Dodaj do ulubionych

Higiena - zalamalam sie!

17.09.04, 11:09
Chce sie z Wami podzielic tym, co ostatnio mnie zszokowalo!
Mianowicie, spotkalam sie "gdzies na ulicy" z dawno nie widziana kolezanka,
chodzila do tego samego liceum co ja, ale do innej klasy. NIgdy nie bylysmy
bliskimi kolezankami, czasami spotykalysmy sie na tych samych imprezach, u
wspolnych znajomych itp. Teraz po dlugim czasie niewidzenia stwierdzilam, ze
moze warto sie spotkac, pogadac. Zaproponowalam spotkanie w ktoras tam sobote
wieczorem. Uslyszalam odpowiedz: nie moge, bo kąpiel (!!!!!). Poczatkowo
pomyslalam, ze chodzi o kapiel dziecka; ze np. codziennie kapie maz a ona
tylko w soboty. (proponujac spotkanie nie wiedzialam jeszcze czy ma dziecko
czy nie; ale nie ma), Tu chodzilo o jej kapiel!!!! No nic, stwierdzilam, ze
nie mój problem, nie smierdzialo od niej,moze w sobote wylegiwuje sie w
wannie a codziennie szybki prysznic itp - wiec się nie zastanawialam nad
tematem. Umowilysmy się w tygodniu, po poludniu po jej skonczonej pracy. Ja
aktualnie jestem na urlopie wypoczynkowym po zakonczeniu macierzynskiego,
zostawilam wiec synka pod opieka siostry i korzystajac z okazji wolnego
popoludnia –przed spotkaniem postanowilam zrobic sobie prezent. Kupilam
sexowna koszulke do spania( bardziej dla meza hehe), troche ładnej bielizny –
majteczki itp. Zgubilam sporo kg,waze mniej niz przed zajsciem w ciaze wiec
potraktowalam to jako nagrode. Ale wracajac do tematu. Spotkalysmy się w
kawiarni, milo się rozmawialo, w pewnym momencie kolezanka zerkajac na moje
torby zapytala co kupilam ciekawego. Powiedzialam o zrzuconych kg, zakupach
bieliznianych a ona na to: „a po co Ci tyle majtek? Chyba nie zmieniasz
codziennie??” (!!!!) Zatkalo mnie, szczeka mi opadla, przypomnialam sobie o
wspomnianej wczesniej sobotniej kapieli, o tym pytaniu i stwierdzilam ze z
higiena troche u niej na bakier.
Odpowiedzialam grzecznie ze to chyba logiczne ze zmieniam codziennie, tak jak
codziennie się myje itp. Ona na to ze dla niej nie, bo ona kapie się raz w
tyg. a codziennie tylko twarz i zęby!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O matko. No
i zalamalam się. Chcialam zaczac wyklad, ale jakos bylam za bardzo zszokowana
by wykrztusic cokolwiek madrego.
Dziwi mnie jednak, ze Ona nie odczuwa zadnego dyskomfortu przy takim
trybie „zycia wodnego”wink)
Ostatnio gdzies pojawil się artykul, którego glownym wnioskiem było „czeste
mycie skraca zycie”, ja rozumiem, ze z niczym nie powinno się przesadzac, ale
codzienna HIGIENA to podstawa! A ze z nia sa problemy w naszym spoleczenstwie
to wiadomo – wystarczy skorzystac z komunikacji miejskiej np. w letni
dzien.Nie chce generalizowac, ale jednak zdarza sie to wg mnie za czesto!
A co do kolezanki, milo nam się gaworzylo, mamy się spotkac znowu za jakis
czas.
Czy powinnam w jakis sposob wrocic do tematu i podpowiedziec jej cos? Ona ma
faceta, sa już dlugo ze soba, planuja slub...kurcze, czy jemu to nie
przeszkadza? Wiem, nie moja sprawa, ale czy jeśli podobny temat wyplynie –
zwrocic uwage?
Pozdrawiam
gacusiowa
Obserwuj wątek
    • diara Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:21
      O rany. Nie gniewaj się, ale uśmiałam się czytając. Zdarzają sie tacy
      higieniczny ludzie, chociaż w moim otoczeniu osobiście nikogo takiego nie znam.
      Ja bym nie potrafiła nie kąpać się dłużej niż dwa dni. Ale może to kwestia
      przyzwyczajenia. Nie wiem. Ale piszesz, że nie śmierdzi od niej. To chyba jest
      ok.smile)
      /moja rada - nie wtrącaj się. Po co, to jej sprawa jak często sie myje.
    • magda1711 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:27
      Wiesz co , własnie jadłam chipsy czytając to i bym sie zakrztusiła... surprised

      A co do tematu to wydaję mi się , ze raczej nie masz co jej nachalnie zwracać
      uwagi, bo jeżeli tak się nauczyła,a jej partner nic na to...Może tylko
      napomknij na temat...
      A swoją drogą też spotykam wiele takich osób , które(nie będę owijać w bawełnę)
      ŚMIERDZĄuncertain No i na dodatek jest to sporo osób , które na pierwszy rzut oka
      wyglądająna na zadbane, ładnie ubrane , a najzwyczajniej w świecie nie dbają o
      higienę(nie piszę oczywiście o osobach, które być może są chore na coś i przez
      to sie strasznie pocą i stąd ten zapach).
      No cóż, a żyjemy przecież w XXI wieku,gdzie mamy napewno wody i mydła pod
      dostatkiemsad
      • gacusiowa Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:34
        hehe, moj maz tez tak zareagowal na ta historie - smiechem wink)) wiec diara,
        nie obrazilam sie wink))))))
        dla mnie jednak to byl szok, poniewaz uwazam, ze kobieta, ktora chce uchodzic
        za zadbana, pociagajaca dla faceta powinna miec czestsze spotkania z woda i
        mydlem! Nie wyobrazam sobie wejscia do lozka i przytulenia sie do meza po calym
        dniu bieganiny np. w upalny dzien. Z ust mięta a z reszty "z lekka" nieswiezy
        powiew wink))))))))))))))
        • magda1711 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:38
          He he , ty mówisz o wejsciu do łóżka pod niu bieganiny, a wyobraź sobie po
          załóżmy 5 dniach pracy, latania , sprzątania , zakupach , że wtedy się
          kochasz...
          O reeetttyyyy!!! smile)
          Ps.No chyba ze się kochają i przytulają w sobotę wieczorem albo w niedzielę
          ranosmile))
        • diara Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:39
          haha, ja też sobie nie wyobrażam smile, ale może jej narzeczony jest taki sam, że
          tak powiem higieniczny i mu to nie przeszkadza.
          Zalatują obydwoje...
          Już minie jakaś głupawka bierze....smile))))))))))))))))
          • joasiiik25 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:44
            wszystkie jestesmy takie higieniczne a czasami zastanawiam sie idac ulica czego
            co druga kobieta ma tluste wlosy?wlasnie tak polki sa spostrzegane,malo
            higieniczne chociaz eleganckie.
          • smallm Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:56
            diara napisała:

            > Zalatują obydwoje...

            Fiona i Shreck big_grinbig_grinbig_grin
    • kajami1 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:45
      Może on się kąpie co dwa tygodniesmile Przecież jest chłodniej a on w kuchni się
      nie pocismile
      A tak poza tym to właśnie wyszłam z wanny i mam wrażenie, że chyba jeszcze do
      niej wrócę...bo tak mi jakoś...
    • babka71 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:47
      Witam!!
      W LO znałam dziewczyny, które mając okres nie myły się w ogóle tylko zmieniały
      podpaski , smród był straszny (w szatni )... więc się niczemu nie dziwię
      Po delikatnej sugestii dlaczego się nie myją - stwierdziły, że nie wolno się
      myć jak się ma okres bo tak im mówią ich mamy ..
      O nie zmywaniu makijażu na noc nie wspomnę ...
      choć to były lata 88-89 to widać nadal pokutuje ten zwyczaj, że kapiel raz na
      tydzień, a normalnie to tylko twarz i ręce..
      Sądzę, że to kwestia wychowania
      Pozdrawiam
      p.s nauczycielka (bardzą mądra i elegancka kobitka)podczas godziny wychowawczej
      w ostrych słowach zasugerowała, że swetry też trzeba prać a nie tylko
      perfumować to paniusie się obraziły ..
      • magda1711 A co powiecie na to? 17.09.04, 11:56
        Tak mi się przypomniało, jak byłam pewnego razu na wakacjach , w otoczeniu
        jezior i nad to jezioro przychodziła babka z dwójką dzieci ( bodajże 7 i 9
        lat) no i chodziła z nimi zawsze koło godziny 18 stej , te dzieci się
        popluskały w jeziorze , co by ich myć nie musiała w domu i tak całe lato...

        Ps. Babko71 , to dopiero podejście o niemyciu się podczas @ Masakra...://
        • magda1711 Chociaż... 17.09.04, 11:57
          ... to i tak mniej drastyczne niż niemycie się wcale przez dorosłe zapocone
          osoby i to jeszcze z okresem...
          A feeee!!
      • malgosia87 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:56
        a w jaki dzień tygodnia się z nia widziałaś? bo podejrzewam, że im bliżej soboty
        tym gorzej sad. najlepiej gdy z domu się pewne wzorce wynosi, choć jak człowiek
        kumaty to sam do pewnych wnioskow dojdzie prędzej czy później.

        Pozdrawiam,
        Małgosia
      • gacusiowa Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 11:57
        a propos makijazu to przypomniala mi sie jeszcze jedna kolezanka,
        pare lat temu czesto latem jezdzilismy ze znajomymi na biwaki, kolezanka NIGDY
        nie zmywala makijazu (dosyc wyrazisty)
        rano o swicie tylko otrzepywala skruszony tusz i domalowywala braki i dokladala
        troche podkladu(widzialam na wlasne oczy)
        na moje pytanie czemu nie zmywa odpowiedziala, ze nie chce by jej facet widzial
        ja bez makijazu; zaznaczam ze wstawala wczesniej od niego aby
        dokonac "sztukowania" wink))))))) moze wzorowala sie na tych wszystkich
        serialach amerykanskich, gdzie to panie od switu pikne i powabne wink

        ps. mimo wszystkiego - cere miala i ma idealną!!!
    • magda1711 A co do makijażu... 17.09.04, 12:01
      ...to teżmiałam koleżankę,która już w podstawówce "ładowała!" na siebie fluid,
      cienie , itp... No i oczywiście spała z taką twarzą!
      No a teraz? Nie chciały byście jej widzieć jak ma zniszczoną twarz...
      W sumie szkoda mi jej, bo figurę ma extra, ale z buzią to chciałaby zrobić
      jakąś korektę, no ale cóż , kosztyyy...
      • joasiiik25 Re: A co do kapieli 17.09.04, 12:08
        mam kolezanke gdzie w XXI w ona sie kapie jako pierwsza a pozniej w tej samej
        wodzie jej mama...serio nigdy nie moglam tego pojacsad
    • babka71 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 12:13
      To ja Cię przebiję te moje znajome z LO flamastrem czarniawym robiły sobie
      kreski bo dłużej się trzyma !!!!!!
      (jak Boga kocham widziałam na własne oczy),
      Rytuał wieczorem wygladał tak:
      koszula nocna lezy na łóżku, dziewczę zdejmuję ubranie (stanik zostaje, majtki
      też), koszulę nakłada na siebie, idzie do łazienki lekko opłuka twarz i rączki
      co by się nie zachlapać za bardzo , zęby coś tam poszura i do łóżka spać
      Rano: koszulkę zdejmuje wkłada ubranie , znowu twarz opłuka , oczko poprawi
      flamastrem plus rzęsy pociągnie tuszem i do szkoły ...aha i jeszcze perfuma na
      te same ciuchy co wczoraj ..
      Piknie było ale to dawne czasy, myślałam, że teraz kobitki wyzwolone są i
      gazeta brukowa coś tam do głowy wkłada na temat higieny

    • mamadwojga Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 12:35

      Uśmiałam się z tej dziewczyny i jej podejścia do higieny.
      Ja tam może specjalnie nie mam porządku w domu ale jeśli chodzi o mycie to nie
      położę się spać bez kąpieli czy prysznica. Nawet w najprymitywniejszych
      kempingowych warunkach jakoś potrafię znaleźć wyjście. Dzieci nie kąpię
      codziennie ale koniecznie podmywam. Bielizna co dzień zmieniana więc mam jej
      dużo. Jestem bardzo wrażliwa na "niemycie" bo nie dość żę czuję się okropnie to
      jeszcze od razu mam jakieś zapalenia cewki moczowej czy pęcherza. To jest zmora
      wyjazdów wakacyjnych.
      Pozdrawiam
    • koleandra Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 14:01
      Ojej... no fajną masz koleżankę. Też sie usmiałam.

      W mojej szkole średniej tez taka jedna była... w sumie nieładnie jest kogoś
      obgadywać za plecami ale napiszę choć dziewczynę bardzo lubię.
      Śmierdziało od niej strasznie... ale rozmawiac z nią o tym jakos tak głupio.
      Jedna dziewczyna z klasy taka odważniejsza była i bardziej z tupetem więc
      wysmarowała na karteczce tekścik "umyj ci... i zęby" i włozyła jej do plecaka.
      • marianka15 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 19:02
        Wspominałyście o makijażach - odświeżyło to w mojej pamięci taki obrazek:
        znałam kiedyś dziewuszkę baaaardzo elegancką, z perfekcyjnym makijażem, w
        gustownych ciuszkach. Słowem - lalka, a nie rzeczywista kobietka. Patrzyłam na
        nią z zazdrością. Do czasu... Jestem we wspólnej (akademik) łazience, słyszę
        odgłosy załatwianych potrzeb fizjologicznych "cięższego kalibru" (mówiąc
        najdelikatniej). Spuszczana woda. Z kabiny wychodzi wspomniana koleżanka. Mówi
        cześć i... omijając umywalkę szerokim łukiem - wychodzi z łazienki. Zdębiałam.
        Nie umyła rąk, ale za to spryskała sie dezodorantem!
        Ta scena wzbudziła we mnie wielki niesmak. Już nigdy w życiu nie podałam jej
        ręki, gdyż... wstydzę sie o tym mówić, ale brzydziła mnie.
        I od tego czasu mam głęboki uraz do osób, które po wyjściu z toalety nie myją
        rąk. Już nawet nie chce mi się z tym walczyć. Zaakceptowałam tę
        swoją "przypadłość".
    • gagunia Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 20:16
      smile ja tez mialam taka kolezanke. tydzien w tych samych ciuchach, bo dobrze w
      nich wygladala smile biala koszula miala mankiety i kolnierzyk takie, ze chyba
      gornik po pracy miewa bardziej czysta. kiedys dziewczyny przed lekcja wf
      zostaly dluzej w szatni i rozwiesily ta koszule na wieszaku mankietami i
      kolnierzykiem do zewnatrz smile to byla osma klasa.

      pare lat pozniej niewiele sie zmienilo. spotkalam ja latem - upal nieziemski,
      wlosy pod pachami stercza, ze wzroku oderwac nie mozna smile na nogach dokladnie
      to samo. zaproszona do jej pokoju zastalam otwarte drzwi do szafy a tam
      klebowisko ciuchow - brudnych z czystymi (gdy sie przebierala rzucila te
      przepocone do szafy i z tego samego klebowiska wyjela cos "swiezego" smile

      smrodem wprawdzie nie zalatywalo, ale widac na kilometr, ze cala byla jakas
      taka nieswieza i ulepiona. a ladna dziewczyna i prysznic by wsytarczyl, zeby
      milo bylo spojrzec.



      Kacper
    • nitka111 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 20:43
      ja też się uśmiała. Miałam taką koleżankę w szkole, która stwierdziła
      kiedyś: "Ale mam brudne te skarpetki. a dopiero trzeci dzień je noszę."
      Tak jakoś wszystkie się od niej wtedy odsunęłyśmy.
      Moja siostra pod namiotem, zaraz po przyjeździe zaproponowała koleżance
      poszukanie jakiejś wody (chociaż umywalki), bo są brudne po całej nocy w
      pociągu. koleżanka ochoczo się zgodziła, poszły, po czym przestała ały czas
      patrząc jak siostra się myje, bez zanurzenia paluszka wróciła razem z nią do
      namiotu.
      • magdapol75 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 22:28
        Tez znam taka jedna co sie myje od swieta (mieszkalam kiedys z nia),idac pod
        prysznic kiedys powiedziala :"no tym razem rekord, poltora tygodnia nie
        trzepalam kuciapki" smile)))-trzeba jej przyznac ze poczucie humoru miala swietne.
    • babka71 Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 23:20
      wymiękam z tym myciem kuciapki.........!!!!!!!!!!!BOMBA
      moje licealistki miały inne teksty NIE PODMYWAM SIĘ BO TO SZKODZI W CZASIE
      OKRESU i BABCIA MÓWIŁA ŻE JAK SIĘ PODMYJĘ TO ZAJDĘ .. no comento
      • mayessa Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 23:27
        Tak bywa.Mieszkam w bloku i w windzie jeżdżż z różnymi osobami...
        • alpepe Re: Higiena - zalamalam sie! 17.09.04, 23:42
          ale za to jak zajeżdżają perfumami w tej windzie...
    • 158r Re: Higiena - zalamalam sie! 18.09.04, 10:18
      Mnie już takie sytuacje nie śmieszą.W szkole byawaly takie osoby. W tej chwili
      mam 2 osoby takie w pracy.Jedna chodzi cały tydzień w jednej bluzeczce a i o
      myciu - może raz w tyg. po jej wyjściu z pokoju muszę otwierać okno!
      Druga może się myje- co drugi dzień, ale za to z praniem ciuchów ma
      problem.Ufajdane że aż otrząsa.
      Znam ludzi mieszkających na wsi a naprawdę dbają o siebie za to one panie z
      miasta - bieżąca ciepła woda i takie problemy! A mówią że na wsi brud itp. nic
      błędnego

      pozdrawiam.
      oby jak najmniej takich ludzi
      • iizaa Re: Higiena - zalamalam sie! 18.09.04, 17:50
        Konam ze śmiechu (i obrzydzenia)
        • marianka15 Re: Higiena - zalamalam sie! 18.09.04, 18:24
          Kiedyś w akademiku pewien kolega (nie krępując się moją obecnością) zdjął
          brudne skarpetki i spróbował je wrzucić do otwartej szafy. Przeleciały przez
          pół pokoju, natrafiły na drzwi szafy po czym.... przykleiły się do niej na dwie
          sekundy! Owszem, spadły, ale gdyby pochodził w nich tydzień dłużej, to z
          pewnością już by na tej szafie zostały na stałe...
    • wegatka Re: Higiena - zalamalam sie! 20.09.04, 19:11
      Mnie to juz nic nie zdziwi.
      Jak poznalam moja tesciowa, to sobie pomyslalam - kurde, ale czyscioszka.
      Ciagle cos przeciera, poprawia, wszystko musi byc poukladane, w szafie ciuchy w
      woreczkach popakowane, i wciaz mowi, ze jest niesamowita pedantka, i uwielbia
      czystosc i porzadek.
      Dopiero po jakims czasie zorientowalam sie jak to jest na prawde z ta jej
      czystoscia. Latem w upal mowi - ale mnie glowa swedzi, juz dwa tygodnie nie
      mylam. Na moje zdziwienie odpowiada, ze ma suche wlosy i fryzjerka jej nie
      kazala myc czesciej. Malo tego, okazalo sie, ze czesze wlosy po myciu ( nosi
      podpiete do gory i na czubku wytapirowane) i po tygodniu dopiero przeczesuje.
      Kiedys przy swiatecznym stole powiedziala - nie mylam glowy na swieta, bo i
      tak bede musiala umyc na Sylwestra. No a po Sylwestrze jeszcze przez trzy
      tygodnie chodzila do pracy z brokatem na glowie, bo tak jej sie dobrze fryzura
      trzymala.
      Kapiel oczywiscie tylko w sobote. Zalamalam sie, jak na wspolnym wyjezdzie
      zobaczylam jej toalete wieczorna: najpierw przebrala sie w koronkowa koszule z
      peniuarem, potem przetarla twarz mleczkiem, umyla zeby i chop do lozka, a rano
      znowu twarz, zabki, pol litra perfum i gotowe. Smierdzace nogi i dlugie na 0,5
      cm, pomalowane na perlowy roz - paznokcie to standard. Oddala kiedys do
      reklamacji tekstylne buty, bo po tygodniu noszenia przetargaly sie na zadlugich
      paznokciach, takie byly slabe smile
      Oj ksiazke bym mogla napisac, jaka to z niej pedantka smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka