andaba
17.01.16, 22:29
Ciekawa jestem opinii.
Taka sytuacja:
Jest małżeństwo, mają dwoje dzieci, chłopiec z porażeniem mózgowym, niepełnosprawny ruchowo, z uszkodzonym ośrodkiem mowy, intelektualnie sprawny, ale na poziomie codziennego funkcjonowania oraz 5 lat młodsza córka.
Mieszkają w domu, który ma wykończone sypialnie rodziców (sypialnia ojca jest pracownią, matki gabinetem), salon i pokój wspólny dzieci. Można by wykończyć jeszcze jeden pokój żeby córka miała swój pokój, ale ojciec (główny opiekun chłopca) nie chce tego robić, żeby syn nie został sam, bo jak mówi, wszyscy by się w swoich pokojach pozamykali, a on by siedział sam. Zdania matki nie znam, ale musi zbyt mocno nie oponować, bo mogłaby się uprzeć i wykończyć pokój własnym sumptem, stać ją.
Obecnie dyskusja jest akademicka, bo córka czwarty rok mieszka na stancji, w domu bywa w wekeendy.
Ale tak się zastanawiam, czy konieczność podporządkowania się bratu jest w porządku w stosunku do dziewczyny? (Wiem, że chciała mieć swój pokój). A może rodzice mają rację dbając o syna, bo córka miała towarzystwo w szkole, a syn nauczany w domu, po skończeniu 18 lat wcale, nie miał kontaktu z ludźmi, nie licząc pobytów w sanatoriach?