Dodaj do ulubionych

Sprzątanie w Londynie.

12.03.16, 09:12
Przepraszam, temat miał być "Polacy w Londynie", ale w sumie na jedno wychodzi, więc nie zmieniam.

weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19741842,polacy-w-londynie-mowili-mi-ze-wyjezdzali-od-czegos-a-nie.html#TRwknd

"Większość imigrantów trafia do Londynu jak do złotego miasta: sprzątają, kładą cegły, pracują jako ochroniarze, zmywają talerze, nigdy realnie nie korzystają z jego bogactwa - mówi o losach imigranckiej klasy robotniczej w Londynie, w tym Polaków, dziennikarz Ben Judah, autor książki "This Is London"."

Na tym forum nikogo takiego nie znam z emigrantów (czy angielskich czy niemieckich), każdy pracuje jako ceniony specjalista.
Warto zatem poznać inny punk widzenia.
Obserwuj wątek
    • 7dosia Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:27
      kaz_nodzieja napisał(a):

      > "Większość imigrantów trafia do Londynu jak do złotego miasta: sprzątają, kładą
      > cegły, pracują jako ochroniarze, zmywają talerze, nigdy realnie nie korzystają
      > z jego bogactwa

      Ale jak nie korzystają? Korzystają. Dostają jakieś zasiłki, np. na dzieci i inne zapomogi. Wprawdzie to ochłapy, ale lepsze to niż nic smile
      • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:33
        Tez korzystam,dostaje kindergeldbig_grin
        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:38
          Korzystaj póki jeszcze Was stać na zasiłki smile
          • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:41
            To nie jest zasilektongue_out
            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:47
              Czyli wypłata za pracę?
              • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:51
                Nie,Bonus za placenie podatkow.
                • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:56
                  Pracujący bezdzietni też płacą tam podatki, prawda? Dostają za to comiesięczny dodatek pieniężny?
                  • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 09:59
                    Zalezy ile ten bezdzietny zarabia.
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:00
                    Pracujacy bezdzietni jesli nie wyorldukuja dzieci beda korzystac z podatkow placonych przez tych ktorzy teraz sa dziecmi.
                    Tak to dziala. Wychowanie dzieci to wieksze wydatki i wiecej pracy, a ten bonus tego nie pokryje,bezdzietnych to ominie a gdy sie zestarzaja ktos bedzie musial na nich zarabiac, bo beda chorzy, beda wymagac opieki itp. Skoncz wiec gazeciarz z tym idiotycznym tokiem myslenia.
                    • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:06
                      Z drugiej strony bezdzietny obciąża państwo tylko sobą - swoim ewentualnym leczeniem, swoją edukacją itd. Dzietny obciąża państwo dodatkową osobą - dzieckiem. Dochodzą więc koszty (do tych samych co bezdzietny) jego edukacji - od przedszkola do szkoły średniej (studia chyba są płatne) czyli dobre 18 lat, koszty leczenia, podręczników (finansowych przez państwo) i owych zasiłków dodawanych "na dziecko". Dzietny też się starzeje i też na stare lata potrzebuje leczenia czy opieki tak samo jak bezdzietny.
                      • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:12
                        Na bezdzietnego beda pracowac cudze dzieci. Na ciebie gazeciarz tez. Chociaz ty to lepiej ze dzieci nie masz.
                        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:19
                          Nie znam gazeciarza, ale nie istotne. Nazewnictwo nie jest zbyt ważne dla mnie.
                          Bezdzietny całe życie (zwykle) pracował i płacił podatki, więc nie pasożytował i należy mu się za to zwrot w postaci emerytury (na którą składki płaci. W podatkach dokładał więcej niż dzietny gdyż podatki szły zarówno na jego samego (jego własna edukacja czy leczenie chorób) jak i obce dzieci (ich leczenie, ich edukacja, a także i więzienie bo nie każde dziecko kończy jako uczciwy obywatel). Skoro obce dzieci korzystały z jego pieniędzy to w sumie sprawiedliwe jest, że potem i on żyje z nich.
                          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:22
                            Obce dzieci utrzymywane sa glownie z tego co zarviaja ich rodzice, u nie zapomnij gazeciarz ze ci rodzice tez placa podatki.
                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:44
                              Nie licząc bogaczy poziom życia wraz z dzieckiem zazwyczaj spada. To proste - dotychczasowa pensja ma wystarczyć na trzy osoby (lub więcej) niż dwie jak do tej pory, przy czym często jedno z rodziców nie może podjąć pracy w tak dużym zakresie jak w czasach bezdzietnych (np. dodatkowe prace w weekend, nadgodziny, delegacje). Pracodawca zwykle nie podwyższa pensji z powodu urodzenia się potomka, prawda?
                        • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:51
                          Nie beda bo od jakiegos czasu umowa spoleczna zostala zerwana i kazdy robi na siebie. Wyru..ane zostalo pokolenie obecnych 30-40latkow, ktorzy wiedza, ze musza pracowac na emerytury dzisiejszych emerytow bo ZUS wyplaca emerytury z biezacych wplywow. Jednoczesnie na wlasne emerytury nie odkladaja wcale bo czesto pracuja na smieciowkach i czesc z nich zarabia tak malo, ze nie sa w stanie zdecydowac sie nawet na jedno dziecko.
                          • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:55
                            Nie często, realnie tzw. śmieciówki to około 8% wszystkich umów. To nawet nie jedna trzecia, więc o jakiej większości mówisz?
                            • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:01
                              Chyba nie doliczyłeś przymusowo samozatrudnionych.
                              • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:20
                                Przymusowo samozatrudnieni przymusowo placa skladki na ZUS.
                                • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:22
                                  Tak samo jak zatrudnieni na umowach zlecenie.
                                  • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:48
                                    Ona myśli, że na umowach-zlecenie nie opłaca się ZUS-u stąd jej bajania, że większość nie ma opłacanych składek.
                                    • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:13
                                      Nie mysle wcale o zleceniach tylko o osobach, ktore np. nie maja innego wyjscia jak pracowac na czarno. Albo o osobach, ktore pracuja oficjalnie na 1/8 etatu a reszte pensji szef wyplaca pod stolem.
                                      • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:22
                                        Ile znasz takich osób?
                                        • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:54
                                          Conajmniej 3 a sadze, ze skala zjawiska jest znacznie wieksze w malych miastach i miasteczkach. To, ze tego nie widac w duzych miastach, to nie znaczy, ze tego nie ma. Nie kazdy moze wyjechac do wiekszego miasta chociazby, nie mowiac o zagranicy.
                                          • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 11:04
                                            Ja znam o wiele więcej, ale to dlatego, że tu żyję i mieszkam. W zdecydowanej większości przypadków praca "na czarno" jest dorywcza do już istniejącej legalnej. Mam nadzieję, że nikt mnie nie namierzy wink No, dobrze - podanie niżej przykłady są całkowicie fikcyjne i wyssane z palca.
                                            Jedna osoba pracuje w firmie sprzątającej (legalnie), po pracy sprząta w prywatnych domach, ale już nie w ramach firmy (firma owa sprząta w biurach). Druga osoba sama ma firmę sprzątającą, jednoosobową. Zlecenia od stałych i znanych klientów nie są ujmowane w dochodach wink Kolejna ma pracę na niskim szczeblu (ale nie fizyczną) w pewnej zacnej instytucji, po pracy np. w soboty dorabia sprzątaniem. Czwarta osoba - na emeryturze dorabia sobie jako niania. Piąta (koleżanka pierwszej) jest woźną w szkole, legalny etat, po pracy dorabia sobie sprzątaniem po domach. Szósta jak nasza forumowa Edelstein dorabia sobie "na czarno" robienie tipsów po klientkach, pracę legalną w salonie piękności oczywiście ma. Siódma osoba ma firmę remontową, płytki itp. Ze stałymi klientami lub poleconymi nie bawi się w papierki. Ósma osoba to ktoś z tego forum, mimo legalnej pracy dorabia sobie robiąc pedicure i inne stałym i znanym klientkom u nich w domu. Dziewiąta osoba to typ wolnego ptaka, jakby chciał to by znalazł sobie pracę, bo ma doświadczenie, ale nie chce. Dorabia na czarno gdzie tylko się da, może sobie pozwolić bo nie ma rodziny, dzieci, kredytu, a po rodzicach ma dom i jakiś tam spadek. Jest dobry w tym co robi, pamiętam jak odszedł z jednego zlecenia od pewnego zamożnego faceta bo ten go źle traktował i ten bogaty sam do niego wydzwaniał z prośbą o powrót. Gdyby chciał znalazłby pracę lub założył DG - nie chce. Dziesiąta osoba błagała w pewnej firmie (chcącej dać umowę) by nic mu nie dawali umowy, a pieniądze tylko "do ręki" bo "była żona....".
                                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 11:05
                                              A to nie wszyscy....
                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:47
                              Nie ma przymusowo zatrudnionych albowiem przymus pracy wymarł wraz z upadkiem PRL-u. Zawsze można poszukać pracy gdzie indziej.
                              • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:14
                                Sam dobrze wiesz, ze nie zawsze i nie wszedzie, czasem jest to bardzo trudne ...
                                • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:23
                                  Ale jak widzisz po swoim przykładzie - możliwe.
                                  • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:57
                                    Ale ja mam taki zawod, ze mi jest latwiej. Za granica znalezienie odpowiedniej pracy wymagalo sporego wysilku ale ja mam tez inne warunki startowe: nie jestem obciazona odpowiedzialnoscia za dzieci, moj partner zarabia dobrze, przez dlugi czas nie mialam kredytu na glowie, mam prawo jazdy i wlasny samochod i duze wsparcie u boku. Jesli tego sie nie ma to jest duzo, duzo trudniej.
                      • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:15
                        Dzieciaci generują popyt i konsumują więcej produktów i usług lokalnych i to takich, z których bezdzietni nie korzystają.
                        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:19
                          Ale te dzieci robia to tylko czasowo. Wiekszosc z nas placi podatki z ktorych sa finansowane rozne rzeczy zktorych sie nie korzysta.
                        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:23
                          Tylko dzieci bogaczy.
                          Dzieci biedaków i przeciętniaków nie generują popytu. Biedak nie zacznie naraz zarabiać dwa razy więcej bo urodziło mu się dziecko. Tylko będzie dla siebie kupował gorszej jakości jedzenie czy zrezygnuje z jakiegoś płatnego hobby by starczyło na jedzenie i potrzeby dzieciaka. A gdy jest bardzo biedny będzie jeszcze ciągnął zasiłki z opieki społecznej na dziecko (darmowe obiady w szkole, dodatki finansowe).
                          Znasz choć jedną rodzinę biedaków, która zaczęła więcej konsumować i lepiej zarabiać bo urodziło im się dziecko (lub kolejne dziecko)? Często wprost przeciwnie, uwiązana matka małego dziecka nie ma możliwości dorobić sobie dodatkowej kasy (jak przed ciążą) bo ktoś z dzieckiem musi siedzieć, dziecko choruje itp. I już dochód rodziny niższy, a skoro niższy to jakim cudem w tej rodzinie rośnie popyt i konsumpcja?
                          • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:26
                            Raczej znam sytuacje w których planowanie lub pojawienie się dziecka czy kolejnego dziecka było związane z polepszaniem się dochodów, bo dzieci mobilizowały.
                            Chodzi też o miejca pracy - te darmowe obiady w szkole ktoś musi przygotować, kupić produkty etc.
                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:31
                              >Chodzi też o miejsca pracy - te darmowe obiady w szkole ktoś musi przygotować, kupić produkty etc.

                              Zatem powinniśmy być szczególnie wdzięczni przestępcom. Popatrz ile miejsc pracy zapewniają i rozwój wielu firm (np. od drzwi antywłamaniowych czy alarmów): policjanci, ochroniarze, operatorzy monitoringu, osoby sprzątające czy wykonujące prace biurowe w takich miejscach jak policja czy więzienie, strażnicy więzienni, wychowawcy więzieni i z poprawczaka, psycholodzy (nie tylko ci od więźniów, ale leczący terapiami traumy ofiar), lekarze więzienni, osoby przygotowujące posiłki więźniom itp.
                      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:22
                        No, ale państwo to przecież ludzie, którzy w nim żyją. Jak nie będzie tych ludzi, to nie będzie państwa.
                      • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:22
                        No popatrz, ile zaoszczedzloby panstwo, gdyby wszyscy byli bezdzietni big_grin.
                        • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:24
                          Hm... Japonia z wymierającym społeczeństwem oszczędza?
                          • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:31
                            Wg kaznodziei oszczędza.
                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:36
                              Liczy się to ile kto wkłada do wspólnego worka. Bogaty bezdzietny może (oczywiście nie musi) włożyć do worka o wiele więcej niż rodzina z dwójką dzieci.
                              • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:46
                                I ta zawartosc worka "poda Ci na starosc szklanke herbaty".. czy imigrantow sprowadzisz?
                                • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:53
                                  W Niemczech starców najczęściej obsługują Polki, w Polsce - Ukrainki. Muzułmanki najczęściej mają wystarczająco dużo pracy z własną, najczęściej wielodzietną rodziną, więc zwykle rzadko dorabiają pracą przy europejskich starcach.
                                  • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:06
                                    Czyli imigrantow sprowadzsz big_grin
                                    • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:50
                                      Mówię tylko jak jest. Zwykle od mniej przyjemnych prac są imigranci (nie wszyscy, nie znam np. pracującego tak Roma) z uboższych krajów. W Niemczech zwykle Polki bo Polska jest biedniejsza od Niemiec, w Polsce i Polki, ale i Ukrainki bo Ukraina jest uboższa niż Polska. Tyle.
                                      • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:05
                                        "I ta zawartosc worka "poda Ci na starosc szklanke herbaty".. czy imigrantow sprowadzisz?"
                                        To nie jest pytanie o "jak jest", w odpowiedzi "plec..... byle dlugo".
                                        I dosc.
                        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:26
                          Zważ, że najuboższe kraje świata gdzie panuje ogromny i realny głód to kraje gdzie kobiety mnożą się na potęgę i często mają po 5-10 dzieci. Najbogatsze kraje świata mają dzietność na kilkakrotnie niższym poziomie niż Somalia czy Czad. Albowiem nie liczy się ilość, ale jakość.
                          • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:39
                            > Najbogatsze kraje świata mają dzietność na kilkakrotnie niższym poziomie niż Somalia czy Czad.
                            Dlatego w Somalii czy Czadzie nie m potrzeby wspierania dzietnosci dodatkami.
                  • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:01
                    Nie dostaja, potraktuj to jako "odwrocone bykowe".
                    • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:06
                      Nie calkiem,jesli taki bezdzietny zarabia ponizej Minimum to kapie sie na dodatki.Tych dodatkowe nie dostanie rodzina z 1 dzieckiem zarabiaja ca powyzej minimum.
                      • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:17
                        Kindergeld (lub wieksza kwote) otrzyma kazda rodzina posiadajaca dziecko. bezdzietny nie.
                        Nie mowimy o innej pomocy i warunkach jej otrzymania.
                        • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:36
                          Chyba jest jasne,ze Kindergeld nalezy sie dzieciom.
                • anty_nick Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 16:15
                  edelstein napisała:

                  > Nie,Bonus za placenie podatkow.
                  >
                  hahhhahhhaaa... nie broń tak tych Niemiec....big_grin nikt głupi nie jest.
    • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:18
      Myslę, że autor nie miał na myśli zasiłków czy dodatków przysługujących przy minimalnym wynagrodzeniu tylko mozliwość korzystania z bogactwa kulturalnego i z możliwości zarezerwowanych dla Brytyjczyków urodzonych w odpowiedniej klasie społecznej. To jest społeczeństwo klasowe, o znacznie większym zamknięciu elit niż polskie.
      • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:24
        Czy w Polsce (dowolnym kraju europejskim czy innych krajow rozwinietych) wszyscy a nawet wiekszosc korzysta z bogactwa kulturalnego tych krajoq czy tez wielkich miast?
        • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:29
          W Polsce mimo wszystko rozwarstwienie jest znacznie mniejsze niż w UK, Danii czy Francji. Na poziomie podstawowym - w ramach szkoły - korzystają praktycznie wszyscy, w ramach wycieczek do kluczowych kulturowo miejsc, lekcji muzealnych, wyjść do teatru, lekcji bibliotecznych etc.
          • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:35
            I w Polsce jeszcze nie ma typowych gett. I dzieciakowi w miarę zdolnemu i ogarniętemu z biedniej rodziny łatwiej się przebić.
          • lokitty Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:06
            Sądzisz, że w brytyjskich podstawówkach nie wychodzi się do kina, teatru, na koncert? Nie wiem, jak w Londynie, ale np. w takim Berlinie są darmowe wejścia do wielu muzeów dla klas szkolnych i szkoły z tego korzystają, że ho ho. U nas przeważnie jednak się płaci -nie wiem , jak w W-wie, u mnie nie ma za dużo darmowych ofert
            • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:18
              Odpowiadałam tylko na pytanie o korzystanie w Polsce.
              Szczerze mówiąc, lotto mi jak jest w innych krajach, bo nigdy w życiu nie rozważałam emigracji, nie miałam takiej potrzeby. Emigracja nie byłaby dla mnie żadnym awansem społecznym, nie musiałam wyrywać się z biedy, z zaścianka czy szukać sobie faceta poza krajem. W moim wypadku koszty emigracji byłyby znacznie większe niż potencjalne profity.
              • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:26
                Aha czyli wyjezdzaja tylko ci z biedy,zascianka i nieatrakcyjni?big_grin dobre
                • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:29
                  Wyjeżdżają ci, dla których zalety emigracji przeważają nad wadami i to w subiektywnej ocenie, a motywacje są różne - od osobistych po np. naukowe.
              • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:46
                triss_merigold6 napisała:

                > Szczerze mówiąc, lotto mi jak jest w innych krajach, bo nigdy w życiu nie rozwa
                > żałam emigracji, nie miałam takiej potrzeby. Emigracja nie byłaby dla mnie żadn
                > ym awansem społecznym, nie musiałam wyrywać się z biedy, z zaścianka czy szukać
                > sobie faceta poza krajem.

                Bosz, jak mnie ta arogancja polskiej elyty obrzydza. Żeby jeszcze prawdziwą elitą była, a nie takim nowobogackim stadem, który ledwie zarabia tyle (jeżeli w ogóle), co przeciętny Europejczyk. Ale u siebie może tym robić wrażenie na kasjerkach z Biedronki, menelach spod dworca i wszystkich tych, dla których emigracja zarobkowa była, czy będzie jeszcze koniecznością. To musi być dla ciebie wielką satysfakcją, że czujesz się u siebie w kraju, który miliony zmuszone były w ostatnich latach opuścić i bo żyć się w nim nie dało. Skoro oni teraz w UK, gdzie przynajmniej mają pracę, z której da się po ludzku żyć i pojechać na wakacje, to dla ciebie white trash, to czym byli w Polsce?
                • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:53
                  To musi być dla ciebie wielką satysfakcją, że czujesz się u siebie w kraju, który miliony zmuszone były w ostatnich latach opuścić i bo żyć się w nim nie dało.

                  Najwieksza fala emigracji miała miejsce kiedy poziom bezrobocia był dwucyfrowy. I nic więcej.
                  • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:57
                    snake, cos się ostatnio zmienilo w DE ?
                    Of the just under 12,000 students who enter medical school in Germany each year, fewer than 7,000 end up working in hospitals or private practice. Of those who find employment, about half of them find it outside of Germany, according to the Marburg Bund, the trade association of German hospital doctors. Training these 3,000 or so doctors who end up emigrating costs the government about ?600 million
                    • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:05
                      i jeszcze do snake o zjawisku migracji i o czym te dane swiadczą..

                      www.spiegel.de/international/germany/emigration-up-birth-rate-down-graying-germany-contemplates-demographic-time-bomb-a-697085.html
                      Now adding to the woes are the latest migration figures which show that more people are actually leaving Germany than choosing to make the country their new home. For a quarter of a century, Germany had been a country of net immigration but in 2008 that trend was reversed. The figures for 2009, while showing a slight improvement, are still worrying. On Wednesday, the Federal Statistics Office released figures showing that 13,000 more people had left Germany in 2009 than had arrived.

                      In total 734,000 people opted to leave the country last year, while only 721,000 immigrated



                      Dlaczego tylko w jednym roku (2009?) 734 000 ludzi opuściło Niemcy? Czyżby "nie dało się tam żyć" czy może migracja jest bardziej złożonym procesem niż usiłujesz zasugerować?
                      • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:51
                        joa66 napisała:

                        > Dlaczego tylko w jednym roku (2009?) 734 000 ludzi opuściło Niemcy? Czyżby "nie
                        > dało się tam żyć" czy może migracja jest bardziej złożonym procesem niż usiłuj
                        > esz zasugerować?


                        Zapomniałaś tylko o tym, że Niemcy, to kraj wielonarodowościowy i migracje są tu na porządku dziennym i nie dotyczą tylko ekonomicznych zależności. Tylko jedno zdanie z zalinkowanego przez ciebie tekstu:
                        Most of those who chose to leave were foreigners returning home, with the prime destinations being Poland (123,000), Romania (44,000) and Turkey (40,000).
                        • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:56
                          Ale co to zmienia? Mówimy o ludziach, którzy pracowali w DE i z tego zrezygnowali. Po co wracali tam "gdzie nie da się żyć"? Może dlatego, że zorientowali się, że jednak się da?

                          • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:02
                            Migracje są naturalną częścią historii. Polska/Polacy byli z tego wyłączeni przez dziesiątki lat. Nic dziwnego, że nadrabiają. Z powodu braku kolonialnej przeszłości ( a także, co ma z tym związek - znajomości języków) te migracje wyglądają inaczej w PL, UK, USA czy DE. Ale to nie znaczy, że "dwa miliony zmuszono, bo to się nie da żyć" - sorry, ale to "kukizowy" język.
                            • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:27
                              No to wypieraj dalej. Najważniejsze, to duma narodowa, potem długo nic, a na samym końcu jakieś durne 2 miliony, które najwyraźniej nikogo nie obchodzą. A że demokrację Polacy potrafią sprzedać za pińcet złoty świadczy o tym, że w Polsce żyje się dostatnio i nikt nie musi ani kombinować, by związać koniec z końcem, ani wyjeżdać za granicę, gdy wszystko się rwie. Oj, z takimi jajami na oczach nie macie żadnych szans na na choć jeden przyzwoity rząd w najnowszej historii.
                              • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:46
                                snake, a Ty znowu - ja rozumiem, że Twoje motto życiowe to "nie gryzie się ręki, która karmi", ale na razie to sama stwarzasz mity " o dumie narodowej" i "najlepszej kiełbasie" (chyba, że Twoim jedynym punktem odniesienia są kibole). Masz milion usprawiedliwień na podobne procesy w Niemczech, a proces w Polsce sprowadzasz do "pincet" i "kiełbasy".
                              • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:50
                                > na samym końcu jakieś durne 2 miliony, które najwyraźniej nikogo nie obchodzą.

                                A kogo mają obchodzić? To jakaś szczególnie poszkodowana grupa? Dobrowolnie wybrali życie za granicą i podobno im jest tak dobrze, więc kogo mają obchodzić? Są tam gdzie dobrowolnie wybrali i świetnie sobie radzą, zatem kto miałby się nad nimi pochylać?
                                • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:53
                                  snake, nie obchodzi durne 740 000 w ciągu jednego roku wink
                                  • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:57
                                    Tak z ciekawości - 740 000 w ciągu konkretnego roku (np. ostatniego) czy średnio w ciągu powiedzmy 10 lat na każdy rok około 740 000?
                                    • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:01
                                      artykul z 2010 roku mówił tylko o 2009 i o niepokojącej tendencji.
                                      • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:07
                                        No, całkiem sporo. Jakby rozłożyć te 2 miliony Polaków na 12 lat to wychodzi, że rocznie emigrowało ponad trzy razy mniej Polaków niż w ciągu jednego roku Niemców.
                                        • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:14
                                          statystyki podają mieszkanców, a więc mogą być wśród nich obywatele innych państw. Co jest istotne - mowa jest o ludziach, którzy mieszkali w Niemczech, mogli mieszkac dalej , większość miała lub mogła mieć obywatelstwo niemieckie, ale wyjechali.

                                          W tych dyskusjach irytujące są forumki typu najma, rosa, snake itd., które mają miliony argumentów na to, że problemy/sprawy identyczne w PL, UK i DE , w Polsce są spowodwane tym "że nie da się żyć", a w UK czy DE to sa normalne sprawy , migracja to normalna rzecz i nikt się nie dziwi.

                                          No i klasyczne - EOT smile
                                  • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:59
                                    I na koniec jeszcze jedna uwaga: Elementem w zasadzie niezbędnym ( a w zasadzie wskazanym) do podjęcia pracy jest znajomość języka kraju, w którym chce się pracować. W zależności od ambicji zawodowych może to być znajomość na poziomie "Kali głodny" aż po dyskursy akademickie. I pytanie- dlaczego młody człowiek z całkowitego zad...pia z dwucyfrowym bezrobociem w UK, migruje raczej do Londynu czy Australii a nie do Polski? Jakie perspektywy ma w PL z brakiem znajomości polskiego? A i tak przyjeżdżają , o czym świadczy rosnąca stale liczba nauczycieli native i w konsekwencji - spadek ich wynagrodzeń. To jeden z niewielu zawodów, gdzie można przeżyć bez znajomości polskiego.
                                    • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:07
                                      Sporo Ukraińców też wybiera nasz kraj i nie narzekają.
                                      • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:10
                                        kaz_nodzieja napisał(a):

                                        > Sporo Ukraińców też wybiera nasz kraj i nie narzekają.

                                        😀 bo nie maja lepszej opcji.
                                        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:16
                                          Najwidoczniej tak samo jak polscy emigranci smile
                                          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:29
                                            kaz_nodzieja napisał(a):

                                            > Najwidoczniej tak samo jak polscy emigranci smile

                                            Polacy nie emigruja masowo do krajow biednych a do bogatszych niz Polska, bo moga. Ukraincy emigruja do pl bo nie maja lepszej opcji a pl jest sasiadem i w porownaniu z Ukraina jest duzo lepiej. Gdyby mieli za sasiada dodatkowk Niemcy to myslisz ze qybrali by Polske?
                                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:36
                                              Tak samo mogą wyemigrować do Niemiec, jak do Polski. Zresztą i w Niemczech są Ukraińcy, prawda?
                                              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:51
                                                kaz_nodzieja napisał(a):

                                                > Tak samo mogą wyemigrować do Niemiec, jak do Polski. Zresztą i w Niemczech są U
                                                > kraińcy, prawda?

                                                Moga,tylko dalej maja a tu przez miedze.
                                                • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 16:29
                                                  A czemu Ty wyemigrowałaś aż do Anglii skoro równie bogaty kraj masz za miedzą?
                                            • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:43
                                              Anglicy i Niemcy też masowo nie emigrują do państw biedniejszych , tylko do bogatszych - coś z nimi jest nie tak?
                                              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:53
                                                joa66 napisała:

                                                > Anglicy i Niemcy też masowo nie emigrują do państw biedniejszych , tylko do bog
                                                > atszych - coś z nimi jest nie tak?

                                                😀 zazwyczaj do tak samo bogatych. Nieco inne pull factors niz w przypadku Polakow dzialaja.
                    • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:45
                      joa66 napisała:

                      > snake, cos się ostatnio zmienilo w DE ?

                      Widzisz, emigrancja zarobkowa nie jest niczym złym i nie ja wyrażam się o niej pogardliwie, wyrzucając innym, że sprzątają w innych krajach i na pewno chlipią po kątach, bo nie są u siebie. Niemcy też wyjeżdżają by lepiej zarobić, głównie do krajów, gdzie specjalistycznym zawodom lepiej się płaci jak na przykład w krajach skandynawskich, czy Szwajcarii. I nikt nie nazywa ich ani tam, ani w Niemczech white trash. Czasem ci niemieccy emigranci też sprzątają, na przykład w hotelach w Danii, czy na Majorce, bo spełniają sobie życzenie życia w innym, aktrakcyjniejszym z ich punktu widzenia kraju i status społeczny nie gra dla nich roli. Ale nie są to ludzie, których ekonomiczne warunki zmusiły do wyjazdu z ojczyzny, bo w Niemczech ludziom ciągle się stosunkowo dobrze żyje, o czym świadczą tłumy, które do tego kraju pchają się drzwiami i oknami. Polaków też w Niemczech jest sporo, to druga po Turkach pod względem wielkości grupa ludzi z obcym obywatelstwem. I to pomimo ciężkiej germanofobii i ciągle pielęgnowanych historycznych krzywd w Polsce. Więc jak ktoś czuje się w Niemczech u siebie, to tylko z ekonomicznych powodów nie ma potrzeby opuszczania tego kraju.
                      • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:53
                        Określenie "zmusiły" to tylko i wyłącznie Twoja interpretacja. W przypadku emigrantów ekonomicznych mówimy "wyjeżdżają by lepiej zarobić" zarówno w przypadku Niemców jak i Polaków. Nie dlatego, że się "nie da żyć". Bo żyć się da - i w PL i w DE , o czym świadczy, że większość zostaje u siebie w kraju, pomimo łatwości w przemieszczaniu się.

                        I sorry, ale teorie, że z PL - o rany, wyjechały 2 miliony (przez 12 lat) to tragedia, natomiast to, że z DE wyjechało 740 000 w jednym tylko roku - to normalna migracja, są chore.
                        • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:16
                          joa66 napisała:

                          > I sorry, ale teorie, że z PL - o rany, wyjechały 2 miliony (przez 12 lat) to tr
                          > agedia, natomiast to, że z DE wyjechało 740 000 w jednym tylko roku - to normal
                          > na migracja, są chore.

                          Porównujesz jabłka z gruszkami. Po pierwsze Niemcy to 80 milionów ludzi, Polaków jest znacznie mniej. Po drugie, emigranci z Niemiec to nie tylko Niemcy, a w dużej mierze obywatele z inną narodowością. Niemcy w odróżnieniu od homogennej Polski są krajem wielonarodowościowym. Jeżeli Polak, Turek, Rumun, czy Hiszpan na emeryturze po latach życia w DE wraca do swojego kraju, to będzie to uzględnione w statystykach migracji. I po trzecie, nie opowiadaj bzdur, że Polacy jadą do UK, czy DE, bo są tak bardzo ciekawi świata, a nie po to, by po ludzku żyć. O tym, jak wielkim problemem jest przymusowa polska emigracja świadczą liczby żyjących w tych krajach Polaków. Polacy należą tam do najsilniejszych liczbowo grup emigranckich. A podobno w Polsce im tak dobrze, wszystko tam lepsze, pogoda, kiełbasa, chleb, język ładniejszy i jeszcze do tego pensja wystarczająca. Ciekawe po kiego czorta tak się więc męczą i narażają na definicję white trash oraz pogardę własnych rodaków?
                          • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:43
                            Mylisz kilka spraw. Po pierwsze - pisałam już, że nawet jeżeli wśród opuszczających Niemcy są Polacy, to niczego nie zmienia - mogli żyć tak gdzie lepiej , wybrali gorzej?. Dyskusje czy 740 000 wciągu roku na 80 milionów mieszkańców czy 2 000 000 w ciągu 12 lat na 40 milionów mieszkańców w żaden sposób nie udowodniają Twojej tezy o tym, że 'są zmuszeni" i "życ się tu nie da"

                            I po trzecie, nie opowiadaj bzdur, że Polacy jadą
                            > do UK, czy DE, bo są tak bardzo ciekawi świata, a nie po to, by po ludzku żyć



                            Ja tego nigdzie nie twierdziłam wink Twierdziłam, że tak jak Niemcy (Anglicy, Hiszpanie itd) po to, żeby lepiej zarabiać (jeżeli mówimy o emigracji ekonomicznej). Plus dochodzi do tego fakt, że w przeciwieństwie do Niemców czy Anglików, nam było bardzo trudno emigrować przez dziesiątki lat, nic więc dziwnego, że kiedy pojawiła się taka możliwość ( w czasie największego bezrobocia) to ta fala była duża.

                            Polacy należą tam do najsilniejszych liczbowo grup emigranckich. Pozwolę sobie skomentować Twoim argumentem - Polaków jest dużosmile

                            A podobno w Polsce im tak dobrze, wszystko tam lepsze, pogo
                            > da, kiełbasa, chleb, język ładniejszy i jeszcze do tego pensja wystarczająca.
                            > Ciekawe po kiego czorta tak się więc męczą i narażają na definicję white trash
                            > oraz pogardę własnych rodaków?


                            Znowu kombinujesz. Nikt nie twierdzi, że w PL wszytsko jest lepsze- niektóre rzeczy są lepsze inne gorsze - jak w życiu.

                            I sądzę, że ta "pogarda" rodaków na ich rodaków w UK to nie jest pogarda dla ciężko pracujących ludzi, którzy wybrali taką a nie inną drogę. To reakcja na zachowania NIEKTÓRYCH (ale za to bardzo głośnych) emigrantów, którzy za wszelką cenę starają się udowodnić jak "nam" jest źle , a im "dobrze". Tak jakby nie byli pewni swojej decyzji, tylko musieli mieć zaplecze w postaci "nie da się żyć" "zmuszono 2 miliony ludzi" itd. Każdy przykład porównywalności losów powoduje u tej grupy emigrantów agresję, wściekłe teksty "tak, bo WASZA kiełbasa jest najlepsza i wszytsko co polskie jest najlepsze, buahaha".
                            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:46
                              100/100
                            • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:56
                              Zyc sie da, bo przeciez ludzie zyja,jednak nie w tym rzecz, chodzi o jakosc tego zycia. To dosc subiektywne odczucie ale zazwyczaj jakosc jest jednak scisle zwiazana z ekonomia. Mozna oczywiscie porownywac sytaucje ekonomiczna Polski do bogatych krajow i twierdzic ze jest tak samo a przynajmniej podobnie, no mozna i NIEKTORZY to nieustannie robia, wierzac ze klamstwo powtarzane wiele razy stanie sie prawa.
                              • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:08
                                jak zwykle sprowadzasz wszytsko do absurdu- PL jest biedniejszym państwem niż np. UK (dlaczego- chyba nie muszę ci opowiadac np o kolonializmie?) i mamy np. fatalny system zasiłków dla bezrobotnych, pomocy dla rodziców dzieci niepełnosprawnych itd. Co nie zmienia faktu, że nie mamy gorszej oferty edukacyjnej czy opieki zdrowotnej niż UK. Nie zmienia też faktu, że układ koszty utrzymania vs zarobki w wielu (większości) przypadków są porównywalne. Niektóre rzeczy mam lepsze niż np. UK (bezpłatne studia na państwowych uczelniach - od razu dodam, że brytyjskie uczelnie to nie tylko Oxfrod, ale też małe "szkółki" w Wólkashire, w których czesne jest takie same jak w Oxfordzie, więc argument o wpływie czesnego na jakość nauczania jest od czapy).

                                To, że Ty nie widzisz kolorów, to nie znaczy, że ich nie ma.
                                • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:19
                                  Tiaa, to ty joa jak zwykle sprowadzasz wszystko do absurdu, zwlaszcza te koszty utrsymania vs zarobki , edukacja i opieka zdrowotna.
                                  I nie linkuj mi wynikow PISA bo juz wiemy ze w pl uczniow ktorzy zanizaliby wyniki prosi sie o nieprzychodzenie do szkoly, nie linkuj tez zaniedban w szpitalach bo w Poslce nie ma uch wcale mniej a wiele nie ma szans ujrzec swiatlo dzienne. Przykladow moglabym poda wiecej. ?? obiektywnie to Polska jest biednym krajem, do tego zle rzadzonym, czlonkowstwo w ue troche pomoglo.
                                  • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:24
                                    nie dziwię się, ze nie chcesz, żebym linkowała bo Twoje mity upadają. wink Ale rozumiem, że nie potrafisz żyć bez "polskiego argumentu" - bywa, to jedno z nieszczęść emigracji - na szczęście nie dotyka ono wszystkich.

                                    Teraz już naprawdę EOT i życzę prawdziwej satysfakcji z podjętych decyzji.
                                  • gris_gris Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 18:06
                                    ale joa ma racje, ja juz tez nieraz w podobnym tonie pisalam, a Ty zawsze zaprzeczasz
                              • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:11
                                Jakość życia to nie tylko ekonomia.
                                Opłaca się byc oddelegowanym do pracy w instytucjach unijnych na tych kilka lat, bo człowiek wykonuje pracę zgodną z przygotowaniem zawodowym i ambicjami, wysokopłatną i funkcjonuje w określonym środowisku, a potem wraca i jest finansowo ustawiony + ma doświadczenie i znajomości, które może dobrze wykorzystać.
                                Opłaca się wyjechać jako naukowiec do zachodniego ośrodka badawczego i tam nie dość, że godnie zarabiać, to móc rozwijac karierę, która jest w Polsce niemożliwa.
                                Opłaca się wyjechać, jeśli ktoś kompletnie nie ma w kraju pracy albo chce w miarę szybko zarobić i odłożyć na dom/mieszkanie/zabezpieczenie dzieci.

                                Mnie emigracja nie opłacałaby się kompletnie, bo musiałabym wykonywać pracę niezgodną z wykształceniem, w usługach, najprawdopodobniej fizyczną i do tego ponosiłabym koszty społeczne i emocjonalne w postaci bycia "nie u siebie".

                                Rozumiesz?
                                • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:25
                                  No widzisz triss a wielu w tym mnie emigracja sie oplaca choc nie wykonywali pracy fizycznej, bardzo nisko oplacanej,pracowali w swoich zawodach choc wcale nie byli wunskimi specjalistami z 6000pln netto za pol etatu. Jednak opalacalo sie wyjechac,takich wlasnie sredniakow wycjechalo najwiecej, czesto zostawili w pl wlasnosciowe mieszkania, czasem domy, normalna prace a nie harowke i wyjechali i wiekszosc nie wrocila i nie zamierza.
                                  • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:34
                                    Ci, których znam wyjechali m.in. po to, żeby zarobić na te mieszkania czy domy w budowie albo dlatego, że w Polsce nie mieli możliwości rozwijania konkretnej kariery naukowo-badawczej.

                                    Jak pisałam, są ludzie dla których zyski z emigracji są wyższe niż ewentualne koszty i uznają że się opłaca. Mnie się subiektywnie kompletnie nie opłaca i nigdy ani emigracji ani nawet czasowej migracji zarobkowej nie rozważałam. Turystycznie, owszem, chętnie.
                                    • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:41
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Ci, których znam wyjechali m.in. po to, żeby zarobić na te mieszkania czy domy
                                      > w budowie albo dlatego, że w Polsce nie mieli możliwości rozwijania konkretnej
                                      > kariery naukowo-badawczej.

                                      Tych ktorzy nie mieli mozliwosci rozwijania kariery naukowo-badawczej w Polsce jest zdecydowana mniejszosc,tak samo jak tych ktorzy wyjechali z ciekawosci swiata lub za miloscia. Zdecydowana wiekszosc pojechala zarobic na te domy i mieszkania albo wogole na w miare normalne zycie. Wielu zdecydowalo sie na prace ponizej kwalifikacji (czasowo, czesto ze wzglexu na bariere jezykowa) czy wogole na przeniesienie sie zza biurka do fabryki.
                                      • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:43
                                        No widzisz, ja nie musiałam więc wizja emigracji nigdy nie była jakaś kusząca.
                                        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:46
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > No widzisz, ja nie musiałam więc wizja emigracji nigdy nie była jakaś kusząca.

                                          Ale ta dyskusja nie jest o tobie.
                                          • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:07
                                            Jest m.in. o powodach, jakie skłaniają ludzi do podjęcia decyzji o emigracji, o zyskach i kosztach.

                                            Podaję powody, które nie skłaniają.
                                            • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:12
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Jest m.in. o powodach, jakie skłaniają ludzi do podjęcia decyzji o emigracji, o
                                              > zyskach i kosztach.
                                              >
                                              > Podaję powody, które nie skłaniają.

                                              Ale to nie jest dyskusja o tym jakie powody nie sklaniaja.
                                              • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:17
                                                Nie? Zaraz, Ty decydujesz w jakich kierunkach toczy się dyskusja, czy jak?
                                                • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:22
                                                  triss_merigold6 napisała:

                                                  > Nie? Zaraz, Ty decydujesz w jakich kierunkach toczy się dyskusja, czy jak?

                                                  Nie to ty chcesz zdecydowac i zmienic przedmiot dyskusji piszac co spowodowalo ze ty nie wyemigrowalas.
                                      • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:46
                                        Podobnie jak Anglicy do Australii czy Kanady.. co jest nie tak z UK, że ludzie stamtąd uciekają?wink
                                        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:50
                                          joa66 napisała:

                                          > Podobnie jak Anglicy do Australii czy Kanady.. co jest nie tak z UK, że ludzie
                                          > stamtąd uciekają?wink

                                          Pogoda,bo jeden i drugi kraj bogate, w jednym i drugim dosc podobnie dzialaja systemy edukacji czy opieki zdrowtnej a koszty zycia (ze swiezej relacji koleznki ktora odwiedzila syna i synowa oraz nowego wnuczka w Austali) nieco nizsze w Angli. Jednak pogoda im sie podoba i nie maja planow zeby wracac.
                                          wink
                                          • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:53
                                            No, właśnie tak myślałam - pogoda, albo inny akcent wink

                                            p.s. "dość podobnie" działają systemy edukacji i opieki zdrowotnej w przypadku UK i Kanady big_grin No , na pewno, łączy je to, że ' nie są polskie" - co dla niektórych jest istotne. big_grin
                                          • wheels.of.steel UK jest mocno zapyziałe i skostniałe 13.03.16, 13:06
                                            Nie bez kozery się mówi, że Anglicy to nudziarze. Stąd różni piłkarze, aktorzy, biznesmeni, gwiazdorzy rocka (Lemmy, Ozzy, Rob Halford) pouciekali do USA. Nawet zbuntowani punkowcy, którzy początkowo nienawidzili amerykańskiego imperialnego kapitalizmu, pokochali rockerską amerykańską otoczkę, jak odnieśli sukces - vide The Clash, którzy zmienili się w pewnym momencie w ubranych w skóry rockmanów. Anglia jest "zamulona", nawet ich życie imprezowe jest smętno-ćpuńskie. Popatrzcie sobie na ich dzisiejszą muzykę. Nie jest zbyt rock'n'rollowa.
                                • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:34
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Mnie emigracja nie opłacałaby się kompletnie, bo musiałabym wykonywać pracę nie
                                  > zgodną z wykształceniem, w usługach, najprawdopodobniej fizyczną i do tego pono
                                  > siłabym koszty społeczne i emocjonalne w postaci bycia "nie u siebie".

                                  A mnie się opłaca, bo pracuję w moim akademickim zawodzie, mam tutaj męża i tutaj jest moje centrum życiowe. By czuć się "u siebie" nie potrzebuję słyszeć polskiego na ulicy, chociaż tego akurat tu też nie brakuje. U siebie znaczy najbliższa rodzina, praca, koledzy, przyjaciele, sąsiedzi, okolica, którą znam i rozumiem. I to wszystko tu mam. To nie dotyczy tylko emigrantów ze stażem tak długim jak ja. U męża w pracy jest dziewczyna z Polski, od niedawna, inżynier pracujący na stanowisku inżyniera. Bardzo dobrze sobie radzi, jest ceniona, zarabia tyle co inni. Bardzo jej się tu podoba i chyba też nie wróci do Polski, bo od pewnego czasu jest związana z chłopakiem z firmy. Przypuszczam, że nie należy do tych, co koniecznie musieli za chlebem, ale tutaj ma jednak ciągle większe szanse na łatwiejsze życie i spełnienie swoich planów. Sorry, ale najpóźniej po kilku latach tęsknota za krajem znika i nie robi różnicy, czy z Gdańska przeprowadzasz się do Warszawy, czy do Hamburga albo Londynu. Odciąć rodzinną pępowinię trzeba w obu przypadkach. W Londynie może być słodziej, bo więcej płacą i miasto też ciekawsze.
                                  • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:41
                                    Czyli kwestia wyboru.
                                    To wszystko o czym piszesz tj. najbliższa rodzina, praca, koledzy, przyjaciele, sąsiedzi, okolica, którą znam i rozumiem mam u siebie i zawsze miałam więc nie odczuwałam potrzeby, żeby dokonywać zmiany akurat w postaci emigracji.
                                    • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:45
                                      triss_merigold6 napisała:


                                      > To wszystko o czym piszesz tj. najbliższa rodzina, praca, koledzy, przyjaciele,
                                      > sąsiedzi, okolica, którą znam i rozumiem mam u siebie i zawsze miałam więc nie
                                      > odczuwałam potrzeby, żeby dokonywać zmiany akurat w postaci emigracji.

                                      Chodzi o to ze mozna miec to wszedzie, bo to zalezy od nastawienia. To jak z syndromem poaborcyjnym, siedzi w glowach po praniu mozgu.
                            • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:16
                              joa66 napisała:

                              > I sądzę, że ta "pogarda" rodaków na ich rodaków w UK to nie jest pogarda dla ci
                              > ężko pracujących ludzi, którzy wybrali taką a nie inną drogę. To reakcja na zac
                              > howania NIEKTÓRYCH (ale za to bardzo głośnych) emigrantów, którzy za wszelką ce
                              > nę starają się udowodnić jak "nam" jest źle , a im "dobrze".

                              To chyba tylko jakieś kompleksy w tobie się odzywają, że głosy tych "niektórych" aż tak bardzo cię drażnią i naruszają samoocenę w takim stopniu, że negujesz najprostsze fakty. W Polsce większość ludzi żyje w gorszych warunkach ekonomiczynych niż ludzie na Zachodzie. Polacy zarabiają mniej, na mniej mogą sobie pozwolić i ciągle są o wiele biedniejsi od przeciętnego Niemca, Francuza, czy Anglika. Więc logiczne jest, że Polakowi jest w Polsce gorzej. A niektórym jest tak źle, że nie widzą innego wyjścia od wyjazdu na emigrację. I nie zaczynaj teraz lania wody, dlaczego tak jest (kaznodzieja wyjedzie z wojną i niespłaconymi przez Niemca długami historycznymi) i, że nie dotyczy to wszystkich, bo wunska specjalistka zarabia 6 tys. zł, a sprzątaczka w Niemczech tylko 1200 euro, więc sprzątanie w De, to degradacja społeczna i lepiej być wunską specjalistą w Polsce. Nie, lepiej być specjalistką w DE, zarobisz wtedy 5-10 tys. euro., a w Szwajcarii jeszcze więcej. Jedynym twoim celem w każdej dyskusji, jest obrona Polski. I choćby ci ta ojczyzna otwarcie w twarz napluła, to nie pozwolisz sobie na cień krytyki, choćbyś dla większości emigrantów zmuszonych do wyjazdu za chlebem, była w swojej arogancji tylko żałosna.
                              • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:21
                                Jedynym twoim celem w każdej dyskusji, jest obrona Polski

                                rozumiem,że tak wygodniej Ci myśleć.

                                Nie, lepiej być specjalistką w DE, zarobisz wtedy 5-10 tys. euro.,
                                > a w Szwajcarii jeszcze więcej


                                Czy ja pisałam coś innego? Pisałam dokładnie to samo - emigranci ekonomiczni - polscy i niemieccy - wyjeżdżają tam gdzie lepiej płacą. Tylko w przypadku Niemców to dla Ciebie normalne, w przypadku Polaków tragedia narodowa. Niemiecki absolwent medycyny zwiewa do Szwajcarii - normalne. Polski absolwent medycyny zwiewa do UK czy DE - w Polsce nie da się żyć.
                              • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:29
                                Tak, lepiej być wunską specjalistką w Polsce niż sprzątaczką w DE i z tej perspektywy taka zmiana pracy jest degradacją społeczną.
                                Żeby zostać wunską specjalistką w Polsce trzeba włożyć w to znacznie mniej wysiłku niż na osiągnięcie tego samego poziomu na emigracji, chyba że ktoś wyjeżdża na konkretny kontrakt.
                                • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:01
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  > Żeby zostać wunską specjalistką w Polsce trzeba włożyć w to znacznie mniej wysi
                                  > łku niż na osiągnięcie tego samego poziomu na emigracji, chyba że ktoś wyjeżdża
                                  > na konkretny kontrakt.

                                  Bzudra. Ty nie masz najmniejszego pojęcia o tym, co można robić i gdzie wylądować z odrobiną ambicji na emigracji. Wyjechałam do Niemiec jedynie z polską maturą i pracując na własne życie i całkowicie samodzielnie się utrzymując podjęłam jednocześnie studia i skończyłam je z dyplomem uniwersyteckim. Zdobycie wykształcenia nie było aż tak trudne i wymagało tylko odrobiny motywacji. A potem nikt mnie już nie pytał, skąd pochodzę, bo dyplom mówił za siebie. Znałam dziewczyny z Polski, które pochodziły z zabitej dechami dziury na Śląsku i nie miałyby na życie w Warszawie, czy innym Krakowie, a na niemieckich uczelniach robiły doktoraty otwierające drzwi do fantastycznej kariery, bo system jest otwarty i sprzyjający ludziom z każdym portfelem. I daje szanse na rozwojową pracę. Co miałaby zaproponować im niby Polska bazująca na tanich montowniach i urzędniczych dziublach zachodnich korporacji? A nawet ci, którzy nie studiowali, żyją całkiem dobrze i ich poziom przewyższa poziom tych, którzy pracują w Polsce w tych samych zawodach. Obudź się dziewczyno, to właśnie dla tych z lepszym wykształceniem i pewnymi ambicjami emigracja się szczególnie opłaca, bo mają szansę na super karierę i społeczny awans. Prawdziwych specjalistów wszędzie przyjmują z otwartymi rękoma.
                                  • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:04
                                    snake, zatrudnij się agencji reklamowej albo inne propagandzie - marnujesz się dziewczyno big_grin
                                  • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:06
                                    Widzisz, ja nie pochodziłam z dziury zabitej dechami więc nie miałam motywacji, żeby się "wyrywać".wink
                                    Nie musiałam równiez wyjeżdżać tuż po maturze, bo miałam w zasięgu ręki studia i prace wakacyjno-dorywcze, a utrzymywali mnie rodzice.
                                    Kwestia potrzeb i motywacji.
                                    • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:11
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Widzisz, ja nie pochodziłam z dziury zabitej dechami więc nie miałam motywacji,
                                      > żeby się "wyrywać".wink

                                      😊 a to nie dyskusja o tobie. Poza tym bycie utrzymywanym przez rodzicow jako pelnetnia osoba to nie powod do dumy.
                                      • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:16
                                        Odpowiadam Snakelilith.

                                        Jako 19-latka tuż po maturze? IMO norma, zwłaszcza jesli mieszka się z rodzicami, bo nie ma potrzeby wyjeżdżać na studia do miasta. Fajnie jest natomiast podejmować wtedy prace dorywcze, żeby miec na tzw. własne wydatki, wyjazdy, rekreację.
                                        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:21
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Odpowiadam Snakelilith.
                                          >
                                          Wiem komu odpowiadalas.

                                          > Jako 19-latka tuż po maturze? IMO norma,

                                          IMO to nie norma , to wygodnictwo,zaden powod do dumy bycie utrzymywana przez rodzicow studiujac. Jesli powodem jest kiepski rynek pracy to mozna to usprawiedliwic. Oczywiscie mowa osobie pelnosprawnej i nadajacej sie do pracy.
                                    • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:22
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Widzisz, ja nie pochodziłam z dziury zabitej dechami więc nie miałam motywacji,
                                      > żeby się "wyrywać".wink
                                      > Nie musiałam równiez wyjeżdżać tuż po maturze, bo miałam w zasięgu ręki studia
                                      > i prace wakacyjno-dorywcze, a utrzymywali mnie rodzice.
                                      > Kwestia potrzeb i motywacji.


                                      I dlatego podejrzewam cię o arogancję, bo na te wszystkie szanse, które dało ci życie nie zapracowałaś sobie sama. Nie masz żadnego własnego w tym udziału, więc nie masz się czym chwalić. Moi rodzice nie byli specjalnie zamożni, mieszkali na prownicji, nie znali ważnych ludzi i ponieważ studiowałam w latach 90-tych nie mogli ze swojej polskiej pensji płacić na moją edukację na Zachodzie. Wszystko co mam, wypracowałam sobie od podstaw własnymi siłami i akurat w DE nie było to specjalnie trudne. Nie jestem pewna, czy w Polsce byłabym tam, gdzie jestem dziś w Niemczech, bo zaraz po maturze w Polsce była u mnie dyskusja, czy mam wybrać lepszy uniewersytet ale dalej i drożej, czy prownicjalną szkołę wyższą, ale z możliwością mieszkania w domu. Wybrałam samodzielność i skok na głęboką wodę bez oglądania się na pomoc innych. Więc jeżeli mam oceniać możliwości społecznego awansu i wybicia się bez pomocy szczęścia urodzenia, to jestem zdania, że na Zachodzie są one lepsze.
                                      • baltycki Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:51
                                        > Wszystko co mam, wypracowałam sobie od podstaw własnymi siłami i akurat w DE
                                        Nawet bez BAföG?
                                        • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 21:21
                                          baltycki napisał:

                                          > Nawet bez BAföG?

                                          BAföG jest kredytem, który trzeba kiedyś spłacić i należy się tylko niemieckiem studentom, których rodziców z powodu niskich dochodów nie stać na opłacanie dziecku wyższego wykształcenia. Nie jest to suma bardzo wysoka (średnio 450euro), nie dostają jej wszyscy (46% studiujących) i jest ograniczona czasowo (regulaminowy czas studiów), ale ta pomoc dla biedniejszych studentów, to jeszcze jeden argument na potwierdzenie tego, że w Niemczech mniej uprzywilejowanym łatwiej się wybić.
                              • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 14:31
                                No nie wiem, jak czytam i słyszę o Polakach (w dojrzałym wieku, nie -studenckim) mieszkającym za ową cudną granicą po czworo w jednym pokoju, jak czytam kwiatki z forum emigracyjnego, jak jedna Pani pyta się o możliwość legalnego wynajęcia przyczepy kempingowej bo nie stać ją na wynajem zwykłego mieszkania czy pokoju albo obgadywania kolegi syna, który przychodzi do domu go odwiedzić i czasem jest głodny, a tu w lodówce "cztery parówki i kawałek sera", po czym wspólnie z innymi emigrantkami debatują nad pizzą na telefon ( "zwykła prosta kosztuje 4 euro i to na jedną osobę, nie stać mnie" ) to mam poważne wątpliwości czy to wspaniałe życie.
                                • triss_merigold6 Ależ to ma sens 12.03.16, 14:37
                                  Kaznodzieja, takie życie ma sens, pod warunkiem, że zakładasz jak najszybsze odłożenie jak największej kasy i powrót do Polski. Czasowa migracja zarobkowa, wtedy tnie się miejscowe koszty utrzymania na maksa, pracuje jak najdłużej i ciuła euro do euro czy $ do $. To nie są wyjazdy dla przyjemności, po to zeby przeżyć przygodę czy poznać inny kraj tylko dla czystego zysku.
                                  • kaz_nodzieja Re: Ależ to ma sens 12.03.16, 16:27
                                    Ale jak już się ściąga dzieci (wątek o koledze dziecka) to chyba nie jest już wyjazd "na chwilę"? A tam właśnie były "kwiatki" typu "nie zamówię w awaryjnej sytuacji pizzy bo najprostsza pizza z 2 składnikami to 4 euro" albo "w lodówce były cztery parówki, nie dam koledze syna bo mąż po przyjściu z pracy musi coś zjeść".
                                    Bieda większa niż w Polsce sad
                • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:12
                  Jakim nowobogackim stadem?triss jest zwykla biurwa,której nie stac na torebke powyzej 1000zlbig_gringdzie jej do nowobogadzkich?
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:21
                    W zasadzie to ona nalezy do klasy robotniczej, bo to chyba nawet nie srednia.
                • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:32
                  Chyba nie rozumiesz pojęcia white trash.
                  To nie ludzie, którzy migrowali za pracą i lepszym poziomem życia, tylko rdzenni zasiłkowi Brytyjczycy mnożący się w wieku 15 lat, bez jakiegokolwiek wykształcenia i niepodejmujący pracy.
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:40
                    Wiadomo kim jest white trash, nie musisz tego tlumaczyc. ?? wyjasnilam ci dlaczego tak jest, choc akurat rozmnazanie przez nastolatki w ostanich kilku latach dosc mocno spadlo czego wynikiem jest obowiazke edukacji do 18-tego roku zycia, zmiany w zasilkach i housing dostepny od 18-go roku zycia a nie 16-tego jak bylo kiedys. Nadal to jednak klasa z ktorej trudno sie wyrwac choc oczywiscie nie jest to niemozliwe,potrzeba jednak zmiany mentalnosci i determinacji.
                  • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 13:50
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Chyba nie rozumiesz pojęcia white trash.
                    > To nie ludzie, którzy migrowali za pracą i lepszym poziomem życia, tylko rdzenn
                    > i zasiłkowi Brytyjczycy mnożący się w wieku 15 lat, bez jakiegokolwiek wykształ
                    > cenia i niepodejmujący pracy.

                    Do bycia white trash nie trzeba być Brytyjczykiem. Do bycia white trash wystarczy być białym i należeć do najniższej klasy społeczej z charakterystyczną dla tej klasy patologią społeczną i uzależnieniem od zasiłków. White trash może stać się każdy - stracisz pracę, potem mieszkanie, zaczniesz pić, albo łykać prochy, musisz iść do MOPS-u i nawet pracy w Biedronce nie dostaniesz, bo nie stać cię od dawna na dentystę i wyglądasz jakby przejechał cię pociąg. White trash jest też pojęciem powstałym w USA.
          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:06
            triss_merigold6 napisała:

            > W Polsce mimo wszystko rozwarstwienie jest znacznie mniejsze niż w UK, Danii cz
            > y Francji. Na poziomie podstawowym - w ramach szkoły - korzystają praktycznie w
            > szyscy, w ramach wycieczek do kluczowych kulturowo miejsc, lekcji muzealnych, w
            > yjść do teatru, lekcji bibliotecznych etc.

            Uwazasz ze w szkolach w uk nie korzystaja? W Londynie i innyc duzych miastach wiele muzeow itp osrodkow kulturalnych oferue wejscia za darmo lub prawie darmo wlasnie dla uczniow,sudentow ale nie tylko. Kto chce korzysta.
            W uk problemem jest rejonizacja ale nie tylko bo takze ze tak to nazwe podejscie do edukacji. Dopiero teraz wszedl obowiazek edukacji do 18-tego roku zycia, wczesniej byl do 16-go co powodowalo ze w najnzszych klasach konczono edukacje na tym etapie, rozpoczynano rozmnazanie i zycie na zasilakch co doprowadzilo do ogromnej deprawacji tej grupy. Budowa council estates ktory byly (i wciaz w wielu miekscach sa)swoistymi gettami zamieszkalymo praktycznie przez te konkretna grupe spoleczna. Szkoly w takich miejscach sa slabe bo wiekszosc uczniow pochodzi wlasnie z najnizszej klasy. To jest kolo,ktire sie zamyka, brak wyksztalcenia, brak pracy,brak aspiracji, deprawacja.
            Zmieniac sie to zaczelo od jakiegos czasu bo domy z tzw housings mozna kupowac, a kupno zonacza mortgage a mortgage oznacza prace . Do tego zmienilo sie curriculum i ocena tego jak konkretne szkoly perform. Wiele szkol przeksztalcilo sie w academies co dalo dyrektorom wiecej mozliwosci, wieksza autonomie ale tez od tego jakie wyniki osiagaja uczniowie zalezy czy utrzymaja stanowisko. Tworza sie free schools nastawione na edukacje na wysokim poziomie ktore nie sa szkolami rejonowymi.
            Zmiany w zasilkach i edukacji to podstawa ale to dlugi proces.
            Polska to zupelnie inny kraj, tu elity zostaly wyrzniete przez Nizistwo i Bolszewikow, a kilkadziesiat lat komuny zrobilo swoje. W pl studia konczy kto moze zeby sie do jakiejkolwiek pracy zalapac a edukacja tez pozistawia sporo do zyczenia. Polska tez ma swoje klasy spoleczne.
            • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:12
              W Posce obowiązek edukacji był w PRL i jest teraz do 18. roku życia.
              Czy ja twierdzę, że w Polsce nie ma klas społecznych? Są i cały czas się kształtują na nowo, bo transformacja ustrojowa objęła także strukturę społeczną. Twierdzę natomiast, że ścieżki awansu społecznego są mniej zdeterminowane przez urodzenie niż w UK.
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:17
                triss_merigold6 napisała:

                > W Posce obowiązek edukacji był w PRL i jest teraz do 18. roku życia.

                To ja wiem 😊

                > Czy ja twierdzę, że w Polsce nie ma klas społecznych? Są i cały czas się kształ
                > tują na nowo, bo transformacja ustrojowa objęła także strukturę społeczną. Twie
                > rdzę natomiast, że ścieżki awansu społecznego są mniej zdeterminowane przez uro
                > dzenie niż w UK.

                Ale sa zdeterminowane przez uklady i znajomosci.
                • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:19
                  Przepraszam, chcesz mi wmówić, że w tzw. zachodnich demokracjach tak nie jest? Przy czym chodzi o dostęp do władzy, a nie tylko zasobów ekonomicznych.
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:38
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Przepraszam, chcesz mi wmówić, że w tzw. zachodnich demokracjach tak nie jest?
                    > Przy czym chodzi o dostęp do władzy, a nie tylko zasobów ekonomicznych.

                    Jasne ze tak jest tak jak w pl jeszcze do niedawna zeby dostac sie studia medyczne czy prawnicze trzeba byo miec odpowiednie koneksje,najlepiej rodzinne.
                    Gdyby Polska nie przeszla zaborow itp a stala sie empire to i dzis w pl bylaby bardzo klasowa. Jedna brak wyraznej klasowosci nie oznacza ze wszyscy w pl maja rowny dostep do wszystkiego bo nie maja.
                    • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:42
                      Jasne ze tak jest tak jak w pl jeszcze do niedawna zeby dostac sie studia medyczne czy prawnicze trzeba byo miec odpowiednie koneksje,najlepiej rodzinne.



                      A w UK tylko członkowie rodziny królewskiej się dostawali...big_grin Co Ty za bzdury znowu opowiadasz?
                    • gris_gris Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 18:14
                      Niekoniecznie by byka, bo inne kraje europejskie sa o wiele mniej klasowe niz Wielka Brytania. Kazde ma swoje podzialy, ale sa inne niz tam (Francja, Belgia, Szwecja itp).

                      Co do znajomosci i ukladow, zwlaszcza rodzinno-towarzyskich - nie uwierzylabys, jak to w Belgii wyglada smile
                • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:24
                  Ale sa zdeterminowane przez uklady i znajomosci

                  no popatrz, najma, jaka ta Polska podobna do UK smile wink
                  • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:52
                    Wcale nie.
                    W Polsce to układy i znajomość. Za granicą - pomaganie bliźniemu swemu w potrzebie.
                • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:01
                  'uwolnienie' czesnego uniwersyteckiego w uk zdecydywanie ogranicza mobilnosc klasowa i teraz akurat urodzenie zaczyna miec coraz wieksze znaczenie jesli chodzi o mozliwosci. sama klasa to jest debata akademicka ale dostep do pewnych profesji na pewno jest trudniejszy niz kilkanascie lat temu.
                  taki prosty przyklad, moje dziecko, tak samo jak dzieci innych executives, jako 16-17 latek spedzi pare tygodni w wakacje w mojej firmie albo w firmie meza jako bezplatny intern. i ten staz potem bedzie sie liczyc przy aplikacjach na inne staze i praktyki. i tym sposobem razem ze studiami dostep do profesjonalnej kariery zaraz po studiach bedzie wygladal zupelnie inaczej niz w przypadku kogos kto na bezplatny staz nie moze sobie pozwolic albo nie ma dostepu do fiansowego i prawniczego magic circle jako nastolatek. tak, moja firma jak najbardziej rekrutuje na tego typu staze z disadvantaged backgrounds ale to sa pojedyncze jednostki ktore nadal nie bardzo moga sobie pozwolic na pare tygodni na zasadzie zwrotu kosztu dojazdu i kasy na lunch.
      • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:27
        Zgadza się. Niestety niektóre farbowane "Angielki" będą udawać, że deszcz pada bo przecież wszyscy są dla nich mili i nigdy wprost nie spotkały się z dyskryminacją.
        • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:30
          Trudno dyskryminować ludzi niezauważanych, tak jak w tekście tych sprzątających w nocy metro.
          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:37
            Takich ludzi jest mnostwo w kazdej swiatowej stolicy, to zadna nowosc. Gdyby bohater tego wywiadu zapytal tych imigrantow z Afryki czy chca wrocic tam skad przybyli to zapewne pwoiedzieliby mu ze nie, i nie ze wstydu ze im sie w Londynie nie udalo bogactwa zdobyc. Zreszta nie dotyczy to tylko panstw trzeciego swiata.
        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:30
          Co ty gazeciarz bredzisz? Zezarles na sniadanie salatke z przed tygodnia?
          • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:33
            Nie, ale już za dwa tygodnie będzie big_grin A Ty w tym czasie będziesz jadła zaschniętego crojsanta i ryż curry big_grin
            • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:35
              Bo w UK nie la mozliwosci kupienia polskich artykulow.Buhahah
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:42
                edelstein napisała:

                > Bo w UK nie la mozliwosci kupienia polskich artykulow.Buhahah
                >
                Akurat zjadlam na sniadanie cieple i miekkie croissants z dzimem i popilam pyszna kawa,moja ulubiona 'Lazy Sunday '😊
                Nie,nie z polskiego sklepu. Akurat nie wszystkie produkty z pl sa dobrej jakosci. Na szczescie mam wybor.
                A na lunch bede miala zupe minestrone. A curry to dobry pomysl,musimy sie wybrac wkrotce.
                • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:43
                  Moja odpowiedz bardziej ogolnie i do gazeciarza,wyjorzystalam tylko twoja wypowiedz edel
        • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:34
          Gazeciarza ty chociaz przeczytales artykul,który zalinkowales?on dotyczy konkretnej grupy ludzi
          • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:37
            Grupy zróżnicowanej etnicznie i kulturowo, wykonującej niskopłatne prace w usługach i produkacji, praktycznie wykluczonej z udziału w życiu społecznym i niezauważalnej dla Brytyjczyków z klasy średniej i elit.
            • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:45
              Po prostu taki chodzący mop/odkurzacz na dwóch nogach, smutne.
            • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:46
              Grupa wykluczona z zycia spolecznego i praktycznie nie zauwazala dla elit i klasy sredniej sa takze sami Brytyjczycy np underclass zyjaca z benefitow i mieszkajaca w council estates zdeprawowana grupa ludzi. Mozna ich zobaczyc w tv shows z tym ze elity i klasa srednia tego nie oglada. Czesc British working class tez nalezy do tej niewidzialnej dla elit grupy.
            • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:29
              Tak jakby w Pl pani sprzatajaca i ekspedientka byly powazanymi zawodamibig_grin
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:43
                edelstein napisała:

                > Tak jakby w Pl pani sprzatajaca i ekspedientka byly powazanymi zawodamibig_grin
                >
                W pl pan dyrektor wysiadajac z windy nawet nie zauwazy pani sprzataczki a pani sprzataczka nie osmieli sie wejsc do windy gdy jest w nie pan dyrektor. W niektorych zawodach bardzo silnie widac hierachie np zawody medyczne,liczy sie lekarz a cala reszta to nizsza klasa, nie tylko duzo gorzej opalcana ale co gorsza duzo gorzej traktowana. W pl wiele osob mysli o sobie i widzi siebie jako gorsza klasa gdy wykonuje zawody nazwijmy to mniej prestizowe czyli chocby kasjerka czy fryzjerka.
                • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:55
                  Bzdura, choć oczywiście pojedyncze chamy się niestety wszędzie zdarzają. Tyle, że dyrektor nie odpowiadający "dzień dobry" sprzątającej to cham i burak, za granicą - chory na zespół Aspergera milczek, ale dobry w swojej branży. U nas wszyscy mówią pierwsi "dzień dobry" personelowi sprzątającemu. Może u Was jest inaczej, skarżyłaś się raz, że angielskie dzieci z Twojej szkoły są aroganckie, także do dorosłych. Nie mnie wnikać.
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:14
                    Aroganckie sa niektore,tak jak w Poslce niektore tez nie anioly i w kazdym kraju takie znajdziesz.
                  • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:47
                    To zalezy od miejsca gdzie sie pracuje i jaka jest kultura osobista i wychowane. Najgorsze sa dzieci nowobogackich. Byl czas, ze pracowalam w polskim korpo w stolicy i widzialam co sie dzieje, czesc osob odnosila sie do pan sprzatajacych z szacunkiem a czesc na zasadzie wlasnie "jakby jej sie chcialo to by nie musiala sprzatac, co za smiec".
                • zwariowana_wariatka Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 00:56
                  co ty pierdzielisz? big_grin haha
      • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:46
        to nie do konca tak, system spoleczny jest otwarcie klasowy bo nikt temy nigdy nie zaprzeczal jak w powojennen pl a pewne zasady solidarnosci spolecznej jak na przyklad rejonizowany system szkolnictwa wspiera klasowosc do spodu mimo ze labour z uporem maniaka godnym lepszej sprawy twierdzi ze jest inaczej wink z drugiej strony wlacza sie poczucie winy z powodu 'przywileju' i jednak wiekszosc ludzi ktorzy codziennie zaleza od tego ze ktos im zrobi kawe rano, kanapke na lunch i pare jeszcze innych rzeczy w miedzyczasie zdaja sobie sprawe ze bez tej armi ludzi pracy byloby im raczej ciezko. tak, kasa jest zrodlem podzialu bo nie rozmawiamy tutaj o promilu spoleczenstwa spokrewnionym z arystokracja przeciez wink
        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 10:50
          Working class w uk mialo swoje zlote lata, mnostwo przywilejow, szacunek itd tyle ze poszlo to troche za daleko i nie w tym kierunku w ktorym powinno.
        • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:28
          Ale to wciaz working class. Zobacz w Polsce po wojnie, jakie bylo wymieszanie. Wiekszosc dzisiejszej sredniej i wyzszej klasy (rowniez waskich specjalistow) ma korzenie w klasie robotniczo-chlopskiej, bo stosunkowo niewiele inteligencji czy arystokracji przezylo II WS i kilka lat po. W zasadzie wystarczylo skonczyc szkole wyzsza, wykazac sie i miec otwarta glowe. W UK jest inaczej. Do pewnego momentu dojdziesz, ale potem trafiasz na szklany sufit. Np. zostaniesz menadzerem jakiegos oddzialu, ale juz nie w centrali, bo nie masz przyjaciol od golfa, Twoi rodzice nie siedzieli z ich rodzicami w szkolnej lawie, nie ukonczyles tej a nie innej szkoly itp.
          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:41
            Yuka, ale ja to wiem. Niektorzy z nizin tez zajda wysoko,a nawet bardzo wysoko, to jest kwestia determinacji, ukmietnosci i szczescia.
            W uk jest stosunkowo latwo dostac calkiem fajnie paltna prace i zyc wygodnie, o wiele latwiej niz w Polsce. Naprawde qystarczy byc klasa srednia, nie kazdy ma aspircje dotrzec do elit i wejsc w ich szeregi. Poza tym elity to zawsze mniejszojsc.
            • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:44
              Nie tak łatwo być middle class w UK wink Stwierdzenie, że przecież "wystarczy być.." jest trochę dziwne.
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:48
                joa66 napisała:

                > Nie tak łatwo być middle class w UK wink Stwierdzenie, że przecież "wystarczy być
                > .." jest trochę dziwne.

                😊
            • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:49
              Niektorzy z nizin tez zajda wysoko,a nawet bardzo wysoko, to jest kwestia determinacji, ukmietnosci i szczescia.

              Jak wszędzie.
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:56
                joa66 napisała:

                > Niektorzy z nizin tez zajda wysoko,a nawet bardzo wysoko, to jest kwestia de
                > terminacji, ukmietnosci i szczescia.

                >
                > Jak wszędzie.

                Joa napisala. 😊
            • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:57
              Ale widzisz Najma, w Polsce do niedawno bylo stosunkowo latwo zostac owa elita. Nie mowie o zasiedzialych miastach typu Poznan, ale np. w Gdansku czy Szczecinie. Nawet w PRL majac jako takie umiejetnosci calkiem wygodnie sie zylo i tym bez wiekszych aspiracji. Wystarczylo byc np. dobrym szewcem (nawet nie bardzo dobrym).
              • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:09
                wszedzie gdzie sie system wywraca/drastycznie zmienia jest latwo zostac nowa elita, to akurat jest natura rewolucji rowniez aksamitnej wink tak samo dluzej zajmuje rozwarstwienie relatywnie plaskiej struktury a taka pozostawil po sobie prl z lekko skrzywionym podzialem na 'robotnikow' i 'inteligentow'.
                tak, kapital spoleczny sie jak najbardziej liczy i mobilnosc spoleczna w uk jest akurat bardzo slaba ale nie przesadzajmy ze wszyscy ponizej ceo to working class wink
                • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:15
                  Ja bym raczej zastanowiła czym jest "working class" w obecnym brytyjskim świecie, na ile jeszcze istnieje.
                  • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:33
                    co prawda nie na temat working class specyficznie ale guardian zawsze do pomocy:

                    www.theguardian.com/uk-news/2016/mar/12/uk-education-reforms-not-helped-social-mobility

                    oczywiscie guardian wygodnie pomija jak to czolowa idea rejonizacji szkol ktora zawsze popieral ma na to wplyw, bo o tym ze nowy system czesnego uniwersyteckiego bedzie mial wplyw na mozliwosci awansu obecnej mlodziezy napisze na pewno wink
                    • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:57
                      Przy okazji katastrofy francuskiego samolotu kilka lat temu, jeden z ekspertów powiedział bardzo ważną rzecz: praktycznie nie ma katastrof, na które składałby się tylko jeden czynnik - najczęściej jest to kombinacja kilku. I chyba podobnie jest w systemach społecznych. Być może idea rejonizacji szkół sprawdziłaby się 50 lat temu. Ale odkąd chętnych to tortu (czyli, upraszczając , najatrakcyjniejszej pracy) jest coraz więcej, walka robi się coraz ostrzejsza. A chętnych do tortu jest więcej, bo przybywa (procentowo) ludzi wykształconych, jednocześnie nie ma wielu ścieżek zawodowych dla osób z "małymi" ambicjami, bo po reformach Thatcher i Reagana, klasa robotnicza zdycha.
                      • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 21:00
                        p.s. o ile dobrze zrozumiałam, princess, masz nastoletnie dziecko - zapewne też wiesz, że będzie mu trudniej niż Tobie czy Twojemu mężowi. Pech czasowy/pokoleniowy.
                        • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 21:14
                          jeszcze nie nastolatek, ale jak najbardziej roznica jest zasadnicza chociazby jesli chodzi o koszt studiow, ja placilam troche ponad tysiac funtow za rok i razem z grantami moglam sobie pozwolic na studia bez az takiego wielkiego spiecia, teraz komus bez rodzinnego 'profesjonalnego' zaplecza jest zdecydowanie trudniej bo zaczynanie drogi zawodowej z dziesiatkami tysiciecy dlugu studenckiego to zupelnie nowa rzeczywistosc.

                          teraz zobaczymy jaki wynik przyniesie referendum o brexit, ale jesli ktos mysli ze wyjscie z uni poprawi byt soli tej ziemi to jak zwykle mozna sie tylko albo smiac albo plakac.
                      • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 07:54
                        I nie tylko małymi ambicjami, ale zwyczajnie o niższym ilorazie inteligencji nie pozwalającym nawet mimo intensywnej nauki na zdobycie lepszego wykształcenia.
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:35
                Yuka, ale szewc to nie elita,to nie klasa srednia. To klasa robitnicza. Lekarze, prawnicy itp w Polsce to tez zadna elita tak naprawde bo zdecydowana wiekszsc z nich pochodzi z klasy robotniczo-chlopskiej, przeciez dodatkowe punkty za pochodzenie sie dostawalo.
                Ale jakie to ma znaczenie? Dla mnoe zadnego,bo naprawde ani zyjac w pl ani tu nie mysle o klasowosci. Nie robie tego bo nie ma to dla mnie znaczenia,w zyciu nie spotyakm sie z klasowoscia, zyje mi sie wygodnie i to ma znaczenie. Nie sadze ze jestem jakims wyjatkiem, nie zauwazylam w otoczeniu ludzi ktorzy robia issue z klas spolecznych. To pewnie dlatego ze nie spotykam przedstawicieli elit.
                • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 21:11
                  Szewc odnosil sie do czesci Twojego posta mowiacej o tym, ze w UK jest stosunkowo latwo dostac prace, dzieki ktorej mozna wygodnie zyc. Do niedawna w Polsce tez tak bylo, nawet bez przynaleznosci do tzw. tzw. klasy sredniej (ktorej wtedy w rozumieniu zachodnim w Polsce nie bylo). Oczywiscie nie bardzo mozna porownywac owczesnych warunkow zycia w UK i Polsce ze wzgledu na np. mozliwosci nabywcze obu walut na miejscu. Jednakze uwazam, ze juz mozliwosci awansu jak najbardziej.
                  Tak to prawda, ze w wyniku II WS i prob komunizmu w Polsce nastapilo przebudowanie calego spoleczenstwa. Ale z drugiej strony otworzyly sie szanse dla calej rzeszy osob wczesniej pomijanych czy "przykutych" do swoich miejsc.
                  • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 21:25
                    yuka12 napisała:

                    > Do niedawna w Polsce tez tak bylo, n

                    Nie wiem jakie 'niedawno' masz na mysli, ale za komuny wcale nie bylo latwo dostac dobra prace za ktora sie wygodnie zylo. Dobrze jak na czasy komuny ustawiali sie czlonkowie parti ale tez nie wszyscy a glownie ci najwyzej.

                    Ale z drugiej strony otworzyly sie szanse dla calej rzeszy osob wczesniej pomijanych czy "przykutych" do swoich miejsc.

                    Hmmm,patrzac na Polske obecnie dochodzi sie do wniosku ze danie szansy potomstwu robotnikow i chlopow nie bylo zbyt dobrym pomyslem. Do tego to wyksztalcenie w tamtym okresie tez bylo specyficzne.
                    >
                    • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 00:34
                      Ale do partii nalezala cala rzesza ludzi! Bardzo czesto zupelnie zwyczajnych. Mysle, ze nawet wiekszosc spoleczenstwa. Nie dlatego, ze byli wojujacymi komunistami, ale czuli sie Polakami. Dla nich Polska to byla partia i ta partia dawala im pewne oparcie. To dzisiaj nagle wszyscy okazuja sie antykomunistami i dzialaczami Solidarnosci smile. W moim otoczeniu nie bylo trudno sie wybic, zostac dyrektorem czy pracowac jako radny. Nawet obecnie.
                      Najma, po wojnie tak brakowalo ludzi wyksztalconych, ze ksztalcenie chlopo-robotnikow bylo koniecznoscia. Budowaly sie miasta, szkoly, zaklady przemyslowe, administracja, musial byc ktos do projektow, zarzadzania, uczenia. Na sprowadzenie Ukraincow czy Chinczykow jakos wladze nie wpadly smile.
                      • gris_gris Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 00:38
                        Błagam cię, nie większość społeczeństwa! I mało kto należał ze względów ideowych, to był koniunkturalizm...
                      • snakelilith Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 00:42
                        O rany, można wybaczyć tylko, gdy jesteś bardzo młoda. PZPR miał jakieś 3 miliony członków. To sporo, ale na pewno nie większość społeczeństwa.
                        • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 01:27
                          Racja, przepraszam. Powinnam sprawdzic. Ale "pomiędzy 1975 r. a 1980 r. odnotowano wzrost aż o 27 proc. Wówczas odniesiono wielki statystyczny sukces, bowiem co siódmy Polak w przedziale wieku 18-65 lat był członkiem partii, a co szósty w przedziale wieku 30-50 lat".historia.org.pl/2014/07/22/nie-takie-oczywiste-kilka-informacji-o-liczebnosci-i-skladzie-spolecznym-pzpr-1948-1990/. Fakt ze czesto to byl koniunkturalizm, o czym wyzej wspomnialam. Ale tez i uleganie propagandzie.
                        • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:28
                          Wow,wiekszosc spoleczenstwa, serio? Wiekszosc ludzi wtedy komuny nienawidzila,ale bylo co bylo i ludzie musieli siwdziec cicho,wojowanie moglo sie zle skonczyc. Wybic sie powiadasz bylo latwo? No nie bylo, bo wiesz nie wystarczylo chciec, trzeba bylo udowodnic (takze czynami) ze sie utozsamiasz z ideologia. I jak widadomo, etaty dyrektorskie byly ograniczone.
                    • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 07:51
                      >Hmmm,patrzac na Polske obecnie dochodzi sie do wniosku ze danie szansy potomstwu robotnikow i chlopow nie bylo zbyt dobrym pomyslem.

                      A jednak Wielka Brytania dała szansę "potomstwu robotników i chłopów" polskiego pochodzenia, prawda? wink Uważasz, że to zły pomysł i tylko polska arystokracja ma prawo do emigracji?
                      • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:33
                        Nie, nie. Ona uwaza, ze prawo do edukacji ma tylko szlachta. Cos jak za sanacji. Pilsudski poniosl czesne w szkolach i na studiach i ostali sie tylko ci, ktorych bylo na edukacje stac. Reszta wiadomo.

                        Mozna o komunie mowic wiele rzeczy ale powszechny dostep do edukacji to jedno z wiekszych osiagniec.
                        • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:37
                          Tak, nie wszystko co związane z komuną było złe, tu akurat mieli rację.
                    • black_halo Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 09:07
                      > Hmmm,patrzac na Polske obecnie dochodzi sie do wniosku ze danie szansy potomst
                      > wu robotnikow i chlopow nie bylo zbyt dobrym pomyslem. Do tego to wyksztalcenie
                      > w tamtym okresie tez bylo specyficzne.

                      Ze co?

                      Mozesz to szerzej opisac bo wlasnie probuje zebrac szczeke z podlogi ...
                    • olena.s Re: Sprzątanie w Londynie. 13.03.16, 10:26
                      > Hmmm,patrzac na Polske obecnie dochodzi sie do wniosku ze danie szansy potomst
                      > wu robotnikow i chlopow nie bylo zbyt dobrym pomyslem.

                      Ale jak popatrzysz na czwórkę (piątkę, szóstkę) z Cambridge, to okaże się, że zapewnianie pewnego typu edukaji niemal wyłącznie członkom wąskiej elity też nie gwarantuje (z punktu widzenia interesów państwa) powodzenia.
      • gris_gris Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 18:02
        no wlasnie
    • clk Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:02
      Najpierw mieszkałam w UK. Nie nie w Londynie.
      Skoncztlam studia w UK nigdy nie sprzątam.
      Teraz mieszkam w innym kraju nie nie sprzątam pracuje w swoim zawodzie.
      Sporo znajomych wyjechało za granicę.
      Kilka osób pracuje w fabrykach ( i są zadowoleni!)
      Większość w swoim zawodzie.
      • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:15
        To tak jakby w Polsce nikt metra w Warszawie nie sprzatal. W Polsce wszysch pracuja w szklanych budynkach w stolicy, jako wunscy slecjalisci zarabiajacy 6000 netto za pol etatu.
        Nie ma tam ludzi ktorzy pracuja jako kierwcy, pielegniarki, kelnerzy, kucharze i pomywacze itd.? Serio w pl takich nie ma,wszyscy to jedna wielka elita. A moze Ukraincy zalali Polske?
        • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:21
          Oczywiście, że są, ale mają podstawową przewagę nad imigrantami - są u siebie. Tak jak ta anglosaska zasiłkowa white trash - jest u siebie, funkcjonuje z znajomym i oswojonym otoczeniu społecznym.
          • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:30
            Ja tam w Pl nie jestem u siebie.
            • triss_merigold6 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:35
              Jako emigrantka w pierwszym pokoleniu w Niemczech również nie jesteś w pełni u siebie. No, ale taki los wykorzenionych, z krajem pochodzenia więzi już słabe, w nowym kraju zwykle dopiero drugie-trzecie pokolenie asymiluje się w pełni (albo nie, vide Francja i Francuzi z korzeniami z Maghrebu).
              • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:52
                Jasne triss, bo kazdy imigrant to sie zaaklomatyzuje dopiero w trzecim pokoleniu albo wcale. Znam wiele osob ktore imigracji nie postrzegaja jak zdrady swojego kraju ani bolesnego wykorzeniania i zyja w innycj miejscach z powodzeniem, rozwijajac sie a nie zasychajac. To jak z syndromem poaborcyjnym, problem siedzi w glowach i dotyczy tych ktorym wyprano mozgi.
              • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:57
                I dlatego umawiając się do kosmetyczki (jak pamiętam z czeluści internetu) podawała fałszywe niemieckie nazwisko, zamiast swojego polskiego wink
                • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:09
                  big_grin i co jeszcze wymysliszbig_grin
                  • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:10
                    Słaba pamięć? Jedz kwasy omega.
                • aniani7 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:10
                  W komputerze masz tą kartotekę na każdego czy staromodnie w segregatorzebig_grin
                  • kaz_nodzieja Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:11
                    Mam niestety dobrą pamięć do drobiazgów.
                    • aniani7 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:18
                      Jakbym pracowała w wywiadzie, miałbyś u mnie pracębig_grin
                  • aniani7 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:11
                    Za pięć lat pewnie wypomnisz mi, że napisałam "tą kartotekę", aż strach się baćbig_grin
                  • anty_nick Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 16:22
                    aniani7 napisała:

                    > W komputerze masz tą kartotekę na każdego czy staromodnie w segregatorzebig_grin


                    czyli jak 80% jematek.
              • edelstein Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:05
                Nie jestem emigrantka w pierwszym pokoleniubig_grin
          • najma78 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Oczywiście, że są, ale mają podstawową przewagę nad imigrantami - są u siebie.
            > Tak jak ta anglosaska zasiłkowa white trash - jest u siebie, funkcjonuje z znaj
            > omym i oswojonym otoczeniu społecznym.

            Tiaaa, jak widac 2mln oficjalnie a sporo wiecej nieoficjalnie tych Polakow bedacych u siebie wybralo bycie nie u siebie.
            • joa66 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:49
              a sporo wiecej nieoficjalnie

              Masz dostęp do "nieoficjalnych danych" ?
          • kropkacom Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:54
            W Warszawie nawet Polacy nie są u siebie jak nie mają dziadka na Powązkach big_grin Paradne.
            • aniani7 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 12:16
              To prawdabig_grin Ostatnio ktoś przepytywał mnie czy jestem prawdziwą warszawianką, czy nie w bardzo przemyślny sposób. Uznał, że prawdziwi warszawiacy, to ci, którzy na święta są w Warszawie, pozostali to słoikismile Paranoja.
            • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 19:36
              Ja mieszkalam w bardzo duzym polskim miescie kilkanascie lat, a i tak co niektorzy wypominali mi, ze powinnam wracac do siebie, ze zabieram prace miejscowym itp. itd. Wypisz wymaluj niektorzy Brytyjczycy o Polakach czy Polacy o Ukraincach smile.
          • princess_yo_yo Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 15:40
            och to magiczne 'u siebie' jako poduszka na ktorej kazda dulska moze sie oprzec zalewowi sloikow i o zgrozo emigrantow tez, zeby to jeszcze byla kwestia osobistego wyboru albo osiagniec big_grin
          • wheels.of.steel Celne Triss, celne 13.03.16, 13:10
            Nawet jeśli ten Polak zarabia ciężko harując tyle, ile brytyjski white trash ma z zasiłków, to i tak stoi niżej od niego w hierarchii. Zresztą takie jest zachodnie rozumowanie i nie ma co się dziwić. Angole do najgorszych prac mają imigrantów, a sami albo wykonują te ciut lepsze albo wolą siedzieć na zasiłkach, niż się "upadlać".
            • kaz_nodzieja Re: Celne Triss, celne 13.03.16, 14:50
              Niestety to też prawda. Polka za granicą zwykle kojarzy się z Panią do sprzątania albo do opieki nad starcem, Polak - pracownik budowlany. Takie są pierwsze skojarzenia.
      • alpepe Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 11:24
        To strasznie brudno musi być u ciebie, jak nigdy nie sprzątasz.
    • yuka12 Re: Sprzątanie w Londynie. 12.03.16, 20:06
      Znam Polakow w UK, ktorzy sie pna - koncza studia, kursy (czesto kosztem wolnego czasu i rodziny), szukaja lepszej pracy, zwiedzaja muzea w wolnym czasie smile. Znam i takich, ktorzy zaczeli w fabrykach czy w kuchni i po 8-10 latach sa tam nadal. Niby sa zadowoleni, nie mysla o zmianie, ale gdzies na boku zazdroszcza tym, ktorzy odbili. Oczywiscie nie wszyscy i nie zawsze, ale nie da sie nie zauwazyc.
      • wheels.of.steel Ktoś musi spędzić całe życie na kasie lub zmywaku 13.03.16, 13:00
        Nie na tym polega życie, że każda kasjerka po roku pracy przeskoczy do szklanego biurowca. Odrealnione elity będą mówić, że każdy ma szansę na rozwój i pracę na kasie należy traktować jako tymczasową. Guzik prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka