Dodaj do ulubionych

14latek kozlem ofiarnym

24.08.15, 11:21
Moze najpierw tlo: mieszkamy na stale za granica, w kraju FR-jezycznym. Syn przyjechal tu, gdy mial 4 lata. Obecnie ma 14, po Fr mowi biegle aczkolwiek ze slyszalnym akcentem.
W szkole ma dosyc nieliczna klase (do 20 osob). Jest to szkola mnarodowa, do ktorej uczeszcza okolo 20 narodowosci.
W klasie byl moment (rok-dwa) kiedy gral role kozla ofiarnego, ale sytuacja od 2 lat jest lepsza - przybylo kilku nowych uczniow, z ktorymi znalazl wspolny jezyk i potworzyly sie nowe przyjaznie. Mam wrazenie, ze klasa jest zgrana i mlodziez dosyc dobrze sie rozumie. W kazdym badz razie syn podobnych problemow w szkole nie melduje.

Syn ma swoje zainteresowania, gdzie jego wiedza sporo wykracza ponad przecietna (historia starozytna) i jest z tego w szkole dosyc znany. Ale nie jest typem kujona siedzacego nad ksiazkami, bo jest tez kilka przedmiotow, ktore ida mu jak po grudzie i to widac. Sporo tez jezdzi z nami po swiecie, ma duza wiedze z geografii, zna inne kultury, zwyczaje etc.
Mamy tez wrazenie, ze syn jest nieco bardziej dojrzaly i powazniejszy w zachowaniu od swoich rowiesnikow, chociaz przejawia tez elementy dzieciece. I kolejna cecha: nie jest typem przebojowym torujacym sobie droge przez zycie lokciami. Jak go wysylam do lokalnego sklepu na zakupy, potrafi ustawic sie w kolejce i wpuszczac wpychajace sie przed niego osoby, bo jakos brakuje mu odwagi, zeby otworzyc buzie - w ten sposob zakupy potrafia trwac wieki.

Gdzie jest problem? Nie umie jakos odnalezc sie w nowych grupach rowiesniczych i automatycznie przyjmuje role kozla ofiarnego. Zaczelo sie od wakacji 2 lata temu. Wyslalismy go na oboz z lokalna mlodzieza. Wrocil strasznie nieszczesliwy, bo grupa sprzysiegla sie przeciw niemu i caly tydzien mu docinali. Przedmiotem docinkow byl jego obcy akcent. fakt ze grupa byla dosyc jednorodna narodowosciowo i jedynie on odstawal.
Aby tego uniknac w tym roku wymyslilismy, ze wyslemy go na oboz do Polski - moze tam ten problem nie powstanie. Syn wrocil w sobote i zameldowal, ze stalo sie dokladnie to samo. Przy czym nie wiem jeszcze, co dokladnie bylo przedmiotem docinkow, bo on nie byl bardzo chetny, aby powiedziec, a poniewaz byl skrepowany, to nie chcialam naciskac i informacji tej wydobywac na sile.

Z powodu, ze obracamy sie w srodowisku multi-kulti, syn nauczony jest, ze takie rzeczy jak rasa, narodowosc, religia etc. nie powinny stanowic tematu docinkow. Jak widze - nie jest to wszedzie obowiazujaca zasada.
Druga kwestia - mam wrazenie, ze synowi brak jakiejs asertywnosci, jest nieco za kulturalny i nie potrafi odeprzec ataku docinkow. A mlodziez w jego wieku to wykorzystuje.

Moje pytanie brzmi: jak pomoc mu byc nieco bardziej asertywnym, ale nie uczyc go chamstwa wobec innych? Mam wrazenie, ze sytuacja zmierza w kierunku "ja nie bede wiecej jezdzil na obozy" i nieco mnie to martwi, bo ciezko zeby nastolatek cale wakacje spedzal z rodzicami.

Z gory dziekuje za porady. Chetnie tez odpowiem na pytania, jesli sie pojawia.
Obserwuj wątek
    • sniyg Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 11:56
      berber_rock napisał(a):

      > I kolejna
      > cecha: nie jest typem przebojowym torujacym sobie droge przez zycie lokciami. J
      > ak go wysylam do lokalnego sklepu na zakupy, potrafi ustawic sie w kolejce i wp
      > uszczac wpychajace sie przed niego osoby, bo jakos brakuje mu odwagi, zeby otwo
      > rzyc buzie - w ten sposob zakupy potrafia trwac wieki.

      A to trzeba się rozbijać w życiu łokciami, żeby zachować swoją kolejność w kolejce?
      Jacy wy jesteście, też ustępujecie wszystkim czy potraficie postawić na swoim?
      • berber_rock Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:10
        My sie zachowujemy w ramach norm wspolzycia spolecznego czyli sami na chama sie przed kogos wpychac nie bedziemy, ale potrafimy kulturalnie zwrocic uwage, kiedy ktos to robi.
        • bluebellll Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:19
          Chyba jednak, skoro problem pojawia się w różnych sytuacjach, grupach i miejscach, to jest jednak zdecydowanie w dziecku.
          Może jakaś wizyta u specjalisty?
          Może dziecko jest lękowe, ma niską samoocenę, takie osoby przyciągają tych, którzy lubią się powyżywać.
      • myfaith Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:22
        Z tego co piszesz to wnioskuje ze twoj syn to typ introwertyka ktory najlepiej sie czuje kiedy moze mowic o tym co go interesuje i preferuje wąskie grupy .
        Osobowości nie zmienisz - zmienic syna w wieku 14 lat tez już nie zmienisz -smile jedyne co mozesz robic ( ale pewnie to robisz) to tłumaczyć mu ze ludzie w wiekszosci nie sa tacy jakich spotyka w swoim środowisku (rodziny, nauczanie w szkole równości, niedyskryminowania itp) i zeby był przygotowany na chamstwo.
        Mozesz go delikatnie "popchnąć" ( jesli sam na to nie wpadnie) do większej integracji z tymi nowymi chłopakami ktorzy przyszli do szkoły i z którymi " fajnie mu sie gada" A konkretnie to niech porozmawiają o następnym wspólnym wyjezdzie (przerwa zimowa) a potem o letnim. Niech Twoj syn powie ci na jaki oboz (i gdzie Polsa czy lokalnie) chce pojechać - moze sie zastanowić bo pierwsza reakcja to zwykle wzruszenie ramionami. Fakt akcentu nie wymarze ale moze pokazać ze wiec/umie / cos lepiej niz inni i tym samym odwrocić uwagę od akcentu.
        Moj syn kocha historie , jest raczej zamknięty w sobie , nie jest elokwentny wiec po licznych rozmowach z nim zorientowałam sie ze jest 1 (!) kolega ( z sąsiedniej klasy) z którym mógłby gdzieś pojechać- tak było pare lat temu. Wtedy zasugerowałam zeby pojechał na oboz żeglarski. Łyknął to i ostatnio pojechali już w 5 osob.
        Ciekawostka - na łódce z nimi był chłopiec z Belgii (chyba) ale moj syn nie opowiadał bynajmniej zeby jakoś inaczej go traktowali - czesto zreszta zdarzało mu sie byc na obozach z chłopcami mieszkającymi na codzień zagranica i nikt nie zwracał na to uwagi - mówił mi to po przyjeździe mimochodem jak opowiadał historie w której dany chłopiec uczestniczył.
        • berber_rock myfaith 24.08.15, 12:36
          Czy to byl oboz organizowany przez Skippera?

          Bo ten chlopiec z Belgii to tak jakby mi znajomo brzmi. smile
          • myfaith Re: myfaith 24.08.15, 12:44
            Tak -smile
            • berber_rock Re: myfaith 24.08.15, 12:46
              myfaith napisała:

              > Tak -smile

              No to chyba musimy sobie pogadac na priva, bo chetnie bym sie dowiedziala, co sie tam dzialo wink
              Moze on po prostu przesadza.
            • berber_rock Re: myfaith 24.08.15, 12:49
              Czyli mam rozumiec, ze te pozostale 5 osob na lodce, to byla zgrana grupa, ktora znala sie wczesniej?

              hmmm ... moze tu lezy pies pogrzebany ... w sumie w taka grupe ciezko sie wchodzi.
              • myfaith Re: myfaith 24.08.15, 13:17
                Pisz na ianna@onet.pl
                A ja dowiem sie w międzyczasie o co mogło chodzić -smile

                A w następnym roku znowu jadą tak wiec jakby co ...-wink choć nie wiem czy ze skipperem
                • berber_rock Re: myfaith 24.08.15, 13:28
                  Juz napisalam smile

                  dzieki
        • najma78 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:44
          myfaith napisała:

          Fakt akcentu nie wymarze

          A wlasciwie czemu on mowi z az tak slyszalnym akcentem?

    • triss_merigold6 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:21
      Zabrać dziecko ze środowiska multi kulti od którego najwyraźniej odstaje.

      Obóz w Polsce był błędem - wysłaliście nastolatka, który nie zna rodzimych nastoletnich kodów komunikacyjnych w kompletnie obce środowisko, nie było szans na to żeby nie odstawał i nie różnił się.

      Odstawanie potęguje brak umiejętności obrony swoich granic, nastoletni chłopak musi wykazać dyspozycję do agresywnej reakcji w odpowiedzi na zaczepki, bo inaczej będzie odbierany jako dużo słabszy.
      Mówiąc po ludzku, nie musi walić w gębę czy bluzgać każdego zaczepiającego, ale musi sprawiać wrażenie jakby był gotów to zrobić, a nie tylko się wycofywać.
      • berber_rock Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:40
        triss_merigold6 napisała:

        > Zabrać dziecko ze środowiska multi kulti od którego najwyraźniej odstaje.

        - tu akurat chyba blad. Mam wrazenie, ze srodowisko multi-kulti zdecydowanie mu bardziej odpowiada chociazby z tego wzgledu, ze wszyscy w nim sa "skads", czyli nikt nie jest lokalsem. Zreszta on sam uwaza, ze takie srodowisko jest po prostu ciekawsze.


        > Obóz w Polsce był błędem - wysłaliście nastolatka, który nie zna rodzimych nast
        > oletnich kodów komunikacyjnych w kompletnie obce środowisko, nie było szans na
        > to żeby nie odstawał i nie różnił się.

        - Tu sie moge zgodzic. Wyslalismy na jego wlasna prosbe, bo lokalne wyjazdy sie nie sprawdzily.

        > Odstawanie potęguje brak umiejętności obrony swoich granic, nastoletni chłopak
        > musi wykazać dyspozycję do agresywnej reakcji w odpowiedzi na zaczepki, bo inac
        > zej będzie odbierany jako dużo słabszy.
        > Mówiąc po ludzku, nie musi walić w gębę czy bluzgać każdego zaczepiającego, ale
        > musi sprawiać wrażenie jakby był gotów to zrobić, a nie tylko się wycofywać.

        - bardzo w punkt, ale jak go tego nauczyc? On nie ma naturalnych predyspozycji do bluzgania.
        • triss_merigold6 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:44
          Ostatnie: dać mu przyzwolenie, ale to musi zrobić facet, ojciec/inny mężczyzna, a nie matka.

          Chłopak musi wiedzieć, że ma prawo się bronić również fizycznie/agresją/atakiem, natomiast obawiam się że już ma wpojony nakaz polubownego rozwiązywania konfliktów, przez dyskusję, odpuszczenie, wycofanie się i jest - zwłaszcza w zupełnie nowym środowisku - odbierany jako ten po którym można skakać.
          • berber_rock Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 13:35

            > , natomiast obawiam się że już ma wpojony nakaz polubownego rozwiązywania konfl
            > iktów, przez dyskusję, odpuszczenie, wycofanie się i jest - zwłaszcza w zupełni
            > e nowym środowisku - odbierany jako ten po którym można skakać.

            hmmmm ... czy ja wiem, czy ma taki nakaz wpojony? To ze w domu nie rozwiazujemy konfliktow przez walenie sie patelniami po glowie i wystawianie walizek, a raczej poprzez rozmowe znaczy, ze ma wpojony taki nakaz? No to wtedy nie zpozostaje nic innego niz sie zgodzic ...
            Nie, nie przypominam sobie, abym wpajala mu, ze ma odpuszczac i sie wycofywac. Wrecz przeciwnie - raczej naklaniamy go do otwierania buzi i obrony wlasnych interesow, kiedy jest atakowany. Podejrzewam jedynie, ze pogadankami wychowawczymi nic nie zdzialamy.
            • jatojagodnik Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:57
              Mam w domu takiego pokojowo nastawionego 13-latka. Od zawsze w razie jakichś konfliktów rówieśniczych w szkole - broniło go młodsza o 2 lata siostra. On sam nie potrafił, nie czuł potrzeby, wycofywał się a potem płakał w domu. Gwałtowna zmiana nastapiła w tym roku gdy postawiliśmy na sport. Został zmuszony do systematycznego biegania, zaczął trenować dżudo i siatkówkę. I chyba poczuł własną moc, przestał się bać. W tej chwili jest szczupły, wysportowany, umięśniony i wyprostowany. I w sytuacjach konfliktowych zachowuje się zupełnie inaczej!
          • anorektycznazdzira Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 16:06
            Triss bardzo mądrze gada.
            Niech się wszystkie mamy "grzecznych chłopiąt" wczytają i niech zweryfikują nieco swój pogląd.
            Poza tym zapytajcie swoich meżów: większość z nich, o ile nie sa jakąś właśnie ostatnią ofiarą, kiedyś komuś w zęby dała. Zwykle bo się bronili, czasem kogoś bronili, czasem coś takiego usłyszeli o swojej matce, że puściły im nerwy. I co? Wyrośli na agresywnych asocjali?
    • gris_gris Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:26
      ja nie poradze, bo moj synek ma dopiero piec lat, ale zainteresowal mnie Twoj watek, bo mieszkamy w tym samym miescie i czesto sie zastanawiam, jak on sie odnajdzie jako nastolatek. My go nie poslalismy do szkoly francuskojezycznej, a Wy? Francuski bedzie oczywiscie znal ale nie bedzie to jego glowny jezyk (oprocz wiodacego polskiego ma jeszcze jezyk ojca, ktorym sie posluguje i bedzie sie go uczyl w szkole rowniez).
      • wioskowy_glupek Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:32
        Może jakaś diagnoza pod kątem Aspergera ? Widać ma problemy z nawiązywaniem kontaktów... sad
        • gris_gris Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:35
          to chyba nie do mnie? smile
        • triss_merigold6 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 12:37
          Jaki Asperger?!

          Nastolatek zwyczajnie nie pasuje do środowisk w jakie usiłują wrzucać go rodzice. Czas przestać tkać iluzje, że każdy może zaprzyjaźnić się z każdym, że różnice narodowości/rasy/wyznania nie mają znaczenia w kontaktach towarzyskich.
          • berber_rock No sorry! 24.08.15, 12:45
            Rodzice go nigdzie nie wrzucaja - wyjechal jak mial 4 lata i to JEST JEGO SRODOWISKO, bo w nim sie wychowal i dorastal. Nie zna innego, bo nie pamieta czasow w PL.

            Podkreslam, bo widze, ze czytasz przez pryzmat swoich pogladow na multi-kulti: on nie ma problemow z nawiazywaniem przyjazni w szkole, ktora jest wielokulturowa i w ktorej ma doczynienia z ponad 20 narodowosciami. Tam czuje sie jak ryba w wodzie.

            On ma problem, gdy znajdzie sie w dosyc jedonorodnym srodowisku, czyli np. 15 FR-nativow i on albo 15 Polakow i on na terenie PL.

            Podejrzewam, ze duzo wiekszy problemy mialby, jakbym go teraz nagle wrzucila do szkoly w PL - czas przestac tkac iluzje, ze kazdy pasuje do swojego srodowiska narodowego tylko dlatego, ze posiada w szufladzie polski akt urodzenia.
            • sniyg Re: No sorry! 24.08.15, 12:49
              Np przecież sama pisałaś, że problem w międzynarodowej szkole skończył się gdzieś 2 lata temu, a syn ma 14 lat. Więc co to za ryba w wodzie, skoro do 12 roku życia były problemy, które najprawdopodobniej utrwaliły jakiś mechanizm zachowań, który teraz wywołuje takie same reakcje w stosunku do twojego dziecka.
              • berber_rock Re: No sorry! 24.08.15, 12:53
                problemy w szkole nie byly do 12 roku zycia, tylko wystepowaly przez jakies 2 lata i ich wytlumaczenie jest dosyc proste:
                - do klasy dolaczylo 2 chlopakow z PL, a ze w PL do szkoly idzie sie rok pozniej, automatycznie byli oni rok starsi w tej samej klasie i zdominowali grupe. Wiekszosc klasy zaiponowali, wiec ich nasladowala, 2 osoby (w tym moj syn) trzymaly sie z boku. Po kolejnym powiekszeniu klasy sytuacja sie wyrownala i teraz jest OK.
                • sniyg Re: No sorry! 24.08.15, 12:57
                  Zapisz go na jakieś kursy samoobrony albo sztuki walki, kształtuje się tam charakter i zajęcia odbywają się w grupie. Mam wrażenie, że zbyt wyidealizowałaś świat w jakim żyjecie, taki super, ciekawy, wszyscy są "skądś" więc niby większa tolerancja, ale wszędzie żyją tylko ludzie i wszędzie przydaje się zdrowa agresja a nie tylko wyidealizowane obrazy świata.
                  • triss_merigold6 Re: No sorry! 24.08.15, 12:59
                    To jeszcze chłopak musiałby chcieć, może kompletnie nie mieć predyspozycji do sportów walki.
                    • berber_rock Re: No sorry! 24.08.15, 13:03
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To jeszcze chłopak musiałby chcieć, może kompletnie nie mieć predyspozycji do s
                      > portów walki.

                      To prawda! Musi chciec. Probowalismy kiedys - nie podobalo sie, chociaz mam wrazenie, ze troche przez nauczyciela. Obecnie mamy fascynacja pilkanozna i wszelkimi sportami rakietkowymi typu squash, badm etc.
            • najma78 Re: No sorry! 24.08.15, 12:50
              berber_rock napisał(a):

              > Rodzice go nigdzie nie wrzucaja - wyjechal jak mial 4 lata i to JEST JEGO SRODO
              > WISKO, bo w nim sie wychowal i dorastal. Nie zna innego, bo nie pamieta czasow
              > w PL.

              Dlaczego wiec mowi z akcentem? Dlaczego nie jest uwazany za lokalsa? Nie chodzil do lokalnej szkoly, nie nawiazal zadnych znajomosci z dziecmi z sasiedztwa itp. Nie rozumiem tez tego rozdzialu na lokalsow i tych innych? Jak to dziala?
              • berber_rock Re: No sorry! 24.08.15, 13:00
                n
                > Dlaczego wiec mowi z akcentem?
                - dlaczego nie? Przeciez w domu mowimy po polsku. ma dwa jezyki rownorzedne. Nie wiem - ja tego akcentu nie slysze (bo sama mowie z takim samym), ale Belgowie juz tak.

                Dlaczego nie jest uwazany za lokalsa? Nie chodzi
                > l do lokalnej szkoly,
                - juz napisalam ze chodzi do szkoly m-narodowej: 80% lekcji po FR, plus polska literatura po PL (no ciezko byloby inaczej).

                nie nawiazal zadnych znajomosci z dziecmi z sasiedztwa it
                - nawiazal. nasze sasiedztwo to: 3 dzieci flamandzkich, 2 bulgarskich, 2 Francuzow, 2 Serbow, 1 Grek. Wspolny jezyk wszystkich do FR 9 (na lepszym lub gorszym poziomie). Ot - zwykle srodowisko expatow smile
                • najma78 Re: No sorry! 24.08.15, 13:30
                  berber_rock napisał(a):


                  > - juz napisalam ze chodzi do szkoly m-narodowej: 80% lekcji po FR, plus polska
                  > literatura po PL (no ciezko byloby inaczej).

                  ? Tzn jak inaczej byloby ciezko?


                  > - nawiazal. nasze sasiedztwo to: 3 dzieci flamandzkich, 2 bulgarskich, 2 Francu
                  > zow, 2 Serbow, 1 Grek. Wspolny jezyk wszystkich do FR 9 (na lepszym lub gorszym
                  > poziomie). Ot - zwykle srodowisko expatow smile

                  10 lat - to sporo czasu.
                  • berber_rock Re: No sorry! 24.08.15, 13:52

                    > > literatura po PL (no ciezko byloby inaczej).
                    >
                    > ? Tzn jak inaczej byloby ciezko?
                    - wykladac np. Sienkiewicza po francusku dla Polakow smile


                    > 10 lat - to sporo czasu.
                    - no sporo, ale co mial na celu ten komentarz. On raczej do PL wracac nie chce. Z obserwacji powiedzialabym, ze czuje sie takim obywatelem swiata. Potrafi sie znalezc w roznych krajach i o studiach tez mysli w kategoriach raczej DE lub UK, niz PL. A moze w ogole jakis inny kontynent ... Nie - to nie ja mu to zasugerowalam. Wystarczy, ze przyjrzy sie maturzystom z jego szkoly, ktorzy laduja na studiach w roznych czesciach Europy, a bywa ze i w Singapurze (chociaz to byly raczej odizolowane przypadki z mieszanych malzenstw).
                    • najma78 Re: No sorry! 24.08.15, 14:16
                      berber_rock napisał(a):

                      > - wykladac np. Sienkiewicza po francusku dla Polakow smile

                      Kiedy pojdzie do polskiej szkoly?

                      >
                      > - no sporo, ale co mial na celu ten komentarz. On raczej do PL wracac nie chce.

                      No to po co mu ten Sienkiewicz?

                      > Z obserwacji powiedzialabym, ze czuje sie takim obywatelem swiata.

                      Jak na razie to on nie odnajduje sie na podworku z kolegami.😕

                      Wystarczy, ze przyjrzy sie maturzystom z jego szkoly, ktorzy laduja na
                      > studiach w roznych czesciach Europy, a bywa ze i w Singapurze (chociaz to byly
                      > raczej odizolowane przypadki z mieszanych malzenstw).

                      Ale te studia to jakis priorytet?
                      • berber_rock Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 14:24
                        > Kiedy pojdzie do polskiej szkoly?
                        Przeciez pisze, ze szkola jest m-narodowa. 80% zajec jest wspolnych we wspolnym jezyku. 20% to przedmioty narodowe np. polska literatura, ktora wykladana jest po polsku. ewentualnie literatura grecka dla Grekow itd.

                        > No to po co mu ten Sienkiewicz?
                        A Tobie po co byl np. Rimbaud?

                        >Jak na razie to on nie odnajduje sie na podworku z kolegami.
                        Na podworku sie odnajduje. W kazdym badz razie nie gorzej niz reszta tego serbo-greko-bulgaro-flamando-francuskiego towarzystwa. nie odnajduje sie w jednolitych grupach.

                        > Ale te studia to jakis priorytet?
                        Nie. Absolutnie nie sa priorytetem. 99% dzieciakow po tej szkole idzie na studia. Ja mu nic nie narzucam. Ale chlopak raczej ma swiadomosc, ze z 3 jezykami i m-narodowa matura glupio byloby isc zamiatac ulice - chociaz jesli taki bedzie jego wybor, to kij mi do tego. W koncu bedzie mial 18 lat.
                        • najma78 Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 14:32
                          berber_rock napisał(a):

                          > > Kiedy pojdzie do polskiej szkoly?
                          > Przeciez pisze, ze szkola jest m-narodowa. 80% zajec jest wspolnych we wspolnym
                          > jezyku. 20% to przedmioty narodowe np. polska literatura, ktora wykladana jest
                          > po polsku. ewentualnie literatura grecka dla Grekow itd.

                          Pytanie po co? Moglas go wyslac do lokalnej szkoly. To ze ma polski paszport w szufladzi i sie w Polsce urodzil oraz jego rodzice z tamtad pochodza nie oznacza ze musi miec latke 'innego'.

                          > > No to po co mu ten Sienkiewicz?
                          > A Tobie po co byl np. Rimbaud?

                          Kto?😁

                          > Na podworku sie odnajduje. W kazdym badz razie nie gorzej niz reszta tego serbo
                          > -greko-bulgaro-flamando-francuskiego towarzystwa. nie odnajduje sie w jednolity
                          > ch grupach.

                          Chlopak ma problemy w odnajdywaniu sie w grupach a tak ten swiat jest zlozony ze zawsze w jakiejs bedzie i to jest problem. To samo bedzie na uni.

                          > Nie. Absolutnie nie sa priorytetem. 99% dzieciakow po tej szkole idzie na studi
                          > a. Ja mu nic nie narzucam. Ale chlopak raczej ma swiadomosc, ze z 3 jezykami i
                          > m-narodowa matura glupio byloby isc zamiatac ulice - chociaz jesli taki bedzie
                          > jego wybor, to kij mi do tego. W koncu bedzie mial 18 lat.

                          Pomiedzy uni a zamiataniem ulic nie ma nic? Dosc czesto podkreslasz ze ty mu niczego nie narzucasz,nie sugerujesz itd ale cos mi sie wydaje ze tak nie do konca.
                          • gris_gris Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 14:40
                            Najma, wybor Berber jest taki jak tysiecy rodzicow tutaj, naprawde nie ma w tym nic dziwnego. Rodzice mogac wybrac edukacje w szkole miedzynarodowej z wlasnym jezykiem wiodacym widza w tym mase zalet. Nie kazdy wybiera model asymilacji, jak Ty - nie mowie, ze jest w tym cos zlego, absolutnie - po prostu rozne sa wybory, i rozne sa sytuacje zyciowe .
                            • berber_rock I dodam 24.08.15, 14:51
                              ze wybor ten (jak kazdy) ma wady i zalety.
                              Wada poki co ujawnila nam sie jedna i wlasnie probuje cos z nia zrobic.

                              Ale nadal uwazam, ze ta jedna wada nie przekresla mnostwa zalet.
                            • berber_rock A co do integracji 24.08.15, 15:02
                              gris_gris napisała:

                              > Najma, wybor Berber jest taki jak tysiecy rodzicow tutaj, naprawde nie ma w tym
                              > nic dziwnego. Rodzice mogac wybrac edukacje w szkole miedzynarodowej z wlasnym
                              > jezykiem wiodacym widza w tym mase zalet. Nie kazdy wybiera model asymilacji,
                              > jak Ty - nie mowie, ze jest w tym cos zlego, absolutnie - po prostu rozne sa wy
                              > bory, i rozne sa sytuacje zyciowe .

                              - Nieco inaczej wyglada integracja i planowanie swojej przyszlosci w 80 mln dosyc jednolitych DE, 70 mln jednolitej Francji, czy UK. A inaczej w 10 mln Belgii, ktora ma oficjalnie trzy jezyki urzedowe, a Bruksela mowi pewnie w pieciu. Naprawde rzadko ktory expat wiaze sie z tym krajem na stale, bo i po co. Tu sie tylko pracuje, zarabia i wyjezdza.
                              • najma78 Re: A co do integracji 24.08.15, 15:27
                                berber_rock napisał(a):

                                Tu sie > tylko pracuje, zarabia i wyjezdza.

                                Ale twoj syn tam nie pracuje, nie zarabia i nie wiesz czy tak naprawde chcialby wyjechac. Jest roznica miedzu doroslym expatem a 14-latkiem ktory spedzil tam wiekszosc swojego zycia i jeszcze troche spedzi.
                            • najma78 Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:23
                              gris_gris alez ja rozumiem, tyle ze trzeba tez brac pod uwage okolicznosci. 10 lat to sporo czasu a chlopak jak autorka napisala nie widzi sie w pl. Moim zdaniem szkola miedzynarodowa w takiej formie moze miec sens krotkodystansowo, natomiast na dluzej w takim ktaju jak Belgia nie ma to sensu. Znam troche realia tego kraju. Chlopak ma problemy z tozsamoscia, bo nie czuje sie lokalsem a obywatel swiata dla 14-latla to dosc mgliste pojecie.
                              • gris_gris Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:37
                                Te szkoly funkcjonuja od 50 lat i sama znam sporo "gotowych produktow" - nikt z nich nie zaluje takiego wychowania. I nikt nie zostal w Belgii smile

                                Ja w ogole nie podwazam tego, co Ty piszesz, bo sama mam wieczny dylemat, czy dobrze wybralismy - ale nie da sie miec wszystkiego, wybierasz tak, jak jest najlepiej dla Twojej rodziny. W Wlk Brytanii synek chodzilby do ang szkoly i nie byloby sprawy - no ale jak pisala Berber, to jest inne spoleczenstwo, inna skala, mniej jezykow itd.

                                Co do klopotow syna Berber, to mzoe po prostu to sa normalne klopoty nastolatka, przejsciowe? Kto z nas jakis nie mial?
                                • najma78 Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:43
                                  gris_gris napisała:

                                  > Te szkoly funkcjonuja od 50 lat i sama znam sporo "gotowych produktow" - nikt z
                                  > nich nie zaluje takiego wychowania. I nikt nie zostal w Belgii smile

                                  Ale nie znasz wszystkich a ludzie sa rozni.

                                  > Co do klopotow syna Berber, to mzoe po prostu to sa normalne klopoty nastolatka
                                  > , przejsciowe? Kto z nas jakis nie mial?

                                  Moze a moze nie.
                          • berber_rock Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 14:58
                            Dosc czesto podkreslasz ze ty mu niczego nie narzucasz,nie sugerujesz itd ale cos mi sie wydaje ze tak nie do konca.

                            > Nie. Chlopak ma dosyc duzo swobody w ksztaltowaniu swoich sciezek i zainteresowan. Chociazby dlatego, ze ja tej swobody nie mialam i baaaardzo sie pilnuje, aby bledu moich rodzicow nie powtorzyc.
                            Jak ja bym mu cos narzucala, to by skrecal w kierunku nauk scislych, a on ma skret humanistyczny - gdzie z matka sobie nie pogada, bo ja jestem totalne zero w softach.

                            > Pozwolisz ze oszczedze sobie komentowanie reszty ...
                            • najma78 Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:30
                              berber_rock napisał(a):

                              > Jak ja bym mu cos narzucala, to by skrecal w kierunku nauk scislych, a on ma sk
                              > ret humanistyczny - gdzie z matka sobie nie pogada, bo ja jestem totalne zero w
                              > softach.

                              Ale zycie nie kreci sie tylo wokol edukacji i szkolnych przedmiotow, ale ty chyba tego nie rozumiesz 😕
                              • berber_rock Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:36
                                Ale zycie nie kreci sie tylo wokol edukacji i szkolnych przedmiotow, ale ty chyba tego nie rozumiesz

                                > rozumiem, ale staram sie nie robic off-topow ...
                                • najma78 Re: Ty chyba nie czytasz tego co ja pisze 24.08.15, 15:40
                                  berber_rock napisał(a):


                                  > > rozumiem, ale staram sie nie robic off-topow ...

                                  To nie ma z tym nic wspolnego. Chlopak nie umie sie odnaleC w grupie i jest latwa ofiara bullying, moze powinnas poszukac przyczyny nie w nim a w sobie.
                • sasanka4321 Re: No sorry! 24.08.15, 14:43
                  > > Dlaczego wiec mowi z akcentem?
                  > - dlaczego nie? Przeciez w domu mowimy po polsku. ma dwa jezyki rownorzedne. N
                  > ie wiem - ja tego akcentu nie slysze (bo sama mowie z takim samym), ale Belgowi
                  > e juz tak.

                  No dla mnie tez jest to niepojete i - jesli kierowac sie specjalistyczna literatura - niemozliwe. Dziecko ktore zaczyna uczyc sie jezyka w wieku 4 lat od razu w obcojezycznym srodowisku nie moze miec akcentu. Nie wiem jakim cudem daloby sie to osiagnac - zeby ten akcent mialo...

                  To tak na marginesie, bo mnie to niepomiernie dziwi - z jego problemami socjalnymi to akurat akcent czy jego brak niewiele ma wspolnego.
                  • landora Re: No sorry! 24.08.15, 16:24
                    On wcale nie musi mieć akcentu. Wystarczy, że ma "obco" brzmiące imię i nazwisko, akcent mogli sobie wymyślić koledzy, żeby mu dokuczyć.
                    Mojej koleżance, która jest nativem języka francuskiego i tłumaczem, szefowa zarzuciła, że nie mówi czysto po francusku. Dziewczyna ma matką Francuzkę, urodziła się we Francji i po polsku nie mówi prawie wcale - ale nazwisko ma polskie, więc można jej dopiec...
            • triss_merigold6 Re: No sorry! 24.08.15, 12:51
              O rany, każdy wrzucony do jednorodnego środowiska od którego czymś (czymkolwiek zauważalnym) się różni będzie odstawał i miał jakieś problemy. Każdy.
              Nie czepiaj się nastolatka, po prostu mu tego nie róbcie i tyle.

              czas przestac tkac iluzje, ze kazdy pasuje do swojego srodowiska
              > narodowego tylko dlatego, ze posiada w szufladzie polski akt urodzenia
              właśnie dlatego napisałam o mikrokodach kulturowych, rówieśniczych, takich które tworzą się w obrębie jednorodnych grup - klasowych, dzielnicowych, zawodowych, miejskich etc.
              • berber_rock Re: No sorry! 24.08.15, 12:55
                t
                > Nie czepiaj się nastolatka, po prostu mu tego nie róbcie i tyle.

                - ja sie go nie czepiam. Probuje rozgryzc sytuacje i mu pomoc. Czyli rozumiem, ze recepta jest wysylanie go na wyjazdy, gdzie grupa jest multi-kulti. Ewentualnie wspolny wyjazd z kolegami ze szkoly. Niech sie chlopaki zakreca i sami cos zroganizuja.
                .
                • triss_merigold6 Re: No sorry! 24.08.15, 12:58
                  Wspólny wyjazd z przynajmniej 1 kolegą na początek. Nie z całą klasą, bo wypoczynek wakacyjny nie powinien być przedłużeniem szkoły, tylko z kimś z kim się dobrze dogaduje w miejsce w którym wszyscy są w jakiś sposób nowi.
      • berber_rock Gris 24.08.15, 13:47
        Podejrzewam, ze pracujemy w tym samym miejscu i ze domyslasz sie, do jakiej szkoly poslalismy Mlodego smile

        Refleksje po ponad 10letnim tutaj pobycie mam takie:
        - szkola ma rzeczywiscie sporo zalet, bo jest na poziomie, porzadnie uczy jezykow (kilku), daje miedzynarodowa mature etc.
        - natomiast rzeczywiscie (jak ktos wczesniej chyba tutaj napisal) jest to srodowisko dosyc sztuczne i wyidealizowane. Dzieciaki maja od malego wpajane zasady tolerancji (przy tylu narodowosciach i kolorach skory to w sumie nie dziwne - jeszcze tego brakuje zeby sie wszystcy na dziedzincu szkolnym wzieli za lby) i mysla ze tak wyglada swiat.

        Co bym zrobila inaczej?
        jakas wieksza intergracja ze srodowiskiem lokalnym - jakies zajecia pozalekcyjne, znajomosci z podworka. Wiem - ciezko, bo Belgowie strasznie hermetyczni sa.
        ewentualnie jakies silniejsze przyjaznie w kraju pochodzenia (Wy macie dwa, wiec moze jest w czym wybierac).
        Plus pielegnowanie tych przyjazni, ktore uda sie nawiazac w szkole - nie wiem: jakis wspolny wypad na WE, na narty - cokolwiek.

        U nas z przyjazniami w szkole teraz problemu nie ma: chlopaki samodzielnie jezdza juz po calym miescie, robia sobie jakies wypady do kina, na kregle, odwiedzaja sie po domach.

        Dochodze (po tym watku) do wniosku, ze problem jest dosyc wyizolowany i pojawia sie jedynie wtedy, gdy moj syn probuje wejsc w jakas w miare jednorodna albo zzyta grupe. Wtedy nastepuja zgrzyty, ale one sa chyba naturalne ...

        Pozostaje zatem:
        albo nauczyc go reagowania na takie sytuacje
        albo sytuacji po prostu unikac, popychajac go w strone wyjazdu z jakims jednym lub dwoma kolegami.
        • nihiru Re: Gris 24.08.15, 14:00
          > Dochodze (po tym watku) do wniosku, ze problem jest dosyc wyizolowany i pojawia
          > sie jedynie wtedy, gdy moj syn probuje wejsc w jakas w miare jednorodna albo z
          > zyta grupe. Wtedy nastepuja zgrzyty, ale one sa chyba naturalne ...

          Moja siostra kilkukrotnie to przerabiała i dała mi kiedyś taką radę: "trzeba się wtedy zaprzyjaźnić z jedną osobą z tej grupy i wtedy ta osoba naturalnie Cię wciągnie w swoje środowisko".
          Przekazuję do wykorzystaniabig_grin
        • gris_gris Re: Gris 24.08.15, 14:36
          Dzieki! No tak, sadzac po jezyku, sa w tej samej szkole smile U nas roznica jest jednak taka, ze francuski to trzeci jezyk - ale jestem dobrej mysli.

          Na zajecia lokalne chodzi (choc tam Bogiem a prawda jest masa cudzoziemcow smile, wszystkie nasze kraje odwiedzamy regularnie i wtedy ma kontakt z dziecmi znajomych. Przyjaciol na podworku jeszcze nie ma, bo jest maly, a poza tym tu sa dzieci znacznie starsze lub malutkie - ale to sie moze zmienic w przyszlosci.

    • nihiru Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 13:55
      Berber_rock - sorry, ale widzę że chłopakowi przydałby się w tym momencie jakiś dobry, męski wzorzec w otoczeniu. To już jest ten moment, że mamusia przestaje wystarczać.

      Druga rzecz: niekoniecznie musicie uczyć chłopaka walczyć(choć na pewno by mu się przydało). Jak nasz mikrusowaty syn przyszedł z informacją, że kolega go bije, to mąż mu poradził, żeby się zaprzyjaźnił z największym chłopakiem w klasie. Syn co prawda ma 5 lat, ale mąż skutecznie stosował tą radę do maturysmile.

      A druga rada- niech syn ćwiczy dowcip. Umiejętność celnego odgryzania się bardzo pomaga w całym życiu (ja niestety nigdy jej nie opanowałam).
    • tatrofanka Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:23
      Znam podobna syt.

      Chlopiec jest najmmiejszy w klasie- chudy, niski i brzydki.
      Zbiera docinki i becki. Nie na dwutyg. obozie tylko caly rok.
      Do tego albo dlatego nieśmiały, nie ciagnelo go do papierosów i piwa.

      Przelom następuje w wieku lat 17. Chlopiec chodzi na karate- lubi to, doklada inne sporty i silownie.
      Ma juz 180 cm, przytyl i wyprzystojnial.

      Zdaje mature, konczy studia.
      Na studiach zdobywa grono znajomych. Staje sie otwarty, dusza towarzystwa.

      Teraz ma 35 lat, z sukcesem prowadzi firmę. Jeździ po swiecie. Ma fajna rodzine.

      Gdy odwiedza rodzicow mija tamtych cfaniaczkow pod sklepem.
      Jeden z nich pytal go ostatnio o pracę wink
      Cfaniaczki zostały w tym miejscu gdzie byly.
      On poszedł do przodu
      • najma78 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:35
        Cudowna historia z happy end ale fakty sa takie ze wiekszosc dzieci ktorym dokuczano w dziwcinstwie ma problemy emocjonalne w zyciu doroslym.
    • panirogalik Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:24
      Naucz go kilku tekstów odpowiednich na zaczepki. Ale takich prawdziwie chamskich, wulgarnych a przede wszystkim ośmieszających rozmówcę po całości. Najlepiej niech dotyczą wyglądu lub jakiś kompleksów (każdy je ma). Spiszcie sobie na kartce, żeby nie zapomnieć. ćwiczcie ich recytacje jak Inwokacje, mimika, wzrok, postawa. Jak takich tekstów nie znasz, domyślam się, że tak właśnie jest, podpytaj znajomych najlepiej mężczyzn z wykształceniem zawodowym i pracujących fizycznie albo poszukaj w internecie.
      • panirogalik Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:25
        Naucz go kilku tekstów odpowiednich na zaczepki.

        Chociaż nie, to nie ty powinnaś zrobić ale jakiś facet.
        • berber_rock Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:28
          No dobra! Spoko!

          Pomysl mi sie podoba z jednym zastrzezeniem: to chyba musi byc slang mlodziezowy, a nie panow z wyksztalceniem zawodowym i kielnia w lewej lapce (bo taki to akurat niechcacy znam smile)
          • panirogalik Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:31
            byle było chamsko i prostacko.
            • najma78 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 15:38
              panirogalik napisała:

              > byle było chamsko i prostacko.

              Tiaaa, a w odpowiedzi dostanie lomot.
          • triss_merigold6 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 14:34
            No chyba małolat ogląda jakieś filmy, śledzi you tube i elementy języka swoich rówieśników zna.
          • najma78 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 15:36
            berber_rock napisał(a):

            to chyba musi byc slang mlodziezow

            To zapytaj syna zapewne zna.
    • joa66 Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 15:42
      A może Twój syn jest po prostu oberwatorem i zanim wejdzie w grupę musi się jej przyjrzeć? Na wyjazdach jest za mało czasu, żeby przejść do "drugiego etapu" i to też jest przyczyną problemu?
    • szeera Re: 14latek kozlem ofiarnym 24.08.15, 17:00
      Trochę podobnie brzmiało jak czytałam o "third culture kids". Możesz sobie poszukać, jeśli jeszcze nie słyszałaś o tym. Te dzieci też mają problemy ze "zwykłymi" dziećmi z jednej kultury, najlepiej dogadywały się z dziećmi podobnymi do nich. Wnioski są raczej optymistyczne, wielokulturowe wychowanie raczej daje niż zabiera, choć tworzy problemy ktorych inni nie znają.
      Może lektura o "third culture kids" pomoże Ci wspierać Twojego nastolatka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka