No więc tak. W dole szyi gula wielkości mniejszego jajka. TSH ponad normę. Obrzęknięte palce, cholerny ból wszystkich możliwych stawów (dzisiaj przeszedł po 3 dniach).
Od poniedziałku badania - hormony tarczycy, usg, przy odrobinie szczęścia może uda mi się dostać do endokrynologa zaraz po tych wynikach (płatnie, a jakże

).
Ale na razie... Jak można sobie poprawić samopoczucie przy problemach z tarczycą?
Bo mi od paru miesięcy siada psychika, jestem zmęczona, śpiąca cały czas, tyję - teraz wszystko połączyło się w prawdopodobną całość.
Co zrobić, żeby nie zwariować przed otrzymaniem jakiegoś leku?
Poruszam się na zwolnionych obrotach i mam doooość.
Dziewczyny z tarczycą, ratujcie.