Dodaj do ulubionych

Dziecko za granica

06.01.16, 17:03
Witam! Mieszkam za granica od kilku lat, jestem w zwiazku z obcokrajowcem "expatem" z jeszcze innego kraju. Jako, ze zwiazek uklada nam sie swietnie, planujemy slub i rodzine, zaczelam sie ostatnio zastanawiac jak to by bylo gdyby..smile Rozmawiamy z narzeczonym po angielsku, w kraju gdzie mieszkamy uzywa sie niemieckiego, do tego dziadkowie w Polsce. Czy takie dziecko ma szanse opanowac 3 jezyki? Czy bedzie miec jakies poczucie przynaleznosci? No bo Polakiem nie bedzie, kraj ojca tez daleko, wiec pewnie najblizej byloby mu do kraju w ktorym sie urodzi. Jest tu ktos w takiej sytuacji i podzieli sie swoja historia?
Obserwuj wątek
    • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 17:12
      dziecko nauczy się jezyköw bez problemu
      językiem "ojczystym" będzie język kraju k którym mieszka
      dziecko bedzie obywatelem swiata smile:

      a formalnie obywatelstwo polskie odziedziczy po matce
      a drugie po ojcu
      obywatelstwa niemieckiego (jesli mieszkasz w de)nie dostanie z automatu
      • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:00
        Taa bez problemu,nie wciskaj kitu.
        • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:14
          edelstein,
          moje dziecko od początku posługiwało sie trzema językami
          polskim, niemieckim i angielskim,
          jezykiem dominujacym jest niemiecki
          wszystkie trzy ma opanowane bielgle w mowie
          niemiecki i angielski w pismie, natomiast pisownia polskiego idzie trudniej
          • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:23
            Taa i to tak przyszlo od pstrykniecia palcami.Pisac sie pewnie tez nauczylo samo w 3jezykach.Buhahaha
            • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:29
              nie od pstrykniecia palcami
              ale od konsekwentnego möwienia w domu w dwöch jezykach
              w szkole angielski i niemiecki w mowie i pismie
              pisownia polska idzie trudniej , bo jakos brak czasu na cwiczenia
              ale czyta tez w tym jezyku
              dziecko ma 11 lat

              wiec sie da smile
              • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:32
                Czyli jednak nie bez problemutongue_out co za prch
                • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:38
                  jeśli dla ciebie problemem jest mówienie w języku ojczystym to współczuje

                  • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:43
                    Z kim mam niby mówic w jezyku polskim?z soba sama?big_grin od kiedy od rozmowy nauczydz sie czytac i pisac?
                    Te pierdoly o lekkim,latwym i przyjemnym przyswajaniu innych jezykow mozna miedzy bajki wlozyc.
                    • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:32
                      Z dzieckiem. Ale trzeba bylo tak robic, jak jeszcze byl maly. Teraz dla niego polski to pewnie jezyk egzotyczny smile.
                      Troche szkoda bo jezyk to nie tylko slowa. To dostep do sztuki, literatury, historii i kultury danego narodu. To takze latwiejsza komunikacja z jego czlonkami, co bardzo sie przydaje podczas podrozy i bardziej otwiera umysl i oczy niz czytanie przewodnikow li i jedynie po niemiecku.
                      • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:39
                        Kto tak twierdzi?
                        • wioskowy_glupek Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:25
                          Każdy normalny człowiek
                    • black_halo Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:40
                      edelstein napisała:

                      > Z kim mam niby mówic w jezyku polskim?z soba sama?big_grin od kiedy od rozmowy naucz
                      > ydz sie czytac i pisac?
                      > Te pierdoly o lekkim,latwym i przyjemnym przyswajaniu innych jezykow mozna mied
                      > zy bajki wlozyc.

                      Moja bliska przyjaciolka posluguje sie portugalskim, jej partner flamandzkim, dziadkowie dziecka sa z Wloch. Pieciolatka dosc plynnie mowi w kazdym z tych jezykow i doskonale do kogo ma mowic w jakim jezyku. Mama mowi np. do niej po portugalsku powiedzmy "ale zapytaj tate" i dziecko idzie do taty, pyta po flamandzku a nastepnie idzie do dziadkow i potrafi powiedziec co powiedzial tata juz po wlosku.
                      Dla doroslych niewyobrazalne, ja sama nauczylam sie dodatkowych dwoch jezykow obcych jako dorosla osoba ale jesli siedze z osobami, ktore mowia w roznych jezykach to zmiana z jednego na drugi nie jest latwa i czesto zdarza mi sie powiedziec cos do kogos po polsku czy angielsku.

                      Owa pieciolatka na dodatek rozumie tez sporo po angielsku i potrafi powiedziec pare zdan chociaz nigdy sie tego jezyka nie uczyla. Widzialam i slyszalam na wlasne uszy. Ja i kolezanka rozmawiamy ze soba po angielsku, takze przy niej i okazuje sie, ze ona sporo z tych rozmow podlapala.
                  • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:17
                    Moi cioteczne dziadkowie mieszkający w uk do dzieci i siebie mówili po polsku na co syn skutecznie i konsekwentnie odpowiadał po angielsku. Polskiego nauczył sie dopiero jako dorosły i obecnie mowi lepiej (dorosłej) niż siostra.
                    • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:17
                      *doroslej
                    • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:19
                      Dodam jeszcze ze mimo naprawdę świetnej znajomosci polskiego za Polaka żadne z nich by nie przeszło maja bardzo silny akcent. Dodatkowo ciotka twierdzi ze jej TH jest nieprawidłowe i ktoś mający na tym punkcie schizmę to wyslyszy.
    • cauliflowerpl Re: Dziecko za granica 06.01.16, 17:23
      Zajrzyj na to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,37229,Wielojezycznosc_w_rodzinie.html
    • sfornarina Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:13
      Opanuje bez problemu wszystkie trzy języki, jeśli będziecie ich używać.

      Najlepiej będzie znało język kraju, w którym mieszka i najprawdopodobniej będzie się czuł obywatelem właśnie tegoż.
      Polski będzie znało najlepiej w drugiej kolejności, jeśli to Ty spędzasz z dzieckiem więcej czasu niż ojciec i będziesz konsekwentnie języka używać. Z pisaniem/ czytaniem/ a nawet mówieniem będzie pewnie dużo trudniej niż z rozumieniem (w wieku 6-10 lat dziecku włączy się bunt na używanie polskiego, gdy koledzy w szkole będą mówić inaczej smile ). Z trzecim językiem będzie pewnie jeszcze słabiej, chyba że ojciec konsekwentnie go używa.
    • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:19
      Jestem mama dzieci trzyjezycznych. Maz jest Hiszpanem, mieszkamy w anglii.
      Zasada jest prosta: Ty mowisz tylko i wylacznie po polsku, Tata w swoim jezyku. Jezyka otoczenia uczy sie w szkole. Ta metoda to OPOL- one person, one language.
      Jesli bedziesz sie tego trzymac od poczatku, to gwarantuje, ze dzieci beda swietnie mowily w kazdym z jezykow.
      Moje nie maja poblemow w porozumiewaniu sie z rodzina polska i hipszanka. Po angiwlsku mowia biegle... np. w tej chwili sie bawia po ang, ale nie jest tak zawsze.
      Nie jest latwo na poczatku, bo trzeba sie przyzwyczaic, no i jak dziecko juz zacznie mowic, to trzeba poprawiac, bo czesto robia bledy gramatyczne.
      Aha.. z mezem rozmawiamy po angielsku, ale ja znam hiszp, wiec rozumiem co mowi i o czym rozmawia z dziecmi. On z kolei ma problemy z polskim i nie zawsze rozumie, wiec musze tlumaczyc.
      • kaz_nodzieja Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:27
        Dziecko będzie miało mętlik w głowie.
        • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:29
          nie bedzie.
        • cauliflowerpl Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:28
          Ty też masz mętlik w głowie, a z tego, co pamiętam, nawet angielskiego nie znasz big_grin
      • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:28
        A w jakim jezyku rozmawiacie siedza przy stole,bo nie wierze,ze kazde we wlasnymtongue_outa w przypadku dzieci to niemozliwe nawet
        • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:35
          no w sumie tak jest. Dziwnie to wyglada, ale juz sie przyzwyczailismy. Poza tym jesli maz rozmawia z dziecmi, to ja wlaczam sie z tematem po polsku, bo wiem o czym rozmawiaja.
          Dzieci tez wiedza o czym mowimy, bo znaja angielski.

