Dodaj do ulubionych

pogmatwana historia

13.02.16, 11:27
Koleżanka zwierzyła mi się wczoraj z pewnej historii. Jest mężatką od dobrych 10 lat,mają jedno dziecko. Normalne życie,bez większych wzlotów i upadków. Przez cały czas odkąd poznała męża przyjaźni się z byłym facetem.Mąż o tym nie wie.... Ten facet to narzeczony z młodości (podobno jest sam). Mieszkają w innych krajach, spotykają się 1-2 razy w roku ,kiedy on przyjeżdża na urlop. Bez podtekstów seksualnych.Przynajmniej z jej strony jest czysta sprawa,on podobno nadal coś do niej czuje. Kontaktują się telefonicznie,mailowo. jej mąż nie zdaje sobie z tego sprawy (hardcore,co?). I teraz najlepsze... Ona zawaliła pewną sprawę (przez brak doświadczenia,nie celowo) i teraz musi zorganizować kilka stów,żeby naprawić sytuację. Przyjaciel słysząc o tym nalega,że pomoże i przesyła jej kasę.Ona waha się co zrobić.On podobno nie oczekuje zwrotu i nalega,bardzo chce jej pomóc.,a jedynie chce,żeby miała spokojną głowę.Z grubsza to tyle. Nie wiem czemu maż nie wie o tej kasie (że ma jakiś problem). Opowiedziała mi wszystko,była poruszona. Nie chcę jej oceniać,totalnie mnie zaskoczyła tą opowieścią. A Wy jak myślicie,robi coś złego?
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:31
      Nie. Opcja "koło ratunkowe" i 'telefon do przyjaciela" nawet w teleturniejach występuje smile a "ławka rezerwowych" - w sporcie smile to naprawdę ma sens smile
      • prophetess.pl Re: pogmatwana historia 13.02.16, 13:29
        I "czerwona kartka" również. Pani powinna ją dostac 10 lat temu, ale widac sędzia kalosz wink.
    • lauren6 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:39
      Myślę, że to małżeństwo jest spisane na straty, jeśli po 10 latach bycia razem żona odstawia takie akcje.
    • fomica Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:43
      > A Wy jak myślicie,robi coś złego?
      Niby nie, ale nie rozumiem tych sekretów przed mężem. Dziwnie bym się czuła gdybym sie w końcu dowiedziała, że mój mąz latami utrzymywał jakąs ukrywaną przede mną znajomość i brał od niej kasę w sytuacji podbramkowej (!) uncertain
    • hedna Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:43
      zapytałam Was,bo mam mętlik w głowie. Nie moja sprawa, ale kurde nie podejrzewałabym....
    • krejzimama Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:47
      Totalny brak lojalności. Do odstrzału.
    • angeika89 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:53
      Moim zdanie tak, robi coś złego...
      Można się przyjaźnić z osobą odmiennej płci, nawet z byłym facetem, ale nie widzę sensu ukrywania tego przed mężem. Chyba, że rzeczywiście ma co ukrywać?
      I skoro jest mężatką, układa im sie etc to dlaczego ma przed nim tajemnice, że ma problem finansowy.
      Moim zdaniem ów koleżanka jest nie szczera wobec męża i jawnie go okłamuje. Nie wiem czy to dobrze rokuje na kolejne lata...
    • anorektycznazdzira Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:54
      >robi coś złego?
      Robi coś głupiego tongue_out
      Oczywiście, że to wyjdzie, wcześniej czy później zawsze wychodzi i będzie jazda, słuszna i uzasadniona, ze strony męża. Bo jak nie ma czego, to się nie ukrywa, a jak się ukrywa, to widocznie jest co.
      Poza tym, gdybym podejrzewała, że jakiś facet "coś" do mnie czuje, to W ŻYCIU nie wzięłabym od niego kasy i ładowałabym się względem takiej osoby w długi wdzięczności. Długi kiedyś trzeba spłacić tongue_out A już kompletnie nie rozumiem, dlaczego o pomoc w załatwieniu pieniędzy nie poprosiła własnego męża, niby najbliższego jej człowieka, tylko kochasia sprzed lat?
    • kkalipso Re: pogmatwana historia 13.02.16, 11:59
      Jeśli naprawdę nic poza przyjaźnią ich nie łączy to nie widzę nic strasznego.
      Za to bardzo mnie dziwi brak kilku tych stówek, bo przecież nie chodzi o tysiące.
      • hedna Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:04
        Wg jej opowiadania nic. Rozmawiają o wszystkim,znają się kupę lat. Przez cały czas związku z mężem (już kilkanaście lat) nie łączyło ich zupełnie nic,poza koleżeńskim buziakiem w policzek. Tyle mi wiadomo wink
        • hedna Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:04
          a mąż nie wie,bo podobno nie zrozumiałby i nie zaakceptował tej przyjaźni
          • drobnostka7 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:40
            Chyba mało który by zaakceptował, zwłaszcza, że tyle lat jest okłamywany ...
            W ten sposób dziewczyna gmatwa życie i temu eksiowi i mężowi i sobie, dzieciom jeśli mają też... Jeśli nie mają to jest to dobry moment by wyznać mężowi, że jest w kontakcie z eksiem, dobry bo nie będzie trzeba dalej brnąć w kłamstwa a to ciężka robota z pewnością! Tyle spamiętać! wink
            • jola-kotka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:07
              A to z każdego spotkania,telefonu,meila trzeba się tlumaczyc mezowi,skoro to tylko kolega a maz by nie zrozumial,to po co teraz mieszac sobie w zyciu? Tak jak jest ,jest ok i ja nie widze powodu do zmiany tego na sile.
          • asia_i_p Re: pogmatwana historia 13.02.16, 20:47
            Im więcej czasu mija, tym mniejsza szansa, że zrozumie i zaakceptuje.
            Mojego męża coś takiego zabolałoby bardziej niż jednorazowy skok w bok.
    • asmarabis Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:13
      elowo) i teraz musi zorganizować kilka stów,żeby
      > naprawić sytuację.

      Kolezanka nie ma KILKA STOW?????
      Serio chodzi o 400-500 pln, czy czegos nie rozumiem?
      Ukryte podtrzymywanie znajomosci jest dla mnie prawie jak zdrada- nie chcialabym byc na miejscu jej meza...
      • wioskowy_glupek Re: pogmatwana historia 13.02.16, 20:56
        Tak, wyobraź sobie że można nie móc wyciągnąć z tyłka kilku stów... Oprzytomniej kobieto
    • karmelowa_bombonierka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:33
      Mnie w tej opowieści niepokoi jedno. To jej (bohaterki) poruszenie, przedstawienie sprawy jako czegoś niesamowicie emocjonującego etc. Ok, utrzymuje kontakt z byłym, luźny, z jej strony bez podtekstów (podobno), raz do roku się widza (zakładam że nie wyjeżdżają razem na urlop bez wiedzy małżonka), czasem do siebie zadzwonią. On ją wsparł kilkoma stówami w trudnej sytuacji - nie wiem gdzie mieszka i jak zarabia, ale raczej to zapewne nie była dla niego jakaś straszna akcja z poświęceniem się i wzięciem pożyczki w pracy.

      Co w tej całej sprawie jest dla niej takiego obciążającego? Nagle?
      Ok, mąż nie wie o utrzymywanym kontakcie. Ale czy naprawdę to - o ile jest on taki naprawdę luźny - coś strasznego? Tak, tak wiem, w małżeństwie nie ma tajemnic etc.

      Chyba że ten kontakt wcale nie do końca jest tak pozbawiony większych emocji z jej strony, tak nie do końca jest to czysta przyjaźń. I dziewczyna zdaje sobie sprawę że przyjęcie tych pieniędzy to pewnego rodzaju kolejny krok w tym ich specyficznym układzie - bo wcześniej były tylko telefony i spotkanie na kawę raz do roku.
      Tudzież dziewczę wie jakie (w głębi duszy) oczekiwania ma facet, cierpliwy niesamowicie zresztą, jej było fajnie z nim lekko flirtować i kontakt utrzymywać (bez żadnych kosztów własnych) a tu nagle została sytuacją niejako zmuszona do zmniejszenia dystansu, przyjęcia pieniędzy od swojego cierpliwego, cichego adoratora. I obawia się - być może podświadomie, że ten dla niej tak wygodny układ - został naruszony.

      Nie sądzę by osoba męza i jakiekolwiek wyrzuty sumienia na tym tle tu grały jakąś rolę.
      Bardziej widzę obawę że miły i niezobowiązujący, za to dowartościowujący flircik na boku przyjął nieco inną postać.
      • hedna Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:54
        Podobnie pomyślałam.
        Ktoś pytał,chyba chodzi o 700zł,a czy ma jakieś lewe czy nie to nie wiem.wiem natomiast ,że w tej chwili są dla niej problematyczne.
        Z moich wiadomości wynika,że nie wchodzą w grę inne sytuacje niż krótkie spotkanie 1-2 razy w roku na kawę. I że ten facet nie chce jej rozbijać życia,niczego niszczyć.
        • najma78 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 13:03
          Wiec co jest zlego w tej znajomosci? Spotykaja sie raz na rok na kawe,przyjaciel pomoze jej gdy ma klopoty finansowe , ma z kim pogadac i tyle. Maz nie zawsze jest przyjacielem. Moze nie chce mu powiedziec o problemie finasowym bo wie ze zareagowalby negatywnie? Poza tym ten przyjaciel to taki przyjemny excitement w zyciu, a ona widac tego potrzebje jak wiele osob.
        • asmarabis Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:04
          O masakro nie pojmuje jak ktos kto ma na utrzymaniu dziecko nie ma odlozonych nawet 700 pln, szok
          naprawde z ta kolezanka wszystko w porzadku?
          • wioskowy_glupek Re: pogmatwana historia 13.02.16, 20:57
            Z nią tak pytanie czy z tobą jest wszystko ok, skoro żyjesz w jakimś nierzeczywistym świecie, że takie rzeczy cię dziwią ?
            • tiszantul Re: pogmatwana historia 14.02.16, 00:39
              > Z nią tak pytanie czy z tobą jest wszystko ok, skoro żyjesz w jakimś nierzeczyw
              > istym świecie, że takie rzeczy cię dziwią ?

              znając życie z emamy, obstawiałabym, że pewnie dziewczyna wykupiła wczasy na sezon letni 2019 i dlatego chwilowo nie ma paru stówek
      • jola-kotka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:12
        Pewnie nie było emocji do momentu do którego był tylko kolega i nie laczyly ich espolne sprawy jak kasa. Teraz ona zaczyna postrzegać sytuacje inaczej biorac od niego 700 zl i już nie czuje się komfortowo wobec meza. przynajmniej ja to tak widze, znajomość jakby przeszla na inny etap,ona teraz czuje się jakos zobowiazana wobec kolegi i wyrzuty sumienia lapie.
    • najma78 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 12:53
      Nie robi nic zlego. Gdyby sie zdecydowala jednak na te pieniadze to powinna mu je oddac. Ja bym tak zrobila, chce pomoc ok ale traktowalabym to jako pozyczke.
    • niennte Re: pogmatwana historia 13.02.16, 13:18
      Jak moja koleżanka zwierzyła mi się przed laty, że ma kochanka, to nie poleciałam z tym na forum, nie wypaplałam nikomu.
      Minęło zauroczenie, związek się rozpadł, a koleżanka z mężem są nadal szczęśliwym małżeństwem.

      Mnie nauczono przysłowia: "Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". W małżeństwie bywają czasem malutkie tajemnice i najlepiej, żeby takie zostały.
      Nie do mnie należy moralny osąd tej historii. Gdybym była na jej miejscu, pieniądze bym zwróciła.
    • ophelia78 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 13:19
      Niech odwróci sytuację - mąż jest w stałym kontakcie ze swoją byla narzeczona; dzwonią, gadaja, piszą do siebie. I tak przez dekadę. W ukryciu. sytuacji problematycznej - o której ona, żona, nic nie wie - exnarzeczona oferuje pomoc.

      I jak ona - zona - by sie w takiej sytuacji czula? Niech sama sobie odpowie SZCZERZE na to pytanie. I będzie miala odpowiedz na pytanie czy robi cos zlego i czy powinna brać kasę od exa.
      • echtom Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:16
        No dokładnie. Czystych układów nie ma potrzeby ukrywać, zwykle włącza się po prostu takie osoby do wspólnego życia towarzyskiego.
        • niennte Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:34
          echtom napisała:

          > No dokładnie. Czystych układów nie ma potrzeby ukrywać, zwykle włącza się po pr
          > ostu takie osoby do wspólnego życia towarzyskiego.
          >

          Pewnie, że tak najlepiej.
          Ale bywają bardzo zazdrośni mężowie/żony, którzy w najzwyklejszej znajomości dopatrują się drugiego dna, drążą, ograniczają partnera, wymagają zerwania z rodziną (jakże częste na emamie), kolegami, koleżankami, byłymi - to co wtedy? Jeżeli małżeństwo jest mimo wszystko udane?
          Lepiej ukryć niewinną znajomość niż narażać się na awanturę i ciosanie kołków na głowie.
          • lady-z-gaga Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:10
            >bywają bardzo zazdrośni mężowie/żony, którzy w najzwyklejszej znajomości dopatrują się drugiego dna,

            Każdy mąż, gdyby dowiedział się, że jest oszukiwany (bo skoro żona spotyka się z przyjacielem w tajemnicy, to musi mężowi skłamać wychodząc z domu, czyż nie? smile ), miałby prawo dopatrywac się drugiego dna.
            • niennte Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:52
              No, jeżeli małżonkowie muszą rozliczać się z partnerem co do minuty... Można się z kimś spotkać nie ostentacyjnie wychodząc z domu po południu, jest tyle różnych możliwości, zwłaszcza jak się nie pracuje w fabryce przy taśmie, lecz posiada jakiś wolniejszy zawód.

              Ja tu nie piszę o oszukiwaniu, tylko o przemilczeniu czegoś niewinnego, co zostałoby źle zrozumiane i wyolbrzymione.
          • echtom Re: pogmatwana historia 13.02.16, 17:40
            > Jeżeli małżeństwo jest mimo wszystko udane?

            Patologiczna zazdrość i zaborczość średnio mi się wpisują w definicję udanego małżeństwa, ale rozumiem, że czasem trzeba iść na aż tak głęboki kompromis.
        • baltycki Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:39
          Zalezy od wyobrazni partnerki/a,
          co piatek dzwoni do mnie kobieta, ktora byla przed 5-6 laty moja kobieta,
          lubie te rozmowy (aseksualne!),
          nikt o nich nie wie..
          I tak jest dobrze smile
          • asmarabis Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:59
            baltycki napisał:

            > Zalezy od wyobrazni partnerki/a,
            > co piatek dzwoni do mnie kobieta, ktora byla przed 5-6 laty moja kobieta,

            A co jak bedzie potrzebowac 700, pozyczysz?
            • baltycki Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:11
              Oczywiscie.
        • babcia.stefa Re: pogmatwana historia 14.02.16, 08:20
          Zgadza się - utrzymujemy kontakty z moim eks, bywa u nas na imprezach, opiekujemy się jego psem, jak potrzebuje, on dyskretnie ma baczenie na lokatorów naszego mieszkania (mieszka w tej samej klatce), zdarza mi się pogadać z nim chwilę, jak jadę tam w jakichś celach związanych z mieszkaniem. Mój mąż nie ma z tym najmniejszego problemu, znają się od kilkunastu lat.

          Ale nie umawiam się z nim specjalnie, żeby przy herbacie prowadzić rozmowy o życiu.
      • przystanek_tramwajowy Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:22
        Było już takie coś. Mąż umierający, żona ma jakiegoś żonatego wielbiciela, co chce jej odstąpić mieszkanie. E-matki były jak najbardziej za tym, żeby za plecami umierającego męża pani korzystała z uprzejmości wielbiciela, nawet gdyby musiała mu się w określony sposób zrewanżować.
      • mamusia1999 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 22:16
        no kiedy ona właśnie dlatego nie mówi, że sama by odwrotnej sytuacji nie zniosła.
        ja mam takiego byłego, za którym bardzo tęsknię w charakterze kumpla, może też za tamtym kawałkiem życia. nie mam rozterek zadnych, bo nie mamy kontaktu.
        za to o dziwo znam małżeństwo w podobnej do opisanej sytuacji. co jeszcze dziwniejsze, mimo upływu niemal 3 dekad do żadnej tragedii nie dochodzi.
    • anty_nick Re: pogmatwana historia 13.02.16, 14:53
      nie chciałąbym mieć takiej koleżanki, której powiedziałam cos w sekrecie, a ona poleciała an forum to opisać i roztrząsać czy dobrze robię czy źle.
      • baltycki Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:08
        Chcesz zamknac forum?
        Tesciowej, matki, siostry, szwagierki i ich meskich odpowiednikow tez nie chcesz?
        Zostanie kaznodzieja z uchodzcami sad
        • kkalipso Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:02
          Ha ha
      • hedna Re: pogmatwana historia 13.02.16, 18:46
        Moja droga,opisałam sytuację w zarysie nie podając danych i szczegółów. Nie oceniam,wg mnie to bardzo fajna dziewczyna,nie potępiam,nie pochwalam.
    • kamunyak Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:11
      a co pogmatwanego w tej historii?
      Znam wiele osób utrzymujacych kontakty z byłymi. Czasem lepiej żeby mąż/żona nie wiedzieli. Nie to, że robi się coś złego, tylko, ze jakos tak dziwnie sie składa, że obecni są bardzo zazdrośni o byłych, nawet jeśli nie utrzymuje sie z nimi kontaktów, wystarczy stare zdjecie, list itp. i juz jest afera.
      Dziwne jest to, że dziewczyna ma problem z kiluset złotymi, debetu zrobić nie może? powiedzieć mężowi? No cokolwiek... Ja rozumiem problem ze zorganizowaniem kilku tysięcy ale kilka stów?
    • baltycki Re: pogmatwana historia 13.02.16, 15:28
      > Przyjaciel słysząc o tym nalega,że pomoże i przesyła jej ka
      > sę.Ona waha się co zrobić.On podobno nie oczekuje zwrotu i nalega,bardzo chce j
      > ej pomóc.,a jedynie chce,żeby miała spokojną głowę.

      Kiedys bylem w podobnej sytuacji (jednak oczekiwalem zwrotu),
      oskarzyla mnie, ze tą pozyczką
      chcialem ja "zwiazac ze soba".
      Moze on tez ma zamiar zwiazac?
    • jola-kotka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:03
      Zle bo ma przyjaciela? Bzdura,kasa? pare stow nie majatek a jak jej pomoga to tylko dobrze ze jej ma kogos na kogo może liczyc .
      • jola-kotka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:04
        Ze jej pomogl i ma .... sory
        • konwalka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:29
          co jest pogmatwanego tutaj? że gada z byłym, że nie mowi mezowi, że nie ma kasy i pozycza?
          nie widzę zadnych rewelacji
          przyznam, ze nie wiem, czy moj mąż utrzymuje kontakty z byłą narzeczoną, ale chyba tak
          spotkali się tez kiedy był w Polsce
          kompletnie mi zwisa to, czy czasami do siebie dzwonia, esemesują czy co
          chce to powie, nie chce- nie powie
          nie widze problemu
          • jola-kotka Re: pogmatwana historia 13.02.16, 23:14
            No wlasnie nie wiadomo smile
    • bei Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:29
      Ech....smutne, ze nie moze mezowi powiedziec o problemie i smutne to, ze ona nie moze wygospodarowac tych kilku stowek ze swoich pieniedzy.
      Mysle, ze od przyjaciela, od przyjaciolki przyjelabym pozyczke, ale nie od przyjaciela, ktorego ukrywa przed meżem.
      Dlaczego go ukrywa?
      Moze wyjsc w zyciu tak, ze wszystko sie wyda i uwikla sie w niepotrzebne klopoty.
    • mynia_pynia Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:43
      Ojjjj ...ale straszne to ;P Też przyjażnie sie z byłym, też spotykam taz w roku, bez podtekstów, z tym, że my czasem żałujemy, że mamy inne rodziny a nie wspólną.
      • asmarabis Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:57
        To dlaczego sie nie zejdziecie tylko meczycie siebie i swoje rodziny?
        • mynia_pynia Re: pogmatwana historia 13.02.16, 18:11
          Bo to tylko czasami ;P. A to że się czasem tęskni za czymś co było, że zapomina się powody rozstania to inna bajka.
    • 18lipcowa3 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 16:55
      Brałabym kasę i nie mówiła męzowi i przyjacielu.
    • iwoniaw A co to za malwersacja, że nie może o tym mówić 13.02.16, 22:26
      własnemu mężowi?
      To, że mąż nie śledzi jej maili i sporadycznych spotkań z dawnym znajomym, to nic dziwnego ani nienormalnego (ale już fakt, że ona celowo tę znajomość ukrywa i pilnuje się, żeby o niej mężowi nawet nie wspomnieć, rzeczywiście sprawia, że nie jest to raczej taka jasna i niewinna sytuacja, jak ona deklaruje), ale co ona nawywijała takiego finansowo, że mężowi się nie może do tego przyznać i poprosić o pomoc w rozwiązaniu problemu?
      Jak dla mnie to małżeństwo bohaterki tej historii jest fikcją na wszystkich płaszczyznach.
      • jola-kotka Re: A co to za malwersacja, że nie może o tym mów 13.02.16, 23:20
        Tylko nic nie wiemy o tym mezu może to jeden z tych co robi zonie awanture bo mu się wydawalo,ze facet przechodzący obok nich wlasnie na nia spojrzał,znam takiego przed takim to strach wszystkiego.
        • iwoniaw Re: A co to za malwersacja, że nie może o tym mów 13.02.16, 23:44
          No, to może być jedna z wersji odpowiedzi, dlaczego to małżeństwo jest do niczego.
    • hermenegilda_zenia Re: pogmatwana historia 13.02.16, 22:28
      Jedyny mój komentarz jest taki, że nie przyszłoby mi do głowy robić przed mężem tajemnicy z utrzymywania normalnej platonicznej znajomości/przyjaźni ze sporadycznymi spotkaniami 2 razy w roku z byłym chłopakiem. Po co?
      • lauren6 Re: pogmatwana historia 13.02.16, 23:43
        Problemem nie jest utrzymywanie znajomości z ex, tylko to, że nie ufa mężowi. Rozważa pożyczkę u exa, któremu powiedziała o swoimi problemie, a mężowi nie. W takim razie co to za małżeństwo, że woli polegać na obcym facecie?
        • hedna Re: pogmatwana historia 14.02.16, 13:03
          to chyba jest tak,że teoretycznie mogłaby mężowi o tej kasie powiedzieć,ale różnie między nimi bywa,a ten "kumpel" jest zorientowany w temacie i chce jej pomóc. Dla niego te pieniądze to nie problem.Wspierał ją w różnych sytuacjach (słowem),zawsze gdzieś tam jest
          • hedna Re: pogmatwana historia 14.02.16, 13:05
            wiem tyle,że ona nie zdradziłaby męża , o czym ten "kumpel" wie. mają jakiś sentyment do siebie,ale nie chcą niczego w życiu przemeblowywać. On jest sam,ale nie chce jej rozwalać związku.Ona od męża nie zamierza odchodzić,nie jest zauroczona kumplem (byłym)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka