Mam dylemat. Mam z mężem mieszkanie po teściu które wynajmujemy. Aktualni najemcy się wyprowadzili, mąż dał ogłoszenie i znalazł się chętny, co dziwne nie jest bo cena wynajmu atrakcyjna. Ponieważ nowym najemcom zależy bardzo, więc chcą w niedziele wpłacić kaucję (miesięczny koszt najmu), żeby mieszkanie sobie zaklepać", ale wprowadzić się pierwotnie mieli od listopada i od listopada miała być zawarta umowa. Dzisiaj była dziewczyna zobaczyć to mieszkanie i przy okazji napomknęła, że właściwie po co ma stać puste to mieszkanie skoro i tak jest dla nich i chce się wprowadzić już teraz. No i mam dylemat, tzn. ja uważam, że powinna mieć koszty naliczone proporcjonalnie za ten miesiąc, ponieważ de facto będzie użytkowała ten lokal, mąż uważa, że gdyby ich nie było, to bylibyśmy i tak do tyłu, więc można im dać mieszkać przez te 3 tygodnie za darmo
Co myślicie?