          Ta metoda nie jest idealna, jesli chodzi o wpolny czas rodzinny. Niektore mamy i ojcowie mieszaja jezyki. Mowia po pol i ang, wtedy powstaje metlik w glowie dziecka, takze akcent w danym jezyk jest nie wlasciwy ( tu mam na mysli jezyk rodzicow, nie otoczenia)
          • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:37
            A w którym jezyku odpowiadaja dzieci skoro ojciec mowi tak a matka siak?
            • sfornarina Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:39
              normalnie - ojcu w języku ojca, matce w języku matki smile A czasem we wspólnym smile
              • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:45
                Skoro kazdy mowi we swoim to nie ma wspolnego.
                • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:54
                  czasem probuja odpowiadac nam po angielsku, wlasnie przy takich wsponych posiedzeniach, ale nie pozwalamy.
              • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:51
                dokladnie! a czasem jak maz nie rozumie to mowie, powiedz Tacie o co chodzi..
                to jest styl zycia. nie jest to gorsze, nie lespze od innych. taka decyzje podjelismy i tego sie trzymamy.
                Bardzo sie ciesze, ze moje dzieci moga porozumiewac sie z moja mama, kuzynami, tak samo z rodzina meza czy nawet znajomymi z polski czy hiszp.
                Znam dzieci, ktorych jedno z rodzicow jest polakiem, a dziecko z babcia nie moze porozmawiac na zaden temat...i to jest moim zdaniem przykre.
                • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:03
                  Duzo b.przykre jest gdy cala rodzina nie ma wspolnego jezyka.Jak obcy.
                  • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:07
                    to Twoje zdanie... ja mam inne.
                    • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:14
                      poza tym mnie jako polsce, wychowanej w polkiej kulturze, jezyku, otoczeniu byloby nienaturalnie rozmawiac z dziecmi w innym jezyku, jakkolwiek dobrze bym go nie znala.
                      Tak u nas jest, przekazujemy dzieciom nie tylko jezyki, ale tez kulture, tradycje krajow z ktirych pochodzimy. To jest wazne dla nas.. a to ze rozmawiamy w roznych jezykach przy stole ma akurat male znaczenie.
                      • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:31
                        W jakim wieku są twoje dzieci?
                        • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:01
                          3.5, 5 i 7.
                      • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:39
                        Pozwol, ze sie podpisze pod Twoja odpowiedzia. 100/100
                        • chocolate_cake Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:03
                          Też się podpiszę i gratuluję smile
                  • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:28
                    edel
                    najbardziej przykre jest gdy matka albo ojciec wstydza sie swojego rodzimego jezyka albo uznaja go za nieprzydatny i rezygnuja z waznej czesci tozsamosci swojego dziecka
                    • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:20
                      Nie znam nikogo kto by sie wstydzic swego jezyka,w dziwnym towarzystwie sie obracasz.
                      • a1ma Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:02
                        A Twój syn mówi po polsku?
                        • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:06
                          A co to ma do rzeczy?
                      • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:32
                        to dlaczego edel twoj syn, w koncu pol-Polak (czy nawet caly Polak) po polsku ani me ani be?
                        • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:17
                          Kto tak twierdzi?
                          • wuika Re: Dziecko za granica 07.01.16, 12:10
                            Wielokrotnie Ty. Na pytania o to, czy w Twoim domu używa się języka polskiego i czy Twój syn umie mówić po polsku, pisałaś, że tylko po niemiecku.
                            • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 12:18
                              Wiesz kiedy to bylobig_grin jak mój syn mial 3latabig_grin
                • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:26
                  zoslo
                  bardzo dobra decyzje podjelas i popieram wasze podejscie -moja przyjaciolka z mezem hiszpanskojezycznym tak samo robila mieszkajac w UK. Niektore forumki emigrantki Ci po prostu zazdroszcza bo one zaniedbaly polski u swojego potomstwa wiec sadza ze to niemozliwe aby dzieci przyswoily jakis jezyk poza angielskim, zwlaszcza jesli mialby to byc polski wink
                  • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:08
                    moze tak jest, nie wiem. Znam pelno takich przypadkow, gdzie matki dziwia sie, ze moje trzy mowia po polsku, bo jak to mozliwe.. no jest mozliwe ! Jak sie cos postanowi i tego trzyma to wszystko mozna osiagnac.

                    P>S. pytalas w innym watku czy spotkamy sie na kawe.. jesli masz ochote przyjechac do Richmond to chetnie. Ja nie zbyt dobrze sie czuje, zeby jezdzic do miasta, takze wole w poblizu.
                    Gazetowy mi nie dziala, wiec nie wiem jak Ci podac namiary w razie co.
                    • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:41
                      Ja znam przypadek, ze babcia nauczyla wnuka podstaw polskiego, a ten uczy swoje dziecko.
                    • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:44
                      zoslo
                      zaraz zaloze i Ci podam jakis tymczasowy mail (stworze sobie specjalnie) i podam Ci w nim moje prawdziwe namiary, moze tez komorke angielska meza itp... Jestem tez na FB, Linkedin itp. to moge Ci tez podac namiary na te profile to ulatwia kontakt smile Do Richmond sie chetnie wybiore zobaczyc przy okazji dzielnice, nasz wyjazd do Londka zaczyna nabierac realnych ksztaltow. Wlasnie zarezerwowalam wylot z dzieciakami na 28 stycznia i bede w Londynie i okolicach do 2 lutego, w lutym wpadne tez prawdopodobnie sama na meza urodziny smile
                      • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:17
                        ok. to napisze smile
                        • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:22
                          Prosze zoslo82 i ewentualnie inne zainteresowane kontaktem bezposrednim forumki z Londynu i okolic: bergamotka jest teraz dostpna tez pod mailem: desigual@onet.pl
                  • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:15
                    Moje dziecko nie zna angielskiegobig_grin 3latek zna polski chle chle chle
                    • kk345 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:56
                      A co w tym dziwnego? w Polsce wszystkie trzylatki znają polski... big_grin
                      • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:05
                        Yhyhhyyyyhyyyy na jakim poziomie?bo nie na ty kim by mówic o wielojezycznosci
                        • kk345 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:13
                          > Yhyhhyyyyhyyyy na jakim poziomie?
                          Yyyy, na poziomie trzylatka?
                • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:11
                  A co powiesz o sytuacji, gdy dziecko zostalo wychowane przez babcie i matke (obie Polki), matka do dziecka mowila tylko po angielsku i dziecko obecnie (5 lat) w ogole nie chce rozmawiac z babcia po polsku?
                  Dla tej babci to tragedia, angielskiego za dobrze nie zna.
                • gris_gris Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:27
                  my tez tak robimy, i w niczym nam to nie przeszkadza (gadamy caly czas). Tak samo byl wychowywany ponad 30 lat temu moj dwujezyczny maz. Teraz jego rodzina rozmawia w jednym lub drugim jezyku razem, lub przechodza z jendego na drugi, jak im pasuje. U nas jest o tyle inaczej, ze moj maz po polsku nie mowi, choc duzo rozumie, i nie musze mu tlumaczyc wszystkiego, co mowie do pieciolatka
            • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:43
              u nas dziecko do osöb möwiacych po polsku möwi po polsku
              do angileskojezycznych po angielsku
              automatycznie wie jak odpowiadac do kogo
              w rozmowach wystepuja trzy jezyki

              bywa ze odpowiada po niemiecku ale staram się tępić smile
              • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:46
                Toczycie rozmowy przy stole w trzech jezykach?
            • landora Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:31
              Córeczki znajomych, jedna lat 7, druga 3. Mama Polka, wychowana w Niemczech, mówi do dzieci po niemiecku, do męża po angielsku. Ojciec Amerykanin mówi do dzieci i do żony po angielsku, niemieckiego nie zna. Mieszkają w Niemczech. Starsza mówi bezbłędnie w obu językach. Młodsza jeszcze miesza, ale coraz mniej.
              W czasie wizyt w Polsce do dziadków mówią po polsku, ale polski mają najsłabszy, bo w domu nieużywany.
    • kaz_nodzieja Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:28
      Skoro Ty jesteś Polką dlaczego dziecko ma nie być Polakiem? Rodzina męża ważniejsza?
    • jan.kran Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:33
      Mieszkam za granica od wielu lat , moj ex jest Polakiem .W domu rozmawialiśmy zawsze po polsku , językiem otoczenia był niemiecki , emigracja do Norwegii kiedy dzieci miały osiem i dwanaście lat.
      Ja do dzieci mówiłam zawsze po po polsku , stosowałam OPOL. Corka nativ po polsku , syn polski bdb ale nie nativ.
      Syn mieszka i studiuje w Norwegii i mówi w czterech językach : jeden nativ ale nie jest to jezyk otoczenia , jezyk otoczenia w którym nigdy nie rozmawiał ani z siostra ani z rodzicami bdb , angielski bdb , nie wiem jak i kiedy sie nauczył , polski ok i portugalski na poziomie coraz bardziej komunikacyjnym ,nauczył sie cześciowo na uni a cześciowo od brazyliskojezycznych kolegów w Oslo.
      Corka polski i niemeicki nativ z tym ze niemieckiego na pewno nie nauczyła sie w domu tylko na podwórku i w szkole.Angielski bdb , nie wiem skad i norweski z powodu zamieszkania w Norwegii i odwiedzania norweskich szkol , w domu norweski nie był i nie jest używany.
      Moje dzieci , jedno mieszka w Monachium drugie w Oslo miedzy sobą rozmawiają po
      niemiecku , ze mna po polsku .Raczej nie mieszają jezykow bo za to bije i każe klęczeć na grochu.
      Jak chodzi o tożsamość to według mnie oboje sa najbliżsi jezykow i kulturowo DE .Z tym ze syn robi sie z latami coraz bardziej norweski i swietnie sie czuje w Oslo.
      Corka natomiast ma odjazd na temat Polski w której nigdy nigdy nie mieszkała ale marzy zeby pomieszkać , prace magisterska w DE pisała opierając sie głownie na polskich źródłach i jest bardzo zainteresowana Polska historia , zwłaszcza najnowsza.
      • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:41
        Mieszkalismy w Norwegii 5 lat. Najstarsza miala 5, mlodsza 3 jak wjezdzaismy. Mowily swietnie po norwesku. Jak tylko zaczely szkole w anglii, to sobie wymienily norweski na angielski i wiecej nie chcialy na temat norweskiego nic slyszec, udawaly ze nie rozumieja, jak probowalam do nich cos mowic.
        Nie moglam tez znalezc nauczyciela norweskiego, kogos, kto by podtrzymal znajomosc przez zabawe, jakies cwiczenia itp..no, ale nie udalo sie i tak pozbyly sie znajomosci czwartego jezyka...
      • jan.kran Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:43
        Moze komuś sie udało zeby dzieci urodzone poza PL przy pomocy pstryknięcia palcami
        mówiło , pisało i czytało po polsku. Mnie nie i juz tomy napisałam na ten temat cytowanym tu forum o wielojęzyczności którego jestem założycielka i wspoladminem.
        Ze wszystkich jezykow jakie znają moje dzieci polski był największym wyzwaniem i największym sukcesem
        Nie dlatego ze to jezyk najtrudniejszy tylko bardzo szybko , juz na etapie przedszkola , jezyk otoczenia przeważa a pilnowanie zeby dziecko nie mieszało jezykow, nie buntowało sie przeciwko mówieniu po polsku jest trudne.
        Codzienna praca nad dziecmi plus walka z niedouczonymi nauczycielami , lekarzami , logopedami , psychologami i generalnie otoczeniem ktore ma zero pojęcia o wychowaniu wielojęzycznym ale uważa sie za ekspertów to spore wyzwanie.
        • prochottka1 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:46
          ja.kran

          masz racje, tak jest
          polski jest wyzwaniem szczegölnie pisownia
          mowa jest perfekcyjna, wiekie postepy po wakacjach w pl
          ale pisownia została z tyle w poröwnaniu z angielskim i niemieckim
        • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:23
          U nas mamy najwiecej problemow z walijskim. Najbardziej cora ze wzgledu na zaawanowana dysleksje czesto sie buntuje przeciwko nauce 3-go jezyka. No i walijski sporo sie rozni od angielskiego i polskiego, to zupelnie inna grupa jezykowa (cos jak polski i wegierski). Ponadto poza waskimi obszarami w samej Walii nigdzie sie nie przyda. O dziwo z polskim mamy najmniej problemow. Dzieci czuja sie Polakami i uwazaja nauke jezyka za cos naturalnego (cora - "jestem Polka, wiec ucze sie polskiego").
          Syn od urodzenia mieszka w UK, cora odkad skonczyla kilkanascie miesiecy.
          • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:31
            Ojciec jest polakiem?
            • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:49
              Tak. Ale to wcale nie musi oznaczac, ze dziecko bedzie mowic dobrze po polsku. Znam malzenstwo Polakow, ktorych cora (12 lat) zna obecnie tylko podstawy polskiego dla potrzeb rozmowy w domu (np. nie zna nazw zwierzat po polsku) a wyjechala z kraju po zerowce. O pisaniu i czytaniu po polsku w ogole nie ma mowy.
              • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:53
                Ahhh te opowiesci dziwnej tresci.Chodza do przedszkola nie nauczyla sie nazwiskiem zwierzat.Wciskaj Kit komus innemu.
                • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:15
                  Dzieci szybko sie uczą i szybko zapominają. wielojęzyczny nawet 7 latek nie oznacza wielojęzycznego dorosłego. Aczkolwiek pewnie wszystko w pamięci zostaje gdzieś tam pochowane - znam przypadek ze 80latek po wylewie zaczął mowić po ukraińsku i potem doszli ze jako dziecko miał nianke Ukrainke.
                • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:20
                  Mysle, ze jak wyjezdzala z Polski, to znala, ale po 6 latach uzywania glownie angielskiego i walijskiego po prostu zapomniala. Jezeli za pierwotna znajomoscia jezyka nie idzie dalsza nauka, chciazby czytanie wspolne ksiazek, a zostalo tylko utrwalanie podstawowych zwrotow, znajomosc danego jezyka po prostu sie cofa.
                  Podobnych przypadkow znam sporo. Najczesciej Polacy nie ucza ojczystego jezyka swoje dzieci, bo chca im ulatwic integracje z otoczeniem. Sadze, ze rownie czesto im sie po prostu nie chce smile.
                  • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:26
                    i jeszcze w szkole nakrecaja sytuacje, zeby z dziecmi po angielsku rozmawiac, bo to lepiej dla nich.
                    Znajoma poszla z dzieckiem do terapeuty, bo prawie 3 latka nie chciala mowic. Ojciec wloch, ona polka. Terapeuta zalecil, mowienie po angielsku, bo lepiej tak, ze lepszy start itd. I tak jak moja znajoma mowila kiedys tylko po polsku do dziecka, teraz juz miesza, bo terapeuta powiedzial. Jak ktos napisal, ze specjalisci, w tym nauczyciele nie bardzo znaja sie na wielojezycznosci i w rezultacie jezyk ojczysty jest zaniedbywany.

                    A inna sprawa, to ze sie nie chce... takich przypadkow jest masa.
                    • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:29
                      On Wloch,ona Polka,mieszkaja w Anglii,ktory to jezyk ojczysty dziecka?
                      • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:40
                        Ojczysty, jezyk rodzicow.Moje mowia w dwuch oczystych i w jezyku otoczenia.. proste!
                        To mialam na mysli, jesli nie jestes w stanie zrozumiec. strasznie sie czepiasz, wiesz..
                        • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:33
                          Dzieci pisza z takimi by kam jak ty?ups zapomnialam mowimy o 7latku,5 i 3latku.
                          • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:46
                            ale o co Tobie tak w ogole chodzi ? Jaki masz problem, ze wychowuje dzieci w wielojezycznosci. Kazdy robi jak chce.Ty tez. Nie wiem w ilu jezykach mowi Twoj syn, pewnie bedzie w dwuch, wiec po co ten jad z Twej strony. Wez wyluzuj.
                            • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:54
                              o kurcze, ale mnie na byku zlapalas.. ups! brawo Edel, masz pozywke !
                              • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:08
                                spoko zoslo, edel zawsze hejtuje osoby ktore ja w czyms przewyzszaja np. ogarniaja wielojezycznosc dzieci bo ona tego nie potrafi i jej dziecko jest no wiesz, ekhm czystej krwi Niemcem, ale dosc zahukanym wiec sobie tu obija frustracje wink
                                • zoslo82 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:14
                                  Heheh, ja nowa dosc tu jestem i wszystkiego jeszcze nie wiem 
                                • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:42
                                  Np.ciebie,bo przewyzszasz glupotabig_grin
                                  Przypomnij,po kim ten mlodszy tak ciagnie sie w ogonie i srednio bystry jest?
                                  Moj syn zahukany,buhahahabig_grin dowcip roku.Chcialabys miec tak zdolne dziecko,niestety nie dla psa kielbasa.Z takimi genami wiadomo bylo,ze nie wyjdzie.
                              • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:43
                                By na byku,dwa razy w tym samym slowie.
                            • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 00:48
                              Mam problem z twoja glupia gadka,szczegolnie dlatego,ze to czy twoje dzieci beda chociaz by dwujezyczne wyjdzie najczesciej za jakies parenascie lat.Moj syn majac rok mowil w parunastu jezykachtongue_out
                              • zoslo82 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 01:06
                                Zdarzylo mi sie i co? Czy to koniec swiata? Na prawde ziejesz jadem.
                                a co bedzie za iles tam lat to zobaczymy.mam nadzieje, ze kiedys im sie przyda znajomosc polskiego czy hiszp. Jesli odrzucimy OPOL to sie nie przekonamy co bedzie za 15 lat,wiec po dlaczego rezygnowac lun nawet probowac.
                                Czy to jest zle, ze chcemy cos przekazac naszym dzieciom. Co one z tym zrobia to zobaczymy, ale bedziemy miec swiadomosc, ze zasialismy w nich nasza kulture, swiadomosc narodowa, jezyk.

                                Ale to nasza decyzja. Nie musisz tego akceptowac i mozesz uwazac inaczej, robic wg swoich przekonan..tylko troszke kultury.
                                • kura17 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 07:52
                                  no wlasnie - pozostaje probowac i wytrwac, a efekty zobaczymy w przyszlosci smile
                                  spotkalam przypadkiem w pociagu warszawa-krakow chlopaka, ktory mowil po polsku, z bardzo lekkim akcentem (a raczej z "francuskim r"), na poczatku na to nie zwrocilam uwagi. pogadalismy chwile i okazalo sie, ze jest wlasnie dwujezyczny, francusko-polski, wychowany w szwajcarii, czesc rodziny z polski.
                                  mowil, ze w domu mowil sie po polsku, ALE porzadnie pisac i czytac po polsku nauczyl sie dopiero jako nastolatek, sam, zeby uczestniczyc w polskich forach internetowych na temat... wedkarstwa "na muche" (tu byl wyklad, jaki to wspanialy sport, LOL). wczesniej ledwo czytal i pisal, tutaj musial sie nauczyc - dla siebie, zeby poznac temat ukochany z innej perspektywy. i tak oto jest w zasadzie idealnie dwujezyczny (pogadalam z nim, naprawde jego poslki byl swietny, pokazal mi jakies swoje posty na tych forach - bez bledow wink ).
                                • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 08:04
                                  Gdzie wyczytalas, ze kaze ci rezygnowac?
                            • larrisa Re: Dziecko za granica 07.01.16, 12:13
                              zoslo82 napisała:

                              > ale o co Tobie tak w ogole chodzi ? Jaki masz problem, ze wychowuje dzieci w w
                              > ielojezycznosci. Kazdy robi jak chce.

                              Ma kompleksy. Tylko mocno zakompleksiona osoba tak reaguje.
                              • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 12:20
                                AHHH to dlatego tak lazisz za mnabig_grin
                    • yuka12 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:04
                      Mnie nauczyciele w szkole dzieci kazali w domu rozmawiac po walijsku, w ktorym to jezyku znam tylko podstawowe zwroty smile. Na kolejnym spotkaniu, po roku, radzili angielski. Kazdemu z nauczycieli, bo zmieniaja sie co roku, musze tlumaczyc, co oznacza znajomosc ojczystego jezyka i innego jezyka w ogole. A na scianach w szkole i placowkach publicznych plakaty pokazujace pozytywy dwujezycznosci smile.
          • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:17
            Mi sie wydaje ze do skutecznej nauki języka musi istnieć potrzeba. Trzeba widzieć cel tej nauki. Np chce czytać książki po rosyjsku chce oglądać filmy amerykańskie mam kolegę Fina czy babcie Polkę i chce z nimi gadać. Sztuka dla sztuki (choć kolekcjonerzy języków tez oczywiscie istnieją big_grin) idzie jak po grudzie big_grin
            • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:11
              zgadzam sie ichie to sie nazywa motywacja - ja chcialam sie nauczyc francuskiego i szlo mi fantastycznie bo mialam motywacje - znalam Francuzow, czesto wyjezdzalam do FR, kochalam czytac ksiazki w tym jezyku, ogladac filmy itp.
              ta motywacja dla dzieci moze byc fakt ze ich ukochani dziadkowie mowia w tym jezylu ale jak ktos jak edel na sile robi z dziecka Niemca (ew. inna narodowosc wstaw) to tak wychodzi. Potem nawet po niemiecku na jaselkach dziecko boi sie odezwac. Nie wyobrazam sobie, ze jesli wyjedziemy do UK, starszy syn zapomni polskiego, mlody rowniez (jest duzo mlodszy wiec wieksze ryzyko). Po prostu w domu mowimy po polsku ja i tata chlopcow jestesmy Polakami i tak bedzie zawsze, nawet jak zamieszkamy na Ksiezycu
              • asmarabis Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:21
                wychodzi. Potem nawet po niemiecku na jaselkach dziecko boi sie od
                > ezwac.

                ahahaha
                kocham to forum
              • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:26
                Ty musisz robic z dzieci Polakow?z kim ty je masz,z cyganem?big_grin
                • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:50
                  edel nie kompromituj sie - mowi sie Romowie a nie Cyganie i oni tez moga byc polskojezyczni lub mowiacy innym jezykiem bo to grupa etniczna, albo inaczej mowiac nieterytorialna narodowosc. Doucz sie prosze smile A nawet jesli ktos ma dziecko z Romem to co wstyd jakis? BTW znam jedna, bardzo udana polsko-romska pare z dziecmi choc on, Rom, mocno spolonizowany. Czego was ucza tam w DE szowinizmu i nietolerancji? Myslalam ze czsay gdy Niemcy tworzyli obozr koncetracyjne dla Romow minely ale jak cie skucham to naprawde nie wiem czy ty pochopdzusz z tak niskich warstwa spolecznych czy jestes taka prosta sama z siebie?
                  • edelstein Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:28
                    Ooo slowo cyganie tez juz jest niepoprawne politycznie?Osiecka i jej piosenki juz zabronione?
                    Boshhh nie zrozumialas dwoch zdan i próbujesz wybrnac za pomoca argumentow ad Hitlerum. Porazka.
    • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:37
      Moje ma mieć szansę być 4 języczne!!! smile
      • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:39
        Tylko najprawdopodobnie 1 bedzie mowilo biegle jako jezyk ojczysty i bedzie to polski, reszte mysle ze komunikatywnie ale fajnie, ze ma taka szanse
      • baltycki Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:34
        > Moje ma mieć szansę być 4 języczne!!! smile

        A moje ma mieć szansę być 8 języczne!!! smile
        Bo dlaczego nie?
      • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:13
        dlaczego melisaa az 4-jezyczne?
        • kura17 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:16
          > dlaczego melisaa az 4-jezyczne?

          nie wiem, ja u Melisy, ale moj znajomy mial taka sytuacje: on niemiec, ona finka, rozmawiali ze soba po angielsku, a mieszkali we francji. male dzieci byly 4-jezyczne, potem wrocili do niemiec, nie wiem, czy udalo sie francuski zachowac i co z angielskim.
          ... zainsirowalas mnie, dopytam znajomego smile
        • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 22:54
          Ja mysle ze znac i uzywac cztery jezyki na poziomie native to utopia. Trzy moze czasem pzrejda gdy dziecko bardzo zdolne jezykowo, ale zawsze jakis jest slabszy, ale w dwa jak najbardziej wierze smile
          • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:31
            mój mąż mówi biegle po polsku angielsku i francusku
            • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:33
              jak native po polsku reszta biegle ale akcent jest
              • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:45
                no wlasnie trzeba byc native by nauczyc dziecko porzadnie danego jezyka plus jezyk otoczenia tez native robi swoje ale jak jestescie w PL to male szanse ze bedzie mowic do nich po angielsku czy francusku wylacznie
        • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:19
          Moj mąż jest Polakiem ale nie wychowywanym w Polsce tylko w angielsko francuskim kraju plus zna niemiecki perfekt
          • melisaa4 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:22
            Dobrze mi w Polsce ale nie wiem czy nie zamieszkamy za granica to tez sie okaze smile
          • bergamotka77 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:34
            no ale dzieci nie naucza sie od taty trzech jezykow. Kiedys pisalam o moich przyjaciolach - on Szwed, ona Polka, mieszkaja w Szwajcarii i ich dzieci juz znaja polski i szwedzki plus niemiecki w szkole i przedszkolu w dalszej przyszlosci poznaja obowiazkowy w szkole francuski i angielski. Ale tak jak u Ciebie melisaa to nie widze tego, bo mieszkajac w Polsce nie nauczy twoj maz Polak dzieci trzech jzeykow obcych na poziomie native. Co to za angielsko-francuski kraj - Kanada?
    • jan.kran Re: Dziecko za granica 06.01.16, 18:56
      Dopoki dzieci nie mówiły dobrze po polsku czyli do okresu nastolatków polski dominował w naszych rozmowach niezależnie od sytuacji.Czyli tez przy osobach nie mówiących po polsku.
      Dzis nasze rozmowy wyglądają tak ze syn mówi do mnie polsku , do siostry po niemiecku , corka do mnie po polsku do brata po niemiecku. Czasem mówimy tez po angielsku i norwesku kiedy jestesmy wsród osob mówiących tym językiem.
      Staram sie pilnować zeby nie mieszali jezykow.

      • zoslo82 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:02
        w tej chwili nie wiem, bo dzieci male, ale wydaje mi sie, ze wlasnie poczatek jest najwaznieszy, ze poznanie jezyka matki czy ojca jest wazne we wczesnym dziecinswte. Pozniej moze to sie zmienic, ale to zostalo utrwalone pozostanie na zawsze. Moze za 10-15 lat bedziemy wszyscy mowic po angielsku przy stole, ale wtedy bede wiedziala, ze to nie zakloci juz znajomosci polskiego czy angielskiego.
    • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:15
      Moja przyjaciółka jest z narodowości Japonka faktycznie jest corka Hindusa i Japonki urodzona w Indiach od 12 r życia w US w szkole. Studia skończyła w JP. Obecnie mieszka w HGK. No i wg niej bardzo długo próbowała dojść kim jest gdzie jest jej miejsce i wcale jej łatwo nie było. Mowi wyłącznie po angielsku. Wyszła za Holendra wychowanego w Australii mówiącego po holendersku i angielsku. Dzieci mówią wyłącznie po angielsku.
      Co człowiek to inna historia
    • joa66 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:17
      Możliwe jest. Znam dzieci (już dorosłe) 3 języczne - wszystkie 3 języki miały zaplecze w rodzinie, szkole (szkołach) i miejscach zamieszkania.
      • ichi51e Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:36
        Ze jest możliwe to chyba nikt nie wątpi (?) są regiony świata gdzie wielojęzyczność jest norma.
        • joa66 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:40
          Wiemsmile znajoma pani opowiadała jak w czasie pobytu na jakiejś tureckiej wsi pochwaliła się, że jej dzieci są 3 języczne i spotkała się z reakcją "no to co?" big_grin

          Ale problem jest chyba bardziej skomplikowany. Jest jednak niewiele osób, które opanowały 3 jezyki na poziomie języka ojczystego na wysokim akademickim poziomie.
          • klamkas Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:47
            A ilu jednojęzycznych Polaków zna język ojczysty na akademickim poziomie? smile
            • joa66 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:52
              to dotyczyło dziewczynek, o których pisałam - każdy z 3 języków poziom native i akademicki.

              Wiadomo, że im mniejszy zasób słów tym łatwiej o wielojęzycznośc. I chyba dlatego jest więcej dwujęzycznych dzieci niż dorosłych.
        • melmire Re: Dziecko za granica 06.01.16, 20:30
          Ale co innego chyba jesli w srodowisku wiele osob mowi w roznych jezykach, niz kiedy po polsku mowi tylko jedna osoba w otoczeniu.
    • eve-lynn Re: Dziecko za granica 06.01.16, 19:58
      Mam znajomego - syna Norweżki i Szwajcara. Mówi på norwesku (od mamy), francusku (od taty) i niemiecku (ze szkoły i od kolegow - dorastal w niemieckojezycznej czesci). Do tego oczywiście po angielsku i teraz po polsku bo jego żona jest Polką. Uczy się teraz hiszpańskiego i nie narzeka
    • kura17 Re: Dziecko za granica 06.01.16, 21:28
      u nas w rodzinie sytuacja jest taka (juz kiedys pisalam):
      mieszkamy w niemczech.
      ja jestem polka wink maz jest niemcem.
      ja zawsze mowie do dzieci po polsku, maz po niemiecku, gonimy za mieszanie jezykow.
      z mezem rozmawiam po angielsku (wszedzie, w domu tez). to pozostalosc z czasow, kiedy nie znalam wcale niemieckiego i teraz trudno sie przestawic. no i w pracy uzywam w zasadzie wylacznie angielskiego.

      czyli w stosunku do dzieci stosujemy OPOL (one parent one language), po angielsku do dzieci nikt nie mowi, jezykiem otoczenia jest niemiecki.
      dzieci miedzy soba rozmawiaja po niemiecku, oczywiscie sa na poziomie native.
      po poslku rozumieja wszystko swietnie, mowia z drobnymi bledami gramatycznymi (poprawiam wytrwale!), maja akcent - ja to slysze, moja polska rodzina twierdzi, ze bredze.
      nie mieszaja jezykow, nie odpowiadaja mi po niemiecku, czasem pytaja o jakies slowo, to odpowiadam.
      czytaja po polsku, ale niechetnie, pisza slabo, ale cwiczymy (3 godziny polskiej szkoly w sobote rano).

      angielski znaja biernie - rozumieja dobrze, o czym z mezem rozmawiamy, ale nie mowia po angielsku.
      choc odkad w szkole maja porzadne lekcje angielskiego, to zaczeli czasem cos do nas zagadywac i dobrze im idzie (maja fajny akcent wink ).
      ostatnio starszy mnie zaskoczyl (10 lat, mlodszy ma 8). od czasu do czasu (4-5 razy w roku) odwiedza nas moja brytyjska znajoma, jemy razem kolacje, pijemy wino, gadamy sobie (po angielsku, oczywiscie). w czesci (kolacja) dzieci uczestnicza, do tej pory biernie (choc zawsze sie ladnie witaja i zegnaja po angielsku).
      w czasie ostatniej wizyty starszy syn po prostu podszedl i zagadal do brytyjki, jakby nigdy nic - po angielsku, o harrym poterze (ogladalismy niedawno film). zaczeli o tym rozmawiac, mlodszy sie wlaczyl smile
      bylam badzo zdziwiona i troche dumna, ze tak bez krempacji zaczeli z native gadac...

      aha - tak, w naszej rodzinie sa 3 jezyki, przy stole tak wlasnie rozmawiamy - ja do dzieci po polsku, maz po niemiecku. z mezem komunikujemy sie po angielsku, dzieci mi odpowiadaja po polsku, mezowi po niemiecku, czasem po angielsku (widac, ze to zabawa). rozumiemy sie nawzajem (najgorzej ma maz z polskim), nikomu taka "trojjezycznosc" nie wydaje sie dziwna. nam dobrze smile
    • kocianna Re: Dziecko za granica 06.01.16, 23:13
      Tak jak forumki pisały: dziecko będzie najlepiej znało język kraju otoczenia, potem polski, potem język ojca (jeśli to Ty będziesz spędzać z dzieckiem najwięcej czasu), przy zachowaniu zasady OPOL (jedna osoba - jeden język). Z tym, że przez pierwsze dwa-trzy lata dzieciak będzie mieszać języki, a ty będziesz wysłuchiwać komentarzy o swojej nieodpowiedzialności. Potem może się zdarzyć (zwłaszcza w Niemczech, choć już coraz rzadziej), że w przedszkolu będą ci bardzo sugerować, żebyś mówiła do dziecka w języku przedszkola, na co się przenigdy nie zgadzaj.

      W połowie podstawówki zacznie się orka na ugorze z utrzymaniem wielojęzyczności. Może nie tyle orka, co trzeba będzie już włączyć świadome działania, sam domyślny OPOL przestanie wystarczać. Trzeba będzie nauczyć dzieciaka czytać i pisać, być może w szkole sobotniej, podsuwać lektury, potem książki popularno-naukowe odpowiednie do wieku, filmy, wozić do PL/kraju ojca na obozy, mierzyć się z buntem i uparcie stosować OPOL, który będzie już uwierał.

      Znam przypadki, kiedy to wszystko przychodzi lekko i naturalnie. Znam przypadki, że dzieci się buntują, a rodzice machają ręką. Znam przypadki, kiedy z różnych przyczyn (dysleksja, obciążenie pozaszkolne typu rehabilitacja, treningi wyczynowe, szkoła muzyczna) brakuje fizycznie czasu na staranną pielęgnację języków rodziców i dzieciak mówi, bo mówi, dogada się na poziomie B1 i na tym koniec. Ale zawsze lepszy rydz, niż nic, prawda?

      Literatura przedmiotu jest przebogata, warto sobie poczytać, bo niemal zawsze trafi się ktoś, kto będzie cię oskarżał, że robisz dziecku w ten sposób krzywdę. Dobrze mieć merytoryczne argumenty, choćby po to, żeby zachować je dla siebie i nie stracić swojej pewności, że czyni się słusznie.
      • kura17 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 07:56
        > Potem może się zdarzyć (zwłasz
        > cza w Niemczech, choć już coraz rzadziej), że w przedszkolu będą ci bardzo suge
        > rować, żebyś mówiła do dziecka w języku przedszkola, na co się przenigdy nie zgadzaj.

        Kocianna, mam dwojke dzieci, wlasnie w niemczech, NIGDY nie spotkalismy sie z taka propozycja, nigdzie. raczej wszyscy chwala dwujezycznosc, uwazaja ti za plus, wpisuja z duma w papiery i wspieraja nauke. w "naszym" przedszkolu byly nawet specjalne dni, gdzie przez caly dzien dzieciu "uczyly sie" jezyka jednego z przedszkolakow - piosenek, liczenia, podstawowych slow... nauczycielki przygotowywaly sie wraz z odpowiednimy dziecmi, moje dzieci uczestniczyly w dniach polskich wink , tureckich, rosyjskich, angielskich...
    • beenthere Re: Dziecko za granica 07.01.16, 09:58
      Dziekuje wszystkim za tyle odpowiedzi i duzo fajnych historii! Ja sama interesuje sie jezykami obcymi, to jedno z moich najwiekszych hobby, ale jako Polka wychowana w Polsce (na poczatku jeszcze za zamknietymi granicami) wiem, ze juz nigdy nie opanuje jezyka jak nativ. Ale dziecko wychowane w takiej mieszanej rodzinie ma spore szanse, wiec czytam z zaciekawieniem! Jesli chodzi o OPOL, jak w takiej sytuacji radza sobie mezowie? Moj zna kilka slow, ja znajomych z Polski raczej nei mam (a z tymi co mam gadamy i tak po ang, bo towarzystwo zawsze jest wymieszane) wiec raczej za duzo sie nie nauczy. Czyli ja rozmawiam sobie z dzieckiem a maz nie wie o co chodzi, ciezko mi teraz taka sytuacje sobie wyobrazic. Jak teraz sobie mysle to raczej moim priorytetem bylby angielski, bo to jest i bedzie nasz jezyk "domowy". Polski jako dodatkowy jezyk, nawet jesli tylko bierny, byloby dobrze podtrzymac, ale chyba nie za cene podzialu rodziny... Niestety tu gdzie mieszkamy nie ma Polskich szkol, nie ma tez zbyt wielu Polakow, wiec takie sobotnie praktykowanie nie wchodzi w gre.
      • kocianna Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:17
        Mój ojciec rosyjski znał tyle, co ze szkoły, kiedy poznał moją mamę, ona polskiego wcale. Nie przeszkodziło im to założyć rodziny smile, a przez te dwa lata, zanim się urodziłam, całkiem nieźle nauczyli się nawzajem swoich języków, pogłębiając znajomość z czasem. Mój ojciec po rosyjsku mówi bardzo słabo, ale wszystko rozumie.
        Pomyśl, o czym będziesz rozmawiać z niemowlakiem? "Aaa kotki dwa" nie wymagają tłumaczenia, ani "a teraz mamusia cię odłoży do łóżeczka i zrobi sobie kawę", ani "kosi kosi łapci", ani "sroczka kaszkę ważyła", a uwierz, że powtarza się to tyle tysięcy razy, że nawet mąż w końcu załapie smile Co najmniej do połowy przedszkola mąż będzie rozumiał wasze rozmowy z kontekstu i mimiki, a potem to już jakoś pójdzie i się przyzwyczaicie.
        • kocianna Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:28
          Co więcej, OPOL tak wchodzi w krew czasami, że zdarza mi się obserwować matki np. na kinderbalu, które do swojego dziecka mówią w swoim języku, a potem powtarzają informację w języku gości (jeśli jest skierowana do wszystkich), albo odwrotnie - zupełnie tak, jakby ich własne dziecko nie rozumiało języka otoczenia.

          Obcy ludzie na początku czują się nieswojo, kiedy siedzą przy stole i nikt nie rozumie, o czym rozmawiasz z synem/córką, ale szybko się przyzwyczajają. Nie znam osobiście nikogo, kto czuł się urażony w takiej sytuacji, choć jestem w stanie sobie wyobrazić jakąś teściową czy niereformowalnego migrantofoba.

          Znam naprawdę DUŻO rodzin wielojęzycznych, a przez krótki czas zajmowałam się tematem naukowo. W środowisku ekspatów, czyli ludzi zwykle nieźle wykształconych i z doświadczeniem migrowania, więc często tolerancyjnych i otwartych na świat, tego typu skutki uboczne utrzymywania wielojęzyczności nikogo nie dziwią i są przyjmowane ze zrozumieniem.
          • kura17 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:44
            to sa jedyne sytuacje, kiedy czasem mowi do dzieci po niemiecku - jesli sa wsrod nas inne dzieci niemieckie i mowie cos do WSZYSTKICH (na przyklad, zeby dzieci umyly rece przed jedzeniem wink ).
            choc i tak czesto najpierw mowie do wlasnych po polsku, a potem powtarzam do wszystkich po niemiecku.
            jednak gdy cos jest skierowane tylko do moich dzieci, to zawsze mowie po polsku (chyba, ze cwiczymy angielski) i nigdy nikt w otoczeniu nie czul sie obrazony. ludzie wrecz sa ciekawi, dopytuja sie czasem, co to za jezyk.
            • zoslo82 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:01
              robie tak samo smile
          • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:47
            Uwazam za niekulturalne mowienie w jezyku ktorego inni nie rozumieja w ich obecnosci.
            • kocianna Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:35
              1. W przypadku rozmów z dziećmi - jeśli to goście mojego dziecka, ograniczam się do wydawania poleceń (umyj ręce, poczęstuj gości ciastkami) i wycofuję się z towarzystwa. Mam w nosie, co o mnie pomyślą inne dzieci.
              2. Jeśli dorosła, inteligentna osoba obrazi się na mnie, bo nie rozumie, o czym rozmawiam np. z 8-latkiem, który wszedł na chwilę do pokoju, to znaczy, że nie jest wcale taka inteligentna i nie muszę utrzymywać z nią kontaktu. Jeśli tenże 8-latek siedzi ze wszystkimi przy stole z jakiejś okazji, to zwykle i tak zajmuję się gośćmi i nawet lepiej, że nie rozumieją, jak burknę "zabierz łokcie ze stołu" czy "używaj noża". Może sobie być pełnoprawnym członkiem rozmów, ale nie skupiam się na nim i nie będę omawiać z nim przy gościach jego szkoły czy problemów kosmologicznych.
              3. Jeśli mój mąż uznałby za niekulturalne, że nie rozumie, o czym rozmawiam z córką, to znaczyłoby, że coś jest bardzo nie tak z naszą relacją.
              • kura17 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:44
                kurcze, Kocianna, nie napisalabym tego lepiej smile
        • kura17 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:42
          jest dokladnie tak, jak Kocianna napisala - moj maz tez nie znal polskiego wcale, teraz malo mowi, ale duuuzo rozumie (na tyle, zeby wiedziec, o czym gadam z dziecmi).
      • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:54
        Jezykiem domowym jest u nas jezyk,który znaja wszyscy.I jest to hochdeutsch.Przyklad gwary w sygnaturce.
      • zoslo82 Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:56
        moj maz tez nie rozumialm polskiego, ale z czasem zaczal rozumiec, uczyl sie wraz z dzieckiem smile
        Wiadomo, ze nie wszystko rozumie,ale widze postepy i co raz rzdziej musze tlumaczyc.
        Moje corki nie chodza do szkoly polskiej tzn. jedna chodzila, ale to byla grupa przedszkolna. Teraz, jak juz umie czytac po angielsku, sama probuje czytac po polsku i hiszpansku z ksiazek czy zwyklego elementarza.
        Poczatek nie jest latwy, bo rodzice maja swoj jezyk, a pozniej nastepuje podzial. Szybko to w chodzi w rodzinna rutyne i na prawde o tym sie nie mysli smile Rodzina nie bedzie podzielona, jesli Twoj maz bedzie pozytywnie nastawiony do OPOL i bedzie wspieral. Oboje musicie byc przekonani,ze to co robicie ma cel.
        Jesli masz rodzine w Polsce, utrzymujesz normalne kontakty, to ta znajomosc jezyka nie bedzie bierna, dlatego warto uczyc smileTo samo, jesli chodzi o meza.
    • quelquechose Re: Dziecko za granica 07.01.16, 10:06
      Mieszkam w Belgii, mam 7-mioletnią córkę, ojciec dziecka jest Flamandem, a język otoczenia to niderlandzki. Ja mówię z partnerem po angielsku, natomiast do córki zawsze po polsku. Na szczęście córka zawsze była chętna do mówienia w PL. Mówi płynnie, ale z błędami (np. 'umarnę' smile), wymowa ok, choć ja czasem słyszę naleciałości z NL. Angielski zaczęła łapać dopiero teraz, ale jest bardzo ograniczony, bo nigdy nie zwracamy się do niej w tym języku. Odpowiadając na potencjalne pytanie edel wink - przy stole mówimy w trzech językach. Ja znam NL wystarczająco, żeby rozumieć, co do siebie mówią, ale mój partner niewystarczająco zna polski, niestety. Jakoś sobie tłumaczymy, nie jest idealnie, ale radzimy sobie. Mam nadzieje, że z czasem wszyscy się trochę poduczymy, żeby konwersacja była bardziej płynna. Nic za darmo! No ale nie wyobrażam sobie inaczej - nie mogłabym mówić do córki w obcym języku, jakieś to nienaturalne dla mnie. Bardzo mnie cieszy, gdy moje dziecko mówi po polsku - jakieś 90% to moja zasługa, reszta to kontakt w Polsce oraz polska szkoła raz w tygodniu - mam nadzieję, że nasiąknie trochę kulturą, oraz poduczy się pisowni.
      • beenthere Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:32
        A masz wielu znajomych Polakow? Kiedys myslalam, ze niemozliwym jest nie nauczenie dziecka swojego jezyka. dziwilam sie jak znajoma mieszkajaca w Anglii z Anglikiem moze nie rozmawiac z dziecmi po Polsku. Teraz mi to zdziwienie nieco przeszlo.. Ja sama w domu po angielsku, w pracy po angielsku, w sklepie po niemiecku, gdzies ten Polski schodzi na dalszy plan. Wlasciwie to tylko jak do mamy zadzwonie, albo czasem z kolezanka przez skypa, ale coraz mniej tych kontaktow polskich. Dlatego wlasnie chce w sobie zbudowac wasza wytrwalosc w uczeniu dzieckasmile
        Co do tych "pogadanek" z malym dzieckiem to racja, maz kotki dwa zrozumie, pewnie sam sie tez nauczy. Ale z drugiej str czy taka nauka rzeczywiscie da dziecku dobra baze jezykowa? Bo tak sobie mysle, ze w PL nawet jak matka zmalym dzieckiem "rozmawia" o zupkach i kotkach, to jednak juz z mezem dyskutuje na szersze tematy, dziecko slucha i cos tam sie samo uczy (albo pyta o slowa ktore gdzies zaslyszalo). A tu jakby caly zasob slownictwa musi wyjsc od matki, jak wy to organizujecie?
        • kocianna Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:42
          No musi wyjść od matki, nie ma przebacz. Więc trzeba otaczać dziecko językiem, czytać mu, puszczać audiobooki/bajki-grajki, TV po polsku, wozić do PL do rodziny i tak dalej.
          W końcu obcych języków też się jakoś uczymy. Akwizycja (nieświadome uczenie się) jest dla dziecka prostsza, a dla rodzica prawie intuicyjna.
          Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Nikt nie obiecuje, że wyrośnie "idealnie dwujęzyczny" (nie istnieje idealna dwujęzyczność) dorosły. Ale przy pewnym wysiłku człowieka o wysokich kompetencjach językowych i kulturowych dasz radę wychować.
        • quelquechose Re: Dziecko za granica 07.01.16, 11:44
          No właśnie odczuwam często brak takich biernych dla dziecka konwersacji obojga rodziców - myślę, że trochę traci też pewnie rozwojowo, albo co chwila pyta - o co powiedziałaś tacie? smile W końcu zacznie więcej łapać z angielskiego i nam to trochę ułatwi.

          Prawie cały ciężar nauki polskiego spoczął na mnie. Mam co prawda znajomych Polaków, ale w pracy, a pracuję w innym mieście, niż mieszkam. Mam parę znajomych w miejscu zamieszkania, ale nie widujemy się zbyt często. Sprawę ułatwia, że mam córkę, nie syna - gramatycznie ułatwia, bo formy te same. Zostałam też zawodową papugą - nieustannie powtarzam, co powiedziała córka, tylko w formie poprawnej. Co gorsza, zdarza mi się to robić z innymi ludźmi tongue_out No i dochodzi czytanie książeczek, bajki po polsku, wizyty w kraju, rozmowy z babcią. W szkole są dwie koleżanki, które mówią po polsku - rozmawia z nimi w dwóch językach (zależy, co robią). Myślę, że łatwiej, gdy oboje rodziców to Polacy, no ale już za późno na tę refleksję wink Jednakże na pewno moja córka ma już dobrą bazę - musi doszlifować pewne kalki językowe i formy gramatyczne, ale z czasem jest coraz lepiej, więc nie tracę nadziei.
        • edelstein Re: Dziecko za granica 07.01.16, 12:01
          Ja nie mam wcale.Jesli rodzic nie zna jezyka kraju zamieszkania to dziecko jest nie jako zmuszony do nauki jezyka.Jesli wie,ze je rozumiesz to to wykorzystuje.To nie jest tak prosto,mówisz do dziecka po polsku,ono bedzie mówic po polsku.To istota zywa,ze swoim charakterem,swoimi planami.Moj syn w wieku 3lat odmowil mowienie po polsku,nie i koniec.Nie mów do mnoe,nie chce i nie bede.Przeszlo mu,ale rok nie bylo zadnych szans.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka