani już obsłuży, bo widze, ze już Pani jest big_grin

              albo w centrum handlowym? Widać przez szybę, ze w środku są ludzie, to walicie w drzwi???? big_grin chociaż do otwarcia jeszcze pół godziny? big_grin
              • wioskowy_glupek Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:30
                Wierz mi że robią... no przynajmniej w tym centrum handlowym uncertain
              • amarulla Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:44
                walą wink najlepsi są tacy co na kwadrans albo i lepiej przed otwarciem drepczą trzymając w ręce towar do zwrotu z dnia poprzedniego (bo się pani odwidziały zakupy z miasta wojewódzkiego wink najczęstsze zjawisko w poniedziałek rano smile
          • lauren6 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:48
            Dlaczego pani ma wykonywać dodatkowe 30 minut pracy za darmo?
            Jak miałaś pracę to żądałaś za nią zapłaty, czy robiłaś jako wolontariuszka za darmo?
        • andaba Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:41
          Przepisy przepisami, ale odrobina człowieczeństwa czasem by nie zaszkodziła.

          Ale człowiek to taki głupi był zawsze, kończył pracę o 19, ale jak się reanimacja trafiła o 18,50 to kontynuował, zamiast o 19 zawinąć manele i powiedzieć pa pa, bo przecież dyżur mi się skończył.
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:45
            andaba napisała:

            > Przepisy przepisami, ale odrobina człowieczeństwa czasem by nie zaszkodziła.
            >
            > Ale człowiek to taki głupi był zawsze, kończył pracę o 19, ale jak się reanimac
            > ja trafiła o 18,50 to kontynuował, zamiast o 19 zawinąć manele i powiedzieć pa
            > pa, bo przecież dyżur mi się skończył.

            😃 niektorzy to jednak lubuja sie w absurdach. Przedszole to nie emergency service, rodzic nie zdaza do pracy to rodzic musi to sobie zorganizowac.
          • wioskowy_glupek Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:48
            No faktycznie bardzo trafne porównanie, nie ma co...
            • andaba Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:52
              Nikt nauczycielce nie każe przychodzić o piątej, ale jak już jest, to czemu ma dzieciaka nie wpuścić, jak maluch 15 minut za nią połazi i popatrzy jak przygotowuje kserówki, to się nic nie stanie.

              Matka oczywiście nie ma prawa tego żądać, ale może poprosić. Pewnie jakby przyszła z czekoladkami to pani by zmiękła...
              • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:58
                temu ma dzieciaka nie wpuścić, bo przedszkole zaczyna pracę od 6:30 a nie od 6:15
                ja też przychodzę do pracy wcześniej, po to abym mogła się przebrać, skorzystać z toalety jak jest potrzeba, zjeść kanapkę i tę przysłowiową minutę przed rozpoczęciem pracy udać się do mojego stanowisko pracy
              • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:01
                andaba napisała:

                > Nikt nauczycielce nie każe przychodzić o piątej, ale jak już jest, to czemu ma
                > dzieciaka nie wpuścić, jak maluch 15 minut za nią połazi i popatrzy jak przygot
                > owuje kserówki, to się nic nie stanie.

                Dlatego ze sa jasne zasady dzialania przedszkola i jego otwarcia. Jesli to dziecko ulegnie wypadkowi i okaze sie ze bylo na terenie przed godzinami otwarcia to moze byc problem z ubezpieczeniem. Tak trudno to zrozumiec?

                > Matka oczywiście nie ma prawa tego żądać, ale może poprosić. Pewnie jakby przys
                > zła z czekoladkami to pani by zmiękła...

                Jasne, bo tu chodzi o nieuzyta pania przeciez😠
              • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:03
                Nauczycielka przychodzi 15 min wcześniej dla siebie. Czekoladek nie jada. Do sklepu też Cię wpuszczają 15 min przed otwarciem żebyś sobie poogladala ?

                Rano ten akurat maluch jest śpiący marudny i płaczący. Wymaga zabawiania i tulenia. Zanim się bo utuli mija 10 minut i schodzą sie inne dzieci ktorymi sie trzeba zająć. I nici z kawy kupy siku itp...
                • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:12
                  jak moje dziecko chodziło do żłobka czy przedszkola, to pamiętam, że jak kilka razy byłam wcześniej, to słyszałam, że panie a to odkurzają a to widziałam, jak kurze wycierają, przebierały się w służbowe stroje - w złobkach takowe są - i zajmowało to naprawdę chwilę
                  Zawsze czekałam i najwcześniejsza godzina wejścia mojego dziecko do placówki, to było te przynajmniej 5 minut po otwarciu
                  jak wyżej - to mój problem gdy mam dziecko a pracuję
                  jeśli ktoś ma taką pracę, która wymaga bycia w niej wcześniej, niż otwierana jest placówka, to niech umówi się z mężem/bratem, matką, siostrą, sąsiadką itd itd
              • aurinko Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:48
                Temu, że przedszkole jest czynne od 6:30 a nie 6:15, temu że jak pani będzie musiała iść do toalety to dziecko zostanie samo bez opieki i w razie jak coś by się wtedy stało to pani poniesie odpowiedzialność nie tylko za brak opieki ale przede wszystkim za nieregulaminowe przyjęcie dziecka, którego nie powinno być w placówce poza godzinami otwarcia.
          • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:55
            ta odrobina człowieczeństwa za moment będzie polegała na tym, że skoro można w swoim prywatnym czasie zająć się jednym dzieckiem, to za moment będzie tych dzieci 10 albo 15
            • andaba Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:58
              Nikt normalny, jak nie ma noża na gardle nie wstaje o 5 rano i nie przywozi dla własnego kaprysu dzieciaka do przedszkola przed świtem.

              Możliwe, że ta zasada dtotyczy bardziej odbierania - bo jeszcze zakupy, jeszcze to, jeszcze tamto, ale rano - nie uwierzę.
              • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:01
                jak zaczynam pierwszą zmianę o 6:30 - tak, tak, pracuję z dziećmi suspicious - to nikt mnie się nie pyta, co robię ze swoim dzieckiem, które jest na tyle małe, że samo przed szkołą nie czeka.
                Twoje dziecko - twoje obowiązki i twój problem.
              • szpil1 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 19:00
                To skoro pani ma nóż na gardle i musi przywieźć dzieciaka wcześniej to niech znajdzie przedszkole czynne wcześniej albo zatrudni kogoś do opieki rano.
            • burina Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:29
              No ale w czym problem z tą 15 dzieci? Lepiej chyba? Możesz zmienić godziny otwarcia, wprowadzić nowy cennik - i już nikt nie może jęczeć, "że to tylko 10 minut", bo możesz zasłonić się czternaściorgiem pozostałych podoopiecznych.
      • aurinko Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:38
        Obowiązkiem rodziców jest dostosowanie się do godzin pracy placówki, a nie przyprowadzanie dziecka do przedszkola kiedy przedszkole jest jeszcze zamknięte i oczekiwanie, że ktoś podejmie się opieki wcześniej, niż jest to z góry ustalone.
    • semihora Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:42
      Niech czeka i nie marudzi.
      • 3-mamuska Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:51
        Jest sytuacja sie powtarza to matka powinna to jakoś załatwić za dodatkowa opłata.
        Moze dałoby rade wpuścić dziecko do sali dać kredki, zależy od wielu lub posiedzieć te 15 minut w szatni.

        U nas rodzice 20 minut przed czasem zostawiają dzieci na boisku szkolnym, ale to takie większe/starsze dzieci.
        Nie wiem jak to działa w Polsce.

        Ale tu np. Kolezanka nie moze zostawić nawet o minutę wcześniej , tłumaczenie jest takie ze ubezpieczenie nie obejmuje, jest od -do I koniec.
        • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:14
          3-mamuska napisała:


          > U nas rodzice 20 minut przed czasem zostawiają dzieci na boisku szkolnym, ale t
          > o takie większe/starsze dzieci.
          > Nie wiem jak to działa w Polsce.

          Ja nie w pl. W szkole podstawowej moich dzieci na terenie szkoly czyli zewnatrz plus recepcja nie mozna zostawic bez nadzoru.
          Klub sniadaniowy otwieraja o 8 i wtedy przejmuja dzieci.

        • wydramarlenka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:54
          Pani nie musi mieszkać 5 minut drogi piechotą od przedszkola. Musi wyjść z domu na tyle wcześnie, żeby na pewno zdążyć (wyobraźcie sobie jatkę przy 5-minutowym spóźnieniu, jeśli problem jest z przychodzeniem wcześniej) Jeśli ustali wcześniejszą godzinę przyprowadzania dziecka, to będzie musiała wychodzić z domu jeszcze wcześniej, żeby zostawić sobie margines czasu na korki, spóźnienie autobusu itp.
    • niennte Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 13:50
      Na miejscu nauczycielki zostawiałabym samochód trochę dalej.
      • szpil1 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:41
        No chyba żartujesz, parkować dalej i np. w deszczową pogodę zmoknąć. A zimą po 6 jest ciągle ciemno więc niech nauczycielka światła nie zapala tylko siedzi po ciemku. A wszystko po to, by mamuśka jej nie zauważyła.
        Dziewczyny dobrze piszą, z jednego dziecka zaraz się zrobi kilkoro, bo "skoro pani już jest i jedno wpuszcza to...". Nie wpuszczać kobiety przed 6.30 i tyle.
        • niennte Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:43
          Żartowałam wink
          Tak czy owak, wpuściłabym o 6.30.
          • czarna9610 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:45
            Jeśli pani przychodzi wcześniej miedzy innymi po to, żeby kawę wypić w spokoju to ma do tego prawo. Też zdarza się, że przychodzę wcześniej. Bo jest lato i chcę pomieszczenie wywietrzyć, zrobić sobie coś do picia. Czasem co nieco ogarnąć, bo poprzedniego dnia ileś ludzi wpadło tuż przed zamknięciem. Tuż za mną władowuje się pani. Nie poczeka na korytarzu, ona sobie tylko książki wybierze. Po czym pyta o jakiś tytuł, więc odpowiadam, że nie wiem czy jest, właśnie otwieram okna i czekam aż się program otworzy. To pani płacze, że tu zaduch i nie ma klimatyzacji. To po kiego grzyba przyszła tak rano ?
    • ichi51e Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 14:38
      jako czlowiek mogla otworzyc jesli to tylko jedno dziecko. ale jako pracownik to jak najbardziej mogla ich trzymac pod drzwimi.
    • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:09
      1. Matka podpisała na początku zgodę na regulamin gdzie za czesne "które przecież płaci" ma określone warunki - m.in. otwarcie przedszkola o 6.30. Czyli zgodziła się na to.
      2. Z kontekstu widać, że nie jest osobą, która będzie wdzięczna za ludzki gest EPIZODYCZNEGO otwarcia przedszkola wcześniej, tylko codziennie będzie torpedować drzwi. Oczywiste jest że jak będzie mróz to będzie tym bardziej grac na emocjach, dlatego warto twardo powoływać się na regulamin.
      3. Nie jest sprawą owej mamy, o której jakakolwiek osoba pojawia się jako pierwsza w przedszkolu.
      4. Jest to sprawa wyłącznie nauczycielki. Przed 6.30 może robić co sobie zaplanowała.

      Nie rozumiem dlaczego Dyrektor nie może po prostu krótko mówić że sprawy personelu przed godz.6.30 to kwestia prywatna i on nie zamierza i nie ma prawa w jakikolwiek sposób w to ingerować.
      • bbuziaczekk Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:23
        A ja na to tyle ze przedszkola poinny być otwarte od 5:30
        Wyobraź sobie ze cala masa ludzi pracuje od godziny 6 do 14
        U nas przedszkola sa czynne od 6 wiec korona z glowy by nie spadla jakby otworzyli te 30 min wcześniej.
        Oszem jest taka opcja ale musi być min 8 dzieci.
        • aurinko Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:29
          Skoro cała masa ludzi pracuje od godz. 6 to nie powinno być problemu z uzbieraniem ośmiorga dzieci aby przedszkole mogło być otwarte 30 min wcześniej. A jeśli jest otwarte od 6 to dzieci powinny być przyprowadzane na 6 a nie na np. 5:45.
          • bbuziaczekk Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:41
            aurinko napisała:

            > Skoro cała masa ludzi pracuje od godz. 6 to nie powinno być problemu z uzbieran
            > iem ośmiorga dzieci aby przedszkole mogło być otwarte 30 min wcześniej. A jeśli
            > jest otwarte od 6 to dzieci powinny być przyprowadzane na 6 a nie na np. 5:45.

            To jest wiejskie przedszkole wiec się nie uzbieralo akurat w tym przedszkolu. Wszystkich dzieci jest tylko 75
            8 dzieci musi być w 1 grupie wiec to dużo jak na wiejskie przedszkole.
            Nie wszyscy maja do pomocy babcie, dziadkow, ciocie, rodzeństwa itp.
            • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:34
              no pewnie, że nie
              też nie mam ani rodziców za miedzą ani teściów - za starzy
              ale mam osoby, które zrobią to za kasę
              i nie raz i nie dwa korzystałam z tego, także wyjście jest jak najbardziej
        • wioskowy_glupek Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:32
          Tak oczywiście panie przedszkolanki powinny mieć zmiany 12 h bo przecież rodzice przyprowadzaliby na 5 a odbierali o 18:00... weź przestań...
        • zottarella Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:42
          To może lepiej od razu 24h/24h, w końcu masa ludzi pracuje na nocne zmiany. Poziom absurdu na tym forum czasem sięga zenitu.
        • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:32
          dziecko ma zazwyczaj dwoje rodziców, więc nie wierzę, że akurat obydwoje pracują od 6 suspicious
          poza tym ja tam z doświadczenia wiem, że jednak pracę rozpoczyna się o 9 bądź 10 albo i później
          i jak wyżej, są sąsiadki niepracujące, krewni i drugi rodzic
    • natalie_rushman Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:27
      Przychodziłabym o 6:20 wink
    • piesek_w_paski Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:43
      NIC. kompletnie NIC.

      Przedszkole otwarte od 6.30, to chyba nie jest trudne do zrozumienia.
      Jęśli nauczycielka chce przyjść wcześniej to jej własna sprawa, bo wtedy o tyle krócej śpi.
      A może ta durna mamusia jeszcze zażąda od nauczycielki, żeby zarywała czas ze swojego snu i przychodziła wcześniej, zeby w swoim prywatnym czasie zajmować się cudzym dzieckiem.

      W przedszkolu moich dzieci wisiała kartka, że przedszkole czynne od 6.30 i zeby wcześniej nie przyprowadzać. Proste.
      Na pierwszym zebraniu też to zostało ogłoszone.

      To nie jest trudne do rozwiązania dla dorosłych ludzi.
      Naprawdę.
    • madzioreck Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:44
      >I co Wy na to moje Panie?

      Ja na to to, co zawsze, a mianowicie, że ludzie są cholernie roszczeniowi i że mają w poważaniu zarówno pracę, jak i prywatny czas innych ludzi.
    • fomica Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:46
      W takiej sytuacji byłabym skłonna otworzyć jakiś przedsionek czy szatnię, żeby dziecko tam z mamą poczekało. Ale pod jej opieką i tylko po o żeby np. nie zmarzło czy nie zmokło.
      Natomiast absolutnie zgadzam się, że nauczycielka nie musi zajmować się dzieckiem poza swoimi godzinami pracy. Każdy wie jakim problemem sa rodzice spóźniający z odbiorem dzieci i wymuszający opiekę przez dodatkowy kwadrans czy dwa po wyznaczonych godzinach, to dlaczego przed pracą miałoby być inaczej?
      • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:52
        Przedsionek, szatnia - nie można otworzyć. Bowiem taka mama zostawi dziecko właśnie tam. I nie przy mrozie lub w deszczu tylko codziennie. Dziecko natomiast będzie potrzebowało do toalety/będzie miało kłopot z suwakiem/ będzie miało zły humor - i zacznie wzywać Panią.
        • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:56
          Dokładnie tak by było. poza tym mama przyjeżdża samochodem. Nie musi marznac pod drzwiami. Deszcz jej na głowę nie pada. Ona po prostu chcę zostawić dziecko wcześniej na krzywy... na krzywą buzię wink
          • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 18:28
            To jest takie nastawienie, że przecież Panie tak lubią dzieci, że nie odmówią. A już na pewno nie Jej córeczce... A jeśli odmawiają to znaczy że w tym przedszkolu tak naprawdę dzieci są na ostatnim miejscu a liczy się tylko interes i pieniądze...
    • malgosiek2 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 15:54
      jaskiereczka napisała:

      > Ale ja się do pracy spieszę!" Nauczycielka ogarnia jeszcze parę zapl
      > anowanych na rano rzeczy i 6.28 otwiera. Mama- foch okrutny.
      > I co Wy na to moje Panie?

      A, ja na to, że norma, bo u mnie w pracy jest podobnie big_grin
      Pracuję w przychodni.
      Ludzie tak robią nagminnie niestety mimo iż "krata" jest przymknięta to zawsze się znajdzie ktoś, kto wchodzi, bo on TYLKO po coś.
      • wioskowy_glupek Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 16:34
        Jak pracowałam w centrum handlowym to też to miałam. Sklepy otwarte od 9:00 ale ogólnie nie wiadomo po kiego uja klientów na teren galerii wpuszczali już od 8:30. Oczywiście notorycznie, jeszcze jak się na zapleczu przebierałam to jakich matoł walił w witryny że chce wejść.
    • malwa51 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 20:27
      Skoro twardoglowa, nie mozna poprosic dyra, zeby wydal oswiADCZENIE DLA kazdego rodzica?? (zwlaszcza jednego) o tresci mni wincy: "Ze wzgledu na powtarzajace sie przypadki przyprowadzania dzieci przed czasem, przypominamy, iz godziny otwarcia przedszkola to 630-ktoras tam i tylko w tym czasie placowka odpowiada za podopiecznych. Dzieci przebywajace jej terenie poza w/w godzinami nie podlegaja ubezpieczeniu, personel nie ponosi za nie zadnej odpowiedzialnosci. Uprzejmie zatem prosimy o respektowanie godzin otwarcia. Bez odbioru. Dyro"

      Co do "15 min nie robi roznicy" - pracowalam za granica w szkole i owszem, 15 min robilo roznice. Jesli byla potrzeba pracy dluzej (uczen potrzebujacy asystenta, ktory wzial wolne, jakies specjalne okazje typu wycieczka) - to takie 15 min zapisywalo sie w dzienniku pokladowym (tzn notatniku swietlicowym) a nastepnie wpisywalo w karte nadgodzin, za ktore placono. Nawet za 15 min, bylo to 0.25 stawki. Przypuszczam, ze tej pani nikt nie zaplaci za "uprzejmosc" - poza tym, jesli mala np potknie sie i rozwali dziob na jakims kancie, pozostaje kwestia prawna oraz pretensje do kogo? Zapewne do nauczycielki wink
    • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:03
      wiadomo, jaskiereczka jest rzeczona przedszkolanka, a opisywana mama ma takie hobby, zeby sie zrywac (i zrywac dziecko) w srodku nocy i na zlosc pani jaskiereczce przyprowadzac dziecko do przedszkola o kwadrans wczesniej..
      Moze ona naprawde ma taka sytuacje zawodowa, ze MUSI o tej porze ruszyc do pracy, zeby sie nie spoznic?
      Zalatwilabym sprawe oficjalnie: rozmowa z mama dziecka, rozmowa z kierownictwem przedszkola, czy istnieje mozliwosc takiego ustalenia godzin pracy przedszkola i pracy personelu, zeby umozliwic opieke nad dziecmi rowniez rodzicom zaczynajacym prace o zbojeckich porach.
      Przedszkole moich dzieci bylo otwarte od 5.30.
      Sa tez przedszkola oferujace opieke nocna nad dziecmi (np. dla samotnych rodzicow,pracujacych nocami).
      Rozumiem, ze w tym przypadku nie chodzi o opieke nocna,tylko o kwestie raptem 15 minut.
      • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:26
        mruwa9 napisała:


        > Zalatwilabym sprawe oficjalnie: rozmowa z mama dziecka, rozmowa z kierownictwem
        > przedszkola, czy istnieje mozliwosc takiego ustalenia godzin pracy przedszkola
        > i pracy personelu, zeby umozliwic opieke nad dziecmi rowniez rodzicom zaczynaj
        > acym prace o zbojeckich porach.

        No wiec niech ta mama zalatwi sprawe oficjalnie zamiast obrabiac doope za plecami nauczycielce i marudzic za kazdym razem. Nauczyciele nie ustalaja sami o ktorej otwieraja przedszkole dla dzieci, robi to dyrekcja a rodzic zgadza sie na to podpisujac umowe. Jak sie dyrekcja zgodzi to zmieni godziny a jak nie (co zdaje sie mialo miejsce)to zamyka sie jape i dostosowuje albo rezygnuje i szuka czego innego.

        > Rozumiem, ze w tym przypadku nie chodzi o opieke nocna,tylko o kwestie raptem 15 minut.

        Raptem 15 min ma spore znaczenie, trzeba zmienic godziny pracy opiekunom a ci nie musza sie zgodzic bo oni tez maja swoje zycie i nie musi im to pasowac. Jesli jednak sie zgodza to wtedy trzeba im skrocic godziny pracy, albo placic wiecej, albo zatrudnic dodatkowy stff. Akurat zazwyczaj dzieci ktore rodzice odstawiaja do przedszkol bardzo wczesnie nie ma duzo, zazwyczaj to mniejszosc a dla mniejszosci albo jednego dziecka nie oplaca zmieniac sie godzin otwarcia. Tak to dziala w praktyce. Gdyby mi pracodawca kazal przychodizc do pracy nagle o 15 min wczesniej to bylby dla mnie duzy problem bo ja odstawiam dziecko na okreslona godzine i nie moge tego zmienic. Matka wiedziala o ktorej otwieraja przedszole i zgodzila sie na to wiec a teraz domaga sie aby do niej sie dopasowac.
        • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:36

          Praca "dla ludzi" to odwieczna konfrontacja z nieograniczonymi potrzebami - nigdy nie jest za wcześnie, nigdy za późno, nigdy za mało..... Obłęd. Dla tego w takich placówkach wiszą regulaminy.

          "Raptem 15 minut" wcześniej nauczycielka nie jest w pracy - to raz, dwa - zaplanowała je sobie inaczej. Absolutnie nie w Jej gestii i interesie jest ustna umowa o dodatkowej opiece nad 1 dzieckiem. Niech odsyła za każdym razem do Dyrektora, mówiąc że jej nie wolno tego robić - bo nie wolno.
        • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:46
          najma78 napisała:


          > No wiec niech ta mama zalatwi sprawe oficjalnie zamiast obrabiac doope za pleca
          > mi nauczycielce i marudzic za kazdym razem.

          jak matka ma oficjalnie zalatwic sprawe? Nie ona zatrudnia personel i nie ona ustala harmonogram pracy personelu. Matka moze naciskac na szefostwo placowki, zeby zweryfikowalo godziny pracy, dostosowujac je do potrzeb rodzicow, ale nie moze sama podejmowac takich decyzji.
          >
          > > Rozumiem, ze w tym przypadku nie chodzi o opieke nocna,tylko o kwestie ra
          > ptem 15 minut.
          >
          >. Gdyby mi pracodawca kazal przychodizc do pracy nagle o 15 mi
          > n wczesniej to bylby dla mnie duzy problem bo ja odstawiam dziecko na okreslona
          > godzine i nie moge tego zmienic.

          No wlasnie a moj pracodawca ( i wiekszosc i znanych) narzuca godziny rozoczecia pracy i nie obchodzi go, ze musze do pracy dojechac np. 50 czy 100 km, to moj problem i moje zmartwienie, zeby zdazyc na 7.00 czy 7.30.
          Natomiast gdybym z powodu takich a nie innych por otwarcia przedszkola regularnie sie spozniala do pracy 15-30 minut, moj pracodawca z cala pewnoscia wyrazilby swoje zdanie, niekoniecznie pelne akceptacji i zrozumienia dla mojej sytuacji rodzinnej.
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:51
            Zabawna jesteś smile spoznialabys się do pracy przez przedszkole, czy dlatego że Ty wybralas takie przedszkole i nie chciało Ci się szukać innego i liczysz, że kogoś wrobisz w dodatkową opiekę nad własnym dzieckiem?
          • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:53
            A zauważyłaś, że pracodawca przedszkolanki także jasno wyraził swoje zdanie w temacie? Przedszkole jest otwarte od 6.30 i koniec.
          • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:57
            Matka niech zapłaci komuś za odprowadzanie dziecka do przedszkola, bo naciskać to sobie może co najwyżej na guzik w windzie. Podpisałam regulamin, zaakceptowała godziny otwarcia przedszkola (hello, nikt jej pistoletu do głowy nie przykładał przy wyborze przedszkola oraz nie ma jeszcze w Polsce obowiązku przedszkolnego), więc niech nie rżnie teraz głupa. Proste.
          • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:59
            to działa w obie strony, bo ta pani nauczycielka z przedszkola też musi na daną godzinę przyjść do pracy, te panie też mają swoje dzieci, muszą je odprowadzić do placówek i odebrać
            gdyby tak zaczęły wychodzić 15 minut wcześniej albo przychodzić 15 minut później, to jej pracodawca z cala pewnością wyraziłby swoje zdanie, niekoniecznie pełne akceptacji i zrozumienia dla jej sytuacji rodzinnej.
          • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:00
            Każdego trzeba zrozumieć prawda?
            To może skusimy się zrozumieć Panią, która chce rano przed całym dniem z pełnymi radości i werwy maluchami spokojnie zacząć dzień...
            • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:04
              eee tam suspicious taka mrówa czy inne emamy miałyby zrozumieć panie nauczycielki z przedszkoli bądź żłobków? one są na ich pstryknięcie i jak ktoś wyżej, najlepiej, żeby siedziały w tych placówkach cały tydzień - znam matki, które na cały weekend oddają dzieci do placówek, bo one muszą po całym tygodniu pracy odpocząć - po co w takim razie decydować się na dzieci, skoro opiekę i wychowanie zrzuca się na placówki opiekuńczo-wychowawcze?
          • mia_siochi Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:15
            mruwa9 napisała:

            > najma78 napisała:
            >
            > No wlasnie a moj pracodawca ( i wiekszosc i znanych) narzuca godziny rozoczecia
            > pracy i nie obchodzi go, ze musze do pracy dojechac np. 50 czy 100 km, to moj
            > problem i moje zmartwienie, zeby zdazyc na 7.00 czy 7.30.
            > Natomiast gdybym z powodu takich a nie innych por otwarcia przedszkola regularn
            > ie sie spozniala do pracy 15-30 minut, moj pracodawca z cala pewnoscia wyrazilb
            > y swoje zdanie, niekoniecznie pelne akceptacji i zrozumienia dla mojej sytuacji
            > rodzinnej.



            Mruwa. Ale powiedz-dlaczego ma to obchodzić nauczycielkę? Dlaczego dla niej Twoja praca ma być ważniejsza?
            • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:35
              nie twierdze, ze praca matki, przyprowadzajacej dziecko za wczesnie, jest wazniejsza od pracy przedszkolanki. Twierdze, ze ta matka moze miec calkiem uzasadniony powod wczesniejszego przyprowadzania dziecka do przedszkola i ze niekoniecznie robi to ze zlosliwosci, bezsennosci, czy dlatego, ze ma takie hobby. Moze miec po prostu noz na gardle, w sensie komunikacyjno-czasowym i bardzo ograniczone mozliwosci rozwiazania kwestii w inny sposob.
              • a1ma Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:41
                Ależ niech sobie nawet będzie szefem oiomu ta matka, albo niech od jej punktualności zależy życie 17 małych misiów panda - nadal powinna grzecznie POPROSIĆ nauczycielkę o pomoc, a nie występować z pozycji siły i focha. Bo nauczycielka ma pełne prawo mieć matczyne zobowiązania w d.pie.
              • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:47
                Przedszkole otwierają o 6.30. NIE MA wcześniejszego przyprowadzania bo przedszkole jest zamknięte.
                I jedna mama ze 140 nie potrafi tego zrozumieć...
                • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:52
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,158450644,158455088,a_z_drugiej_strony.html
                  • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:23
                    to ta sama placówka?
                    • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:31
                      a skad ja to moge wiedziec?
                      • czaplaczarna Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:33
                        To jaki sens jest używanie tego jako argument (?) w tej dyskusji...?
              • mia_siochi Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:53
                Ależ ja nie watpię,ze ona ma powód.
                Tylko dlaczego w tej sytuacji nie załatwi tego z dyrekcja.
                Albo z sama nauczycielka. I poprosi ja, a nie stawia przed faktem dokonanym.
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:36
            mruwa9 napisała:

            >
            > jak matka ma oficjalnie zalatwic sprawe? Nie ona zatrudnia personel i nie ona
            > ustala harmonogram pracy personelu. Matka moze naciskac na szefostwo placowki,
            > zeby zweryfikowalo godziny pracy, dostosowujac je do potrzeb rodzicow, ale nie
            > moze sama podejmowac takich decyzji.

            No oczywiscie ze nie moze,czy wg ciebie oficjalne zalawienie oznacza zmine wg potrzeb rodzicow? Jesli dyrekcja odmowi to mowi sie trudno, nie zawsze kazda placowka moze dostosowywa sie do kazdego 15 min rodzica.
            Tak to mozna z prywatna niania a to tez nie zawsze.

            >
            > No wlasnie a moj pracodawca ( i wiekszosc i znanych) narzuca godziny rozoczecia
            > pracy i nie obchodzi go, ze musze do pracy dojechac np. 50 czy 100 km, to moj
            > problem i moje zmartwienie, zeby zdazyc na 7.00 czy 7.30.

            A moj pracodawca tak nie moze, bo ja kontrakt zawieralam na konkretna ilosc godzi w konketnych godzinach, taka prace wybralam i do takiej mnie zaakceptowano wiedzac ze nie jestem flexible. Nie kazdy pracodawca moze narzucic co chce i kiedy chce.

            > Natomiast gdybym z powodu takich a nie innych por otwarcia przedszkola regularn
            > ie sie spozniala do pracy 15-30 minut, moj pracodawca z cala pewnoscia wyrazilb
            > y swoje zdanie, niekoniecznie pelne akceptacji i zrozumienia dla mojej sytuacji
            > rodzinnej.

            No widzisz moj tez. Ale ja wybierajac prace spdawdzalam ile zajmie mi dojazd na godzine o ktoej bede zaczynac dlatego wybralam ta a nie inna bo dojade i mam jeszcze 20 min zapasu w razie korka ktory czasem jest. Gdyby szkola dziecka zlikwidowala klub sniadaniowy to mialabym problem ktory musialabym zalatwic ja a nie moj pracodawca. Tak jak matka dziecka z tego watku podpisala umowe z przedszkolem wiedzac o ktorej jest otwierane a teraz domaga sie aby dla niej bylo otwierane wczesniej.
            • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 00:44
              najma78 napisała:


              >
              > A moj pracodawca tak nie moze, bo ja kontrakt zawieralam na konkretna ilosc god
              > zi w konketnych godzinach, taka prace wybralam i do takiej mnie zaakceptowano w
              > iedzac ze nie jestem flexible. Nie kazdy pracodawca moze narzucic co chce i kie
              > dy chce.
              >
              no to sie ciesz, bo ja takich mozliwosci manewrowania czasem pracy nie mam. Pracuje w zespole , ktory jest uzalezniony (rowniez czasowo) od mojej obecnosci. Pracuje z ludzmi, ktorych czas rowniez jest cenny.Nie moge sobie przyjsc pol godziny pozniej i odrobic czas po poludniu. MUSZE byc o okreslonej godzinie w pracy i zatrudniajac sie wkalkulowalam to w koszty. Ale nie moglam przewidziec, ze w miedzyczasie rozkopia autostrade, ktora dojezdzalam i zamiast jazdy z predkoscia 100-120 km/h pojawia sie ograniczenia predkosci do 30km/h oraz niekonczace sie korki, a czas dojazdu wydluzy sie ponaddwukrotnie.
              Rozne rzeczy moga sie zdarzyc i dlatego jestem daleka od kwadratowego, zasadniczego do bolu oceniania obgadywanej matki, tylko staram sie ja usprawiedliwic i zrozumiec, jakie powody kieruja jej zachowaniem.
              • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 08:22
                mruwa9 napisała :

                > no to sie ciesz, bo ja takich mozliwosci manewrowania czasem pracy nie mam.

                A ja mam? Przeciez napisalam ze zaczynam o okreslonej godzinie i nie moge tym manewrowac. Ale tez nie moge dziecka zostawiac w szkole 15 min wczesniej bo ulice rozkopano i bede stac w korku a do pracy muszw byc na czas. Musze poszukac innej alternatywy.


              • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 08:21
                ale to jest twoja sprawa gdzie pracujesz i jak pracujesz i jak bardzo w nocy pracujesz - zaraz się okaże, że 3/4 ematek zaczyna pracę o 4 nad ranem a wstrętne panie przedszkolanki czy też panie ze żłobka nie chcą zaczynać pracy o 3 nad ranem - jeśli nie ma placówki zaczynającej pracę w środku nocy, znajdź sobie prywatną opiekunkę
                • melmire Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 08:28
                  pracowalam kiedys w szpitalu z pielegniarkami i lekarkami pracyjacymi czasem od bardzo rana. Mialy opiekunki specjalnie do nich przystosowane, przynosily im spiace dzieci o 4 nad ranem a potem opiekunka budzila je, myla, karmila i prowadzila do zlobka czy przedszkola o ludzkiej porze. We Francji kazdka taka oficjalna opiekunka moze miec kilkoro dzieci pod opieka, biznes krecil sie sprawnie i wszyscy byli zadowoleni.
      • niktmadry Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:30
        Proponuję, żebyś uprzejmości świadczyła swoim kosztem a nie cudzym. Możesz pomóc tej matce i pilnować jej dziecka "raptem 15 minut". Matka wiedziała gdzie zapisuje dziecko.
      • latarnia_umarlych Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:33
        "Moze ona naprawde ma taka sytuacje zawodowa, ze MUSI o tej porze ruszyc do pracy, zeby sie nie spoznic?"
        Niech znajdzie placówkę, która spełnia jej standardy.
        Dlaczego właściwie praca tej matki jest z definicji ważniejsza, niż praca przedszkolanki?
        • mruwa9 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:36
          a istnieja takie placowki ( w dodatku w rozsadnej odleglosci od miejsca zamieszkania/pracy matki), ktore oferuja opieke od wczesniejszych godzin?
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:40
            A to już jest kwestią wyboru tej matki. Jej preferencji i zamożności. Czemu obca nauczycielka miałaby się tym przejmować?
          • najma78 Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:42
            mruwa9 napisała:

            > a istnieja takie placowki ( w dodatku w rozsadnej odleglosci od miejsca zamiesz
            > kania/pracy matki), ktore oferuja opieke od wczesniejszych godzin?

            Moze istnieja a moze nie ale to nie jest problem ani nauczycielki ani dyrekcji a rodzica ktory musi znalezc najlepszego rozwiazania dla siebie.
      • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:36
        > tylko o kwestie raptem 15 minut.

        Skoro to raptem 15 minut, to mama może się chyba spóźnić?

        A nie, "raptem 15 minut" działa tylko w jedną stronę...
      • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:37
        Jaskiereczka nie jest tą nauczycielką Szeroloku smile
        Mama widziała w umowie zapis o godzinach. Owszem moze próbować załatwiać to droga oficjalną ale w przedszkolu jest 140 dzieci i tylko ona przychodzi chwilę przed czasem i próbuje zostawić dziecko.

        Na 7 przychodzi 5 sztuk i wszyscy rozumieją zasady.
        • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:51
          Bo to jest działanie wg zasady - "jakoś to będzie".

          Podpisałam regulamin, że przedszkole otwarte od 6.30, a przyprowadzam dziecko na 6.15? Jakoś to będzie.
          • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:53
            Dokladnie tak smile
        • aamarzena Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 23:29
          A to nie jest czasem tak, że pozostałe panie wpuszczają wcześniej i dlatego ta jedna jest "nieużyta" wg matki. Bo przy przedszkolu na 140 dzieci Panie zapewne przychodzą na zmiany wg grafika.

          Co do meritum, nauczycielka ma rację. Gdyby to była jednorazowa sytuacja, a matka normalna, to mozna by zrobić wyjątek i zająć się dzieckiem kilka minut wcześniej, ale w opisanej sytuacji to nie wchodzi w grę.
          niech matka uderza do dyrektora czy organu prowadzącego o zmianę godzin otwarcia lub wynajmie kogoś do odprowadzania dziecka.
          • mruwa9 a z drugiej strony 16.08.15, 00:50
            przedszkole mojego pierworodnego bylo oficjalnie czynne do godziny 17.00. Juz na pierwszym zebraniu Pani Dyrekcja oswiadczyla (biorac rodzicow na litosc), ze wiekszosc dzieci jest odbierana do ok. 15.00-15.30 i te ostatnie niedobitki sa bardzo nieszczesliwe, wiec byloby dobrze, zeby rodzice sie starali odebrac dzieci wczesniej, bo potem jest placz...
            I gnalam z pracy na zlamanie karku, zatrudnialam opiekunke zeby zdazyla odebrac dziecko, ktore TEORETYCZNIE mialo prawo do tej 17 przebywac w przedszkolu, ale w praktyce o 16.00 nie bylo w nim zywego ducha. Ani dzieci, ani personelu.
            Czyli obowiazek przestrzegania godzin otwarcia placowki dziala tylko w jedna strone?
            • a1ma Re: a z drugiej strony 16.08.15, 00:54
              Działa w dwie. Przecież mogłaś zostawiać dziecko do 17. Co miała zrobić dyrekcja w takiej sytuacji, zatrzymać siłą troje innych dzieci, żeby Twojemu nie było przykro? Czy może gdybyś przyszła jednak o 17, to zastałabyś dziecko czekające przed placówką zamkniętą od godziny na głucho?
              • mruwa9 Re: a z drugiej strony 16.08.15, 01:01
                pare razy przyszlam przed 16.00. Czego sie nasluchalam od naburmuszonych kobiet, pelnych pretensji, ze dlaczego tak pozno..mloda i glupia bylam, bo dalam sie wpedzic w poczucie winy, inna rzecz, ze panie chyba specjalnie tak olewalyi trktowaly te ostatnie, nieodebrane dzieci , zeby same w domu "zalatwily" sprawe ("nie chce byc odbierany ostatni ! Przychodz po mnie wczesniej!").
                • a1ma Re: a z drugiej strony 16.08.15, 01:08
                  Zastosowano wobec Ciebie tę samą manipulację, którą tu stosuje matka wobec nauczycielki. Z tą różnicą, że nauczycielka jest mądrzejsza od Ciebie wtedy i nie daje się zmanipulować. To że Ty się dałaś ma być argumentem za tym, że i ona powinna?
                  • mruwa9 Re: a z drugiej strony 16.08.15, 01:18
                    Nie. Nie jestem zawistna i nie zwyklam sie mscic ani kogokolwiek do tego namawiac.
                    Uwazam tylko, ze zycie nie jest czarno-biale, tylko istnieje jeszcze sporo odcieni szarosci.
                    I odsylam do mojego pierwszego postu w tym watku: uwazam, ze sprawa powinna byc rozwiazana oficjalnie i konstruktywnie, bez obgadywania za plecami: rozmowa z matka na temat zasad dzialania placowki, wysluchanie jej, dlaczego przyprowadza dziecko wczesniej, a nie o ustalonej porze, co stoi na przeszkodzie, ze nie jest w stanie przyprowadzic dziecka na 6.30, oraz rozwazenie (to sprawa dyrekcji i personelu przeeszkola), czy jest mozliwe uelastycznienie godzin pracy placowki i dostosowanie ich bardziej do potrzeb rodzicow.
                    Trzeba byc czlowiekiem.Kazdemu z nas moze sie zdarzyc sytuacja rodzaju "noz na gardle" i czy wtedy chcielibysmy spotkac sie ze zrozumieniem i dobra wola drugiej strony, czy z kwadratowym betonem formalistow-sluzbistow i reakcja "nie, bo nie"?
                • wioskowy_glupek Re: a z drugiej strony 16.08.15, 01:35
                  To się odpowiada, przyszłam o tej o której kończę pracę, placówka jest czynna do 17, jest 16 o co Pani chodzi ?
                  • mruwa9 Re: a z drugiej strony 16.08.15, 02:00
                    A w tle płaczący trzylatek:"dlaczego tak późno po mnie przychodzisz? Byłem sam.."
                    Panie zdecydowanie nie ułatwiały życia,ani osamotnionemu dziecku,ani jego rodzicom.Dla zasady,owszem,można było.Tylko dziecka żal.
                    • malwa51 Re: a z drugiej strony 16.08.15, 11:40
                      To w PL bylo? Bo tu, w SE zdarzylo mi sie siedziec nawet po czasie kiedy rodzic sie spoznial, raz czy dwa zdarzylo mi sie siedziec, bo rodzice mysleli, ze dziecko odbiera dzis eksiu z ktorym nie rozmawia (a dziecko nie mialo pojecia, na kogo kolej) i za 5 szosta wykonywalam telefon informujac, ze Linus mial zapisany odbior o 17, tymczasem jest 18 i chyba zabiore go sobie do domu wink Ogolnie ostatnie dzieci nie narzekaly, ryki bywaly przy oddawaniu. W norweskim przedszkolu cala masa osob odbierala o 17 wlasnie, w Szwecji najwiecej osob odbiera miedzy 16-17, ale mowa o szkole. Moje polskie przedszkole na dzielni w PL ma grupke "poznych"dzieci o 17 ktore nie narzekaja - ogladaja baje jesli jest wiekszy burdel do ogarniecia, a jak jest luzik, to pani im czyta. No i jest ryk, owszem, ale raczej ze nie obejrza czy uslysza konca.

                      W kwestii watku to mama powinna (byla) zlozyc podanie do dyrekcji przedszkola jak najpredzej, o ile nie wiedziala o godzinach pracy przed rozpoczeciem roku szkolnego. Tudziez za zgoda dyrekcji zatrudnic za oplata i na podstawie umowy te pania jako prywatna opieke na 15 min przed czasem, wtedy prawnie byloby jasne kto ponosi odpowiedzialnosc i na jakich zasadach (ubezpieczenie itp.) Bo domyslam sie, ze przy wybiciu zebow Zuzi w przedszkolu w czasie , kiedy Zuzi tam nie powinno byc, a przedszkole jest teoretycznie zamkniete odpowiada, a jakze, pani oraz placowka.
      • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:54
        a dziecko to pół sierota? tatusia nie ma?
        babci, sąsiadki, znajomego też nie ma, coby dziecka nie zrywać o takiej porze i zaprowadzić do przedszkola?
        przecież wyraźnie autorka napisała, że przedszkole czynne od 6:30, za moment będą rodzice chcieli, coby były one całodobowe uncertain
        • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 21:58
          Koniecznie całodobowe - ale w cenie 8-godzinnego. wink
          • wioskowy_glupek Re: Przechodzenie przed czasem 15.08.15, 22:16
            Jakby było całodobowe to pewnie jeszcze musiałoby być 24/7 bo co z tego jak całodobowe skoro np. w święta zamknięte wink
        • malwa51 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 11:46
          Tatus moze byc "wyjechany", co nie zmienia faktu, ze, o ile 15 minut robi duza roznice, mozna by sie rozgladnac za lokalna opiekunka na ta godzinke rano, nawet ogloszenie na klatkach wywiesic, czy w okolicy.
          • minor.revisions Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:21
            Zawsze mnie rozczulał pomysł oddania malutkiego dziecka pod opiekę jakiemuś obcemu nolife'owi z ogłoszenia.

            Kurde, naprawdę nie da się w robocie dogadać z szefem/ koleżankami, tak, że jedna będzie przychodzić później, ale wychodzić później czy coś? Rozumiem ze są prace typu szkoła, ale to chyba nie ten przypadek, bo szkoła się nie otwiera tak wcześnie.
    • minor.revisions Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 01:23
      Powiedziałabym pani mamie, że nie jestem w stanie w tej wcześniejszej godzinie się opiekować jej dzieckiem i jeżeli chce mieć opiekę poza regulaminowym czasem - to, tak, jak w wypadku spóźnień, kosztuje to dodatkowo - i w związku z tym żeby porozmawiała ze swoim pracodawcą, czy on woli jej za tę opiekę dopłacać, czy zmienić jej godziny pracy na 15 minut późniejsze. Ja też musiałam dzieci odstawiać do szkół o określonych godzinach, nie moglam wcześniej, żaden pracodawca nie miał z tym problemu, że przychodzilam pół godziny później (oczywiście ustalając to na początku), bo praca była zrobiona na czas.
      • maxivision Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 08:43
        Jasne, powinno się zaczynać pracę zgodnie z oczekiwaniami roszczeniowych idiotów, czterdzieści minut przed czasem i czterdzieści po, żeby móc pokroić klientce ser, jeżeli ktoś się decyduje na pracę związaną z usługami powinien zapomnieć o prywatnym życiu, a tym bardziej o założeniu rodziny i dzieciach. Ja opiekowałam się córką sąsiadów przez chwilę - wiecznie spóźniali się po dziecko, podrzucali je w wolnych chwilach nieodpłatnie, najczęściej w niedziele - "bo ty i tak siedzisz w domu ze swoim", "niech się dzieci pobawią, a my odpoczniemy, ciężko pracujemy, więc nam się należy". Już nie wspomnę, że często zapominali zostawić dziecku coś do jedzenia, a umowa była inna. Podziękowałam za pracę, kiedy sąsiad po raz nie wiadomo który spóźnił się bez uprzedzenia godzinę, oczywiście nie raczył zadzwonić, nie zdążyłam wtedy na wizytę do lekarza ze swoim dzieckiem. Na zwróconą (delikatnie!!) uwagę bardzo się oburzył, bo on przecież się nie wyrobił!! czego się czepiam. Nie muszę wspomnieć, że stosunki nasze przez to bardzo się popsuły, nie utrzymujemy kontaktów poza grzecznościowym "dzień dobry" już od czterech lat.
        • a1ma Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 08:54
          Bezczelność niektórych ludzi przekracza granice mojego pojmowania.
        • malwa51 Re: Przechodzenie przed czasem 16.08.15, 11:55
          Jeszcze jeden argument za tym, zeby relacje pracodawca-wykonawca pozostawaly tylko na plaszczyznie formalnej i rozliczane byly scisle wedle umowy. No bo jak tu kumplowi/sasiadowi zwrocic uwage?Mimo ze ma cie za nolife'a i ""no co ci szkodzi poopiekowac sie za darmo, jego praca wazniejsza". (Taki ogolny ten koment, niekoniecznie do Ciebie)
          A Tobie wspolczuje doswiadczen z roszczeniowym burakiem... Dziecko chociaz lubilo zabawe z corka sasiadow czy bylo to zlo konieczne?
        • minor.revisions Re: Przechodzenie przed czasem 19.08.15, 19:20
          > Jasne, powinno się zaczynać pracę zgodnie z oczekiwaniami roszczeniowych idiotów, czterdzieści minut przed czasem i czterdzieści po, żeby móc pokroić klientce ser,

          jesteś aby pewna, że to do mnie? czy coś źle podpięłaś?
    • olejka84 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 14:55
      Przeczytałam wątek i czuję ogromny niesmak. Szanujmy swoją pracę nawzajem!
      Służbistki wyżywają się na matce, która (nie z kaprysu przecież) chciała zostawić dziecko w przedszkolu o kwadrans wcześniej. Te same służbistki wchodzą do sklepów, urzędów banków itp. 2 minuty przed zamknięciem, bo "jeszcze czynne!" i zmuszają tym samym do nadgodzin pracowników tych instytucji. Przedszkolanki oburzają się, że niedługo rodzice będą chcieli przedszkola całodobowe, ale nie widzą, że same korzystają z całodobowych sklepów i stacji oraz opieki policji, straży, służby medycznej. Nie chcą pracować w święta, ale do galerii, kina, knajpy w niedzielę chętnie by poszły itd. Wszyscy jesteśmy od siebie zależni, może tej przedszkolance też potrzebny będzie lek na receptę tuż po zamknięciu apteki lub będzie musiała zdążyć dobiec na odjeżdżający autobus i skorzysta z czyjejś dobrej woli. Może ktoś tej przedszkolance daruje brakujący grosik na zakupy, przepuści w kolejce, gdy będzie się spieszyła lub ustąpi miejsca, gdy skręci nogę i poruszać się będzie o kulach.
      • latarnia_umarlych Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:32

        może tej
        > przedszkolance też potrzebny będzie lek na receptę tuż po zamknięciu apteki lu
        > b będzie musiała zdążyć dobiec na odjeżdżający autobus i skorzysta z czyjejś do
        > brej woli. Może ktoś tej przedszkolance daruje brakujący grosik na zakupy, prze
        > puści w kolejce, gdy będzie się spieszyła lub ustąpi miejsca, gdy skręci nogę i
        > poruszać się będzie o kulach.

        Litości... co za łzawe pierdy.
        Tu nie chodzi o dobrą wolę czy jedną, drobną przysługę - kobieta codziennie podrzuca dziecko poza godzinami otwarcia. Teksty o darowanym grosiku ze skręconą nogą są tu co najmniej od czapy.
        • olejka84 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 18:46
          No cóż, łzawe pierdy dopóki Ciebie nie dotyczy. Jak będziesz w potrzebie, to zauważysz różnicę, kiedy idzie się z drugim człowiekiem dogadać, a kiedy masz do czynienia z bucem, który zasłania się regulaminem, zasadami, godzinami otwarcia.
          • latarnia_umarlych Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 19:16
            Chyba się zagalopowałaś.
            • olejka84 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 19:34
              Eee tam, po prostu nie lubię takich nieużytych. Aż dziw, że otworzyła 2 minuty wcześniej bez służbowego polecenia na piśmie.
              • malwa51 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 22:08
                Ale tu nie chodzi o sytuacje awaryjna typu "zona rodzi, pomoz pani kochana". To sytuacja notoryczna. Czy pomyslalas o odpowiedzialnosci prawnej / odszkodowaniach gdyby dziecku sie cos stalo, kiedy przedszkole oficjalnie nie jest czynne? Bylabys chetna do zaplaty z wlasnej kieszeni, chcialabys tracic czas i kase na prawnikow? Bo kozlem ofiarnym zapewne bylaby przedszkolanka. A o wypadek z malymi dziecmi nietrudno, wystarczy pech - potknie sie, bujnie na krzesle i wyrznie o cos (wstrzas mozgu) / wybije zeba / zlamie kosc /rozwali sie tak, ze trzeba zalozyc szwy. Wtedy mamusia zapewne ze slodkopierdzacej zmienilaby sie w momzille.
                Krojenie sera i grosiki nijak sie do tej sytuacji nie maja, sluzby ratownicze takze nie.
                • madzioreck Re: Przechodzenie przed czasem 19.08.15, 17:36
                  Każda z gardłujących o nieużytości i "zwykłej ludzkiej życzliwości" starannie pomija to, o czym piszesz.
                • falka_85 Re: Przechodzenie przed czasem 20.08.15, 09:03
                  Pomijając kwestie ewentualnego wypadku, to mnie by się zwyczajnie nie chciało. Wstać pół godziny wcześniej (a podejrzewam, że ta przedszkolanka dojeżdżająca z daleka, musi wstać przed 5, żeby być na tą 6 w przedszkolu) i zamiast siku, kawy, internetu i gazetki zajmować się za frajer cudzym dzieckiem? To ja wolę spać te pół godziny dłużej.
    • atena12345 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:10
      jaskiereczka napisała:

      > I co Wy na to moje Panie?
      >

      że mogła wpuścić to dziecko wcześniej
      • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:21
        Ale doczytałas, że to nie była jednorazowa akcja? Ze sprawa oparła się o dyrektora przedszkola, który jasno powiedział, iż przedszkole czynne od 6.30? Ze przedszkolana musiałaby przychodzić pół h wcześniej do pracy, aby świadczyć usługę gratis?
        • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:27
          I ze gdyby pewnego dnia przedszkolanka przyszłaby - o rety, na 6.30 - to byłby ogromną sto foch ze strony matki? I gdyby tylko mogła, to by poleciały skargi? ☺
          • atena12345 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 15:44
            wypij melisę
            • thank_you Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 16:13
              Rada chybiona tak samo, jak poprzednia. ☺
              • atena12345 Re: Przechodzenie przed czasem 17.08.15, 16:16
                thank_you napisała:

                > Rada chybiona tak samo, jak poprzednia. ☺

                poprzednio odpowiedziałam na post startowy
                • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 19.08.15, 19:13
                  Nowe wieści. smile
                  W przedszkolu godzina opieki po zamknięciu kosztuje 25 zl.
                  Mamie zaproponowano 5 zł za 15 minut opieki rano, czyli za otwarcie pkola o 6.15 płatne bezpośrednio n auczycielce.
                  " A niesie to ja sobie sąsiadkę poproszę jak będę potrzebowala"

                  I wszystko jasne.
                  • attiya Re: Przechodzenie przed czasem 19.08.15, 19:34
                    bo to nie jest za daaaarmooo???
                    żenująca ta mamusia....
                  • aamarzena Re: Przechodzenie przed czasem 19.08.15, 23:26
                    Ha ha ha, tak czułam, że pani darmowego jelenia potrzebowała, bo sobie rano pewnie chciała po bułki i świeże warzywa przed pracą wyskoczyć.
                    I się problem sam rozwiązał
    • asiula1987 Re: Przechodzenie przed czasem 20.08.15, 10:46
      sposób w jaki mama dziecka to przeprowadzila nie jest dobry, ale jesli pytasz o rozwiazanie na dluzsza metę. to myske ze za dodatkowe pieniadze (do ustalenia) te 15 min by ci sie nic nie stalo jesli faktycznie mama do pracy spoznic sie nie moze. dziewczynka sie zajmie chwilke i tyle. ale oczywiscie to trzebaby wczesiej ustalic a nie stac pod drzwiami i wykrzykiwac. no chyba, ze bylaby to wyjatkowa jednorazowa sytuacja, ktora nigdy wczesniej sie nie zdarzyla. osobiscie gydby tak stalo sie 1 raz wpuscilabym dziecko i nie kazala im stac te 15 min. z zastrzezeniem, ze to jeden jedyny raz
      • jaskiereczka Re: Przechodzenie przed czasem 20.08.15, 17:14
        Po pierwsze - nie ja jestem ta nauczycielka
        Po drugie - nie doczytalas, mamie zaproponowano wcześniejsze otwieranie za drobną opłatą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka