mama303
28.03.16, 17:48
Moja córka przyjaźni się z sąsiadką z osiedla. Bardzo sympatyczna dziewczyna i znajdują sporo wspólnego języka. Rodzice tez sympatyczni ale robią ciągle podchody żeby moja córkę nawrócić. Podpytują dlaczego nie chodzi do kościoła /teraz w okresie Wielkanocy szczególnie/, że trzeba, że to takie wspaniałe. Nie sa jacys szczególnie namolni ale moja córke zaczynają irytować te podchody. Dzielnie odpiera te rozmaite zachęty do wiary ale nie wiem czy nie wkroczyć. Ja ich córki nigdy nie przepytuję dlaczego chodzi do koscioła i po co....Może zacząć?