28.03.16, 20:48
Widziała któraś z was?

Bardzo smutny dokument.
Jej osobiste problemy stały się w pewnym momencie tematem żartów i obrzydliwych insynuacji mediów. Nie dziwię się, naprawdę się nie dziwię, że nie wytrzymywała. Była od samego początku zbyt słaba na pokusy i zbyt wrażliwa na krytykę. To nie żadne bordeline, jak w swoim czasie wmawiały tu "psychiczne" specjalistki forumowe.

Polecam.
Obserwuj wątek
    • jopowa Re: "Amy" 28.03.16, 20:50
      wogole nie wiem o czym ty piszesz
      • rosapulchra-0 Re: "Amy" 28.03.16, 20:54
        Akurat ty nie musisz.
      • bei Re: "Amy" 28.03.16, 23:09
        Amy- to film o utalentowanej mlodej artystce, zginela tragicznie w wieku 27 lat.

        Rosa, nie dokuczaj Jopowej, to ikona forum gazetysmile
        • rosapulchra-0 Re: "Amy" 29.03.16, 03:08
          bei napisała:

          > Rosa, nie dokuczaj Jopowej, to ikona forum gazetysmile
          >
          Ależ ja wiem, kim jest jopowa dla forum smile
        • wioskowy_glupek Re: "Amy" 29.03.16, 20:00
          Co ty bredzisz ? Jakie zginęła tragicznie ?
        • angeika89 Re: "Amy" 31.03.16, 00:44
          To nic innego jak film biograficzny o Amy Winehouse.
          Zginęła nadużywając narkotyków...
          To ta pani:

          www.youtube.com/watch?v=TJAfLE39ZZ8

          A film rzeczywiście super.
    • anika772 Re: "Amy" 28.03.16, 20:53
      Cokolwiek jej było, bardzo żałuję że już niczego nie nagra. Robiła świetną muzykę.
    • zuleyka.z.talgaru Re: "Amy" 28.03.16, 20:55
      Widziałam.
      Smutny film. Żal dziewczyny.
      • bi_scotti Re: "Amy" 28.03.16, 21:01
        Swietny document. Szkoda, ze document a nie film fabularny, bo szkoda, ze historia faktycznie taka byla i zycie AW tak sie wlasnie potoczylo/zakonczylo uncertain Ale jest to tez historia wybitnie pouczajaca, ze nawet u kogos tak mlodego tak szybko spadajacego w dol jest zawsze iles tam chwil/momentow/okolicznosci, w ktorych sunaca lawine mozna zatrzymac. Tragedia jest, ze akurat w przypadku AW zatrzymac tej lawiny nie bylo komu. Choc pozytywni "bohaterowie" opowiesci tez tam sa - szczesliwie Amy's circle of friends byl szerszy niz useless maz i ojciec, eh ... She was so vulnerable ... chwilami az trudno patrzec/sluchac. Cheers.
    • afro.ninja Re: "Amy" 28.03.16, 21:22
      Rodzice, totalnie oderwani od rzeczywistości. Dziecko mowi matce ze ma bulimie, a matka- acha, moze jej to minie. Niezbyt mądrzy ci ludzie, ojciec masakra.
    • jola-kotka Re: "Amy" 28.03.16, 21:26
      Bylby fajny watek gdyby nie było w nim ostatniego zdania smile Ech... Tak przykra sprawa,szkoda dziewczyny,ale realnie tak często to wlasnie wygląda.
      • kalina_lin Re: "Amy" 28.03.16, 22:52
        Byłby, zgadzam się.
    • kkalipso Re: "Amy" 28.03.16, 22:48
      Już dosyć dawno.

      Miała zamiłowanie do alkoholu i narkotyków nikt jej nie dobił tylko sama sobie krzywdę zrobiła. O dziwo wielu znanych artystów tworzy największe przeboje/najlepszą muzykę pod wpływem najdroższej koki ...hm nie wszystkich na nią stać. Nie, nie żal mi ludzi którzy na własne życzenie odchodzą z tego świata. Pomijając to muzykę pisała piękną szkoda że tak krótko.
    • hanka78 Re: "Amy" 28.03.16, 22:59
      rosapulchra-0 napisała:

      > Widziała któraś z was?
      Widziałam w wakacje w kinie. Wyszłam z sali jak ją wynosili na noszach.

      > Nie dziwię się, naprawdę się nie dziwię, że nie wytrzymywała
      ? że co?
    • hermenegilda_zenia Re: "Amy" 28.03.16, 23:06
      Film, który pokazuje ze los narkomana i alkoholika bez instynktu samozachowawczego ma zawsze taki sam koniec - bez względu na to czy daje sie w żyle na centralnym, czy wciąga najlepszy towar za setki tysięcy funtów.
    • europadasielubic Re: "Amy" 28.03.16, 23:30
      Kiedyś czytałam jakim hejtem zjechały tu na forum emamy Whitney Houston, więc już niczemu się nie dziwię.
    • leann32 Re: "Amy" 28.03.16, 23:42
      Tak, widzialam. Zwykła ćpunka i alkoholiczka i tyle. Różniła sie od zwyklych ćpunów tym, ze byla nieziemsko utalentowana. Jedziecie tu po żulach i menelach, a czym oni sie różnią? Pod uczelnią naszą szwędał sie kiedys żul, ktory niegdys byl swietnym neurologiem. Ale mial problemy z zona, jakiegos pacjenta zle zdiagnozowal i facet zmarl, on sie zalamal i potem zaczal pic. To byl jego wybor podobnie jak Amy dokonala takiego wyboru. I to nie jest tak ze pila i cpala przez problemy. Pila i cpala dla fanu i zabawy a jak sie pojawily problemy to tylko tą metode uciekania od nich znala na wskroś. Szkoda dziewczyny. Ale nie gloryfikujcie jej jakby zginela w wypdku. Sama sobie zafundowala taki los.
      • jola-kotka Re: "Amy" 28.03.16, 23:47
        Wow,jaka Ty madra jesteś,idealna.
        • kkalipso Re: "Amy" 28.03.16, 23:49
          Przynajmniej odpowiedziała na temat.
          Zgadzam się całkowicie...
          • jola-kotka Re: "Amy" 28.03.16, 23:59
            Wiekszosc odpowiedzi a raczej wszystkie tutaj sa na temat. Ja się z nia nie zgadzam. Dlaczego.dlatego,ze żeby mieć wybor trzeba znac konsekwencje,a nie każdy niestety siegajac po narkotyki itd. majac lat nascie zdaje sobie z nich sprawę,przykre ale prawdziwe. Często nie radzenie sobie z rzeczywistoscia wprowadza w taki amok,ze to nie jest kwestia wyboru a chec ucieczki,wtedy nie myśli się czy robi się dobrze czy zle,działa się na zasadzie chwili. Zalamanie się,ktos dokonuje wyboru? Osoba chora na depresje chcąc popelnic samobójstwo działa na zasadzie racjonalnego wyboru,czy pod wpływem tego co aktualnie choroba dyktuje. Żeby takie teorie jak pani wyżej wyglaszac,to warto mieć jakies pojecie o tym czego temat dotyczy. Bo tutaj nie wystarczy napisac na temat uzadzajac sobie jazde po takich osobach,chorych zaznaczam.
            • kkalipso Re: "Amy" 29.03.16, 00:04
              Ja akurat odnoszę się do osób bogatych/sławnych które sobie chyba ubzdurały że ich diabeł nie weźmie a wszystkich zdążą odratować - guzik prawda jak widać, bo wielu z tych artystów ginie jednak za młodu, za wcześnie.
            • arwena_11 Re: "Amy" 29.03.16, 00:43
              Jolka wybacz, ale nie żyjemy w próżni. Informacje ze świata docierają właściwie do każdego.
              Dlatego, każdy kto sięga po narkotyki zna konsekwencje. Kwestia tylko czy zamieni się w zwykłego ćpuna po 5, 10 czy może 15 latach.
              I pieniądze dadzą tylko to, że sięgnie po lepszy towar i może później się przekręci.
      • europadasielubic Re: "Amy" 28.03.16, 23:54
        Sposób na życie Amy niestety widać choćby w tekście do jednego z jej hitów: mówią mi, żebym poszła na odwyk, ale ja mówię: nie, nie, nie.
        • jola-kotka Re: "Amy" 29.03.16, 00:02
          Znajac chociaż jednego narkomana już takiego na skraju,wiedzialabys,ze ten tekst to wolanie o pomoc,nie ma narkomana który powie ci ok chodz zaprowadz mnie na odwyk,to zawsze dla kogos,kto chce taka osobe ratować dluga walka. Ale to wcale nie znaczy ze narkoman nie chce się pozbyć nalogu.
          • roks30 Re: "Amy" 29.03.16, 00:38
            Z tego wątku widzę że chyba tylko jolka ma jakiekolwiek pojęcie o uzaleznienich. To nie jest takie proste ze tylko jest to kwestia wyboru. Nikt kto zaczyna popijać czy palić "zioło" mając lat kilkanaście nie myśli że może się uzależnić. Z nalogami jest tak " kiedy jeszcze możesz to przerwać nie chcesz, a kiedy chcesz to już nie możesz" przynajmniej nie od razu, a i proces wychodzenia z nałogu jest długi i skomplikowany. U artystów jest jeszcze gorzej bo ich mózgi funkcjonują inaczej niż u zwykłych śmiertelników. Dlatego tez u artystów kilka razy częściej występuja zaburzenia psychiczne depresje i skłonności do uzależnien. Do tego dochodzi presja bycia na szczycie, bycia kreatywnym. Generalnie nie jest to takie proste. Szkoda dziewczyny. Była fantastyczną artystka.
            • madi138 Re: "Amy" 29.03.16, 00:48
              I pewnie wlasnie dlatego, ze glaskano ja po glowce i zdejmowano z niej odpowiedzialnosc za jej wlasne czyny, dziewczyna teraz juz nie zyje. Gdybys miala pojecie o uzaleznieniach, wiedzialabys, ze tu dziala tylko 'twarda milosc' i zelazna konsekwencja. I oczywistym jest, ze nikt nie chce sie uzaleznic, ale nikt tez nie chce skonczyc na wozku inwalidzkim. A jednak ,kiedy skaczesz na glowke do nieznanej rzeki, tak to sie moze skonczyc. Tak samo jest z narkotykami- kiedy zaczynasz brac, musisz liczyc sie z tym, ze to sie zle skonczy. Przedstawiacie to wszystko, jakby to co robila, nie bylo jej wina. Ale to nieprawda. Dziewczyna miala duzo problemow ze soba i porabana rodzine i zamiast poszukac fachowej pomocy, wolala sie znieczulac dragami i alkoholem. Czy to nie byl wiec, jej wlasny wybor?
              • sumire Re: "Amy" 29.03.16, 14:03
                Bardzo trudno jest na pewnym etapie szukać pomocy samemu.
            • europadasielubic Re: "Amy" 29.03.16, 19:01
              Z tymi mózgami artystów to chyba odleciałaś.
              • roks30 Re: "Amy" 30.03.16, 09:53
                wyborcza.pl/1,75400,15295572,Zaburzenia_psychiczne_sa_cena_za_kreatywnosc.html. Poczytaj to może zrozumiesz.
                • europadasielubic Re: "Amy" 30.03.16, 10:45
                  Wyborcza jako źródło naukowe big_grin
          • madi138 Re: "Amy" 29.03.16, 00:41
            Ale nikt, poza nim samym nie jest w stanie stoczyc walki z nalogiem. Mozna przemoca, umiescic takiego czlowieka na odwyku, tylko co to da? Efekty terapii sa tylko wtedy, jesli czlowiek chce sie leczyc i sam podejmuje te decyzje. Dlaczego zdejmujesz cala odpowiedzialnosc za ich stan, z osob uzaleznionych? To co sie z nimi dzieje, jest konsekwencja ich wlasnych wyborow!
            Akurat, ktos mi bliski zmagal sie z uzaleznieniem i nawazniejsza rzecza, jaka wyniosl z lat terapii jest swiadomosc, ze to zawsze jest jego wybor. Kiedy jest zly/smutny/nieszczesliwy moze sprobowac naprawic problem albo siegnac po stary sprawdzony sposob i siegnac po swoj nalog. To ZAWSZE jest jego wlasna decyzja. Wiadomo, ze to jest cholernie trudne i niesprawiedliwe, ale tak juz w zyciu jest....
          • arwena_11 Re: "Amy" 29.03.16, 00:45
            Narkoman musi sięgnąć dna, żeby chcieć pomocy. A mając kasę i sławę, to dno jest bardzo odległe. Tylko, że po co w to gó... wchodzą? Wiedziała, jak skończyli jej poprzednicy
      • rosapulchra-0 Re: "Amy" 29.03.16, 02:46
        leann32 napisał(a):

        > Tak, widzialam. Zwykła ćpunka i alkoholiczka i tyle. Różniła sie od zwyklych ćp
        > unów tym, ze byla nieziemsko utalentowana. Jedziecie tu po żulach i menelach, a
        > czym oni sie różnią? Pod uczelnią naszą szwędał sie kiedys żul, ktory niegdy
        > s byl swietnym neurologiem. Ale mial problemy z zona, jakiegos pacjenta zle zdi
        > agnozowal i facet zmarl, on sie zalamal i potem zaczal pic. To byl jego wybor p
        > odobnie jak Amy dokonala takiego wyboru. I to nie jest tak ze pila i cpala prze
        > z problemy. Pila i cpala dla fanu i zabawy a jak sie pojawily problemy to tylko
        > tą metode uciekania od nich znala na wskroś. Szkoda dziewczyny. Ale nie gloryf
        > ikujcie jej jakby zginela w wypdku. Sama sobie zafundowala taki los.

        OJP sciana
        Właśnie o takich specjalistkach forumowych było ostatnie zdanie w poście startowym.
        • roks30 Re: "Amy" 29.03.16, 11:54
          Mózg alkoholika nie działa tak samo jak mózg osoby zdrowej. Alkoholik nie podchodzi do alkoholu w sposób racjonalny tylko emocjonalny. Potrzeba napicia jest tak silna, że przeczy zdrowemu rozsądkowi. Dlatego choroba alkoholowa jest chorobą "chorych emocji". Absolutnie nie macie o tej chorobie zielonego pojęcia forumowe specjalistki.
          • rosapulchra-0 Re: "Amy" 29.03.16, 13:47
            Doskonale wiem, o czym piszesz. Bawią mnie opinie przydomowych specjalistek, które tylko w teorii mają do czynienia z tą ciężką i nieuleczalną chorobą.
            • tereska.z.bombaju Re: "Amy" 29.03.16, 14:21
              rosapulchra-0 napisała:

              > Doskonale wiem, o czym piszesz. Bawią mnie opinie przydomowych specjalistek, kt
              > óre tylko w teorii mają do czynienia z tą ciężką i nieuleczalną chorobą.
              >

              jak rozumiem ty masz w tym temacie praktykę?
              • rosapulchra-0 Re: "Amy" 29.03.16, 14:31
                Tak, gretchen184, mam i nigdy się z tym nie kryłam, o czym bardzo dobrze wiesz.
                • karme-lowa Re: "Amy" 29.03.16, 14:41
                  Kto to jest Gretchen?
                  • tereska.z.bombaju Re: "Amy" 29.03.16, 15:49
                    karme-lowa napisała:

                    > Kto to jest Gretchen?

                    też jestem ciekawa
                • tereska.z.bombaju Re: "Amy" 29.03.16, 15:50
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Tak, gretchen184, mam i nigdy się z tym nie kryłam, o czym bardzo dobrze wiesz.
                  >
                  >
                  >
                  to czemu zakładasz,że inne nie mają tego typu doświadczeń w życiu i w związku z tym nie mają pojęcia o czym piszą?
                  nie każdy wywleka na forum każdą swoją chorobę i przypadłość.
            • kkalipso Re: "Amy" 29.03.16, 14:28
              Mogłabyś przestać wyzywać osoby które mają swoje zdanie na ten temat od "przydomowych specjalistek" nie rozważamy tu nieuleczalności/okrutności tej choroby tylko los/losy ludzi których dopadła.
              • rosapulchra-0 Re: "Amy" 29.03.16, 14:34
                Nikogo nie wyzywam, określam tylko osoby, które z problemem nigdy nie miały do czynienia lub bardzo pobieżnie, za to mienią się tu specjalistkami w temacie. Polecam lekturę wątku i kilka bardzo "ciekawych i specjalistycznych" wpisów.
                • kkalipso Re: "Amy" 29.03.16, 14:50
                  Ale powinnaś zrozumieć że nie każdy ma tyle serca co Ty dla takich osób które narkotyki zapijają alkoholem. Ja jestem wręcz wściekła że tak łatwo się zatracają i poddają, i nie mów że wszyscy chorzy kończą jak Ona bo nie jest tak, dla mnie przykładem są Ci panowie.

                  https://static.prsa.pl/images/f9d05bf9-960a-4e6f-8886-1bc12822f8ed.jpg
                  • roks30 Re: "Amy" 29.03.16, 17:09
                    A zastanawialas się może dlaczego jedni się zatracaja a inni nie. Wynika to z tego że jedni są po prostu chorzy a inni nie. Wielkie picie to nie zawsze choroba alkoholowa, choć ta zdarza się najczęściej. Ci panowie albo nie są uzależnieni albo po leczeniu. Niestety są przypadki ludzi, którzy nigdy nie przestaną pić i umrą. Choroba alkoholowa jest nieuleczalną i śmiertelna.
                • tereska.z.bombaju Re: "Amy" 29.03.16, 15:51
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Nikogo nie wyzywam, określam tylko osoby, które z problemem nigdy nie miały do
                  > czynienia lub bardzo pobieżnie, za to mienią się tu specjalistkami w temacie.

                  ale skąd wiesz krynico wiedzy,że nie mają lub nie miały do czynienia?
                  • roks30 Re: "Amy" 29.03.16, 17:11
                    Bo tak się wypowiadają że to od razu czuć.
    • kaz_nodzieja Re: "Amy" 29.03.16, 14:48
      Nie, ale sama osoba smutna. Nigdy nie zrozumiem (chyba) dlaczego osoby utalentowane, atrakcyjne, zdrowe, o karierze o której śnią miliony na własne życzenie niszczą sobie zdrowie, życie.
      Z drugiej strony zwykła robotnica, nierzadko mająca męża alkoholika i bardzo mizerne dochody pcha ten wózek i jak może tak dba o zdrowie, nie pije, nie ćpa, a ma dużo ciężej w życiu. Nie rozumiem tego. Prędzej zrozumiem zapitego menela w którego domu od zawsze była wódka, on sam nie miał nic, więc w sumie została mu tylko wódka.
      • jola-kotka Re: "Amy" 30.03.16, 18:57
        Postanowilam nie udzielac sie wiecej w tym watku poniewaz to i tak nie ma sensu. Natomiast tobie napisze poniewaz zastanawiajace jest jak latwo kazdy temat gdzie pojawia sie watek duzych pieniedzy,duzych w twoim mniemaniu,bo dla ciebie ktos posiadajacy mieszkanie i wille na wlasnosc to juz jest mega bogaty. Z twoich postow teraz i sprzed lat jeszcze pod innym nikiem,wylania sie osoba widzaca tylko jedna czesc spoleczenstwa. Ja pamietam twoje obrazajace watki o emigracji itd. Ale wracajac do tematu. Dobrze jest wiedziec,ze zarowno bieda jak i bogactwo sa destrukcyjne,bo takie jest wszystko co skrajne. Pan z wodka bo tak mial w domu. Dlaczego taki przyklad podajesz?bo taki obraz patologii znasz. A ja wiem z wlasnego doswiadczenia z obserwacji mojego srodowiska a takze srodowiska sprzed lat moich rodzicow,ze w domach gdzie kasa jest czyms o czym sie nie mysli bo ona poprostu jest na wszystko czego zapragniesz i jest to naturalne,jest tyle samo patologii a moze i wiecej tylko o tym sie nie mowi w tv itd. Widzisz tam tez sie krzywdzi dzieci,dochodzi do przemocy i wielu innych rzeczy. Tak wlasnie z takich domow wyrasta rowniez patologia,narkoman,osoba z roznymi zaburzeniami,alkoholik. On niczym oprocz tego ze kazdego dnia zalewa sie alkoholem za duze pieniadze nie rozni sie od tego co pije denaturat. Tobie sie chyba wydaje,ze kasa to jest cos co da ci wszystko. Nie, ona wiecej zabiera niz daje,pierze mozg,odbiera normalny dom,bo w nim nie ma czasu na wychowywanie dzieci,wspolne kolacyjki. Matka ma zafiksowanie na wydawanie kasy,ojciec na jej zarabianie w ilosciach niebotycznych a jak mu uda sie zarobic sto tysiecy mniej niz planowal powstaje problem bo jego chora glowa odbiera to jako porazke. Dzieci splawia sie dajac im kase i to tyle,no przeciez masz co chcesz. Stawiasz pomnik w kazdym temacie pani z biedronki,pani majacej meza alkoholika i marne dochody,nie wiedzac,ze tak samo cierpia psychicznie ludzie ktorych widzac nawet o nich tak nie pomyslisz. Wybacz ale pieniadze,stanowisko,markowe ciuchy najdrozsze auto nie jest wyznacznikiem tego co w srodku siedzi w czlowieku. Czy on cierpi czy jest szczesliwy bo to co widzisz to czesto pozory,ladnie ubrana patologia. Moze ten post nie jest do konca na temat,przepraszam. Duzo mnie kosztowalo napisanie go,ale chcialam ci pokazac ze nie wszystko przystrojone w ladny papierek jest piekne i dlatego tacy ludzie tez miszcza siebie swoje zycie,prochami i innym badziewiem,nie dlatego,ze sa glupi i tego chca,ale dlatego,ze ktos ich skrzywdzil,gdzies na swojej drodze nie poradzili sobie z rzeczywistoscia pomimo kasy,ktor wbrew pozorom nie kupuje wszystkiego.
        • gama2003 Re: "Amy" 30.03.16, 20:43
          To jest post bardzo mądry. Pokazuje drugi biegun - gdzie choroba ma inne źródło, wywołują ją inne niedobory i lęki. Jolu, im więcej pozwalasz wiedzieć o sobie, tym bardziej Ci współczuję. Też wiedzy o tym, jak dobrobyt - do którego większość dąży, to pułapka. Trzeba posiadać naprawdę silny charakter, żeby umieć - mieć wszystko. Nie zbłądzić, nie zmienić się w kanalię, docenić i pielęgnować to co niematerialne.
          Tak, masz rację bieda i bogactwo tak samo mogą deprawować. I tak samo skierować na dno. Tylko w razie czego bogaty, czy bogate środowisko może sięgnąć po najlepszą profesjonalną pomoc.
          • jola-kotka Re: "Amy" 30.03.16, 23:15
            Moze ale czesto tego nie robi,naprawde bardzo czesto. Nie wszystko jest o mnie ja nigdy nie doswiadczylam przemocy fizycznej ale wiem ze i to sie zdarza pod plaszczykiem duzej kasy.
            • gama2003 Re: "Amy" 30.03.16, 23:24
              Rozumiem, że nie wszystko o Tobie.
              Ale tak - głos w pokazaniu, że patologia to nie tylko ,, pijackie rudery,, to cenna uwaga. I tak chyba się porobiło w życiu tytułowej Amy, popłynęła i dlatego, że była wrażliwa i dlatego, że ,, uspokajacze,, miała na wyciągnięcie ręki. Z dostawą do luksusowego domu włącznie. I może właśnie dzięki pieniądzom szybko przekroczyła granicę, za którą już tylko były schody w dół. I nikogo, kto by potrafił to zatrzymać. Zresztą nie wiem - czy przy pewnej skali nałogu zatrzymanie jest możliwe.
              • jola-kotka Re: "Amy" 30.03.16, 23:38
                Moj brat rozpoczal leczenie po przedawkowaniu kiedy ledwo go uratowal wyszedl ze szpitala za dwa dni trafil na odwyk,dzieki mnie,ja go nie prosilam a blagalam,wylam zeby sie zgodzil,jeden ,drugi, trzeci i nic,przerwa i cpanie. Zakochal sie i wtedy poszedl na kolejny odwyk,teraz to jest na zasadzie nie cpam rok,dwa,wracam do narkotykow odwyk i tak w kolko. Nie bylo nikogo moze tak,bo w domach takich o jakich pisalam czesto nikt nic nie wie nie widzi,ludzie sie mijaja gdzies w salonie na schodach nie ma rozmow,nam rodzice nigdy sie nie przygladali,nie bardzo interesowali sie swoimi dziecmi,no moze ojciec bardziej ale on pracowal nie bylo go wracal wieczorem i opowiadal o interesach a matka zyla we wlasnym swiecie. Dlatego takie problemy czesto wychodza na swiatlo dzienne duzo pozniej niz w domu super troskliwej,spedzajacej czas z dzieckiem ematki. Nic nie ginie niby nic sie nie dzieje bo narkoman z takiego domu nie ma problemu z kasa na prochy,naprawde czesto nikt nie wie co sie dzieje. Nie wrocil na noc a ktos to zauwazyl oprocz siostry? Nie.
                • gama2003 Re: "Amy" 30.03.16, 23:48
                  Biedny człowiek, ten Twój brat. Ze nie umie inaczej, przeciąć tej spirali góra, dół. Nie znam osobiście nikogo, kto tak mocno jest w nałogu. Ale wierzę, że lęk o taką osobę to koszmar. Przykro czytać, że zaczęło się to w domu, w którym było wszystko. Wszystko i nic. I oboje, Wy dzieci , żyjecie okaleczeni. Choć pewnie w luksusie - materialnym.
                  Straszna cena.
    • leann32 Re: "Amy" 29.03.16, 23:37
      Najciekawsze ze jak na forum sie pojawi pan mąż ktory daje w palnik to ematka nakazuje kopnąć w tyłek, wystawic walizke i jak dorosly chlop chce sobie marnowac zycie i sie staczac to jego wola. Ematka ma sie go pozbyc i kropka.
      Jak chleje i ćpa utalentowana osoba ( co z tego ze artystka, rownie dobrze to mize byc chirurg lub malarz czy architekt) to są żale i tlumaczenie.

      I nie, droga Roso nie pisze tego bez podstaw. To jeden z problemow z ktorym wygralam i potrafie jasno ocenic co mna kiedys kierowalo.
      • wioskowy_glupek Re: "Amy" 29.03.16, 23:50
        Ależ Borderline AH to nie były żadne wymysły ematek, co Ty znowu tworzysz Rosa ?
        Zaćpała się podobnie jak Whitney, nikt jej do tego nie zmuszał... Szkoda dziewczyny jak każdego, szkoda jej talentu, chociaż ja akurat fanką jej muzyki nie jestem. Kolejny dowód na to że, pieniądze szczęścia nie dają.
      • roks30 Re: "Amy" 30.03.16, 09:48
        To jeden z problemow z ktorym wyg
        > ralam i potrafie jasno ocenic co mna kiedys kierowalo.
        Nie wygrałaś tylko na razie wygrywasz. Oby tak było do końca życia. W przypadku alkoholizmu nie można powiedzieć , że się z nim wygrało raz na zawsze.
      • mamameg Re: "Amy" 30.03.16, 10:23
        Najciekawsze ze jak na forum sie pojawi pan mąż ktory daje w palnik to ematka n
        > akazuje kopnąć w tyłek, wystawic walizke i jak dorosly chlop chce sobie marnowa
        > c zycie i sie staczac to jego wola. Ematka ma sie go pozbyc i kropka.
        > Jak chleje i ćpa utalentowana osoba ( co z tego ze artystka, rownie dobrze to m
        > ize byc chirurg lub malarz czy architekt) to są żale i tlumaczenie.

        A czy ktoś pisze, żeby takiego artystę utrzymywać, żywić, ubierać, tuszować jego alkoholowe wyskoki- co zwykle robi współmałżonek? Możemy żałować człowieka czy talentu nie wspierając jego nałogu.
        • roks30 Re: "Amy" 30.03.16, 10:46
          Współmałżonek to robi ponieważ jest wspoluzalezniony. Ludzie się z tego leczą latami. Jeśli jedna osoba jest uzależniona to cała rodzina źle funkcjonuje.
    • mama.nygusa Re: "Amy" 30.03.16, 10:02
      Boz, kogo tu zalowac, z dobrobytu jej odbilo i skonczyla jak skonczyla.
    • princy-mincy Re: "Amy" 30.03.16, 10:56
      Dokumentu nie widziałam i nie wiem, czy obejrzę, choć wiem, że już od dawna jest dostępny.

      Uwielbiam muzykę Amy. Nie znam jej życia, ale z wypowiedzi ex męża i ojca można powiedzieć, że nie miała dziewczyna oparcia chyba w nikim bliskim. Zabrakło kogoś, kto mógłby ją uratować przed nią samą.
    • anty_nick Re: "Amy" 30.03.16, 12:46
      rosapulchra-0 napisała:

      > Widziała któraś z was?
      >
      > Bardzo smutny dokument.
      > Jej osobiste problemy stały się w pewnym momencie tematem żartów i obrzydliwych
      > insynuacji mediów. Nie dziwię się, naprawdę się nie dziwię, że nie wytrzymywał
      > a. Była od samego początku zbyt słaba na pokusy i zbyt wrażliwa na krytykę. To
      > nie żadne bordeline, jak w swoim czasie wmawiały tu "psychiczne" specjalistki f
      > orumowe.


      jaka za słaba? narkomanka i tyle.
      Tylko,że "artystka"... powiedzmy.

      Tak wiem, nie znam sie na muzyce i na uzależnieniach tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka