eli-tea
16.02.16, 04:05
Ostatnio spotkałam się z moim byłym. Pogodziliśmy się, pogadaliśmy szczerze. Chcielibyśmy do siebie wrócić ale nasza sytuacja nie jest taka prosta. On obecnie mieszka u takiej kobiety, z tego względu ze nie ma gdzie pójść. Powiedział mi żebym jeszcze trochę poczekała, że postara się znaleźć lepszą pracę bo na razie to tylko tak dorywczo pracuje, ze wtedy wynajmie pokój i jak już ogarnie to wszystko to moglibyśmy spróbować być ze sobą. Powiedziałam że czas pokaże. Od tamtej pory mieliśmy ze sobą codzienny kontakt, on codziennie do mnie dzwonił. Ja mam faceta, mój były dobrze o tym wie. No i w sobotę szłam z moim facetem do niego, mój były do mnie zadzwonił i mu powiedziałam ze idę z moim facetem do niego. Na to mój były a co, to zostajesz u niego na noc? To jutro wrócisz? A ja mówię że tak a on mówi ok to zadzwonię jutro. No i nie zadzwonił. Już 2 dzień się nie odzywa. Nie wiem czy jest zły czy co? Ale przecież my do siebie nie wróciliśmy wiec tak dziwnie się zachowuje. To tak jak ja bym miała do niego pretensje że mieszka u tamtej kobiety. Rozmowa była że czas pokaże co będzie dalej. Co prawda uczucie sobie wyznaliśmy ale jak na razie nic po za tym. Co ja mam o tym myśleć?