dabea
18.09.15, 00:04
Papiery, papiery, papiery....
Mam 25 stażu, więc swoje wiem. Najlepszy czas to lata 90 i troszkę. Mniejsza papierologia - czas na biwaki, koła artystyczne, harcerstwo, gazetki szkolne. Czas na pomoc rodzicom w wychowywaniu.
Teraz na biwak się boję, na lekcjach żyłuję standardy pod wynik testu., rodzice w wyścigu szczurów.
Jest wrzesień, a jestem już zmęczona. Nie przesadzam - miesiąc minął od ostatniego tygodnia sierpnia - ósma rada do 19 o dupie maryni - nawet w cudzysłów mi się tego brać nie chce.
Drodzy Rodzice!
Jesteśmy (tak mi się wydaje) po to jako nauczyciele, żeby oprócz lekcji rozwijać BEZPOŚREDNIO talenty i niedobory Waszych dzieci, a nie produkować tony papierów.
Piszę też jako mama trójki dzieci - dziś studentów prawa, medycyny i weterynarii. Moje dzieci świetnie rozwinęły się w szkole, która proponowała ekologię, kółko historyczne, teatralne czy wolontariat. Ale jeszcze pięć lat temu był na to czas. Teraz, dostaniecie wyścig szczurów.
Mnie już system oświaty nie interesuje - wychowałam swoje dzieci, spadam sama na wcześniejszą emeryturę, którą mam dzięki Bogu w poważaniu - mam inne źródła utrzymania. Oświata to zawsze było moje hobby(mąż mi na to pozwalał - jak kobieta chce mieć kilkoro dzieci, powinna śledzić trendy)
Zainteresuję się tym jak przyjdzie czas na edukację wnuków.
Póki co, ematki - jako matka i nauczycielka - obecna oświata to produkcja zbędnych papierów i obawiania się, co powie kuratorium i rodzic. Nauczyciel powinien mieć możliwości, żeby dzieciaka wkręcić w koło teatralne, językowe, biwak, koszykówkę, harcerstwo itp.
Jeździłam z dzieciakami z pomocą rodziców - na wycieczki rowerowe, biwaki, wycieczki piesze po okolicy też organizowałam.Nigdy problemów nie było.
Dziś mam w klasie dzieci tamtych dzieci.
Przykro mi, ale czasy się zmieniły - już nie zaryzykuję. Chociaż proszą - biwak, tamten harcerski azymut, wycieczka rowerowa...
Kochani rodzice, niestety ,dziś tylko zgodnie z przepisami- odpowiednia kanapka, odpowiedni napój , odpowiednie leki- zero