stacie_o
23.10.15, 14:48
czyli mój. Syn ma papiery o ryzyku zagrożenia dysleksją. Szkoła i nauczycielka wie. I nic z tego sobie nie robi. Robi za to mnóstwo sprawdzianów i zadaje zadań domowych. Na kserówkach. Dwustronnych. Często jest tak, że na jednej stronie jakiś tekst, a po odwróceniu pytania. Rozwiązujący nie ma tekstu przed oczami, trzeba machać kartą w te w i we wte. W domu, przy zadaniu domowym, no problemos skanuje i drukuje i jakoś idzie. Ale sprawdziany... podłamana jestem, bo mimo próśb, zapewnień że przyniosę ryzę i toner, pani wręcza synowi jednostronne. Dziś przyniósł dwie gały, za przepisywanie tekstu (trzeba było z rozsypanek na stornie 1 ułożyć list i przepisać) oraz z testu ekologii na stronie pierwszej jakieś obrazki i teksty, do nich pytania na stronie 2 typu kto poprawnie segreguje odpady dziecko a b czy c. Syn płacze, że on wie, ale jak musi kartką manipulować to mu to znika sprzed oczu i mózgu.