Dodaj do ulubionych

sprawa odwołania do sądu

14.12.15, 11:15
Taka sprawa. Otóż dziecko zostąło zdiagnozowane i ma orzeczenie o niepełnosprawności.
Zeby potwierdzić sobie, postanowiłam zapisac na kolejna diagnoze, ukrywając dotychczasowe dokumenty. dziecko zostąło zdiagnozowane na to samo.
Potwierdziło sie to samo. W między czasie odwoływałam się do sądu i teraz biegly sądowy jest ten sam co zdiagnozował jako drugi. I co teraz moje kłamstwa wyjda na jaw. Pytała mnie czy kiedys dziecko było diagnozowane a ja mowiłam ze nie bo chciałam zdiagnozować żeby potwierdzić. Całe akta trafią, a ja ukrywałam to. Co robić? wstyd mi, ale chciałam dla dobra dziecka i siebie samej.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 12:31
      Ale o co ci chodzi?
      Poszłaś do lekarza diagnozować dziecko i nie powiedziałaś, że wcześniej inny je już diagnozował? A teraz ten drugi lekarz jest biegłym w sądzie? To na czym właściwie polega problem, skoro - jak rozumiem - przed sądem nie twierdziłaś, że dziecko jest zdrowe/niediagnozowane i on potwierdził to samo?
      • 2robert1 Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 12:39
        iwoniaw napisała:

        > Ale o co ci chodzi?
        > Poszłaś do lekarza diagnozować dziecko i nie powiedziałaś, że wcześniej inny je
        > już diagnozował? A teraz ten drugi lekarz jest biegłym w sądzie? To na czym wł
        > aściwie polega problem, skoro - jak rozumiem - przed sądem nie twierdziłaś, że
        > dziecko jest zdrowe/niediagnozowane i on potwierdził to samo?
        >


        nie. Chodzi o to że pierwszy lekarz zdiagnozował, wydał papiaery, dostałam orzeczenie ale odwołałam się od orzeczenia.
        Drugi lekarz nie ma nic z tym wspólnego, bo poszłam poraz kolejny dla siebie zdiagnozować dziecko, bo oprócz podstawowej choroby podejrzewałam jeszcze coś.
        A ten drugi lekarz zdiagnozował na to co pierwszy. Ale ponieważ zeby zdiagnozować u drugiego musiałam zataić diagnoze bo nie miałabym szans, albo się myle. Ale jak mnie pytała powiedziałam że nikt nie diagnozowął dziecka, bo sie bałam ze powie ze jak mamy diagnoze to co jeszcze chcę.
        Natomiast ja chciałam potwierdzic, bo pierwszy lekarz do konca nie miał pewnosci.
        A teraz dziecko ma biegłego w sądzie tego drugiego lekarza, który go zna.
        • iwoniaw Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 13:00
          CytatA ten drugi lekarz zdiagnozował na to co pierwszy. Ale ponieważ zeby zdiagnozow
          > ać u drugiego musiałam zataić diagnoze bo nie miałabym szans, albo się myle. Al
          > e jak mnie pytała powiedziałam że nikt nie diagnozowął dziecka, bo sie bałam ze
          > powie ze jak mamy diagnoze to co jeszcze chcę.


          No to co z tego? Diagnozowanie u więcej niż jednego lekarza (i nie opowiadanie o poprzednich konsultacjach u innych) nie jest nielegalne. Nikt pewnie nawet nie poruszy tego tematu, zresztą biegły nie wypowiada się w sądzie na temat tego, czy pierwszy raz widzi pacjenta na oczy, tylko odpowiada na pytania sądu. Nawet gdyby sobie przypomniał, że mówiłaś, że dziecko nie ma diagnozy (na co szanse są niewielkie, przecież on nie ma trzech pacjentów ani nawet trzydziestu zapewne, tylko więcej), to nic nie znaczy - spokojnie możesz przyznać, że chciałaś kompetentnej diagnozy od specjalisty, do którego masz zaufanie i owszem, poszukałaś innego lekarza niż ten, który badał dziecko jako pierwszy, bo chciałaś mieć pewność. To naprawdę nic złego i nic ci za to nie grozi. Wstyd? Raczej rozsądek, żeby mieć opinię więcej niż jednego lekarza - nikt nie jest przecież nieomylny, a tu chodzi o zdrowie dziecka. Słabe jest tylko to, że skoro biegły zdecydowanie wie, że dziecko jest chore, to tej diagnozy nie podważysz - no ale skoro jest ona prawdziwa, to nie ma to chyba sensu?
          • 2robert1 Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 13:23
            iwoniaw napisała:

            > No to co z tego? Diagnozowanie u więcej niż jednego lekarza (i nie opowiadanie
            > o poprzednich konsultacjach u innych) nie jest nielegalne. Nikt pewnie nawet ni
            > e poruszy tego tematu, zresztą biegły nie wypowiada się w sądzie na temat tego,
            > czy pierwszy raz widzi pacjenta na oczy, tylko odpowiada na pytania sądu. Nawe
            > t gdyby sobie przypomniał, że mówiłaś, że dziecko nie ma diagnozy (na co szanse
            > są niewielkie, przecież on nie ma trzech pacjentów ani nawet trzydziestu zapew
            > ne, tylko więcej), to nic nie znaczy - spokojnie możesz przyznać, że chciałaś k
            > ompetentnej diagnozy od specjalisty, do którego masz zaufanie i owszem, poszuka
            > łaś innego lekarza niż ten, który badał dziecko jako pierwszy, bo chciałaś mieć
            > pewność. To naprawdę nic złego i nic ci za to nie grozi. Wstyd? Raczej rozsąde
            > k, żeby mieć opinię więcej niż jednego lekarza - nikt nie jest przecież nieomyl
            > ny, a tu chodzi o zdrowie dziecka. Słabe jest tylko to, że skoro biegły zdecyd
            > owanie wie, że dziecko jest chore, to tej diagnozy nie podważysz - no ale skoro
            > jest ona prawdziwa, to nie ma to chyba sensu?
            >
            Chodzi mi tylko o to że mi wstyd, jak pytała to zaprzeczałam, bo mówi naprawde nikt nie diagnozował tyle lat?.... a ja mówię ze nie
            • ichi51e Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 13:27
              Na 100% nie pamięta a nawet jeśli to nie będzie komentowal
              • mamma_2012 Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 13:42
                Po to tworzy się dokumentację medyczną, żeby nie trzeba było pamiętać.
    • anty_nick Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 12:43
      powiedz to co tu napisałas.
    • 2robert1 Re: sprawa odwołania do sądu 14.12.15, 13:21
      będę musiała. To jest dobry lekarz i wole ją. Ale miałam pisac do sądu o zmianę, z tym że to sie wiąze o dojazd do innego miasta. A moje dziecko nie pojedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka