Dodaj do ulubionych

PRACE DOMOWE- UDRĘKA ???

24.09.04, 09:47
Właśnie zabrałam się za sprzątanie i mi bardzo nie idzie...
Tak strasznie mnie nudzi polerowanie luster, odkurzanie, gotowanie.. Gdybym
tylko mogła to nawet przez chwilę bym się nie zastanawiała żeby to rzucić w
cholerę. I nie chodzi mi o to że nikt mi nie pomaga. Chodzi o to że całe to
sprzątanie, gotowanie, zmywanie, pranie itp nigdy się nie kończy. Neverending
story jakieś.
Tak zwane "męskie prace" są konkretne- a to gwoździa przybić, ścianę
pomalować, skleić buta- robi się to raz, trwa krótko a efekt jest długotrwały
i widoczny. A "babskie prace"- na okrągło to samo, efekt mizerny, nie
doceniany przez nikogo.
Czy jest ktoś kto lubi domowe zajęcia? Moja mama twierdzi że ona lubi
sprzątać i gotować. U niej nigdy w zlewie gary nie kwitną, a pranie prasuje
natychmiast po wyschnięciu. Gotuje obiady dwudaniowe a jeść można u niej z
podłogi.
Czy ja jestem jakaś nienormalna? A może jestem facetem?
Echhh... gadanie gadaniem a łazienka czeka
idę dalej sprzątać...
Obserwuj wątek
    • chocolaterie Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 09:51
      mamodwojga, z duszy mi ten post wyjęłaś...wink

      Cóż, to i ja pójdę, co będę tak siedzieć, dzieciak śpi a ja do garów i mopasad(((
      • sabe Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 09:58
        a ja uwilebiam prace domowe z wyjątkiem prasowania - to załatwia ma druga
        połówka, która potrafi 4 h przy desce z uśmiechem na ustach spędzićsmile i
        jeszcze śmietki wyrzuca i odkurza i pralkę nastawi i pozmywasmile gdy ja nie mam
        weny, albo przy garach stojęsmile
        ale nie uważam tego za jakieś superkobiece, albo niemęski - każdy robi to, na
        co ma ochotę i kiedy ma ochotę - "chrzanię" gary w zlewie, gdy jesteśmy oboje
        padnięci! wolę pogadać z lubym, niż sprzątać, ale takie domowe krzątanie się
        uwielbiam i często praktykujęsmile
        pozdrawiam
        sabe
        • edzio_grubas Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 17:25
          No to sie niezle uzupelniamy, bo ja z prac domowych lubie tylko prasowanie.
          Niecierpie gotowac, scierac kurzy, myc naczyn... ale ktos to musi robic...
    • ligia76 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 09:52
      Idąc tym tropem, to ja jestem facetem smile
      Nienawidzę gotować, sprzątać, prasować, itp.
      Co prawda w domu mam względny porządek (dwoje dzieci), ubrania poprasowane, nikt głodny nie chodzi.
      Ale nie cierpię, i już smile
      Jestem naprawdę złą gospodynią, ale na szczęście moja rodzinka to akceptuje smile

      Pozdrowienia
      Ligia
    • sysysy Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 09:54
      czesc, ja tez mam dość, nikt tego nie docenia co robię.Sprzątam całe dnie,
      gotuję, i nie widać skutku bo wciąż brudno i nie wiem z czego.A to gary, a to
      paprochy na dywanie, kurz itp.
      A tu skrzeczące dziecko, okropnośc.Obiad na jednej nodze bo płacz z pokoju.
      A mąż jak wraca to czysto, obiadek-nie zawsze, nie zawsze stać nas, dziecko na
      rękach i nie wie co się działo przez cały dzień, ale jak TY sobie odpoczywasz a
      ja charuje to faajnie? i zawsze takie pytania słyszę.A obiad się ugotowął sam,
      dziecko tez miało opiekunkę dodatkową czyli mnie i sprzątnął sąsiad.Nie mogę
      czasem doprowadza mnie do rozpaczy.
    • wrokk Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 09:56

      Ło Jezusicku - jeste menszczyzno ???!!!
      • fackelmannka Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 10:04
        Moje domowe porządki zależą od mojego nastroju. Jak mam ochote na sprzątanie to
        robię to z miłą chęcią i zapałem, gorzej jest, kiedy nie chce mi się to wtedy
        nie wiem w co włożyć ręce. Generalnie zmywanie mnie wycisza i uspokaja,
        polerawać lustra mogę bo lubie smile
    • ania.silenter_exunruzanka Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 10:08
      mamadwojga napisała:

      > Właśnie zabrałam się za sprzątanie i mi bardzo nie idzie...
      > Tak strasznie mnie nudzi polerowanie luster, odkurzanie, gotowanie.. Gdybym
      > tylko mogła to nawet przez chwilę bym się nie zastanawiała żeby to rzucić w
      > cholerę. I nie chodzi mi o to że nikt mi nie pomaga. Chodzi o to że całe to
      > sprzątanie, gotowanie, zmywanie, pranie itp nigdy się nie kończy. Neverending
      > story jakieś.

      Też mnie to nudzisad.

      > Czy ja jestem jakaś nienormalna? A może jestem facetem?

      O to ja też?

      pozdrawiam
    • beata32 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 10:23
      Zgadzam się z autorką - mam podobne odczucia - prace domowe to dla mnie koszmar
      nuda i niecierpię tego robić.

      Jedyna rzecz, kótra ma jakiś sens i jest choć odrobinę twórcza, którą być może
      ktoś zauważy czy doceni - to gotowanie - to ewentualnie jestem w stanie z
      pewnym zadowoleniem wykonać.

      Pozdrawiam
    • wrokk Niestety... 24.09.04, 10:24
      ...jak się okazało większość z nas jest fecetami.
      Nie pozostaje nam nic innego jak przenieść na forum eTato wink
      • milarka Re: Niestety... 24.09.04, 10:52
        wrokk napisała:

        > ...jak się okazało większość z nas jest fecetami.
        > Nie pozostaje nam nic innego jak przenieść na forum eTato wink
        >

        ja przenoszę się z wami wink
    • mik5 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 10:30
      Hej! A może zamiłowania do tych prac i wiekszej wprawy nabiera się po
      kilkunastu, kilkudziesięciu (:-0) latach systematycznego ich wykonywania??
      Nasze córki może tez sie kiedys beda dziwic, jak mama to robi...
    • triss_merigold6 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 10:34
      Pewne rzeczy lubię, inne nie. Lubię robić zakupy i gotować. Nie tykam
      prasowania, odkurza i zmywa na ogół mąż. Pranie pierze się w pralce.
      W kwestii gotowania: jestem przywyczajona do tego, że codziennie jem obiad i
      nie mogą to być odgrzane parówki. Skoro mąż wraca o 17 a ja dużo czasu spędzam
      w domu i mam fanaberie jeść ten obiad o tej samej porze więc siłą rzeczy
      gotuję. Coś za coś.
      Nie odczuwam codziennych zajęć jako nieustającej harówki, raczej jako coś co
      robiło się zawsze i robić trzeba, chyba, że ktoś potrafi żywić się daniami z
      mikrofali i ma dużą odporność na syf.
      • umargos Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 11:14
        Też nie lubię prac domowych...ale juz dawno mi się te czynności
        zautomatyzowały. I traktuję je jak własną kąpiel albo mycie zębów. Zazwyczaj
        się nie zastanawiam lubię-nie lubię (chcę-nie chcę) tylko po prostu sprzatam,
        zmywam, pucuję, zbieram...nie prasuję, bo mi się nie chce. A zresztą mam
        niezbyt dużo ubrań bezwzględnie wymagających żelazka. No i mam bardzo małą
        tolerancję na brud...bałagan, zwłaszcza w moich własnych papierach może być,
        nawet stosy książek na podłodze...ale musi to być czysta podłoga.
        Pozdrawiam
        Ula
      • wieczna-gosia Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 14:29
        Pierze pralka (niestety wyjac trzeba, zaczynam nudzic o suszarke wink)
        zmywa zmywarka
        nie sprzata nikt wink)
        Odkurzaja dzieci czesciowo czesciowo ja a czesciowo moj maz po awanturach o
        rozwodzie oraz o gosposi wink)
        Gotuje ja, ale po pierwsze nieskomplikowanie, a po drugie na 2-3 dni.
        Realizuje sie w wymyslaniu zabaw edukacyjnych, czytaniu o hugenotach i
        merowingach przypominaniu sobie o brylach i ciagach itp wink)
        A poza tym uwielbiam malowac, wiercic, klasc, zalepiac, skladac, rozkladac,
        przestawiac, modernizowac itp.
        A moj maz wylacznie pracuje obecnie wink)
    • mika2 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 11:12
      To ja mam tak jak Twoja mamasmile Prasuję zatraz jak wyschnie, no chyba ze nie ma
      kto się zająć synkiem, lubię gotować, sprzatać i nie znosze jak gary rosną w
      zlewie - najlepiej jakby kazdy mył po sobie od rękismile
      Nie męczy mnie to, bo to lubię. A mąż mi pomaga - często zmywa, odkurza,
      wyrzuca smieci...a i ugotowac tez potrafi jakby co.
      • neospasmina Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 11:29
        Ja też mam ciężkie życie...
        Ale im bardziej sobie ułatwiam, tym bardziej się męczę, bo np.
        - kupiłam zmywarkę - muszę więc załadować zmywarkę i rozładować zmywarkę, i to
        codziennie :-o
        - kupiłam pralkę, ale muszę segregować pranie, a potem je rozwieszać :-o
        - mam odkurzacz, ale muszę składać rurę i jeszcze co pewien czas wyrzucać worek;
        - i jeszcze śmieci wyrzucać - codziennie!
        - i jeszcze muszę wkładać jedzenie do lodówki i wyjmować, a potem znów wkładać;

        okropność, nuda, koszmar - kto by to wytrzymał i to codziennie?

        Mamodwojga - jeść z podłogi jest niewygodnie, a obiad z dwóch dań? - ileż to
        kalorii surprised
        jak dobrze powiesić pranie, to połowy nie trzeba prasować, a jak się uprzeć -
        to z tej pozostałej połowy też jeszcze połowy nie trzeba;
        niedługo dzieci Ci podrosną, to zaczniesz wdrażać, np. w porządne wieszanie smile)

        dziewczyny - wykonywać AUTOMATYCZNIE? - strasznie to brzmi...; nie chcę być
        automatem;
        Pa! lecę bałaganić i brudzić!
    • mamadwojga Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 16:43
      Już sobie posprzątałam, ugotowałam i czekam na gości smile
      Tylko czemu jutro znowu będzie bałagan i trzeba będzie zacząć wszystko od
      nowa ???????????
      Buuuuuuuuuuuuuuuuu
    • sowa_hu_hu a fe :) 24.09.04, 17:04
      no ja do lubiących tez sie nie zaliczam... tzn lubie coś ugotowac ale jak
      jestem sama - przy małym to niebezpieczne bo on sie do garów dobiera a przy
      mojej mamie nierealne...
      nienawidze prasować! od odkurzania wysiada mi mój pokrzywiony kręgosłup...
      w domu mojej mamy trudno sie żyje bo to jest pedantka taka że szkoda gadać! ona
      całe życie sprząta - nie przesadzam... az to przykre jest - nie siądzie nie
      obejrzy sobie filmu tylkoz awsze soebie coś wynajdzie do sprzątania! u nas w
      domu jest więc laboratorium! ile ja sie nasłucham jacy my jestesmy
      beznadziejni - epitety lecą takie ze hej! tak ze tym bardziej jestem do
      sprzatania nastawiona niezbyt pozytywnie... tzn nie zebym lubiała w brudzie
      siedzieć - ale nie latam codziennie z miotłą! moja mam wyobraźcie sobie potrafi
      codziennie albo co drugi dzień oprócz odkurzania brać mokrą gabke i na kolanach
      zbierac nią włosy kota z dywanu - i to jest jej zdaniem sprzątnięcie - nie
      posprzątanie smile juz bym chciala być na swoim... miało być o tym co ja robie
      bądź czego nie a tu sie znowu na mame skarze - no ale jak sie razem mieszka...
      mam koleżanki które w ogóle sie porządkami nie przejmują - ciuchy pomięte , na
      podłogach wlosy psa - one mają to gdzieś - wolą ploteczki przy kawie niz jakies
      tam sprzątanie... ja tam wole takie wypośrodkowanie smile

      pozdrawiam
      • ligia76 Re: a fe :) 24.09.04, 17:23
        sowa_hu_hu napisała:
        "no ja do lubiących tez sie nie zaliczam... tzn lubie coś ugotowac ale jak
        jestem sama - przy małym to niebezpieczne bo on sie do garów dobiera a przy
        mojej mamie nierealne..."

        Jak zostałam kiedyś sama (ja pracowałam, a mąż wyjechał z dzieckiem), moje jedzonko składało się z samych kupnych paskudek typu: obleśna pizza, jeszcze bardziej obleśna zapiekanka itp. smile a fe smile)))
        W tych czasach korzystam z barków wszelkiego rodzaju smile

        Pozdrowienia
        Ligia
    • bea.bea Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 17:11
      jak skończysz to moze wpadniesz do mnie.....
      od tygodnia wychodze o 9.00 a wracam o 19...i nic nie robiłam ....po
      odgruzowaniu biurka moge do was skrobnąc....boje sie oderwac wzrok od
      monitora smile))
      • aste Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 18:10
        a ja raczej lubiesmile i dlatego, ze lubie nie traktuje tego jak kary i nie jest
        mi z tym zle, ze wiekszosc prac domowych wykonuje ja- nicierpie myc podłogi i
        od 3 lat udaje mi sie tego nie robic za co jestem niezmiernie wdzieczna mezowi.
        za to gotowac zmywac i odkurzac lubie- tylko czasem przy jakiejs chandrze mam
        takie mysli, ze to bez sensu. ale na szczescie w pedantyzn nie popadłam wiec
        jak mam ochote na dzien dziecka to olewam sprzatanie i juz.
    • agawka2 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 20:08
      my się ze "starym" podzieliliśmy, jak tylko zaczęlismy razem mieszkać, on robi
      to, czego nie cierpię ja np nawleka pościel, wiesza firany, szoruje klozet,
      pierze, rozwiesza, prasuje, ja zaś gotuje, gotuję, gotuję... gotować uwielbiam,
      jak czuję, że mam dość przy dziecku prosze go o pomoc, czasem to mi nawet
      głupio, że on tak dużo robi, złotego chłopa mam, teraz widzę...taaa..... pozdrawiam
    • mapta Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 24.09.04, 22:21
      1)...ja sie wiecznie nie wyrabiam ze wszystkim:
      jak mam uprane i uprasowane, to podloga az skrzypi od piasku, jak lsnia podlogi
      to wanna brudna i tak w kolko!
      Dlatego chcialabym miec zone a nie meza! smile
      We dwie moze bysmy wreszcie osiagnely chociaz jeden taki dzien w zyciu, zeby
      WSZYSTKO JEDNOCZESNIE bylo zrobione smile)))

      2)Moj szwagier, lat 6 (!!!!) wtedy, gdy jego matka sie chwalila, ze ona to
      wiecznie sprzata i ma nawet czas majtki prasowac odpowiedzial jej:
      "ale masz ubogie zycie !"

      Daje nam to do myslenia, co?
      smile)))

      3)dlatego ja sie wole nie wyrabiac z robota, ale za to codziennie czytam
      synkowi wierszyki, codziennie jestemy na dlugim spacerze, mamy czas na
      przytulanie przy przewijaniu itd.
      Podlogi moga poczekac do mojej emerytury, dziecko nie!!!
      smile)
      • blanca31 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 25.09.04, 12:37
        Uwielbiam sprzatć, ale gdy jestem sama i gdy mi nikt nie przeszkadza. Nie lubię
        gotować i prasować. Owszem moj mąz lubi gotować, ale po tym jego gotowaniu jak
        widzę kuchnię to wolę już sama ugotować i nie sprzatać po jego gotowaniu.
    • mayessa Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 25.09.04, 17:50
      Ja lubię gotować,piec i robić zakupy ale nienawidzę sprzątać, zmywać itp
      • madelaine6 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 13:45
        Odswiezam ten watek,bo dzisiaj szczegolnie czuje
        sie udreczona tym kieratem prania,prasowania,
        gotowania itd.Zmywarka sie zepsula tydzien temu sad(((
        Stoje wiec przy zlewie i szoruje te gary w kolko...
        Nie cierpie tego!
        Lubie tylko gotowac,ale nie pod presja (czyli nie codziennie,
        tylko kiedy mam wene wink))A musze.
        Wiecznie czuje,ze czegos nie zrobilam-lista rzeczy do zrobienia
        nidy sie u mnie nie konczy...
        Boszzzz...Miec taka pania do sprzatania...Chociaz czasami.
    • mackowy4 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 14:24
      Ja też nie lubię codziennie gotować,ale na szczęście tego nie muszę robić. Dla
      mnie najgorszy jest ten codzienny przymus i wymyślanie, zeby znowu nie było na
      obiad to samo...
      Mąż przynosi obiady ze swojej zakładowej stołówki (ziemniaki, mięsko, surówki)
      i w domku trzeba to tylko odgrzać. Oboje pracujemy więc czuję się rozgrzeszona.
      Gotuję tylko zupki dla synka - ale obranie dwóch ziemniaków, obgotowanie
      kawałka indyka i wyjęcie reszty składników z zamrażalnika zajmuje kilka minut.
      Odkurza mąż, ale prawie codziennie muszę mu o tym przypominać, co doprowadza
      mnie do szału. Mąż jeździ też na większe zakupy i często wynosi śmieci. Ja
      wstawiam pranie, wieszam je i zdejmuję (a to prawie codzienna udręka - u nas
      zbiera się b. dużo prania i pralka chodzi średnio co drugi dzień), prasuję
      swoje rzeczy i koszule męża i robię całą resztę (okna, lustra, łazienka,
      toaleta). U nas podłogi muszą być codziennie odkurzone i co drugi dzień
      przetarte wildotną szmatką - przychodzi opiekunka do dziecka i źle bym się
      czuła, gdyby był bałagan. Bo bałagan niestety źle świadczy o "Pani" domu, a nie
      o "Panu".
      Czasami chce mi się płakać, bo po prostu nie wyrabiam. Praca w pracy i praca w
      domu... i tak ciągle.
    • cysia.b Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 14:31
      Z prac domowych lubię tylko gotować i prać. Sprzątania, a własciwie tzw "utrzymywania porządku" nienawidzę!
    • magduniar3 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 23:01
      Dla mnie to też udręka. Kiedyś mówiłam, że bajzel mam bo mieszkanie małe, teraz
      kiedy dom duży sprzątania więcej. Chociaż są też plusy: prawie nie mam dywanów
      i półeczek na różne szpargały, ale w papierzyskach tonę. Niestety pomimo
      zmywarki i dużej pralki w kuchni ciągle syf, a prasowanie lezy odłogiem od
      dawna.
      Kiedyś to się tym nie przejmowałam. Mówiłam, że mam ważniejsze rzeczy do
      zrobienia - zajmowanie się dziećmi, czytanie, studia. Teraz to wszystko też
      jest ważne, ale jakoś bałagan coraz bardziej mnie męczy.
      Kiedy sprzątam to czuje że trace czas, że mogłabym w tym czasie robić coś
      pożyteczniejszego i dlatego tak tego nie lubię. Niestety ostatnio nic nie mogę
      znaleźć, nie mam gotowych ubrań, kiedy mały obleje się zupą lub k... I takie
      życie zaczyna być nie do zniesienia.
      Więc mam pytanie Co zrobić aby zaczęło mi się chcieć i abym przestała to
      traktować jak najgorszą karę?
      Pomóżcie, plizz.
      Magda
      • neospasmina Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 29.09.04, 23:06
        Magdunia,
        obawiam się, że NIC nie da się porazić w tym względzie.
        Moja teściowa mawia "Domowa praca w g..... się obraca".
        I u mnie sie własnie obraca...
    • mamapulpecji Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 30.09.04, 09:38
      Ja wprawdzie sprzątać nie lubię, ale kocham gotować i piec. Obiad z dwóch dań +
      ciasto (im wymyślniejsze, tym lepsze)? Proszę bardzo. Jestem w stanie upiec coś
      o 1 w nocy jeśli ktoś mnie o to poprosi.

      A sprzątanie... hmn, największy power mam wtedy, kiedy powinnam robić coś
      innego np. uczyć się do egzaminu. Potrafię wysprzątać największe zakamarki.

      No, ale na szczęście istnieje instytucja pani sprzątającej, której można
      wszystko zlecić. I chwała Bogu!
      • mamadwojga Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 30.09.04, 09:46
        Ja chcę Panią sprzątającą której można wszystko zlecić!!!! Buuuuuu
        a nie mam i nie będę miała bo kasy brak sad
        I sama jestem w swoim domu taką panią sad buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
    • isma Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 30.09.04, 09:59
      Moja Mama nie znosi gotowania, nie umie tego robic - albowiem jej wlasna matka,
      bedac geniuszem kulinarnym, odganiala ja od garow z komentarzami, ze wciaz robi
      cos nie tak. Z dziecinstwa pamietam, jak moja Mama bierze sie do robienia
      ciasta na pierogi, pyta Babcie "a tej wody, to ile dolac", a Babcia
      odpowiada "no, tyle, ile bedzie trzeba" ;-O. Za to perfekcyjnie sprzata, a
      prasowanie kocha - jak twierdzi.

      Ja mam odwrotnie: uwielbiam gotowac, ale sprzatanie mnie nuzy. Lubie zapach
      prania, moge tez prasowac, byle nie za duzo naraz. Lubie myc wanne.
      W szczegolnosci nienawidze natomiast mycia lodowki ;-(((, smieci tez w naszym
      domu wynosi ten, komu sie wysypia. Jestesmy balaganiarze, natomiast brudu
      faktycznie nie lubie.

      Ale u nas w domu pracami domowymi i opieka nad dzieckiem zajmuje sie maz, a ja
      pracuje ;-O.
    • karinka17 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 30.09.04, 10:06
      gotować lubie - ale osostnio mi sie nie chce....
      lubie też porzątki sobotnie...- ale też jakoś oststnio nie mam weny....\
      a może już nie lubie ??

      za to nie cierpię: pomywać, myć okien, podłogi, klatki schodowej i prasowac...
      ale na szczęscie moja połowica 1/2 tych robót wziała na siebie....

      nie wiem jak by to było, jak by był typem "prawdziwego faceta" co to łazi do
      roboty, a potem siedzi przed tv, je i czyta gazety....
    • jagusia7 Re: PRACE DOMOWE- UDRĘKA ??? 30.09.04, 12:10
      Ja też z tych, co na hasło prace domowe dreszczy dostająsmile
      Nienawidzę:
      -sprzątania czegokolwiek
      -zmywania
      -prania
      -prasowania
      -mycia kibla
      -mycia podłóg
      -odkurzania.
      Jedyną rzeczą, którą robię z przyjemnością, jest gotowanie. Ale tylko wtedy,
      kiedy nie muszę, i kiedy czuję wenę twórczą.
      Oczywiście samo się to wszystko nie zrobi, więc nie mam wyjścia i wykonuję te
      wszystkie okropne czynności...Ale staram się je ograniczać do minimum(w myśl
      zasady "co masz zrobić dziś, zrób pojutrze"smile)
      Boże, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce...
      P.S. Właśnie od dwóch godzin zabieram się do załadowania prania do pralki i
      pozmywania po śniadaniusmile Chyba mnie już nic nie uratuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka